[62.] Nieudana sesja.

[62.] Nieudana sesja.

Witam!
Dziś notka niezbyt pochlebna dla mnie, ale cóż- nikt ideałem nie jest, każdy czasem popełnia błędy, szczególnie, gdy jest początkujący. Nie mniej jednak uważam, że ta notka może być przydatna dla takich laików jak ja, a może nawet podpowiecie mi, jak następnym razem wykaraskać się z takich problemów.

Wszystko zaczęło się od tego, że Leszek wraz z drugim fotografem- Piotrkiem (zapraszam do obejrzenia jego PF >>TU<<) postanowili skonstruować ringa. Jako, że ring wyszedł im bardzo profesjonalnie mimo, że jest zrobiony z koła rowerowego i kilku kabli, Leszek postanowił jak najszybciej go przetestować. Tak więc umówiliśmy się w następującym składzie:
Fotograf Leszek: >>portfolio<<
Modelka: >>portfolio<<
Fryzjerka (wg mnie najlepsza!): >>portfolio<<
Stylistka, która nie raczyła się zjawić (skontaktowałam się z nią telefonicznie, udawała że nie wie o co chodzi i rozłączyła się): >>portfolio<<

Na sesję nie było wiele czasu, musieliśmy się sprężać. Jednak zrobienie fryzury i makijażu trwa... Starałam się spieszyć, jednak makijaż, który postanowiłam zrobić nie był łatwy- zamierzałam wykonać dwie kreski eyelinerem. Jedną czarnym, a nad nią kanarkowo-żółtym. Do tego zamierzałam wykonturować twarz kamuflarzami a nie bronzerem i rozświetlaczem oraz zrobić usta w kolorze fuksji.

No i zaczęły się problemy:
- Było mało czasu, więc czarną kreskę zrobiłam zbyt nisko i ma brzydki, haczykowaty kształt, co zobaczyłam dopiero na zdjęciach.
- Żółta kreska wyszła zbyt gruba przy "jaskółkach".
- Kolory są przekłamane, ponieważ Leszek w ringu miał żarówki "zwykłe", które dają żołte światło zamiast chłodnego, białego. By zniwelować ten efekt, zmieniał kolory w PS, dlatego żółta kreska nie jest kanarkowa a usta nie są fuksjowe.
- Leszek ciągle narzekał, że nie chce kresek, nie chce konturowania. Narzekał jak zawsze, jednak było widać, że modelka się tym przejęła i sama nie była zadowolona z makijażu...
- ... a przez to kiepsko pozowała.
- przez ciepło bijące od żarówek z ringa, modelce pociła się twarz. Makijaż nie spłynął, jednak ciągle odbijały się w załamaniu powieki czarne kreski od eyelinera.

Przejdźmy do zdjęć:

 Tutaj widać, że żółta kreska jest w niektórych miejscach za gruba. Ponadto widać odbicie czarnej kreski w załamaniu powieki. Nie mam pojęcia, jak z tym walczyć na następny raz. Ten eyeliner (w żelu) stosowałam wiele razy, nigdy jednak przy tak wysokiej temperaturze. W pokojowej temp. nie odbija się. Zaznaczam, że przy wykonywaniu powyższego makijażu oka użyłam bazy pod cienie oraz przypudrowałam powieki beżowym cieniem. Mimo tego- kreska ciągle się odbijała z uporem maniaka!

 Zbyt haczykowaty kształt czarnej kreski, przez co mamy efekt "smutnego" oka. Jednak nie ja jedyna popełniłam ten błąd- na pewno znacie teledysk "My Słowianie". W teledysku tym, wokalistka Cleo ma dokładnie takie same "haczyki" zamiast "jaskółek" ;).

j/w
Ale za to konturowanie ładnie wyszło- co jest dowodem, że niewarto słuchać, jak Leszek dogaduje ;)


 Tutaj możemy zobaczyć fryzurę w całej okazałości.

 I jedyne reprezentatywne zdjęcie, którego nie wstydzę się z tej sesji.

Kiedyś wykonam specjalnie na bloga ten makijaż, ale z większą dbałością o szczegóły + pokażę Wam to połączenie kolorystyczne kanarek+fuksja. To bardzo kontrastowe połączenie ale pasuje do siebie idealnie! To świetne połączenie kolorów na wiosenne i letnie imprezy.

Czy ma ktoś jakieś sugestie, jak na przyszłość radzić sobie z wysoką temperaturą na sesji? Jak zapobiec odbijaniu się eyelinera lub spływania makijażu?
Jeszcze raz napiszę, że zdaję sobie sprawę, że może z tym postem ktoś stwierdzi, że jestem takim laikiem, że nie warto poświęcać uwagi temu blogowi i makijażom. Wierzę jednak, że ten post pokaże, że bardzo ważnym jest zauważać swoje błędy i korygować je a nie iść w zaparte i twierdzić, że to co robię jest najlepsze i że nikt nie śmie wytknąć mi błędu. Mam nadzieję, że ten post będzie- dla innych początkujących- takim wyznacznikiem, że uczymy się na błędach i "przegranym nie jest ten, kto upada, lecz ten, kto się nie podnosi".

A niedługo kolejny tutorial! Napiszcie proszę, co chciałybyście zobaczyć- smoky eye, czy może coś w bardzo żywych kolorach? Mam dwa pomysły, na dwa tutoriale i nie mogę się zdecydować, który zrobić najpierw!
Pozdrawiam serdecznie =*


PS A jako, że Leszek często ustawia światło na mnie, to i mi dostało się pamiątkowe zdjęcie ;)

[60.] Jak pielęgnować cerę?- podstawy

[60.] Jak pielęgnować cerę?- podstawy

Cześć!

Dziś post poświęcony pielęgnacji twarzy od podstaw. Jedna z czytelniczek poprosiła o taki post, więc jak mogłabym nie naskrobać tego czy tamtego? 


 


Na internecie aż roi się od różnego rodzaju porad jak dbać o cerę i od kosmetyków-cud. Jak więc zdobyć najrzetelniejsze informacje i dobrać odpowiednie kosmetyki?
Najważniejsze, to uświadomić sobie dwie sprawy:
1. Określić, jaki ma się typ (i ewentualnie podtyp) cery.
2. Uzbroić się w cierpliwość.

Zacznijmy od rodzajów cer. Na internecie jest multum podziałów- przyznam szczerze, że nie czytałam ani jednego. Bazuję na tym, co przekazali mi wykładowcy na uczelni, bo tym podziałem posługują się również dermatolodzy i inni specjaliści.

Wyróżnia się cztery typy cery:
- normalną
- suchą
- tłustą
- mieszaną

oraz pięć podtypów:
- odwodniona
- naczyniowa
- wrażliwa
- trądzikowa
- dojrzała

Najpierw określimy typ. Typ jest tylko jeden dla naszej skóry, tzn. że nie można mieć skóry i suchej i tłustej jednocześnie. Typ skóry może jednak zmieniać się z wiekiem. Tutaj skupimy się przede wszystkim na poziomie natłuszczenia naszej skóry. Będę zaznaczać, jak dana skóra reaguje na wodę z mydłem, chociaż zaznaczam- nie wolno myć twarzy mydłem! Dlaczego, opiszę później (dokładnie przy poruszaniu kwestii pH skóry).
Przejdźmy do poszczególnych opisów kolejnych typów:

 Skóra NORMALNA
Jest to skóra, która występuje u dzieci do wieku 12 lat. Totalnie bezproblemowa! Znosi wszystko- różnice temperatur, mechaniczne i chemiczne podrażnienia, toleruje różne substancje nakładane na nią. Poziom natłuszczenia jest optymalny: nie szczypie, nie występuje uczucie napięcia skóry, ale też nie występuje błyszczenie się ani rozszerzone ujścia gruczołów łojowych (tzw. pory).
Jest to najrzadziej występujący typ skóry. W mojej praktyce, gdzie oglądałam wiele twarzy, tylko dwa razy spotkałam się ze skórą normalną u dorosłej, młodej kobiety. Nic, tylko zazdrościć :)

Skóra SUCHA 
Osoby posiadające ten typ skóry często skarżą się na uczucie napięcia, ściągnięcia, pieczenia skóry. Zaraz po umyciu twarzy MUSZĄ sięgnąć po krem, ponieważ inaczej mają wrażenie, że ich skóra pęknie. Taka skóra jest bardzo cienka, łatwo ulega urazom, najszybciej pojawiają się na niej pierwsze zmarszczki. Skóra sucha wytwarza zbyt mało sebum- czyli tłustej warstwy, która ma działanie ochronne dla naskórka. Co za tym idzie- nie błyszczy się, chłonie wszystkie, nawet najbardziej tłuste kosmetyki, nie widać rozszerzonych ujść gruczołów łojowych (porów, które na skórze tłustej wyglądają jak ukłucia igieł). Źle reaguje na czynniki zewnętrzne, takie jak zmiany temperatury, pocieranie, czy nawet woda z mydłem. Cera ta często ma żółty odcień.
Suchą skórę często mamy na dłoniach- szczególnie w okresie zimowym doskwiera nam nieprzyjemne uczucie, że musimy tę skórę czymś nasmarować.

Skóra TŁUSTA
Właściciele tej skóry uskarżają się na całkiem odmienne problemy, tj. błyszczenie się skóry, szybkie spływanie makijażu, cera jest usiana rozszerzonymi porami, które wyglądają jak ukłucia igieł. Skórę tłustą łatwo rozpoznać, gdy np. w ciągu dnia (lub zaraz po przebudzeniu) przesuniemy dłonią po twarzy, czujemy, że jest ona tłusta. Wyskakują pryszcze, powstają wągry. Skóra ta jest gruba i cechuje się ziemistym odcieniem. Jest mało reaktywna, niestraszne jej zmiany temperatur, pocieranie, działanie mocnymi peelingami czy wodą z mydłem.

Skóra MIESZANA 
Nie jest to cera o cechach "pomiędzy" jednym a drugim typem! Jest to skóra, która łączy w sobie oba typy ALE różnie umiejscowione. Co to znaczy?- już wyjaśniam. Otóż często jest tak, że w strefie T (czoło, nos, broda), skóra błyszczy się, produkuje w nadmiarze sebum, natomiast na policzkach jest ewidentnie za mało sebum- występuje uczucie napięcia, pory są niewidoczne. Jednak cera mieszana to nie tylko w/w podział. Kombinacje mogą być przeróżne, jednak- o czym pisałam wcześniej- nie występują jakby "nałożone" na siebie, ponieważ cera tłusta i sucha wykluczają się :) Cera mieszana może zawierać również elementy cery normalnej, a nie tylko tłustej i suchej.

Przejdźmy do charakteryzacji podtypów. Czym są podtypy? O ile TYP skóry każdy ma jeden, to podtypów można mieć jeden, kilka lub w ogóle. Nie wykluczają się one i każdy z typów skóry może charakteryzować się poszczególnym podtypem. 

Podtyp: skóra ODWODNIONA  
I tutaj często pojawia się problem. Czym jest skóra odwodniona, a czym skóra sucha? Dla laika będą to zamiennie słowa i znaczące to samo. A to bardzo duży błąd :) Otóż termin "skóra odwodniona" sugeruje na poziom NAWILŻENIA skóry, natomiast "skóra sucha" oznacza niski poziom NATŁUSZCZENIA! Odwodniona może być zarówno skóra sucha jak i tłusta. Dlaczego skóra sucha może być odwodniona- każda z nas może sobie na to pytanie odpowiedzieć (cienka skóra, nieodpowiednio natłuszczona powoduje, że woda szybciej ucieka z naskórka), natomiast dlaczego skóra tłusta jest odwodniona? Przecież natłuszczenie jest odpowiednie więc... woda powinna być zatrzymywana w naskórku, tak? I tutaj kłania się nam codzienna pielęgnacja. Niech posiadaczki cer tłustych, z ręką na sercu przyznają się, czy delikatnie obchodzą się ze swoją skórą, czy jednak przesuszają ją, odtłuszczają, by pozbyć się pryszczy i rozszerzonych porów? Każde drastyczne działanie na skórę powoduje, że staje się ona słabsza i bardziej odwodniona, natomiast poziom natłuszczenia często jest bez zmian lub jeszcze bardziej nasilony. Kolejną ważną informacją jest to, że odwodniona skóra łuszczy się. Także każdy typ skóry- i sucha, i tłusta- może się łuszczyć. 
Zdarza się, że klientka ma cerę tłustą, jednak widzi, że łuszczy się ona więc stwierdza, że skóra jednak jest sucha, więc natłuszcza ją jeszcze bardziej, by pozbyć się skórek i szorstkości. Taką klientkę należy poinstruować, że ma skórę tłustą i odwodnioną. Nie powinna takiej skóry dodatkowo natłuszczać, ale nawilżać- jak najbardziej.

Podtyp: skóra NACZYNIOWA
Ten podtyp charakteryzuje się wszystkim, co czerwone i różowe! Popękane naczynka (teleangiektazje), mocne rumieńce, przemijające czerwone plamy na twarzy i szyi, zaróżowiona cera- to cechy tej skóry. Panie z tym podtypem dokładnie wiedzą, jak odróżnić zdrowy rumieniec od skóry naczyniowej. Zmiany wynikające z tego podtypu, np. rumieńce, utrzymują się długo lub nawet stale, mają bardzo intensywną barwę. Łatwo jest się nabawić takiej skóry poprzez niewłaściwą pielęgnację a zniwelować ją... Jest to właściwie nieosiągalne bez użycia IPL lub lasera, które zamkną naczynka.

Podtyp: skóraWRAŻLIWA 
Jeśli Wasza skóra jest nadreaktywna, często dostaje uczulenia, wysypek, świądu, nagłych rumieni, to ewidentny znak, że macie skórę wrażliwą. Czasem, dla podkreślenia mówi się, że niektórzy mają skórę nadwrażliwą, czyli wybitnie nietolerującą wielu kosmetyków i składników aktywnych.

Podtyp: skóra TRĄDZIKOWA
Ten podtyp często występuje u nastolatków i z czasem przemija. Cechuje się uciążliwym trądzikiem. By go zwalczyć, często trzeba zasięgnąć porady dermatologa. Trądzik może mieć różne odmiany, np. trądzik ropny lub różowaty, nie mniej jednak, taka skóra kwalifikuje się do podtypu trądzikowego.

(O tym, jak dbać o cerę trądzikową (również u osób dorosłych) pisałam tutaj: KLIK!)
 

Podtyp: skóra DOJRZAŁA
Co tu dużo mówić: jak sama nazwa wskazuje- tę skórę cechują zmarszczki, brak elastyczności skóry, wiotkość, migracja i opadanie tkanek.

MOJA DIAGNOZA:
Jeśli moja skóra na czole i policzkach ma niewidoczne pory, czasem występuje lekkie uczucie napięcia, pojawiają się pierwsze zmarszczki na czole i "kurze łapki", jednak na nosie i brodzie mam rozszerzone pory i nadal występują mi pryszcze, to znak, że moja cera ma typ mieszany (jednak nie jest to "typowy podział" na tłustą sferę T i suche policzki). Borykam się z trwałym zaczerwienieniem skóry, szczególnie na policzkach, co oznacza, że cechuję się podtypem naczyniowym.

Wróćmy teraz na chwilkę do tych dwóch najważniejszych do uświadomienia sobie spraw. Pierwszą (określenie typu skóry) mamy za sobą. Czas na szybkie podsumowanie drugiego podpunktu, czyli "uzbroić się w cierpliwość".
Co chcę przez to powiedzieć? Nie wystarczy jedno opakowanie kremu, żeby zobaczyć różnicę. Ba, nie wystarczy działać jedynie kremem! Zły stan naszej cery to wieloletnie zaniedbywania i nieprawidłowe nawyki pielęgnacyjne. Żeby poprawić ten stan, potrzeba tak samo dużo czasu (lub nawet więcej!). Odpowiednia pielęgnacja jest kluczem do sukcesu, lecz jest to mozolna i długotrwała praca. Myślę jednak, że cel jest tego warty :) Gdy nasza skóra osiągnie już odpowiedni stan, będzie dobrze odżywiona, nawilżona i natłuszczona- odwdzięczy się nam młodym wyglądem przez wiele lat.



Jak więc pielęgnować cerę? Najpierw kilka wskazówek: 
- Używamy kosmetyków odpowiednio dobranych do naszego typu cery. Jeśli masz skórę suchą, nie kupuj kosmetyku dla skóry tłustej, bo jest na promocji.
- Zwracajmy uwagę na skład. Nie kupujmy kosmetyków z alkoholem nawet, gdy mamy tłustą skórę.
- Dwa razy dziennie poświęcamy uwagę naszej twarzy. Rano i wieczorem.
- Najważniejsze w pielęgnacji jest: oczyszczanie i nawilżanie!
- Wsłuchujmy się w to, co mówi nasza skóra. Jeśli jakiś kosmetyk wg producenta powinien odpowiadać Twojej skórze, a Ty czujesz, że ten kosmetyk Ci szkodzi- odstaw go. Znajdziesz inny zamiennik.

Krok po kroku:
1. Pielęgnację zaczynamy od oczyszczania.
- Rano myjemy twarz tylko żelem/emulsją, natomiast wieczorem pamiętamy o demakijażu (np. z użyciem mleczka, płynu micelarnego lub dwufazowego) a następnie myjemy twarz żelem/emulsją etc.
- Bardzo ważne jest pozbywanie się zrogowaciałych, martwych warstw naskórka. Dlatego używamy peelingu co ok. 3 dni (uśredniam, producent informuje na opakowaniu, jak często można korzystać z peelingu). Do domowej pielęgnacji zalecam peelingi drobnoziarniste (dla cery tłustej i normalnej) oraz enzymatyczne (dla cer suchych oraz z podtypem wrażliwym). Peelingi gruboziarniste są odpowiednie jedynie dla bardzo grubej i mocnej skóry, np. dla młodych mężczyzn. Nie polecam stosować peelingów gruboziarnistych do cery tłustej a co gorsza: dla podtypu trądzikowego! Do cery tłustej trzeba podchodzić jak do wystraszonego zwierzątka- nic na siłę, tylko powoli, ostrożnie do celu. W odróżnieniu od skóry suchej, tłusta nie zakomunikuje nam "piecze mnie, za mocno mnie trzesz!" ponieważ jest ona mało reaktywna. Natomiast dla podtypu trądzikowego zalecam peelingi enzymatyczne- nie roznoszą bakterii poprzez pocieranie wyprysków. UWAGA! Peeling nie zastępuje mycia twarzy żelem/emulsją! Ponadto peelingi są bardzo pomocne przy usuwaniu suchych skórek. O ile ten problem trzeba zwalczyć nawilżając skórę (ponieważ jak wcześniej pisałam- jest to problem dotyczący skór odwodnionych), warto wspomóc pielęgnację właśnie poprzez peeling.
- Manualne oczyszczanie zostawmy kosmetyczkom lub kosmetologom. Oczyszczanie manualne (czyli potoczne "wyciskanie" pryszczy) musi przebiegać w bardzo sterylnych warunkach. W salonie nigdy nie występuje samo oczyszczanie, skóra najpierw jest do niego odpowiednio przygotowywana a po oczyszczaniu sterylizowana po czym łagodzona różnego rodzaju maseczkami. Jeśli jednak nie potrafimy powstrzymać się od wyciśnięcia pryszcza- róbmy to z użyciem chusteczki higienicznej, pamiętajmy o przemyciu ranki. Ciekawym gadżetem są łyżeczki do usuwania pryszczy, warto się w nie zaopatrzyć, jeśli nie potrafisz pozbyć się nawyku wyciskania.

2. Tonizujemy skórę.
- Tonik oprócz funkcji delikatnie oczyszczającej i odświeżającej, pełni przede wszystkim rolę wyrównania poziomu pH naszej skóry. Dlaczego jest to tak ważne? Otóż niskie pH, jakie naturalnie jest na naszej skórze, zapobiega rozwijaniu się bakterii, grzybów i pasożytów. Tutaj nawiążę do tego, DLACZEGO NIE WOLNO STOSOWAĆ MYDŁA DO MYCIA TWARZY- mydło ma mocno zasadowe pH, skóra lekko kwaśne. Co da połączenie tych dwóch przeciwieństw? W najlepszym przypadku pH obojętne ale zdarza się, że pH naszej skóry staje się lekko zasadowe. W każdym z tych przypadków nasza skóra staje się rajem dla bakterii, grzybów, pasożytów, które mają optymalne warunki do tego, żeby się rozwijać i atakować organizm! Czy na pewno tego chcemy dla naszej skóry?

3. Nakładamy krem!
 - Nieważne, jaki masz typ skóry- krem musi być! Na rynku jest wiele kosmetyków, szeroki wybór substancji aktywnych, kosmetyki tańsze i droższe, każdy znajdzie coś dla siebie.
- Posiadaczki cer tłustych często bronią się przed kremem w obawie przed wypryskami czy jeszcze większym przetłuszczaniem się skóry. Takie Panie powinny sięgać po kremy matujące, które mają jedynie substancje nawilżające, nie posiadają natłuszczających. Taki krem szybko się wchłania i spokojnie można nałożyć na niego makijaż, bez obawy o spłynięcie. Są to kremy o składzie odpowiednio dobranym dla cer tłustych!
- Na noc powinno się stosować kremy bogate w substancje odżywcze, np. kremy rewitalizujące. W nocy nasza skóra ma największe zdolności do regeneracji, naprawy swojego stanu, przebudowuje się. Dlatego potrzebuje substancji aktywnych! Przecież w nocy nikt nas nie widzi, więc nakładajmy krem! :) To uwaga szczególnie dla posiadaczek cer tłustych, które stosując kremy matujące, boją się od nich odejść w obawie o pogorszenie stanu skóry. Spokojnie, na pewno znajdziecie dla siebie odpowiedni krem na noc, który nie spowoduje wysypu pryszczy :)
4. Zaprzyjaźnijmy się z maseczkami!
 - Maseczek jest cała gama- od takich, które trzyma się na twarzy kilka minut, do takich, które można trzymać pół godziny i dłużej. Są tańsze i droższe, w saszetkach i w tubkach, o przeróżnych substancjach aktywnych. Każdy znajdzie coś dla siebie!
- Jedna maseczka nic nie zdziała. Zapewne nawet nie zauważysz jej działania. Jednak gwarantuję, że jeśli zastosujesz serię maseczek, zauważysz zmianę stanu swojej skóry!
- Przed nałożeniem maseczki warto zrobić peeling- w ten sposób substancje aktywne lepiej przenikną do żywych warstw naskórka.

5. Pamiętajmy o zdrowym odżywianiu się!
- Zdrowa, zbilansowana dieta jest kluczem nie tylko do smukłej sylwetki i zdrowia, ale również bardzo wpływa na stan naszej cery.
- Często w okresie dużych stresów, również w okresie zimowym, gdy spożywamy mniej owoców, warto sięgać po suplementację, np. magnez (przy drżeniu powiek), cynk(dla wzmocnienia), NNKT (dla cery suchej), witaminy A+E (dla cery dojrzałej lub z pierwszymi oznakami starzenia).
- Warto sięgać po suplementy odpowiednio skomponowane do naszego typu cery, np. CeraNova dla cery trądzikowej lub Bellissa Cera dla skór dojrzałych.
- Pamiętajmy o piciu wody mineralnej oraz zielonej herbaty.

6. Dostosowujmy nasze kosmetyki do aktualnej pory roku.
- Podczas lata i zimy nasza skóra potrzebuje dodatkowej pielęgnacji. 
- Zimą warto zaopatrzyć się w kremy bardziej tłuste, ponieważ tworzą na buzi ochronną warstwę, która chroni przed zimnem i mrozem.
- Wybierasz się na narty? Weź ze sobą krem Bambino/Nivea/Dove lub nawet wazelinę! O ile wazelina jest dość drastycznym chociaż niezwykle skutecznym sposobem na ochronę skóry przed mrozem, warto podczas całodniowego szaleństwa na stoku mieć w kieszeni tłusty krem (np. Bambino lub klasyczna Nivea). 
- Latem pamiętamy o stosowaniu filtrów (najlepiej byłoby stosować je na okrągły rok). Ponadto dobrze jest mieć w apteczce pantenol, alantoinę lub wyciąg z aloesu. Są to substancje, które łagodzą skórę, przyniosą ulgę poparzonej skórze. Nic tak nie szkodzi naszej skórze, jak słońce!
- Wiosna i jesień, to natomiast idealny czas na robienie wszystkich inwazyjnych zabiegów kosmetycznych jak kwasy, mikrodermabrazja czy zabiegi z użyciem IPL.

I to byłoby na tyle :)
Starałam się napisać tę notkę jak najkrócej a przy tym jak najtreściwiej. Jeśli zdarzy się jakaś niezrozumiała fraza- chętnie wytłumaczę. Specjalnie nie pisałam o konkretnych substancjach do poszczególnych rodzajów cery, odpuściłam sobie szczegółową pielęgnację i zabiegi kosmetyczne, ponieważ post i tak bez nich jest długi. Jeśli chciałybyście więcej informacji na jakiś temat, proszę pisać! Chętnie poruszę nurtujące Was problemy, wytłumaczę ile potrafię :)
Od razu zaznaczę, że nie uważam się za eksperta, nie mniej jednak- informacje, które tutaj zamieszczam pochodzą od wykwalifikowanych kosmetologów, dermatologów i lekarzy medycyny estetycznej, którzy pracują na Śląskim Uniwersytecie Medycznym.

Pozdrawiam serdecznie!
PS A niedługo szykuję jakiś tutorial! W końcu :)

EDIT. 14 luty 2015r.:
Spis olejów dopasowanych do różnych typów cer znajdziecie tutaj: KLIK!

EDIT. 30 marzec 2015r.:
Obecna pielęgnacja twarzy (całkowicie naturalna): KLIK!
[59.] Analiza kolorystyczna- prosty podział!

[59.] Analiza kolorystyczna- prosty podział!


Witam serdecznie!

Dziś temat, o którym zapewne wiele z Was słyszało, jednak dam sobie rękę uciąć, że nie stosujecie się do niego, na samą myśl "jestem wiosną, latem, jesienią, czy zimą?" już Wam się odechciewa dalszej analizy :)

W ostatnich dniach miałam przyjemność brać udział w IV Śląskich Spotkaniach Kosmetycznych.
Na konferencji zaprezentowano nowy, bardzo przejrzysty podział analizy kolorystycznej, nawiązującej wg starego nazewnictwa do pór roku, ale uwzględniającym podtypy, które w nomenklaturze nawiązują do ras i pochodzenia ludzi.

Ale od początku:

Najpierw określono cztery typy kolorystyczne skóry:



Ale w związku z tym, że Panie często miały problem z drobnymi różnicami- czy są jednak latem, czy zimą? Wiosną, czy jesienią?- zrobiono dodatkowe podziały, dzięki którym zaczęto wyróżniać aż 12 pór roku:


Efekt? Jeszcze mniej czytelny podział przez co kobiety pogubiły się jeszcze bardziej...

Zanim przedstawię nowy podział analizy, chciałabym zastrzec, że nie powinnyśmy trzymać się go sztywnymi regułami :) Podział ten jest po to, by ułatwić Paniom dobór koloru makijażu i garderoby, lecz jeśli czują się Panie dobrze w kolorze, który wg. analizy nie jest dla Pań odpowiedni- nie powinny się Panie tym przejmować ;) Najważniejsze to czuć się dobrze w tym, co mamy na sobie!
Kolejna ważna sprawa- często zdarzają się kobiety, które nie umieją się określić... Wydaje się, że są z pogranicza całkiem odmiennych typów urody, posiadają całkiem różne cechy. Takie Panie nie powinny się szufladkować na siłę! Skoro nie pasują do jednego podziału, to nie- spokojnie mogą używać kolorów z obu pasujących im palet.

Przejdźmy zatem do sedna sprawy!


WIOSNA
Dzieli się na dwa podtypy:
- słoneczna,
- celtycka.

Wiosna słoneczna
Włosy:
- blond od słomkowych do ciemno-miodowych
- jasne, zwykle cienkie
- nie ciemnieją wraz z wiekiem i zachowują złotawy połysk

Cera:
- Złocista, brzoskwiniowa lub lekko różowa

Oczy:
- przejrzysta tęczówka
- od niebieskich do zielonkawych
- źrenica zwykle jest oddzielona od tęczówki wyraźną obwódką złotą lub złotobrązową
- często złote plamki na tęczówce

Moja uwaga:
Wiosna słoneczna to najdelikatniejszy typ. Tutaj makijaż oczu powinien być delikatny, unikamy ciemnych kolorów. Unikamy także graficznych makijaży, ponieważ "przytłaczają" one twarz, odwracają uwagę od urody. W tym typie urody makijaż powinien skupiać się na konturowaniu i modelowaniu twarzy, żeby wydobyć i podkreślić delikatne rysy. Ten typ urody kojarzy się z młodością, delikatnością.


Wiosna celtycka

 Włosy:
- blond z odcieniem jasnej rudości
- ryżawe
- rude

Cera:
- brzoskwiniowa lub lekko różowa
- jasna, nacechowana piegami
- skłonna do poparzeń

Oczy:
- przejrzysta tęczówka
- od niebieskich do zielonkawych
- źrenica zwykle jest oddzielona od tęczówki wyraźną obwódką złotą lub złotobrązową
- zaróżowienie linii wodnej oka

Moja uwaga:
Skóra wiosny celtyckiej opala się na ładny, brązowy kolor jednak początkowo ulega poparzeniom.

Jakie kosmetyki dla wiosen?

Pomadki:
- transparentne (błyszczyki) jak i mocno kryjące
- ciepłe pastele
- brzoskwiniowe, beżowe, stonowane odcienie różu
- błyszcząca, rakowa czerwień

Cienie do powiek:
- połączenie nugatowego brązu, zieleń lipy i złamana biel
- jasny lila, delikatny turkus
- delikatny róż, nugatowy brąz

Biel: złamana- nigdy śnieżnobiała, krem, kość słoniowa
Beż: nigdy ciemny brąz, jasny piaskowy
Złoty: najlepszy kolor dla wiosen!- miodowy, słoneczny żółty, pomarańczowy, delikatny morelowy, bladoróżowy, łososiowy
Czerwień: koralowa, pomidorowa, paprykowa, makowa
Niebieski: ostrożnie... Jeśli koniecznie, to: jasny, morski błękit, turkus, chabrowy
Zieleń: każdy odcień poza bardzo ciemną i butelkową



LATO
Podtypy:
- skandynawskie (anglosaskie)
- francuskie
- słowiańskie


Lato skandynawskie (anglosaskie)

Włosy:
- popielaty odcień od jasnych do ciemnych blond
- zwykle zmieniają swój naturalny kolor na ciemniejszy

Cera: 
- odcień karnacji od bladej po oliwkową
- jasna i delikatna pastelowa lub różowa
- pojawiają się szarobrązowe piegi
- często zaróżowiona

Oczy:
- od niebieskich po brązowe, również szare i zielone
- często niejednoznaczny do określenia kolor tęczówki
- charakterystyczna ciemna obwódka wokół tęczówki

Moja uwaga:
W zagłębieniach pomiędzy wewnętrznym kącikiem oka a nosem występują niebieskawe cienie (nie fioletowe jak u większości), jeśli występują cienie pod oczami to również mają niebieski odcień. Kolor oczu tych Pań zależy od kąta padania światła lub koloru ubrania, które mają na sobie. Często Panie mówią: "W dowodzie mi napisali, że mam zielone a przecież mam szare!"- to typowy przykład letnich oczu.




 Lato francuskie

Włosy:
- popielaty odcień od ciemnych blond do brązowych
- zwykle zmieniają swój naturalny kolor na ciemniejszy

Cera:
- odcień karnacji od bladej po oliwkową
- jasna i delikatna pastelowa lub różowa
- pojawiają się szarobrązowe piegi
- często zaróżowiona

Oczy:
- od niebieskich po brązowe, również szare i zielone
- często niejednoznaczny do określenia kolor tęczówki
- charakterystyczna ciemna obwódka wokół tęczówki

Moja uwaga:
U lata francuskiego występują fioletowe zasinienia. 




Lato słowiańskie

 
Włosy:
- popielaty/mysi odcień od jasnych do ciemnych blond
- zwykle zmieniają swój naturalny kolor na ciemniejszy

Cera: 
- odcień karnacji od bladej po oliwkową
- jasna i delikatna pastelowa lub różowa
- pojawiają się szarobrązowe piegi
- często zaróżowiona

Oczy:
- od niebieskich po brązowe, również szare i zielone
- często niejednoznaczny do określenia kolor tęczówki
- brak obwódki wokół oka

Moja uwaga:
Ten typ urody dominuje u polek! Szacuje się, że ok. 70% polek to słowiańskie lato. Czym ono odróżnia się od pozostałych? Przede wszystkim oczami- są one lekko rozmyte, co daje efekt zamglenia wzroku, zamyślenia i tajemniczości. Ten typ często ma kompleksy na punkcie oczu, że nie są wyraźne a przychodząc do fryzjera narzekają: "Mam taki mysi kolor, gdy byłam mała miałam piękne, jasne włosy a teraz takie nijakie..."

Jakie kosmetyki dla lata?:

Pomadki:
- kolory chłodne od jasnych po ciemne
- idealne kolory to pudrowe róże
- przytłumiony odcień fioletu
- czerwień arbuza, malwy lub czerwonego wina

Cienie do powiek:
- szary- od srebrnego do grafitu, antracyt
- szarobrunatny
- fiolet, chłodny róż
- morski niebieski, jeansowy, granatowy
- zielony (poza oliwkowym i khaki)
- chłodne, kamienne beże

Róż: delikatny, rozmyty im ciemniejsza karnacja tym ciemniejszy róż
Biel: złamana w kolorze owczej wełny (śnieżnobiała przy opalonej skórze)
Czerwień: malinowa, wiśniowa, przydymiona o różowym odcieniu
Lila: najlepszy kolor dla lata!- wszystkie odcienie od śliwkowego do fioletu
Zieleń: zimne odcienie morskiego, butelkowego, szara zieleń, jasny turkus


JESIEŃ
Podtypy:
- szatynka,
-ogniska rudość.

Jesień szatynka

Włosy:
- od jasnych do ciemnych brązów
- rude
- zwykle w ciepłym, złotawym połysku, kasztanowe
- najczęściej bujne i gęste

Cera: 
- żółtozłota barwa, brzoskwiniowa, beżowa, brązowawa, lub w odcieniu kości słoniowej
- czasami bladoróżowa u rudzielców
- mogą występować piegi

Oczy:
- złoty lub intensywny brąz
- zielone
- czasami niebieskie (jasny błękit lub stalowoniebieski kolor)



Jesień ognista rudość

Włosy:
- od jasnych do ciemnych brązów
- rude
- zwykle w ciepłym, złotawym połysku, kasztanowe
- najczęściej bujne i gęste

Cera:
- żółtozłota barwa; brzoskwiniowa, beżowa, brązowawa lub w odcieniu kości słoniowej
- czasami bladoróżowa u rudzielców
- mogą występować piegi

Oczy:
- złoty lub intensywny brąz
- zielone
- czasami niebieskie (jasny błękit lub stalowoniebieski kolor)

Jakie kosmetyki dla jesieni?:

Pomadki:
- w brązowych odcieniach
- czerwone z domieszką żółtawego
- jaskrawa, pomidorowa czerwień
- łososiowa, błyszcząca miedź

Cienie do powiek:
- odcienie złota, miedzi i brązu
- bakłażan, lawenda, jasna zieleń lub butelkowa
- róż, łososiowy, brzoskwiniowy
- kremowe beże

Brąz: ciemno-czekoladowy, mosiądz, kakaowy, rdzawy, karmelowy
Beż: złocisty i kremowy, łososiowy, złamana biel
Pomarańczowy: najlepszy kolor dla Jesieni!- każdy odcień
Róż: ciepły i zdecydowany, np. łososiowy 
Zieleń: groszkowa, zielonego jabłka, jodły, oliwkowa


ZIMA:
 Podtypy:
- królewna Śnieżka
- nordycka
- południowa

 Zima królewna Śnieżka

Włosy:
- bardzo ciemne, kruczoczarne z chłodnym połyskiem
- czasami ciemnobrązowe
- dojrzałe kobiety mają szpakowate lub srebrzystosiwe włosy
- lekko popielaty odcień włosów

Cera:
- bardzo jasna o lekko niebieskawym zabarwieniu
- bez makijażu Panie Zimy wydają się być blade
- opalają się na czerwono

Oczy:
- ciemnoniebieskie (czysty błękit)
- zielone (szklista zieleń)
- ciemnoszare

Zima nordycka

Włosy:
- bardzo ciemne, kruczoczarne z chłodnym połyskiem
- czasami ciemnobrązowe
- dojrzałe kobiety mają szpakowate lub srebrzystosiwe włosy
- lekko popielaty odcień włosów

Cera:
- jasna o lekko niebieskawym zabarwieniu
- delikatnie oliwkowy odcień
- opalają się na czerwono

Oczy:
- ciemnoniebieskie (czysty błękit)
- zielone (szklista zieleń)
- brązowe
- ciemnoszare

Moje uwagi:
Zima nordycka charakteryzuje się ostrymi rysami twarzy. Świetnie wyglądają w graficznych makijażach, kreskach w stylu Pin-Up.


Zima Południowa

Włosy:
- bardzo ciemne, kruczoczarne z chłodnym połyskiem
- czasami ciemnobrązowe
- dojrzałe kobiety mają szpakowate lub srebrzystosiwe włosy
- lekko popielaty odcień włosów

Cera:
- brązowawa
- dobrze się opala

Oczy:
- ciemnobrązowe
- czarne

Jakie kosmetyki dla Zimy?
 Pomadki: 
- chłodny odcień różu
- beże, nude
- strażacka czerwień

Cienie do powiek:
- czerń i biel
- ciemne kolory
- unikamy przytłumionych kolorów i pasteli!
- unikamy rudości i rdzawych brązów
- najlepiej wygląda w graficznych makijażach


Czerwień: czysta, strażackiej (Ferrari), bordo
Brąz: gorzka czekolada lub złamana szarością
Zielenie: ciemna, butelkowa
Biel: czysta, niezłamana
Róż: pudrowy, mocny, widoczny, fuksja



I to byłoby na tyle :)
Czy rozpoznałyście swój typ? Używacie takich kolorów dla swojego typu urody?
Czy ten podział jest dla Was łatwiejszy do zrozumienia?

Czekam na opinie, piszcie jakimi typami jesteście :D Ciekawi mnie, czy Polki to prawie same Słowiańskie Lata :D

Pozdrawiam :*

PS- Jeśli któraś z Was chciałaby zapisać się na makijaż studniówkowy, to serdecznie zapraszam!! Ogłoszenie znajdziecie w linku >>TU<<
(Większość zawartych informacji w tym poście pochodzi z wykładu oficjalnej wizażystki marki Kryolan przedstawionej na IV Śląskich Spotkaniach Kosmetycznych.)
[58.] Sesja beauty! Gwiezdna dama i pawie oczko cz. I

[58.] Sesja beauty! Gwiezdna dama i pawie oczko cz. I

Witam :)

Dziś zaprezentuję zaległą sesję, jeszcze z zeszłego roku.
Jednak czułam już sylwestrowe szaleństwo, dlatego skusiłam się na gwiazdki i dużo nasyconych kolorów!

Pierwsza pozowała horzi- śliczna, naturalna, młoda dziewczyna, która ma zadatki na modelkę- wysoka, szczupła o wyjątkowo symetrycznej i gładkiej buzi!
Link do portfolio: >>TU<<






Następną modelką była swaggiedoli (która notabene jest niezłym śpiochem! Zaspała na sesję, ale nie poddała się i dojechała dosłownie w ostatniej chwili!). Swaggiedoli to pierwsza alternatywna modelka, którą miałam pod swoim pędzlem i przyznaję- spodobało mi się malowanie takich "trwale pomalowanych" modelek! Czuję niedosyt, jesteśmy już umówione na kolejną sesję ;)
Link do PF: >>TU<<




Akurat, gdy Swaggiedoli była w trakcie dojazdu do studia a fotograf robił zdjęcia horzi, bardzo zaciekawiło mnie jakiego obiektywu używa. Nie żebym się znała na sprzęcie :D Po prostu nigdy nie widziałam tak ogromnego i długiego obiektywu! No właściwie to nie, widziałam- w gazecie, że takim dużym obiektywem robi się zdjęcia dzikim zwierzętom, bo można zrobić duży zoom i nie przepłoszyć ich. Zapytałam więc fotografa, czy będzie fotografował jelenia tym obiektywem?!

Mieliśmy się z czego śmiać, gdy Swaggiedoli odsłoniła wytatuowanego jelonka! Tak, tym obiektywem fotografuje się jelenie :D

Link do portfolio fotografa: >>TU<<
Link do portfolio fryzjerki: >>TU<< 
Link do II-giej części tej sesji: >>TU<<

W ogóle skoro mowa o fryzjerce, to muszę Wam powiedzieć, że to cudotwórczyni! I żeby nie było- poprę te słowa niezbitym dowodem w formie zdjęcia!
W końcu zdecydowałam się naprawić fryzurę, którą zniszczył (najchętniej użyłabym dobitniejszego określenia, ale wiem, że mama czyta :P) słynny Berendowicz&Kublin! Kto nie wie co się stało, odsyłam do szczegółowej opowieści w jednym ze starych wątków: >>TU<<

Próbując ratować swoją nieszczęsną fryzurę, farbowałam się drogeryjnymi farbami. Efekt był taki, że odrost i końcówki włosów miałam rude a środek włosów ciemnobrązowy. Niezła awangarda na głowie, nie czułam się w niej najlepiej. Ale strach przed jakimkolwiek fryzjerem powodował, że aż do stycznia 2014 nie dałam się dotknąć żadnemu fryzjerowi!

(zdjęcie z jednego ze starszych postów, stąd te strzałeczki- opisywałam krem przeciwzmarszczkowy >>TU<<)

No cóż, byłam równie kolorowa co mój kot =)

Ale w końcu pozwoliłam zrobić sobie porządek na głowie- umówiłam się właśnie z fryzjerką, z którą współpracuję na sesjach! Agnieszka najpierw ściągnęła mi kolor a następnie nałożyła nowy, ciemniejszy rudy, który o wiele bardziej mi pasuje niż czerń czy pomarańczowa rudość :)


Efekt? Powalający!
Od razu lepiej się czuję, tak jakoś normalnie :D




Także jeśli ktokolwiek szuka dobrego fryzjera, który wie co robi a nie odwala fuszerkę, to zapraszam do kontaktowania się z Agą! Jej fanpage: >>TU<<

Pozdrawiam!
[57.] Recenzja maski do włosów BIOVAX "keratyna+jedwab"

[57.] Recenzja maski do włosów BIOVAX "keratyna+jedwab"

 Witam!

Od kilku miesięcy jestem zapaloną włosomaniaczką (dzięki uprzejmości pewnego Pana Fryzjera, który mając podciąć mi końcówki i zafarbować na rudo, ściął mnie do ramion, przerzedził włosy i zafarbował na czarno- intensywnie zapuszczam włosy i dbam o nie). 

Maska z Biovaxu to najlepsza maska jaką miałam! Zanim ją kupiłam przeczytałam wiele recenzji i muszę przyznać, że nie bez powodu ta maska jest tak chwalona!
  

Ale najpierw kilka słów od producenta:
"Ta intensywnie regenerująca maseczka została opracowana przez specjalistów w celu zagwarantowania Twoim losom gruntownej odnowy zarówno na powierzchni, jak i w ich głębokich warstwach. Unikalna cecha maseczki to woskowa konsystencja oraz bogata w substancje odżywcze receptura. Naturalne składniki oraz brak substancji drażniących umożliwiających regenerację i ochronę włosów.
Maseczka Biovax zawiera Pro2Kera Silk - aktywny zespól naturalnych białek, który dzięki zestawieniu niskocząsteczkowych aminokwasów i wysokocząsteczkowych protein wykazuje szerokie spektrum działania zarówno na poziomie rdzenia, jak i na powierzchni włosa.
Aminokwasy jedwabiu (300 Da) wnikają do włókna włosa, wypełniając ubytki strukturalne w jego warstwach korowych. Wiążą wodę, utrwalając efekt głębokiego nawilżenia.
Proteiny jedwabne (50.000 Da) tworzą na powierzchni włosa delikatny biofilm, który utrzymuje wilgoć w jego wnętrzu oraz chroni go przed agresywnymi czynnikami środowiska zewnętrznego.
Keratyna(28.000 Da) uzupełnia niedobór naturalnych składników budulcowych osłonki włosa, plombując jej uszkodzone miejsca.
Ekstrakt z henny ułatwia aktywnym składnikom wnikanie do wnętrza włosa i jego cebulki."

Skład: Aqua, Cetyl Acohol, Cetrimonium Chloride, Cetearyl Alcohol (and) Cetareth-20,Glycerin, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Acetyled Lanolin, Silk Amino Acids, Hydrolyzed Silk, Hydrolyzed Keratin, Lawsonia Inermis Extract, Trimethylsilylamodimethicone (and) C11-15 Parth-9, Parfum, Citric Acid, Tithanolamine, Methylisothiazolinone, Phenoxyethanol (and) Ethylhexyglycerin, Benzyl Salicytale, Butyphnyl Methylpropional, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Potassium Sorbate.

Cena: 16,90zł / 250ml




Moja opinia:
Już po pierwszym użyciu czuć, że włosy są przyjemne w dotyku u mniej się puszą. Z każdym kolejnym użyciem efekt jest coraz lepszy! Nie przetłuszcza włosów- ostatnio poszłam spać mając nałożony Biovax a po porannym spłukaniu miałam wypielęgnowane, niepozlepiane włosy.
Z końcówkami włosów nie radzi sobie rewelacyjnie, ale wiadomo, że włosy trzeba podcinać :)

W opakowaniu poza maską znajdziemy próbkę serum na rozdwojone końcówki- zastanawiam się nad zakupieniem pełnego produktu. Oprócz tego dołączony jest też czepek, który tworząc okluzję wspomaga wnikanie substancji aktywnych wgłąb włosa.

Dlaczego ta maska tak bardzo wyróżnia się na tle innych? Myślę, że to zasługa substancji aktywnych. Są odpowiednio wyselekcjonowane, by wnikać w różne głębokości włosa oraz tworzyć na nim film. Dodatkowo maska nie posiada parabenów i SLS!

Konsystencja mnie zdziwiła, jest lekko woskowa. Obawiałam się, czy będzie się łatwo rozprowadzać na włosach, jak później będzie ze spłukiwaniem no i czy nie rozwarstwi się. Na szczęście nie ma się czym martwić :)


Polecam osobom o zniszczonych włosach. Polecam również dla włosów farbowanych ponieważ nie przyspiesza wypłukiwania farby!

Myślę, że przystępna cena, wydajne opakowanie i widoczny efekt czynią z tej maski Kosmetyk Wszech Czasów wielu kobiet! A Wy jak dbacie o swoje włosy? Która linia Biovaxu najbardziej Wam odpowiada?

Pozdrawiam serdecznie :*

EDIT: 12 lipiec 2014
Recenzja maski Biovax, wersja dla włosów suchych i zniszczonych.
11.12.14r.- aktualizacja wpisu dot. pielęgnacji włosów (wiele się zmieniło!): KLIK! 

Copyright © 2017 kosmetologia-naturalnie.pl