[480.] EkoCuda już niebawem!


Już niebawem, w Warszawie, w dniach 25-26 listopada, w godzinach 11:00-16.00, odbędzie się kolejna, trzecia edycja największych targów kosmetyków naturalnych w Polsce- EkoCuda! Na powierzchni niemal 2,5 tys. m2 Domu Towarowego Braci Jabłkowskich znajdziemy niesamowicie szeroką ofertę kosmetyków naturalnych i organicznych!

Osobiście nie przegapiłam jeszcze żadnej edycji - a z każdą kolejną, ilość osób oraz wystawców jest coraz większa. Bardzo mnie to cieszy, że kosmetyki naturalne zdobywają w Polsce coraz większą popularność!

Wśród wielu wystawców, będzie można znaleźć kosmetyki, które niejednokrotnie Wam polecałam, m. in:

SYLVECO, BIOLAVEN, VIANEK


Największa i najbardziej rozpoznawalna marka kosmetyków naturalnych w Polsce o bardzo szerokim asortymencie! Znajdziemy tutaj serię "Sylveco" bez sztucznych dodatków zapachowych polecane alergikom oraz osobom borykających się z problemami dermatologicznymi jak np. AZS, egzemy, trądzik młodzieńczy, różowaty i inne, "Biolaven" opartą o olej z pestek winogron oraz olejek lawendowy, które w połączeniu wykazują bardzo dużą uniwersalność i szerokie spektrum działania oraz "Vianek", który podzielony jest aż na 6 serii: nawilżającą, odżywczą, normalizującą, łagodzącą, wzmacniającą i przeciwzmarszczkową. Każda seria posiada także produkty do pielęgnacji włosów, dłoni i ciała. 

Oferta jest na tyle szeroka, że każda osoba jest w stanie znaleźć coś dla siebie- u mnie niekwestionowanymi ulubieńcami są ich żele do mycia ciała, lekki krem nagietkowy oraz lekki krem brzozowy a także peelingi do ciała do których chętnie powracam!


ANNABELLE MINERALS

 
To właśnie dzięki podkładom tej marki pokochałam makijaż mineralny! Są jedną z pierwszych polskich marek kosmetyków posiadających w ofercie naturalne podkłady w formie sypkiej. Zmiana konwencjonalnych fluidów na podkłady AM pomogły mi zażegnać problem trądziku, dlatego zużyłam wiele opakowań tego produktu i Wam również go polecam! Zwłaszcza, że występuje w wielu kolorach, tonach i formułach (rozświetlającej, matującej i kryjącej).


NATURATIV


Uwielbiam maseczkę 360 AOX od Naturativ! Jest świetnym zastrzykiem humektantów dla skóry wymagającej mocnego i natychmiastowego nawilżenia. Ponadto systematycznie stosowana zapewnia działanie liftingujące i przeciwstarzeniowe. Must have w aktualnym chłodnym i wietrznym okresie!

NEVE COSMETICS


Na stoisku dystrybutora Verdissimi znajdziemy m. in. włoską markę kosmetyków do makijażu Neve Cosmetics- moim ulubieńcem tej marki jest baza rozświetlająca, która wygładza strukturę skóry, delikatnie wyrównuje koloryt dzięki obecności pigmentów a jednocześnie nadaje się nawet do codziennego makijażu ponieważ nie zapycha porów- jest pozbawiona substancji komedogennych jak parafina, wazelina czy silikony.

EARTHNICITY MINERALS


Z oferty tej marki miałam przyjemność zapoznać się z podkładem mineralnym (fantastycznie matuje skórę na długie godziny!) oraz pędzlem kabuki. I chociaż oba kosmetyki serdecznie polecam, to w pędzlu kompletnie się zakochałam i nie wyobrażam sobie nakładać makijaż przy pomocy innego! Dzięki niemu pokochałam kabuki i nabrałam ochotę na wypróbowanie tego rodzaju pędzli innych marek. Aplikacja podkładu tym rodzajem pędzla jest o niebo prostsza niż przy pomocy flat-topów, umożliwia uzyskanie lepszego krycia przy niewielkiej ilości użytego podkładu. Efekt końcowy jest naturalny, nieprzerysowany a jednocześnie zapewnia wygląd perfekcyjnie jednolitej i gładkiej skóry!


NATURAL SECRETS


Nowa polska marka kosmetyków naturalnych, spośród których pokochałam orzeźwiający peeling cukrowy o zapachu melona z herbatą. Skutecznie złuszcza martwe komórki naskórka, jednocześnie zapewniając przyjemny masaż. Dzięki dużej zawartości olejów pozostawia skórę gładką, miękką i dobrze nawilżoną- nie potrzeba aplikować po nim balsamu!

ECOLORE


Marka Ecolore jest moim wielkim odkryciem wiosennych targów- zakupiłam na nich podkład a w gratisie otrzymałam cień do powiek. Kosmetyki te tak bardzo przypadły mi do gustu, że testowałam intensywnie przeróżne ich produkty. Przez moje ręce przewinęły się rozświetlacze (chociaż znam oba, to absolutnie zakochałam się w wersji "Nightlight"), cienie do powiek, kolejne opakowania podkładów. I wiecie co? Ta marka uzależnia! Ich kosmetyki są fantastycznej jakości- podkłady bardzo miałkie, dzięki czemu uzyskujemy idealne krycie niedoskonałości bez efektu maski. Cienie do powiek charakteryzują się mocną pigmentacją, możliwością łatwego rozblendowania a także wspaniałą feerią barw! 

BE.LOVED


Wprawdzie kosmetyków marki Be.Loved jeszcze nie miałam przyjemności wypróbować, to w zapasach czekają na mnie hydrolat i maseczka do twarzy tej marki. O efektach Wam jeszcze z pewnością napiszę, jednak już teraz zachęcam Was do zajrzenia na stoisko Be. Loved- obiecuję, że zakochacie się w zapachach ich kosmetyków!

MOKOSH


Również jest to marka z którą mam do czynienia dopiero od niedawna, jednak ich ujędrniające serum jest zdecydowanie godne uwagi! By zadbać o dobrą kondycję szyi i dekoltu - a więc partii najbardziej narażonych na opadanie - stosowałam ten kosmetyk systematycznie. Krem do twarzy i pod oczy czekają na swoją kolej w zapasach, jednak to, co podoba mi się w nich po pierwszym kontakcie to treściwa, ale dobrze wchłanialna konsystencja- dam znać, jak będą spisywać się podczas systematycznego stosowania!


LUSH BOTANICALS


Z tej marki, do grona ulubieńców zdecydowanie mogę zaliczyć płyn micelarny "Rose Infinity"- delikatnie się pieni, nie szczypie w oczy, posiada obłędny, różany zapach i bez trudu zmywa wszelkie zabrudzenia z twarzy nie pozostawiając dyskomfortu czy zaczerwienień. Innym ulubieńcem jest krem "Sunlight"- dzięki zawartości miki pięknie rozświetla skórę już po pierwszym użyciu a systematycznie stosowany nadaje cerze niesamowitej promienności. Wspomaga walkę z wypryskami oraz łagodzi naczynka i zaczerwienienia. Kosmetyki Lush Botanicals są po brzegi wypełnione substancjami aktywnymi co pomaga uzyskać rewelacyjne efekty pielęgnacji. Ciemne szkło, w które są pakowane, nie tylko pełni funkcję ozdoby ale przede wszystkim chroni przed promieniowaniem UV. Kosmetyki Lush Botanicals nie są konserwowane, dlatego należy trzymać je w lodówce!


RESIBO


Kolejna fenomenalna marka polskich kosmetyków naturalnych po brzegi wypełniona substancjami aktywnymi! Ich kosmetyki stale mnie kuszą i wciąż poznaję kolejne ich produkty. Do niekwestionowanych ulubieńców należy serum naturalnie wygładzające, krem pod oczy, balsam do ust oraz odżywczy balsam do ciała. Równie ciekawymi kosmetykami są olejek do demakijażu oraz odżywczy krem do twarzy. W zapasach czekają na mnie ich kolejne produkty- tonik (bez środków powierzchniowo-czynnych, dlatego nie mogę się doczekać gdy go przetestuję w opozycji do hydrolatów!) oraz płyn micelarny!

ASOA


Nowa polska marka kosmetyków naturalnych, jednak już podbiła moje serce! Każdy z ich kosmetyków, które do tej pory przetestowałam okazywał się strzałem w 10! Masło "Egzotyczne Mango" ma niesamowicie apetyczny aromat a do tego mimo 100% olejowej formuły wchłania się bardzo dobrze. Serum dla koneserów bardzo mocno nawilża skórę i pomaga wyciszyć grę naczynek. Natomiast peeling tłuścioch- jak sama nazwa wskazuje- mocno nawilża, natłuszcza i zmiękcza naskórek, jednak efekt ten nie jest przesadny. Jego aplikacja nie przyczynia się do przymusowego dodatkowego sprzątania łazienki, nie powoduje zabrudzeń ręcznika czy szlafroka. Idealny na nadchodzący zimowy okres!

HONEY THERAPY


Z ich oferty uwielbiam masło do ust oraz sól do kąpieli! Oba kosmetyki posiadają cudowne aromaty i bezpieczne składy INCI. Marka jest polska i bazuje na rodzimym miodzie, który mocno odżywia i nawilża skórę.

CLOCHEE


O dwóch serum tej marki pisałam Wam już nie raz- i wciąż nie umiałabym się zdecydować, które wolę bardziej! Oba są fantastyczne, jednak znacznie różnią się konsystencją i zawartością substancji aktywnych. Serum silnie nawilżające to końska dawka humektantów- kwasu hialuronowego o różnych wielkościach cząsteczki oraz gliceryny, które skutecznie utrzymują odpowiedni poziom nawilżenia. Ta wersja nie posiada zapachu, dlatego może być stosowana nawet przy bardzo wrażliwych i alergicznych skórach. Natomiast serum odżywczo-odmładzające ma na celu opóźnić procesy starzenia się skóry a także przywrócić jej młodzieńczy wygląd i promienność. Ta wersja posiada subtelny, ale intrygujący zapach, który bardzo przypadł mi do gustu! Dla mnie nie ma rady- muszę posiadać oba, ponieważ świetnie się uzupełniają i sięgam po odmienne w zależności od potrzeb skóry.

FELICEA


Kolejna Polska marka oferująca kosmetyki kolorowe- na ich stoisku znajdziemy pomadki, kredki do oczu i ust, cienie w kredce oraz wiele, wiele innych. Dla mnie absolutnym hitem jest czarna kredka do oczu, która stanowi idealną bazę do smoky eyes!


YOPE


Zawsze powtarzam, że bez delikatnego oczyszczania skóry, które nie naruszy bariery hydrolipidowej, nie ma szans na dobrze nawilżoną cerę. Dlatego mydła w płynie Yope są obecne w moim mieszkaniu od kilku lat- zarówno w łazience, jak i kuchni. Polecam także ich chemię gospodarczą!

Na targach będą obecne sklepy oferujące naturalne kosmetyki np. Betterland czy BioOrganica. Dzięki nim będziemy miały możliwość zapoznać się z kosmetykami tych firm, których przedstawiciele nie będą obecni, np. w przypadku marki Anthyllis, Marilou BIO, Make Me BIO, EcoDenta czy Babuszki Agafii.  
ANTHYLLIS


Markę Anhyllis znam od niedawna i na chwilę obecną stosowałam preparaty z serii "Baby", jednak wszystkie pozytywnie zaskoczyły mnie wzorowymi składami INCI a także bardzo przyjemnymi zapachami. Z przyjemnością zapoznam się z kosmetykami "dla dorosłych" a patrząc w same składy już wiem, że będę miała wśród czego wybierać!


MARILOU BIO


Tę markę również poznałam dzięki targom "EkoCuda"- serdecznie polecam ich oczyszczające mleczko do twarzy oraz krem peelingujący- oba kosmetyki są bardzo wydajne oraz niezwykle delikatne. Nie podrażniają, nie szczypią w oczy a wzorowo wywiązują się z postawionych im zadań. Mleczko bez trudu zmywa makijaż włącznie z tuszem i eyelinerem, natomiast peeling jest typowo drobnoziarnisty. Jest tak delikatny, że bez przeszkód mogłam stosować go na swojej naczynkowej cerze!

MAKE ME BIO
 

Tę markę również poznałam jako jedną z pierwszych firm oferujących kosmetyki naturalne. Absolutnym hitem są dla mnie ich kremy: Garden Roses, Orange Energy oraz Featherlight, do których systematycznie powracam. Jednak marka ma także w ofercie inne, równie interesujące kosmetyki, np. wodę różaną, olejek do demakijażu czy puder myjący- zwłaszcza ten ostatni zainspirował mnie do wypróbowania mycia twarzy samą białą glinką, co było strzałem w 10 i do teraz pozostaje jedną z moich ulubionych metod mycia twarzy!


Zaryzykuję stwierdzenie, że czarna pasta EcoDenta to najbardziej rozpoznawalna pasta w tym kolorze! Jej działanie zachwyca mnie za każdym razem gdy do niej powracam- obserwuję faktyczną poprawę odcienia szkliwa. Natomiast dużo frajdy sprawia sam fakt mycia zębów tak czarną pastą! Polecam przekonać się!

BABUSZKA AGAFIA


Jedna z najbardziej rozpoznawalnych rosyjskich marek kosmetyków naturalnych na terenie Polski. Jej największym atutem- poza składem, oczywiście!- jest atrakcyjna cena. Jakością oraz skutecznością działania nie odbiega od droższych kosmetyków. Bardzo polubiłam serię "Zatrzymanie Młodości"- serum, krem pod oczy, krem na dzień i na noc. Aktualnie testuję analogiczną serię White Agafia "Zachowanie Młodości" tej samej marki. Jestem nią zachwycona i z pewnością niebawem napiszę Wam o niej więcej! Tymczasem miejcie ją na uwadze wybierając się na EkoCuda!


Jeśli zainteresowała Was któraś marka, wpiszcie nazwę w wyszukiwarce na dole strony lub zerknijcie w zakładkę "Recenzje"- znajdziecie tam wiele wpisów dotyczących powyższych kosmetyków!

Bardzo się cieszę, że po raz kolejny będę miała przyjemność gościć na EkoCudach! Powoli tworzę listę niezbędnych zakupów. Koniecznie dajcie znać, czy będziecie!

Do zobaczenia! =D

23 komentarze:

  1. O, dobrze wiedzieć, że szykuje się takie fajne wydarzenie! Agnieszko, będziesz tam prywatnie, czy może przygotowujesz własne stoisko?
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to trochę szkoda, bo do Krakowa na Ekotyki było mi za daleko, ale może jeszcze kiedyś zdarzy się okazja i będziesz prowadzić konsultacje w Warszawie :) Byłam niedawno na dermokonsultacjach Sylveco, które okazały się rozczarowaniem. W każdym razie - dobrej zabawy na Ekocudach :)
      A na recenzję serii White Agafia czekam niecierpliwie!
      Marta

      Usuń
    2. Jeśli rozpoznasz mnie w tłumie, śmiało zagadaj :D Zwłaszcza jeśli chodzi o Sylveco to z chęcią pomogę ;)

      Usuń
    3. To bardzo miło, dzięki :)

      Usuń
  2. Oh! Czekam na takie wydarzenie! Niestety w tym terminie nie mogę dojechać. Mam nadzieję, że w okolicach grudnia jakieś jeszcze się pojawi. Z pewnością będę obserwować ! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tez stworzyłam sobie listę zakupów na żeby nie przesadzić... planuję kupić wszędzie wychwalanie mydło Yope (trochę jestem zrażona tą firmą bo kupiłam płyn do okien i jest fatalny - nie dosc, że nie myje tylko rozmazuje wszystko i jest gorzej niż przed umyciem to jeszcze nie był tani w porównaniu do preparatów tego typu... Mam nadzieje, że mydło okaże się naprawdę dobre). Na liście mam jeszcze (albo przede wszystkim) kolorówke Lily lolo (na razie mam genialny podkład, teraz czas na Brązer i rozświetlacz, może róż i jakiś pędzel - widziałam opakowania mini, na początek byłyby super) i zakupy u Agnieszki z Napieknewlosy.pl (odżywka emolientowa, serum Venita i jakiś łagodny szampon). Ehm... jak starczy pieniążków to jeszcze jakieś mazidlo do ciała i pod prysznic. Strasznie dużo mi tego wyszło, a ograniczam się jak mogę !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale z drugiej strony na targach zawsze są jakieś upusty, rabaty, promocje... :D

      Usuń
  4. Byłam na tych targach wiosną:) Ten weekend niestety absolutnie mi nie pasuje, ale mam nadzieję, że w przyszłym roku znów przygotują wiosenną edycję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na wiosnę także będą, także do zobaczenia! :D

      Usuń
  5. Cześć :) Agnieszko, czy kręcisz własne kosmetyki? Przymierzam się do tego, póki co na spokojnie, trafiłam na ekstrakt z maliny w płynie, dedykowany skórze trądzikowej. Skład: Propylene Glycol, Aqua, Rubus Idaeus Fruit Extract, Phenoxyethanol, Methylparab - co o nim myślisz?

    Czy są jakieś półprodukty, które warto dodawać do porcji kremu w celu zwiększenia nawilżenia? Dodaję już odrobinę oleju, ale to okluzja, a mi zależy na czymś, co faktycznie nawodni skórę od wewnątrz :) NMF będzie ok jako dodatek do kremu? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, robię także kosmetyki :)

      Mi osobiście ten ekstrakt się nie podoba ze względu na obecność glikolu propylenowego =(

      Jako substancje nawilżające polecam kwas hialuronowy, gliceryna, aloes, pantenol, sorbitol, ksylitol:) NMF także :)

      Usuń
  6. Będę! Już się nie mogę doczekać na te wszystkie spotkania z ulubionymi kosmetykami i ich twórcami. Chyba to drugie bardziej mnie ekscytuje. Mam swoich ulubieńców m.in. lush botanicals, MDM, Miodowa Mydlarnia. Byłam na targach w kwietniu i już wiem czego się mogę spodziewać. Tworzę listę, ale obawiam się, że i tak zaszaleję. Tylko kto to będzie dźwigał?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Spotkania z Twórcami są najbardziej fascynujące !

      Ja zabieram ze sobą faceta w roli osiołka xD

      Usuń
  7. Ja będę :) Zrobiłam już sobie nawet listę zakupów, jest na niej całe 7 rzeczy! :D

    Arnika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To całkiem długa wishlista! :D Ale coś czuję, że może się powiększyć :D

      Usuń
  8. Agnieszko pomóż mi proszę zrozumieć moją cerę bo ręce mi już opadają :( Mam 34 lata , nigdy nie miałam problemu z cerą, zawsze była normalna, czasem mniej lub bardziej przesuszona. Używałam zawsze kosmetyków typu clinique ( na parafinie ), estee lauder , dior itp . Od kiedy przeszlam na naturalną pielęgnację ( ponad rok temu ) zaczął się problem z wypryskami, aktualnie nie mogę nałożyć na dwie noce z rzędu olejku z konopi ( mimo, że nakładam go minimalnie 1- dwie kropelki )bo już po dwóch dniach mam trzy zmiany naciekowe na brodzie - a przecież olejek konopny działa przeciwzapalnie, ma "podobno" redukować takie zmiany :( To samo jest z lnianym, nawet z jojoba ... nic z tego nie rozumiem. kiedyś moglam nałożyć na twarz nawet smalec i nic się nie działo, teraz tak gwałtownie się to zmieniło :( Dlaczego tak się dzieje ? Zdrowo się odżywiam, tak jest od wielu lat , dbam o siebie, regularnie się badam, jestem zdrowa, nic mi nie jest - nie rozumiem co się dzieje z moją skórą :( Może Ty pomożesz mi to wszystko zrozumieć - będę wdzięczna za jakąkolwiek wskazówkę , pozdrawiam, Natalia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim polecam zerknąć w listę 10 najczęściej popełnianych błędów:

      http://www.kosmetologia-naturalnie.pl/2016/12/392-10-najczesciej-popenianych-bedow-w.html

      A także sprawdź, czy nakładasz kosmetyki z odpowiednią częstotliwością oraz kolejnością:
      http://www.kosmetologia-naturalnie.pl/2017/06/437-moj-tygodniowy-plan-pielegnacji.html

      Pamiętaj, że oleje lepiej działają zmieszane niż solo =)

      Usuń
  9. Rozumiem, oleje najlepiej nakładać w połączeniu z kremem , który go zemulguje - rzeczywiście to mój błąd. Jestem pewna, że żadnych z podanych błędów nie popełniam w dalszej pielęgnacji , mnie dziwi i niepokoi tylko jedno - dlaczego moja skóra tak bardzo się zmieniła na gorsze ? z cery normalnej stała się problemową, mimo, że traktuję ją delikatnie i stosuje odpowiednio dobrane kosmetyki naturalne. To prawie 1,5 roku, moja cierpliwość się kończy i zaczynam mieć wątpliwości, czy natura i takie obsesyjne wręcz podążanie za nią nie przynosi czasem więcej szkody niż pożytku :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Agnieszko, a ja zapytam jeszcze o tonizację. Myję twarz białą glinką. Używałam do tonizacji wody różanej od Make Me Bio, ale musiałam ją odstawić - kontakt z nią powodował alergię na ustach (taką już mam alergiczną przypadłość, że niektóre substancje roślinne wywołują silne podrażnienia na skórze wokół ust, widać różę muszę dopisać do listy do unikania). Chwilowo ratuję się domowymi naparami z ziół, ale chciałabym kupić coś gotowego. I teraz zastanawiam się, czy tonik hibiskusowy z Sylveco to dobry pomysł przy glince, czy może lepiej jednak trzymać się hydrolatów? A może po prostu hydrolaty są łagodniejsze i nie warto bez wyraźnego powodu przerzucać się na tonik? Czytałam chyba wszystko, co pisałaś o tonizacji, ale kwestia wyboru między hydrolatem a łagodnym tonikiem wciąż nie jest dla mnie jasna.
    I jeszcze jedno: jakiś czas temu kupiłam krem Agafii przedłużenie młodości 35-50 na noc, ale okazał się dla mnie za mocny, zapychał. I teraz zastanawiam się, czy zużycie go jako kremu do stóp miałoby sens? Skład jest taki: Aqua with infusions of organic extract of Camelia Sinensis Leaf, Rhodiola Rosea Extract, Aralia Mandshurica Extract, Schizandra Chinensis Extract, Organic Extract of Cetraria Islandica, Phellodendron Amurens Extract, Cetearyl Alcohol, Coco-Caprylate/Caprate, Glycerin, Organic Butyrospermum Parkii, Cetearyl Glucoside, Sodium Stearoyl Glutamate, Rubus Arcticus Extract, Asiaticoside, Asiatic Acid, Madecassic Acid, Pinus Sibirica Extract, Hippophae Rhamnoides Altaica Seed Extract, Artemisia Arctica Extract, Isopropyl Jojobate, Jojoba Alcohol, Jojoba Esters, Tocopherol, Arginine/Lysine Polypeptide, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid, Organic Parfum, Limonene.
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  11. Aga, jakie jest Twoje zdanie w kwestii takiego oto składu kremu na dzień :

    Deionized water, DMAE bitartrate, vitamin C (sodium ascorbyl phosphate, C-ester [tetrahexyldecyl ascorbate & ascorbyl palmitate]), candelilla / jojoba / rice bran polyglyceryl-3 esters & glyceryl stearate & cetearyl alcohol & sodium stearoyl lactylate (emulsifier), sorbitol (humectant), glycerin (humectant), MSM, caprylic/capric triglyceride (emollient), alpha-lipoic acid, hyaluronic acid (as sodium hyaluronate) (moisturizer), aloe vera leaf extract, imperata root extract & PEG-8 & carbomer (moisturizer), algae extract & artemisia vulgaris whole plant extract, sea fennel whole plant extract, glyceryl stearate (emulsifier), benzyl alcohol (preservative), cetyl alcohol (emollient), coenzyme Q10, licorice root, fragrance, D-alpha tocopherol, potassium benzoate (preservative), retinyl palmitate, xanthan gum, olive leaf extract, calendula flower extract, sage leaf extract, ginkgo leaf extract, chamomile flower extract, camellia oleifera leaf extract, Asian ginseng root extract, grape seed extract, and grapefruit seed extract.

    Contains tree nuts (jojoba).

    OdpowiedzUsuń
  12. Agnieszko marzy mi się tonik z probiotykami, ale wszystkie dostępne ( a jest ich jedynie namiastka ) mają te probiotyki na końcu składu a przed nimi istną masakrę :O Od dłuższego czasu myślę, czy by nie zrobić sobie takiego toniku sama z dobrego hydrolatu z dodatkiem prawdziwego probiotyku , akurat probiotyki przyjmuję cały rok i kupuję te najlepsze. Proszę poradź mi, czy jeśli dodam taką kapsułkę ( po ówczesnym rozbrojeniu jej i wysypaniu zawartości ) bezpośrednio do toniku albo naparu ziołowego np. z nagietka bardzo lubię to czy taka formuła może być stosowana bezpośrednio na skórę ?? z góry dziękuję za Twoją pomoc, pozdrawiam, Malina

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 kosmetologia-naturalnie.pl