[166.] Recenzja bazy mineralnej "Matte Light 301" firmy Era Minerals, akcja "Mój pierwszy raz z Minerałami!"


Witam!

Jakiś czas temu Era Minerals organizowała akcję testowania "Mój pierwszy raz z Minerałami!", w której aby wziąć udział, należało opisać wybrany produkt i zaargumentować, dlaczego akurat owy kosmetyk chciałabym otrzymać do testowania.

W akcji mogły brać udział jedynie blogi, na których jeszcze nie były recenzowane żadne kosmetyki mineralne.

Zasady były proste: spośród nadesłanych zgłoszeń firma wybierała 10 blogerek, którym rozesłała pełnowartościowe kosmetyki do testowania. Wybrane blogerki zobowiązują się do napisania recenzji na temat tegoż kosmetyku.

Zazwyczaj jestem sceptycznie nastawiona do tego typu zabaw, szczególnie, gdy widzę pojawiające się na niektórych blogach- w moim mniemaniu- niepoważne recenzje. Ile razy przeglądając blog o tematyce kosmetycznej natrafiam na recenzje majonezu (!), przekąsek z "Biedronki" (!), kostek odświeżających do ubikacji (!) i innych, tym podobnych produktów... Natomiast tematyka tej akcji bardzo przypadła mi do gustu, szczególnie, że kosmetyki mineralne idealnie wpasowują się w tematykę mojego bloga, czyli "makijaż" i "naturalna pielęgnacja"!

Przeglądając ofertę firmy Era Minerals zastanawiałam się, jaki kosmetyk najchętniej wypróbowałabym? Pierwszą myślą były podkłady. Jednak po szybkim zastanowieniu się doszłam do wniosku, że zapewne zdecydowana większość blogerek będzie chciało przetestować podkłady mineralne, skoro ma to być ich pierwszy kosmetyk mineralny. Natomiast zerkając na ten konkurs ze strony firmy pomyślałam, że nie chciałabym wysyłać wszystkim jednego i tego samego produktu- lepiej, żeby na internecie pojawiły się recenzje różnych kosmetyków, prawda? ;)

Tak więc buszowałam po stronce i w końcu natknęłam się na coś, co bardzo mnie zaskoczyło, pomyślałam: "Jak to możliwe?! Czy to na prawdę może działać?!"- byłam pewna, że właśnie ten kosmetyk chcę przetestować.

A o jakim kosmetyku mowa mowa?

O matującej bazie mineralnej pod podkład!


Zanim jednak przejdę do recenzowania samego kosmetyku, chciałabym Wam pokazać, co znalazłam w przesyłce poza bazą- oprócz eleganckiej wizytówki z danymi firmy, znalazłam również katalog umożliwiający krótkie zapoznanie się z firmą oraz kolejności i sposobu aplikacji kosmetyków mineralnych:


Co producent pisze o kosmetyku?
"Mineralna baza pod podkład Era Minerals jest pierwszym etapem doskonałego makijażu mineralnego. Ten lekki, niemal przezroczysty proszek przygotowuje skórę do aplikacji podkładu mineralnego. Delikatnie maskuje zmarszczki, matuje i wyrównuje skórę oraz łagodzi podrażnienia. Baza utrwala i podkreśla niezwykłe właściwości pozostałych produktów Era Minerals."



"Baza pod podkład Matte to dobrze kryjąca formuła matująca stworzona dla skóry tłustej i mieszanej,  wygładza skórę i zwiększa przyczepność podkładu. 

Instrukcja użycia:
1. Należy nasypać odrobinę mineralnej bazy pod podkład na zakrętkę, po czym okrężnymi ruchami wcierać w pędzel. 
2. Należy strzepnąć nadmiar bazy z pędzla. 
3. Korzystając z pędzla Era Professional Buffer należy wcierać puder zaczynając od czoła, nosa i podbródka. Bazę należy nanieść równomiernie na całej powierzchnię twarzy. 
4. Przed naniesieniem podkładu należy zaczekać kilka min, aż minerały osiądą na twarzy."


Skład INCI (czyli to, co jest najważniejsze na etykiecie kosmetyku!): 
Mica (CI 77019), Silica, Boron Nitride. May Contain (+/-): Calcium Carbonate (CI 77220), Titanium Dioxide (CI 77891), Iron Oxides (CI 77489, CI 77491, CI 77492, CI 77499). 

Mika (Mica)- nadaje efekt rozświetlenia skóry, jest "bazą" wielu kosmetyków, nie tylko mineralnych ale również konwencjonalnych. Jest to surowiec mineralny pozyskiwany z ziemi.
Krzemionka (Silica)- Poprawia właściwości aplikacyjne kosmetyków pudrowych, poprawia ich przyczepność, ułatwia rozprowadzenie oraz przedłuża trwałość kosmetyków.
Azotek boru (Boron Nitride)- poprawia przyczepność kosmetyków i ułatwia ich aplikację.
Węglan Wapnia (Calcium Carbonate)- posiada właściwości higroskopijne, tzn. matuje. Stosowany przede wszystkim przy problematycznych, tłustych cerach.
Dwutlenek tytanu (Titanium Dioxide)- naturalny filtr przeciwsłoneczny,
Tlenki żelaza (Iron Oxides)- matowe pigmenty mineralne. Występują w kolorze żółtym, czerwonym i czarnym. Nadają barwę kosmetykowi oraz są naturalnymi filtrami przeciwsłonecznymi.



Jakie są moje odczucia?
Baza "Matte Light 301" od Era Minerals bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie zarówno swoim działaniem, jak i składem.

Widząc ten kosmetyk po raz pierwszy na stronie producenta, nie dowierzałam własnym oczom- kosmetyk, który zazwyczaj klasyfikuje się jako bazę, posiada w swoim składzie prawie same silikony, które mają na zadanie wyrównywać powierzchnię skóry, tj. wygładzić zmarszczki, zminimalizować blizny potrądzikowe, ukryć suche skórki. Niestety, takie bazy są zazwyczaj "strzałem w kolano" dla posiadaczek cer tłustych. Silikony (jak i parafina) tworzą na skórach powłokę, która uniemożliwia cerze oddychanie. U osób z tłustą cerą bardzo szybko pojawią się więc niedoskonałości.

Natomiast powyższa baza jest całkowicie inaczej skonstruowana- w ogóle nie posiada silikonów. Za jej właściwości przedłużające trwałość makijażu odpowiadają przede wszystkim krzemionka oraz azotek boru. Węglan wapnia sprawia, że skóra pozostaje matowa przez cały dzień i nie wymaga poprawek.

Ogromny plus za dwutlenek tytanu oraz tlenek żelaza, które ochronią naszą skórę przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych! Mam na uwadze fakt, że słońce- chociaż takie kochane!- jest jednym z największych czynników, które powoduje przyspieszenie procesu starzenia się skóry. Ochrona anty-UV jest więc dla mnie bardzo dużą zaletą!



Pozwolę sobie zwrócić uwagę na opakowanie produktu- jest ono elegancko wykonane, pozostaje w minimalistycznej estetyce. Jednak to nie wygląd jest najważniejszy- patrząc na opakowanie biorę pod uwagę również jego trwałość. Na pewno nie jednej z nas zdarzyło się upuścić kosmetyk- w przypadku tej bazy nie musimy się obawiać o roztrzaskanie pojemniczka- jest ono bardzo solidnie wykonane!


Bazę postanowiłam wypróbować pod trzema aspektami:
1. Działanie bazy wraz z podkładem mineralnym,
2. Działanie bazy wraz z podkładem konwencjonalnym,
3. Zastosowanie kosmetyku jako baza na powieki.

Nakładając bazę na całą twarz używałam płaskiego pędzla Kabuki natomiast nakładając bazę na powieki użyłam mniejszego, również płaskiego pędzla.
Działanie bazy wraz z podkładem mineralnym:
Z ręką na sercu przyznam, że baza znacznie ułatwia aplikację podkładu mineralnego. Bez bazy muszę się troszkę wysilić, by rozetrzeć podkład równomiernie. Użycie bazy znacznie skraca czas nakładania oraz rozcierania podkładu mineralnego. Podkłady mineralne zazwyczaj same z siebie dobrze się trzymają twarzy, nie znikają szybko, jednak kosmetyk ten udowodnił widocznie swoje działanie, gdy miałam potężny katar i mimo ciągłego pocierania nosa chusteczką, podkład trzymał się na twarzy przed długi czas. 
Używam tej bazy zdecydowanie częściej, niż konwencjonalnej bazy silikonowej, ponieważ nie zapycha mojej tłustej cery, nie powstają na niej żadne niedoskonałości. Świetnie sprawdza się na "Wielkie Wyjścia", gdy przez cały dzień/noc nasz makijaż musi być nienaganny!

Działanie bazy wraz z podkładem konwencjonalnym:
Jak już wspomniałam Wam w grudniowym denku, przez dobrych kilka miesięcy bez przerwy stosowałam podkład Lirene City Matt. Niestety, posiada w sobie wiele zapychaczy, przez co na mojej twarzy, szczególnie na brodzie, wciąż pojawiały się wypryski. Mając już ich serdecznie dość, postanowiłam przerzucić się na podkłady mineralne, które to pomogły zażegnać mi ten przykry i uciążliwy problem. Byłam jednak ciekawa, czy baza mineralna stworzy ochronę dla mojej skóry przed substancjami zapychającymi znajdującymi się w podkładzie.
Efekt rzeczywiście był zaskakujący- baza nie tylko ułatwiła aplikację produktu ale również widocznie przedłużyła trwałość makijażu! Ponadto nie zaobserwowałam powstania niechcianych niespodzianek na twarzy. 

Zastosowanie kosmetyku jako baza na powieki:
Baza, którą opisuję jest dedykowana stricte pod podkład, na twarz, ja jednak postanowiłam wypróbować ją pod eyeliner. Niestety, tutaj się nie spisała- może delikatnie przedłużyła trwałość eyelinera, jednak wieczorem kreski nie były idealnie wyrysowane, troszkę się rozmazały. Porównując to doświadczenie z efektem stosowania bazy pod podkład, powiem szczerze, że liczyłam na więcej. Jednak jak wcześniej wspomniałam- jest to baza pod podkład, nie pod eyeliner :).


Wybrałam najjaśniejszy kolor bazy, ponieważ mam jasną karnację skóry. Na powyższym zdjęciu możecie zobaczyć, jak baza świetnie wtapia się w skórę, jest niezauważalna. Za to w dotyku daje satynowe wykończenie, nie jest lepiąca się czy śliska.

Dodam również, że baza jest bardzo wydajna, już niewielka jej ilość wystarcza na pokrycie całej twarzy. Jestem pewna, że powyższe opakowanie wystarczy mi na kilka ładnych miesięcy użytkowania!


Reasumując:
Baza mineralna "Matte Light 301" od Era Minerals spełniła swoje zadanie wzorowo! Obietnice producenta zostały spełnione, jestem bardzo pozytywnie zaskoczona tym produktem. Z całego serca polecam!

Produkt można zakupić na stronie producenta: KLIK! w cenie 79.00 zł za 2,5g.

Znacie może kosmetyki firmy Era Minerals? Czy miałyście przyjemność testować jakieś kosmetyki tej firmy? A może brałyście również udział w akcji "Mój pierwszy raz z Minerałami"?

Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii!

Pozdrawiam =*

(EDIT 19.01.15r- recenzja mojego pierwszego podkładu mineralnego: KLIK!) 

PS Tosia, jak zwykle, musiała również "przetestować" kosmetyk wraz ze mną. Tym razem skończyło się na przewlekłym, kocim kichaniu ;).

(Bazy nie stosuję na klientkach.)

15 komentarzy:

  1. Ja jeszcze nigdy miałam okazji użyć mineralnego kosmetyku :) Ale po twojej notce coraz bardziej chce ! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. ja mam chopla na punkcie ksoemtykó i zwierząt jak moj pies chociaż powąchał jakis t owyrzucałem ... bo jakraz uzylem to modelka dostała alergii .. ale wybaczyła a ja mam nauczke :P ( to tak a nie propo bazy :D )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie, tę bazę stosuję jedynie dla siebie :D

      Kosmetyki, którymi maluję modelki i klientki są szczelnie zamknięte przed Kotełem ;)

      Usuń
  3. ...a miał być kosmetyk nie testowany na zwierzętach :) A tak zupełnie na poważnie to faktycznie kosmetyki mineralne maja tą zaletę, że skóra przetłuszczona czy też tendencjami do szybkiego przetłuszczania jest zbawieniem dla takiej cery.

    OdpowiedzUsuń
  4. O, mineralna baza brzmi całkiem ciekawie :). Ja do podkładów się jakoś zraziłam, ale korektor czy bazę chętnie bym wypróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Używam mineralnego podkładu z Annabelle Minerals i jestem w nim absolutnie zakochana. :) Czytając Twoją recenzję nabrałam ogromnej ochoty na tę bazę - może kiedyś będę mogła sobie na nią pozwolić. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O podkłądach z Annabelle też zrobię niedługo post :D Świetnie współpracują z tą bazą :D

      Usuń
  6. Ja z minerałami mam tak, że raz się lubię, a raz nie ;/

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie posiadam jeszcze bazy mineralnej, ale podkładu mineralnego Era Minerals używam od ponad roku. Nie pomyslałam o jej stosowaniu, ale teraz zgłębię ten temat z pewnością. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękne zdjęcia! :) a minerałki uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. ja średnio radzę sobie z mineralnymi produktami :)

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo rzetelna recenzja :)) Samam nigdy nie używałam takiego kosmetyku :)

    OdpowiedzUsuń
  11. muszę przyznać że mocno zaciekawiłaś mnie tym produktem, nie miałam pojęcia że bazy pod makijaż istnieją także w wersji mineralnej...

    OdpowiedzUsuń

  12. Era Minerals świętuje 3 Urodziny!
    Warto zajrzeć na https://www.facebook.com/events/100273986970461/

    OdpowiedzUsuń
  13. Jakiś czas temu ktoś mnie namówił na produkt od Ery, kupiłam ale krycie miał słabe. Jestem alergiczką i szukałam wśród innych mineralnych marek. Przypadły mi do gustu i spełniły moje wysokie oczekiwania produkty od Earthnicity Minerals. Dobre krycie i krótkie, bezpieczne składy :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 kosmetologia-naturalnie.pl