[52.] Nowa miłość! Recenzja "Facefinity All Day Flawless 3 - in - 1 Foundation" od Max Factor.

[52.] Nowa miłość! Recenzja "Facefinity All Day Flawless 3 - in - 1 Foundation" od Max Factor.


Witam! Ostatnio mniej udzielałam się tutaj oraz na Waszych blogach, za co przepraszam, ale jestem w ciągłym biegu- tu studia, tu praca, tu znajomi, tu miłość... Wiadomo, w życiu mamy jakąś hierarchię, co jest ważne a co mniej ;)

Jednak nie zapominam o Was! Wprawdzie fotograf, który pomaga mi w realizacji tutoriali robi remont generalny studia i jakiś instruktaż będę mogła zrobić dopiero początkiem grudnia, jednak postanowiłam napisać recenzję kolejnego hitu kosmetycznego, z którym mam styczność od niedawna, ale już pokochałam go całym sercem!

Mowa o "Facefinity All Day Flawless 3 - in - 1 Foundation", czyli podkład 3 w 1 od Max Factor. Produkt ten posiada w sobie właściwości bazy, korektora i podkładu matującego.


Co producent pisze o produkcie:
Facefinity All Day Flawless 3 - in - 1 Foundation to wyjątkowy kosmetyk, którego specjalna, potrójna formuła pozwala na zachowanie perfekcyjnej cery przez cały dzień. Jest to płynny podkład, w którego skład wchodzi nie tylko tradycyjny fluid, ale także baza pod makijaż oraz korektor! Jego właściwości pozwalają uzyskać niezwykle trwałe, perfekcyjne wygładzenie.

Cena: 55zł / 30ml


Moja opinia:
Znudzona podkładem, o którym pisałam tu: >>LINK<< zaczęłam zastanawiać się nad zakupem jakiegoś podkładu, dla porównania, z ciekawości. Rzadko kiedy jestem wierna jednemu kosmetykowi, często zmieniam je na inne, żeby mieć rozeznanie. Jedynym kosmetykiem, którego na razie trzymam się mocno i nic nie zapowiada, żebym miała go zastąpić to puder sypki firmy Max Factor (recenzja tu: >>LINK<<). Dlatego też postanowiłam spróbować z podkładem tej firmy, czy spodoba mi się on tak samo jak puder. Jestem zachwycona! Niewielka ilość podkładu wystarcza na równomierne nałożenie na twarz. Szeroka gama kolorystyczna umożliwiła mi znalezienie odpowiedniego odcienia (mam bladą cerę, najjaśniejszy NUDE 47 jest stworzony jakby idealnie dla mnie!), podkład jest niezwykle trwały- w niezmienionej postaci utrzymuje się cały dzień, nie spływa, nie znika. Wprawdzie nie daje idealnie matowego wykończenia, ale jak wiadomo- od matu jest puder :). Nie potrzebuję stosować dodatkowo korektora pod oczy czy na wypryski, ładnie chowają się pod podkładem. Polecam z całego serca!!!

Swoją drogą, przypominam, że w Rossmanie jest teraz promocja -40% na kolorowe kosmetyki, także ten podkład można kupić w cenie trochę ponad 30 zł!! Warto!

Pozdrawiam serdecznie :*




Edytowane w dniu 3.06.2014r.:
Zrobiłam próbę, na jak długo starcza podkład Facenity All Day Flawless 3 in 1. Rozpakowując nowy podkład nakleiłam naklejkę z datą.


Przy codziennym stosowaniu wystarczył mi przez ponad dwa miesiące: od 25 lutego do 8 maja 2014 r.

Edytowane dnia 19.01.15r- mój aktualny ulubieniec z podkładów na co dzień: KLIK!
[51.] Pierwsze oznaki starzenia się skóry- jak z nimi walczyć?!

[51.] Pierwsze oznaki starzenia się skóry- jak z nimi walczyć?!

Witam!

Miał być tutorial ale... zawaliłam sprawę, coś mi nie wyszło, nie jestem zadowolona z efektu i dlatego będę musiała go powtórzyć, a jak wiadomo- jestem uzależniona od tego, kiedy znajomy fotograf będzie miał dla mnie czas :(

Jednak warto było przejrzeć nieudane zdjęcia, ponieważ zauważyłam pewną poprawę w stanie swojej skóry. Odkąd zaczęłam robić dla Was tutoriale, w końcu przyjrzałam się dokładniej stanowi mojej skóry. Lampy studyjne i profesjonalny aparat są bezlitosne w obnażaniu niedoskonałości, czynią to o wiele lepiej niż zwykłe lustro w łazience... Tak więc zaczęłam dostrzegać pierwsze zmarszczki i mocno zarysowane bruzdy nosowo-wargowe... Apogeum osiągnęłam podczas tego tutorialu >>LINK<<.

Na poniższym zdjęciu zaznaczyłam bruzdy, które najbardziej mnie martwiły (zdjęcie z 13.09.13r.):


Są to typowo pierwsze oznaki starzenia się skóry, migracji twarzy związanej z grawitacją i mimiką. Jednak jeśli chcę mieć gładką cerę przez wiele lat, nie mogę bagatelizować pierwszych symptomów, nawet, jeśli większość osób stwierdzi: "Panikujesz, wcale nie jest źle!". Grunt, żebym za parenaście lat sama mogła tak powiedzieć: "Nie jest źle!" :)

A teraz, dla porównania zdjęcie z nieudanego, niepublikowanego tutorialu. Zdjęcie robione po dwóch miesiącach i widać sporą różnicę, bruzdy zniknęły niemal całkowicie:


Na zdjęciu nie manipulowałam Photoshopem, na obu powyższych zdjęciach mam makijaż wykonany tymi samymi kosmetykami.

Co zrobiłam, żeby pozbyć się tych zmarszczek? Przede wszystkim zmieniłam troszkę pielęgnację cery. Mam tłustą skórę, rozszerzone ujścia gruczołów łojowych (pory) i trądzik, dlatego pierwszorzędnym celem do tej pory była dla mnie pielęgnacja cery tłustej, żeby unormować pracę gruczołów łojowych oraz zapewnić jej odpowiednie nawilżenie. Teraz dołączyłam lifting i anty-aging do codziennej pielęgnacji. Przede wszystkim, krem do cery tłustej stosuję jedynie na dzień (recenzja mojego ulubionego kremu matującego) a na noc stosuję bardziej odżywczy i "ciężki" krem a mianowicie Soraya "Świat Natury: ujędrniający krem nawilżający - olej z alg".

Co producent pisze o produkcie:
"Został stworzony z myślą o kobietach, którym zależy na intensywnym nawilżeniu skóry, poprawie jej jędrności i sprężystości, a także dodaniu cerze witalności i blasku. Lekka konsystencja i doskonałe własności aplikacyjne sprawiają, że jest idealny do codziennej pielęgnacji. Bogactwo morskich składników przyczynia się do zauważalnej poprawy nawilżenia skóry, jej wygładzenia i rewitalizacji. Cera, niczym muśnięta morską bryzą, staje się świeża, promienna i wygląda na wypoczętą."

Skład:
Aqua, Decyl Oleate, Ethylhexyl Stearate, Paraffinum Liquidum, Glyceryl Stearate, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-12, Petrolatum, Ceteareth-20, Dimethicone, Vitis Vinifera Seed Oil, Laminaria Digitata Extract, Hydrolyzed Algin, Chlorella Vulgaris Extract, Maris Aqua, Ceramide 3, Ceramide 6 II, Ceramide 1, Phytosphingosine, Cholesterol, Sodium Lauroyl Lactylate, Xanthan Gum, Tocopherol, Panthenol, Carbomer, Tetrahydroxypropyl Ethylenediamine, DMDM Hydantoin, Methylparaben, Propylparaben, Parfum, Benzyl Salicylate, Limonene, Linalool, Alpha-Isomethyl Ionone, Butylphenyl Methylpropional

Cena: ok. 16 zł/ 50 ml

Moja opinia:
Przez dwa miesiące używania kremu co noc, znacznie polepszył się stan mojej skóry, co widać na powyższych zdjęciach. Krem nie nasilił zmian trądzikowych ani łojotokowych. Mimo średnio udanego składu, jestem zadowolona z efektów, widocznie ten krem zawiera takie substancje, jakie właśnie potrzebuje moja cera. Jest wydajny, ciągle jestem w trakcie używania pierwszego słoiczka. Dodatkowo ma obłędny zapach, nie uczulił ani nie podrażnił mnie. Szczerze mogę polecić młodym osobom, które borykają się z pierwszymi oznakami starzenia, jednak zaznaczam, że osoby używające ten krem nie powinny mieć problematycznej skóry.

Pozdrawiam serdecznie! 


[50.] Pin-Up!

[50.] Pin-Up!



Dobry wieczór!! =)
Wczoraj po raz kolejny spotkałam się z ekipą, z którą nie ma bata, żeby zdjęcia nie wyszły!
Tym razem jednak postanowiliśmy zaprosić do współpracy również fryzjerkę i stylistkę.
Fotograf aż do dnia sesji nie wiedział, co będzie motywem przewodnim! A co nim miało być?

Najpierw, dla rozgrzewki postawiłyśmy na beauty- fryzjerka dała upust swojej fantazji i talentowi, ja natomiast postanowiłam zrobić makijaż "na bogato" i użyłam sporej dozy brokatu na powiekach. Chyba już czuję sylwestrowy klimat, chociaż to jeszcze prawie dwa miesiące do karnawału :)




Po tej "rozgrzewce" (do której notabene przygotowanie trwało ponad godzinę) stwierdziłyśmy, że przechodzimy do gwoździa programu czyli... sesji w stylu Pin-Up Girl!

Leszek (fotograf) nie wykazał entuzjazmu. Marudził, że zrobimy z modelki "słodką idiotkę". Jednak w trakcie fotografowania rozkręcił się i gromko zachęcał modelkę do uśmiechu krzycząc: "Dziubuś, uśmiechaj się! Słodka idiotka! Taaaak!". A na sam koniec przyznał, że jednak przekonał się do tego typu zdjęć ;) Czyli- jak zwykle- kobiety postawiły na swoim!

Efekty:




A tutaj Sabina przywiesza na ścianę swoje własne zdjęcie, robione parę tygodni wcześniej ;) Kto nie widział efektów, niech żałuje że jest do tyłu, ale zawsze może nadrobić i kliknąć >>TU<<
A tym, którzy są na diecie i nie jedzą czekolady na wieczór, zabraniam wchodzić >>TU<< , bo na pewno złamią swoje postanowienie ;)

I co sądzicie? Podołała ekipa?
Pozdrawiam serdecznie!!!

PS A jutro będę myśleć nad tutorialem... Czy ktoś ma jakieś życzenie? :)
Ponadto przypominam, że nadal trwa u mnie promocja na makijaż+manicure sylwestrowy! Więcej informacji >>TU<<

Fotografował: >>LINK<<
Pozowała: >>LINK<<
Czesała: >>LINK<<
Ubierała: >>LINK<<
[49.] Sesja Fashion

[49.] Sesja Fashion

Witam :)

Dopadła mnie jesienna chandra, jedyne na co mam ochotę, to siedzieć na parapecie z kubkiem kakao i oglądać ludzi przechodzących ulicą... Ale powolutku kumuluję w sobie siły, żeby stworzyć dla Was ciekawy tutorial :)

A dziś zaprezentuję sesję zdjęciową z całkiem nieznaną mi ekipą. Tym razem wykonywałam makijaż do sesji fashion. 

Fotografowała: >>LINK<<
Pozowała: >>LINK<<
Stylizowała: >>LINK<<
























Sesja odbyła się na Nikiszowcu, jest to bardzo klimatyczna i wyjątkowa dzielnica Katowic, złożona z samych familoków o czerwonych okiennicach. Urokliwe miejsce :)

A jutro sesja z "najfestniejszą" ekipą! Szykuje się moc, nie mogę się doczekać :D

Pozdrawiam!
[48.] Październikowe denko :D

[48.] Październikowe denko :D

Hejka!

Tym razem i ja zaprezentuję kosmetyki, które zdenkowałam w ubiegłym miesiącu :)
(Przepraszam za jakość, brak aparatu zmusza mnie do używania aparatu w tel. Ale powolutku oszczędzam na aparat ;))


Lista zdenkowanych kosmetyków:
- Perfecta, maseczka oczyszczająca z glinką termalną i oligoelementami,
- Bebeauty, mleczko łagodzące do demakijażu,
- Ziaja, tonik ogórkowy,
- Isana, suchy szampon,
- Ziaja, wodoodporna emulsja do opalania SopotSun,
- Oriflame, Milk&Honey, krem pod oczy,
- Nivea, żel do mycia twarzy,
- Farmona, wcierka Jantar,
- Delia, henna do brwi i rzęs (brązowa i grafitowa)


Przejdźmy do krótkich recenzji tych kosmetyków:


Nivea, żel do mycia twarzy:
Przeznaczony dla cery tłustej i mieszanej. Używałam wcześniej również żelu dla cery normalnej oraz suchej i wrażliwej. Żel do cery normalnej podrażniał moją wrażliwą cerę, czułam pieczenie na policzkach, kupiłam więc żel do cery suchej i wrażliwej (mam cerę tłustą i wrażliwą). Ten drugi miał ciekawą, kremową konsystencję i pięknie pachniał, jednak nie oczyszczał mnie wystarczająco dobrze. Kupiłam więc Nivea do cery mieszanej (w drogerii nie było dla cery tłustej) i ten był wg mnie najlepszy, dobrze oczyszczał i nie podrażniał, jednak nie zachwycił mnie. Nadal pojawiały mi się po nim wypryski, nie zwęził rozszerzonych ujść gruczołów łojowych (pot. porów). Cena zachęcała do zakupu, bo po promocji kosztuje 8 zł, ale szału nie ma... Raczej nie wrócę ponownie do tego żelu.

Farmona, wcierka Jantar x2:
Na temat tej wcierki można wyczytać wiele dobrego. Mi zależało na szybszym wzroście włosów, po nieudanym strzyżeniu. Jantar odżywia skórę głowy, włosy zdecydowanie mniej mi wypadały, jednak po zakończeniu kuracji nadal wypadają w takiej ilości, jak przed użyciem kosmetyku. Pojawiło mi się mnóstwo "baby hair", które ładnie zakryły moje małe zakola ;) Jednak wcierka nie sprawiła, żeby włosy rosły szybciej... Dodatkowo ciężko się ją aplikuje, trzeba poświęcać aplikacji dużo czasu. Nie przetłuszczała mi skóry głowy, nie podrażniała. Jednak należę do osób wygodnych- nie mam ochoty paćkać się nią skoro i tak nie widzę efektu... Raczej nie wrócę do niej w najbliższym miesiącu. Cena: waha się między 8-20 zł!!

Oriflame, Milk&Honey, krem pod oczy:
Wychodzę z założenia, że mimo, że mam tłustą cerę, to jednak krem pod oczy nakładam na noc, by zapobiec szybkiemu starzeniu się delikatnej skóry wokół oczu. Intryguje mnie linia "Milk&Honey" z Oriflame, ponieważ doceniam pielęgnacyjne właściwości mleka i miodu. Jednak chyba lepiej będę robić, jeśli będę nakładać zwykłą mieszankę z mleka i miodu na oczy niż ten krem :P Kompletnie nic u mnie nie zrobił... Ot, takie mazidełko, mogę się nim posmarować, ale czy zapewni mi promienne spojrzenie i brak zmarszczek na długi czas? Wątpię- zauważyłam u siebie pierwsze zmarszczki pod oczami. Nie wrócę do tego kosmetyku, nie mam po co :) Cena na promocji: ok. 12 zł



Ziaja, tonik ogórkowy:
Towarzyszy mi od wielu lat i nie zanosi się na to, żebym miała go zmienić :) Przyjemny, nie podrażnia, odświeża cerę. Przeznaczony dla cer normalnych, tłustych i mieszanych. Kupię ponownie na pewno :) Cena: ok. 5 zł

Isana, suchy szampon:
Zgiń, przepadnij! Lubię suche szampony, to dobre rozwiązanie, gdy po nocy przydałoby się umyć czuprynę a nie mam na to czasu. Wcześniej używałam suchych szamponów z Garniera, w tym miesiącu chciałam zaoszczędzić, kupiłam Isanę i nigdy więcej nie kupię! Nie odświeża włosów, nie unosi ich u nasady, brzydko je matowi i strasznie ciężko pozbyć się tego specyfiku z włosów... Dobra na sesje zdjęciowe, gdy chciałam stworzyć u kogoś efekt lekkiej siwizny. Nic poza tym! Cena ok. 5 zł.

Delia, henna do brwi i rzęs (brązowa i grafitowa):
Delia ma monopol jeśli chodzi o hennę :D I trudno się dziwić! Bardzo dobry kosmetyk, prosty w użyciu, jeśli nie chcemy bardzo rzucającego się w oczy efektu, wystarczy nałożyć ją na chwilkę. Trzymając ok. 2 minuty osiągniemy już wyraźny ale nie przerysowany efekt. Na początku miesiąca użyłam henny grafitowej ponieważ miałam paskudne, ciemne włosy. Teraz, gdy wróciłam do ciepłego koloru włosów, w końcu znów mogę wrócić do mojego ukochanego brązu na brwiach :) Kupię jeszcze nie raz, nie dwa! Cena: 2,50 zł za saszetkę
 


Bebeauty, mleczko łagodzące do demakijażu:
Chyba większość kobiet zna lub/i używa tego mleczka ;) Tanie, dostępne w każdej Biedronce, jakościowo niczego sobie! Bardzo dobrze zmywa makijaż (jednak nie radzi sobie z wodoodpornym), nie podrażnia. Stosuję już od trzech lat i nic nie wskazuje na to, żebym miała zdradzić to mleczko ;) Cena ok. 6 zł

Perfecta, maseczka oczyszczająca z glinką termalną i oligoelementami:
Lubię maseczki w tubce zamiast w pojedynczych saszetkach chociaż mam wrażenie, że jeszcze parę lat temu było na rynku znacznie więcej masek w tubce, teraz dominują saszetki. A saszetki miesięcznie wychodzą drogo, do tego jest ich mało, denerwuje mnie ich otwieranie, gdy zostanie mi resztka maseczki, którą chcę wykorzystać za 3 dni, zazwyczaj zasycha... Dlatego skusiłam się na tę maseczkę w tubce. Nie powaliła mnie. Nie oczyszcza, nadal wyskakiwały mi po niej różne "niespodzianki". Jedynym plusem było to, że wybiela cerę, zaraz po jej zmyciu cera jest widocznie jaśniejsza, a producent nie wspomina o tym efekcie. Jednak to za mało, żeby mnie zachwycić ;) Powinnam wrócić do profesjonalnych metod jakimi są glinki lub algi rozrabiane z wodą i świeżo nakładane na twarz. Do Perfecty nie wrócę, koszt to ok. 17 zł a efekty nijakie...

Ziaja, wodoodporna emulsja do opalania SopotSun:
Wierna towarzyszka na tygodniowej, motocyklowej wyprawie do Chorwacji! Mimo, że ma niski filtr (SPF 20), to słońce mnie nie poparzyło, skóra mi nie schodziła. Jednak smarowałam się nią sumiennie, zawsze przed wyjściem na słońce i po wyjściu z wody (chociaż jest wodoodporna). Co 2h nacierałam się nią na nowo i o ile mogłam to chowałam się w cieniu. Bardzo wydajna, przywiozłam resztkę z Chorwacji. Jednak data ważności mijała w październiku, nie było więc mowy o zostawieniu jej na przyszły rok. Ma całkiem przyjemny skład-  masło Shea, wit. E i D-pantenol, stwierdziłam, że mogę używać ją od czasu do czasu po kąpieli. Szkoda było mi wyrzucać kosmetyku, a "projekt denko" zmobilizował do zużycia tej emulsji do końca ;) Zapewne kupię ponownie, w przyszłym roku, jednak jeśli będę jechać na wakacje w miejsce, gdzie jest mocne słońce, zaopatrzę się jednak w wyższy filtr. Cena: ok. 10 zł

Znacie któreś z tych kosmetyków? Co o nich sądzicie? Może pisaliście ich recenzje? 
Chętnie przeczytam i dowiem się Waszych opinii!
Pozdrawiam! =* 
 
A do posłuchania, piosenka, którą na pewno zadedykuję znajomym na Andrzejkach! Kto lubi folk, niech klika w odnośnik: >>LINK<<
Copyright © 2017 kosmetologia-naturalnie.pl