[458.] Oswajamy minerały!- poradnik oraz recenzja podkładu Earthnicity Minerals
Zmiana podkładu- z drogeryjnego na mineralny- był krokiem milowym w mojej pielęgnacji, który umożliwił mi zażegnanie trądziku. Ówcześnie, mimo stosowania naturalnych kosmetyków cera wciąż nie domagała- zmiany trądzikowe pojawiały się w znacznie mniejszej ilości, jednak wciąż były widoczne i na tyle wyniosłe, że odznaczały się nawet spod najbardziej kryjącego podkładu. Już po kilku użyciach mineralnego podkładu cera miała się lepiej a po miesiącu mogłam śmiało stwierdzić, że stan cery znacznie się poprawił. Nie minął kolejny miesiąc a ja mogłam odstawić punktowo stosowane oleje (drzewo herbaciane, pachnotka, tamanu), zrezygnować z zielonej glinki na rzecz delikatniejszych.
Efekt ten spowodowany był faktem, że zdecydowana większość (niemal mogłabym zaryzykować stwierdzenie, że wszystkie) drogeryjnych i aptecznych fluidów jest napakowana substancjami działającymi komedogennie (czyli zapychająco, np. silikony lub oleje mineralne) a także substancjami aknegennymi (czyli zaostrzającymi zmiany trądzikowe przy czym wcale nie są to substancje, które mogłybyście uznać za "zapychające"- poprzez drażnienie skóry przyczyniają się do aktywacji pracy gruczołów łojowych co objawia się zaostrzeniem niedoskonałości. Do tej grupy zaliczamy np. etanol, SLS, substancje naruszające barierę hydrolipidową skóry jak np. glikol propylenowy czy Disodium EDTA czy substancje oksyetylenowane, np. polisorbat, ceteareth, PEG i PPG oraz inne).
Substancje aknegenne i komedogenne- czego unikać, by pozbyć się trądziku?
Wiele osób ma obawy w związku ze zmianą formuły kosmetyku: fluidy są płynne i intuicyjnie wiemy, jak je nakładać- nie tylko palcami, ale - na wzór tutoriali- także przy pomocy gąbeczki czy pędzla. Obawę budzi trwałość produktu- czy nie spłynie? Czy nie okaże się zbyt lekki? Czy nie zacznę się błyszczeć? Czy nie podkreśli niedoskonałości?
Warto już od samego początku powiedzieć, że podkład mineralny jeśli jest prawidłowo nałożony, odznacza się tak samo dobrą a nawet lepszą trwałością niż fluid. Zacznijmy więc od tego, jak taki podkład nałożyć- podstawą jest dobry pędzel!
I tutaj mamy do wyboru dwa modele: płasko ścięty Flat-Top lub lekko zaokrąglony Kabuki. Oba rodzaje pędzli znajdują swoich idoli, dlatego warto popróbować.
Po lewej Flat-Top, po prawej- Kabuki
Pędzle typu flat-top mają szeroki wachlarz cenowy, dlatego osoby początkujące, które nie chcą od razu inwestować pokaźnej sumy w akcesoria do makijażu, zazwyczaj wybierają te pędzle, jako bardziej przystępne cenowo. Jednak w przypadku flat-topów bardzo dużą rolę odgrywa gęstość i "zbicie" włosia a także długość rączki. Cena nie zawsze jest adekwatna do jakości, możemy znaleźć idealne pędzle na Aliexpress a także markowe buble, dlatego warto przed zakupem przyjrzeć się pędzlowi i poczytać o jego budowie.
W przypadku pędzli flat-top, żeby uzyskać odpowiedni efekt, musimy najpierw nałożyć pigment poprzez stemplowanie a więc wykonywanie takiego ruchu jak pieczątką- "miejsce w miejsce"- a dopiero w następnej kolejności rozcieramy podkład wykonując okrężne ruchy. Kabuki jest dużo łatwiejsze w użyciu- wystarczy od razu przejść do ruchu rozcierającego a podkład aplikowany jest równomiernie. Jednak za oszczędność czasu i ułatwienie aplikacji trzeba więcej zapłacić- ceny pędzli kabuki rzadko kiedy są niższe niż 100 zł, chociaż aktualnie trwa promocja na pędzel kabuki Earthnicity, którego i ja używam, dlatego polecam przyjrzeć się mu bliżej!
Niezależnie od wybranego przez Was rodzaju pędzla- by perfekcyjnie nałożyć podkład mineralny, najpierw trzeba nasypać go z pojemniczka na denko, zanurzyć pędzel i dokładnie rozprowadzić produkt po całej powierzchni włosia a następnie OTRZEPAĆ (najlepiej nad denkiem)- dzięki temu na twarz nakładamy niewielką ilość produktu a już ta niewielka ilość wystarcza, by znacznie wyrównać koloryt cery.
I tutaj znów powtórzę, że bardzo ważne jest, by nie nakładać zbyt dużej ilości podkładu sypkiego- jeśli nałożymy go zbyt grubą warstwą, wejdzie w pory, załamania, podkreśli suche skórki a także zacznie nieestetycznie wyglądać- ten nieładny i bardzo charakterystyczny efekt doczekał się własnej nazwy: "ciastkowanie", "efekt ciastka"- ponieważ skóra wygląda, jakby była pofałdowana niczym miękkie, rozpływające się ciasteczko- i w tym przypadku, bynajmniej nie wygląda to apetycznie!
I wiecie co? Efekt "ciastka" można przezwyciężyć, ponieważ najczęściej jest on z naszej winy, gdyż:
- dobieramy pędzel flat-top o zbitym włosiu a nie mamy wprawy w jego używaniu,
- spieszymy się i niestarannie aplikujemy podkład,
- oczekując mocnego krycia nakładamy zbyt dużą ilość produktu, zamiast nałożyć dwie cienkie warstwy- efekt jest całkiem inny!
Nakładana ilość podkładu mineralnego ma niebywałe znaczenie! Ten rodzaj podkładu zachowuje się całkowicie inaczej, gdy jest nałożony grubą warstwą a gdy nałożymy dwie-trzy ale cienkie warstwy! Suma warstw może wydawać nam się identyczna jak nałożenie jednej, pokaźnej warstwy ale nałożenie dużej ilości naraz uniemożliwia równomierną i staranną aplikację co przekłada się na tragiczny efekt końcowy.
Osobiście stosuję pewne dwa triki podczas nakładania pokładu mineralnego:
1. Zawsze nakładam podkład od części centralnej twarzy i rozcieram do części najbardziej oddalonych, tj: zaczynam od nosa, części policzków przy nosie i części czoła znajdującej się między brwiami i rozcieram na zewnątrz. To trik, który stosuje wielu wizażystów i dotyczy on nie tylko podkładów mineralnych, ale także fluidów- dzięki takiej aplikacji, na centralnej części twarzy kumuluje się największa ilość pigmentu a dzięki temu uzyskujemy perfekcyjne krycie w bardzo prosty i nieczasochłonny sposób.
2. Nakładam podkład najpierw na jedną stronę twarzy a dopiero potem przechodzę na drugą część- moja naczynkowa cera rumieni się podczas rozcierania podkładu, przez co wydaje mi się, że powinnam jeszcze dołożyć podkład. W czasie, gdy aplikuję go po drugiej stronie, cera wycisza się i finalnie okazuje się, że dodatkowa porcja podkładu jest zbędna, ponieważ już ta pierwsza dała zadowalający mnie efekt. Przyznaję, że nie raz zdarzyło mi się przesadzić z podkładem mineralnym, właśnie przez tę reaktywność cery. Po kilku godzinach byłam "dumną" posiadaczką efektu "ciastka", na szczęście szybko zorientowałam się, jak dałam się wyprowadzić na manowce swojej własnej cerze ;).
Jeśli jednak obawiacie się aplikacji pędzlami, ale umiecie nakładać fluid za pomocą gąbeczki typu "Beauty Blender", ta umiejętność może okazać się przydatna! Podkład mineralny można mieszać z dowolną "bazą" by uzyskać płynną konsystencję:
- z wodą- w tym przypadku nie polecam mieszać wody z minerałami ale zwilżyć gąbeczkę, mocno odcisnąć i przy pomocy takiej wilgotnej, nakładać pigmenty na twarz. Efekt końcowy jest porównywalny do aplikacji pędzlem,
- z kremem lub olejem - i to jest fantastyczna metoda dla osób chcących wyrównać powierzchnię skóry, tj. sprawić, by zmniejszyła się widoczność porów czy załamań skóry (bruzd i zmarszczek). Zarówno krem jak i olej lepiej wypełnią powierzchnię skóry, niż sam minerał czy nałożony za pomocą wody- polecam wypróbować! Być może niektóre z Was obawiałyby się nałożenia podkładu w połączeniu z olejem, ale tutaj przypomnę, że minerały wykazują działanie matujące, dlatego w przypadku większości cer, wcale nie pozostanie na twarzy tłusta warstwa (zwłaszcza, że nie powinnyśmy nakładać dużo oleju a jedynie zwilżyć nim podkład). Jeśli jednak Wasze cery nie lubią się z olejami- spróbujcie wersję z kremem!
Być może niektóre z Was zastanowią się nad kwestią wygładzania powierzchni skóry- czy da się ten efekt uzyskać bez pomocy silikonów? Oczywiście, że tak! Większość surowców, które są znane od lat, ma swoje naturalne odpowiedniki i podobnie jest w przypadku silikonów. Są one po prostu tanie i odporne na wysoką temperaturę, łatwo wytworzyć kosmetyk z ich pomocą. Natomiast można także stworzyć kosmetyk, który nie będzie miał silikonów, ale da na skórze podobny lub nawet taki sam efekt. Odpowiadają za niego m. in. triglicerydy kwasu kaprylowego i kapronowego, cetiol, laurynian izoamylu, krzemionka czy bioferment z bambusa- każda z tych substancji może być stosowana w kosmetykach naturalnych. Co więcej- wśród kosmetyków naturalnych możemy znaleźć bardzo dobre bazy pod makijaż, które nie będą zawierały silikonów! O dwóch już Wam pisałam: Era Minerals i Neve Cosmetics.
Osobiście stosuję pewne dwa triki podczas nakładania pokładu mineralnego:
1. Zawsze nakładam podkład od części centralnej twarzy i rozcieram do części najbardziej oddalonych, tj: zaczynam od nosa, części policzków przy nosie i części czoła znajdującej się między brwiami i rozcieram na zewnątrz. To trik, który stosuje wielu wizażystów i dotyczy on nie tylko podkładów mineralnych, ale także fluidów- dzięki takiej aplikacji, na centralnej części twarzy kumuluje się największa ilość pigmentu a dzięki temu uzyskujemy perfekcyjne krycie w bardzo prosty i nieczasochłonny sposób.
2. Nakładam podkład najpierw na jedną stronę twarzy a dopiero potem przechodzę na drugą część- moja naczynkowa cera rumieni się podczas rozcierania podkładu, przez co wydaje mi się, że powinnam jeszcze dołożyć podkład. W czasie, gdy aplikuję go po drugiej stronie, cera wycisza się i finalnie okazuje się, że dodatkowa porcja podkładu jest zbędna, ponieważ już ta pierwsza dała zadowalający mnie efekt. Przyznaję, że nie raz zdarzyło mi się przesadzić z podkładem mineralnym, właśnie przez tę reaktywność cery. Po kilku godzinach byłam "dumną" posiadaczką efektu "ciastka", na szczęście szybko zorientowałam się, jak dałam się wyprowadzić na manowce swojej własnej cerze ;).
Jeśli jednak obawiacie się aplikacji pędzlami, ale umiecie nakładać fluid za pomocą gąbeczki typu "Beauty Blender", ta umiejętność może okazać się przydatna! Podkład mineralny można mieszać z dowolną "bazą" by uzyskać płynną konsystencję:
- z wodą- w tym przypadku nie polecam mieszać wody z minerałami ale zwilżyć gąbeczkę, mocno odcisnąć i przy pomocy takiej wilgotnej, nakładać pigmenty na twarz. Efekt końcowy jest porównywalny do aplikacji pędzlem,
- z kremem lub olejem - i to jest fantastyczna metoda dla osób chcących wyrównać powierzchnię skóry, tj. sprawić, by zmniejszyła się widoczność porów czy załamań skóry (bruzd i zmarszczek). Zarówno krem jak i olej lepiej wypełnią powierzchnię skóry, niż sam minerał czy nałożony za pomocą wody- polecam wypróbować! Być może niektóre z Was obawiałyby się nałożenia podkładu w połączeniu z olejem, ale tutaj przypomnę, że minerały wykazują działanie matujące, dlatego w przypadku większości cer, wcale nie pozostanie na twarzy tłusta warstwa (zwłaszcza, że nie powinnyśmy nakładać dużo oleju a jedynie zwilżyć nim podkład). Jeśli jednak Wasze cery nie lubią się z olejami- spróbujcie wersję z kremem!
Być może niektóre z Was zastanowią się nad kwestią wygładzania powierzchni skóry- czy da się ten efekt uzyskać bez pomocy silikonów? Oczywiście, że tak! Większość surowców, które są znane od lat, ma swoje naturalne odpowiedniki i podobnie jest w przypadku silikonów. Są one po prostu tanie i odporne na wysoką temperaturę, łatwo wytworzyć kosmetyk z ich pomocą. Natomiast można także stworzyć kosmetyk, który nie będzie miał silikonów, ale da na skórze podobny lub nawet taki sam efekt. Odpowiadają za niego m. in. triglicerydy kwasu kaprylowego i kapronowego, cetiol, laurynian izoamylu, krzemionka czy bioferment z bambusa- każda z tych substancji może być stosowana w kosmetykach naturalnych. Co więcej- wśród kosmetyków naturalnych możemy znaleźć bardzo dobre bazy pod makijaż, które nie będą zawierały silikonów! O dwóch już Wam pisałam: Era Minerals i Neve Cosmetics.
I tutaj taka mała dygresja- podkład mineralny jest jakby stuprocentową substancją kryjącą: ponieważ zawiera tylko pigmenty, substancje wpływające na poziom krycia i efekt końcowy (rozświetlenie czy też matowienie). A fluid to powyższe substancje + cała gama surowców, które mają dać efekt przyjemnie miękkiej, aksamitnej i gładkiej skóry. Niestety, te drugie wpływają na pogorszenie stanu cery a także rozrzedzają produkt, przez co albo słabiej kryje albo trzeba użyć więcej pigmentów dla osiągnięcia mocnego krycia. Ponadto fluid jako produkt z wodą, musi być konserwowany, co dodatkowo zwiększa ryzyko alergii i podrażnień. Minerały konserwantów nie posiadają a mimo to i tak się nie psują- wystarczy szczelnie je zakręcać i nie dopuścić do tego, by dostała się do nich woda. Podkład mineralny można zastosować w mniejszej ilości, by dał takie samo krycie jak fluid, dzięki czemu jest to bardziej ekonomiczny wybór a efekt finalny jaki daje jest bardzo naturalny- podkład nie odcina się od skóry, nie tworzy efektu maski, nie jest widoczny. Właśnie z tego względu uwielbiam minerały i zawsze Was do nich zachęcam- jeśli jednak wolisz pozostać przy płynnych formułach podkładów a nawet możliwość mieszania pigmentów z kremem/wodą/olejem Cię nie przekonuje, zerknij na listę poniższą listę:
Lista kremów BB i podkładów o bezpiecznych oraz naturalnych składach
Ponadto podkłady mineralne, dzięki zawartości tlenku cynku i dwutlenku tytanu zapewniają ochronę przed promieniowaniem UV na poziomie SPF 15-20. W kwestii prewencji przeciwzmarszczkowej filtry odgrywają jedną z najważniejszych ról a w pielęgnacji azjatyckiej są polecane nawet przez cały rok! Uważam, że podkład mineralny to dobre rozwiązanie, by zapewnić sobie przez cały rok ochronę przeciwsłoneczną a tym samym chronić skórę nie tylko przed utratą jędrności, ale także przed przebarwieniami!
Lista kremów BB i podkładów o bezpiecznych oraz naturalnych składach
Ponadto podkłady mineralne, dzięki zawartości tlenku cynku i dwutlenku tytanu zapewniają ochronę przed promieniowaniem UV na poziomie SPF 15-20. W kwestii prewencji przeciwzmarszczkowej filtry odgrywają jedną z najważniejszych ról a w pielęgnacji azjatyckiej są polecane nawet przez cały rok! Uważam, że podkład mineralny to dobre rozwiązanie, by zapewnić sobie przez cały rok ochronę przeciwsłoneczną a tym samym chronić skórę nie tylko przed utratą jędrności, ale także przed przebarwieniami!
W okresie letnim przetestowałam nową markę podkładów- Earthnicity Minerals- i polecałam ją Wam m. in. na grupie Kosmetologia Naturalnie. Dostawałam wiele pytań, więc na sam koniec jeszcze podzielę się z Wami opinią. To, co bardzo zaskoczyło mnie w tym podkładzie to jego długotrwałe właściwości matujące! Niezależnie, czy na zewnątrz było deszczowo czy upalnie, czy zastosowałam krem przeciwzmarszczkowy (trójka letnich ulubieńców) czy z filtrem, i czy ten drugi aplikowałam raz czy kilkakrotnie: podkład pozostawał matowy a cera nie zdradzała oznak przetłuszczenia. Jednocześnie podkład wykazywał bardzo dobre krycie i utrzymywał się bez poprawek cały dzień! Polecam serdecznie zwłaszcza, że firma umożliwia zakup próbek!
Koniecznie dajcie znać, czy post był dla Was pomocny, czy dowiedziałyście się czegoś nowego a może jesteście fankami minerałów? Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii i doświadczeń!
Pozdrawiam serdecznie!
PS Chcecie tutorial powyższego makijażu? Jest BANALNIE prosty a efektowny!
![[458.] Oswajamy minerały!- poradnik oraz recenzja podkładu Earthnicity Minerals](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgqvQoXYjgmyfqrE6sBQAHizXest6_cWeqxJD8iVMj2vFG2ioek1Aqfsuam_qMRM5QvXlOyk8HU5bCkDjAwWx_6uYkJk10UkYYiI9zuU82ojinyTGxfBOOEBZorcX9kB8dW6nmUshNyMCJf/s640/2.jpg)








![[457.] Trzy godne polecenia kremy anti-ageing! Bio IQ, Resibo i Lush Botanicals!](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgmwTZfzzZYsmc-PO7gdCqXOXZP2PJ9U0FHujc3VquGTGtG7Cmz0U1grkHeoZwTg6BB5ihVN90KM1ISha_h-mq_VvaX367BhMOyNXbIIm6dl3yLYRGviqwLR5cRA1kN_oUO2FolTOdto5yo/s640/1.jpg)







![[456.] Gładkie nogi- naturalnie!](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiS0va64slOYsgQ-1U71nMliI4BPB3PVxdFeqnKX5_PNhsN7VncoFPsduE8Rlu6zhhaQqf8x-aEceXaj_Ri8OKMCbnhGPLErtwuLtv9DmkYTlDmHx7YG2QWnmZYRR6vNz353qpwtRMcHYdU/s640/3.jpg)







![[455.] Lipcowe denko!](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhVjMdvrbgS5Uu5wvBm5nSsSytzB_fVm24lxL83HPb3krAWkR-OL-tDl8DIQkuxLWsOoGPbcgUkIKIdOkBhV2V2Yg383bj5zQtWMjh-zrv3PIj0NxF_jl50aR17Qmc90KOZJfMgeowd5v0r/s640/1.jpg)




