[501.] Mocno nawilżające kremy pod oczy - Vianek, Resibo, Mokosh, Natura Siberica

Skóra pod oczami jest wyjątkowa- ta bardzo delikatna strefa jest jednocześnie najcieńszym obszarem skóry całego naszego ciała! Dodatkowo w okolicy oczu skóra posiada znacznie mniej gruczołów łojowych (w przypadku ciała na 1cm2 skóry przypada ok. 800 gruczołów łojowych a w przypadku okolicy oczu na tej samej powierzchni znajdziemy tylko... ok. 20 gruczołów łojowych). Z tego też powodu wytwarza znacznie mniej sebum i ciężko jej utrzymać odpowiednio szczelną barierę hydrolipidową w tej okolicy.

Dlatego wiele osób obserwuje znaczną różnicę pomiędzy skórą w okolicy oczu a pozostałą częścią twarzy. Powieki znacznie szybciej się starzeją, tracą jędrność i elastyczność. Nikła grubość skóry okolicy oczu sprawia, że to właśnie po niej widać wiele niedogodności czy chorób toczących się w organizmie : niewyspanie, problemy z krążeniem krwi i limfy, anemia, niektóre choroby hormonalne.

W artykule rozprawiającym nad tym, czy kremy pod oczy faktycznie są potrzebne?, wspominałam Wam jak bardzo istotna jest konsystencja kosmetyku stosowanego na tę delikatną okolicę. Nie powinna zostawiać tłustego ani zbyt ciężkiego filmu by nie doprowadzić do zaczopowania ujść gruczołów łojowych i powstania prosaków. Jednak każda z nas ma inną cerę i z tego też powodu dla każdej z nas określenie "lekki", "tłusty", "mocno/słabo nawilżający" jest określeniem bardzo subiektywnym i każda z nas wymaga odmiennej formuły kosmetyku pod oczy.



Dziś opowiem Wam o 4 kremach pod oczy, które charakteryzują się emulsyjną (kremową, a nie tłustą) konsystencją, jednak jednocześnie są treściwe i pozostawiają na skórze ochronny film. Wciąż są jednak na tyle dobrze wchłanialne, że nie powinny przedostawać się do oka powodując zamglenie oraz nie będą czopowały ujść gruczołów łojowych.


Przeciwzmarszczkowy krem pod oczy, Vianek


INCI:
Aqua, Oenothera Biennis Seed Oil, Glycerin, Rubus Idaeus Seed Oil, Fragaria Ananassa Seed Oil, Sorbitan Stearate, Sucrose Cocoate, Coco-caprylate, Glyceryl Stearate, Stearic Acid, Squalane, Tocopheryl Acetate, Panthenol, Hydrolyzed Glycosaminoglycans, Ubiquinone, Caffein, Teophyllin, Theobromin, Sodium Hyaluronate, Sodium Alginate, Ginkgo Biloba Leaf Extract, Glycosphingolipids, Phospholipids, Cholesterol, Cetearyl Alcohol, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Parfum

Często pytacie o najnowszą serię kosmetyków Vianek, czy warto się nią zainteresować? Tak, osobiście bardzo ją polecam i znalazłam wśród niej wiele swoich ulubieńców, które systematycznie będą pojawiać się na blogu. Pierwszym będzie właśnie przeciwzmarszczkowy krem pod oczy, który w moim przypadku pobił "na łeb, na szyję" wszystkie pozostałe kremy pod oczy marki Sylveco. Jest wypełniony wieloma skutecznymi substancjami i wykazuje bardzo wielokierunkowe działanie!

W skład wchodzą zarówno substancje zapobiegające utracie wody z naskórka, odżywiające i uelastyczniające skórę jak oleje roślinne: wiesiołek, pestki malin i truskawek ale także skwalan oraz pochodzący z oleju jojoba "Coco Caprylate" ale także nawilżające humektanty: gliceryna, pantenol i kwas hialuronowy. Ponadto znajdziemy w nim cholesterol i fosfolipidy wspierające działanie cementu międzykomórkowego naskórka, dzięki czemu skóra staje się bardziej gładka i miękka.

Ponadto w kremie znajdują się substancje poprawiające przepływ krwi i limfy (teofilina, teobromina), dzięki czemu skutecznie niweluje opuchnięcia, cienie czy obrzęki wokół oczu. Systematycznie stosowany sprawia, że okolica oka nabiera blasku, wygląda zdecydowanie bardziej na wypoczętą.

Oczywiście nie mogłabym nie wspomnieć o substancjach odpowiadających za opóźnianie procesów starzenia się skóry jak ubichinon (czyli naturalnie występujący w naszym organizmie koenzym Q10), ekstrakt z miłorzębu japońskiego (jedno z najlepiej przebadanych ziół pod kątem działania antyoksydacyjnego o potwierdzonej skuteczności) a także kofeinę, która poza opóźnianiem procesów starzenia, realnie wpływa na poprawę jędrności i elastyczności skóry wokół oczu!

Cena: ok. 35 zł za 15 ml


Krem pod oczy, Resibo


INCI:
Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Propanediol, Crambe Abyssinica Seed Oil, Coco Caprylate/Caprate, Glycerin, Cetearyl Olivate, Argania Spinosa Kernel Oil, Sorbitan Olivate, Helianthus Annuus Seed Oil, Tocopherol, Cetearyl Alcohol, Sodium Hyaluronate, Rheum Rhaponticum Root Extract, Commiphora Mukul Resin Extract, Leptospermum Scoparium Branch/Leaf Oil, Caffeine, Cucurbita Pepo Seed Extract, Ruscus Aculeatus Root Extract, Solidago Virgaurea Extract, Citrus Limon Peel Extract, Zea Mays Oil, Sesamum Indicum Seed Oil, Macadamia Integrifolia Seed Oil, Olea Europaea Fruit Oil, Hydrogenated Olive Oil, Olea Europaea Oil Unsaponifiables, Sucrose Palmitate, Microcrystalline Cellulose, Cellulose Gum, Xanthan Gum, Glyceryl Linoleate, Sodium Phytate, Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum

Ten krem także jest ukierunkowany na działanie przeciwstarzeniowe ale także ujędrniające, napinające i uelastyczniające. Producent opisuje go jako "wypychającego zmarszczki od środka" i zgadzam się, że kosmetyk bardzo skutecznie pobudza syntezę kolagenu skóry. Stosując go wraz w połączeniu z Syn-Coll`em oraz masażami twarzy uzyskałam wyraźny efekt pogrubienia skóry wokół oczu o którym wspominałam Wam podczas aktualizacji kosmetyków stosowanych w grudniu.

Wśród substancji aktywnych znajdziemy całe bogactwo olejów zapobiegających utracie wody z naskórka: abisyński, arganowy, słonecznikowy, sezamowy, makadamia, oliwa z oliwek czy triglicerydy pozyskiwane z oleju jojoba. Ponadto w kremie znajdziemy także połączenie humektantów o właściwościach wiążących wodę w naskórku - kwas hialuronowy oraz glicerynę.

Ponadto w kremie znajdziemy wiele ekstraktów roślinnych wykazujące wielokierunkowe działanie m. in. odżywcze (ekstrakt z dyni), antyoksydacyjne (ekstrakt z rabarbaru) czy uszczelniające naczynia krwionośne (ekstrakt z ruszczyka oraz nawłoci). Całość zwieńczona jest dodatkiem kofeiny pobudzającej krążenie, dzięki czemu krem doskonale radzi sobie z obrzękami oraz zasinieniami wokół oczu!

Cena: ok. 90 zł za 15 ml


Krem pod oczy Zielona Herbata, Mokosh


INCI:
Aqua, Decyl Cocoate, Argania Spinosa Kernel Oil, Sesamum Indicum Seed Oil, Glycerin, Glyceryl Stearate Citrate, Cetearyl Alcohol, Betaine, Isostearyl Isostearate, Camellia Sinensis Leaf Extract, Cocos Nucifera Oil, Cetyl Ricinoleate, C10-18 Triglycerides, Ascophyllum Nososum Extract, Asparagopsis Armata Extract, Caffeine, Glyceryl Caprylate, Xanthan Gum, Sodium Hyaluronate, Benzyl Alcohol, Tocopherol, Helianthus Annuus Seed Oil, Hyaluronic Acid, Dehydroacetic Acid, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Parfum, Mica, Titanium Dioxide, Iron Oxide 

Krem Mokosh zaintrygował mnie ze względu na obecność miki w składzie, która pięknie odbija światło dzięki czemu od razu po nałożeniu możemy zaobserwować rozświetlenie skóry. Oczywiście po zmyciu kosmetyku efekt znika, ale stosowany systematycznie daje zdecydowanie bardziej długotrwałe efekty! Mocno odżywia, nawilża i uelastycznia skórę dzięki obecności olejów: arganowego, sezamowego, kokosowego i słonecznikowego.

Za wiązanie wody w naskórku odpowiadają: betaina, gliceryna oraz kwas hialuronowy. Kompleks alg morskich- brunatnych oraz czerwonych- wpływają na zmniejszenie obrzęków i zasinień w okolicach oczu, natomiast kofeina pobudza mikrokrążenie zapewniając maksimum efektów poprawiających kondycję skóry wokół oczu! Ponadto w kosmetyku znajdziemy antyoksydacyjny ekstrakt z zielonej herbaty o działaniu opóźniającym procesy starzenia się skóry.

Cena: ok. 75 zł za 15 ml lub ok. 120 zł za 30 ml


Nawilżający krem-żel pod oczy, Natura Siberica


INCI:
Aqua, Hydrolyzed Rice Bran Protein, Glycine Soja Protein, Superoxido Dismutase, Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Cetearyl Glucoside, Glycerin, Dicaprylyl Ether, Octyldodecanol, Sodium Polyacrylate, Bisabolol, Sodium Hyaluronate, Xanthan Gum, Tocopherol, Pinus Sibirica Seed Oil Polyglyceryl-6 Esters, Rosa Canina Seed Oil, Linum Usitatissimum Seed Oil, Sodium Stearoyl Glutamate, Chamomilla Recutita Flower Water, Melissa Officinalis Flower/Leaf/Stem Extract, Panax Ginseng Root Extract, CI 77891, Mica, Zinc Oxide, Parfum, Citric Acid,   Ascorbic Acid/Orange/Citrus Limon/Citrus Aurantifolia Polypeptides,  Camellia Sinensis Leaf Extract, Aquilegia Sibirica  Extract, Hesperis Sibirica Extract, Sorbus Sibirica  Extract, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Ethylhexylglycerin, CI 75125, Corn Starch, Citronellol, Geraniol,  Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Butylphenyl Methylpropional

Co najważniejsze w przypadku powyższego kosmetyku - obecność Sodium Polyacrylate - które nie powinno być wykorzystywane w kosmetykach naturalnych, ponieważ stwarza ryzyko uwalniania rakotwórczego akrylamidu. Podczas zakupów przeoczyłam ten składnik. Osobiście nie planuję ponownego zakupu tego kremu, chociaż spisywał się u mnie fantastycznie, ponieważ unikam Sodium Polyacrylate. Wiem jednak, że niektóre z Was mają mniej radykalne podejście do substancji zawartych w kosmetykach, dlatego postanowiłam go opisać. A trzeba przyznać, że pozostała część składu prezentuje się imponująco!

Przede wszystkim moją uwagę przykuły w tym kremie peptydy- kompleks roślinny Regu®-Age (Hydrolyzed Rice Bran Protein, Glycine Soja Protein, Superoxido Dismutase) oraz te pochodzące z cytrusów (Ascorbic Acid/Orange/Citrus Limon/Citrus Aurantifolia Polypeptides). Peptydy to substancje silnie pobudzające syntezę kolagenu, nawet są w stanie w pewnym stopniu cofnąć procesy starzenia się skóry! Z tego też względu zwracam coraz większą uwagę na ich temat i stąd moje zainteresowanie Syn-Coll`em oraz serią White Agafia !

Oprócz peptydów, w kremie znajdziemy całe bogactwo innych substancji aktywnych:
- emolientów: oleju z róży i lnianego,
- humektantu: kwasu hialuronowego, 
- ekstraktów roślinnych: melisy, orlika, jarzębiny syberyjskiej, wieczornika syberyjskiego, żeń-szenia, zielonej herbaty i bisabololu (substancji łagodzącej z rumianku).

Link do sklepu (aktualnie ciężko z dostępnością tego kremu w Polsce, swój egzemplarz kupiłam podczas wycieczki na Ukrainę)
Cena: ok. 33 zł za 30 ml (na Ukrainie ok. 20 zł za tę samą pojemność)


Powyższe kosmetyki znacznie różnią się ceną, dlatego zapewne niektóre z Was zadadzą sobie pytanie, czy warto przepłacać? Albo czy tańsze kosmetyki mogą być tak samo skuteczne jak te z wyższej półki cenowej?

Niestety nie ma innej rady, niż ocenić działanie kosmetyku na własnej skórze- każda cera jest inna i z tego względu każdy z nas reaguje odmiennie na substancje aktywne. Jednej skórze pomoże ekstrakt X, innej Y, chociaż w teorii oba wykazują bardzo zbliżone działanie. Poza samą obecnością danej substancji, wpływ na efekt ma jej stężenie a także obecność innych związków wzmagających czy podtrzymujących efekt.

Mam jednak nadzieję, że zainteresowały Was powyższe kremy! Koniecznie dajcie mi znać, czy któryś Was zainteresował? A może wypróbowałyście już któregoś?

Pozdrawiam serdecznie!

29 komentarzy:

  1. U mnie krem Resibo sprawdził się rewelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama stosuję opisywany przez Ciebie krem pod oczy z Vianka i również jestem z niego zadowolona :) Czytałam kiedyś, że na opuchliznę i cienie pod oczami pomaga regularne stosowanie kropli do oczu, jakie jest Twoje zdanie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jestem okulistą ani farmaceutą :) Z pewnością kropli nie można traktować jako kosmetyku i ich stosowanie należy przedyskutować właśnie z okulistą lub farmaceutą :)

      Usuń
    2. Może się wtrącam, ale czy nie masz na myśli tej porady aby posmarować skórę pod oczami kroplami z rodzaju "na przekrwione oczy"? Kiedyś z czymś takim się zetknęłam - co pewnie ma jakiś sens, skoro krople te obkurczają naczynia by "wybielić" oko, to być może i zniwelują zasinienia pod okiem. Z tym że to brzmi raczej jak patent "interwencyjny", a nie sposób pielęgnacji. Coś jakby mniej kontrowersyjny wariant pomysłu na smarowanie cieni maścią na hemoroidy (wydaje się, że i tu mechanizm działania miałby być podobny). Tak mi się skojarzyło :)

      Usuń
    3. Ja słyszałam o tradycyjnym zakrapianiu oczu, aczkolwiek też wydaje mi się to dość kontrowersyjny sposób na zniwelowanie za cieni pod oczami. Dzięki za odpowiedzi.

      Usuń
  3. Jak radzić sobie z prosakami? Mam ich sporo właśnie pod oczami :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dermatolog i usunąć. Ale dermatolog, nie kosmetyczka! Żeby nie zostały blizny :)

      Usuń
  4. Kusisz tym kremem z Vianka :) W końcu muszę coś zacząć systematycznie nakładać pod oczy, bo później może być za późno i może się na niego skuszę :D Wpis jak najbardziej na plus ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zaczęłam używać kremu pod oczy w wieku 16 lat i aktualnie nie mam żadnych problemów z okolicą oka- ani zmarszczek, ani cieni, ani worków :) Także cieszę się, że już jako nastolatka podjęłam takie kroki! Polecam, im wcześniej tym lepiej :D

      Usuń
  5. Używam kremu pod oczu z Vianka, ale z tej serii odżywczej, jestem z niego zadowolona :) zastanawiam się właśnie nad tą wersją przeciwzmarszczkową, pewnie ciekawość wygra.
    A jesteś w stanie wypowiedzieć się na temat eliksiru przeciwzmarszczkowego z Vianka? O ile miałaś z nim do czynienia :) Stoję właśnie przed wyborem - albo eliksir, albo serum nawilżające Clochee, gdzie różnica cenowa jest spora...i właśnie nie wiem :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Też bardzo lubiłam odżywczy krem pod oczy Vianek, ale przeciwzmarszczkowy wygrał- mocniej nawilża i lepiej się spisuje :D

    Co do eliksiru- jak najbardziej go stosowałam i uważam, że nawilża równie dobrze jak serum Clochee, ale dzięki witaminie C wykazuje dodatkowe funkcje: uszczelnia naczynka, rozswietla cerę, opoznia procesy jej starzenia :) Na Twoim miejscu spróbowałabym Vianek- bardzo możliwe, że spisze się i nie będziesz miała potrzeby inwestować więcej ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Agnieszko, z tego co czytałam lubisz zarówno emulsję oczyszczającą white agafia, jak i mleczko arnikowe sylveco (jeśli dobrze pamiętam :). Który z tych produktów lubisz bardziej? Właśnie próbuję wybrać dla mamy (60+), mało co jej pasuje i wszystko ją uczula. Druga sprawa, czy znasz jakiś płyn micelarny z dobrym składem, którego byś nie spłukiwała na koniec wodą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze względu na brak obecności kompozycji zapachowych w arnikowym mleczku Sylveco, jego bardziej poleciłabym dla mamy :)

      Każdy płyn micelarny służy tylko i wyłącznie do demakijażu, dlatego w celu usunięcia zanieczyszczeń w porach, należy w następnej kolejności użyć kosmetyk, którym będziemy cerę masować:

      http://www.kosmetologia-naturalnie.pl/2017/10/471-prawidowe-oczyszczanie-twarzy.html

      Usuń
  8. Bardzo obfity w informacje post, dzięki:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Vianek i Natura Siberica przemawiają do mnie najgłośniej już od jakiegoś czasu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że i u Ciebie się spiszą :D

      Usuń
  10. Hej! Czytałam Twój wpis o peeling ach skóry głowy. Mam problem z nawracającą łuską, dermatolog określiła to jako nadwrażliwość i do jej złuszczania przepisała y bedicort salic. Płyn mi się już skończył a po przeczytaniu twojego posta zastanawiam się nad peelingiem tonikiem z glhkonolaktonem _ mam całkiem spory zapas w domu. Czy to dobry pomysł czy za delikatny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobry pomysł =) Zwłaszcza, że nie chcemy podrażnić skóry głowy :)

      Usuń
  11. Agnieszko, bardzo ucieszył mnie ten post. Ostatnio zastanawiałam się nad problemem cieni pod oczami, o którym tu wspominasz. Chciałam skorzystać z okazji i zapytać Cię o radę: jak z nimi walczyć? Używałam dotąd różnych kremów pod oczy, w ostatnim czasie odżywczego Vianka, tego z serii zatrzymanie młodości Agafii, ale jak dotąd nic nie pomogło. Jakie kosmetyki wybierać, żeby zredukować cienie? Czy jest coś, co mogłoby się spisać lepiej niż ten nowy Vianek, czy może właśnie od niego zacząć? A może to nie tylko kwestia odpowiedniego kremu? Będę Ci bardzo wdzięczna za kilka słów na ten temat. A może kogoś jeszcze to interesuje i byłoby zapotrzebowanie na post?
    Pozdrawiam serdecznie,
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę zabrać się za taki post :) Dziękuję za podpowiedź!

      Usuń
    2. O, świetnie! To ja czekam bardzo niecierpliwie :)
      Marta

      Usuń
    3. Też bardzo chętnie poczytam na ten temat więcej! :)

      Usuń
  12. Czy krem vianek można stosować przy karmieniu piersią? :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten z mokosh stał się moim ulubieńcem. Najlepsza poza składnikami i działaniem jest konsystencja. Polecam wszystkim wybrać większą wersję (30 ml), która wydaje się nie do zużycia ale warto wtedy używać do jako rozświetlacz na całą twarz. Jest super i ten magiczny błysk <3

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2018 kosmetologia-naturalnie.pl