[444.] Pielęgnacja cery naczynkowej

Chociaż cera naczynkowa dotyka sporej rzeszy osób, bardzo mało firm kosmetyków naturalnych wypuszcza linie stricte przeznaczone do wzmacniania naczyń krwionośnych. Każda osoba świadomie wybierająca kosmetyki wie, że napis producenta „dla cery…”, czy „dla wieku …+” jest jedynie sugestią i najważniejsze jest to, żeby zerkać na substancje zawarte w składzie INCI, jednak taki napis jest bardzo pomocny dla początkujących osób. Ważny jest też psychologiczny aspekt, że skoro kosmetyk został przeznaczony dla danego typu cery, to nie powinien nam zaszkodzić.

Pielęgnacja cery naczyniowej wcale nie jest łatwa: wiele producentów „wrzuca” cerę naczynkową oraz suchą czy wrażliwą do jednego worka, tworząc kosmetyki o bardziej treściwych konsystencjach. Takie preparaty z pewnością nie sprawdzą się u osób z tendencją do komedogenności- dlaczego?
Otóż cera naczynkowa to podtyp cery- oznacza to, że może dotyczyć zarówno cer tłustych, mieszanych jak i suchych czy normalnych. Jeśli nie wiecie, czym różni się typ i podtyp cery a także jak je określić, zapraszam do osobnego wpisu: Jak określić swój typ i podtyp cery?


Czy problem cery naczynkowej mnie dotyczy?

To pierwsze pytanie, która powinna sobie zadać każda z nas: nawet, jeśli nie obserwujemy u siebie popękanych naczynek (a więc żywoczerwonych „niteczek” stale widocznych na powierzchni skóry, w terminologii dermatologicznej określane jako „teleangiektazje”), to warto mieć na uwadze, że w pielęgnacji tego podtypu cery najważniejsza jest prewencja! Kosmetyki mają możliwość wzmacniania naczyń krwionośnych i zapobiegania ich pękaniu, jednak nie cofną powstałych już teleangiektazji. Jeśli mamy popękane naczynka, warto zainteresować się zabiegiem laseroterapii czy elektrokoagulacji – te zabiegi umożliwiają całkowite usunięcie teleangiektazji, jednak nawet po ich usunięciu należy stosować pielęgnację przeznaczoną do cery naczynkowej, aby zapobiec reemisji (nawrotowi) zmian.

Cera naczynkowa to nie tylko ta, na której już są popękane naczynka- jeśli Twoja cera ma tendencję do rumienienia się albo rumieńce nie znikają z Twojej twarzy: jesteś posiadaczką cery naczynkowej. Zwróć także uwagę na cery Twoich najbliższych- jeśli u kogoś z rodziny występują popękane naczynka, prawdopodobnie również jesteś w grupie osób o osłabionych naczyniach krwionośnych i powinnaś pamiętać, że Twoje żyłki również mogą popękać wraz z upływem lat.

Etapy nasilania się cery naczynkowej:
1.    Tendencja do pojawiania się rumienia, który powoli, ale całkowicie ustępuje,
2.    Wystąpienie trwale zaczerwienionych miejsc na twarzy np. stale czerwone płatki nosa czy nieznikające rumieńce,
3.    Powstanie teleangiektazji przez rozszerzenie naczyń krwionośnych (potocznie „pękanie naczynek”).
 



Różnicowanie cery naczynkowej a cery normalnej czy wrażliwej

Różnicowanie cery naczynkowej a cery normalnej czy wrażliwej
Cera naczynkowa może rozwinąć się także na podłożu cery normalnej (sama jestem posiadaczką takiego typu cery) jednak trzeba też odróżnić problem kruchych naczyń krwionośnych a prawidłowej reakcji skóry jaką jest rumień pojawiający się po intensywnym wysiłku fizycznym czy pod wpływem silnych emocji. Różnica polega głównie na szybkości znikania rumienia:  prawidłową reakcją jest pojawienie się i stopniowe oraz szybkie jego zniknięcie natomiast kruchość naczyń objawia się w bardzo powolnym zanikaniu rumienia lub nawet niecałkowitym wyrównaniu kolorytu skóry: może ona pozostawać zarumieniona na stałe a rumień ten będzie się nasilał pod wpływem bodźców. Oczywiście częste narażenie skóry na niesprzyjające warunki a więc: nadmierne opalanie się, brak ochrony skóry przed wiatrem i mrozem, uprawianie wyczynowych sportów czy intensywne treningi na siłowni, które sprawiają, że cera się rumieni, mogą pretendować do rozwoju cery naczynkowej. Niektóre zawody także są w grupie ryzyka, jak np. kucharz, piekarz (gwałtowne zmiany temperatur), trener personalny, kulturysta (intensywne treningi siłowe) czy kierowca, pracownik chłodni (niesprzyjające warunki zewnętrzne jak promieniowanie UV czy mróz).

Cera naczynkowa to zazwyczaj także cera wrażliwa, ale nie każda cera wrażliwa jest naczynkową. W przypadku cer naczynkowych rumień nasila się pod wpływem najmniejszych bodźców, dlatego określamy ją także jako wrażliwą. Natomiast cera wrażliwa także reaguje nawet na najmniejsze bodźce ale rumień może po prostu szybko zanikać i wtedy nie mamy do czynienia z cerą naczynkową, chociaż oczywiście cera wrażliwa pretenduje do przekształcenia się w naczynkową, ponieważ jak wspomniałam wyżej: częste rumienienie się skóry, nawet z jednoczesnym szybkim zanikaniem może doprowadzić do rozszerzania i osłabiania naczynek. Różnice pomiędzy podtypem cery naczynkowej i wrażliwej są subtelne a reakcje obu cer przeplatają się ze sobą, co może ich utrudniać prawidłowe określenie.



 Podtyp cery naczynkowej na podłożu różnych typów skór
 
Jeśli jesteśmy posiadaczkami cery naczynkowej lub znajdujemy się w grupie ryzyka, czyli mamy kruche naczynka krwionośne albo ktoś z naszej rodziny boryka się z tym problemem, należy wprowadzać do pielęgnacji preparaty, które będą zawierały substancje wzmacniające naczynka. Poniżej zobaczycie, że posiadanie cery naczynkowej nie musi oznaczać wywrócenie pielęgnacji do góry nogami, czy sięganie po preparaty o zbyt treściwych konsystencjach, które mogłyby prowadzić do komedogenności. Musimy ocenić, jaki jest nasz typ cery a więc: tłusta, mieszana, normalna czy sucha a potem dobierać odpowiednie kosmetyki pod ten typ z uwzględnieniem ekstraktów czy olejów wzmacniających naczynka!


Poniżej przygotowałam zestawienie przykładowych kosmetyków do cery naczynkowej z rozróżnieniem jej typów. Dlaczego taki podział jest istotny? Ponieważ wielu producentów kosmetyków wypuszczających serie do cery naczynkowej od razu zakłada, że typ tej cery musi być suchy. Wynika to z faktu, że cera naczynkowa nierzadko rozwija się wraz z wiekiem, gdy spada w skórze poziom produkcji bariery hydrolipidowej i NMF (struktur odpowiadających za odpowiednie nawilżenie i natłuszczenie skóry, które pełnią funkcje ochronne przed czynnikami zewnętrznymi) ale też kolagenu, który odpowiada za utratę elastyczności zarówno skóry jak i naczyń krwionośnych, przez co stają się one bardziej kruche i podatne na pękanie. Jedną z podstaw pielęgnacji cery naczynkowej jest jej ochrona przed czynnikami zewnętrznymi a więc stosowanie takich kosmetyków myjących, które nie będą naruszać bariery hydrolipidowej a dodatkowo ją wzmocnią (np. mleczka)  a także kremów o treściwych konsystencjach. Taka pielęgnacja niekoniecznie będzie pasować skórom tłustym, mieszanym i trądzikowym, przy których problemy z niedoskonałościami cery mogłyby się nasilić.


Dopiero od niedawna mówi się o problemie, jakim jest cera tłusta i trądzikowa a jednocześnie naczynkowa. Niestety za taki stan odpowiada nieprawidłowa pielęgnacja cery tłustej czy trądzikowej (np. nadużywanie kwasów, stosowanie kosmetyków z etanolem czy zbyt agresywnie oczyszczających), czy zażywanie niektórych leków przez osoby młode (np. tabletki antykoncepcyjne).


Wielu dermatologów ma także problem z prawidłowym określeniem stanu cery pacjenta i automatycznie cerę zaczerwienioną i problematyczną określają jako trądzik różowaty. A jest to już schorzenie dermatologiczne, nie kosmetyczne. To dysfunkcja skóry, która objawia się uporczywym trądzikiem po zastosowaniu nowych kosmetyków, jednocześnie z silną reakcją rumieniową skóry. W przypadku trądziku różowatego niezbędne jest sięganie po leki, by wyciszyć jego aktywną fazę (zmiany trądzikowe bardzo podobne do trądziku młodzieńczego jednak bez obecności zaskórników).  Natomiast w przypadku cery naczynkowej ale jednocześnie będącej skórą tłustą, mieszaną lub trądzikową wystarczy odpowiednia pielęgnacja, by wyciszyć powstawanie niedoskonałości i odpowiednie oczyszczenie cery. Oczywiście nieprawidłowa pielęgnacja lub jej brak, gdy mamy cerę naczynkową oraz tłustą/mieszaną/trądzikową może spowodować rozwój trądziku różowatego, dlatego też dobór odpowiednich kosmetyków jest tak ważny!


Próbowałam wielu kosmetyków pod kątem cery naczynkowej zarówno na sobie jak i na swoich pacjentkach, ponieważ problem kruchych naczyń krwionośnych jest najczęściej występującym defektem kosmetycznym zaraz po cerach problematycznych. Dzięki uprzejmości sklepu Triny.pl mam możliwość pokazania Wam najciekawszych preparatów dla takiego rodzaju cery! W dodatku mam dla Was rabat na zakupy w wysokości -10% na hasło „NATURALNIE” dlatego pod każdym z kosmetyków znajdziecie odnośnik bezpośrednio do odpowiedniej zakładki na Triny.pl. Promocja obowiązuje od … do… . Osobiście podpowiem, że lubię zakupy na Triny.pl, ponieważ zamówienia realizowane są szybko i bezproblemowo a paczuszka oznakowana specjalną naklejką zabezpieczającą przed otwarciem przez osoby niepowołane. Na naklejce widnieje napis, że powinna być nieprzerwana- gdyby było inaczej możemy podejrzewać, że ktoś przed nami oglądał zawartość przesyłki. Bezpieczeństwo przede wszystkim ;).



Przejdźmy więc do kosmetyków!

Oczyszczanie twarzy:


Mleczka cenię za ich delikatność oraz uniwersalność- wiele cer naczynkowych dobrze reaguje właśnie na ten rodzaj kosmetyków myjących, ponieważ ryzyko naruszenia przez nie bariery hydrolipidowej skóry jest niewielkie. Ponadto dzięki zawartości emolientów wzmacniają tę barierę ochronną skóry co w konsekwencji sprawia, że skóra staje się bardziej odporna na niekorzystne warunki atmosferyczne, przestaje być nadreaktywna a rumień staje się mniej intensywny. O tym, jak dokładnie stosować mleczka pisałam Wam w osobnym wpisie i warto na niego zerknąć: mleczka jako jedyne kosmetyki myjące można zastosować dwa razy pod rząd. Do cer naczynkowych polecam:


Arnikowe mleczko oczyszczające, Sylveco (cera sucha)



W składzie znajdziemy tytułową arnikę, która wzmacnia naczynia krwionośne. Mleczko pozostawia na skórze film, z którym niekoniecznie polubiłyby się cery ze skłonnością do zapychania, ale cerom suchym przyniesie ulgę i wpłynie na poprawę ich nawilżenia.


Cena: ok. 19 zł za150 ml


Odżywcze mleczko do demakijażu, Vianek (cera mieszana i normalna)


Za wzmocnienie naczyń krwionośnych odpowiada olej rokitnikowy bogaty w witaminę C. To mleczko ma inną formułę niż wymienione wcześniej: delikatnie oczyszcza ale nie pozostawia na skórze wyczuwalnego filmu.

Cena: ok. 18 zł za 150 ml
Zobacz na Triny.pl


Odmładzająca pianka Anti-Age, Eco Laboratorie (cery ze skłonnością do komedogenności ale wrażliwe)


Pianka będzie dobrym wyborem dla tych skór, po których pojawia się uczucie ściągnięcia i zaczerwienienie po umyciu, ale które nie tolerują pozostawiania filmu. Będzie też dobrym wyborem dla tych osób, które potrzebują kosmetyku odrobinę mocniej oczyszczającego niż mleczko ale bez ryzyka podrażnienia czy odwodnienia skóry. Za wzmocnienie naczyń krwionośnych odpowiada olej rokitnikowy.

Cena: ok. 19 zł za 150 ml


Żel fito-oczyszczający, Planeta Organica (cery wymagające dogłębnego oczyszczenia: tłuste, trądzikowe, zanieczyszczone)


Ten żel jest najsilniejszym z wymienionej tutaj czwórki, jednak wciąż jest na tyle delikatnym kosmetykiem, że nie będzie oczyszczał skóry zbyt agresywnie. Ma bardzo ciekawą konsystencję przypominającą bardzo gęsty, niemal galaretowaty żel, który sprawia, że nie potrzebujemy dużo produktu by odpowiednio oczyścić skórę. W składzie znajdziemy ekstrakt z herbaty chińskiej i aloes, które pomagają zmniejszać wypryski oraz regulują pracę gruczołów łojowych. W żelu znajdziemy dodatek witaminy C a także owoce acai, które odpowiadają za wzmocnienie naczyń krwionośnych.

Cena: ok. 18 zł za 200 ml


Tonizacja:
Cery naczynkowe mogą nie przepadać za pozostawianiem na nich substancji myjących, które zazwyczaj występują w gotowych tonikach. Dlatego dobrym wyborem będzie hydrolat! Oprócz tego warto mieć na uwadze, że gotowe toniki mają na zadanie obniżać pH skóry, dlatego ich wartość pH może wynosić nawet ok. 2.5, co może nadmiernie obniżyć pH skóry po zastosowaniu kosmetyków o fizjologicznym pH. A nadmierne obniżenie pH skóry wpływa na jej nadreaktywność i wzmożenie zaczerwienień. Dlatego też hydrolaty o fizjologicznym pH (ok. 5.5) będą bezpiecznym wyborem.


Jednym z najbardziej znanych hydrolatów przeznaczonych do cery naczynkowej jest różany, który bardzo dobrze niweluje zaczerwienienia skóry ale też nawilża. Jeśli jednak chciałabyś skupić się bardziej na niwelowaniu niedoskonałości cery, wypróbuj hydrolat z melisy: dzięki silnym właściwościom przeciwzapalnym bardzo dobrze goi niechciane wypryski jednocześnie uszczelniając naczynia krwionośne.


Woda różana, Make Me BIO: ok. 15 zł za 100 ml,
Hydrolat z melisy, Bioline: ok. 23 zł za 75 ml.


Kremy:

Kremy Make Me BIO zachwyciły mnie swoim działaniem od kiedy pierwszy raz miałam z nimi styczność (a było to już ponad 2 lata temu!). Jedną z ich zalet jest długotrwałe wzmacnianie naczyń krwionośnych i widoczne niwelowanie zaczerwienień. Skóra staje się mniej reaktywna i ma bardziej jednolity koloryt. Dla skór suchych i normalnych polecam wersję „Garden Roses”, w której to właśnie tytułowy olejek różany a także geranium odpowiadają za wzmocnienie naczyń krwionośnych. Ten krem pozostawia na skórze lekki film, jednak nie jest on tłusty i nie skraca trwałości makijażu. Za to skóry mieszane i tłuste bardziej polubią wersję „Featherlight”, która jest lżejsza i szybciej się wchłania lecz tak samo dobrze nawilża i wycisza grę naczyń krwionośnych. W tej wersji substancjami wzmacniającymi naczynka są hydrolat pomarańczowy oraz olej z orzechów laskowych.


„Garden Roses”, Make Me BIO: ok. 45 zł za 60 ml
„Featherlight”, Make Me BIO: ok. 65 zł za 60 ml

Innymi kremami, które również bardzo dobrze wzmacniają naczynia krwionośne są kremy z dodatkiem rokitnika marki Sylveco- ich jedynym minusem jest kolor, który może wybijać się u osób o alabastrowej cerze. Kolor ten wynika z wysokiej zawartości oleju rokitnikowego. Także w tym wypadku możemy powiedzieć, że intensywna barwa jest gwarancją skuteczności!


Lekki krem rokitnikowy będzie lepszym wyborem dla skór z tendencją do zapychania, tłustych, mieszanych, czy trądzikowych, ponieważ jest lekki i dobrze się wchłania. Natomiast krem brzozowo-rokitnikowy z betuliną to ratunek dla najbardziej suchych, wręcz atopowych skór: ma konsystencję niemal maści, która nie tylko odpowiednio nawilży ale także natłuści skórę, tym samym wzmacniając jej barierę ochronną i czyniąc bardziej odporną na wpływ niekorzystnych czynników zewnętrznych.

Lekki krem rokitnikowy, Sylveco: cena ok. 29 zł za 50 ml

Grzechem byłoby nie wspomnieć o jednej z nowości marki Vianek: kremie wzmacniającym na dzień z dodatkiem zielonego pigmentu, który subtelnie ale widocznie maskuje zaczerwienienia cery. Jest świetnym wyborem dla osób, które nie noszą makijażu na co dzień jednak chciałyby zminimalizować widoczność naczynek a także stanowi bardzo dobrą bazę pod makijaż, dzięki której nie musimy obawiać się o ich widoczność. Krem może być stosowany dla każdego typu cery. Oprócz zielonego pigmentu, w kremie znajduje się olej z czarnej porzeczki oraz ekstrakt z owoców borówki brusznicy, które wzmacniają naczynka. 



Cena: ok. 28 zł za 50 ml


Peelingi:

Najczęściej polecanym rodzajem peelingów dla cer naczynkowych są enzymatyczne: z racji tego, iż są to bardzo delikatnie działające kosmetyki, nie będą podrażniać reaktywnych skór ani nasilać ich zaczerwienień. Bardzo istotnym jest, żeby po zmyciu peelingu skóra była lekko zaczerwieniona a rumień szybko znikł (normalna reakcja skóry na powierzchowne złuszczenie) a nie zaogniona i żywoczerwona! Zbyt agresywne wykonywanie peelingu może nasilić rozwój cery naczynkowej dlatego należy pamiętać o umiarze. Peelingi enzymatyczne są zalecane także dla cer trądzikowych, by nie doprowadzać do rozsiewu bakterii po twarzy. Tym bardziej, jeśli posiadasz cerę naczynkową i trądzikową, powinnaś wybrać peeling enzymatyczny.


Peeling enzymatyczny Sylveco posiada olejek geranium, który wzmacniają naczynia krwionośne.


Cena: ok. 24 zł za 75 ml

Niestety, dla niektórych cer naczynkowych peeling enzymatyczny może okazać się za słaby, nie złuszczać odpowiedniej ilości martwego naskórka co w konsekwencji przyczynia się do czopowania ujść gruczołów łojowych i niechcianych wyprysków. Dlatego zawczasu, jeśli masz problem z łojotokiem lub zanieczyszczeniami cery jak zaskórniki czy wągry, sięgnij po peeling ziarnisty. W przypadku cery naczynkowej mogę polecić odżywczą maseczkę-peeling Vianek, która dzięki treściwej formule przypominającej masło sprawia, że drobinki zmielonych nasion lnu dobrze przesuwają się po skórze i nie złuszczają jej zbyt agresywnie. Dodatek oleju rokitnikowego wpływa na wzmocnienie naczyń krwionośnych a po zabiegu skóra jest nawilżona, gładka i przyjemna w dotyku zwłaszcza, jeśli po wykonaniu peelingu potrzymamy kosmetyk na twarzy ok. 10-15 minut w formie maseczki!


Cena: ok. 19 zł  za 75 ml

Maseczki:
A jak już jesteśmy przy maseczkach, to oprócz powyższego peelingu-maseczki mogę polecić dwie rosyjskie maseczki, które wpłyną na uszczelnienie naczyń krwionośnych:

Pierwszą jest nawilżająca Planeta Organica, chociaż producent zaleca ją dla skór suchych, uważam, że lepiej spisze się na cerach skłonnych do zapychania. Oczywiście maseczka bardzo mocno nawilża oraz wygładza skórę, dlatego posiadaczki cer suchych będą z niej zadowolone, ale mnie zaciekawił efekt, jaki daje tuż po zmyciu. Większość nawilżających maseczek pozostawia na skórze chociaż delikatny film, za którym nie przepadają osoby ze skłonnością do niedoskonałości i zapychania. W tym przypadku ta żelowa maseczka zmywa się całkowicie i na twarzy nie czuć nawet najmniejszego jej śladu! Dlatego polecam w przypadku skór tłustych, mieszanych, trądzikowych. W składzie znajdziemy dodatek witaminy C, dzięki któremu wzmocni naczynia krwionośne!


Cena: ok. 24 zł za 100 ml

Drugą maseczką, którą polecam dla cer naczynkowych, ale tych wymagających nawilżenia jest wersja regenerująca Natura Siberica. Bardzo mocno nawilża pozostawiając skórę przyjemnie gładką. Po jej zastosowaniu jest wyczuwalny na skórze lekki film, jednak nietłusty i bardziej kremowy. Natomiast dodatek oleju rokitnikowego oraz jarzębiny wzmacnia naczynia krwionośne!


Cena: ok. 25 zł za 75 ml

Serum:
I na sam koniec mój ulubiony rodzaj kosmetyku: serum! Jeśli jeszcze nie posiadacie teleangiektazji, jednak jesteście posiadaczkami kruchych naczynek, wystarczy, jeśli dołączycie do swojej pielęgnacji serum o właściwościach wzmacniających naczynia krwionośne! Przygotowałam dla Was cztery serum w zależności od Waszych typów skór ale też preferencji co do formuły kosmetyku.

Serum olejowe: Biolaven i Resibo


Na pierwszy rzut oka w INCI oba serum mogą wydawać się bardzo podobne, jednak ich stosowanie uświadomiło mi, jak bardzo te kosmetyki się różnią. Przede wszystkim serum Biolaven spisuje się lepiej na skórach tłustych, mieszanych i trądzikowych, ponieważ dzięki zawartości olejku z lawendy reguluje pracę gruczołów łojowych i zmniejsza wypryski. Serum Resibo jest bardziej treściwe, mocniej odżywi i nawilży cery suche, odwodnione a także normalne, nieborykające się z problemem komedogenności. Oba serum wykazują działanie przeciwstarzeniowe i bardziej szczegółowe porównanie możecie przeczytać w osobnym wpisie.

W serum Biolaven naczynka wzmacnia olej z pestek winogron a w serum Resibo: także olej z pestek winogron oraz dodatek witaminy C.

Serum Biolaven: ok. 26 zł za 30 ml
Serum Resibo: ok. 129 zł za 30 ml


Serum emulsyjne: Planeta Organica

To serum występuje w dwóch wersjach: w czerwonej etykiecie dla skóry suchej i wrażliwej a w zielonej- dla tłustej i mieszanej. Oba kosmetyki to bogactwo substancji aktywnych i bardzo łatwo z nimi przesadzić, dlatego przypominam, że serum to skoncentrowane kosmetyki i wystarczy sięgać po nie 1-2x w tygodniu! 


Wersja czerwona ma lekko żelową konsystencję a substancjami wzmacniającymi naczynka są jagody goji, czarna porzeczka, róża, olejki geranium i pomarańczy oraz dodatek witaminy C- prawdziwe bogactwo substancji czynnych!


Cena: ok. 35 zł za 50 ml


Wersja zielona ma postać lekkiej emulsji, szybko się wchłania i nie powoduje zapychania porów. Wręcz przeciwnie- pomaga goić się wypryskom oraz reguluje pracę gruczołów łojowych. Substancjami wzmacniającymi naczynka są oleje z róży dzikiej i damasceńskiej oraz witamina C.


Cena: ok. 30 zł za 50 ml
_________
 

Jeśli jesteś posiadaczką cery naczynkowej lub masz kruche naczynka, koniecznie daj mi o sobie znać! Jestem ciekawa, czy wpis był pomocny oraz czy znacie któreś z powyższych kosmetyków? Jak spisały się u Was?

Pozdrawiam!

35 komentarzy:

  1. Agnieszko,mam pytanie.
    Czy jest możliwe żeby gliceryna zapychała mnie tylko na brodzie,a na nosie nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli zarówno nos jak i broda ma skłonność do zapychania ale niedoskonałości pojawiają się tylko na brodzie, to obstawiam, że nie chodzi o kosmetyki :) Być może często podtrzymujesz twarz dłonią, dotykasz brody albo ociera się o nią zwierzak?

      Usuń
    2. Sama już nie wiem,pewnie wszystko po trochu bo z zaskórnikami na nosie już sobie poradziłam,głównie dzięki stosowaniu się do Twoich porad,natomiast z brodą,z którą nigdy nie miałam problemów dzieją ni się takie cuda :(

      Usuń
    3. Postaraj się unikać kontaktu dłoni i brody, zwróć uwagę na sterylne przechowywanie pędzli do makijazu, zmieniaj często pościel. Uzbrój się w cierpliwość, być moze broda, podobnie jak nos, w końcu dojdzie do ładu, tylko potrzeba czasu ;)

      Usuń
    4. Dziękuję Ci bardzo za odpowiedź :) Twoje radzy działają na moją twarz tysiąc razy lepiej i szybciej niż długie leczenie u dermatologa

      Usuń
  2. Mam cere naczynkowa mieszana i dojrzala. Do jej pielegnacji uzywam kremu Sylvec(o ktorym pisalas)na dzien, ale nie jestem zadowolona z powodu wlasnie koloru. Na noc nakladam olejek Iossi malinowy, a czasami oleum do cery naczynkowej Purite.Czasami uzywam tez serum z Agafii. Uwazam, ze peeling enzymatyczny o ktorym pisalas jest za slaby do mojej cery. Mam naczynka w strefie T I trudno jest mi dobrac odpowiednie kosmetyki, ktore dzialalyby rowniez przeciwzmarszczkowo.Swietnie sie za to sprawdza maseczka wzmacniajaca Vianka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może spróbujesz któryś z powyższych kosmetyków? :) Mam nadzieję, ze się spiszą :)

      Usuń
    2. Dziekuje, zdecydowanie wyprobuje krem wzmacniajacy I serum wzmacniajace z Vianka. Zastanawiam sie, ktory peeling bylby odpowiedni do mojej cery: maska-peeling Vianka czy Make Me Bio? Zima stosowalam na noc serum Biolaven I nie mialam zadnych problemow z cera, wiec znow do niego wroce. Mam takze problem z naczynkami na nogach (jestem po zabiegu skleroterapii, a we wrzesniu bede miala usuwane naczynka) w zwiazku z tym mam pytanie: czy peeling (uzywam peelingu z Purite)moze w jakis sposob wplynac na stan naczynek na nogach?

      Usuń
  3. Agnieszko, mam 26 lat i moja cera od jakis 3 lat to jakis koszmar- naczynkowa z niedoskonalosciami. Chodzilam juz po przeroznych dermatologach, ktorzy stwierdzali poczatki tradziku rozowatego plus zwykly tradzik. Bralam na to przerozne leki i stosowalam masci ale niewiele pomoglo, wciaz walcze z niedoskonalosciami i zaczerwieniona skora. Od niedawna probuje wymienic zawartosc kosmetyczki na produkty naturalne, aktualnie uzywam plynu micelarnego Sylveco z wyciagiem z lipy, pianki Makutu z kasztanowcem i lawenda oraz toniku do twarzy Ilua. Mam jednak problem z dobraniem kremu na dzien, tak zeby lagodzil zeczerwienienie, jednoczesnie walczyl z niedoskonalosciami i nie ,wazyl sie' z pudrem mineralnym, polecila bys cos prosze?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Make Me BIO "Featherlight" albo lekki krem rokitnikowy Sylveco :)

      Usuń
    2. Dziekuje :)

      Usuń
  4. Uwielbiam do Ciebie zaglądać, bo zawsze wiesz co akurat mnie trapi :D
    Dzięki Twoim radom powoli udaje mi się cerę wyciszać i wyprowadzać ją z trądziku. W pełni przerzucam się na kosmetyki naturalne :) Zauważyłam jednak niepokojącą skłonność skóry do zaczerwienień i obawiam się, że to mogą być naczynka...Na szczęście Ty zawsze stoisz na straży i jak narzekałam, że tak mało można się dowiedzieć o naturalnej pielęgnacji skóry naczynkowej to teraz wiem już wszystko, czego mi potrzeba :) Myślę, że z czasem będę mogła nabyć kilka przyjemniaczków z Twojej listy :)
    Naprawdę jesteś cudowna! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, cieszę się, że post okazał się przydatnym :D jestem ciekawa, które produkty Cię zainteresują i jak będą się u Ciebie spisywać :)

      Usuń
  5. Hej!
    Make Mi Bio wypuścił nowe kremy.
    Zerkniesz na skałdy?

    https://ecoandwell.pl/produkt/krem-noc-receptura-174-regeneracja-make-me-bio/

    https://ecoandwell.pl/produkt/make-bio-krem-twarzy-receptura-173-sprezystosc-50-ml/

    https://ecoandwell.pl/produkt/krem-receptura-171-odzywienie-make-me-bio/

    https://ecoandwell.pl/produkt/make-bio-krem-skory-wrazliwej-receptura-172/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Składy są bardzo ładne :D Kuszą mnie i to bardzo!

      Usuń
    2. A sprawdzą sie jako prewencja przeciwzmrszczkowa?? :):)

      Usuń
  6. Czy Ta Maseczka Natura Siberica Całonocna Ma Kraj producenta: Estonia ? Bo Takie Znalazłam Na Triny ? Twoja Ma Angielskie Napisy A Ta Z Triny Rosyjskie. Skład Ten Sam ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skład jest identyczny, możesz śmiało zamawiać :)

      Usuń
  7. Czy cerę naczynkowa mozna myc szczoteczka Foreo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Absolutnie nie! :( W ten sposób tylko wzmagasz zaczerwienienia ponieważ wykonujesz peeling przy użyciu tej szczoteczki :(

      Usuń
  8. Peeling enzymatyczny Sylveco strasznie mnie "gryzie". Jedyny enzymatyczny, na który tak reaguję i przyznaję, że po pierwszym użyciu, nie mam ochoty na kolejne. Wiem, że ma dobry skład (lubię markę), ale jakoś ten peeling nie trafiony. Pewnie nie robi skórze nic złego, ale jego używanie jest bardzo niekomfortowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każda skóra lubi się z enzymami :( A że jest to jedyny, na który tak reagujesz... Cóż, w większości peelingów enzymatycznych zawarta jest woda, która je aktywuje. Niestety, aktywność enzymów trwa ok. pół godziny, dlatego peeling, który stosujesz, prawdopodobnie już nie ma enzymów. Za to w takich preparatach zawarta jest niewielka ilość kwasów, która złuszcza naskórek :)

      Usuń
  9. Agnieszka, bardzo podobają mi się Twoje wpisy - są sensowne i ciekawe. Jestem na etapie odstawiania kosmetyków z chemią na rzecz naturalnych. Chciałam Cię zapytać jednak o inny problem. Oprócz rozszerzonych porów i zaskórników, z którymi mam nadzieję uda mi się dojść do ładu dzięki Twoim wskazówkom, moją wielką zmorą są przebarwienia :( Pomimo stosowania przez cały rok filtru 50, pojawiają się :( Jak w sposób naturalny można się bronić przed powstawaniem nowych i jak mogę rozjaśnić już istniejące?
    Z góry dziękuję za odpowiedź!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A są to przebarwienia wynikające z trądziku, czy posłoneczne? :) Ważna jest przyczyna :)

      Usuń
    2. Witam,serdecznie,kupiłam prawie wszystkie kosmetyki polecane przez panią,teraz czas na wielkie testowanie.Czy pianki które pani poleciła można używać z foleo luną,czy płatkiem silikonowym,czy lepiej niczym nie trzec.Czy mogłaby pani polecić cos na przebarwienia potrądzikowe.Z góry dziękuje za te wszystkie bardzo ważne dla mnie wpisy.Dzięki pani przerzuciłam sie z bardzo drogich naturalnych kosmetyków na dużo tańsze i o niebo lepsze.Dziekuje

      Usuń
    3. Proszę nie stosować ani foreo luny ani płatka silikonowego ani żadnego gadżetu do mycia twarzy typu sciereczka ani gąbeczka :) To tylko nadmiernie złuszcza naskórek, przez co skóra staje się bardziej reaktywna.

      Będę czekała na informacje, czy kosmetyki się spisują! :D Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
    4. Pani Agnieszko, mam wrażenie, że moje przebarwienia są posłoneczne bo występują głównie z lewej strony (strona kierowcy) i są w okolicach kości policzkowych, a tam nie mam problemów z zanieczyszczeniami. Dotychczas stosowałam filtr 50 firmy Image. Naturalnie smarowałam kilka razy dziennie, a nie tylko rano. (Pisałam wcześniej odpowiedź, ale chyba się nie wysłała)

      Usuń
    5. Trzeba zajrzeć w skład tego kosmetyku (nie znam go niestety), czy nie ma etanolu- on mógł uwrażliwić skórę na UV. Podobnie pozostałe kosmetyki do twarzy- krem, tonik, kosmetyki myjące.

      Usuń
  10. Jakie oleje mozna stosowac to cery naczynkowej?

    OdpowiedzUsuń
  11. Pani Agnieszko
    czy krem Make Me Bio z spf 25 (żółty) nada się do cery naczynkowej. mieszanej z rozszerzonymi porami na policzkach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście go odradzam ze względu na obecność polisorbatu :(

      Usuń
  12. Pani Agnieszko,
    jakie oleje bądź gotowe mieszanki olei poleca Pani do stosowania codziennie na noc przed serum?

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 kosmetologia-naturalnie.pl