[439.] Naturalny Olaplex oraz zabieg rewitalizujący ust, czyli kolejny post z serii "Naturalne SPA"

Przepraszam bardzo za mały poślizg z kolejnym wpisem z serii "Naturalne SPA"- wszystko przez moją kotkę, która uciekła przedwczoraj z samego rana i spędziłam pół dnia na jej szukaniu. Całe szczęście Tosia znalazła się cała i zdrowa!

Za to dzisiejszy zabieg z pewnością spodoba się osobom chcącym zawalczyć o piękne włosy: kilka miesięcy temu pisałam Wam o zabiegu farbowania włosów przy pomocy chemicznej farby oraz henny, do którego wykonania użyłam także zabiegu Ultraplex marki Joanna. Oczywiście skład INCI Ultraplexu jak i wszystkich kosmetyków "-plex" pozostawia wiele do życzenia. Postanowiłam znaleźć naturalny zamiennik, bo w końcu każda chemiczna substancja ma swój odpowiednik w naturze (jak kwas salicylowy w korze brzozy i kwas acetylosalicylowy z aspiryny ;)).


Zanim jednak przejdziemy do "Naturalnego Olaplexu", chciałabym opisać Wam zabieg rewitalizujący ust, który wykonała Izabela z bloga "Zakręcone Kółko". Zabieg nietypowy, ponieważ z użyciem... własnoręcznie zrobionej maseczki w płachcie!

http://zakrecone-kolko.blogspot.com/2017/05/naturalne-spa-10-maseczka-w-pacie-do-ust.html

 1. Złuszczenie martwego naskórka przy pomocy odżywczej pomadki z peelingiem Sylveco,
2. Maseczka w płachcie DIY z użyciem miodu, jogurtu i oleju kokosowego (klik w powyższy banner przekieruje Was do przepisu),
3. Nawilżenie ust przy pomocy pomadki Soft Lips od Make Me BIO.

***

Moja przygoda z "-plexami" nie była zbyt ciekawa: poddałam się zabiegowi zdejmowania czerwonej farby z włosów na rzecz wykonania ombre w rudościach wraz z wykorzystaniem oryginalnego Olaplexu, gdy tylko zaczęło być o nim głośno (było to ok. 2 lata temu). Zabieg nie przyniósł oczekiwanych rezultatów: włosy nie stały się gładkie ani lśniące, wręcz po tak inwazyjnym zabiegu były w gorszym stanie niż "przed"- a walczyłam wtedy z niesamowitym sianem na włosach i nie umiałam poradzić sobie niczym... Ani kosmetykami drogeryjnymi ani fryzjerskimi napakowanymi w silikony ani naturalnymi... Aż w końcu trafiłam na zestaw, który znacznie poprawił stan mojej fryzury- to już osobna historia.

O ile na oryginalny Olaplex ani jego zamienniki w podobnym przedziale cenowym kompletnie mnie nie kusiły, o tyle postanowiłam wypróbować Ultraplex od Joanny- było to podczas kolejnej "większej" zmiany fryzury, gdy postanowiłam zrezygnować z ombre i całkowicie zmienić kolor włosów na rudy. Od tego czasu farbowałam już włosy niejednokrotnie i mogę wystawić opinię: Ultraplex ochronił włosy przed zniszczeniem w niewielkim stopniu ale za to nadał im lekko zielonkawy odcień a także sprawił, że farba gorzej chwyciła. Dlatego też nie zamierzam ponawiać prób używania tego kosmetyku =)

Za to zaczęłam interesować się, co takiego jest w tych "-plexach"? Co odpowiada za odbudowę mostków dwusiarczkowych?


Analizując poszczególne substancje ze składu INCI Ultraplexu, jedynie cysteina mogła być odpowiedzialna za tę funkcję! Cysteina to aminokwas posiadające w swojej strukturze grupę -SH ("tiolową"). To właśnie pomiędzy tymi miejscami cząsteczki aminokwasów łączą się ze sobą oraz z włosami, dzięki czemu zostają one wzmocnione.

Chyba każda włosomaniaczka słyszała o płukance z cysteiną! Jednak cysteina to aminokwas, który podnosi pH preparatów w których się znajduje, dlatego obawiałam się, że taka płukanka może spuszyć fryzurę. Sama płukanka ma dość krótki kontakt z włosami, dlatego postanowiłam dodać cysteinę do odżywki do włosów. 

Odżywkę (Biolaven) wraz z dodatkiem cysteiny trzymałam na całej długości włosów przez ok. 20 minut uprzednio myjąc szamponem odżywczym Vianek. Po spłukaniu odżywki z cysteiną wykonałam płukankę z octu jabłkowego, by domknąć łuski włosa (po zasadowym pH cysteiny jest to krok konieczny, żeby fryzura wyglądała przyzwoicie!). 



Efekty? Są spektakularne, jednak wymagają odrobiny cierpliwości =)

Tuż po wykonaniu zabiegu są wyraźnie sztywniejsze, czuć pod palcami zmianę, jednak nie wyglądają zbyt dobrze: odrobinę się puszą a pojedyncze włoski odstają dookoła głowy. Jednak już po paru godzinach obserwowałam zmianę: włosy stawały się bardziej lejące i sprężyste- myślę, że duży wpływ na to ma fakt, że łuska włosa cały czas pracuje (niemały wpływ mają na nią warunki atmosferyczne!) i dochodzi do ich stopniowego domykania. Jednak już po drugim umyciu włosów (już bez dodatku cysteiny) zauważyłam pełny efekt: włosy są mocniejsze, bardziej sypkie, błyszczące i sprężyste.

Zabieg z użyciem cysteiny wykonuję tylko 1x miesiącu: efekt utrzymuje się bardzo długo, wręcz po stanie włosów mogłabym podejrzewać, że cysteina wzmacnia je na stałe, przy zachowaniu dbałości o kondycję włosa i unikaniu preparatów, które mogłyby na nowo je osłabić. Stosuję cysteinę tak rzadko także z powodu jej zasadowego pH: rozchyla ono łuski włosa przez co nie tylko wizualnie pogarsza ich stan ale przede wszystkim, gdy łuski są otwarte, włosy są bardziej narażone na mechaniczne urazy i osłabienie. Dlatego też po cysteinie zachęcam do wykonania kwaśnej płukanki (jeśli nie macie octu jabłkowego, może to być cytryna czy kwas askorbinowy). Polecam potrzymać chwilę włosy w tej płukance a nie tylko spłukać je z jej pomocą, by w ten sposób domknąć łuski włosa.


Wiele osób narzeka na zapach cysteiny- jest bardzo charakterystyczny ale mi miło się kojarzy: tak pachniało w salonie fryzjerskim, do którego chodziła moja mama, gdy byłam mała =). Salon ten, mimo, że nie wyróżniał się niczym szczególnym, w oczach małej Agnieszki był miejscem niesamowitych przemian kobiet z sąsiedztwa! 

Po tym zapachu mogę śmiało stwierdzić, że cysteina w salonie była wykorzystywana- nie da się go pomylić z niczym innym. Dopiero teraz zrozumiałam, czym są te "maski zakwaszające" polecane w dawnych podręcznikach fryzjerskich: to maski o niskim pH, które miały domknąć łuski włosa po zastosowaniu cysteiny! Człowiek uczy się całe życie =)


A w jakiej ilości dodawać cysteinę do maski/odżywki? Producent (moja cysteina pochodzi ze sklepu zrobsobiekrem.pl) zaleca stosowanie nie wyższe niż 4%, chociaż moje włosy preferują ilość nie wyższą niż 2% (wyższe stężenia mocno puszą moje włosy, po 2% efekt jest znośny. Na szczęście jak pisałam wcześniej- puch nie utrzymuje się na stałe =)). 

Mimo tak niewielkiej ilości, cysteina ewidentnie działa: raz nałożyłam za dużo odżywki z cysteiną na skórę głowy co poskutkowało podrażnieniem i zaczerwienieniem (winą było prawdopodobnie zbyt wysokie pH: w produktach nakładanych na skórę ilość cysteiny nie powinna być większa niż 1%.) Warto mieć na uwadze, że cysteina to aminokwas a więc bardzo mała cząsteczka: to jedynie cegiełka, z której budowane jest białko. A są to struktury, których nawet nie da się zobaczyć pod mikroskopem! Także 2% czystej cysteiny to miliony małych cegiełek, które wzmocnią nasze włosy- i to widać gołym okiem! =)


Co sądzicie o obydwu zabiegach? Zainteresował Was któryś? A może próbowałyście wykonywać podobne?

Dajcie znać, jakie są Wasze doświadczenia!
Pozdrawiam =)

32 komentarze:

  1. Używałam ultraplex z Joanny i byłam zadowolona, ale stawiam raczej na naturalną pielęgnację, więc wypróbuję twój przepis :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Efekt zdecydowanie widoczny! Aż zapomniałam o cysteine, a moje włosy są bardzo lubią. Chociaż ja ją stosuję razem z czymś nawilżającym pod olej. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam :) mam cysteine z tego samego źródła i zastanawiam się czy trzeba ją najpierw rozpuścić w wodzie i w postaci roztworu dodać do maski? Czy wystarczy wsypać ją bezpośrednio i wymieszać?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie trzeba rozcieńczać, wystarczy dodać do maski i mocno wymieszać :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Szkoda :( Każdy włos jest inny, być może Twoje potrzebują czegoś innego.

      Usuń
  5. A ile tej cysteiny na ile maski?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak wyżej: producent zaleca ilość nie większą niż 4%, u mnie spisuje się 2% =)

      Usuń
  6. Cysteiny jeszcze nie używałam. Udało mi się doprowadzić moją skórę głowy do ładu więc boję się eksperymentować ;)

    Swoją drogą, na pierwszym (nie licząc głównego) zdjęciu wyglądasz prześlicznie! Ale przedostatnie wygląda jakby było zrobione przy okazji rozbieranej sesji zdjęciowej. Domyślam się, że nie chodziło ci o przyciągnięcie czytelników płci męskiej i może to czepianie się szczegółów... Jednak musiałam zwrócić na to uwagę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli dowiem się, że jakiś mężczyzna (heteroseksualny!) dzięki mnie sięgnął po cysteinę, to będę w ciężkim szoku :D

      Może mojego bym zagoniła do testowania, gdyby nie to, że jest łysy xD

      Usuń
    2. Haha, tak, to by było coś! Wyobrażam sobie te tytuły artykułów na portalach plotkarskich "To dzięki niej mężczyźni zaczęli dbać o włosy! Wszystko przez... [ZOBACZ WIĘCEJ]" :-D

      Mojego nie da się zagonić do dbania o włosy chociaż ma kręcone i ciągle na nie narzeka... Chyba powinnam się cieszyć, że chociaż przychodzi do mnie żebym mu rozczesała te kołtuny. Przynajmniej nie wyrywa sobie wszystkiego na raz ;-)

      Usuń
    3. Jeeej, loczki u facetów są słodkie :D Dają taki frywolny look rozrabiaki :D

      Długie ma włosy? :)

      Usuń
    4. Niestety, stara się żeby były jak najkrótsze, najlepiej żeby nie było widać, że się kręcą :-( Tylko te z tyłu zapuszcza na dready.

      Usuń
  7. Agnieszko,

    Jaki krem poleciła byś do skóry skłonnej do zanieczyszczeń i łuszczycy dla Pani 50+?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mleczko do mycia twarzy, to przede wszystkim- od tego trzeba zacząć przy problematycznej cerze :)


      Krem brzozowy z betuliną Sylveco lub "Garden Roses" Make Me BIO =)

      Usuń
    2. Dziękuję:) A które mleczko do twarzy sprawdziło by się najlepiej? I krem do rąk zmagających się z łuszczycą?

      Usuń
  8. Rewelacja :)
    Ja już dziś zrobiłam zamówienie na zsk, o cysteinie nie przeczytałam i teraz żałuję :P
    Postaram się ją jednak zamówić następnym razem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to mówią: co się odwlecze to nie uciecze :D

      Usuń
  9. Hej mogłabyś poradzić coś w kwestii trądziku? Mam go już od 10 lat, na twarzy , plecach, dekolcie, szyji. Czy jest coś co pomoże? Dodam, że to nie są tylko wypryski, tylko jakby skóra jest zmieniona, tak, że nawet jak wyprysków nie ma czasem, to wygląda brzydko. Z doświadczenia wiem, że delikatne środki nie pomagają, typu zmiana środka myjącego na glinkę, ale liczę że masz może jakiś pomysł. Może jakieś zabiegi, albo cięższa artyleria ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli borykasz się z trądzikiem aż 10 lat, to może warto poszukać przyczyny głębiej? Cięższa artyleria nie oznacza skuteczniejszego działania, wręcz przeciwnie: działa na chwilę a potem jest gorzej.

      Zapraszam do przeczytania kilku artykułów, myślę, że znajdziesz wśród nich coś ciekawego:
      1. http://www.kosmetologia-naturalnie.pl/2014/11/144-niedoceniane-oczyszczanie-twarzy.html
      2. http://www.kosmetologia-naturalnie.pl/2015/08/243-tradzik-u-osob-dorosych-jak-z-nim.html
      3. http://www.kosmetologia-naturalnie.pl/2016/11/388-bariera-hydrolipidowa-skory.html
      4. http://www.kosmetologia-naturalnie.pl/2016/12/392-10-najczesciej-popenianych-bedow-w.html
      5. http://www.kosmetologia-naturalnie.pl/2016/11/384-substancje-aknegenne-i-komedogenne.html
      6. http://www.kosmetologia-naturalnie.pl/2017/03/420-tradzik-na-ciele-plecy-dekolt.html

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedż. A co do tych zabiegów, to mogłabyś jakies polecić? i też żeby sprawić żęby skóra była ładna, promienna?

      Usuń
  10. Może dodasz kiedyś swoją włosową historię? :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Znasz jakiś sposób na przykrycie wyprysków podkładem w ten sposób, żeby potem twarz nie była taka: http://demotywatory.pl/4351673/Drogie-pryszczate-dziewczyny ? Żeby była jednolicie gładka, a nie co kawałek jakieś górki ..

    OdpowiedzUsuń
  12. Stosowałaś masło shea?? Nada się do cery suchej, a nawet bardzo suchej? Nie zapcha? Jakie najlepej kupić?

    Nuśka

    OdpowiedzUsuń
  13. Co w tej odżywce może powodować że włosy są dobrze nawilżone,miesiste, takie jak lubię?
    Odżywka Dermena: Aqua, Cetyl Alkohol, PPG-3 Benzyl Ether Myristate, Cetearyl Alcohol, Quaternium-91, Cetrimonium Methosulfate, Tocopheryl Acetate, Distearoylethyl Dimonium Chloride, Butyrospermum Parkii Butter, Methyl Niacinamide Chloride, Oarfum, Phenoxyethanol, DMDM Hydantoin, Methylparaben, Propylparaben, Disodium EDTA, BHA, Pentaerythrityl Tetra-di-t-butyl Hydroxyhdrocinnamate, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool.

    OdpowiedzUsuń
  14. Hej, spotkałaś się może z nową książką "sekrety pielęgnacji babuszki"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o niej ale nie czytałam, nie mam więc o niej wyrobionego zdania :(

      Usuń
  15. Zgadza się, jesteś śliczna ;)

    Chcę Ci powiedzieć, że Twój blog jest jednym z moich ulubionych miejsc w sieci - z którego czerpię masę inspiracji i który mam poczucie, naprawdę wpłynął na jakość mojego życia (fajna cera). Pisałam do Ciebie kiedyś mejla, odpisałaś, a przecież masz też swoje sprawy i poświęcasz na to swój prywatny czas. I dlatego wchodząc dzisiaj na Twoją stronkę stwierdziłam, że trzeba Ci o tym napisać, bo Ci się to należy ;) Stworzyłaś super miejsce w sieci, do którego wchodzę z przyjemnością bo mam poczucie, jakbyś była moją wirtualną koleżanką (serio! w normalnym życiu chciałabym się z Tobą zaprzyjaźnić! ;>) i co najważniejsze, nie mam tego poczucia, że piszesz z musu, dla nabijania postów, czy z nachalna kryptoreklamą - przez co z żalem rozstałam się już z paroma kiedyś naprawdę fajnymi blogami. Jednym słowem - jesteś super ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojeeeej, dziękuję, jest mi niesamowicie miło :D Mam nadzieję, że mój blog wciąż będzie dla Ciebie miejscem, gdzie będziesz chętnie wracać i skąd będziesz czerpać przydatne informacje :D Pozdrawiam!

      Usuń

Copyright © 2017 kosmetologia-naturalnie.pl