[456.] Gładkie nogi- naturalnie!


W czasie sezonu letniego większość Pań zaczyna walczyć o smukłą sylwetkę, której nieodzowną częścią częścią są zgrabne nogi. Możemy je bezkarnie i do woli odsłaniać podczas upałów, jednak co zrobić, jeśli będziemy zmuszone zakrywać - zdobyte ciężką pracą!- wyrzeźbione łydki, ponieważ łuszcząca się skóra czy wrastające włoski będą spędzać nam sen z powiek?

Po pierwsze: delikatne oczyszczanie!

Problem łuszczącej się skóry na nogach wcale nie oznacza, że powinnyśmy sięgać po balsam. One w takiej sytuacji pomogą tylko doraźnie. Łuszcząca się skóra świadczy o osłabieniu naturalnej bariery ochronnej skóry, jaką jest warstwa hydrolipidowa. Brak tej bariery przyczynia się do ucieczki wody z naskórka a w konsekwencji wysuszaniu skóry czego efektem są nieestetyczne, drobne, łuszczące się płatki naskórka. Żeby trwale zapobiec temu efektowi, należy przede wszystkim nie naruszać bariery hydrolipidowej skóry. Największym jej wrogiem są silne substancje myjące (np. SLS) zawarte w większości drogeryjnych żeli pod prysznic czy mydło w kostce. Dlatego najlepszym wyborem będą kosmetyki o łagodniejszych substancjach myjących- najbardziej polecam te na bazie glukozydów i betainy kokamidopropylowej, bez obecności anionowych środków powierzchniowo-czynnych, ponieważ te substancje są najbezpieczniejsze dla skóry (jeśli nazwy te nie są dla Ciebie zrozumiałe, zerknij do poradnika dla początkujących: porównanie siły substancji powierzchniowo-czynnych obecnych w kosmetykach ).


Po drugie: nawilżanie!

Dopiero kiedy przestaniemy naruszać barierę hydrolipidową zbyt mocnymi kosmetykami myjącymi, zaczniemy zauważać długotrwałe efekty stosowania kosmetyków nawilżających jak balsamy, masła czy olejki. Ważnym jest, aby pamiętać o równowadze emolientowo-humektantowej w pielęgnacji skóry z tendencją do łuszczenia się. Emolienty to substancje wzmacniające barierę hydrolipidową, do których należą oleje, masła i woski roślinne. Dzięki wzmocnieniu bariery ochronnej skóry działają pośrednio nawilżająco poprzez hamowanie ucieczki wody z naskórka. Ponadto uelastyczniają skórę, wygładzają i sprawiają, że staje się gładka, miękka i przyjemna w dotyku! Jednak same emolienty mogą nie być wystarczające dla wybitnie suchych, czy atopowych skór- wraz z wiekiem spada w produkcja Naturalnego Czynnika Nawilżającego (NMF) naszej skóry, który odpowiada za wiązanie wody w głębokich warstwach naskórka. Dlatego musimy wspierać jego funkcje dostarczając skórze substancji aktywnie wiążacych wodę wewnątrz naskórka- humektantów- do których zaliczamy m. in. aloes, glicerynę, pantenol, kwas hialuronowy. Samo dostarczenie skórze humektantów nie jest dobrym rozwiązaniem, ponieważ pod wpływem niekorzystnych czynników zewnętrznych (wysokich temperatur, czy wilgotności powietrza) humektanty zamiast wiązać wodę w naskórku, wyciągają ją z niego. Dlatego potrzebne są emolienty, które są pewnego rodzaju "tarczą" przed ucieczką wody z naskórka, nawet pod wpływem niesprzyjającej skórze pogody!

Balsamem, który spełnia powyższe wymogi jest odżywczy balsam Resibo: w jego składzie znajdziemy zarówno emolienty wzmacniające barierę hydrolipidową skóry (m. in. olej kukui, abisyński, migdałowy czy masło shea) a także humektanty wiążące wodę w naskórku (gliceryna i pantenol). Ten balsam idealnie spisuje się w lecie, ponieważ jest w stanie na długo nawilżyć i odżywić skórę: nawet tę poddaną kąpielom słonecznym czy w słonej, morskiej wodzie. Dodatkowo obłędny, kokosowy zapach oddziałuje na zmysły przywołując obraz rajskiej, tropikalnej plaży czy też letnich, słodkich drinków! 


Po trzecie: złuszczanie!
Mimo, iż sklepowe półki wręcz uginają się od peelingów do ciała, najlepszym wyborem w przypadku problematycznych skór na ciele będzie... szczotkowanie! Wykonywanie peelingu z pomocą szczotki do ciała daje bardzo dobre efekty. Dzięki złuszczeniu martwych komórek naskórka szybko pozbędziemy się problemu drobnopłatkowego złuszczania a dodatkowo skóra stanie się miękka i gładka. Dzięki temu zabiegowi skóra lepiej chłonie substancje aktywne zawarte w później aplikowanych kosmetykach nawilżających przez co potęguje ich efekt!

Ponadto systematyczne szczotkowanie wpływa na redukcję problemu wrastających włosów, poprawia krążenie krwi i limfy, dzięki czemu zmniejsza się cellulit a skóra staje się bardziej elastyczna i ma ujednolicony koloryt. Systematyczne szczotkowanie może także delikatnie -ale niestety przejściowo- zmniejszyć widoczność rozstępów (nawet tych wieloletnich, srebrzysto-białych).


Problem wrastających włosków

Będąc przy temacie wrastania włosków warto poruszyć tę kwestię. Problem ten pojawia się w sytuacji nieprawidłowego przeprowadzenia zabiegu depilacji.

Jeśli preferujesz depilację przy pomocy maszynki, pamiętaj o zmianie ostrzy na nowe a w przypadku jednorazówek- nie stosuj ich więcej, niż zalecany jeden raz! Stępienie ostrza może być niezauważalne gołym okiem i powodować nierównomierne ścięcie włosa co w konsekwencji będzie przyczyniało się do jego wrastania.

Ponadto jeśli wybierasz maszynki albo depilatory, zadbaj o ich przechowywanie- po każdym użyciu powinny być dokładnie oczyszczone i osuszone. Wilgoć czy resztki naskórka i włosów to idealna pożywka dla drobnoustrojów. Podczas kolejnej depilacji taką maszynką może dojść do nadkażenia skóry i mieszków włosowych, które objawia się powstaniem krostek, często mylonych z tymi wynikającymi z wrastania włosków. Warto pamiętać, że podczas depilacji usuwamy nie tylko owłosienie, ale częściowo usuwamy też martwe komórki naskórka co ułatwia drobnoustrojom zainfekowanie skóry.

Osoby sięgające po wosk czy pastę do depilacji także są narażone na problem wrastających włosków- jeśli po skończonej depilacji skóra nie zostanie dokładnie oczyszczona z resztek wosku/pasty, bardzo prawdopodobne, że dojdzie do czopowania mieszków włosowych tymi substancjami, co sprzyja rozwijaniu się stanu zapalnego podczas wrastania włosków.


Substancje pomocne w redukcji wrastania włosków:

- delikatne kwasy jak glukonolakton (np. mleczko "Mignight" firmy Aqua Minerals) czy kwas jabłkowy (np. orzeźwiająco-energetyzujący żel pod prysznic firmy Vianek) by złuszczyć martwe komórki naskórka a tym samym ułatwić prawidłowy odrost włoska,

- olejek eukaliptusowy, miętowy, ekstrakt z nagietka czy lipy- te rośliny wykazują właściwości przeciwzapalne i gojące: pomogą zmniejszyć zaczerwienienie i bolesność w obrębie wrastającego włoska,
- olej z krokosza barwierskiego- wg Ajurwedy olej ten osłabia mieszki włosowe dzięki czemu spowalnia odrastanie włosków. Zagadnienie to nigdy nie zostało potwierdzone (ani też obalone) przez współczesną medycynę, także trzeba spróbować na sobie. Pytając o subiektywne odczucia pacjentów, którym polecałam ten sposób, wiele z nich zaobserwowało wolniejsze odrastanie włosków, które stały się słabsze, cieńsze i łatwiejsze do usunięcia. Osobiście także podjęłam się tej metody i początkowo obserwowałam szybszy odrost włosków (prawdopodobnie reakcja obronna organizmu), jednak systematyczne stosowanie przyczyniło się do osiągnięcia oczekiwanych rezultatów. Metoda ta nie jest trwała i po zakończeniu kuracji włoski wracają do pierwotnego stanu.


Remedium na pojedyncze zmiany i zadrapania

Jednak wrastające włoski to nie jedyny problem kosmetyczny, jaki może nam uprzykrzyć letni wypoczynek. Równie problematyczne i uciążliwe są zadrapania, drobne skaleczenia, ukąszenia owadów czy niechciane wypryski, pojawiające się pod wpływem zmiany czynników atmosferycznych (zarówno trądzik jak i potówki).


Złotym środkiem na powyższe problemy (ale także bardzo pomocny w redukcji wrastających włosków) jest żel aloesowy! Zmniejsza swędzenie i pieczenie, wspomaga gojenie stanów zapalnych, wyprysków i przyspiesza regenerację tkanki. Ponadto jeśli dojdzie do poparzenia na wskutek intensywnych kąpieli słonecznych, posłuży jako środek łagodzący. Dla mnie jest to konieczny towarzysz wakacyjnych wojaży!


Cellulit

A co w sytuacji, gdy mimo odpowiedniej diety i aktywności fizycznej, pomarańczowa skórka uporczywie trzyma się naszych ud? W takiej sytuacji warto wzbogacić pielęgnację ciała o zabieg bodywrappingu! Jest to jeden z najczęściej wykonywanych zabiegów w gabinetach kosmetycznych a każda z nas może wykonać go w domowym zaciszu.

Wystarczy, że zmieszamy łyżkę cynamonu z ulubionym balsamem do konsystencji papki. Mieszankę aplikujemy na partie ciała objęte cellulitem po czym owijamy folią spożywczą. Następnie udajemy się na kilkunastominutowy odpoczynek, dodatkowo owijając się kocem. Dzięki okluzji wytwarzane są spore ilości ciepła, które rozgrzewają tkanki umożliwiając lepszą penetrację substancji aktywnych- cynamonu, który pomoże zwalczyć cellulit a także substancji nawilżających z balsamu, dzięki czemu po zabiegu skóra będzie przyjemnie gładka. Nie trzymaj mieszanki dłużej niż 20 minut ponieważ może doprowadzić do lekkich poparzeń! Po skończonym zabiegu weź letni prysznic, by wyciszyć grę naczyń krwionośnych.


Wisienka na torcie: opalizujące drobinki

Osobiście nie wyobrażam sobie letniej pielęgnacji nóg bez balsamu z opalizującymi drobinkami! Jeśli i Wy preferujecie taki efekt, zerknijcie na nową serię Natura Siberica "Blanche"- to seria powstała w wyniku otwarcia nowej filii marki w Kopenhadze i ma łączyć w sobie czystość Skandynawii i moc syberyjskich ziół- inspirujące połączenie! Osobiście wspominałam Wam już o tym balsamie w poście o ulubieńcach i przyznaję, że jestem nim oczarowana!


Rozświetlający krem do ciała "Białe Złoto" Natura Siberica oprócz wzorowego składu charakteryzuje się obecnością delikatnych drobinek. Nie jest ich wiele i nawet w balsamie nie są zauważalne. Dopiero po aplikacji balsamu możemy je zaobserwować i co ciekawe- stopniować efekt! Nakładając kolejne warstwy balsamu uzyskujemy większą ilość drobinek, które trwale utrzymują się na skórze. Balsam idealnie nadaje się do noszenia na dzień, ponieważ szybko się wchłania (nawet mimo nałożenia kilku cienkich warstw), nie powoduje uczucia klejenia skóry i nie brudzi ubrań. Wyraźnie nawilża i wygładza skórę sprawiając, że staje się przyjemna w dotyku.


Reasumując- walka o piękne nogi latem to kwestia złożona i zahacza o wiele aspektów jak dieta, ćwiczenia ale i pielęgnacja. Jednak stosując się do powyższych wytycznych, będziemy w stanie trwale poprawić kondycję skóry na nogach i sprawić, że będą zachwycające nie tylko przez okres wakacyjny!

Mam nadzieję, że artykuł okazał się pomocnym, pochwalę się, że znalazł on się także na blogu Resibo!  =D

Pozdrawiam serdecznie!

39 komentarzy:

  1. Ale określenie "maszynka jednorazowa" nie oznacza, że należy jej używać tylko jeden raz, lecz że nie posiada wymiennych ostrzy - więc dopiero jak się stępi, ląduje w koszu, nie po jednym użyciu :)

    Arnika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko ostrza w "jednorazówkach" są gorszej jakości i już po pierwszym użyciu mogą być tępe, stąd sugerująca nazwa, iż powinny służyć do jednorazowego używania. Jeśli ktoś ma problem z wrastającymi włoskami, radzę stosować je tylko raz, bo to znacznie ułatwia eliminację problemu =)

      Usuń
    2. Dokładnie! To znaczy,że nie ma wymiennych ostrzy!

      Usuń
    3. Ehhhh, a potem dostaję dziesiątki meili, co polecam na wrastające włoski :D

      Jeśli Wasze nogi nie borykają się z problemem wrastających włosów, dobrze, używajcie jak Wam pasuje, tylko pamiętajcie o dezynfekcji. Natomiast jak ktoś ma faktyczny problem, to wtedy lepiej postawić na dobrą jakość ostrza- a używanie jednorazówki kilkakrotnie tego nie zapewnia :D

      Usuń
    4. Duzo tez zalezy od jakosci maszynki. Te damskie zazwyczaj maja gorsze ostrza, meskie za to zazwyczaj sa o wiele lepsze.

      Usuń
  2. Żel aloesowy posiadam, od czasu do czasu stosuje na ciało, zdecydowanie częściej na włosy przed olejowaniem, ogromnym minusem jest okropny zapach...
    Balsam z Resibo dość drogi ale pewnie i tak się skuszę jak wykorzystam aktualnie dwa napoczęte (nie chce chomikować i potem prześcigać się z datą ważności bo używanie przestaje być wtedy przyjemnością, staram się zminimaliować aktualny zbiór i kupować tylko to, co jest potrzebne na już).
    Co to za szczotka i jakiej firmy ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, żel aloesowy ma dziwny zapach, na szczęście udało mi się do niego przyzwyczaić :)

      Bardzo dobrze robisz, że najpierw wykańczasz opakowanie kosmetyku i dopiero potem kupujesz kolejne- popieram! To lepsze i dla pojemności łazienki, przyjemności z pielęgnacji i portfela ;)

      Szczotka jest z Rossmanna ;)

      Usuń
  3. Hej :)
    Przydatny artykuł :) Mam pytanie odnośnie szczotkowania:czy jeśli mam naczynka tzw.pajaczki na udach mogę je szczotkowac czy nie powinnam?
    Mam problem zarówno z wyrastającymi włoskami jak i celulitem.
    Zastanwiam sie także czy nie byłaby dobra depilacja laserowa chociaż jest to bardzo kosztowne :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz szczotkować ciało, tylko zachowaj ostrożność :) Możesz także wybrać szczotkę o miękkim włosiu.

      Usuń
    2. Ja mam też skłonności do naczynek i szczotkowania nie polecam, nawet przy delikatnym pojawiają się pajączki i siniaki :(

      Usuń
  4. A co sądzisz o balsamach Pat&Rub, Naturativ ?

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystko pięknie ładnie :)
    A co jeśli na nogach są pajaczki i żylaki? :/ to jest dopiero wyzwanie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu niestety kosmetyki nie są w stanie wiele pomóc :)

      Usuń
  6. Uwielbiam szczotkowanie ciała na sucho :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Depilacja za pomocą maszynki... Wolę trzymać się tego, że depilacja to wyrywanie, a golenie obcinanie włosów. Jednak maszynka służy do golenia, nawet z nazwy. Dla mnie różnica jest zdecydowana i po goleniu nie muszę odkażać skóry i jest ona zdecydowanie mniej przesuszona i wystarczy lekkie nawilżenie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że znalazłaś idealną metodę dla siebie :)

      Usuń
  8. Cześć Agnieszko :) mam do Ciebie pytanie - co sądzisz o gąbeczkach Konjac i oczyszczaniu nimi twarzy ? Dostałam właśnie jedną w prezencie do zakupów , jest nią Konjac Sponge Company z węglem bambusowym, z przeznaczeniem do cery mieszanej i trądzikowej. Mam aktualnie rozregulowaną cerę, która jest skłonna do niewielkich wyprysków. Myślisz , że warto spróbować ? czy lepiej trzymać się z daleka od takich gadżetów ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odradzam, ponieważ przyczyniają się do zbyt mocnego złuszczenia naskórka :(

      Usuń
  9. Hej Aga! Co myślisz o kremach do twarzy od Sukin ? mam cerę mieszaną skłonną do zapchania ale też muszę ją jakoś nawilżać i wpadl mi do oka ich lotion nawilżający o takim składzie :
    INCI
    Aqua, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Sesamum Indicum (Sesame) Seed Oil, Cetearyl Alcohol, Cetyl Alcohol, Glycerin, Ceteareth-20, Rosa Canina Fruit Oil (Rose Hip), Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Triticum Vulgare (Wheat) Germ Oil, Tocopherol (Vitamin E), Equisetum Arvense (Horsetail) Extract, Arctium Lappa (Burdock) Extract, Urtica Dioica (Nettle) Extract, Phenoxyethanol, Benzyl Alcohol, Citrus Tangerina (Tangerine) Peel Oil, Citrus Nobilis (Mandarin Orange) Peel Oil, Lavandula Angustifolia (Lavender) Oil, Vanillin,Vanilla Planifolia Extract, Citrus Paradisi (Grapefruit) Seed Extract, Linalool, * Limonene. * * Natural component of essential oils.

    myślisz, że to dobry wybór ? pozdrawiam serdecznie, Iza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby tylko nie ceteareth-20 :( Byłoby perfekcyjnie!

      Usuń
    2. Próbowałaś może eliksirów z Mokosh ? Wydają się być super opcją, małe opakowania 100 ml, idealne na wyjazdy i składy wydają sie chyba Ok jak na moje mało wprawione oko

      Usuń
  10. Agnieszko, mm pytanie odnośnie wieczornego mycia twarzy. Codzinnie rano nakłądam odrobinę kremy wzmacniającego na dzień z Vianka, następnie filtr http://www.rossmann.pl/Produkt/Lirene-emulsja-do-opalania-do-skory-wrazliwej-SPF-50-bardzo-wysoka-ochrona-175-ml,97156,5881.
    I to tyle nie maluję się.
    Wieczorem myję twarz mleczkiem http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt,78433,be-organic-mleczko-do-demakijazu-jagody-goji-i-acai.html. Twarz myję raz, czy stosując filtr powinnam myć twrz dwa razy?

    Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krem Lirene posiada trudny do zmycia silikon (Dimethicone), dlatego obawiam się, że może zapchać nawet, gdybyś myła twarz dwukrotnie wieczorem- ten silikon daje się zmyć SLSem :( Ponadto ma w składzie substancje aknegenne, co może pogłębiać problem niedoskonałości.

      Pamiętaj także o myciu twarzy rano a także tonizuj skórę (rano i wieczorem) ;)

      Usuń
    2. Hej:)
      Oczywiście że myje twarz rano:) I tonizuję:) Pytaam o wieczór ponieważ chciałąbym zmyć ten filtr dokładnie. W takim razie co polecasz do jego zmycia. Wiem ze nie jest on idealny pod względem składu ale używam go od wielu miesięcy i nie robi nic złego z moja twarzą. Nie pojaswił sie na niej żaden pryszcz czy zaskórniki. A moja twarz po jego nałożeniu wygląda jakbym nałożyła zwykły krem, nie świecę sie nie bieli itd. Jak dla mnie to ideał na chwilę obecną. Także pod tym względem jest ok. Szukam ideału ale na razie ciązko mi idzie jeśli o naturalne filtry chodzi. Krasoty miałam ale moja twarz sie okropnie po nim świeci, wiec poszedł na ciało:)

      Karolina

      Usuń
  11. Agnieszko a znasz kosmetyki firm Vigor i Dushka? Mają naturalne składy i piękne opakowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie znam, chętnie poznam, dzięki za cynk :D

      Usuń
  12. Agnieszko, bardzo chciałabym z Twoją pomocą odstawić produkty z mocnymi detergentami do mycia twarzy, jestem na początku tej drogi i przyznam , że bardzo boję się pogorszenia, nawet chwilowego, ponieważ moja praca jest pod tym względem bezkompromisowa ( prze zły wygląd mogłabym ją nawet stracić ). Kupiłam trzy produkty i chciałabym się Ciebie poradzić, które z nich wybrać na początek, które będą lepsze do oczyszczania o poranku a które wieczorem, czy może jeden z nich będzie odpowiedni na każdą porę? Wybrałam piankę odmładzającą i żel nawilżający z Eco Lab, do tego zakupiłam żel oczyszczający Biolaven. Czy mogłabyś mi pomóc dokonać trafnego wyboru ? Mam cerę delikatną, mieszaną . Pozdrawiam, Sonia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę Cię zmartwić, ale na początku zmiany kosmetyków, fakt pogorszenia cery jest niemal nieunikniony i pojawia się u 90% osób =) Także musisz przemyśleć tę kwestię.

      Z podanych przez Ciebie produktów "najsilniejszym" jest żel Biolaven i to jego mogę zaproponować na początek, ewentualnie któryś z żeli Sylveco (rumiankowy lub tymiankowy, mają kwasy, więc wspomogą szybkie podsuszanie niechcianych zmian. Jako kuracja przejściowa są w porządku ale na dłuższą metę odradzam ich stosowanie.)

      Od Biolavenu delikatniejszy jest żel Eco Laboratorie a najdelikatniejsza jest pianka :)

      Usuń
  13. Cześć. Mam pytanie, czy mogłabyś zerknąć na skład pudru Felicea? Mam cerę tłustą, wrażliwą, z trądzikiem.
    Mica Mika
    Isocetyl Stearoyl Stearate DUB SSIC *EcoCert
    Kaolin Kaolin
    Silica Krzemionka *EcoCert
    Calcium Carbonate Węglan wapnia
    Magnesium Stearate Stearynian magnezu
    Titanium Dioxide Biel tytanowa
    Bambusa Arundinacea Stem Extract Ekstrakt z Bambusa
    Glyceryl Caprylate Monoglicerydy kwasu kaprylowego *EcoCert
    Perlite Perlit *EcoCert
    Sapphire Powder Puder szafirowy
    Glyceryl Undecylenate DUB MUG *EcoCert
    Tocopheryl Acetate Witamina E
    Glycine Soja (Soybean) Oil Olej Sojowy
    +/-CI 77491/92/99 Pigment brązowy
    +/-CI 77491 pigment czerwony
    +/-CI 77492 pigment zółty
    Pozdrawiam, Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej jest w porządku, Felicea ma ładne składy :)

      Usuń
  14. Dzięki :) Czyli nie muszę obawiać się zatkania porów?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapychanie to kwestia indywidualna, jednak puder nie powinien zaszkodzić cerze :)

      Usuń
  15. Ja stawiam na szczotkowanie na sucho, szkoda tylko, że tak często o nim zapominam ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. O nie wiedziałam o triku z cynamonem :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja się zdecydowałam na depilację laserową nóg w vesunie i teraz sie ciesze gładki nogami juz drugi rok. Oczywiście tez je peelinguje, pilęgnuje itp.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 kosmetologia-naturalnie.pl