[505.] Ogromne denko- same naturalne kosmetyki!

 
Wraz z nadejściem kolejnego miesiąca, czas podsumować kosmetyki zdenkowane w styczniu! Uzbierało się ich na prawdę dużo, dlatego zapraszam wraz z kubkiem gorącej herbatki i mam nadzieje, że chociaż część tych kosmetyków Was zainteresuje!

Oczywiście wszystkie poniższe kosmetyki charakteryzują się naturalnym składem! Wśród nich znajdzie się coś i do twarzy, i do włosów, i do ciała. Nie braknie także kosmetyków kolorowych! Serdecznie zapraszam do krótkich recenzji!

 
Pielęgnacja włosów


Szampon do włosów i ciała "Wściekłość Tygrysa", Natura Siberica for Men

Jestem osobą, która dość często podróżuje, dlatego zwracam uwagę na kosmetyki uniwersalne, które mogą mi posłużyć do pielęgnacji lub oczyszczania kilku partii ciała. Na początku swojej przygody z naturalną pielęgnacją sięgałam po żel Facelle jako preparat do mycia całego ciała, twarzy i włosów. Miałam na uwadze, że nie jest to kosmetyk idealny - zawiera glikole i posiada zbyt niskie pH dla skóry, jednak sądziłam, że stosowany tylko przez kilka dni, nie wyrządzi szkody. Dlatego w starszych denkach np jeszcze z roku 2016, możecie przeczytać, że na wyjazdy Facelle spisuje się idealnie.

Jednak wraz z upływem czasu i rosnąca świadomością dotyczącą pielęgnacji a także w toku zdobywania doświadczenia zawodowego zrozumiałam, że prawidłowe pH skóry jest jednym z najistotniejszych czynników, które zachowują prawidłowa pracę naszej skóry. Dlatego zaczęłam poszukiwania innego uniwersalnego kosmetyku, który mógłby się spisać zarówno do mycia ciała jak i włosów.

Z pomocą przyszedł szampon do włosów i ciała Wściekłość Tygrysa Natura Siberica for Men - z powodzeniem wykorzystuje go do mycia ciała, twarzy i włosów a do higieny intymnej zabieram osobny preparat. W ten sposób mam pewność, że pH mojej skóry nie zostaje zaburzone.

Natomiast w kwestii działania tego szamponu, to wprost uwielbiam efekt, jaki pozostawia na włosach - mocno się błyszczą, są gładkie i zdyscyplinowane! Ten preparat nie tylko myje, ale także jest moim pewniakiem, że włosy niezależnie od pogody i wody w jakich były myte, zawsze wyglądają dobrze! W przypadku mycia ciała i twarzy jest bardzo delikatny, nie pozostawia uczucia dyskomfortu, ściągnięcia, czy swędzenia a skóra na ciele nie domaga się aplikacji balsamu.

Mam także słabość do zapachu serii Natura Siberica for Men - jest to typowo męska nuta zapachowa, głęboka i ciepła, z korzennym aromatem. Zapach ten długo utrzymuje się na ciele za co duży plus! Jeśli szukacie kosmetyku dla swojego partnera, zdecydowanie polecam przyjrzeć się tej serii bliżej!

Cena: ok. 18 zł / 250 ml


Bioferment z bambusa, EcoSPA

Mój ulubiony zamiennik silikonowego serum na końcówki włosów! Ładnie je wygładza i dyscyplinuje ale bez nadmiernego obciążenia kosmyków. Nie skleja ich ani nie stwarza ryzyka ich przetłuszczenia. W dodatku faktycznie chroni włosy przed zniszczeniem - odkąd go stosuje (a sięgam po niego systematycznie już ponad rok) końcówki na dłużej utrzymują świeżość i nie wymagają comiesięcznego podcinania - wystarczy raz na 2-3 miesiące!

Pełna recenzja
Cena: ok. 7 zł / 10 ml


Odżywka do włosów, Biolaven

Zdecydowanie ta odżywka zasługuje na miano mojego ulubieńca - zużylam już kilkanaście opakowań i z pewnością będę do niej wracać gdy będzie mi zależało na uzyskaniu efektu "wow"! Wspaniale nabłyszcza, wygładza i dyscyplinuje włosy oraz zapobiega ich elektryzowaniu. Świetnie nadaje się także do tuningowania np. przy pomocy siemienia lnianego, olejów, biofermentu z alg, l-cysteina czy kwasem jabłkowym o którym zamierzam powiedzieć Wam niebawem coś więcej =)

Odżywka ta wyróżnia się spośród innych odżywek i masek do włosów Sylveco - zdecydowanie łatwiej rozprowadza mi się ją na włosach. Chociaż ostatnio mam ochotę wypróbować coś nowego - może wrócę do lnianej maski Sylveco i sprawdzę, jak aktualnie spisuje się na moich włosach? A może wypróbować którąś z nowości Vianka - maskę wzmacniającą lub regenerującą? Koniecznie dajcie znać, o której chcecie poczytać!


Pełna recenzja
Cena: ok. 21 zł / 300 ml



Odżywczy szampon do włosów, Vianek

Mój kolejny ulubieniec z marki Sylveco - ten szampon pomaga wygładzić i zdyscyplinować nawet bardzo puszące się włosy! W połączeniu z odżywka Biolaven były moim ulubionym włosowym duetem i zużylam wiele opakowań obu kosmetyków =)

Ogólnie cała serię odżywcza do włosów Vianek polecam, jeśli zależy Wam na ujarzmieniu włosów suchych i puszących się!

Pełna recenzja
Cena: ok. 18 zł / 300 ml



Szampon z proteinami pszenicy, Yaka

Ten szampon okazał się bardzo miłym zaskoczeniem! Po szamponie z Ukrainy za 7 zł nie spodziewałam się cudów a niesamowicie mnie zaskoczył - udało mi się uzyskać efekt tafli i bardzo błyszczących włosów!

Od niedawna marka Yaka pojawiła się w Helfach - mam nadzieję, że ten szampon niebawem także będzie dostępny na terenie UE!

Pełna recenzja
Cena:  ok. 7 zł / 350 ml


Pielęgnacja ciała


Kojący żel do higieny intymnej, Vianek

Jeszcze żaden żel do higieny intymnej nie przypadł mi tak do gustu, jak kojący Vianek. Jeśli macie problemy z częstymi podrażnieniami i dyskomfortem - koniecznie spróbujcie! Wysoka zawartość allantoiny, pantenolu oraz ekstraktu z jeżowki zapewniają zażegnanie tych przykrych dolegliwości!

A jeśli zastanawiacie się - dlaczego należy stosować oddzielny preparat do higieny intymnej? Czy ten żel może służyć za szampon lub żel do twarzy? Albo czy w ogóle powinno się stosować żele do higieny intymnej? - przeczytajcie poniższe artykuły :


Cena: ok. 22 zł / 300 ml 


Krem do rąk, Biolaven

Bardzo skuteczny, mocno nawilżający i zmiękczajacy skórę preparat do pielęgnacji dłoni. Nie tylko ja go chwalę, ale także niejednokrotnie był polecany na grupie facebookowej Kosmetologia Naturalnie przez inne Pasjonatki naturalnych kosmetyków.

Podczas jego stosowania zauważyłam wyjątkowy brak suchych skórek wokół paznokci, więc jeśli borykacie się z tym problemem, koniecznie zwróćcie na niego uwagę! W dodatku ma bardzo atrakcyjną cenę w stosunku do jakości i pojemności.

Pełna recenzja
Cena: ok. 16 zł / 100 ml


Anti-Aging Körpercreme "Anspruchsvolle Haut" (przeciwstarzeniowy balsam "elegancka/wyrafinowana skóra"), Nonique

Przyjemny balsam o wzorowym składzie INCI. Dobrze nawilżał skórę i wchłaniał się w mgnieniu oka, dlatego jeśli szukacie produktu, który nie zostawi powłoki, zwróćcie na niego uwagę. Balsam ma delikatny i neutralny zapach - na pewno przypadnie do gustu tym, którzy szukają subtelnie perfumowanych preparatów.
Cena: ok. 5 Euro / 250 ml


Scrub do ciała "Jagody Goji" Jedwabista Skóra, Natura Estonica

Peeling, który może także służyć jako kosmetyk myjący ze względu na obecność środków powierzchniowo czynnych. Kosmetyk dobrze złuszcza martwe komórki naskórka, nie pozostawia na skórze filmu, więc przypadnie do gustu tym z Was, które cenią lekkie, nieobciążające formuły.

Po zastosowaniu skóra jest bardziej gładka i miękka. Peeling zaintrygował mnie swoim zapachem - kojarzył mi się z czymś przyjemnym, ale nie umiem określić dokładnie czym pachniał. Zdecydowanie był to aromat na pograniczu kwiatowego a owocowego, lekki, świeży i intrygujący.

Kosmetyki Natura Estonica można znaleźć w Lidlu, jednak zerkajcie na składy INCI, ponieważ nie wszystkie są ładne. Ten peeling na szczęście jest w porządku.
 
Cena: ok. 15 zł za 300 ml


Pielęgnacja twarzy 


Ziołowy balsam na usta, Botanicum Natural SPA

Ten produkt nie tylko spełnił wzorowo swoje zadanie jako pomadki ochronnej, ale także uratował podrażnioną skórę mojego nosa podczas kataru! Zaczerwienione płatki nosa źle znosiły nanoszenie na nie jakichkolwiek kosmetyków (reagowały zaczerwienieniem i pieczeniem) za wyjątkiem właśnie tego balsamu! 

Dzięki tej pomadce już w kilka dni po przebytym katarze nie miałam śladu po suchych skorkach czy podrażnieniu. W dodatku balsam posiada bardzo przyjemny, owocowy smak!

Pełna recenzja
Cena: ok. 25 zł / 4,3 g


Krem pod oczy, Resibo

Krem Resibo zachwycił mnie swoim działaniem! Był mocno nawilżający, ale jednocześnie nie pozostawiał tłustego filmu, który mógłby zaczopować ujścia gruczołów łojowych.

Podczas stosowania tego kremu zaobserwowałam wyraźne pogrubienie skóry pod oczami jednak sądzę, że na pełny efekt poprawy stanu skóry w tej okolicy miało nałożenie się kilku czynników - systematyczne stosowanie kremu Resibo, serum z peptydem SYN-COLL oraz masaże twarzy. O wszystkich tych czynnikach pisałam Wam w poprzedniej notce dotyczącej aktualnej pielęgnacji cery:


Aktualna pielęgnacja mojej cery!

Pełna recenzja
Cena: ok. 90 zł / 15 ml


Nawilżający krem-żel pod oczy, Natura Siberica

Ogólnie krem był bardzo ciekawy - skusilam się na niego ze względu na obecność peptydów. Jednak skład nie był idealny - zawierał Sodium Polyacrylate, który może wydzielać rakotwórczy akrylamid.

Chociaż krem był bardzo przyjemny, zdecydowanie wolałabym wybrać krem Resibo + SYN-COLL, ponieważ jest to bezpieczniejsze rozwiązanie.

Pełna recenzja
Cena: ok. 33 zł / 30 ml


Naturalny krem na noc, White Agafia

Seria White Agafia bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła - mają wzorowe składy INCI, są przystępne dla każdej kieszeni a także wykazują skuteczne działanie. Spotkałam się z opiniami, że kremy tej serii są odpowiednie dla osób ze skłonnością do komedogenności, dlatego jeśli borykacie się z problematyczną cerą, warto mieć tę serię na uwadze.

Ponadto w kremie na noc także znajdziemy peptydy - ostatnimi czasy bacznie ich wyszukiwałam w kosmetykach, jako substancji poprawiających jędrność i napięcie skóry- dlatego kremy te szczególnie polecam osobom chcącym zadbać o opóźnienie procesów jej starzenia!


Pełna recenzja
Cena: ok. 16 zł / 50 ml


Rozświetlający krem z efektem Glow, Resibo

Z tym kremem zawsze można liczyć na efekt "wow"! Już po nałożeniu na skórę sprawia, że cera nabiera niesamowitego blasku i promienności. Efekt ten jest chwilowy i uzyskujemy go poprzez obecności miki (pigmentu) w kremie, jednak posiada wiele substancji aktywnych, które podczas systematycznego stosowania także poprawiają koloryt cery i przyczyniają się do ujednolicenia kolorytu cery. Z tego też powodu uważam, że jest to krem, który warto stosować systematycznie a nie tylko przed wielkim wyjściem.

Sam pigment jest mieszanka dwóch rodzajów mik o różnych odcieniach dzięki czemu krem dopasowuje się do naszego kolorytu skóry. Pozostawia na twarzy subtelny efekt tafli a ewentualnie drobinki widoczne są dopiero z bardzo bliskiej odległości i wnikliwym wpatrywaniu się. Krem ten zdobył moje serce i z pewnością jeszcze do niego wrócę! Efekt jak wygląda "przed" i "po" w pełnej recenzji :


Pełna recenzja
Cena: ok. 70 zł / 50 ml


Olej z pestek winogron, EcoSPA

Olej ten jest jednym z moich ulubionych olejów - przede wszystkim posiada silne właściwości antyoksydacyjne dzięki obecności m. in. resweratrolu . Olej ten bardzo dobrze hamuje ucieczkę wody z naskórka, działa przeciwstarzeniowo i zmiękcza powierzchnię skóry.

Jednocześnie olej ten jest jednym z najmniej komedogennych olejów więc z powodzeniem może być stosowany także przez osoby ze skłonnością do zapychania! Osobiście stosowałam go codziennie na noc zamiast kremu latem, natomiast w okresie zimowym miałam na nim robiony masaż twarzy. Sam masaż pobudza skórę do produkcji kolagenu i elastyny, dzięki czemu wykazuje właściwości ujędrniające a wykonywanie go na preparacie o działaniu antyoksydacyjnym i odżywczym pomaga uzyskać maksimum działania opóźniającego procesy starzenia się skóry!

Ochrona skóry latem

Cena: ok. 7 zł / 50 ml


Green Liner, Boho Green Makeup

Fantastyczny eyeliner, który gwarantuje kruczoczarną i idealnie precyzyjną kreskę przez cały dzień! Nie odbija się ani nie kruszy, nie wymaga poprawek w ciągu dnia. Natomiast sama aplikacja także nie przysparza trudności, ponieważ produkt ma płynną konsystencję umożliwiającą wykonanie kreski już podczas jednego, precyzyjnego ruchu nadgarstka!

Eyeliner wyposażony jest w precyzyjny aplikator umożliwiający wykonanie równej kreski, chociaż osobiście tak przyzwyczaiłam się do pędzla Inglot 30T, że to właśnie po niego sięgam wykonując kreskę. Jest to jednak tylko i wyłącznie przyzwyczajenie i umiejętność już pracy z tym pędzlem - kreskę przy pomocy aplikatora Boho również wykonywałam z powodzeniem.

Do eyelinera Boho z pewnością jeszcze powrócę, aktualnie zamieniłam go na Couleur Caramel - po pierwszych - i bardzo udanych - podejściach do tej marki, nabrałam ochoty na zapoznanie się z kolejnymi ich kosmetykami!

Cena: ok. 40 zł / 3 ml


Peeling do twarzy Orzechy & Rumianek, Beauty Garden

Peeling ten jest bardzo delikatny i z powodzeniem mogłabym polecić go dla wrażliwych, nadreaktywnych cer. Zazwyczaj dla takich skór poleca się peelingi enzymatyczne, jednak niektóre cery wrażliwe reagują alergicznie na enzymy. W takiej sytuacji mogłabym szczerze polecić ten peeling, ponieważ drobinki są bardzo delikatne i dodane do produktu w rozsądnej ilości. To sprawia, że podczas masażu nie zrobimy sobie nim krzywdy.

Cena: ok. 100 zł / 50 ml


Odmładzający podkład dla cery dojrzałej Hydra Jeunesse, Couleur Caramel

To właśnie przez ten podkład mocno zainteresowałam się marką Couleur Caramel! Na internecie czytałam o nim mało przychylne opinie jednak postanowiłam go wypróbować i był to strzał w 10 - pięknie wyrównywał koloryt cery i sprawiał, że prezentowała się ona bardziej świeżo. Jeśli chodzi o krycie to zdecydowanie mogę powiedzieć, że było bardzo dobre. W pełnej recenzji możecie zobaczyć, jak prezentował się na skórze (zdjęcia  "przed" i "po" aplikacji).

Cena: ok. 100 zł / 30 ml


Rozświetlająca baza pod makijaż BioPrimer, Neve Cosmetics

Bardzo ciekawa baza, która skutecznie przedłuża trwałość makijażu. Zawiera w sobie już niewielki dodatek pigmentów, dzięki czemu delikatnie ujednolica koloryt cery. Baza jest lekka, nie czopuje ujść gruczołów łojowych nawet, jeśli jest codziennie stosowana. Efekt rozświetlenia jest subtelny, nienachalny i z pewnością nie będziemy się po niej niezdrowo błyszczeć. 

Cena: ok. 50 zł / 40 ml


Tonik. Mgiełka nawilżająca, Resibo

Moja cera nie przepada za nadużywaniem środków powierzchniowo-czynnych a także nie lubi pozostawiania tych substancji na skórze bez spłukiwania. Dlatego też najczęściej makijaż zmywam przy pomocy olejku a tonizację wykonuję hydrolatami. Tonik Resibo zaintrygował mnie właśnie brakiem substancji myjących, dlatego postanowiłam go wypróbować!

Tonik ten bardzo pozytywnie mnie zaskoczył, ponieważ poza podstawową funkcją, jaką jest tonizacja, wyczuwalnie nawilżał skórę a także łagodził na niej podrażnienia i zaczerwienienia. Uwaga - tonik ten zawiera hydrolat z róży, dlatego gdyby Wasza cera zareagowała podrażnieniem, rozcieńczcie go pół na pół z wodą. Preparat ten zawiera hydrolat różany a ten może wywołać podrażnienie, jest silną substancją aktywną. Rozcieńczenie preparatu nie ujmuje jego dobroczynnym właściwościom.

Cena: ok. 50 zł / 150 ml


Wybielająca pasta do zębów z węglem drzewnym, EcoDenta

Naprzemiennie stosuję pasty z fluorem oraz bez fluoru - wokół tego pierwiastka jest tyle kontrowersji, że ciężko mi wydać jednoznaczną opinię zwłaszcza, że nie jestem stomatologiem. 
Wybierając pastę bez fluoru zazwyczaj sięgam po EcoDenta z węglem drzewnym, ponieważ obserwuję po niej delikatne ale zauważalne wybielenie szkliwa. Od dziecka moje zęby miały żółty odcień, najwyraźniej taka moja uroda i coraz częściej zastanawiam się nad wybielaniem stomatologicznym. Jeśli miałyście z nim do czynienia, podzielcie się opiniami, chętnie poczytam =).

Cena: 14 zł / 100 ml

________________

I to już wszystkie kosmetyki, których wykończenie wypadło w styczniu 2018 r. Koniecznie dajcie znać, które z powyższych kosmetyków znacie a które Was zainteresowały? Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii!

Pozdrawiam serdecznie,

32 komentarze:

  1. Jako tłumaczenie do "anspruchsvoll" lepiej pasuje "wymagająca" ;) Ostatnio się trochę zawiodłam na nie tyle co żelu pod prysznic Nonique, a drogerii DM, bo zamawiałam przez internet i skład się nie zgadzał. Na stronie nie miał SCS, a w rzeczywistości ma :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za poprawę, nie znam języka niemieckiego :D

      Właśnie te żele chyba zmieniły skład, bo także spotkałam się na necie z INCI z SCS a w rzeczywistości go nie mają. Takie zmiany są na plus :D

      Usuń
    2. Ten purpurowy stoi u mnie w łazience i ma SCS, ale może być tak , że ten nawilżający czyli zielony go nie ma. Muszę sprawdzic jak nastepnym razem będę w DM

      Usuń
  2. ja zużywam bardzo mało, staram się robić własne kosmetyki i ograniczać zużycie odpadów. ale ten eyeliner mnie zainteresował;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Duży plus dla Ciebie! Zarówno za dbałość dla środowiska jak i za chęć samodzielnego wykonywania kosmetyków- w ten sposób mozesz zrobić idealny kosmetyk dla swojej skóry :D

      Usuń
  3. Jak często wykonujesz peelingi ciała? :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aktualnie 1-2x w tygodniu, przy szczotkowaniu ciała starałam się codziennie. Tutaj więcej:

      http://www.kosmetologia-naturalnie.pl/2017/02/415-kompendium-wiedzy-o-zuszczaniu.html
      =)

      Usuń
  4. Znalazłam ten blog przez przypadek i i jest naprawdę superowy. Mało znam blogów o naturalnych kosmetykach.

    Gdybyś miała czas to:
    Jaki krem może być dla mnie? (14 lat)
    Mogę używać filtru przeciwsłonecznego?
    Mogę używać maseczki? (Niektórzy mówią, że na starość źle mi to wyjdzie).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że blog Ci się spodobał :D

      1. Wiek nie gra roli, ważna jest kondycja skóry :) Borykasz się może z jakimiś zmianami trądzikowymi, łojotokiem? A może masz cerę normalną?

      2. Jak najbardziej =)

      3. Możesz, kosmetyki działają "przeciw-zmarszczkowo" a więc zapobiegają powstawaniu zmarszczek. To mit, że stosując kosmetyki w młodym wieku, w późniejszym będziemy szybciej się starzeć. Wystarczy spojrzeć na Azjatki ;)

      Usuń
    2. Bardzo dziękuje ci za odpowiedź. <3 Teraz będę mówić, że Azjatki też pielęgnują cere, a staro nie wyglądają!

      Usuń
  5. Witaj. Co myślisz o stosowaniu żelu do higieny intymnej Vianka przez małe dziewczynki. Ciekawi mnie Twoja opinia, pozdrawiam..Anka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli skład jest dobry, jak najbardziej niech stosują- prewencja przed infekcjami jest bardzo istotna zwłaszcza, że dzieciaki często bywają na basenach czy siadają na brudnej ziemi :)

      Usuń
  6. Yaka jest super! Ostatnio testowałam tonik ananasowy z olejami (dla mnie super - przerzuciłam się na hibiskusowy z sylveco i niestety to nie to) i hialuronowe serum ze złotem. Bardzo bogate składy za znośne ceny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, chętnie zwrócę uwagę :D Dzięki za cynk!

      Usuń
  7. Agnieszko, zastanawiam się nad zakupem kosmetyków do golenia dla męża z Naturativ. Co sądzisz o ich składach?

    Krem do golenia:
    Aqua, Stearic Acid, Palmitic Acid, Glycerin*, Oenothera Biennis (Evening Primrose) Oil, Aloe Barbadensis Leaf Juice*, Glyceryl Stearate, Isoamyl Laurate, Lanolin, Potassium Hydroxide, Salvia Officinalis (Sage) Leaf Extract, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Orbignya Oleifera Seed Oil, Tocopherol (mixed), Beta-Sitosterol, Squalene, Sodium Phytate, Carrageenan Chondrus Crispus, Bisabolol, Zingiber Officinale (Ginger) Root Extract, Parfum,

    Balsam po goleniu:
    Aqua, Isoamyl Laurate, Aloe Barbadensis Leaf Juice*, Polyglyceryl-3 Stearate, Squalane, Oenothera Biennis (Evening Primrose) Oil, Glycerin*, Salvia Officinalis (Sage) Leaf Extract, Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Tocopherol (mixed), Beta-Sitosterol, Squalene, Sodium Phytate, Xanthan Gum, D-Panthenol, Allantoin, Bisabolol, Zingiber Officinale (Ginger) Root Extract, Parfum, Limonene

    Jula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Składy są bardzo ładne, także kupuj :D

      Usuń
    2. Dziękuję za pomoc :)

      Usuń
  8. Bardzo ciekawy blog! Imponuje mi poziom Twojej wiedzy. Czy mogłabyś mi polecić jakas dobra ksiazke na temat pielegnacji skóry, z której mogłabym się dowiedzieć ciekawych rzeczy lub procesow związanych z zastosowaniem danych substancji? Interesuję się kosmetologią, dlatego chciałabym wzbogacić swoją wiedze o jakas ciekawa pozycję naukową ;-) z góry dziękuję za odpowiedź :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, niestety nie polecę nic "profesjonalnego" - dużo czytam, dużo dowiaduję się w pracy, wciąż bazuję na wiadomościach, które wyniosłam ze studiów. Jeszcze nie spotkałam się z książką, która - w mojej opinii- wyczerpałaby temat pielęgnacji dokładnie.

      Jedyną książką jaką mogę polecić to Sekrety Urody Koreanek, jednak nie jest to pozycja naukowa.

      Usuń
    2. Może sama stworzysz taką pozycję? :) Myślę, że skoro takiej brakuje to zyska wielu czytelników.

      Usuń
  9. ostatnio kupiłam sobie żel pod prysznic, w którym substancją myjącą jest Sodium Magnesium Sulfate. Czy mogłabyś napisać coś o tym składniku? Do jakiej innej substancji można go porównać? Lepiej unikać go w żelach czy można bezpiecznie stosować? ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie był to Magnesium Laureth Sulfate (MLS) albo Sodium Myreth Sulfate (SMS)? O nich pisałam tutaj: http://www.kosmetologia-naturalnie.pl/2017/03/421-porownanie-siy-substancji.html ;)

      Usuń
  10. U mnie jakoś tak w styczniu zużyć było mało, ale wiem, że na pewno w marcu trochę tego sie uzbiera. Ciekawa jestem odżywki do włosów z Biolaven, o ile nie pachnie mocno winogronem lub lawendą to chętnie ją sobie kupię.

    OdpowiedzUsuń
  11. Agnieszko mam pytanie,z góry przepraszam,że nie dotyczy postu.
    Zaczęłam stosować metodę OCM dwa miesiące temu i poza lekkim przetłuszczaniem cery i zaskórnikami na nosie nie miałam żadnych innych problemów z twarzą. Do mycia stosuję mieszankę oliwki Hipp,oleju rycynowego i kilku kropel olejku z czarnuszki. Przez pierwszy miesiąc super,nic złego się nie działo a wręcz poprawiło się nawilżenie i miękkość cery. Jednak od dwóch tygodni mam na buzi istny dramat. Pełno czerwonych krost,ropnych wyprysków,na prawej skroni pełno grudek,zaskórników. Ciężko teraz umyć buzię żeby ich nie naruszyć,one same pękają i ropa się rozlewa. Jestem załamana... Mam kontynuować ocm czy uciekać od niego jak najdalej? Tych zmian jest co raz więcej,rozsiewają się na brodę i szyję. Robiłam badania na hormony,wszystko jest w porządku,dieta również się nie zmieniła.Czy możliwe że to przez zmianę wody? Obecnie mam przerwę na studiach i może to woda w domu nie pomaga? Doradź coś proszę bo jestem bezradna :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że podchodzisz do tej metody już z przyzwyczajenia i nie zwracasz aż tak bacznej uwagi na jej poprawne wykonanie jak na początku przygody :)

      A może po prostu ta metoda Ci nie służy i najwyższy czas zmienić ją na coś innego? ;) Poobserwuj skórę :)

      Usuń
  12. Agnieszko, bedziesz na Ekotykach 10 marca? :-) jakie stoiska polecasz do odwiedzenia bazujac na zeszlorocznej edycji? :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten szampon tygrysi przemawia do mnie już od jakiegoś czasu ;) Podobnie jak krem Agafii pod oczy, który będzie następnym moim nabytkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pani blog jest niesamowity, znajduję tu mnóstwo ciekawych informacji :)
    Mam jednak pewien problem - chodzi o skórę głowy. Mianowicie, mimo stosowanych kosmetyków- szampon- peelingujący od Anwen- jest super! i odżywki (Baikal Herbals Balsam) nadal mam wrażenie swedzącej skóry głowy, i to np dzień po myciu. Czy może być to spowodowane tym, że z racji pracy na świeżym powietrzu, noszę cały dzień kaptur lub czapkę? Mam gęste włosy, ale myję je raz na tydzień, choć mogłoby sie wydawac to za mało, zdecydowanie wystarcza. Może zwiększenie częstotliwości mycia pomoże? Proszę o pomoc, to swędzenie niesamowicie drażni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sądzę, że nadużywa Pani szamponu Anwen- to kosmetyk bardzo mocno oczyszczający i zbyt często stosowany przyniesie więcej szkody niż pożytku. Więcej o nadmiernym złuszczaniu naskórka w obrębie głowy:
      http://www.kosmetologia-naturalnie.pl/2017/05/433-kompendium-wiedzy-o-zuszczaniu.html

      I potencjalnie drażniącej substancji, na bazie której wykonany jest szampon Anwen (SLES):
      http://www.kosmetologia-naturalnie.pl/2017/09/sls-i-sles-wszystko-co-powinnyscie.html

      Usuń
    2. Użyłam go tylko dwa razy, czy to wystarczy żeby okazał się nieodpowiedni? W każdym razie dziękuję za odpowiedź, poczytam i wyciągnę odpowiednie wnioski :)

      Usuń
  15. Hej, przed wakacjami miałam wybielane zęby w gabinecie stomatologicznym. Osobiście nie powtórzę tego nigdy w życiu, ból po wybielaniu przez parę godzin był niewyobrażalny. Ale wiem, że zależy to od szkliwa. Ja mam cienkie, może ze względu na noszony wcześniej aparat ortodontyczny, więc mogłam odczuwać taki ból. Jednak efekt "po" jest spektakularny! Mogę polecić nakładki wybielające. Robi je stomatolog, kupujesz żel wybielający i stosujesz sama w domu. Efekt nie przychodzi z dnia na dzień, trzeba stosować regularnie, ale jest to zdecydowanie mniej bolesne. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2018 kosmetologia-naturalnie.pl