[481.] Spieniacz kosmetyków myjących- hit czy kit?

[481.] Spieniacz kosmetyków myjących- hit czy kit?

Oczyszczanie skóry jest bardzo istotną kwestią, do której niestety często traktujemy po macoszemu. Delikatne mycie, a więc stosowanie takich kosmetyków, które zmyją zanieczyszczenia dnia codziennego bez naruszania bariery hydrolipidowej skóry, jest podstawą do zachowania dobrze nawilżonej skóry, na której nie pojawiają się suche skórki. Stosowanie delikatnych kosmetyków myjących sprawia, że po kąpieli nie odczuwamy dyskomfortu i rzadziej sięgamy po balsamy. 

By trafnie dobrać kosmetyk myjący, przede wszystkim należy zerknąć w jego skład INCI. O sile substancji myjących stosowanych w kosmetykach już Wam pisałam, dlatego jeśli nie wiecie, które środki powierzchniowo-czynne zaliczamy do delikatnych a które do mocnych, odsyłam:


Niestety cena kosmetyków myjących o bezpiecznym składzie zazwyczaj jest wyższa. I chociaż odstawienie balsamu lub rzadsze jego stosowanie pozwala nam już na pewną oszczędność, to dla wielu osób cena tych żeli może być zaporowa. Dlatego dziś pokażę Wam przyrząd, który znacząco oszczędza stosowanie kosmetyków myjących!


Spienianie żeli nie tylko niesie za sobą korzyści finansowe, ale także sprawia, że skóra ma mniejszy kontakt z substancjami powierzchniowo-czynnymi, dlatego mniej narażamy ją na wysuszenie. 

Ale czy sama pianka umożliwi nam dokładne umycie się? 

Należy bacznie obserwować reakcje swojej skóry. W przypadku skóry na ciele pianka jest wystarczająca, by dokładnie zmyć z nas zanieczyszczenia dnia codziennego nawet, jeśli byliśmy mocno spoceni. Oczywiście gdybyśmy były pobrudzone smarem, z pewnością nie domyłybyśmy go pianką, jednak w przypadku codziennych kąpieli, pianka w zupełności wystarcza.

Podobnie w przypadku cery- spieniaczem możemy spienić żel do twarzy i z pomocą powstałej pianki oczyścić skórę zarówno rano jak i wieczorem. Jeśli nosimy makijaż, oczywiście należy go uprzednio zmyć przy pomocy olejku, płynu micelarnego lub mleczka.


Jednak w przypadku tak newralgicznego miejsca jak okolice intymne osobiście skłaniam się ku stosowaniu skoncentrowanych, niespienionych żeli czy płynów. Ta okolica niesie ze sobą spore ryzyko nadkażeń i zwyczajnie musi być dokładnie oczyszczana. Chociaż stosowanie pianki może wydawać się dobrym wyborem dla delikatnej okolicy, to żele do higieny intymnej oparte o delikatne substancje myjące są odpowiednim środkiem- nie podrażniają, nie wysuszają a umożliwiają bardzo dokładne oczyszczenie i zachowanie higieny.


Spienianie kosmetyków jest także dobrą opcją w przypadku włosów- zwłaszcza, jeśli mamy włosy wysokoporowate, z tendencją do puszenia się. Pianka bez trudu rozprowadza się na włosach, dociera do skóry głowy i zapewnia delikatne oczyszczenie. Taka metoda oczyszczania sprawdzi się także w przypadku osób o wrażliwej skórze głowy, lub ze zmienionym chorobowo skalpem np. w przypadku ŁZS. Metoda ta może być także pomocna dla osób, które potrzebują codziennie myć włosy- osoby te mogą cierpieć na wzmożenie łojotoku wynikające z codziennego mycia a pianka umożliwi uspokojenie skóry głowy, poprawę jej nawilżenia, ponieważ nie będzie naruszana bariera hydrolipidowa a tym samym dojdzie do regulacji pracy gruczołów łojowych i normalizacji wydzielania sebum.

Niestety w moim przypadku mycie włosów pianką nie okazało się skuteczne- o ile włosom na długości wystarczało takie delikatne oczyszczanie, o tyle skóra głowy troszkę się buntowała. Odkąd stan moich włosów zmienił się ze zniszczonych, wysokoporowatych na średnioporowate w stronę niskoporowatych, częściej doskwiera mi przyklap czy szybsze przetłuszczanie się włosów. Odbiegając od tematu- może chcecie, żebym napisała Wam swoją "Włosową Historię"? =)

Osoby o włosach niskoporowatych czy przetłuszczających się muszą spróbować, jak ich włosy zareagowałyby na tak delikatne oczyszczanie. Sądzę, że w przypadku niektórych skór przetłuszczających się (wynikających głównie ze zbyt częstego lub zbyt agresywnego oczyszczania) pianka może się spisać. Warto spróbować i dać jej szansę!


Proces spienienia kosmetyku jest banalnie prosty- do pojemnika wlewamy niewielką ilość żelu - na powyższym zdjęciu może wydawać się go dużo, ponieważ zanim zdążyłam zrobić zdjęcie, żel zwyczajnie zaczął rozpływać się na boki. Zazwyczaj podczas mycia ciała aplikowałam na skórę 2-3 porcje żelu, do spieniacza daję tylko 1 porcję i wystarcza mi ona na umycie całego ciała.


Następnie zalewam żel wodą. Ilość dodanej wody ma wpływ na konsystencję piany- jeśli dodamy jej więcej, pianka jest bardziej rzadka i z jej pomocą łatwiej umyć włosy, jeśli mniej- piana będzie bardziej zbita i łatwiej aplikuje się ją na ciało.

Oczywiście nie tylko ilość dodanej wody ma wpływ na konsystencję piany ale także zastosowane środki powierzchniowo-czynne czy zagęszczacze. Np. spieniając nawilżający żel pod prysznic Vianek uzyskujemy sztywną i zbitą pianę, podczas stosowania żelu Nonique z granatem była rzadsza lecz wciąż zbita a delikatny płyn dla dzieci Anthyllis Baby daje wyraźnie rzadszą piankę, którą możecie zobaczyć na zdjęciach (spokojnie można ją jednak zaaplikować na skórę, konsystencja piany nie ma wpływu na samo mycie).


Ilość wody, którą producent rekomentuje dodawać do spieniacza zaznaczona jest bardzo delikatną linią, którą mam nadzieję uda Wam się dostrzec pomiędzy strzałkami.


Następnie zamykam wieczko- składa się ono z trzech części: dolna wygląda niczym sito, posiada otworki, które wtłaczają powietrze w żel i wodę, mieszając składniki i spieniając. Ta część jest odkręcana i niestety niezbyt mocno zamocowana, dlatego zdecydowałam się przytopić plastik i tym samym zamocować ją na stałe. Górna część jest ruchoma i umożliwia przesuwanie się tłoka w górę i w dół, bez wylewania pianki.

Ruch spieniania wykonuję energicznie a samo uzyskanie pianki zajmuje kilka sekund!


No dobrze, narobiłam Wam smaka, pewnie czujecie się zainteresowane więc przejdźmy do bardzo istotnej kwestii- czy to cudo kosztuje miliony monet? Czy to jakiś post sponsorowany?

Otóż spieniacz zakupiłam na Aliexpress (link do aukcji- niestety wygasł ale możecie znaleźć jeszcze masę aukcji z tym gadżetem) i zapłaciłam ok 8 zł. Jednak zakupienie takiego spieniacza może być zbędne- równie dobrze możemy sięgnąć po kuchenny spieniacz do mleka jeśli posiadamy, czy posłużyć się pustym opakowaniem po piankach do mycia twarzy np. Eco Laboratorie. Równie tanim gadżetem umożliwiającym spienianie kosmetyku jest... stosowanie gąbki do mycia ciała! I przez długi czas była to moja ulubiona forma stosowania żeli, o czym nawet wspominałam Wam podczas tematu peelingów ciała:


Koniecznie dajcie znać co sądzicie o tym gadżecie i czy macie już swój egzemplarz! 

Pozdrawiam serdecznie!
PS Spienianie żeli jest bardzo popularne w Korei oraz Japonii (zwłaszcza w tym drugim kraju spieniacz mieści się w top 10 najczęściej kupowanych gadżetów pielęgnacyjnych) i nawet Azjatycki Cukier poświęciła temu zagadnieniu osobny post!

[480.] EkoCuda już niebawem!

[480.] EkoCuda już niebawem!


Już niebawem, w Warszawie, w dniach 25-26 listopada, w godzinach 11:00-16.00, odbędzie się kolejna, trzecia edycja największych targów kosmetyków naturalnych w Polsce- EkoCuda! Na powierzchni niemal 2,5 tys. m2 Domu Towarowego Braci Jabłkowskich znajdziemy niesamowicie szeroką ofertę kosmetyków naturalnych i organicznych!

Osobiście nie przegapiłam jeszcze żadnej edycji - a z każdą kolejną, ilość osób oraz wystawców jest coraz większa. Bardzo mnie to cieszy, że kosmetyki naturalne zdobywają w Polsce coraz większą popularność!

Wśród wielu wystawców, będzie można znaleźć kosmetyki, które niejednokrotnie Wam polecałam, m. in:

SYLVECO, BIOLAVEN, VIANEK


Największa i najbardziej rozpoznawalna marka kosmetyków naturalnych w Polsce o bardzo szerokim asortymencie! Znajdziemy tutaj serię "Sylveco" bez sztucznych dodatków zapachowych polecane alergikom oraz osobom borykających się z problemami dermatologicznymi jak np. AZS, egzemy, trądzik młodzieńczy, różowaty i inne, "Biolaven" opartą o olej z pestek winogron oraz olejek lawendowy, które w połączeniu wykazują bardzo dużą uniwersalność i szerokie spektrum działania oraz "Vianek", który podzielony jest aż na 6 serii: nawilżającą, odżywczą, normalizującą, łagodzącą, wzmacniającą i przeciwzmarszczkową. Każda seria posiada także produkty do pielęgnacji włosów, dłoni i ciała. 

Oferta jest na tyle szeroka, że każda osoba jest w stanie znaleźć coś dla siebie- u mnie niekwestionowanymi ulubieńcami są ich żele do mycia ciała, lekki krem nagietkowy oraz lekki krem brzozowy a także peelingi do ciała do których chętnie powracam!


ANNABELLE MINERALS

 
To właśnie dzięki podkładom tej marki pokochałam makijaż mineralny! Są jedną z pierwszych polskich marek kosmetyków posiadających w ofercie naturalne podkłady w formie sypkiej. Zmiana konwencjonalnych fluidów na podkłady AM pomogły mi zażegnać problem trądziku, dlatego zużyłam wiele opakowań tego produktu i Wam również go polecam! Zwłaszcza, że występuje w wielu kolorach, tonach i formułach (rozświetlającej, matującej i kryjącej).


NATURATIV


Uwielbiam maseczkę 360 AOX od Naturativ! Jest świetnym zastrzykiem humektantów dla skóry wymagającej mocnego i natychmiastowego nawilżenia. Ponadto systematycznie stosowana zapewnia działanie liftingujące i przeciwstarzeniowe. Must have w aktualnym chłodnym i wietrznym okresie!

NEVE COSMETICS


Na stoisku dystrybutora Verdissimi znajdziemy m. in. włoską markę kosmetyków do makijażu Neve Cosmetics- moim ulubieńcem tej marki jest baza rozświetlająca, która wygładza strukturę skóry, delikatnie wyrównuje koloryt dzięki obecności pigmentów a jednocześnie nadaje się nawet do codziennego makijażu ponieważ nie zapycha porów- jest pozbawiona substancji komedogennych jak parafina, wazelina czy silikony.

EARTHNICITY MINERALS


Z oferty tej marki miałam przyjemność zapoznać się z podkładem mineralnym (fantastycznie matuje skórę na długie godziny!) oraz pędzlem kabuki. I chociaż oba kosmetyki serdecznie polecam, to w pędzlu kompletnie się zakochałam i nie wyobrażam sobie nakładać makijaż przy pomocy innego! Dzięki niemu pokochałam kabuki i nabrałam ochotę na wypróbowanie tego rodzaju pędzli innych marek. Aplikacja podkładu tym rodzajem pędzla jest o niebo prostsza niż przy pomocy flat-topów, umożliwia uzyskanie lepszego krycia przy niewielkiej ilości użytego podkładu. Efekt końcowy jest naturalny, nieprzerysowany a jednocześnie zapewnia wygląd perfekcyjnie jednolitej i gładkiej skóry!


NATURAL SECRETS


Nowa polska marka kosmetyków naturalnych, spośród których pokochałam orzeźwiający peeling cukrowy o zapachu melona z herbatą. Skutecznie złuszcza martwe komórki naskórka, jednocześnie zapewniając przyjemny masaż. Dzięki dużej zawartości olejów pozostawia skórę gładką, miękką i dobrze nawilżoną- nie potrzeba aplikować po nim balsamu!

ECOLORE


Marka Ecolore jest moim wielkim odkryciem wiosennych targów- zakupiłam na nich podkład a w gratisie otrzymałam cień do powiek. Kosmetyki te tak bardzo przypadły mi do gustu, że testowałam intensywnie przeróżne ich produkty. Przez moje ręce przewinęły się rozświetlacze (chociaż znam oba, to absolutnie zakochałam się w wersji "Nightlight"), cienie do powiek, kolejne opakowania podkładów. I wiecie co? Ta marka uzależnia! Ich kosmetyki są fantastycznej jakości- podkłady bardzo miałkie, dzięki czemu uzyskujemy idealne krycie niedoskonałości bez efektu maski. Cienie do powiek charakteryzują się mocną pigmentacją, możliwością łatwego rozblendowania a także wspaniałą feerią barw! 

BE.LOVED


Wprawdzie kosmetyków marki Be.Loved jeszcze nie miałam przyjemności wypróbować, to w zapasach czekają na mnie hydrolat i maseczka do twarzy tej marki. O efektach Wam jeszcze z pewnością napiszę, jednak już teraz zachęcam Was do zajrzenia na stoisko Be. Loved- obiecuję, że zakochacie się w zapachach ich kosmetyków!

MOKOSH


Również jest to marka z którą mam do czynienia dopiero od niedawna, jednak ich ujędrniające serum jest zdecydowanie godne uwagi! By zadbać o dobrą kondycję szyi i dekoltu - a więc partii najbardziej narażonych na opadanie - stosowałam ten kosmetyk systematycznie. Krem do twarzy i pod oczy czekają na swoją kolej w zapasach, jednak to, co podoba mi się w nich po pierwszym kontakcie to treściwa, ale dobrze wchłanialna konsystencja- dam znać, jak będą spisywać się podczas systematycznego stosowania!


LUSH BOTANICALS


Z tej marki, do grona ulubieńców zdecydowanie mogę zaliczyć płyn micelarny "Rose Infinity"- delikatnie się pieni, nie szczypie w oczy, posiada obłędny, różany zapach i bez trudu zmywa wszelkie zabrudzenia z twarzy nie pozostawiając dyskomfortu czy zaczerwienień. Innym ulubieńcem jest krem "Sunlight"- dzięki zawartości miki pięknie rozświetla skórę już po pierwszym użyciu a systematycznie stosowany nadaje cerze niesamowitej promienności. Wspomaga walkę z wypryskami oraz łagodzi naczynka i zaczerwienienia. Kosmetyki Lush Botanicals są po brzegi wypełnione substancjami aktywnymi co pomaga uzyskać rewelacyjne efekty pielęgnacji. Ciemne szkło, w które są pakowane, nie tylko pełni funkcję ozdoby ale przede wszystkim chroni przed promieniowaniem UV. Kosmetyki Lush Botanicals nie są konserwowane, dlatego należy trzymać je w lodówce!


RESIBO


Kolejna fenomenalna marka polskich kosmetyków naturalnych po brzegi wypełniona substancjami aktywnymi! Ich kosmetyki stale mnie kuszą i wciąż poznaję kolejne ich produkty. Do niekwestionowanych ulubieńców należy serum naturalnie wygładzające, krem pod oczy, balsam do ust oraz odżywczy balsam do ciała. Równie ciekawymi kosmetykami są olejek do demakijażu oraz odżywczy krem do twarzy. W zapasach czekają na mnie ich kolejne produkty- tonik (bez środków powierzchniowo-czynnych, dlatego nie mogę się doczekać gdy go przetestuję w opozycji do hydrolatów!) oraz płyn micelarny!

ASOA


Nowa polska marka kosmetyków naturalnych, jednak już podbiła moje serce! Każdy z ich kosmetyków, które do tej pory przetestowałam okazywał się strzałem w 10! Masło "Egzotyczne Mango" ma niesamowicie apetyczny aromat a do tego mimo 100% olejowej formuły wchłania się bardzo dobrze. Serum dla koneserów bardzo mocno nawilża skórę i pomaga wyciszyć grę naczynek. Natomiast peeling tłuścioch- jak sama nazwa wskazuje- mocno nawilża, natłuszcza i zmiękcza naskórek, jednak efekt ten nie jest przesadny. Jego aplikacja nie przyczynia się do przymusowego dodatkowego sprzątania łazienki, nie powoduje zabrudzeń ręcznika czy szlafroka. Idealny na nadchodzący zimowy okres!

HONEY THERAPY


Z ich oferty uwielbiam masło do ust oraz sól do kąpieli! Oba kosmetyki posiadają cudowne aromaty i bezpieczne składy INCI. Marka jest polska i bazuje na rodzimym miodzie, który mocno odżywia i nawilża skórę.

CLOCHEE


O dwóch serum tej marki pisałam Wam już nie raz- i wciąż nie umiałabym się zdecydować, które wolę bardziej! Oba są fantastyczne, jednak znacznie różnią się konsystencją i zawartością substancji aktywnych. Serum silnie nawilżające to końska dawka humektantów- kwasu hialuronowego o różnych wielkościach cząsteczki oraz gliceryny, które skutecznie utrzymują odpowiedni poziom nawilżenia. Ta wersja nie posiada zapachu, dlatego może być stosowana nawet przy bardzo wrażliwych i alergicznych skórach. Natomiast serum odżywczo-odmładzające ma na celu opóźnić procesy starzenia się skóry a także przywrócić jej młodzieńczy wygląd i promienność. Ta wersja posiada subtelny, ale intrygujący zapach, który bardzo przypadł mi do gustu! Dla mnie nie ma rady- muszę posiadać oba, ponieważ świetnie się uzupełniają i sięgam po odmienne w zależności od potrzeb skóry.

FELICEA


Kolejna Polska marka oferująca kosmetyki kolorowe- na ich stoisku znajdziemy pomadki, kredki do oczu i ust, cienie w kredce oraz wiele, wiele innych. Dla mnie absolutnym hitem jest czarna kredka do oczu, która stanowi idealną bazę do smoky eyes!


YOPE


Zawsze powtarzam, że bez delikatnego oczyszczania skóry, które nie naruszy bariery hydrolipidowej, nie ma szans na dobrze nawilżoną cerę. Dlatego mydła w płynie Yope są obecne w moim mieszkaniu od kilku lat- zarówno w łazience, jak i kuchni. Polecam także ich chemię gospodarczą!

Na targach będą obecne sklepy oferujące naturalne kosmetyki np. Betterland czy BioOrganica. Dzięki nim będziemy miały możliwość zapoznać się z kosmetykami tych firm, których przedstawiciele nie będą obecni, np. w przypadku marki Anthyllis, Marilou BIO, Make Me BIO, EcoDenta czy Babuszki Agafii.  
ANTHYLLIS


Markę Anhyllis znam od niedawna i na chwilę obecną stosowałam preparaty z serii "Baby", jednak wszystkie pozytywnie zaskoczyły mnie wzorowymi składami INCI a także bardzo przyjemnymi zapachami. Z przyjemnością zapoznam się z kosmetykami "dla dorosłych" a patrząc w same składy już wiem, że będę miała wśród czego wybierać!


MARILOU BIO


Tę markę również poznałam dzięki targom "EkoCuda"- serdecznie polecam ich oczyszczające mleczko do twarzy oraz krem peelingujący- oba kosmetyki są bardzo wydajne oraz niezwykle delikatne. Nie podrażniają, nie szczypią w oczy a wzorowo wywiązują się z postawionych im zadań. Mleczko bez trudu zmywa makijaż włącznie z tuszem i eyelinerem, natomiast peeling jest typowo drobnoziarnisty. Jest tak delikatny, że bez przeszkód mogłam stosować go na swojej naczynkowej cerze!

MAKE ME BIO
 

Tę markę również poznałam jako jedną z pierwszych firm oferujących kosmetyki naturalne. Absolutnym hitem są dla mnie ich kremy: Garden Roses, Orange Energy oraz Featherlight, do których systematycznie powracam. Jednak marka ma także w ofercie inne, równie interesujące kosmetyki, np. wodę różaną, olejek do demakijażu czy puder myjący- zwłaszcza ten ostatni zainspirował mnie do wypróbowania mycia twarzy samą białą glinką, co było strzałem w 10 i do teraz pozostaje jedną z moich ulubionych metod mycia twarzy!


Zaryzykuję stwierdzenie, że czarna pasta EcoDenta to najbardziej rozpoznawalna pasta w tym kolorze! Jej działanie zachwyca mnie za każdym razem gdy do niej powracam- obserwuję faktyczną poprawę odcienia szkliwa. Natomiast dużo frajdy sprawia sam fakt mycia zębów tak czarną pastą! Polecam przekonać się!

BABUSZKA AGAFIA


Jedna z najbardziej rozpoznawalnych rosyjskich marek kosmetyków naturalnych na terenie Polski. Jej największym atutem- poza składem, oczywiście!- jest atrakcyjna cena. Jakością oraz skutecznością działania nie odbiega od droższych kosmetyków. Bardzo polubiłam serię "Zatrzymanie Młodości"- serum, krem pod oczy, krem na dzień i na noc. Aktualnie testuję analogiczną serię White Agafia "Zachowanie Młodości" tej samej marki. Jestem nią zachwycona i z pewnością niebawem napiszę Wam o niej więcej! Tymczasem miejcie ją na uwadze wybierając się na EkoCuda!


Jeśli zainteresowała Was któraś marka, wpiszcie nazwę w wyszukiwarce na dole strony lub zerknijcie w zakładkę "Recenzje"- znajdziecie tam wiele wpisów dotyczących powyższych kosmetyków!

Bardzo się cieszę, że po raz kolejny będę miała przyjemność gościć na EkoCudach! Powoli tworzę listę niezbędnych zakupów. Koniecznie dajcie znać, czy będziecie!

Do zobaczenia! =D

[479.] Projekt denko- październik

[479.] Projekt denko- październik

Wraz z nadejściem kolejnego miesiąca czas na kolejny post z serii "Projekt Denko"- czyli pokażę Wam opakowania po kosmetykach, których zużycie wypadło akurat w październiku. Tym razem denko nie jest obfite, jednak występuje w nim sporo nowości. Mam nadzieję, że Was zainteresują!


Pielęgnacja twarzy


Podkład mineralny Ecolore Velvet Soft Touch

Powyższe opakowanie było moim pierwszym kosmetykiem od Ecolore - jednak nie ostatnim! Podkład zachęcił mnie do wypróbowania innych produktów z oferty tej marki i jeszcze na żadnym się nie zawiodłam.

Podkład jest bardzo dobrze zmielony co przekłada się na jego łatwą aplikację. Wykazuje dobre krycie a co najważniejsze- bez efektu maski. Na twarzy prezentuje się naturalnie i bez poprawek wytrzymuje cały dzień. W użyciu mam już kolejne opakowanie!

Pełna recenzja
Pełna gama kolorystyczna

Cena: ok. 70 zł za 10 g


Planeta Organica, Nawilżająca maska do twarzy- skóra sucha i wrażliwa

Mimo, iż producent zaleca tę maskę dla skór suchych i wrażliwych, szczerze zachęcam jej wypróbowanie przez osoby posiadające niedoskonałości. Bardzo dobrze pomaga je goić, odświeża skórę i reguluje wydzielanie sebum.

Maseczka zaskakuje konsystencją! Po wyglądzie opakowania spodziewałabym się produktu w proszku, ewentualnie w kremie a jest to produkt żelowy. Jednocześnie maseczka ta jest bardzo wydajna i nie trzeba jej wiele nakładać.

Jak wiele produktów żelowych- podczas zastygania może powodować dyskomfort i uczucie ściągnięcia skóry, dlatego nie należy trzymać jej na twarzy ponad czas zalecany przez producenta. Osobiście polecam ją dla cer naczynkowych ze względu na obecność witaminy C!

Cena: ok. 23 zł za 100 ml


Odżywczy krem do twarzy, Resibo

Idealny krem na okres jesienno-zimowy dla osób, które chcą mocno nawilżyć skórę a jednocześnie poszukują dobrze wchłanialnego produktu. Bardzo dobrze chroni przed czynnikami zewnętrznymi jak wiatr, czy mróz a jednocześnie nie przyczynia się do szybszego spływania makijażu. Odżywczy krem Resibo to bardzo dobry wybór jako kosmetyk opóźniający procesy starzenia się skóry.
Krem ten ma bardzo wysokie stężenia substancji aktywnych, dlatego osobom o cerach wrażliwych polecam najpierw przetestowanie go w formie próbek.


Cena: ok. 80 zł za 50 ml


Pasta wybielająca do zębów Biomed, wersja z olejem kokosowym

Jeden z kosmetyków, które przywiozłam z Ukrainy- niestety, podczas zakupów nie zauważyłam, że skład tej pasty nie jest naturalny- występuje w nim polisorbat. 

Pasta dobrze spisywała się do codziennej higieny jamy ustnej, odświeżała oddech i nie przyczyniała się do krwawienia z dziąseł. Nie zaobserwowałam jednak obiecanego przez producenta wybielania zębów- w tej kwestii spisuje się u mnie o wiele lepiej znany Wam ulubieniec- czarna pasta Ecodenta!

Ze względu na wcześniej wspomniany polisorbat, nie przewiduję powrotów do pasty. W końcu jama ustna to szczególne miejsce, przez które substancje z kosmetyków mając styczność z błonami śluzowymi, mogą wnikać do krwioobiegu.


Cena: ok. 10 zł za 100g


Ujędrniające serum Pomarańcza, Mokosh

Serum o olejowej formule. Jest bardzo wydajne, niewielka ilość wystarcza do aplikacji na twarz, szyję oraz dekolt. Jest to kosmetyk opóźniający procesy starzenia się skóry, po jednym opakowaniu ciężko oczekiwać liftingującego efektu. Jednak jeśli szukacie kosmetyku do pielęgnacji nie tylko twarzy, ale też szyi i dekoltu to serdecznie polecam- w tych miejscach skóra szybko traci elastyczność na wskutek grawitacji oraz promieniowania UV. Warto więc zawczasu zadbać o tę okolicę- nie raz spotykam osoby w starszym wieku, których metrykę zdradza właśnie szyja. To efekt pielęgnacji samej twarzy i zapominaniu, że szyja i dekolt to tzw. "przedłużenie twarzy kobiety" ;).
Cena: ok. 70 zł za 12 ml


Kompresowe maski bawełniane Bio IQ

Uwielbiam maseczki robione ze składników dostępnych w kuchni! Jednak uzyskanie ich odpowiedniej, niespływającej konsystencji czasem graniczy z cudem. Dlatego warto mieć w zapasie bawełniane maski. Po prostu moczymy je w przygotowanej maseczce i nakładamy na twarz- nie musimy przejmować się wodnistą konsystencją, nie musimy zagęszczać maseczki DIY mąką. To bardzo wygodne rozwiązanie!

Cena: ok. 10 zł za opakowanie (6 szt.)


Pielęgnacja dłoni

Mydło kuchenne w płynie Yope o zapachu Bergamotka

Osiągnięcie odpowiednio nawilżonych dłoni bez rezygnacji z mocnych kosmetyków myjących jest niemal niemożliwe. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ o skórze dobrze nawilżonej mówimy nie tylko wtedy, gdy posiada ona odpowiedni poziom wody w komórkach, ale także wtedy, gdy ma prawidłowo zbudowaną barierę hydrolipidową, która skutecznie zapobiega utracie tejże wody z komórek! Jednocześnie bariera hydrolipidowa chroni skórę przed czynnikami zewnętrznymi- lepiej toleruje ona chłód, wilgoć a także sprawniej się regeneruje. Na skórze z prawidłowo wytworzoną barierą hydrolipidową rzadko kiedy pojawiają się suche skórki oraz zadziorki wokół paznokci.

Największym wrogiem naszej bariery hydrolipidowej są mocne detergenty- płyny do mycia naczyń, podłóg, chemia gospodarcza a także silnie myjące mydła i żele. Jeśli nie zadbamy o to, by nasza skóra była w stanie wytworzyć prawidłowo barierę hydrolipidową- a jest to trudne, ponieważ dłonie posiadają zawsze bardziej suchą skórę niż na pozostałej części ciała- na nic zda się nawilżanie "z zewnątrz" kremami, balsamami. Kosmetyki mają wspierać funkcje skóry a nie je zastępować- dlatego dbając o prawidłowe zachowanie funkcji skóry, stosowanie dodatkowych preparatów pielęgnujących przynosi oczekiwane rezultaty.

Powyższe mydło kuchenne tak na prawdę mydłem jest tylko z nazwy, pod względem chemicznym jest to żel- i to taki, który nie narusza bariery hydrolipidowej, ponieważ posiada delikatne substancje myjące. Wykorzystuję je do mycia naczyń i dzięki niemu nie muszę zakładać rękawiczek do tej czynności, nie odczuwam też potrzeby sięgnięcia po krem.

Więcej informacji o barierze hydrolipidowej skóry
Porównanie siły substancji myjących stosowanych w kosmetykach
Kompendium Wiedzy o mydłach

Cena: ok. 16 zł za 500 ml

Odżywczy krem do rąk, Vianek

Przyznaję z ręką na sercu, że nie zwracam wielkiej uwagi na kremy do rąk. Oczywiście skład jest dla mnie bardzo istotny, ale niezależnie od użytego kremu, cieszę się dobrą kondycją skóry dłoni. Za przyczynę takiego stanu rzeczy uznaję mycie dłoni preparatami bez SLS/SLES i unikanie mydeł w kostce. Używam zarówno kremów przeznaczonych do dłoni- czy to o bardziej treściwych, czy lżejszych konsystencjach, ale często uznaję zakup dodatkowego kremu do dłoni za zbędny wydatek- ot, nawilżam dłonie przy użyciu balsamu do ciała, kremu do twarzy, olejku.

Oczywiście odżywczy krem do rąk Vianek także spisuje się u mnie i wspiera stan skóry dłoni. Często wracam do tego kremu, ponieważ podoba mi się efekt gładkich i miękkich dłoni jaki po nim uzyskuję a także jego słodki zapach.

Pielęgnacja dłoni
Cena: ok. 15 zł za 75 ml


Pielęgnacja ciała
 

Akapit "pielęgnacja ciała" zdominowały peelingi! Nie dziwi mnie to- od miesiąca jestem szczęśliwą posiadaczką gadżetu do spieniania żeli pod prysznic, dzięki czemu znacznie wydłużam ich wydajność. Jeśli interesuje Was ten gadżet i chciałybyście bawić się w spienianie kosmetyków, dajcie znać- napiszę Wam o nim więcej! 

Odkąd myję się żelami bez SLS/SLES oraz nie stosuję mydeł w kostkach, cieszę się gładką i nawilżoną skórą. Nie mam potrzeby sięgania po balsam- robię to dla własnej przyjemności, relaksu a także poczucia, że zadbałam o stan swojej skóry, dostarczając witamin oraz substancji odżywczych. Sporadyczne sięganie po balsam przekłada się na ich rzadkie pojawianie się w "Projekcie Denko".

Ale peelingować się bardzo lubię- w zeszłym miesiącu zdenkowałam aż dwa świetne peelingi do ciała!



Naturlishes Dusch Peeling, bi good 

Kosmetyk przywieziony z wycieczki z Wiednia, niestety niedostępny poza granicami Austrii. Jednak jeśli będziecie miały okazję zawitać do tego kraju, koniecznie rozglądajcie się za drogeriami BIPA (to bardzo popularna drogeria, znajdziecie ją m. in. na dworcu głównym) a w nim szukajcie kosmetyków marki bi good! Ten peeling stosowałam z wielką radością, ponieważ pozostawiał uczucie niesamowicie gładkiej skóry, chociaż drobinki peelingujące były niemal niewyczuwalne- drobniutkie ale za to bardzo liczne. Ponadto urzekł mnie zapachem dzieciństwa- czerwonych danonków. Koniecznie będę musiała kiedyś znów go dorwać!


Kosmetyki z Austrii

Pełna recenzja
Cena: ok. 3 Euro (~ 13 zł)

Peeling tłuścioch z olejem makadamia, Asoa

Natomiast ten peeling miał całkowicie odmienną formułę- był to peeling na bazie olejów i maseł, przez co pozostawiał na skórze konkretną powłokę. Jak sama nazwa wskazuje, jest to tłusty kosmetyk, jednak nie musicie się obawiać nadmiernie klejącej się, nieprzyjemnej warstwy. Mocno nawilża skórę przez co już po kąpieli mamy efekt taki, jakbyśmy zastosowały balsam do ciała. Nie brudzi ręczników, szlafroka ani armatury.

Drobinki cukru są całkiem duże a także znajduje się ich znaczna ilość, przez co już niewielka porcja peelingu wystarcza do złuszczenia sporej partii ciała. Produkt z pewnością spodoba się tym z Was, które potrzebują nie tylko mocnego nawilżenia ale także delikatnego natłuszczenia.


Pełna recenzja
Cena: ok. 45 zł za 200 ml

Pielęgnacja włosów


Szampon dla dzieci Babydream

Szampon kupiony w celu sprawdzenia jego pH- jest to jeden z najbardziej znanych szamponów bez SLS, na którego popularność z pewnością wpływa także przystępna cena. Jednak kosmetyki dla dzieci mogą mieć odmienne pH od preparatów dla dorosłych (więcej na ten temat pisałam Wam w poprzednim artykule).

Szampon Babydream nie jest jednak preparatem dla noworodków, ale starszych maluszków- posiada fizjologiczne pH i z powodzeniem może być stosowany także przez osoby dorosłe.

Niestety nie wykorzystałam tego szamponu do mycia włosów, od razu trafił do pojemniczka na żel do mycia rąk. Stosowałam go kilka lat temu, ale moje włosy w tamtym okresie nie dawały się niczym ujarzmić, były skrajnie zniszczone i suche jak siano. Oczywiście powyższy szampon nie poprawiał sytuacji, wręcz słynie z tego, że lubi plątać włosy. Aktualnie mam całkiem inny typ włosa- łatwo je obciążyć. Być może właśnie teraz powinnam po niego sięgać! No ale mądry polak po szkodzie, mądra Agnieszka gdy widzi puste opakowanie =).

Cena: ok. 7 zł za 250 ml

 Tosia jak zwykle pomagała przy wykonywaniu zdjęć =)

Jak same widzicie- w tym miesiącu denko było skromne, jednak znalazło się w nim kilka nowości! Jestem ciekawa, czy znacie któreś z powyższych kosmetyków? Co o nich sądzicie? A może czymś Was zaintrygowałam?

Pozdrawiam serdecznie!

[478.] Jak dbać o skórę noworodka i niemowlęcia?

[478.] Jak dbać o skórę noworodka i niemowlęcia?


Okres ciąży oraz przyjście na świat nowego członka rodziny to czas, w którym kobiety zaczynają zwracać uwagę na dobór kosmetyków nawet, jeśli nigdy wcześniej nie interesowały się tym tematem. W tym szczególnym okresie wybierają kosmetyki przeznaczone dla kobiet w ciąży a później dobierają kosmetyki zgodnie z zaleceniami producenta: "Od pierwszych dni życia", "od pierwszego miesiąca życia", "od 6. miesiąca życia" lub obecnością pozytywnej opinii komisji certyfikujących jak np. Centrum Zdrowia Dziecka. Jednak czy to wystarczy, by móc z czystym sumieniem pielęgnować wrażliwą skórę niemowlęcia?

A może tak na prawdę kosmetyki dla najmłodszych są kolejnym trybikiem w marketingowej machinie koncernów kosmetycznych? Czy skóra noworodka może znacznie różnić się od skóry dziecka miesięcznego i wymaga stosowania odmiennych preparatów?

Dziś chciałabym opowiedzieć Wam o najbardziej podstawowych czynnościach pielęgnacyjnych związanych z higieną noworodków i niemowląt.


Czym różni się skóra noworodka od skóry osoby dorosłej?

Skóra noworodka ma wyższy odczyn pH niż u osoby dorosłej. Waha się ono w granicach 6.2-7.5 co wynika z:
- braku aktywności gruczołów potowych noworodka podczas trwania ciąży,
- obecności na skórze mazi płodowej (mieszanki wydzieliny gruczołów łojowych, włosków meszku płodowego i złuszczonych komórek naskórka dziecka oraz wydzielina komórek owodni), której pH także oscyluje w granicach pH obojętnego (~ 7) i która zostaje systematycznie usunięta podczas kąpieli w ciągu kilku pierwszych dni od narodzin.

Jednak prawidłowe pH skóry jest niezbędne dla zachowania jej prawidłowych funkcji- fizjologiczne, lekko kwaśne pH skóry jest środowiskiem niesprzyjającym do rozwoju patologicznej flory bakteryjnej, dlatego skóra zaczyna aktywizować pracę gruczołów potowych tym samym obniżając jej pH. Już po 3. tygodniach od narodzin, pH skóry dziecka waha się w granicach 5.0 - 5.5 a w późniejszych miesiącach może jeszcze odrobinę spaść- fizjologiczne pH skóry wynosi 4.5 - 5.5 i jest indywidualną wartością dla każdego z nas.

I to głównie z różnic odczynu pH skóry najmłodszych wynika podział kosmetyków dla niemowląt. Zastosowanie preparatów o nieodpowiednim pH jest częstą przyczyną podrażnień a skóra dzieci jest bardzo wrażliwa i reaktywna. Dlatego kosmetyki dla noworodków oznaczone są opisem "od pierwszych chwil/dni życia" i posiadają neutralne pH (zbliżone do wartości 7) a kosmetyki od 1. miesiąca życia mają już niższe pH, zazwyczaj oscylujące bliżej wartości 5.5 niż 5.0, by nie zastosować zbyt niskiego pH i nie narazić skóry dziecka na podrażnienie. Kosmetyki od późniejszych miesięcy życia posiadają fizjologiczne, lekko kwaśne pH, które gwarantuje rozwój zdrowej flory bakteryjnej u najmłodszych.

Więcej informacji o tym, dlaczego pH skóry i jego zachowywanie jest tak istotne w pielęgnacji


Kłopoty z termoregulacją

I chociaż jak sama wyżej wspomniałam- już od pierwszych dni życia skóra noworodków aktywizuje pracę gruczołów potowych to jednak cechą charakterystyczną dla skóry najmłodszych jest brak wydzielania odpowiedniej ilości potu. Noworodki oraz niemowlęta nie produkują takich ilości potu jak starsze dzieci czy osoby dorosłe, co skutkuje problemem z termoregulacją-  nie są w stanie wystarczająco schładzać swojego ciałka, dlatego są najbardziej narażone na przegrzanie. Dlatego lepiej wybierać dla najmłodszych przewiewne ubranka i mieć na uwadze, że dla dziecka mniej szkodliwy jest lekki chłodek, niż zbyt wysoka temperatura.

A aktywność gruczołów łojowych?

Pierwszą bardzo istotną strukturą, która ochrania naszą skórę jest bariera hydrolipidowa, czyli mieszanina wydzielin gruczołów łojowych i potowych. Struktura ta chroni naszą skórę przed czynnikami zewnętrznymi jak wiatr, mróz, wilgoć a także zapobiega utracie wody z naskórka. O ile już wiecie, że u niemowląt praca gruczołów potowych nie jest wystarczająco efektowna, o tyle przy zdrowej skórze maluszków, potrafi ona produkować wystarczające ilości lipidów. Oczywiście są one produkowane w mniejszej ilości, co przekłada się na bardziej wrażliwą skórę u niemowląt, jednak jest ona wystarczająca, by zapobiec utracie wody z naskórka. Skóra małego dziecka jest skórą bardzo dobrze nawilżoną - w późniejszych latach sukcesywnie się to zmniejsza.

Więcej informacji o barierze hydrolipidowej skóry

Mamy chcąc zapewnić swojemu dziecku wszystkiego co najlepsze, często nadużywają kosmetyków- zwłaszcza nie zwracając uwagi na skład INCI. W ten sposób do kąpieli używają emolientów, po kąpieli dodatkowy balsam lub oliwka, do tego osobny krem promieniochronny itd. Większość kosmetyków dla dzieci bazuje na parafinie, ponieważ substancja ta nie przenika przez skórę i nie alergizuje nawet często i systematycznie stosowana. Jednak nadużywanie preparatów na bazie parafiny przyczyni się do zaczopowania ujść gruczołów łojowych i tym samym u niemowlęcia mogą pojawić się zmiany podobne do wyprysków, kaszki, pokrzywki (czyli obserwowanie takich zmian u najmłodszych po aplikacji kosmetyków niekoniecznie oznacza alergię czy podrażnienie- może być skutkiem nadmiernego stosowania preparatów pielęgnacyjnych). Dlatego też lepszym rozwiązaniem są oleje i masła roślinne, które nie wykazują tak mocno komedogennych właściwości oraz ich stosowanie w sposób umiarkowany.


Przepuszczalność skóry

U noworodków zarówno skóra jak i naskórek są cieńsze oraz mniej ściśle ułożone co przekłada się na jej dużą przepuszczalność względem substancji zastosowanych w kosmetykach. Oznacza to, że skóra dziecka lepiej chłonie substancje w nich zawarte- w tym konserwanty i substancje potencjalnie drażniące, które wnikając głęboko w skórę, mogą wywoływać ostrzejsze podrażnienia lub alergie.


Mniejsza ochrona przed promieniowaniem UV

Skóra niemowląt nie bez przyczyny jest jaśniejsza- nie produkuje takiej ilości melaniny jak skóra osób dorosłych a to przekłada się na jej słabsze właściwości ochronne względem promieniowania UV.


Emolient- najczęściej wybierany kosmetyk dla niemowląt

Zastanawiałyście się kiedyś, dlaczego najczęściej wybieranymi preparatami do pielęgnacji najmłodszych, są emolienty? Czym one tak na prawdę są?

Emolienty to substancje, które mają natłuszczać skórę (tj. imitować lub wspierać funkcje bariery hydrolipidowej skóry) a tym samym chronić przed czynnikami zewnętrznymi jak wiatr, mróz, otarcia, czy pośrednio wpływać na poprawę jej nawilżenia, ponieważ hamują odparowywanie wody z naskórka.

Do grupy emolientów należą: oleje, masła, woski roślinne, trójglicerydy, silikony, alkohole tłuszczowe, parafina i wazelina (warto zapoznać się z podświetlonymi substancjami- klik w nie przekierowuje do artykułów całkowicie im poświęconych).

I chociaż z definicji emolientem powinien być kosmetyk stosowany w celu natłuszczenia i zmiękczenia skóry (a więc 100% olejowy skład), to do tej grupy kosmetyków przypisywane są także kremy, balsamy i mleczka nawilżające, których celem jest pozostawienie na skórze wyczuwalnego filmu. Brak prawnych regulacji określających definicję słowa "emolient" sprawia, że producenci wypuszczają także kosmetyki do kąpieli, które wyglądem mogą przypominać oliwkę, olej, jednak pod względem chemicznym są to żele. Ogólnie przyjmuje się, że jeśli w składzie kosmetyku znajduje się olej, parafina, masło, trójgliceryd itd., to producent może określić cały swój produkt jako emolient- dlatego też nazwa ta służy bardziej marketingowi niż faktycznej sugestii, co może znaleźć się w kosmetyku dla najmłodszych. Najważniejsza jest świadomość podczas wyboru kosmetyków i samodzielna analiza składów kosmetyków oraz dobór tych, które będą niosły za sobą znikome ryzyko podrażnień.


Dlaczego emolienty są polecane do pielęgnacji noworodków i niemowląt?

Produkty o 100% olejowych formułach jak oliwki są zalecane nie tylko jako preparat do stosowania po kąpieli, ale także do dodawania bezpośrednio do wanienki. Wynika to z faktu, iż kosmetyki o całkowicie olejowej formule nie zawierają emulgatorów. Emulgatory stosowane są w kosmetykach o emulsyjnej formule, tj. połączeniu oleju z wodą (w normalnych warunkach woda i olej nie mieszają się i w celu stworzenia jednorodnej mieszaniny tych dwóch całkiem różnych substancji, należy zastosować właśnie emulgator). Niestety ma on możliwość częściowego wiązania lipidów z bariery hydrolipidowej skóry co wpływa na jej osłabienie. W przypadku zdrowej skóry dorosłego człowieka, czy kilkuletniego dziecka a więc skór, które produkują wystarczające ilości bariery hydrolipidowej, emulgatory nie wyrządzają szkód, ponieważ nie wiążą lipidów aż tak mocno, jak zbyt mocno dobrane substancje myjące (o nich powiemy sobie w kolejnym akapicie). Jednak w przypadku skór suchych, atopowych i właśnie skór noworodków, niemowląt - a więc skór o słabo wykształconej lub delikatnej barierze hydrolipidowej - emulgatory mogą okazać się na tyle silne, że usuną tę słabo wykształconą barierę ochronną. Dlatego chociaż oleje, chociaż nie są najwygodniejszą i najbardziej komfortową formulacją kosmetyczną, są polecane dla skór najmłodszych- by nie zaburzać funkcji skóry poprzez naruszenie tej delikatnej struktury, jaką jest bariera hydrolipidowa a dodatkowo wpłynąć na jej wzmocnienie oraz pośrednio nawilżenie.


Kąpiel bezpieczna dla skóry

Największe ryzyko uszkodzenia bariery hydrolipidowej niemowląt wiąże się ze stosowaniem zbyt mocnych kosmetyków myjących. Najlepszym wyborem dla skór dzieci będą kosmetyki oparte o następujące środki powierzchniowo-czynne:

- niejonowe: Lauryl Glucoside, Coco Glucoside, Decyl Glucoside
- amfoteryczne: Cocamidopropyl Betaine
- niektóre anionowe zakończone: - Isethionate, - Sulfosuccinate, - Glutamate, - Sarcosinate.

Są to substancje myjące o delikatnych właściwościach i nie stwarzają ryzyka uszkodzenia bariery hydrolipidowej skóry. Jeśli jesteście zainteresowani, jak prezentuje się ich siła w opozycji do innych detergentów, odsyłam: Porównanie siły substancji powierzchniowo-czynnych stosowanych w kosmetykach.

Jeśli niemowlę ma zdrową skórę, nie ma potrzeby codziennego natłuszczania jego skóry oliwką. Lepiej dodać ją bezpośrednio do wanienki i w ten sposób delikatnie nawilżać skórę dziecka, minimalizując ryzyko zaczopowania ujść gruczołów łojowych.


Propozycje kosmetyków dla najmłodszych

Teoria to jedno, jednak żeby nie być gołosłowną, chciałabym pokazać Wam przykłady kosmetyków o wzorowych i bezpiecznych składach dla noworodków oraz niemowląt. Wybór kosmetyków dla najmłodszych nie musi wiązać się z horrendalnymi kosztami - dlatego pokażę Wam dwie marki kosmetyków- Sylveco dla dzieci oraz Anthyllis Baby i wspólnie przeanalizujemy ich składy INCI.

Co więcej- mam dla Was rabat -10% na kosmetyki marki Anthyllis i Anthyllis Baby w sklepie drogeria-ekologiczna.pl ! Dla ułatwienia, pod każdym z kosmetyków znajduje się link przekierowujący do odpowiedniej zakładki z wybranym preparatem. Podczas składania zamówienia pamiętajcie o haśle upoważniającym do rabatu: "kosmetologianaturalnie"

Przejdźmy więc do konkretów!


 Oliwki


Oliwka do ciała z betuliną, Sylveco dla dzieci

Prunus Amygdalus Dulcis Oil- olej ze słodkich migdałów,
Olea Europaea Oil- oliwa z oliwek,
Helianthus Annuus Seed Oil- olej słonecznikowy,
Cera Alba- wosk pszczeli,
Betulin- ekstrakt z kory brzozy,
Tocopheryl Acetate - witamina E (jako konserwant)

Cena: ok. 25 zł za 200 ml


Olejek do ciała, Anthyllis Baby 

Glycine Soja Oil - olej sojowy,
Olea Europaea Fruit Oil - oliwa z oliwek,
Prunus Amygdalus Dulcis Oil - olej ze słodkich migdałów,
Helianthus Annuus Seed Oil - olej słonecznikowy,
Parfum (Fragrance) - kompozycja zapachowa,
Tocopheryl Acetate - witamina E (jako konserwant),
Tocopherol - witamina E (jako konserwant),
Limonene - składnik kompozycji zapachowej,
Linalool - składnik kompozycji zapachowej.

Cena: ok. 24 zł za 100 ml


Obie oliwki mają bardzo ładne składy INCI, przy czym kosmetyk Anthyllis posiada dodatek zapachowy- subtelny, delikatny i ledwie wyczuwalny. Natomiast oliwka Sylveco ma gęstszą formułę ze względu na obecność wosku pszczelego. 


Krem pielęgnujący do twarzy i ciała, Sylveco dla dzieci



INCI:
Aqua- woda,
Olea Europaea Fruit Oil- oliwa z oliwek,
Prunus Amygdalus Dulcis Oil- olej ze słodkich migdałów,
Sorbitan Stearate- emulgator,
Sucrose Cocoate- emulgator,
Glyceryl Stearate- emulgator,
Stearic Acid- stabilizator,
Cetearyl Alcohol- stabilizator,
Panthenol- witamina B5,
Betulin- ekstrakt z kory brzozy,
Tocopheryl Acetate- witamina E (konserwant)
Xanthan Gum- zagęstnik,
Benzyl Alcohol- konserwant,
Dehydroacetic Acid- konserwant

Jeśli preferujecie emulsyjne formuły zamiast 100% olejowych, krem pielęgnacyjny od Sylveco oparty jest o oliwę z oliwek, olej ze słodkich migdałów oraz ekstrakt z kory brzozy, które nawilżają skórę i wspomagają regenerację tkanki. To, co doceniam w tym kremie jest możliwość stopniowania efektu jaki daje na skórze- aplikując niewielką ilość kremu uzyskujemy jego całkowitą wchłanialność. Natomiast jeśli nałożymy go szczodrze, pozostawi na skórze film, który będzie chronił przed niekorzystnym wpływem czynników zewnętrznych!

Cena: ok. 30 zł za 300 ml

 Kosmetyki myjące



Kremowy szampon i płyn do kąpieli, Sylveco dla dzieci

Aqua- woda,
Lauryl Glucoside- delikatny środek myjący,
Cocamidopropyl Betaine- delikatny środek myjący,
Coco-Glucoside- delikatny środek myjący,
Glycerin- substancja nawilżająca,
Panthenol- witamina B5,
Prunus Amygdalus Dulcis Oil- olej ze słodkich migdałów,
Cyamopsis Tetragonoloba Gum- zagęstnik,
Lactic Acid- regulator pH,
Sodium Benzoate- konserwant,
Urea- mocznik, substancja nawilżająca,
Salvia Sclarea Oil- olejek z szałwii muszkatołowej.

Cena: ok. 25 zł za 300 ml


Delikatny płyn do kąpieli i szampon 2w1, Anthyllis Baby

Aqua- woda,

Sodium Myristoyl Sarcosinate- delikatna substancja myjąca,
Disodium Cocoamphodiacetate- delikatna substancja myjąca,
Lauryl Gluciside- delikatna substancja myjąca,
Olivamidopropyl Bataine- delikatna substancja myjąca,
Oryza Sativa Extract- ekstrakt z ryżu,
Cocamidopropyl Batine- delikatna substancja myjąca,
Sodium Oleoyl Isethionate- delikatna substancja myjąca,

Glycerin- substancja nawilżająca,
Lactic Acid- regulator pH,
Parfum- kompozycja zapachowa,

Hydrolyzed Rice Protein- proteiny ryżu,
Hydrolyzed Hibiscus Esculentus Extract- ekstrakt z hibiskusa,
Benzyl Alcohol- konserwant,

Dehydroacetic Acid- konserwant,

Cena: ok. 30 zł za 400 ml


Mydło w płynie dla niemowląt i dzieci, Anthyllis Baby

Aqua- woda
Sorbitol- substancja nawilżająca,
Disodium Cocoamphodiacetate- delikatna substancja myjąca,
Sodium Myristol Sarcosinate- delikatna substancja myjąca,
Olivamidopropyl Betaine- delikatna substancja myjąca,
Sodium Oleoyl Isethionate- delikatna substancja myjąca,
Caprylyl/Capryl Glucoside- delikatna substancja myjąca,
Cocamidopropyl Betaine- delikatna substancja myjąca,
Lauryl Glucoside- delikatna substancja myjąca,
Glycerin- substancja nawilżająca,
Calendula Officinalis Flower Extract- ekstrakt z nagietka,
Oryza Sativa Extract- ekstrakt z ryżu,
Lactic Acid- regulator pH,

Parfum (Fragrance)- kompozycja zapachowa.


Cena: ok. 22 zł za 300 ml




Wszystkie trzy produkty bazują na bardzo delikatnych substancjach myjących, bezpiecznych dla skór dzieci. Nie wysuszają, pozostawiają skórę gładką i miękką (jak na skórę niemowlęcia przystało!). Ponadto te produkty, które służą jako kosmetyk do mycia całego ciała + szampon ułatwiają rozczesywanie włosków i nie osłabiają mieszków włosowych.

Płyn do kąpieli i szampon 2w1 Anthyllis Baby rekomendowany jest jako produkt od pierwszych dni życia, natomiast kremowy szampon i płyn do kąpieli Sylveco dla dzieci oraz mydło w płynie Anthyllis Baby- od pierwszego miesiąca życia.



Chusteczki do pielęgnacji skóry dziecka 3w1- regeneracja, nawilżenie i oczyszczenie, Anthyllis Baby



INCI:
Aqua- woda,
Malva Sylvestris Leaf Water- hydrolat ze ślazu dzikiego,
Coco-Glucoside- delikatna substancja myjąca,
Benzyl Alcohol- konserwant,
Sodium Benzoate- konserwant,
Parfum- kompozycja zapachowa,
Olus Oil- olej roślinny,
Potassium Sorbate- konserwant,
Citric Acid- regulator pH,
Glycerin- substancja nawilżająca,
Lauryl Glucoside- delikatna substancja myjąca,
Polyglyceryl-2- emulgator,
Dipolyhydroxhystearate- emulgator,
Chamomilla Recutita Flower Extract- ekstrakt z rumianku,
Calendula Officinalis Flower Extract- ekstrakt z nagietka,
Helianthus Annuus Seed Oil- olej słonecznikowy,
Dehydroacetic Acid- konserwant,
Glyceryl Oleate- emolient,
Sodium Phytate- substancja chelatująca,
Tocopherol- witamina E (konserwant).


Chusteczki do pupy są niesamowicie istotnym produktem higienicznym i to nie tylko ze względu na łatwe i szybkie przywrócenie Maluszka do czystości. Przede wszystkim chusteczki nawilżane mają kontakt z bardzo wrażliwą okolicą, przez którą większość substancji przenika przez barierę skórno-naskórkową. Dlatego bardzo istotnym jest, by te produkty posiadały całkowicie bezpieczne składy INCI.

Chusteczki Anthyllis Baby mają całkowicie bezpieczny skład, nie znajdziemy w nim żadnych potencjalnie drażniących substancji czy też takich, które podejrzewane są o kancerogenność czy toksyczność- osobiście szczerze polecam!

Cena: ok. 16 zł za opakowanie (60 szt.)
Link do sklepu


Łagodząca zasypka do ciała, Sylveco dla dzieci


INCI:
Zea Mays Starch- skrobia kukurydziana,
Zinc Oxide- tlenek cynku,
Allantoin- allantoina,
Chamomilla Recutita Oil- olejek rumiankowy.

Zasypka bazuje na skrobii kukurydzianej, która pochłania wilgoć natomiast dodatek allantoiny oraz olejku rumiankowego łagodzi podrażnienia. W produkcie znajdziemy tlenek cynku, jednak nie w formie zmikronizowanej, dlatego jest całkowicie bezpieczny dla dzieci- zapobiega otarciom skóry dziecka.

Przydatny kosmetyk dla najmłodszych, ale mamy również mogą z niego skorzystać- świetnie zastępuje puder matujący oraz suchy szampon!

Cena: ok. 14 zł za 100g
Link do sklepu


Jestem bardzo ciekawa, czy moje stałe Czytelniczki są zainteresowane tematem kosmetyków i pielęgnacji dzieci? Koniecznie dajcie znać!

A jeśli jesteś mamą i po raz pierwszy jesteś na mojej stronie ponieważ zainteresował Cię temat naturalnych oraz bezpiecznych kosmetyków dla dzieci- witam serdecznie! Koniecznie daj o sobie znać i napisz w komentarzu, o czym jeszcze chciałabyś przeczytać =)

Pozdrawiam serdecznie,

Copyright © 2017 kosmetologia-naturalnie.pl