[482.] Kompendium Wiedzy o Złuszczaniu Naskórka część V: jak stosować peelingi enzymatyczne?

Peeling enzymatyczny to jeden z najciekawszych i najbardziej lubianych kosmetyków, jednak by móc w pełni cieszyć się z efektów jego stosowania, trzeba wiedzieć, jak się z nim obchodzić. Dlatego dziś, na przykładzie peelingu z Sylveco, opowiem Wam o tych preparatach.


Dla kogo są przeznaczone?

Są to najdelikatniejsze z peelingów, charakteryzują się bardzo łagodnym działaniem złuszczającym. 

Z tego względu polecane są dla osób o skórach:
- z tendencją do rumienia: wrażliwych, alergicznych, naczynkowych,
- które nie wymagają intensywnego złuszczania: suchych, dojrzałych,
- wyjątkiem są cery trądzikowe ze stanami zapalnymi- chociaż taką skórę należy dokładnie złuszczać, by zapobiec zaleganiu mas komórek warstwy rogowej w ujściach gruczołów łojowych, to  istnieje duże ryzyko podrażnienia ich peelingami ziarnistymi oraz zaognienia zmian trądzikowych. Jeśli więc na Twojej skórze pojawia się trądzik i jest on zaogniony, zaczerwieniony, z białymi czopami, ropny, pozostawiający blizny i przebarwienia- zdecydowanie sięgaj po peeling enzymatyczny.

W przypadku trądziku o lekkim przebiegu, tj. gdy zmiany są w kolorze skóry, nie mają ropnej ani zapalnej podstawy, mają wygląd niewielkich zmian w formie kaszki lub sporadycznych, większych zmian- możemy wybrać peeling ziarnisty. 

Skóry u których występuje ryzyko komedogenności na wskutek łojotoku, a więc tłustych i mieszanych, lepszym wyborem będzie peeling ziarnisty, który umożliwi skuteczniejsze usunięcie zbędnych martwych komórek naskórka. Oczywiście wybór rodzaju peelingu jest kwestią bardzo indywidualną- niewiele jest osób borykających się tylko z jednym problemem skórnym, dlatego wybór peelingu może okazać się trudny- np. w przypadku cer tłustych, ale jednocześnie naczynkowych- w takiej sytuacji należy znaleźć produkt najbardziej odpowiadający skórze.
 


Jakiego efektu powinnyśmy oczekiwać?

Mówiąc o kosmetyku złuszczającym, który stosowany jest tylko 1x w tygodniu, efektów jego stosowania oczekujemy już po pierwszym użyciu. W przypadku peelingów ziarnistych owszem, najwyraźniejszy efekt stosowania widzimy tuż po użyciu, gdy skóra jest wyraźnie miękka i gładka. Jednak w przypadku peelingu enzymatycznego pełny efekt widoczny jest dopiero 2-3 dni od zastosowania!

Dzieje się tak, ponieważ enzymy zawarte w peelingu (bromelaina z ananasa i papaina z papai) rozkładają białka komórek naskórka. W ten sposób stają się one bardziej podatne na złuszczenie, które następuje w kolejnych dniach i wynika z fizjologi skóry. Dlatego też na drugi dzień po zastosowaniu peelingu enzymatycznego mogą pojawić się widoczne odstające skórki w odwodnionych miejscach lub w okolicach wyprysków- nie oznacza to, że peeling był mało skuteczny, tylko właśnie następuje proces złuszczenia. Nie powinnyśmy próbować usunąć tych skórek przy pomocy kolejnego, ziarnistego peelingu w miejscach objętych złuszczaniem, lecz przeczekać ten okres. Bardzo pomaga mocne nawilżenie tych strategicznych miejsc- im lepiej nawilżona skóra, tj. im więcej posiada Naturalnego Czynnika Nawilżającego (NMF) oraz jeśli posiada szczelną barierę hydrolipidową, komórki naskórka są do siebie ściśle przymocowane i zdecydowanie rzadziej pojawia się łuszczenie, nawet w formie niewinnych "suchych skórek".

Dlatego w przypadku peelingów enzymatycznych oczekując efektów powinnyśmy patrzeć na skórę przez dłuższy okres czasu a nie tylko w momencie po jego wykonaniu. Stosowanie tego typu kosmetyku powinno przypominać kurację, która obejmuje nie tylko złuszczanie ale także nawilżanie cery. Pojawienie się delikatnego złuszczania jest punktowe i w żadnym wypadku nie jest tak drastyczne jak po kwasach- te substancje niszczą wiązania pomiędzy komórkami a nie same komórki, dlatego mają zdolność głębszej penetracji skóry i zdecydowanie mocniejszego złuszczenia, które także pojawia się w kilka dni od wykonanego zabiegu.


Oczywiście tuż po zastosowaniu peelingu enzymatycznego również możemy wyczuć pewną miękkość i gładkość skóry jednak nie jest ona aż tak widoczna, jak w przypadku peelingów ziarnistych co wynika z delikatności tego kosmetyku oraz faktu, że jest przeznaczony dla cer, które nie wymagają mocnego złuszczenia. Jest to bardzo istotne, ponieważ zbyt mocne złuszczanie skóry przyczynia się do pogłębienia problemów z cerą, o czym pisałam Wam już w I części Kompendium:



Formuła peelingu enzymatycznego

Konsystencja peelingów enzymatycznych wprowadza niektóre osoby w zakłopotanie- zazwyczaj ma ona postać gęstego, treściwego kremu lub masła (jak w przypadku Sylveco) lub proszku. Jest to spowodowane faktem, że bromelaina i papaina wymagają wody, by się uaktywnić. Dopiero w kontakcie z wodą, enzymy wykazują właściwości złuszczające. Czas, przez jaki enzymy są aktywne wynosi tylko 30 minut, dlatego jeśli w składzie peelingu enzymatycznego widzicie wodę, to kosmetyk ten zdążył się dezaktywować zanim nawet trafił do sprzedaży- w takiej sytuacji często do peelingu dodawany jest kwas i to on odpowiada za właściwości złuszczające produktu a nie enzymy. Chociaż dla laika obie te grupy surowców nie różnią się, to warto pamiętać, że kwasy są dużo silniejszymi substancjami i bardzo łatwo wyrządzić sobie nimi krzywdę!


Sposób użycia

Specyfika enzymów i konieczność dostarczenia im wody wymaga specjalnego zastosowania peelingu enzymatycznego. By prawidłowo przygotować skórę do zastosowania peelingu, należy ocenić obecność substancji myjących w jego składzie- w przypadku Sylveco jest obecny glukozyd laurylowy, dlatego wystarczy przed jego aplikacją wykonać demakijaż, jeśli to konieczne. Natomiast jeśli nasz peeling nie posiada substancji myjących (np. odżywcza maseczka-peeling Vianek), wtedy oprócz demakijażu powinnyśmy umyć skórę kosmetykiem dogłębnie oczyszczającym (np. żelem, pianką, emulsją lub mleczkiem), stonizować i dopiero przejść do wykonywania peelingu.

Peeling Sylveco najlepiej nakładać na wilgotną twarz, ale przy pomocy suchych dłoni, by woda nie dostała się do słoiczka. W kontakcie z wodą peeling przyjmuje bardziej kremową niż maślaną konsystencję co ułatwia aplikację. Produkt rozprowadzamy co całej twarzy po czym zwilżamy dłonie i przechodzimy do masażu- w momencie kontaktu peelingu z wodą można odczuć mrowienie, szczypanie, swędzenie. Efekt ten powinien być jednak delikatny, o czym także informuje producent na opakowaniu:


Peeling enzymatyczny powinien trwać ok. 5-10 minut, przy czym nie jest to jak w przypadku maseczek lub kwasów bierne "leżenie" produktu na skórze. Powinnyśmy systematycznie dokładać wody na emulsji tworzącej się na naszej twarzy: a więc przemasowywać skórę, ponownie zwilżać dłonie wodą, znów masować- czynność powinna zostać powtórzona kilkakrotnie przy niewielkich porcjach wody. W ten sposób wciąż aktywujemy kolejne enzymy, które rozproszone są w masie oraz ułatwiamy późniejsze spłukanie produktu.


Efekty?

W przypadku peelingu enzymatycznego nie powinnyśmy spodziewać się efektu "wow" tuż po aplikacji- na ten kosmetyk należy patrzeć przez pryzmat systematycznego i długotrwałego stosowania, by móc ocenić efekt. Po wykonanym peelingu możemy odczuwać efekt miękkiej i gładkiej skóry, ale jest on delikatniejszy niż po peelingach ziarnistych co wynika ze specyfikacji tego kosmetyku oraz faktu, że jest przeznaczony dla delikatnych cer, na które niekorzystnie wpływa mocne złuszczanie naskórka.




Peeling enzymatyczny nie daje efektu jak kuracja kwasami- tj. nie powoduje mocnego łuszczenia skóry ("wylinki")- i nie powinien być traktowany jako ich synonim. Gdybyśmy utworzyły oś mocy peelingów, to enzymy i kwasy znajdowałyby się na dwóch przeciwległych końcach (tj. peeling enzymatyczny jest najdelikatniejszym a kwasy najsilniejszym) a nie obok siebie.

Na sam koniec jeszcze kilka pytań Czytelniczek z facebookowej grupy "Kosmetologia Naturalnie", na którą serdecznie zapraszam:

1. Jak często wykonywać peeling enzymatyczny?
Jak każdy inny peeling twarzy- nie częściej niż 1x w tygodniu i nie rzadziej niż co 3 tygodnie.

2. Czy peeling enzymatyczny można stosować zamiennie z ziarnistym?
Jeśli skóra preferuje takie zmiany, tak.

3. Jakie są przeciwwskazania do stosowania tego kosmetyku?
Przede wszystkim nadwrażliwość na enzymy- jeśli zamiast delikatnego szczypania, czy swędzenia, które jest oznaką aktywacji i działania enzymów, odczuwasz silne pieczenie, gorąco, dyskomfort a po zmyciu skóra jest zaogniona, nie powinnaś sięgać po ten rodzaj peelingu. Odradzam też jego stosowanie w mocno zadrapanych miejscach lub rankach, ponieważ w tych miejscach będzie bardziej szczypać, przez co jego stosowanie będzie mało komfortowe.

4. Jak wzmocnić działanie peelingu enzymatycznego?
Jeśli uważasz, że peeling enzymatyczny jest dla Ciebie za słaby, sięgnij po peeling ziarnisty.

5. Jakie są skutki braku stosowania peelingów?
Częstsze to występowanie suchych skórek, ziemistości cery, czy gorsza wchłanialność substancji aktywnych z innych kosmetyków. Ponadto w przypadku cer z tendencją do niedoskonałości brak systematycznego lecz delikatnego złuszczania stwarza ryzyko wzmożenia niedoskonałości, ponieważ martwe komórki naskórka czopują ujścia gruczołów łojowych przez co bakterie zyskują doskonałą pożywkę i miejsce do bytowania.

6. Co daje połączenie peelingu mechanicznego z enzymatycznym?
Taki peeling traktujemy w kategorii "ziarnistych" a enzymy wzmacniają efekt działania substancji ścierających.



Na sam koniec pokażę Wam jeszcze w formie ciekawostki, jak zmienia się peeling Sylveco- jest to normalna reakcja i nie świadczy o zepsuciu ani dezaktywacji enzymów. Ciemniejszy peeling pochodzi z pierwszej partii (jeszcze taki archaik znalazłam w moich zbiorach!) i już dawno jest przeterminowany, chociaż do samego końca bardzo dobrze złuszczał naskórek. Natomiast beżowy to świeży, dopiero co otwarty produkt. 


A Wy lubicie peelingi enzymatyczne, czy pozostajecie wierne ziarnistym? Jakie są Wasze ulubione marki? Znacie ten z Sylveco?

Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii!

Pozdrawiam,

38 komentarzy:

  1. Mam ten peeling z Sylveco i jestem baardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi to słyszeć :D A stosujesz go w taki sposób jak opisałam, czy jakoś inaczej? :)

      Usuń
  2. Jakoś nie przepadam za peelingami enzymatycznymi, wolę peelingi - ścierki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi niestety peeling z Sylveco nie przypadł do gustu, mam uczulenie na któryś składnik, podejrzewam, że Geraniol. Uwielbiam za to Czarne Mydło z Nacomi. Świetny peeling enzymatyczny, super oczyszcza skórę, co ważne przy mojej problematycznej i trądzikowej... Ja jednak staram się wykonywać go 2 razy w tygodniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, czarnego mydła nie nazwałabym peelingiem enzymatycznym :P Przecież nie ma w nim enzymów :)

      Więcej w kwestii czarnego mydła jako "peelingu" tutaj: http://www.piggypegblog.pl/2017/05/fakty-i-mity-o-peelingach.html

      Osobiście odradzam stosowanie mydeł - czarnych i w kostce- jeśli masz chwilkę czasu to serdecznie zapraszam do poczytania, dlaczego szkodzą cerze: http://www.kosmetologia-naturalnie.pl/2017/07/449-myda-kompendium-wiedzy.html

      Usuń
  4. Najbardziej lubię ziarniste, może właśnie przez to że efekt czuć szybko. Ale też moja skóra jest gruba i tłusta, wiec takie ziarniste bardziej jej odpowiadają. Ale sięgam też po enzymatyczne, np. w formie czarnego mydła. Peelingowanie jest bardzo ważne w pielęgnacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czarne mydło to totalny zdzierak - osobiście odradzam jego stosowanie, ponieważ może przynieść więcej szkody niż pożytku :(

      Tutaj moje stanowisko: http://www.kosmetologia-naturalnie.pl/2017/07/449-myda-kompendium-wiedzy.html

      U PiggyPeg także możesz poczytać, dlaczego czarne mydło nie jest dobrym wyborem jako kosmetyk złuszczający:
      http://www.piggypegblog.pl/2017/05/fakty-i-mity-o-peelingach.html

      Usuń
  5. Niedawno kupiłam ten z sylveco, dziś miałam wypróbować, a tu post o nim :) Wskazówki jak najbardziej przydatne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Muszę w końcu wypróbować peelingi enzymatyczne :) Najbardziej rozśmieszyła mnie kiedyś recenzja peelingu enzymatycznego na jednym z blogów - autorka napisała, że peeling jest bublem, bo nie ma drobinek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi


    1. No i tak to jest, gdy ktoś nie ma pojęcia o kosmetykach ale chce być ekspertem :)

      Usuń
  7. Moj Sylveco czeka na półce. Zdecydowałam się na zmiejszanie rumienia laserem, wiec nie chcialam wybrobowywac go przed zabiegiem. Jaki czas po laserze powinnam odczekać?
    Bo juz mam ochote wypróbować, polecany przez Ciebie krem z make me bio sprawuje sie świetnie, mam wrażenie, że wycisza moja buzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Make Me BIO się u Ciebie spisuje :D

      Co do enzymatycznego peelingu- najlepiej skontaktuj się z osobą wykonującą zabieg. W zależności od zastosowanych parametrów i sprzętu, na jakim przeprowadzany był zabieg, czas po którym można zastosować peeling jest różny =)

      Usuń
  8. Ja lubię i takie, i takie. Ostatnio byłam skazana na enzymatyczne, bo wysyp miałam niebotyczny i ziarniste tylko by pogarszały sprawę. Powolutku jednak dermatolog działa i mogę powolutku się zdzierać co (nie ukrywam) ogromnie lubię :D

    OdpowiedzUsuń
  9. U mnie peeling enzymatyczny kompletnie nie działa i nie zrobił nic przez kilka miesięcy.... teraz zaczynam kurację kwasem laktobinowym 10% i mam nadzieje, że poprawi się skóra w strefie T i oczyści z zaskórników

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że kurację kwasem wykonujesz pod okiem kosmetologa? =)

      A jak myjesz twarz? Jakich kremów i podkładów używasz?

      Usuń
    2. Przez ostatnie kilka miesięcy twarz mylmy pinką z Ecolabu, potem był hydrolat różany i krem make me bio - garden rosses naprzemiennie z lekkim kremem z Sylveco i drobny peeling z sylveco raz na tydzień. Niestety ta pielęgnacja zdecydowanie mi nie służyła i pogarszała stan cery. Mam wrażenie, że oleje stosowane na twarz totalnie się u mnie nie sprawdzają i pogarszają sprawę (używałam awokado, jojoba, z pestek malin jako naturalny filtr i pewnie jeszcze kilka było ale teraz mi z głowy wyleciało), z kolei na włosy działają genialnie. Obecnie stosuje do mycia pinkę ecolab, potem krem LRP Kerium DS i clotrimazolum na suche miejsca. Na dniach zaczynam kuracje kwasem laktobinowym i mediskinem (na noc), na dzień SVR sensitive i LRP cicaplast.

      Usuń
    3. Możliwe, że Twoja cera nie przepada za treściwymi konsystencjami- stąd niedoskonałości po olejach czy kremie Make Me BIO. W takiej sytuacji poleciłabym zmianę kremu na lżejszy (np. matujący Eco Laboratorie, lub normalizujący Vianek), opcjonalnie zmianę kosmetyku myjącego na żel (np. Biolaven lub fito-żel Planeta Organica).

      Trzymam kciuki za dalszą kurację- gdybyś jednak chciała powrócić do naturalnych kosmetyków, zapraszam ponownie do korespondencji :)

      Usuń
  10. Agnieszko czy polecisz mi mydło w płynie z dobrym składem ? Yope odpada - mam obecnie i bardzo mi nie odpowida zapach... myślałam, że przyzwyczaję ale kończę opakowanie i szukam czegoś nowego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sylveco- nawilżający żel do rąk =)

      Albo inna wersja zapachowa Yope :D Mają bardzo szeroką ofertę :)

      Usuń
    2. Bez przesady z tą szeroką ofertą... mają raptem ich 7, wszystkie są mdłe i kojarzą mi się z zapachem taniej chemii :-( Wszystkie zapachy są mdłe, nie ma nic świeżego. Totalnie nie rozumiem tego zachwytu nad marką Yope. Chemia wgl nie czyści tylko rozmazuje... dla mnie to jakaś porażka...

      Usuń
    3. Szkoda, że nie udało Ci się znaleźć zapachu, który chociaż trochę by Ci odpowiadał :(

      Usuń
  11. Bardzo wartościowy blog, można czytać przez kilka dni.
    Mam jeszcze pytania odnośnie peelingów, ale tych z kwasami. Co sądzisz o produkcie Iwostin Perfectin Purritin
    skład: Aqua, Mandelic Acid, Glycerin, Metylpropanediol, Lactobionic Acid, Urea, Betaine Monohydrate, hydroxyethyl-cellulose, Olea Europaea Leaf Extract, LacticAcid, Glycolic Acid, Citric Acid, Malic Acid, Salicylic Acid, Zinc PCA, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Disodium EDTA, Sodium Hydroxide

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mój blog Ci się spodobał :)

      Odradzam ten peeling ze względu na obecność kwasów:
      http://www.kosmetologia-naturalnie.pl/2016/11/381-kompendium-wiedzy-o-zuszczaniu.html

      A także nie podoba mi się w nim Disodium EDTA =(

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź. Czytałam artykuł i mimo wszystko chcę spróbować kwasów za względu na blizny po trądziku. Na spokojnie i z umiarem, jednak mam nadzieję, że zalety wygrają z wadami. Chodziło mi głównie o resztę składu.

      Usuń
    3. Oj, to jak masz blizny potrądzikowe, to ten kosmetyk nie pomoże =( Blizna to pozostałość po ranie, która sięgała aż skóry właściwej, a tak głębokie peelingi wykonuje się tylko u dermatologów lub kosmetologów pracujących pod opieką dermatologa.

      Kosmetyk z pewnością troszkę zminimalizuje blizny, jednak po jego odstawieniu, gdy naskórek zostanie odbudowany, blizny wrócą do stanu wyjściowego. Dlatego też w przypadku tak głębokich zmian polecam wizyty u specjalisty- kosmetyki nie sięgają aż tak głęboko w skórę :(

      Usuń
  12. Cały czas mam gdzieś z tyłu głowy myśl o zakupie tego peelingu, ale nigdy ostatecznie nie ląduje w moich rękach. Po tym wpisie czuję się bardziej zmotywowana hahah :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie mam nadzieję, że podczas następnych zakupów przygarniesz ten peeling :D

      Usuń
  13. co sądzisz o https://www.zrobsobiekrem.pl/pl/p/Przeciwtradzikowy-krem-na-noc-z-liposomami-45-g/14 ? wszystko w składzie ok?

    OdpowiedzUsuń
  14. Składniki (INCI): Aloe Barbadensis Leaf Juice*, Glyceryn*, Xanthan Gum**, Chondrus Crispus Powder (Carragenan)**, Phenoxyethanol, Sodium Benzoate, Tetrasodium Glutamate Diacetate. - co sądzisz o tym składzie aloe vera?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Omia Laboratoires. A jak oceniasz ten sklad wzgledem tego zelu z Equilibry?

      Usuń
    2. Nie każdy przepada za fenoksyetanolem- ponieważ jest to substancja, która po przedostaniu się do krwioobiegu wpływa niekorzystnie na układ nerwowy. Jednak nie mamy w tym kosmetyku żadnych promotorow wnikania, więc jeśli masz skórę bez zadrapań, przerwanej ciągłości naskórka, to myślę, że jest on bezpieczny :) Nie stosowałabym go jedynie na okolice błon śluzowych, ponieważ w tych miejscach substancje lepiej są wchłanialne i trafiają do krwioobiegu. A Equilibra ma wzorowy skład także pod kątem konserwantów, także mogę go polecić z ręką na sercu nawet do stosowania na podrażnienia w okolicy intymnej :)

      Usuń
  15. Agnieszko chciałabym się Ciebie poradzić w kwestii mojej pielęgnacji, więc jeśli uda Ci się poświęcić mi kilka chwil będę Ci bardzo wdzięczna. Przede wszystkim na weekendowych ekocudach zakupilam sobie nowe kosmetyki marki Esse Organic, są to kosmetyki z probiotykami z przeznaczeniem do skory wrażliwej. Obecnie taką posiadam, cera jest chimeryczna, popsuła się po 33 roku życia, głównie za sprawą stosowania produktu z kwasem glikolowym i myciem twarzy syndetem. Cerę miałam bezproblemową, czasem suchą, bez wyprysków, przetłuszczania, czy rozszerzonych porów. Teraz nie mam problemu z przetłuszczeniem cery, jest raczej gładka i idzie w stronę odwodnionej, mimo, że stosuję łagodną pielegnację i lekkie kremy na mojej żuchwie, brodzie i wokół ust pojawiają się maleńkie wypryski, takie drobne czopki i grudki widoczne tylko pod pewnym światłem. Pojawiają się niezależnie od cyklu, wykluczam problemy hormonalne ponieważ już je badałam, mam jedynie problem z anemią spowodowaną niedoborem b12 . Niestety przy suplementacji tej witaminy wiem, że cera jest bardziej narażona na występowanie tego typu zmian zapalnych dlatego uznałam, że moja cera ma problem z odpornością, tak jak cały mój organizm, stąd pomysł na probiotyki także z zewnątrz. Zakupiłam sobie serum : Skład: Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil*, Sesamum Indicum (Sesame) Seed Oil*, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter*, Hydrogenated Vegetable Oil, Isoamyl Laurate, Lactobacillus, Tocopherol, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Ascorbyl Palmitate, Vanillin, Gamma Decalactone

    i krem Nourish Cream o takim składzie:

    Skład: Aloe Barbadensis (Aloe Vera) Leaf Extract*, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil*, Squalane, Glycerin, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter*, Glyceryl Stearate Citrate, Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Sodium Stearoyl Lactylate, Inulin, Alpha-Glucan Oligosaccharide, Stearic Acid, Lactobacillus, Dehydroxanthan Gum, Bisabolol, Sodium Phytate, Glyceryl Caprylate, Sodium Hyaluronate, Ascorbyl Palmitate, Tocopherol, Sodium Anisate, Citric Acid, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Lactic Acid, Levulinic Acid, Sodium Levulinate, Aqua, Vanillin, Gamma Decalactone

    Chciałabym , abyś pomogła mi wdrożyć te dwa produkty w moją pielęgnację, czyli poradziła jak często powinnam je stosować ? serum prawdopodobnie raz w tygodniu na noc, ale czy krem mogłabym stosować każdego wieczoru ? czy to za częste ?
    Aktualnie od prawie pół roku do mycia twarzy używam pianki nawilżającej Eco lab ale od czasu kiedy zrobiło się zimniej po umyciu twarzy odczuwam lekkie ściągnięcie ( po umyciu używam hydrolatu różanego ) dlatego zaczynam się zastanawiać , czy nie zmienić produktu do mycia na jakąś emulsję, pytanie tylko jaka by się u mnie sprawdziła ? tak, aby nie oblepiala cery , no i nie przyczyniala się do wiekszej ilości wyprysków ? może możesz coś polecić ? Myślałam np o emulsji Vianka, tej różowej łagodzącej , co sądzisz o tym produkcie ? Może go stosowałaś i wiesz jaką ma konsystencję ? bardzo proszę o poradę , pozdrawiam serdecznie, Olga

    OdpowiedzUsuń
  16. Używam tego peelingu, to mój pierwszy peeling enzymatyczny;) Na razie sprawdza się fajnie, stosuję go właśnie tak jak napisałaś, ale nie wiedziałam, że nie muszę przed jego użyciem myć twarzy pianką. Chyba nie zwróciłam uwagi na Lauryl Glucoside w składzie. Przydatna informacja, nie ma co fundować skórze zbyt wielu substancji myjących na raz;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 kosmetologia-naturalnie.pl