[493.] Aktualna pielęgnacja cery!

Ostatnimi czasy obserwuję bardzo pozytywne zmiany na swojej skórze- mimo zimy pozostaje ona dobrze nawilżona, poprawiło się jej napięcie i gęstość (zwłaszcza wyczuwalne w okolicy oczu!) a gra naczynek pozostaje wyciszona i zdecydowanie częściej decyduję się pozostać bez makijażu. Zmiany są subtelne jednak zauważalne i sądzę, że na poprawę stanu cery wpłynął nie jeden kosmetyk, ale odpowiednie dopasowanie całej pielęgnacji.

Dlatego dziś chciałabym opisać Wam, co nowego pojawiło się podczas mojej pielęgnacyjnej rutyny - jak już możecie domyślić się po powyższym zdjęciu, aktualnie dominują u mnie kosmetyki marki Resibo- jednak poza nimi powróciłam do kilku sprawdzonych ulubieńców oraz zdecydowałam się na systematyczne masaże twarzy pod okiem fizjoterapeutki. Jeśli jesteście ciekawe, zapraszam do lektury!

Zacznijmy od porannej rutyny - oczyszczanie


Nie wyobrażam sobie nie umyć twarzy rano, w końcu skóra przez noc twarze produkuje sebum, nierzadko poci się a w dodatku ma kontakt z bakteriami i roztoczami bytującymi w pościeli. Samo przetarcie twarzy płatkiem nasączonym tonikiem czy hydrolatem nie jest wystarczające, ponieważ kosmetyki te nie są w stanie dogłębnie oczyścić skóry. W tym celu należy ją masować, by umożliwić kosmetykowi myjącemu dotarcie do ujść gruczołów łojowych i wydobyć to, co w nich zalega. 

Aktualnie sięgam po emulsję oczyszczającą White Agafia - to bardzo delikatny kosmetyk, nie daje uczucia ściągnięcia a do tego pozostawia uczucie miękkiej i gładkiej skóry. Oczyszczanie przy pomocy emulsji czy mleczek jest wskazane zwłaszcza zimą, gdy skóra wymaga dodatkowej ochrony przed czynnikami zewnętrznymi- oczywiście o ile nie obserwujemy zaczopowania ujść gruczołów łojowych czy pogorszenia stanu cery!


Koszt: ok. 11 zł za 150 ml 
Link do sklepu

Tonizacja


Po każdym kontakcie skóry z wodą pamiętam o tonizacji- odpowiednie pH skóry jest jednym z najważniejszych aspektów pielęgnacyjnych dla utrzymania prawidłowego mikrobiomu, fizjologii (skóra nie próbuje sama obniżać swojego pH poprzez produkcję potu), czy jej nawilżenia (pH skóry ma wpływ na prawidłową syntezę ceramidów naskórka) a także istnieje korelacja pomiędzy pH skóry a ciemnieniem podkładu. 


Tonik. Mgiełka nawilżająca od Resibo po raz pierwszy jest prezentowana na blogu, dlatego pokażę Wam skład:

Aqua, Rosa Damascena Flower Water, Citrus Aurantium Amara Flower Water, Propanediol, Glycerin, Sodium Hyaluronate, Rheum Rhaponticum Root Extract, Cucurbita Pepo Seed Extract, Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate

To, co najbardziej przekonuje mnie do tego toniku to brak obecności substancji powierzchniowo-czynnych- moja skóra nie przepada za pozostawianiem ich na skórze, dlatego najczęściej skłaniam się ku hydrolatom. 

Tonik od Resibo poza tym, że nie zawiera substancji powierzchniowo-czynnych ("detergentów"), to także charakteryzuje się ciekawym składem- mamy tutaj hydrolaty z róży i pomarańczy, ekstrakty z dyni i rabarbaru, glicerynę oraz kwas hialuronowy! Całe bogactwo humektantów wiążących wodę w naskórku!


W składzie tego toniku znajduje się hydrolat różany i to bardzo istotne- hydrolat ten jest bardzo silnym, większość "hydrolatów" dostępnych na rynku to wody różane, które są delikatniejsze (ale także bardzo dobrze spisują się w kwestii tonizacji!)- czysty hydrolat różany należy rozcieńczać i w powyższym toniku mamy taką jego formę, jednak gdyby któraś z Was miała problem z podrażnieniem po nim, wystarczy rozcieńczyć go z wodą mineralną lub źródlaną. W ten sposób nie straci swoich właściwości, ale będzie delikatniejszy. Ze względu na rozcieńczenie, układ konserwujący zapewne zostanie osłabiony, dlatego proponuję rozcieńczanie takich ilości, by tonik wystarczył na kilka dni a w przypadku rozcieńczenia większej ilości, przechowywanie w lodówce.

Koszt: ok. 50 zł za 150 ml
Link do sklepu


Nawilżanie


Kremy stosuję jedynie na dzień, na noc pozostaję wierna olejom lub masłom. Dlatego zdecydowałam się na przetestowanie kremu będącego przeznaczonym typowo do pielęgnacji dziennej- rozświetlający krem z efektem GLOW od Resibo!

Krem ten posiada dwa rodzaje miki, dzięki czemu bardzo ładnie dopasowuje się do karnacji i daje efekt rozświetlenia w formie tafli, bez efektu pojedynczych, brokatowych drobinek. Efekt przed i po nałożeniu kremu pokazywałam Wam w pełnej recenzji:


I powiem Wam, że podczas jego systematycznego stosowania obserwuję długofalowe efekty- cera faktycznie przybiera bardziej ujednolicony koloryt, przebarwienia pozapalne goją się znacznie szybciej, ale też same wypryski pojawiają się w znacznie mniejszej ilości. Zostaje wyciszona gra naczynek, skóra nie czerwieni się tak szybko, jak zazwyczaj.

Koszt: ok. 70 zł za 30 ml
Link do sklepu

Jedyne, na co trzeba uważać stosując ten krem, to obecność gliceryny na początku składu (zaraz po wodzie i propanediolu) a więc jest to krem humektantowy. A humektanty podczas niesprzyjających temperatur wyciągają wodę z naskórka, zamiast go w nim wiązać. Dlatego też zdecydowałam się na stosowanie podkładu w formie płynnej od Couleur Caramel.


Makijaż na co dzień


Znajdziemy w nim duże ilości triglicerydów, czyli substancji wzmacniających barierę hydrolipidową skóry. Wykazując działanie emoliencyjne zapobiega utracie wody z naskórka i tym samym wzmacnia właściwości nawilżające humektantów nawet podczas niesprzyjającej pogody.

Podkład odmładzający "Hydra Jeunesse" od Couleur Caramel (posiadam odcień nr 21 "Porcelain") nie tylko chroni skórę przed niekorzystnym wpływem czynników zewnętrznych ale też wzorowo wypełnia swoją podstawową funkcję jaką jest wyrównywanie kolorytu skóry. Utrzymuje się bez poprawek aż do samego wieczora bez wspomagania bazą czy pudrem. Podczas aplikacji gąbeczką typu beauty blender nie tworzy smug ani plam. Efekt przed i po aplikacji możecie zobaczyć w pełnej recenzji:


Koszt: ok. 100 zł za 30 ml
Link do sklepu



Pozostała część makijażu pozostała bez zmian - makijaż oka rozpoczynam od eyelinera Green Liner, Boho Green Makeup. Efekt jaki pozostawia na oku mogę śmiało porównać do znanego wszystkim eyelinera Lasting Drama od Maybelline. Green Liner umożliwia wykonanie trwałej, intensywnie czarnej kreski, która nie odbija się ani nie kruszy i utrzymuje przez cały dzień. W odróżnieniu od wielu naturalnych eyelinerów nie posiada w składzie etanolu, dlatego jest bezpieczny nawet przy długotrwałym stosowaniu.

Koszt: ok. 40 zł za 3 ml
Link do sklepu

Następnie przechodzę do tuszu Volume & Green, również marki Boho Green Makeup. Wspaniale podkręca rzęsy, delikatnie pogrubia i nie skleja, dzięki czemu efekt finalny prezentuje się bardzo elegancko. Warto jednak pamiętać, że z tym tuszem dużo łatwiej się pracuje, gdy pozwolimy mu odrobinę zgęstnieć (ok. 2 tygodnie od pierwszego otwarcia opakowania).

Koszt: ok. 40 zł za 5 ml
Link do sklepu


Być może niektórzy uznają to za szaleństwo, ale na co dzień stosuję także rozświetlacz- najczęściej sięgam po wersję Nightlight od Ecolore! Efekt rozświetlenia po kremie Resibo GLOW jest subtelny, nieprzerysowany i może współgrać w dodatkowym rozświetleniem w szczytowych partiach kości jarzmowych ("policzkowych"), pod łukiem brwiowym i nad łukiem kupidyna.

Koszt: ok. 40 zł za 4 g
Link do sklepu

Ostatnim elementem mojego codziennego makijażu jest podkreślenie brwi przy pomocy cienia (do powiek) od Ecolore "Chocoholic" nr 015. Bardzo polubiłam ten odcień brązu, ponieważ bardzo naturalnie wygląda przy moim ciepłym odcieniu cery i rudych włosach.

Koszt: ok. 30 zł za 1,7g
Link do sklepu


Dokładniejszy opis powyższych kosmetyków kolorowych oraz to, jak prezentują się na skórze:



Wieczorna pielęgnacja rozpoczyna się demakijażem


W mojej pielęgnacji oleje zajmują wyjątkowe miejsce, jednak zimą szczególnie dopieszczam nimi skórę. Oleje to bardzo uniwersalne kosmetyki- mogą nie tylko pielęgnować skórę ale także posłużyć do demakijażu nawet najbardziej wodoodpornych formuł kosmetyków kolorowych (wręcz im bardziej wodoodporna formuła, tym lepiej schodzi pod wpływem oleju, ponieważ kosmetyki wodoodporne oparte są o formuły łatwo rozpuszczalne w tłuszczach, które jednocześnie ciężko zmywają się pod wpływem wody). Dlatego aktualnie sięgam po olejek do demakijażu, Resibo na bazie oleju lnianego.

Koszt: ok. 60 zł za 150 ml
Link do sklepu

Mimo, że kosmetyk do demakijażu nie pozostaje długo w kontakcie ze skórą, ponieważ tuż po jego zastosowaniu przechodzimy do oczyszczania dogłębnego, to jednak ma on bardzo duży wpływ na dalsze reakcje skóry. Olejek do demakijażu zawsze pozostawi na skórze lekki film, który będzie przekładał się na delikatniejsze działanie myjące później stosowanego kosmetyku. Zimą szczególnie zwracam uwagę na dobór delikatnych kosmetyków myjących, by nie podrażniać nimi skóry i nie doprowadzić do niepotrzebnego odwodnienia.

Olejek aplikuję bezpośrednio na dłonie (czyste i osuszone!) a następnie wykonuję na nim krótki masaż, podczas którego rozpuszczają się kosmetyki kolorowe. Następnie zwilżam dwa płatki kosmetyczne wodą i z ich pomocą zmywam olejek. Na skórze pozostaje lekki film, jednak bez trudu jest on zmywalny podczas późniejszych czynności pielęgnacyjnych.


Następnym krokiem w pielęgnacji jest oczyszczanie emulsją White Agafia oraz wyrównanie pH tonikiem mgiełką od Resibo. I w tym momencie zaczyna się urozmaicanie pielęgnacji! 



1x w tygodniu wykonuję peeling


I ostatnimi czasy była to odżywcza maseczka peeling, Vianek, kosmetyk również o mocno emolientowym składzie. Jako iż ten peeling nie posiada substancji myjących, stosuję go po umyciu twarzy i tonizacji. Natomiast jeśli peeling posiada substancje myjące, wykonuję jedynie demakijaż a potem z pomocą takowego peelingu wykonuję jednocześnie etap mycia jak i złuszczania.


Przy pomocy tego preparatu wykonuję krótki ale dokładny masaż, który umożliwia złuszczenie martwych komórek naskórka. Następnie ten pozostawiam go na twarzy na ok. 15-20 minut po czym zmywam wodą i ponownie przechodzę do tonizacji.

Koszt: ok. 20 zł za 75 ml
Link do sklepu

Serum


Przy tak mocno emolientowej pielęgnacji jaką wprowadzam zimą, nie można zapomnieć o humektantach! W celu dodania ich skórze postawiłam na dobrze mi znane serum silnie nawilżające Clochee. O ile dotychczas same oleje wystarczająco nawilżały cerę poprzez zahamowanie ucieczki wody z naskórka, o tyle w tym sezonie zaczynam obserwować znaczną poprawę stanu cery po dostarczeniu jej dodatkowej porcji humektantów- cóż, wiek robi swoje i warto pamiętać, że po 25. roku życia spada nie tylko produkcja kolagenu ale także NMF (Naturalnego Czynnika Nawilżającego), którego funkcje wspierają właśnie humektanty. Warto także mieć na uwadze, że cząsteczki wody biorą udział w stabilizacji włókien kolagenowych, dlatego im lepiej nawilżona skóra, tym wolniej się starzeje!

Koszt: ok. 140 zł za 30 ml
Link do sklepu

O ile polecam stosowanie serum tylko 1-2x w tygodniu o tyle zastanawiam się nad bezpieczeństwem częstszego stosowania preparatów 100% humektantowych. W serum zazwyczaj znajdują się wyższe stężenia substancji aktywnych niż w kremach, stąd ryzyko podrażnień skóry poprzez nadmierną stymulację. Natomiast humektanty to bardzo proste formuły, nie wykazują szeregu innych działań poza wiązaniem wody w naskórku, nie powinny więc szkodzić cerze, gdy są częściej stosowane. Ponadto niektóre substancje zawarte w serum wymagają odmiennego pH niż fizjologiczne, by być stabilne i stosowanie takich preparatów codziennie znacznie pogorszyłoby stan cery zamiast go poprawić. W przypadku kosmetyków 100% humektantowych nie musimy się tym przejmować, ponieważ większość dobrze nam znanych humektantów jest stabilna w fizjologicznym pH.

"Nie powinny", jednak każda cera jest inna- warto także wziąć pod uwagę, że im więcej nakładamy kosmetyków na twarz, tym większe ryzyko jej zapchania. Dlatego skłaniam się ku temu, by osoby młode, których skóry wciąż produkują odpowiednie ilości NMF nie stosowały w nadmiarze nawet tak prostych serum i pozostały przy częstotliwości 1-2x w tygodniu. Natomiast osoby bardziej dojrzałe mogą próbować stosować humektanty częściej, by tym samym wesprzeć nawilżenie skóry, która wraz z upływem lat produkuje coraz mniej NMF. W przypadku cer dojrzałych, bardzo suchych i odwodnionych, wskazane jest nawet codzienne stosowanie by skutecznie poprawić poziom nawilżenia skóry.

Nie stosuję 100% humektantowych kosmetyków po odżywczej maseczce-peeling z Vianka - byłoby to bezcelowe, ponieważ należy pamiętać o odpowiedniej kolejności stosowanych preparatów. Humektanty powinny iść na czystą skórę, ponieważ muszą wniknąć głębiej niż emolienty, w które bogata jest maseczka-peeling. Emolienty tworzą na powierzchni skóry ochronny film, który zapobiega ucieczce wody z naskórka i tym samym wzmacnia działanie humektantowych kosmetyków!



Innym, całkowicie nowym preparatem w mojej pielęgnacji jest peptyd Syn-Coll, czyli Palmitoyl Pripeptide-5 w glicerynowej bazie. Celem stosowania Syn-Coll`u jest cofanie powstałych zmarszczek, jednak jak wiadomo, efekt taki jest trudny do osiągnięcia jedynie przy pomocy kosmetyków. Osobiście sięgnęłam po niego w celu stymulacji fibroblastów, "przypominania" im, że wciąż powinny produkować kolagen i elastynę- w ten sposób moim celem jest głównie opóźnianie procesów starzenia się skóry, jednak jak wspomniałam już na początku - zaobserwowałam wzrost jędrności skóry a dotykając okolicy pod okiem odczuwam większą gęstość skóry, jak gdyby jej pogrubienie.

Koszt: ok. 27 zł za 10 ml
Link do sklepu

Syn-Coll stosuję mieszając na dłoni jego kroplę w połączeniu z kremem, samodzielnie w formie serum czy też dodając go do toniku- efekty są obiecujące, także mam zamiar na stałe wprowadzić go do swojej pielęgnacji!

Maseczki


Aktualnie poza odżywczą maseczką-peelingiem Vianek sięgam po dwie inne maseczki. Pierwszą jest regenerująca maseczka do twarzy Natura Siberica, którą doceniam ze względu na silne właściwości nawilżające i ochronne. Dzięki obecności jarzębiny, nagietka i oleju rokitnikowego, skutecznie wzmacnia naczynia krwionośne.

Koszt: ok. 23 zł za 75 ml
Link do sklepu


Drugą maseczką jest 100% humektantowa, kojąco-wygładzająca maska 360° AOX od Naturativ- tak samo jak w przypadku serum Clochee, nie stosuję jej po maseczce-peelingu Vianek lecz bezpośrednio na czystą skórę.

Koszt: ok. 140 zł za 100 ml
Link do sklepu
 Pielęgnacja oczu



Krem pod oczy Resibo zrobił na mnie ogromne wrażenie! Przede wszystkim wyróżnia się konsystencją- jest treściwy ale nie tłusty, dzięki czemu bardzo mocno nawilża skórę w okolicy oka. Dzięki zawartości ruszczyka i kofeiny stymuluje skórę do produkcji kolagenu, elastyny a także zmniejsza obrzęki i cienie pod oczami. Myślę, że to właśnie połączenie tego kremu z Syn-Coll`em oraz masażem twarzy (o którym w dalszej części notki) dało najbardziej zadowalające rezultaty- skóra pod oczami a więc w najcieńszym miejscu na twarzy, stała się zdecydowanie bardziej jędrna, elastyczna i pogrubiona.

Koszt: ok. 90 zł za 15 ml
Link do sklepu 

Efekt zaobserwowałam przy codziennym, systematycznym stosowaniu, ale radzę zachować zdrowy rozsądek- kosmetyki Resibo mają wysokie stężenia substancji aktywnych i gdy przesadzimy z ich ilością, mogą podrażnić- przekonałam się o tym nie raz, m. in. właśnie gdy nakładałam ten krem pod oczy zbyt grubą warstwą. Wystarczyło dostosować się do zaleceń producenta, nie przesadzać z ilością i efekt stał się wyczuwalny już po kilku tygodniach!

Dla fanek pięknych zapachów podpowiem, że krem posiada obłędny, różany aromat. Pierwszy raz opowiadam Wam o nim na blogu, dlatego wklejam skład:

Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Propanediol, Crambe Abyssinica Seed Oil, Coco Caprylate/Caprate, Glycerin, Cetearyl Olivate, Argania Spinosa Kernel Oil, Sorbitan Olivate, Helianthus Annuus Seed Oil, Tocopherol, Cetearyl Alcohol, Sodium Hyaluronate, Rheum Rhaponticum Root Extract, Commiphora Mukul Resin Extract, Leptospermum Scoparium Branch/Leaf Oil, Caffeine, Cucurbita Pepo Seed Extract, Ruscus Aculeatus Root Extract, Solidago Virgaurea Extract, Citrus Limon Peel Extract, Zea Mays Oil, Sesamum Indicum Seed Oil, Macadamia Integrifolia Seed Oil, Olea Europaea Fruit Oil, Hydrogenated Olive Oil, Olea Europaea Oil Unsaponifiables, Sucrose Palmitate, Microcrystalline Cellulose, Cellulose Gum, Xanthan Gum, Glyceryl Linoleate, Sodium Phytate, Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum

Masło na noc


Wieczorny rytuał pielęgnacyjny kończę aplikacją masła z awokado- zeszłej zimy masło to stało się nr 1 w mojej pielęgnacji dlatego tej zimy również chętnie do niego powróciłam! Spośród maseł to właśnie awokado wyróżnia się najmniejszą komedogennością a także najłatwiejszym sposobem aplikacji- jest miękkie, przypomina gęsty mus i bez trudu daje się rozprowadzić po skórze. Stosując je systematycznie obserwuję wyjątkową poprawę gładkości i miękkości skóry!


Koszt: ok. 12 zł za 50 g
Link do sklepu


Relaks pod okiem specjalisty- masaż


Jednym z najskuteczniejszych, jednak wciąż niedocenianych i rzadko stosowanych metod opóźniających procesy starzenia się skóry oraz hamujących utratę jej jędrności jest systematyczne wykonywanie masaży. Kilka lat temu, na początku mojej przygody z naturalną pielęgnacją, wykonywałam masaż 2x dziennie podczas mycia twarzy metodą OCM. Aktualnie z powodu mniejszej ilości wolnego czasu zaprzestałam tej metody - postanowiłam więc wykonywać masaż 1x w tygodniu dla podtrzymania efektu. 

W tym sezonie skusiłam się na wizyty u specjalisty- 1x w tygodniu chodzę na masaż przeciwstarzeniowy twarzy, szyi i dekoltu do fizjoterapeuty. Wybór osoby, której powierzamy swoją skórę jest bardzo ważny- i w kwestii masaży, zaufałam specjalistce z tej branży. Jestem już po 2 miesiącach zabiegów i widzę, że stan cery się poprawia- i w tym aspekcie każdy czynnik jest ważny: zarówno poprawnie wykonany masaż jak i dobór preparatu, na którym jest wykonywany (zdecydowałam się na serum naturalnie wygładzające Resibo) oraz pielęgnacja domowa (Syn-Coll). Zwłaszcza zależy mi na ujędrnieniu dolnych partii twarzy, ponieważ w tej części grawitacja nieubłagalnie działa przeciwko nam! Już po kilku zabiegach zaobserwowałam poprawę stanu skóry w tej problematycznej okolicy, stała się bardziej napięta, przez co twarz prezentuje się szczuplej i bardziej smukło.

Koszt: ok. 130 zł za 30 ml
Link do sklepu 


Jak widać na powyższym przykładzie, nieważna jest cena kosmetyku, ponieważ zarówno te drogie jak i tańsze są w stanie dać bardzo dobre rezultaty. Liczy się natomiast systematyczność ich stosowania a także przemyślany dobór preparatów. W przypadku kosmetyków naturalnych, które są bardziej bogate w substancje czynne niż konwencjonalne, efekt utrzymuje się długotrwale.

Koniecznie dajcie znać, czy znacie któreś z powyższych kosmetyków! A może zainteresowałam Was którymś? Wykonujecie masaże twarzy?

Pozdrawiam serdecznie!

43 komentarze:

  1. Kuszę się już od dłuższego czasu na kosmetyki z Resibo. Jak tylko wykończę swoje zapasy z pewnością sprawdzę Resibo ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. czy mogłabyś ocenić te składy?

    1. Aqua with infusions of: Organic Citrus Paradisi Fruit Extract, Organic Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Isopropyl Palmitate, Glyceryl Stearate, Polyethylene, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Cetearyl Glucoside, Xantan Gum, Parfum, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Mica, Titanium Dioxide, Silica, Citric Acid

    2. Aqua with infusions of: Organic Hydrolyzed Keratin, Organic Chamomilla Recutita Distillate, Citrus Medica Limonum Juice, Citrus Aurantium Dulcis Fruit Extract, Citrus Paradisi Fruit Extract, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleat, Panthenol, Sodium Ascorbyl Phosphate, Xantan Gum, Parfum, Maris Salt, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Citric Acid.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Polietylen nie jest biodegradowalny, szkodzi środowisku- nie powinien znajdować się w kosmetykach naturalnych :(

      2. Super :D

      Usuń
  3. Strasznie mnie kusi to Resibo i po Twoim wpisie na pewno wyląduje na liście do kupienia, szczególnie krem rozświetlający. Do tej pory jakoś omijałam tą markę, mimo że poznałam sporo nowych kosmetyków i firm w tym roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Resibo umożliwia testowanie produktów w formie próbek, także możesz się skusić i przetestować :D

      Usuń
    2. ja niestety okropnie zawiodlam sie na ultranawilzajacym kremieod resibo ;( na 1 miejscu w składzie talk, okropnie bieli i roluje sie. Jestem niestety na nie ;/

      Usuń
  4. Mam pytanie odnośnie oczyszczania glinką. Zacznę może od tego, że wcześniej wydawało mi się , że stosuję delikatne produkty oczyszczające (iwostin puritin rehydrin, sylveco żel tymiankowy, vianek żel rewitalizujący) zawsze jednak po umyciu skóra była nieprzyjemnie ściągnięta, a w ciągu dnia szybko się przetłuszczała (i nadal przetłuszcza). Stosuję mycie glinką od ok 3 tygodni, uczucie ściągnięcia po umyciu nie występuje jednak zastanawiam się czy skóra jest dobrze oczyszczona: szczególnie na czole po umyciu zanim wytrę twarz czuję jakby nadal tłusty film i woda spływa w taki charakterystyczny sposób jak po czymś tłustym (nie wiem jak to poprawnie opisać;)) Po wytarciu ręcznikiem uczucie znika, wygląda na czystą. No ale właśnie nie wiem czy tylko wygląda czy rzeczywiście jest oczyszczona. Proszę o poradę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy oprócz wody i glinki, dodajesz do mieszanki coś jeszcze?

      Jakim produktem wykonujesz demakijaż?

      Czy zaobserwowałaś pojawianie się niedoskonałości odkąd myjesz twarz glinką?

      Usuń
    2. Tylko woda i glinka (czasem dodaję odrobinę zielonej do białej wieczorem)

      Do demakijażu używam lipowego płynu micelarnego sylveco

      Zauważyłam w tym czasie pojawienie się kilku zaskórników więcej na czole oraz fatalny wysyp na brodzie, ale może być to związane również z "dietą świąteczną";) lub innymi czynnikami. Albo niedomywaniem twarzy, właśnie nie wiem...

      Usuń
    3. Ja mam dokladnie tak samo. Bardzo mnie zdziwilo to za pierwszym razem. Nawet umtlam twarz ponownie glinka. Ale efekt byl taki sam.

      Usuń
  5. Obecnie mam w zapasach dwa produkty Resibo, bo dostałam od Mikołaja :) ale musza jeszcze chwile poczekać zanim się do nich dobiorę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będą się u Ciebie spisywać równie dobrze jak i u mnie :D

      Usuń
  6. jaki jest okres przydatności do użycia tego eyelinera? kupiłam go jakiś czas temu jednak maluje się rzadko i zastanawiam się jak długo mogę go przechować?

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak zwykle bardzo ciekawy i inspirujący wpis:) Narazie jednak po przeszukaniu Twoich starszych wpisów zakupiłam krem pod oczy Make me bio oraz krem różany tej samej marki. Nie ma takiego wskazania nigdzie na stronie czy opakowaniu ale czy kremy te należy lub dobrze jest trzymać w lodówce? Zwłaszcza chodzi mi o krem Garden Roses do twarzy. Z jednej strony w łazience po kąpieli czy ze względu na ogrzewanie zimą jest ciepło i boję się czy nie są to kiepskie warunki dla takiego kremu, z drugiej czy znowu temperatura w lodówce nie wpływa jakoś źle np na olejki zawarte w kremie? Czy nie zmieni to np. wchłaniania się kremu? Będę wdzięczna za pomoc. Nie chciałabym zrobić sobie czy kremom krzywdy:) pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem należy przechowywać w temperaturze pokojowej :) Wystarczy, że nie będzie się znajdował w pobliżu źródła światła, ciepła (okno, żarówka, kaloryfer) =)

      Usuń
  8. Czy najpierw powinno się nakładać serum olejowe resibo a potem krem? Mam wątpliwości ze względu na to że powszechnie wiadomo, że oleje idą na sam koniec :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można stosować zarówno "na" jak i "pod" krem w zależności od efektu jaki chcesz uzyskać. Nakładając krem na olej uzyskasz lepszy efekt nawilżenia. "Pod"- mniejsze ryzyko niedoskonałości, przy czym olej powinien być nałożony lekką warstwą, by dobrze zemulgował się w oleju :)

      Usuń
  9. Chciałbym mieć taką wiedzę jak Ty! ;) Dopiero zaczynam z naturalna pielęgnacją i czytając to wszystko się trochę gubię, a najlepiej chciałbym wiedzieć wszystko od razu ;) Jak odróżnić że dany produkt jest emolientowy a inny humektantowy? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytając skład :D Jeśli na początku dominują oleje, to kosmetyk jest emolientowy (pozostawia też często film na skórze). Humektanty to substancje wiążące wodę w naskórku- aloes, gliceryna, kwas hialuronowy, pantenol, sorbitol, mocznik, cukier :)

      Usuń
  10. Ktoś tu chyba lubi Resibo :D Ciekawe czy te maslo z awokado sprawdziłoby się do intensywnie suchej skóry rąk na męskich dłoniach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubi, lubi :D

      Jasne, że się spisze! Śmiało próbuj :)

      Usuń
  11. Jest parę kosmetyków, które bardzo mnie zaciekawiły i koniecznie je wypróbuję jak ten krem pod oczy :)) czy podkład :)
    pozdrawiam cieplutko :)
    woman-with-class.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłam Cię nimi zaciekawić :D

      Usuń
  12. Agnieszko, czym kierowałaś się przy wyborze fizjoterapeuty? Co sądzisz o peptydzie biomimetycznym z Avy? Czy jest sens stosowania peptydów (Syn- Coll czy ten z Avy) do cery dojrzałej? A co sądzisz o retinolu z Avy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wywiad- przebyte szkolenia, doświadczenie w zawodzie + czujność podczas wykonywania zabiegu, czy ruchy są wykonywane poprawnie (akurat w kwestii masażu twarzy trochę wiem, dużo czasu poświęciłam temu zagadnieniu na studiach ;))

      Usuń
    2. No tak , wywiad to podstawa, ale gorzej z tą czujnością ( brak wiedzy)- to mnie martwi...
      Proszę, odpowiedz jeszcze na pytania o peptydy ( również sens stosowania) i retinol.:-)

      Usuń
    3. Jak najbardziej warto stosować peptydy, by stymulować skórę do syntezy kolagenu i elastyny- nawet, gdyby ta stymulacja miała być niewielka, to zawsze lepszy mały krok do przodu, niż żaden ;)

      Usuń
  13. Agnieszko kupiłam sobie , głównie ze względu na Twoją rekomendacje puder myjący z Make me bio. Wczoraj wieczorem użyłam go po raz pierwszy i w sumie nie wiem jak dalej go używać ? moja cera jest wrażliwa i nie toleruje złuszczania ( mam cerę pocienioną przez nieudolne zabiegi kwasowe ) , do tego cera jest odwodniona ( szybko się odwadnia ) ale ze względu na omijanie jakiegokolwiek złuszczania naskórka także się zanieczyszcza , stad pomysł na taką glinkę, tylko nie wiem jak powinnam jej używać, żeby sobie nie zaszkodzić - czy mogłabyś mi doradzić ? pozdrawiam i życzę dużo sukcesów w Nowym Roku :) niech Ci się szczęści Agnieszko ;)

    Odpowiedz
    Odpowiedzi

    KOSMETOLOGIA NATURALNIE3 stycznia 2018 19:16
    A jak skóra zareagowała po pierwszym użyciu ? :)

    Również wszystkiego dobrego w Nowym Roku! :D


    Anonimowy3 stycznia 2018 19:38
    Agnieszko nawet nieźle ;) spodziewałam się armagedonu, ale ładnie oczyścila cerę, bez zaczerwienienia, bez ściągnięcia,jedyne co - to miałam niewielką krostkę na brodzie, nie była zapalna, raczej gojąca się, no a rano zauważyłam, że się trochę powiększyła i stała się ropna. Ale tylko tyle.


    Anonimowy5 stycznia 2018 16:17
    Spróbowałam wówczas mycią nią po raz drugi i kolejnego ranka miałam już kilka nowym zmian na brodzie ( niewielkie, czerwone zaskórniki zamknięte ) i podczas trzeciego wieczoru, czyli wczoraj - nie użyłam już pudru. Na co dzień myję twarz mleczkiem oczyszczającym do cery wrażliwej firmy Esse i w sumie nie bardzo wiem co dalej z tym pudrem ? mam go stosowac doraźnie np. raz w tygodniu ? czy np przy każdej wieczornej rutynie ? Nie stosuje makijażu, czy przed zastosowaniem pudru umyć twarz emulsją a potem użyć pudru, czy od razu pudru ? no i co po pudrze ? kiedyś stosowalam hydrolat rożany , ale odkąd myję twarz kremem, który ma odpowiednie ph uznalam, że tonizacja nie jest już potrzebna, ale może się mylę - licze na Twoją radę, pozdrawiam

    Odpowiedz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, że przypomniałaś tę konwersację pod bardziej aktualnym postem! :D

      Sądzę, że pojawienie się niedoskonałości po pudrze może być wynikiem po prostu zmiany kosmetyku myjącego- zazwyczaj po około tygodniu cera zaczyna się normalizować i kolejne wypryski już się nie pojawiają :) Spróbuj zostać przy proszku, gdyby jednak cera wciąż źle reagowała nawet po 2-3 tyg stosowania, wróć do Esse, to również dobra marka kosmetyków naturalnych :)

      Zarówno po glince jak i po mleczku warto sięgnąć po hydrolat - woda wodociągowa może zaburzać pH, dlatego warto mieć pewność, że zostało wyrównane po kontakcie z wodą :)

      Usuń
  14. Agnieszko, kończy mi się tusz do rzęs, swoją drogą średni (Occhioni - trzeba minimum dwukrotnie wytuszować rzęsy i po kilku miesiącach od otwarcia mocno się osypuje) i zastanawiam się czy powrócić do sprawdzonej maskary od Benecos czy spróbować z marką Boho. Który produkt Twoim zdaniem jest lepszy? Muszę przyznać, że przekonałaś mnie do olejowania twarzy i zauważam pozytywne skutki tej zmiany. Zastanawiam się tylko czy jeśli mam makijaż to czy powinnam użyć trzykrotnie czy czterokrotnie olejku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie Boho spisuje się lepiej, także śmiało próbuj! :D

      Bardzo się cieszę, że oleje spisują się także u Ciebie! Jeśli myjesz twarz metodą OCM, trzykrotna aplikacja oleju zdecydowanie wystarcza :) Chociaż wiele zależy od skóry- możesz próbować, czy czterokrotne mycie da lepszy efekt ;)

      Usuń
  15. Agnieszko od długiego czasu, mniej więcej od 1,5 roku odkąd przerzuciłam się na naturalną pielęgnację nie mogę dobrać sobie odpowiedniego preparatu do oczyszczania twarzy :( żele i pianki bardzo mnie wysuszają, ( wszystkie od eco lab, sylveco, vianki itp. ) w konsekwencji odwodnienie skóry prowadzi do wyprysków, oleje, olejki doprowadzają do głebokich wyprysków , wszelkie emulsje i mleczka i do zaskórników i do wszystkich innych rodzajów wypryskow (oprócz ropnych bo tych akurat nie mam ) , po glince jest to samo, skóra się odwadnia i powoduje wypryski. Moja cera jest bardzo delikatna, cienka, źle reaguje jakąkolwiek stymulacje, jak na ironię nie przetłuszcza się. Chyba po emulsjach najlepiej wygląda tuż po umyciu i przyznam, że taka formuła kosmetyku najbardziej mi odpowiada ,oczywiście o ile dobrze się spłukuje ze skóry, ale każda formuła wpływa na zapchanie i zaczopowanie porów. Używam lekkich nawilżających kremów, nie stosuje makijażu, nie obciążam jej, dbam o dietę, piję dużo wody i w trakcie mycia zawsze bardzo dokładnie oczyszczam twarz, masuję ją, obchodze się z nią bardzo delikatnie , ale mimo to nic mi nie służy i przez to czuje się bardzo zniechęcona :( czy mogłabyś mi coś doradzić ? pozdrawiam, Alicja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo delikatną emulsją jest White Agafia, podobnie zachowuje się mleczko Marilou BIO - może one Ci się spiszą? :)

      Czy pamiętasz o tonizacji i wykonywaniu peelingów? Jakie stosujesz serum i maseczki? Czy twarz wycierasz w jednorazowe ręczniki? Pamiętasz o częstej zmianie poszewek na pościel?

      Usuń
    2. White Agafii jeszcze nie miałam, za to miałam Marilou Bio i niestety używana samodzielnie zapychała pory, potem domywalam ją pianką eco lab nawilżającą i mialam bardzo ściągniętą skórę. Żaden z produktów się nie sprawdził. Tonizuje twarz zawsze hydrolatem rożanym , kiedyś miałam także hydrolat z czystka ale bardzo ściągał. po umyciu twarz wycieram delikatnie w jednorazowe chusteczki a poszewkę na poduszkę zmieniam co dwa dni :( Nie używam serum , nie znalazłam takiego, który sprzyjałby mojej cerze. Peeling robię raz na tydzień w kremowej formule, aby dodatkowo nie odwodnić naskorka, teraz jest to odżywczy vianek, czasem są to ziarenka siemienia lnianego, albo płatki owsiane . Byłam nawet u dermatologa, który usiłował mnie namowić na jakiś apteczny żel z sls :( i przepisał retinoid w kremie differin - spróbowałam nim złuszczać, ale moja cera oszalała - i zareagowała jednym wielkim stanem zapalnym ;/ juz ręce mi opadają Agnieszko :(

      Usuń
  16. Skoro resibo oferuje próbki, to ja pokuszę się o krem pod oczy, jak tylko wykończę sylveco. I bardzo, bardzo żałuję, że nie wiedziałam, żebędziesz na tych targach (nie pamiętam nazwy, było o tym na blogu) gdzie można się było z Tobą skonsultować. Przyjechałabym z drugiego końca Polski po poradę ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś taka akcja się powtórzy :D

      Usuń
  17. Czyli rano stosujesz jedno etapową pielęgnację?

    pozdrawiam
    Anna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mycie :P Tak, rano myję twarz tylko jeden raz, ponieważ nie mam nałożonego makijażu :D

      Usuń
  18. Od kilku miesięcy moja pielęgnacja twarzy oparta jest na tonik Resibo oraz Kremie Ultranawilżającym tej marki i moja cera pokochała te produkty ;) Skóra dawno nie była tak gładka, ujednolicona i ukojona :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Pytanie o masarz twarzy.
    Od kilu lat raz w miesiącu chodzę do doświadczonej kosmetyczki na masarz twarzy. Cudowny zabieg. Polecam wszystkim.
    Resibo bardzo lubię. Poznałam przez próbki i teraz stosuję odżywczy balsam do ciała i multifunkcyjny piling do twarzy. Bardzo dobre produkty. W kolejce czeka serum, krem pod oczy i krem odżywczy.

    OdpowiedzUsuń
  20. byłoby super gdybyś napisała post na temat masażu twarzy! jak go samodzielnie wykonywać i czym

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 kosmetologia-naturalnie.pl