[479.] Projekt denko- październik

Wraz z nadejściem kolejnego miesiąca czas na kolejny post z serii "Projekt Denko"- czyli pokażę Wam opakowania po kosmetykach, których zużycie wypadło akurat w październiku. Tym razem denko nie jest obfite, jednak występuje w nim sporo nowości. Mam nadzieję, że Was zainteresują!


Pielęgnacja twarzy


Podkład mineralny Ecolore Velvet Soft Touch

Powyższe opakowanie było moim pierwszym kosmetykiem od Ecolore - jednak nie ostatnim! Podkład zachęcił mnie do wypróbowania innych produktów z oferty tej marki i jeszcze na żadnym się nie zawiodłam.

Podkład jest bardzo dobrze zmielony co przekłada się na jego łatwą aplikację. Wykazuje dobre krycie a co najważniejsze- bez efektu maski. Na twarzy prezentuje się naturalnie i bez poprawek wytrzymuje cały dzień. W użyciu mam już kolejne opakowanie!

Pełna recenzja
Pełna gama kolorystyczna

Cena: ok. 70 zł za 10 g


Planeta Organica, Nawilżająca maska do twarzy- skóra sucha i wrażliwa

Mimo, iż producent zaleca tę maskę dla skór suchych i wrażliwych, szczerze zachęcam jej wypróbowanie przez osoby posiadające niedoskonałości. Bardzo dobrze pomaga je goić, odświeża skórę i reguluje wydzielanie sebum.

Maseczka zaskakuje konsystencją! Po wyglądzie opakowania spodziewałabym się produktu w proszku, ewentualnie w kremie a jest to produkt żelowy. Jednocześnie maseczka ta jest bardzo wydajna i nie trzeba jej wiele nakładać.

Jak wiele produktów żelowych- podczas zastygania może powodować dyskomfort i uczucie ściągnięcia skóry, dlatego nie należy trzymać jej na twarzy ponad czas zalecany przez producenta. Osobiście polecam ją dla cer naczynkowych ze względu na obecność witaminy C!

Cena: ok. 23 zł za 100 ml


Odżywczy krem do twarzy, Resibo

Idealny krem na okres jesienno-zimowy dla osób, które chcą mocno nawilżyć skórę a jednocześnie poszukują dobrze wchłanialnego produktu. Bardzo dobrze chroni przed czynnikami zewnętrznymi jak wiatr, czy mróz a jednocześnie nie przyczynia się do szybszego spływania makijażu. Odżywczy krem Resibo to bardzo dobry wybór jako kosmetyk opóźniający procesy starzenia się skóry.
Krem ten ma bardzo wysokie stężenia substancji aktywnych, dlatego osobom o cerach wrażliwych polecam najpierw przetestowanie go w formie próbek.


Cena: ok. 80 zł za 50 ml


Pasta wybielająca do zębów Biomed, wersja z olejem kokosowym

Jeden z kosmetyków, które przywiozłam z Ukrainy- niestety, podczas zakupów nie zauważyłam, że skład tej pasty nie jest naturalny- występuje w nim polisorbat. 

Pasta dobrze spisywała się do codziennej higieny jamy ustnej, odświeżała oddech i nie przyczyniała się do krwawienia z dziąseł. Nie zaobserwowałam jednak obiecanego przez producenta wybielania zębów- w tej kwestii spisuje się u mnie o wiele lepiej znany Wam ulubieniec- czarna pasta Ecodenta!

Ze względu na wcześniej wspomniany polisorbat, nie przewiduję powrotów do pasty. W końcu jama ustna to szczególne miejsce, przez które substancje z kosmetyków mając styczność z błonami śluzowymi, mogą wnikać do krwioobiegu.


Cena: ok. 10 zł za 100g


Ujędrniające serum Pomarańcza, Mokosh

Serum o olejowej formule. Jest bardzo wydajne, niewielka ilość wystarcza do aplikacji na twarz, szyję oraz dekolt. Jest to kosmetyk opóźniający procesy starzenia się skóry, po jednym opakowaniu ciężko oczekiwać liftingującego efektu. Jednak jeśli szukacie kosmetyku do pielęgnacji nie tylko twarzy, ale też szyi i dekoltu to serdecznie polecam- w tych miejscach skóra szybko traci elastyczność na wskutek grawitacji oraz promieniowania UV. Warto więc zawczasu zadbać o tę okolicę- nie raz spotykam osoby w starszym wieku, których metrykę zdradza właśnie szyja. To efekt pielęgnacji samej twarzy i zapominaniu, że szyja i dekolt to tzw. "przedłużenie twarzy kobiety" ;).
Cena: ok. 70 zł za 12 ml


Kompresowe maski bawełniane Bio IQ

Uwielbiam maseczki robione ze składników dostępnych w kuchni! Jednak uzyskanie ich odpowiedniej, niespływającej konsystencji czasem graniczy z cudem. Dlatego warto mieć w zapasie bawełniane maski. Po prostu moczymy je w przygotowanej maseczce i nakładamy na twarz- nie musimy przejmować się wodnistą konsystencją, nie musimy zagęszczać maseczki DIY mąką. To bardzo wygodne rozwiązanie!

Cena: ok. 10 zł za opakowanie (6 szt.)


Pielęgnacja dłoni

Mydło kuchenne w płynie Yope o zapachu Bergamotka

Osiągnięcie odpowiednio nawilżonych dłoni bez rezygnacji z mocnych kosmetyków myjących jest niemal niemożliwe. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ o skórze dobrze nawilżonej mówimy nie tylko wtedy, gdy posiada ona odpowiedni poziom wody w komórkach, ale także wtedy, gdy ma prawidłowo zbudowaną barierę hydrolipidową, która skutecznie zapobiega utracie tejże wody z komórek! Jednocześnie bariera hydrolipidowa chroni skórę przed czynnikami zewnętrznymi- lepiej toleruje ona chłód, wilgoć a także sprawniej się regeneruje. Na skórze z prawidłowo wytworzoną barierą hydrolipidową rzadko kiedy pojawiają się suche skórki oraz zadziorki wokół paznokci.

Największym wrogiem naszej bariery hydrolipidowej są mocne detergenty- płyny do mycia naczyń, podłóg, chemia gospodarcza a także silnie myjące mydła i żele. Jeśli nie zadbamy o to, by nasza skóra była w stanie wytworzyć prawidłowo barierę hydrolipidową- a jest to trudne, ponieważ dłonie posiadają zawsze bardziej suchą skórę niż na pozostałej części ciała- na nic zda się nawilżanie "z zewnątrz" kremami, balsamami. Kosmetyki mają wspierać funkcje skóry a nie je zastępować- dlatego dbając o prawidłowe zachowanie funkcji skóry, stosowanie dodatkowych preparatów pielęgnujących przynosi oczekiwane rezultaty.

Powyższe mydło kuchenne tak na prawdę mydłem jest tylko z nazwy, pod względem chemicznym jest to żel- i to taki, który nie narusza bariery hydrolipidowej, ponieważ posiada delikatne substancje myjące. Wykorzystuję je do mycia naczyń i dzięki niemu nie muszę zakładać rękawiczek do tej czynności, nie odczuwam też potrzeby sięgnięcia po krem.

Więcej informacji o barierze hydrolipidowej skóry
Porównanie siły substancji myjących stosowanych w kosmetykach
Kompendium Wiedzy o mydłach

Cena: ok. 16 zł za 500 ml

Odżywczy krem do rąk, Vianek

Przyznaję z ręką na sercu, że nie zwracam wielkiej uwagi na kremy do rąk. Oczywiście skład jest dla mnie bardzo istotny, ale niezależnie od użytego kremu, cieszę się dobrą kondycją skóry dłoni. Za przyczynę takiego stanu rzeczy uznaję mycie dłoni preparatami bez SLS/SLES i unikanie mydeł w kostce. Używam zarówno kremów przeznaczonych do dłoni- czy to o bardziej treściwych, czy lżejszych konsystencjach, ale często uznaję zakup dodatkowego kremu do dłoni za zbędny wydatek- ot, nawilżam dłonie przy użyciu balsamu do ciała, kremu do twarzy, olejku.

Oczywiście odżywczy krem do rąk Vianek także spisuje się u mnie i wspiera stan skóry dłoni. Często wracam do tego kremu, ponieważ podoba mi się efekt gładkich i miękkich dłoni jaki po nim uzyskuję a także jego słodki zapach.

Pielęgnacja dłoni
Cena: ok. 15 zł za 75 ml


Pielęgnacja ciała
 

Akapit "pielęgnacja ciała" zdominowały peelingi! Nie dziwi mnie to- od miesiąca jestem szczęśliwą posiadaczką gadżetu do spieniania żeli pod prysznic, dzięki czemu znacznie wydłużam ich wydajność. Jeśli interesuje Was ten gadżet i chciałybyście bawić się w spienianie kosmetyków, dajcie znać- napiszę Wam o nim więcej! 

Odkąd myję się żelami bez SLS/SLES oraz nie stosuję mydeł w kostkach, cieszę się gładką i nawilżoną skórą. Nie mam potrzeby sięgania po balsam- robię to dla własnej przyjemności, relaksu a także poczucia, że zadbałam o stan swojej skóry, dostarczając witamin oraz substancji odżywczych. Sporadyczne sięganie po balsam przekłada się na ich rzadkie pojawianie się w "Projekcie Denko".

Ale peelingować się bardzo lubię- w zeszłym miesiącu zdenkowałam aż dwa świetne peelingi do ciała!



Naturlishes Dusch Peeling, bi good 

Kosmetyk przywieziony z wycieczki z Wiednia, niestety niedostępny poza granicami Austrii. Jednak jeśli będziecie miały okazję zawitać do tego kraju, koniecznie rozglądajcie się za drogeriami BIPA (to bardzo popularna drogeria, znajdziecie ją m. in. na dworcu głównym) a w nim szukajcie kosmetyków marki bi good! Ten peeling stosowałam z wielką radością, ponieważ pozostawiał uczucie niesamowicie gładkiej skóry, chociaż drobinki peelingujące były niemal niewyczuwalne- drobniutkie ale za to bardzo liczne. Ponadto urzekł mnie zapachem dzieciństwa- czerwonych danonków. Koniecznie będę musiała kiedyś znów go dorwać!


Kosmetyki z Austrii

Pełna recenzja
Cena: ok. 3 Euro (~ 13 zł)

Peeling tłuścioch z olejem makadamia, Asoa

Natomiast ten peeling miał całkowicie odmienną formułę- był to peeling na bazie olejów i maseł, przez co pozostawiał na skórze konkretną powłokę. Jak sama nazwa wskazuje, jest to tłusty kosmetyk, jednak nie musicie się obawiać nadmiernie klejącej się, nieprzyjemnej warstwy. Mocno nawilża skórę przez co już po kąpieli mamy efekt taki, jakbyśmy zastosowały balsam do ciała. Nie brudzi ręczników, szlafroka ani armatury.

Drobinki cukru są całkiem duże a także znajduje się ich znaczna ilość, przez co już niewielka porcja peelingu wystarcza do złuszczenia sporej partii ciała. Produkt z pewnością spodoba się tym z Was, które potrzebują nie tylko mocnego nawilżenia ale także delikatnego natłuszczenia.


Pełna recenzja
Cena: ok. 45 zł za 200 ml

Pielęgnacja włosów


Szampon dla dzieci Babydream

Szampon kupiony w celu sprawdzenia jego pH- jest to jeden z najbardziej znanych szamponów bez SLS, na którego popularność z pewnością wpływa także przystępna cena. Jednak kosmetyki dla dzieci mogą mieć odmienne pH od preparatów dla dorosłych (więcej na ten temat pisałam Wam w poprzednim artykule).

Szampon Babydream nie jest jednak preparatem dla noworodków, ale starszych maluszków- posiada fizjologiczne pH i z powodzeniem może być stosowany także przez osoby dorosłe.

Niestety nie wykorzystałam tego szamponu do mycia włosów, od razu trafił do pojemniczka na żel do mycia rąk. Stosowałam go kilka lat temu, ale moje włosy w tamtym okresie nie dawały się niczym ujarzmić, były skrajnie zniszczone i suche jak siano. Oczywiście powyższy szampon nie poprawiał sytuacji, wręcz słynie z tego, że lubi plątać włosy. Aktualnie mam całkiem inny typ włosa- łatwo je obciążyć. Być może właśnie teraz powinnam po niego sięgać! No ale mądry polak po szkodzie, mądra Agnieszka gdy widzi puste opakowanie =).

Cena: ok. 7 zł za 250 ml

 Tosia jak zwykle pomagała przy wykonywaniu zdjęć =)

Jak same widzicie- w tym miesiącu denko było skromne, jednak znalazło się w nim kilka nowości! Jestem ciekawa, czy znacie któreś z powyższych kosmetyków? Co o nich sądzicie? A może czymś Was zaintrygowałam?

Pozdrawiam serdecznie!

43 komentarze:

  1. Koniecznie chcemy poznać ten gadżet do spieniania! ;) Fajne denko, bardzo różnorodne! Agnieszko, czy przewidujesz testowanie nowego serum oraz eliksiru z wit. C firmy Vianek? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Testowałam je już i polecam :D A właśnie zastanawiałam się, czy opisać na blogu! Będę mieć je na uwadze :D

      Usuń
  2. Pracuje w małym sklepie zielarskim i ta pasta często jest kupowana przez klientki,sobie chwalą też ze względu na cenę. Miałam maskę z planeta organica bardzo fajna ma wprawdzie ziołowy zapach ale on mi nie przeszkadza cena idzie w parze ze składem. Miałam próbkę Resibo mocno mnie uczulił skóra po chwili piekła i zrobiła się czerwona, ogólnie ta marka mi nie podeszła. Nie wiem czemu ale Yope mi śmierdzi, miałam próbki ich trzech kosmetyków wrażenia nie zrobiły, z mydeł wolę organic shop.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to jest z kosmetykami- nie istnieje idealny, który spisze się u każdej osoby :D Masz tego najlepszy przykład pracując w sklepie i rozmawiając z klientkami :D

      Usuń
  3. Zapisałam sobie ten krem Resibo. Mam cerę mieszaną w kierunku tłustej ale przy obecnej pogodzie robi się wysuszona i czuję że na jesień muszę kupić jakiś krem mocniej nawilżający a przy tym dobrze się wchlaniajacy. Może to będzie dobry strzał.

    OdpowiedzUsuń
  4. hahahah ja tez mam pomagiera przy robieniu zdjęć :D
    Na zakup kosmetyków Resibo już jestem zdecydowana, tylko jeszcze nie kupiłam.
    Zainteresowałaś mnie - Planeta Organica, Nawilżająca maska do twarzy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Cię zaintrygowałam tymi kosmetykami :D

      Usuń
  5. Hihi, moje kotury też często pomagają!!! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kotewki <3 Co byśmy bez nich zrobiły? :D

      Usuń
    2. Oj tak! A ostatnia fotka - boska! :-)))

      Usuń
  6. Ta maseczka nawilżająca z Planeta Organica to mój hit! Używam jej zawsze po peelingu z Make Me Bio (mój drugi hit) i wtedy buzia jest jak marzenie :)
    Mam do Ciebie również pytanko - jakie nawilżające produkty bez gliceryny mogłabyś polecić? Mam na myśli sera, kremy i może jeszcze produkty do oczyszczania. Od roku stosuje świadomą pielęgnację i już wiem, że kiedy gliceryna jest wysoko w składzie to mam ropne niespodzianki, a kiedy daleko - po jakimś czasie zaskórniki zamknięte :( Z gliceryną roślinną to samo. Obecnie używan kremu na noc z Biolaven, ale szukam dalej. A może zechciałabyś zrobić o tym wpis na blogu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznaję, że nigdy nie zwracam uwagę na glicerynę w składzie- muszę zacząć :D Z pewnością poruszę kiedyś temat gliceryny, bo dużo osób widzi w niej wroga nr 1 a umiejętnie stosowana potrafi zdziałać cuda =)

      Usuń
    2. Ja też chętnie o tym przeczytam!

      Usuń
  7. Agnieszko,mam wrażenie, że w.końcu nie napisałaś jak spisał się szampon babydream jako żel do mycia rąk. Czy coś przeoczyłam? A jestem tego ciekawa :) pozdrawiam, Irena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie xD Spisał się bardzo dobrze, dłonie były odpowiednio nawilżone =)

      Usuń
    2. Dziękuję za odp.,bo mam właśnie prawie całą butelkę -do włosów absolutnie się nie sprawdził. To już wiem jak do zuzytkowac :)

      Usuń
  8. Używam z przedstawionych kosmetyków tylko szamponu Babydream i jestem z niego zadowolona.
    Mogłabyś polecić coś na przebarwienia :)?
    Paula

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olej z nasion pietruszki, dzikiej róży, rokitnika, napar z majeranku, morwy i tymianku, serum z witaminą C (np. Vianek, Ava) :D

      Usuń
  9. Agnieszko, słyszałam kiedyś o tym, że korzystne dla skóry jest nakładanie ( w formie serum albo maseczki kapsułkę z witaminą E . Co o tym myślisz ? akurat obecnie mam w domu kapsułki Vitaminum A+E i zastawiam się, czy nie sprobować wetrzeć sobie tego w skórę. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Agnieszko, pomocy! Mam 25 lat, skórę mieszaną, acz wrażliwą. Kończy mi się właśnie krem. Szukam czegoś na noc, ale też idzie zima, więc pewnie na dzień pod makijaż. Przestrzegam zasad dobrej pielęgnacji, do demakijażu korzystam z olejku z Vianka, potem emulsja myjąca, potem tonik, krem lub olej (aktualnie słodkie migdały). No i właśnie, niby jest super, nie ma wyprysków i niespodzianek (oprócz porów na nosie, które jakoś znów się uaktywniły), ale to, co pozostało bez zmian, to zaczerwieniona skóra policzków (tu blisko nosa). Zupełnie nie wiem, co z tym zrobić? Iść w stronę nawilżenia (Bio Iq Krem Nawilżający lub Make me bio różany) czy może w stronę regulacji gruczołów (Vianek zielony?)?
    No i ogromnie Ci dziękuję za taki kawał pracy jaki wykonujesz i edukowanie nas <3 Bez Ciebie dalej korzystałabym z drogeryjnych produktów i zastanawiała się, co jest z moją skórą nie tak :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mój blog jest dla Ciebie pomocnym :D

      Tutaj masz całą gamę kosmetyków wzmacniających naczynka i jednocześnie regulujących pracę gruczołów łojowych- warto wzbogacić pielęgnację o któreś z nich:
      http://www.kosmetologia-naturalnie.pl/2017/07/444-pielegnacja-cery-naczynkowej.html

      Spróbuj też zmienić tonik na hydrolat (np. różany, pomarańczowy, melisa lub geranium)

      Usuń
  11. Agnieszko, przepraszam, że pytanie nie na temat. Od 3 miesięcy wypróbowuję OCM i pewne efekty są, przestało mi się tak świecić czoło, nigdy nienaruszone zaskórniki się zmniejszyły (oprócz nosa, wobec którego jestem zrozpaczona, nic nie chce na niego działać), natomiast nie przestały mi się pojawiać czerwone bolące krostki. Czytam Twojego bloga post po poście, obecnie jestem na wpisie nr 408 ;) I tam zauważyłam, że piszesz, że przecierasz twarz, natomiast ja do tej pory myślałam, że należy przykładać ściereczkę do twarzy bez wykonywania dodatkowego ruchu. Być może w tym tkwi mój problem, czy mogłabyś dokładniej mi opisać, jak wycierasz z twarzy olej? Serdecznie pozdrawiam, czerpię z Twojego bloga masę przydatnych informacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, bardzo się cieszę, że mój blog jest dla Ciebie źródłem kosmetycznej wiedzy :D Olej należy ze skóry usuwać i w tym celu przecieram twarz podczas wykonywania OCM- zwilżoną ściereczkę przykładam do twarzy, trzymam 2-3 sekundy po czym delikatnie przecieram twarz. Bardzo delikatnie i powoli, nie chcę trzeć skóry ani intensyfikować zaczerwienień na twarzy. Czuję, że ściereczka gładko sunie po natłuszczonej skórze i jednocześnie zbiera olej w materiał. Zaczynam od czoła, poprzez nos do brody a następnie pociągam ściereczkę w górę na obszarze policzka i skroni (dodatkowy ruch anti-ageing ;))

      Zauważyłam, że im mocniej naciskam materiał albo przeprowadzam ruchy szybko, tym ściereczka gorzej zbiera olej. Dlatego podczas OCM ważny jest czas i dokładność :)

      Powodzenia!

      PS I nigdy nie przepraszaj za pytania :D Właśnie najlepiej jest pytać pod najnowszymi notkami, ponieważ pod nimi odpowiadam na bieżąco :D Po to jestem, żeby pomóc!

      Usuń
    2. Bardzo Ci dziękuję, zabieram się za ulepszenie metody i będę obserwować efekty :)
      Justyna

      Usuń
  12. Agnieszko, piszę do Ciebie z kilkoma pytaniami.

    1. W materiałach marketingowych nowej, czerwonej serii Vianek pojawia się informacja "produkty dla osób po 30 r.ż.". Jakie jest Twoje stanowisko w tej kwestii? Zainteresowała mnie ta seria, mam już jeden produkt z niej w swojej kosmetyczce, ale mam 25 lat i zastanawiam się czy dokonałam dobrego zakupu.

    2. Na końcu jednego z artykułów o makijażu mineralnym wspomniałaś o filmiku pokazującym jak prawidłowo nakładać podkład mineralny, czy taki się już ukazał? Nie wiem czy coś przeoczyłam czy jeszcze się on nie ukazał. Nie ukrywam, że jestem zadowolona z efektu jaki daje używanie podkładu mineralnego, ale nie jestem pewna czy prawidłowo go nakładam. 4gramowe opakowanie wystarcza mi na ok. 2 miesiące, podkładu używam na twarz i szyje z powodu plam na szyi. Mam wrażenie, że pędzel kabuki jaki mam z AM dość dużo nabiera produktu, ale nie wiem czy to wyłącznie jego wina.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Spokojnie możesz używać tych produktów- im wcześniej zaczniesz, tym lepiej ;) Składy są bezpieczne także nie przyspieszą starzenia się skóry, jeśli zastosujesz je przed 30-tką :)

      2. Oj, musiałaś coś źle zrozumieć, nie przewiduję filmików instruktażowych :D Mogłabyś podesłać mi link do mojej wypowiedzi? Poprawię ją by nie wprowadzać innych w błąd :)

      Usuń
    2. Faktycznie coś musiałam źle zapamiętać. Pytałaś raz pod jednym z postów czy chcemy zobaczyć tutorial danego makijażu, a ja byłam pewna, że była mowa o filmiku z nakładania podkładu mineralnego ;)

      Usuń
  13. Tosieńka staje się coraz większą blogową gwiazdą :D Sama niestety muszę się zamykać w pokoju przed moją "kocią gwiazdunią", bo gdy ułożę kosmetyczną kompozycję na kocu, to koteńka wpada na genialny pomysł, by wejść pod koc w momencie, gdy robię zdjęcie... Te parcie na szkło ;) A jeśli chodzi o kosmetyki, to aktualnie używam Ultranawilżającego kremu z Resibo i jestem bardzo zadowolona. Zaciekawiłaś mnie również maską do twarzy Planeta Organica :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, tak, to się nazywa parcie na szkło :D Też znam to, kiedy koteł MUSI wejść na kocyk, kiedy akurat udało się ułożyć równo kosmetyki :D

      Kotełki rządzą :D

      Usuń
  14. Jaki żel aloesowy polecasz? Szukam czegoś o jak najlepszym składzie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jaką markę podkładów mineralnych polecasz najbardziej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam Ecolore, przez kilka lat używałam Annabelle Minerals, Earthicity także bardzo sobie chwalę :)

      Usuń
    2. A co sądzisz o tych tańszych, jak Neauty czy Amilie?

      Usuń
  16. Hej,bardzo ciekawy blog,pełen przydatnych informacji, cieszę się że na niego trafiłam. Chciałam się dopytać co sądzisz o markach:Yves Rocher,Tołpa, Fitomed i Iossi.Czy ich składy są twoim zdaniem bezpieczne? Yves Rocher i Tołpę używałam jeszcze zanim zaczełam poszukiwać bardziej naturalnych kosmetyków, na Fitomed i Iosii trafiłam później szukajac już typowo kosmetyków naturalnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, cieszę się, że mój blog Ci się podoba =)

      YR, Tołpa i Fitomed nie mają całkiem naturalnych i bezpiecznych składów, Iossi spoczko =)

      Usuń
  17. Uwielbiam Tośkę :D
    Denko jak zwykle pobudzające wyobraźnię ;)
    Aguś - czy mogłabym się z Tobą skonsultować jako dodatkowym specjalistą? Jestem w trakcie leczenia dermatologicznego po silnym nawrocie trądziku. Mam pewien opracowany plan, chciałabym go z Tobą skonsultować choć zaznaczam - aktualnie mam wdrożone leczenie przede wszystkim konwencjonalne...Miałabyś dla mnie chwilkę czasu? :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 kosmetologia-naturalnie.pl