[505.] Ogromne denko- same naturalne kosmetyki!

[505.] Ogromne denko- same naturalne kosmetyki!

 
Wraz z nadejściem kolejnego miesiąca, czas podsumować kosmetyki zdenkowane w styczniu! Uzbierało się ich na prawdę dużo, dlatego zapraszam wraz z kubkiem gorącej herbatki i mam nadzieje, że chociaż część tych kosmetyków Was zainteresuje!

Oczywiście wszystkie poniższe kosmetyki charakteryzują się naturalnym składem! Wśród nich znajdzie się coś i do twarzy, i do włosów, i do ciała. Nie braknie także kosmetyków kolorowych! Serdecznie zapraszam do krótkich recenzji!

 
Pielęgnacja włosów


Szampon do włosów i ciała "Wściekłość Tygrysa", Natura Siberica for Men

Jestem osobą, która dość często podróżuje, dlatego zwracam uwagę na kosmetyki uniwersalne, które mogą mi posłużyć do pielęgnacji lub oczyszczania kilku partii ciała. Na początku swojej przygody z naturalną pielęgnacją sięgałam po żel Facelle jako preparat do mycia całego ciała, twarzy i włosów. Miałam na uwadze, że nie jest to kosmetyk idealny - zawiera glikole i posiada zbyt niskie pH dla skóry, jednak sądziłam, że stosowany tylko przez kilka dni, nie wyrządzi szkody. Dlatego w starszych denkach np jeszcze z roku 2016, możecie przeczytać, że na wyjazdy Facelle spisuje się idealnie.

Jednak wraz z upływem czasu i rosnąca świadomością dotyczącą pielęgnacji a także w toku zdobywania doświadczenia zawodowego zrozumiałam, że prawidłowe pH skóry jest jednym z najistotniejszych czynników, które zachowują prawidłowa pracę naszej skóry. Dlatego zaczęłam poszukiwania innego uniwersalnego kosmetyku, który mógłby się spisać zarówno do mycia ciała jak i włosów.

Z pomocą przyszedł szampon do włosów i ciała Wściekłość Tygrysa Natura Siberica for Men - z powodzeniem wykorzystuje go do mycia ciała, twarzy i włosów a do higieny intymnej zabieram osobny preparat. W ten sposób mam pewność, że pH mojej skóry nie zostaje zaburzone.

Natomiast w kwestii działania tego szamponu, to wprost uwielbiam efekt, jaki pozostawia na włosach - mocno się błyszczą, są gładkie i zdyscyplinowane! Ten preparat nie tylko myje, ale także jest moim pewniakiem, że włosy niezależnie od pogody i wody w jakich były myte, zawsze wyglądają dobrze! W przypadku mycia ciała i twarzy jest bardzo delikatny, nie pozostawia uczucia dyskomfortu, ściągnięcia, czy swędzenia a skóra na ciele nie domaga się aplikacji balsamu.

Mam także słabość do zapachu serii Natura Siberica for Men - jest to typowo męska nuta zapachowa, głęboka i ciepła, z korzennym aromatem. Zapach ten długo utrzymuje się na ciele za co duży plus! Jeśli szukacie kosmetyku dla swojego partnera, zdecydowanie polecam przyjrzeć się tej serii bliżej!

Cena: ok. 18 zł / 250 ml


Bioferment z bambusa, EcoSPA

Mój ulubiony zamiennik silikonowego serum na końcówki włosów! Ładnie je wygładza i dyscyplinuje ale bez nadmiernego obciążenia kosmyków. Nie skleja ich ani nie stwarza ryzyka ich przetłuszczenia. W dodatku faktycznie chroni włosy przed zniszczeniem - odkąd go stosuje (a sięgam po niego systematycznie już ponad rok) końcówki na dłużej utrzymują świeżość i nie wymagają comiesięcznego podcinania - wystarczy raz na 2-3 miesiące!

Pełna recenzja
Cena: ok. 7 zł / 10 ml


Odżywka do włosów, Biolaven

Zdecydowanie ta odżywka zasługuje na miano mojego ulubieńca - zużylam już kilkanaście opakowań i z pewnością będę do niej wracać gdy będzie mi zależało na uzyskaniu efektu "wow"! Wspaniale nabłyszcza, wygładza i dyscyplinuje włosy oraz zapobiega ich elektryzowaniu. Świetnie nadaje się także do tuningowania np. przy pomocy siemienia lnianego, olejów, biofermentu z alg, l-cysteina czy kwasem jabłkowym o którym zamierzam powiedzieć Wam niebawem coś więcej =)

Odżywka ta wyróżnia się spośród innych odżywek i masek do włosów Sylveco - zdecydowanie łatwiej rozprowadza mi się ją na włosach. Chociaż ostatnio mam ochotę wypróbować coś nowego - może wrócę do lnianej maski Sylveco i sprawdzę, jak aktualnie spisuje się na moich włosach? A może wypróbować którąś z nowości Vianka - maskę wzmacniającą lub regenerującą? Koniecznie dajcie znać, o której chcecie poczytać!


Pełna recenzja
Cena: ok. 21 zł / 300 ml



Odżywczy szampon do włosów, Vianek

Mój kolejny ulubieniec z marki Sylveco - ten szampon pomaga wygładzić i zdyscyplinować nawet bardzo puszące się włosy! W połączeniu z odżywka Biolaven były moim ulubionym włosowym duetem i zużylam wiele opakowań obu kosmetyków =)

Ogólnie cała serię odżywcza do włosów Vianek polecam, jeśli zależy Wam na ujarzmieniu włosów suchych i puszących się!

Pełna recenzja
Cena: ok. 18 zł / 300 ml



Szampon z proteinami pszenicy, Yaka

Ten szampon okazał się bardzo miłym zaskoczeniem! Po szamponie z Ukrainy za 7 zł nie spodziewałam się cudów a niesamowicie mnie zaskoczył - udało mi się uzyskać efekt tafli i bardzo błyszczących włosów!

Od niedawna marka Yaka pojawiła się w Helfach - mam nadzieję, że ten szampon niebawem także będzie dostępny na terenie UE!

Pełna recenzja
Cena:  ok. 7 zł / 350 ml


Pielęgnacja ciała


Kojący żel do higieny intymnej, Vianek

Jeszcze żaden żel do higieny intymnej nie przypadł mi tak do gustu, jak kojący Vianek. Jeśli macie problemy z częstymi podrażnieniami i dyskomfortem - koniecznie spróbujcie! Wysoka zawartość allantoiny, pantenolu oraz ekstraktu z jeżowki zapewniają zażegnanie tych przykrych dolegliwości!

A jeśli zastanawiacie się - dlaczego należy stosować oddzielny preparat do higieny intymnej? Czy ten żel może służyć za szampon lub żel do twarzy? Albo czy w ogóle powinno się stosować żele do higieny intymnej? - przeczytajcie poniższe artykuły :


Cena: ok. 22 zł / 300 ml 


Krem do rąk, Biolaven

Bardzo skuteczny, mocno nawilżający i zmiękczajacy skórę preparat do pielęgnacji dłoni. Nie tylko ja go chwalę, ale także niejednokrotnie był polecany na grupie facebookowej Kosmetologia Naturalnie przez inne Pasjonatki naturalnych kosmetyków.

Podczas jego stosowania zauważyłam wyjątkowy brak suchych skórek wokół paznokci, więc jeśli borykacie się z tym problemem, koniecznie zwróćcie na niego uwagę! W dodatku ma bardzo atrakcyjną cenę w stosunku do jakości i pojemności.

Pełna recenzja
Cena: ok. 16 zł / 100 ml


Anti-Aging Körpercreme "Anspruchsvolle Haut" (przeciwstarzeniowy balsam "elegancka/wyrafinowana skóra"), Nonique

Przyjemny balsam o wzorowym składzie INCI. Dobrze nawilżał skórę i wchłaniał się w mgnieniu oka, dlatego jeśli szukacie produktu, który nie zostawi powłoki, zwróćcie na niego uwagę. Balsam ma delikatny i neutralny zapach - na pewno przypadnie do gustu tym, którzy szukają subtelnie perfumowanych preparatów.
Cena: ok. 5 Euro / 250 ml


Scrub do ciała "Jagody Goji" Jedwabista Skóra, Natura Estonica

Peeling, który może także służyć jako kosmetyk myjący ze względu na obecność środków powierzchniowo czynnych. Kosmetyk dobrze złuszcza martwe komórki naskórka, nie pozostawia na skórze filmu, więc przypadnie do gustu tym z Was, które cenią lekkie, nieobciążające formuły.

Po zastosowaniu skóra jest bardziej gładka i miękka. Peeling zaintrygował mnie swoim zapachem - kojarzył mi się z czymś przyjemnym, ale nie umiem określić dokładnie czym pachniał. Zdecydowanie był to aromat na pograniczu kwiatowego a owocowego, lekki, świeży i intrygujący.

Kosmetyki Natura Estonica można znaleźć w Lidlu, jednak zerkajcie na składy INCI, ponieważ nie wszystkie są ładne. Ten peeling na szczęście jest w porządku.
 
Cena: ok. 15 zł za 300 ml


Pielęgnacja twarzy 


Ziołowy balsam na usta, Botanicum Natural SPA

Ten produkt nie tylko spełnił wzorowo swoje zadanie jako pomadki ochronnej, ale także uratował podrażnioną skórę mojego nosa podczas kataru! Zaczerwienione płatki nosa źle znosiły nanoszenie na nie jakichkolwiek kosmetyków (reagowały zaczerwienieniem i pieczeniem) za wyjątkiem właśnie tego balsamu! 

Dzięki tej pomadce już w kilka dni po przebytym katarze nie miałam śladu po suchych skorkach czy podrażnieniu. W dodatku balsam posiada bardzo przyjemny, owocowy smak!

Pełna recenzja
Cena: ok. 25 zł / 4,3 g


Krem pod oczy, Resibo

Krem Resibo zachwycił mnie swoim działaniem! Był mocno nawilżający, ale jednocześnie nie pozostawiał tłustego filmu, który mógłby zaczopować ujścia gruczołów łojowych.

Podczas stosowania tego kremu zaobserwowałam wyraźne pogrubienie skóry pod oczami jednak sądzę, że na pełny efekt poprawy stanu skóry w tej okolicy miało nałożenie się kilku czynników - systematyczne stosowanie kremu Resibo, serum z peptydem SYN-COLL oraz masaże twarzy. O wszystkich tych czynnikach pisałam Wam w poprzedniej notce dotyczącej aktualnej pielęgnacji cery:


Aktualna pielęgnacja mojej cery!

Pełna recenzja
Cena: ok. 90 zł / 15 ml


Nawilżający krem-żel pod oczy, Natura Siberica

Ogólnie krem był bardzo ciekawy - skusilam się na niego ze względu na obecność peptydów. Jednak skład nie był idealny - zawierał Sodium Polyacrylate, który może wydzielać rakotwórczy akrylamid.

Chociaż krem był bardzo przyjemny, zdecydowanie wolałabym wybrać krem Resibo + SYN-COLL, ponieważ jest to bezpieczniejsze rozwiązanie.

Pełna recenzja
Cena: ok. 33 zł / 30 ml


Naturalny krem na noc, White Agafia

Seria White Agafia bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła - mają wzorowe składy INCI, są przystępne dla każdej kieszeni a także wykazują skuteczne działanie. Spotkałam się z opiniami, że kremy tej serii są odpowiednie dla osób ze skłonnością do komedogenności, dlatego jeśli borykacie się z problematyczną cerą, warto mieć tę serię na uwadze.

Ponadto w kremie na noc także znajdziemy peptydy - ostatnimi czasy bacznie ich wyszukiwałam w kosmetykach, jako substancji poprawiających jędrność i napięcie skóry- dlatego kremy te szczególnie polecam osobom chcącym zadbać o opóźnienie procesów jej starzenia!


Pełna recenzja
Cena: ok. 16 zł / 50 ml


Rozświetlający krem z efektem Glow, Resibo

Z tym kremem zawsze można liczyć na efekt "wow"! Już po nałożeniu na skórę sprawia, że cera nabiera niesamowitego blasku i promienności. Efekt ten jest chwilowy i uzyskujemy go poprzez obecności miki (pigmentu) w kremie, jednak posiada wiele substancji aktywnych, które podczas systematycznego stosowania także poprawiają koloryt cery i przyczyniają się do ujednolicenia kolorytu cery. Z tego też powodu uważam, że jest to krem, który warto stosować systematycznie a nie tylko przed wielkim wyjściem.

Sam pigment jest mieszanka dwóch rodzajów mik o różnych odcieniach dzięki czemu krem dopasowuje się do naszego kolorytu skóry. Pozostawia na twarzy subtelny efekt tafli a ewentualnie drobinki widoczne są dopiero z bardzo bliskiej odległości i wnikliwym wpatrywaniu się. Krem ten zdobył moje serce i z pewnością jeszcze do niego wrócę! Efekt jak wygląda "przed" i "po" w pełnej recenzji :


Pełna recenzja
Cena: ok. 70 zł / 50 ml


Olej z pestek winogron, EcoSPA

Olej ten jest jednym z moich ulubionych olejów - przede wszystkim posiada silne właściwości antyoksydacyjne dzięki obecności m. in. resweratrolu . Olej ten bardzo dobrze hamuje ucieczkę wody z naskórka, działa przeciwstarzeniowo i zmiękcza powierzchnię skóry.

Jednocześnie olej ten jest jednym z najmniej komedogennych olejów więc z powodzeniem może być stosowany także przez osoby ze skłonnością do zapychania! Osobiście stosowałam go codziennie na noc zamiast kremu latem, natomiast w okresie zimowym miałam na nim robiony masaż twarzy. Sam masaż pobudza skórę do produkcji kolagenu i elastyny, dzięki czemu wykazuje właściwości ujędrniające a wykonywanie go na preparacie o działaniu antyoksydacyjnym i odżywczym pomaga uzyskać maksimum działania opóźniającego procesy starzenia się skóry!

Ochrona skóry latem

Cena: ok. 7 zł / 50 ml


Green Liner, Boho Green Makeup

Fantastyczny eyeliner, który gwarantuje kruczoczarną i idealnie precyzyjną kreskę przez cały dzień! Nie odbija się ani nie kruszy, nie wymaga poprawek w ciągu dnia. Natomiast sama aplikacja także nie przysparza trudności, ponieważ produkt ma płynną konsystencję umożliwiającą wykonanie kreski już podczas jednego, precyzyjnego ruchu nadgarstka!

Eyeliner wyposażony jest w precyzyjny aplikator umożliwiający wykonanie równej kreski, chociaż osobiście tak przyzwyczaiłam się do pędzla Inglot 30T, że to właśnie po niego sięgam wykonując kreskę. Jest to jednak tylko i wyłącznie przyzwyczajenie i umiejętność już pracy z tym pędzlem - kreskę przy pomocy aplikatora Boho również wykonywałam z powodzeniem.

Do eyelinera Boho z pewnością jeszcze powrócę, aktualnie zamieniłam go na Couleur Caramel - po pierwszych - i bardzo udanych - podejściach do tej marki, nabrałam ochoty na zapoznanie się z kolejnymi ich kosmetykami!

Cena: ok. 40 zł / 3 ml


Peeling do twarzy Orzechy & Rumianek, Beauty Garden

Peeling ten jest bardzo delikatny i z powodzeniem mogłabym polecić go dla wrażliwych, nadreaktywnych cer. Zazwyczaj dla takich skór poleca się peelingi enzymatyczne, jednak niektóre cery wrażliwe reagują alergicznie na enzymy. W takiej sytuacji mogłabym szczerze polecić ten peeling, ponieważ drobinki są bardzo delikatne i dodane do produktu w rozsądnej ilości. To sprawia, że podczas masażu nie zrobimy sobie nim krzywdy.

Cena: ok. 100 zł / 50 ml


Odmładzający podkład dla cery dojrzałej Hydra Jeunesse, Couleur Caramel

To właśnie przez ten podkład mocno zainteresowałam się marką Couleur Caramel! Na internecie czytałam o nim mało przychylne opinie jednak postanowiłam go wypróbować i był to strzał w 10 - pięknie wyrównywał koloryt cery i sprawiał, że prezentowała się ona bardziej świeżo. Jeśli chodzi o krycie to zdecydowanie mogę powiedzieć, że było bardzo dobre. W pełnej recenzji możecie zobaczyć, jak prezentował się na skórze (zdjęcia  "przed" i "po" aplikacji).

Cena: ok. 100 zł / 30 ml


Rozświetlająca baza pod makijaż BioPrimer, Neve Cosmetics

Bardzo ciekawa baza, która skutecznie przedłuża trwałość makijażu. Zawiera w sobie już niewielki dodatek pigmentów, dzięki czemu delikatnie ujednolica koloryt cery. Baza jest lekka, nie czopuje ujść gruczołów łojowych nawet, jeśli jest codziennie stosowana. Efekt rozświetlenia jest subtelny, nienachalny i z pewnością nie będziemy się po niej niezdrowo błyszczeć. 

Cena: ok. 50 zł / 40 ml


Tonik. Mgiełka nawilżająca, Resibo

Moja cera nie przepada za nadużywaniem środków powierzchniowo-czynnych a także nie lubi pozostawiania tych substancji na skórze bez spłukiwania. Dlatego też najczęściej makijaż zmywam przy pomocy olejku a tonizację wykonuję hydrolatami. Tonik Resibo zaintrygował mnie właśnie brakiem substancji myjących, dlatego postanowiłam go wypróbować!

Tonik ten bardzo pozytywnie mnie zaskoczył, ponieważ poza podstawową funkcją, jaką jest tonizacja, wyczuwalnie nawilżał skórę a także łagodził na niej podrażnienia i zaczerwienienia. Uwaga - tonik ten zawiera hydrolat z róży, dlatego gdyby Wasza cera zareagowała podrażnieniem, rozcieńczcie go pół na pół z wodą. Preparat ten zawiera hydrolat różany a ten może wywołać podrażnienie, jest silną substancją aktywną. Rozcieńczenie preparatu nie ujmuje jego dobroczynnym właściwościom.

Cena: ok. 50 zł / 150 ml


Wybielająca pasta do zębów z węglem drzewnym, EcoDenta

Naprzemiennie stosuję pasty z fluorem oraz bez fluoru - wokół tego pierwiastka jest tyle kontrowersji, że ciężko mi wydać jednoznaczną opinię zwłaszcza, że nie jestem stomatologiem. 
Wybierając pastę bez fluoru zazwyczaj sięgam po EcoDenta z węglem drzewnym, ponieważ obserwuję po niej delikatne ale zauważalne wybielenie szkliwa. Od dziecka moje zęby miały żółty odcień, najwyraźniej taka moja uroda i coraz częściej zastanawiam się nad wybielaniem stomatologicznym. Jeśli miałyście z nim do czynienia, podzielcie się opiniami, chętnie poczytam =).

Cena: 14 zł / 100 ml

________________

I to już wszystkie kosmetyki, których wykończenie wypadło w styczniu 2018 r. Koniecznie dajcie znać, które z powyższych kosmetyków znacie a które Was zainteresowały? Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii!

Pozdrawiam serdecznie,

[504.] Makijażowi ulubieńcy ostatnich miesięcy

[504.] Makijażowi ulubieńcy ostatnich miesięcy

Kiedy zaczynałam swoją przygodę z makijażem, byłam zafascynowana kolorami - starałam się wykonywać ekspresyjne makijaże z użyciem wielu odcieni, nierzadko kontrastowych. Jednak by podejmować się tak odważnych połączeń należy mieć pewne wyczucie estetyczne, którego mi - zwłaszcza na początku makijażowej przygody! - często brakowało. W efekcie makijaż bywał karykaturalny i wcale nie upiększał. 

Po kilku latach zrozumiałam, że często w makijażu "mniej, znaczy więcej" i zdecydowanie bardziej liczy się technika oraz precyzja niż feeria barw. Dlatego mój codzienny makijaż opiera się na uniwersalnej i ponadczasowej kresce eyelinerem, natomiast na większe wyjścia wybieram stonowane kolory - brązy, beże, czasem złamane jakimś kolorem (zieleń, róż, złoto). Natomiast odkąd przybyło mi lat, zaczęłam doceniać urok klasycznego smoky eye.


Oczywiście ilość moich kosmetyków kolorowych jeszcze do niedawna była zatrważająca- miałam niezliczoną ilość cieni, różów czy bronzerów a przecież nie stosuję tych kosmetyków na co dzień. W makijażach na większe wyjście także nie stawiałam na kolor, dlatego w pewnym momencie życia dojrzałam do bardziej zdroworozsądkowego gospodarowania finansami - postanowiłam skompletować makijażową kosmetyczkę od podstaw wybierając tylko naturalne kosmetyki.

Podstawą były kosmetyki stosowane na co dzień: podkład (zmiana podkładów na naturalne była przysłowiową "kropką nad i" umożliwiającą pożegnanie trądziku), eyeliner, tusz, rozświetlacz, cień do brwi. O tych kosmetykach już niejednokrotnie Wam pisałam a dziś chciałabym pokazać Wam kosmetyki do makijażu wieczorowego, które na długo zagościły w mojej łazience!


Przetestowałam już kilka odcieni cieni do powiek marki Ecolore ale to odcień Black Swan no. 027 stał się jednym z ulubieńcy! Z jego pomocą mogę zrobić nie tylko efektowne smoky ale także pogłębić odcień każdego innego koloru sprawiając, że niezależnie od zastosowanych kolorów makijaż nabiera głębi i wyrazu. Cień ten bez wątpienia jest obowiązkowym odcieniem podczas kompletowania idealnego zestawu!

Z kompletowaniem idealnej "palety" cieni do powiek nadeszła grudniowa promocja na zestawy marki Ecolore. Wybrałam zestaw, który nazywał się "Autumn Joy", ponieważ przeważały w nim ciepłe i przygaszone odcienie - złoto, miedź, ciemna brąz oraz jeden fiolet.

 Złoto: Golden Rain no. 004, brąz: Bitter Chocolate no. 018

 Fiolet: Cranberry Cookie no. 009, miedź: Glowing Amber no. 005

Makijaż z powyższych zdjęć został wykonany właśnie przy pomocy cienia Black Swan oraz cieni zestawu Autumn Joy. Inne makijaże, które wykonałam przy pomocy tych cieni:

Nie jestem specjalistą w temacie fotografii ani obróbki zdjęć, stąd odcienie skóry różnią się w zależności od ustawienia światła i aparatu. Wprawne oko zauważy jednak, że moje włosy stały się odrobinę jaśniejsze - to zasługa kwasu jabłkowego, o którym mam zamiar opowiedzieć Wam więcej, jeśli tylko moje umiejętności fotograficzne pozwolą na uchwycenie efektu!

Link do sklepu
Cena: ok. 30 zł za 1,7 g

Gdy byłam młodsza często popełniałam także spore faux-pas starając się łączyć mocno przydymione oko z krwistoczerwonymi ustami. Jednak do tak agresywnego makijażu trzeba mieć odpowiednie rysy twarzy, w przeciwnym razie efekt jest - delikatnie rzecz ujmując - nieelegancki. Dużo bezpieczniejszym wyborem podczas mocnego smoky eye jest wybór pomadki w jasnym odcieniu- i szukając ideału natrafiłam na Couleur Caramel Twist & Lips w odcieniu 406:


Jest to różowy, naturalnie wyglądający odcień przełamany beżem, który daje efekt na pograniczu nude a naturalnie wyglądających ust. W dodatku pomadka ta bardzo mocno nawilża usta a więc spełnia nie tylko swoje podstawowe zadanie, jakim jest upiększanie ale także pielęgnuje skórę warg!

Link do sklepu
Cena: ok. 70 zł za 3 g

Pozostając w temacie kosmetyków makijażowych spełniających także rolę pielęgnacyjną, powróciłam do kremu BB Vianek! O tym kremie miałam okazję Wam już wspominać niedługo po jego ukazaniu się na rynku, pokazywałam także efekt "przed i po" jego aplikacji. Cieszy mnie bardzo, że marka zdecydowała się na rozszerzenie gamy kolorystycznej- recenzowany przeze mnie wcześniej, pierwotny odcień tego kremu aktualnie jest wersją ciemniejszą (BB2) i spisuje się na cerach muśniętych słońcem (a mnie mimo stosowania kremów z filtrem SPF 50 i totalnego fioła na punkcie unikania słońca i tak ono łapie i od razu skóra przybiera brązowy odcień). W aktualnym, zimowym okresie sięgam po wersję jaśniejszą (BB1).


Jako ciekawostkę podpowiem Wam, że podczas zmiany podkładu Couleur Caramel na krem BB Vianek doczekałam się małej masakry na twarzy- zaczęły wyskakiwać mi sporej wielkości wypryski, jednak moja cera zawsze reaguje lekkim pogorszeniem na zmianę kosmetyków. Lekkim, a w przypadku Vianka doczekałam się czegoś, co nazwałam "pryszczcepcją"! Obudziłam się z pokaźnym, dorodnym, tłuściutkim i ropiejącym pryszczem a gdy go wycisnęłam okazało się, że pod skorupą ropy skrywa się kolejna gotowa do wyciśnięcia, biała "główka" - ohyda ;). Nie pamiętam, żeby taka "pryszczcepcja" pojawiła mi się nawet, gdy byłam nastolatką! Zapchanie skóry?

A skąd! Ot, reakcja na zmianę kosmetyku przebiegła bardziej gwałtownie niż zazwyczaj. Z powodzeniem stosuję ciężkie oleje i masła, jak więc mógłby mnie "zapchać" tak lekki kosmetyk? Na szczęście po kilku dniach od owej zaskakującej sytuacji cera zaczęła wracać do normy i aktualnie z powodzeniem aplikuję krem BB. Ta sytuacja po raz kolejny mi uświadomiła, że w sytuacji zmiany kosmetyku nie należy panikować i od razu testować kolejnej nowości. Albo wrócić do znanego kosmetyku, który nam służy albo cierpliwie testować nowy preparat i dopiero po dłuższym czasie ocenić, jaki faktycznie ma wpływ na naszą cerę. Częste zmiany kosmetyków nadmiernie pobudzają cerę co może być przyczyną reaktywności cery, intensyfikacji jej rumienia, łojotoku, powstania niedoskonałości czy nawet tak zaskakujących i nieprzewidywalnych reakcji jak moja "pryszczcepcja" ;)

A działanie tego kremu? Fantastyczne! Zapewnia bardzo dobry poziom krycia bez efektu maski, łagodzi rumień i sprawia, że cera jest lepiej nawilżona. Mimo, że jest to kosmetyk typu 2w1, nakładam pod niego krem, by jeszcze mocniej chronić skórę w tym wymagającym, mroźnym okresie. W Rzeszowie panują Syberyjskie mrozy a śniegu jest po kolana!

Cena: ok. 30 zł za 50 ml



Ostatnim kosmetykiem, który bardzo pozytywnie mnie zaskoczył, był tusz do rzęs znanej, polskiej marki o przystępnym pułapie cenowym. Mowa tutaj o... Lovely Vampire Lashes!

Skład tego tuszu podesłała mi jedna z Czytelniczek i nie mogłam uwierzyć, że znalazłam maskarę o spektakularnym efekcie wydłużania rzęs, o wzorowym składzie INCI i tak dobrej cenie! Zresztą, zobaczcie same, jak tusz się prezentuje:


Daję duży plus marce Wibo oraz Lovely za udostępnianie składów INCI swoich kosmetyków w widocznym miejscu na stronie internetowej - niewielu Producentów decyduje się na tak odważny krok zwłaszcza w obecnych czasach, gdy świadomość dotycząca składników stosowanych w kosmetykach stale wzrasta. Osobiście nabrałam ochoty na przejrzenie pełnej oferty marek tych kosmetyków i jestem pewna, że znajdę jeszcze jakieś perełki!

Natomiast co do działania tuszu, to jestem z niego bardzo niezwykle zadowolona - tusz nie kruszy się ani nie odbija na powiece. Szczoteczka jest klasyczna i na pierwszy rzut oka wydaje się być toporna, jednak dzięki zakrzywionemu kształtowi idealnie dopasowuje się do powieki co umożliwia dokładne rozdzielenie każdej rzęsy. Finalnie okazało się, że "nie taki diabeł straszny" i tą szczoteczką z łatwością jestem w stanie zaaplikować tusz.

No i przyznaję bez bicia - mam słabość do nazwy tego tuszu ;) "Wampirek" zdecydowanie na stałe zagości w mojej kosmetyczce!

Link do sklepu
Cena: ok. 15 zł za 8 g


Jestem bardzo ciekawa, czy znacie któreś z powyższych kosmetyków? Jak spisują się one u Was? 

Jakie makijaże wykonujecie na co dzień a jakie na większe wyjścia? Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii i doświadczeń!

Pozdrawiam serdecznie!

[503.] Naturalne kosmetyki z Ukrainy - co kupić?

[503.] Naturalne kosmetyki z Ukrainy - co kupić?

Chociaż zima wciąż daje nam się we znaki, to zapewne niektóre z Was już zastanawiają się nad okresem urlopowym. Ukraina jest coraz częściej odwiedzanym przez Polaków Państwem, dlatego chciałabym zrobić podsumowanie swoich doświadczeń z tamtejszymi kosmetykami - a nóż którejś z Was ta "ściąga" się przyda!

Przede wszystkim należy pamiętać, że Ukraina jako Państwo położone poza UE ma całkowicie inne wymogi prawne dotyczące kosmetyków. Jedną z głównych różnic jest brak wykazu poszczególnych składników na opakowaniu - składu INCI. A nawet, jeśli jest podany, nie musi być zgodny z tym, co dokładnie jest zawarte w kosmetyku. Unia Europejska narzuca państwom członkowskim bardzo restrykcyjne wymagania względem kosmetyków dzięki czemu my, konsumenci, mamy możliwość dobrania produktu idealnie dla potrzeb naszej cery. Wspominam o tym fakcie w celu uświadomienia, że preparaty zakupione na Ukrainie stosujemy na własne ryzyko - ale czasem ciężko jest oprzeć się pokusie zwłaszcza, że ceny kosmetyków na Ukrainie są znacznie niższe niż w Polsce!

I właśnie dobre ceny kosmetyków na Ukrainie zwiodły mnie na manowce - skusiłam się na zakup kilku preparatów o niecałkowicie naturalnym składzie argumentując to atrakcyjną ceną. W efekcie wydałam pokaźną sumę, którą mogłam przeznaczyć na lepsze kosmetyki - a tych na prawdę nie brakuje na Ukrainie! Trzeba tylko odrobinę cierpliwości oraz rozwagi, której niestety mi zabrakło. Na szczęście nie każdy kosmetyk okazał się bublem i trafiłam na kilka perełek, które z przyjemnością chciałabym Wam zarekomendować!

Zanim jednak przejdziemy do podsumowania zapraszam do zapoznania się z poprzednią notką dotyczącą tych kosmetyków, którą napisałam tuż po powrocie z wycieczki.


Szampon "Pure & Natural", Nivea


Jakież było moje zdziwienie gdy okazało się, że Nivea z dopiskiem "natural" faktycznie posiada naturalny skład! Wprawdzie jest to szampon oparty o mocną substancję myjącą- Sodium Coco-Sulfate (SCS), jednak postanowiłam go wypróbować - lepszego składu z Nivei nie widziałam! Więcej o samym SCS pisałam Wam w osobnej notce, także polecam się zapoznać, jeśli dopiero uczycie się czytać składy: Sodium Coco- Sulfate - naturalny SLS.

Połączenie anionowych środków powierzchniowo-czynnych (SCS) z kationowymi (Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride) umożliwia wytworzenie pomiędzy nimi kompleksów, które w efekcie wpływają kondycjonująco na włos- ułatwiają jego rozczesywanie i zmniejszają efekt plątania. Niestety, po wyschnięciu włosów nie pozostawały one idealnie gładkie, miały niewielką tendencję do puszenia się, co zrzucam na karb właściwości wysuszających SCS oraz soli. 

Jednak dzięki zapoznaniu się z tym szamponem odkryłam, że moim włosom służy sporadyczne mocniejsze oczyszczanie - odkąd stan moich włosów się poprawił (o czym dokładnie opowiadałam Wam w Mojej Włosowej Historii), częściej mam problemy z utratą objętości fryzury. Zastosowanie mocniejszego produktu myjącego 1x na 2 tygodnie umożliwia utrzymanie ładnego uniesienia fryzury od nasady. Jednak ciągłe stosowanie szamponu z SCS nie jest dobre - nadmiernie wysusza on moje włosy, przez co puszą się, elektryzują i tracą blask. Zbyt agresywne oczyszczanie skóry głowy wzmaga łupież i wypadanie włosów. Dlatego należy zachować umiar, zdrowy rozsądek i znaleźć złoty środek - mogłabym porównać szampon na mocnych detergentach jak maseczkę z glinki dla twarzy: zaaplikowana raz na jakiś czas pomaga poprawić efekty pielęgnacji ale stosowana zbyt często nadmiernie wysuszy skórę.


Żel do mycia ciała o zapachu jeżyny, Melica Organic:


Kosmetyki tej marki zaczynają pojawiać się w Polsce, także będę je miała na oku. Ten żel urzekł mnie swoim zapachem, ale to kolejny preparat na bazie SCS i zagęszczony solą. Podczas systematycznego stosowania moja skóra stawała się coraz bardziej sucha i szorstka.


Pianka do cery wrażliwej z kolagenem marki Yaka
 

Dla tej pianki warto było jechać na Ukrainę i gdybym miała polecić Wam któryś z tamtejszych kosmetyków, to ta pianka byłaby obowiązkowym zakupem! Wzorowy skład, delikatne właściwości oczyszczające, brak uczucia ściągnięcia, niesamowita gładkość skóry po zastosowaniu! Od niedawna marka Yaka pojawiła się w Helfy, warto trzymać rękę na pulsie- a nóż ta pianka stanie się dostępna w PL!


Peeling do ciała z awokado, Aroma 
 

Bardzo rzadko zdarza mi się sytuacja, gdy zapach przeszkadza mi w kosmetyku. Niestety, ten peeling mimo dobrych właściwości złuszczających i ładnego składu w mojej opinii miał tak bardzo nieprzyjemny zapach, że nie byłabym w stanie podjąć się jego testowania po raz kolejny...


Balsam do włosów Looky Look
 
 
Kolejny kosmetyk, który nie ma idealnego składu, ale skusiłam się ze względu na cenę. Tłumaczyłam sobie, że przecież odżywkę nie będę nakładać na skórę głowy. Dobrze wygładzał włosy ale ... po co kupować taki produkt, skoro można zakupić kosmetyk z lepszym składem i o takim samym działaniu? W dodatku kosmetyk o naturalnym składzie można nałożyć także na skórę głowy, jeśli ktoś ma taką potrzebę... 


Żel do mycia ciała, Yaka
 
 
Mimo, że produkt posiada delikatne substancje myjące, to nie załagodził suchości skóry po żelu Melica. Podejrzewam, że winowajcą za taki stan rzeczy jest sól służąca do zagęszczenia anionowych środków powierzchniowo-czynnych.
 
Szampon z proteinami pszenicy, Yaka
 
Natomiast ten szampon okazał się bardzo miłym zaskoczeniem! Po wypróbowaniu powyższego żelu z góry byłam sceptycznie nastawiona do tego żelu i podczas pierwszego stosowania obiecałam sobie, że zużyję go do mycia pędzli. Ależ by to było marnotrastwo! 

W przeciwieństwie do powyższego żelu, szampon posiada wzorowy skład. Okazało się, że wspaniale nabłyszcza i dociąża moje włosy! Mając na uwadze złe doświadczenia z proteinami za czasów, gdy miałam wysokoporowate kosmyki, rzadko po nie sięgałam. A przecież hennowane włosy lubią proteiny... Ten szampon udowodnił mi, jak wiele potrafi zdziałać odpowiednio dobrana równowaga PEH w pielęgnacji włosów- ten niewielki dodatek protein świetnie uzupełniał moją pielęgnację sprawiając, że włosy zaczęły przypominać taflę! Jak tylko wykończę swoje szamponowe zapasy, koniecznie będę szukała godnego zamiennika dla szamponu Yaka! 


Krem-żel pod oczy Natura Siberica


Kolejny kosmetyk z serii "cebula-deals" a przecież chytry dwa razy traci! Na Ukrainie kosmetyki Natura Siberica, Planeta Organica i Babuszka Agafia są w niższych cenach niż u nas. Skusiłam się więc na ten krem pod oczy, ponieważ internety podpowiadały, że w PL jego cena oscyluje w granicach 32 zł a na Ukrainie... 20 zł! 
 
I tym sposobem kupiłam produkt z "Sodium polyacrylate" - powracać do kosmetyku nie zamierzam mimo, że bardzo dobrze nawilżał skórę oraz zawierał peptydy poprawiające jej napięcie. Więcej na jego temat pisałam w przedostatniej notce: Mocno nawilżające kremy pod oczy


Masło do ust:
 
 
Bardzo nietrafiony produkt - pod wpływem ciepła ciała stawał się płynny. Nie pozostawiał odczucia typowego dla pomadek czy maseł do ust. Czułam się tak, jakbym posmarowała usta olejem. Kosmetyk trafił do kosza, ponieważ nie byłam w stanie go stosować, niestety.
"Chińska" biała glinka, Fitokosmetik
 
 
Tę białą glinkę dobrze znam, ponieważ jest także dostępna w Polsce. Spisuje się wzorowo zarówno jako maseczka jak i preparat do mycia twarzy!
 
 
Pasta wybielająca do zębów Bonimed 
 
 
Mycie zębów pastą o smaku kokosa z pewnością należy do niecodziennych i dziwnych przygód jednak przyzwyczaiłam się do tego wyjątkowego smaku. Chociaż nie każdy jest się w stanie do niego przekonać! Mimo dobrego działania, nie przewiduję kolejnego opakowania ze względu na obecność polisorbatu i SCS.
 
Krem do golenia Arko Men
 
   
Już od ponad roku poszukuję preparatu do golenia, który miałby bezpieczny skład. Krem Arko był kolejną próbą - skład jest naturalny, ale czy na pewno bezpieczny? Bardzo przypomina mydło - mamy dużo kwasów tłuszczowych i wodorotlenek sodu. W końcu nic tak nie rozpuszcza wiązań pomiędzy łuskami włosa jak zasadowe pH, dzięki czemu łatwiej jest usunąć włosy z powierzchni skóry! A że przy okazji niszczy także komórki naskórka? 

Stosowany 1-2x w tygodniu nie pogorszy diametralnie stanu skóry. Ale co w przypadku golenia się codziennie lub co dwa dni? 

Na szczęście udało mi się trafić na preparat do depilacji o idealnym składzie! Ale o tym nie dzisiaj! ;)


Maseczki w płachcie, Via Beauty
 

Niestety, marka nie podaje składów wg INCI a wyszczególnia jedynie substancje aktywne- w żadnym ze składów nie figuruje "Parfum" a maseczki były mocno aromatyzowane. To daje mi do myślenia, czy producent nie "zapomniał" wspomnieć o innych substancjach dodawanych do tych maseczek?


Maseczki w proszku, Via Beauty
 
 
Te maseczki bardziej mi się spodobały, chociaż nie mogę mieć pewności, czy aby na pewno skład nie został "wzbogacony" jakimiś chemicznymi dodatkami. Jednak na przykładzie swoich doświadczeń z algowymi maskami (zarówno konwencjonalnymi jak "Bielenda" jak i naturalnymi- "Nacomi") sądzę, że składy mogą być w porządku, bo bardzo przypominały te z firmy Nacomi. 

Maski te po zaschnięciu ciężko ściągnąć w jednym płacie, ciężko je też domyć. Dlatego w ich przypadku sprawdziło się nałożenie na twarz najpierw mokrej pieluszki tetrowej, a dopiero na pieluszkę maskę. Substancje aktywne swobodnie mogły wnikać wgłąb skóry a pieluszka umożliwiła szybkie usunięcie zastygłej maseczki!
______________
 
I to już wszystkie kosmetyki, jakie przywiozłam z Ukrainy - jak widzicie, trafili się dwaj ulubieńcy ale zakup pozostałych był zbędny. Wzięłam sobie na przyszłość tę lekcję i np. będąc w Austrii znów zakupiłam pokaźny zestaw kosmetyków, ale tym razem o wzorowych, naturalnych składach!

Dajcie znać, czy zamierzacie wybrać się na Ukrainę! A może już byłyście i miałyście okazję przywieźć stamtąd jakieś lepsze kosmetyki? 

Pozdrawiam serdecznie!
[502.] Sposoby i kosmetyki na bardzo przesuszone dłonie!

[502.] Sposoby i kosmetyki na bardzo przesuszone dłonie!

Chłodne i mroźne dni wciąż nie odpuszczają a wraz z nimi nasila się problem suchości dłoni. Dlatego wraz z Członkami facebookowej grupy Kosmetologia Naturalnie stworzyłyśmy spis naturalnych kosmetyków oraz sposobów na bardzo suchą i nierzadko popękaną skórę dłoni!

Zanim jednak przejdziemy do polecania konkretnych specyfików chciałabym przypomnieć, że kosmetyk przeznaczony do nawilżania skóry jak krem czy masło na nic się zda, jeśli nie będziemy wspierać naturalnych funkcji naszej skóry! A do nich przede wszystkim należy:
- odpowiednio zbudowany naskórek, 
- szczelna bariera hydrolipidowa,
- fizjologiczne pH.

Nadmiernie złuszczany naskórek na wskutek stosowania środków złuszczających (żeli czy kremów z kwasami, mydeł w kostce, czy mydeł "czarnych") prowadzi do szybkiego i przez to nieprawidłowego wytwarzania kolejnych komórek naskórka, które nie będą ściśle do siebie przylegać, tworząc tym samym szorstką powierzchnię i liczne suche skórki. Stosowanie preparatów zaburzających pH skóry (mydła w kostce i mydła "czarne") dodatkowo będzie nasilać ten efekt, upośledzając prawidłową syntezę ceramidów oraz stwarzając bardziej przyjazne środowisko do bytowania bakterii, które utrudniają prawidłowe gojenie się zadrapań, otarć czy pęknięć skóry. Nadmierne wysuszanie skóry na wskutek kontaktu dłoni ze zbyt mocnymi substancjami myjącymi (żele z SLS, mydła w kostce, mydła czarne, środki czystości chemii gospodarczej) uniemożliwiają pokrycie naskórka szczelną i prawidłowo wytworzoną barierą hydrolipidową, która zapobiega przed utratą wody z naskórka oraz chroni przed czynnikami zewnętrznymi. 

Zapewne zauważyłyście po tym krótkim wstępie, że należy zwracać baczną uwagę na preparaty przeznaczone do mycia dłoni a także stosować rękawiczki podczas styczności rąk z chemią gospodarczą (w tym także podczas mycia naczyń!). Rozumiecie także, moją niechęć do mydeł w kostce oraz mydeł "czarnych.

Bardzo duży wpływ na kondycję skóry dłoni ma temperatura - pod wpływem dużej różnicy temperatur, woda szybciej ucieka z naskórka dlatego bardzo istotnym jest, by w okresie zimowym nie zapominać o nakładaniu rękawiczek!

Przejdźmy więc do preparatów polecanych na grupie - oczywiście kosmetyki te różnią się konsystencją tak samo, jak każda z nas ma inne wymagania względem kremu do rąk. Natomiast przekrój produktów jest na tyle szeroki, że z pewnością każdy znajdzie coś dla siebie!



Krem do rąk, Make Me Bio 


Aqua, Olea Europaea Fruit Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Seed Oil, Cetearyl Glucoside, Cetyl Alcohol, Mangifera Indica Seed Butter, Glycerin, Theobroma Cacao Seed Butter, Tocopherol, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Aroma Essential Oil Blend, Benzyl Cinnamate

Cena: ok. 30 zł za 50 ml


Kremowy balsam do rąk i paznokci Cherry & Lotus, Organic Shop

 

Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Glyceryl Stearate, Hydrogenated Starch Hydrolysate, Cetearyl Alcohol, Coco-Caprylate/Caprate, Butyrospermum Parkii Butter, Olea Europaea Fruit Oil, Cera Alba, Stearic Acid, Malpighia Punicifolia Fruit Extract, Tocopheryl, Nelumbo Nucifera Flower Extract, Citrus Aurantium Amara Flower Water, Sodium Stearoyl Glutamate, Xanthan Gum, Parfum, Benzyl Alcohol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Dehydroacetic Acid, Citric Acid, Citral, Limonene, Linalool, Cinnamal, Eugenol, Citronellol

Link do sklepu
Cena: ok. 7 zł za 75 ml


Nawilżający krem do rąk, Vianek
Aqua, Glycine Soja Oil, Urea, Glycerin, Sorbitan Stearate, Sucrose Cocoate, Butyrospermum Parkii Butter, Caprylic/Capric Triglyceride, Glyceryl Stearate, Robinia Pseudoacacia Flower Extract, Triticum Vulgare Germ Oil, Stearic Acid, Cetyl Alcohol, Panthenol, Xanthan Gum, Benzyl Alcohol, Parfum, Dehydroacetic Acid

Link do sklepu
Cena: ok. 16 zł za 75 ml


Regenerujący krem do rąk, Vianek


Aqua, Linum Usitatissimum Seed Oil, Glycerin, Urea, Sorbitan Stearate, Sucrose Cocoate, Butyrospermum Parkii Butter, Oenothera Biennis Seed Oil, Glyceryl Stearate, Lecithin, Persea Gratissima Butter, Morus Alba Leaf Extract, Tocopheryl Acetate, Cetyl Alcohol, Stearic Acid, Xanthan Gum, Citrus Aurantium Dulcis Oil, Phytic Acid, Benzyl Alcohol Dehydroacetic Acid, Parfum, Limonene

Cena: ok. 17 zł za 75 ml


Regenerująca kuracja do dłoni, Vianek


Aqua, Vitis Vinifera Seed Oil, Urea, Glycerin, Butyrospermum Parkii Butter, Glyceryl Stearate, Oenothera Biennis Seed Oil, Sorbitan Stearate, Sucrose Cocoate, Lecithin, Stearic Acid, Cetearyl Alcohol, Persea Gratissima Butter, Sodium Lactate, Trifolium Pratense (Red Clover) Extract, Tocopheryl Acetate, Xanthan Gum, Citrus Aurantium Dulcis Oil, Phytic Acid, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Parfum, Limonene

Link do sklepu
Cena: ok. 18 zł za 75 ml + parę bawełnianych rękawiczek



Regenerujący peeling do rąk



Glycine Soja Oil, Salt, Pumice, Glyceryl Stearate, Cera Alba, Glyceryl Laurate, Oenothera Biennis Seed Oil, Persea Gratissima Butter, Salicylic Acid, Tocopheryl Acetate, Citrus Aurantium Dulcis Oil, Benzyl Alcohol Dehydroacetic Acid, Parfum, CI 77491, Limonene

Link do sklepu
Cena: ok. 18 zł za 75 ml


 Daurskie masło do ciała, Natura Siberica
Aqua, Isopropyl Palmitate, Stearic Acid, Cetyl Palmitate, Glycerin, Tocopherol, Xanthan Gum, Potassium Hydroxide, Panax Ginseng Root Extract, Pinus Pumila Needle Extract, Rosa Canina Fruit Oil, Pinus Sibirica Seed Oil Polyglyceryl-6 Esters, Aquilegia Sibirica Extract, Rhodiola Rosea Root Extract, Crepis Sibirica Extract, Hippophae Rhaimnoides Fruit Oil, Linum Usitatissimum Seed Oil, Citrus Medica Limonum Peel Oil, Rosmarinus Officinalis Leaf Oil, Benzyl Alcohol, Glyceryl Undecylenate, Linalool, Limonene, Citral, Geraniol, Citronellol

Link do sklepu
Cena: ok. 50 zł za 370 ml


 Naturalny krem do rąk Herbata & Mięta, Yope

 

Aqua, Olea Europaea Fruit Oil, Glycerin, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Cetearyl Glucoside, Sorbitan Olivate, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Glyceryl Stearate, Isononyl Isononanoate, Cetearyl Alcohol, Phenoxyethanol, Tocopheryl Acetate, Argania Spinosa Kernel Oil, Camellia Sinensis Leaf Extract, Mentha Piperita Leaf Extract, Parfum, Xanthan Gum, Lactic Acid, Ethylhexylglycerin, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citronellol, Geraniol, Limonene, Linalool

Link do sklepu
Cena: ok. 28 zł za 100 ml


Repairing Hand Cream, Mayka Skincare
Lavandula Angustifolia Flower Water, Calendula Officinalis infused in Helianthus Annus Oil, Argania Spinosa Oil, Cetearyl Olivate, Sorbitan Olivate, Butyrospermum Parkii Butter, Glycerin, Persea Gratissima Oil, Cucumis Sativus Fruit Extract, Theobroma Cacao Butter, Sodium Hyaluronate, Panthenol, Cetyl Alcohol, Tocopherol, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Sorbic Acid, Benzoic Acid, Xanthan Gum, Lavandula Angustifolia flower Oil, Linalool, Limonene
Cena: ok. £10 (~50 zł) za 100 ml


 Odmładzający krem do rąk z olejem arganowym, Nacomi
Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Glycerin, Argania Spinosa Kernel Oil, Panthenol, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Cetyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Tocopheryl Acetate, Stearic Acid, Benzyl Alcohol, Sodium Lauroyl Glutamate, Parfum, Dehydroacetic Acid.

Cena: ok. 12 zł za 75 ml 


 Krem do rąk z masłem shea, Planeta Organica


Aqua, Butyrospermum Parkii Butter, Glyceryl Stearate, Sodium Stearoyl Glutamate, Octyldodecanol, Glycerin, Cocoglycerides, Palmitic Acid, Stearic Acid, Glyceryl Stearate Citrate, Chamomilla Recutita Oil, Rosa Canina Oil, Tocopherol, Hydrolyzed Wheat Protein, Parfum, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid

Cena: ok. 10 zł za 75 ml


Krem do zgrubiałej skóry rąk, pięt, łokci z 30% zawartością mocznika, Naturalis


Aqua, Urea, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Cetearyl Olivate, Sorbitan Olivate, Glycerin, Persea Gratissima Oil, Beeswax, Lactic Acid, Panthenol, Cetyl Alcohol, Sodium Lactate, Tocopheryl Acetate, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol

Cena: ok. 28 zł za 50 g 


Nawilżający krem do rąk z ekstraktem z figi, La Cafe de Beaute


Aqua, Ficus Carica Extract, Prunus Amygdalus Oil, Prunus Armeniaca Oil, Glyceryl Monostearate, Caprylic/Capric Triglycerides, Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Xanthan Gum, D-panthenol, Perfume, Citric Acid, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol

Cena: ok. 8 zł za 75 ml

  
Krem do rąk z olejem z ze słodkich migdałów, Fair Squared


Aqua, Glyceryl Stearate SE, Olea Europaea Oil, Vitis Vinifera Seed Oil, Cetearyl Alcohol, Glycerin, Betaine, Tapioca Starch, Potassium Sorbat,  Sodium Benzoat, Xanthan Gum, Parfum, Citric Acid, Tocopherol, Limonene, Linalool, Geraniol, Citronellol 

Cena: ok. 35 zł za 100 ml 

Krem do rąk, Biolaven

 Aqua, Glycine Soja Oil, Glycerin, Butyrospermum Parkii Butter, Vitis Vinifera Seed Oil, Sorbitan Stearate, Sucrose Cocoate, Glyceryl Stearate, Stearic Acid, Urea, Lecithin, Squalane, Persea Gratissima Butter, Cetyl Alcohol, Xanthan Gum, Lavandula Angustifolia Oil, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Parfum

Cena: ok. 16 zł za 100 ml
 ___________________________ 

Domowe sposoby i półprodukty:
- zwilżenie dłoni wodą, wtarcie ok. 3 kropli gliceryny a następnie nałożenie masła shea na jeszcze mokrą skórę,
- aplikacja miodu na ok. 1 h, 
- dodawanie do kremów żelu aloesowego, opcjonalnie masła shea,
- podkład olejowy (np. słodkie migdały, makadamia, konopny, kokosowy) lub z masła pod krem na całą noc- na bardzo popękaną skórę dłoni podkład z olejku z drzewa herbacianego,
- podkład humektantowy (np. z kwasu hialuronowego) pod olej lub krem,
- mieszanka masła shea z olejami: kokosowym, makadamia, oliwy, konopnego z dodatkiem gliceryny nałożone na całą noc,
- kąpiel dłoni w lekko podgrzanej oliwie - opcjonalnie można dodać sok z cytryny,
- olej jojoba jako remedium na suche skórki.



Jestem bardzo ciekawa, czy miałyście któreś z powyższych kosmetyków i jak sprawdziły się one u Was? A może podzielicie się ze mną swoimi sposobami na bardzo suche i wymagające dłonie?


Pozdrawiam serdecznie!
 
Copyright © 2018 kosmetologia-naturalnie.pl