[530.] Aktualna pielęgnacja cery!


W ostatnich tygodniach zmieniłam wiele kosmetyków do twarzy, dlatego dziś przychodzę do Was z aktualizacją kosmetyków pielęgnacyjnych jakie stosuję - co nowego? Jak się spisują? Których Ulubieńców stosuję niezmiennie? 


Zacznijmy od niezwykle apetycznej maseczki Be.Loved z czekoladą - pierwsze wrażenie to oczywiście niesamowicie aromatyczny, czekoladowy zapach, który wydobywa się po odkręceniu słoiczka! Do tej pory miałam przykre doświadczenia z kosmetykami z czekoladą - było to jeszcze w czasach nastoletnich, gdy nie miałam najmniejszego pojęcia o kosmetykach jednak po kilku próbach stosowania preparatów z czekoladą doszłam do wniosku, że czekoladowy (chemiczny) aromat nie jest dla mnie. Apogeum mojej "miłości" do czekoladowych kosmetyków osiągnął podarunek od ówczesnego chłopaka, który chcąc zrobić mi miłą niespodziankę na walentynki, kupił mi zestaw czekoladowych kosmetyków - by nie sprawić mu przykrości stosowałam te kosmetyki ale ich zapach przyprawiał mnie o mdłości (czego to człowiek nie zrobił dla nastoletniej miłości?) - od tamtej pory powiedziałam kategoryczne "NIE" kosmetykom z czekoladą, aż do maski Be.Loved - naturalna pielęgnacja nie zawiodła mnie również w kwestii aromatu czekolady - dodatek prawdziwego kakao do kosmetyku nadaje mu niesamowitego aromatu, jest to całkowicie przeciwny biegun do chemicznego zapachu czekolady!

Jednak kakao w tej maseczce ma nie tylko właściwości uprzyjemniające stosowanie - przede wszystkim kakao dostarcza skórze wielu substancji odżywczych (magnez!) a także wpływa ujędrniająco na skórę. Rozluźnia mięśnie, dzięki czemu rysy twarzy są delikatniejsze, nie pogłębiają się zmarszczki mimiczne a cera prezentuje się znacznie bardziej promiennie i świeżo! Poza kakao, w maseczce znajdziemy ekstrakt z granatu, róży czy oleju konopnego, które dodatkowo pielęgnują skórę.

Maseczka ma postać gęstego, zbitego masła, jednak pod wpływem ciepła dłoni szybko się rozpływa co ułatwia jej aplikację. W kontakcie z ciepłem skóry aromat czekolady jest wciąż wyczuwalny, co znacznie poprawia humor! Maseczka ze względu na swoją masełkową konsystencję nie jest całkowicie spłukiwalna pod wpływem wody, więc to, czy Wasza cera ją polubi, musicie ocenić sami. Osobiście podczas spłukiwania maseczki wyczuwam film pod palcami, ale po wyjściu z kąpieli i lekkim odciśnięciu twarzy w chusteczkę, nie mam już po tym odczuciu ani śladu. Za to skóra jest przyjemnie gładka, miękka, nawilżona i nie domaga się aplikacji kremu.


INCI:
Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Carthamus Tinctorius (Safflower) Seed Oil, Theobroma Cacao Seed Butter, Theobroma Grandiflorum Seed Butter, Cannabis Sativa (Hemp) Seed Oil, Theobroma Cacao Powder, Oryza Sativa Powder,  Moroccan lava clay, Punica Granatum (Pomegranate) Seed Extract, Glycerin, Rosa Canina Seed Extract, Tocopheryl Acetate, Ananas Sativus Stem Powder

Cena: ok. 110 zł / 30 ml
Link do sklepu


Kosmetykiem, który wciąż gości w mojej łazience jest niezmiennie serum anti-age dla cery suchej i wrażliwej Planeta Organica - to serum niesamowicie służy mojej skórze - wycisza grę naczyń krwionośnych poprzez wzmocnienie naczynek a duża dawka antyoksydantów opóźnia procesy starzenia się skóry. Mimo, że serum jest lekkie, żelowe i absolutnie nie zapycha mojej cery, to ostatnimi czasy obserwuję lekkie nasilenie zmian trądzikowych, które okazało się wynikiem dusznych nocy. Dlatego sądzę, że wrócę do wersji dla cery tłustej i mieszanej tego serum, ponieważ również je sobie chwalę - powinno wspomóc gojenie się niechcianych zmian. Natomiast nawiązując do wcześniejszej maseczki - nie nakładam serum Planeta Organica na twarz po zastosowaniu maseczki Be.Loved - obawiam się, że byłoby to bezcelowe działanie, ponieważ oleje z maseczki wchłonięte w skórę mogą blokować wnikanie substancji czynnych z serum. Dlatego w inny dzień stosuję maseczki a w inny sera:

Mój tygodniowy plan pielęgnacji cery

   
INCI:
Aqua, Glycerin, Saccharide Isomerate, Panthenol, Allantoin, Hydrolyzed Vegetable Protein, Panax Ginseng Root Oil, Lycium Barbarum Fruit Extract, Phyllanthus Emblica Fruit Oil, Asparagus Racemosus Root Extract, Euterpe Oleracea Fruit Oil, Oenothera Biennis Oil, Saccharide Jasminum Officinale Flower/Leaf Extract, Carrageenan, Foeniculum Vulgare Oil, Ribes Nigrum Seed Oil, Camellia Sinensis Leaf Oil, Santalum Album Oil, Myrtus Communis Oil, Rosa Centifolia Flower Oil, Oryza Sativa Bran Powder, Elettaria Cardamomum Seed Extract, Echinacea Purpurea Extract, Ginkgo Biloba Leaf Extract, Iris Florentina Root Extract, Salix Alba Bark Extract, Curcuma Longa Root Extract, Bambusa Vulgaris Extract, Citrus Grandis Peel Oil, Citrus Aurantium Dulcis Peel Oil, Pelargonium Graveolens Oil, Superoxide Dismutase, Tocopherol, Niacinamide, Riboflavin, Retinyl Palmitate, Ascorbic Acid, Squalane, Sodium Hyaluronate, Potassium Sorbate, Citric Acid, Iron Oxydes
 
Cena: ok. 35 zł / 50 ml
 
Od jakiegoś czasu podglądam poczynania nowej marki polskich kosmetyków naturalnych - Senelle - zdecydowałam się wypróbować kilka ich kosmetyków i na "pierwszy ogień" poszedł ich korygujący krem pod oczy z serii "Summer". Niestety, okazał się zbyt mocny dla mojej skóry, powodował zaczerwienienie i podrażnienie w okolicy oka. Absolutnie nie umniejszam temu kosmetykowi - mam bardzo reaktywną okolicę oczu i zdarza się, że właśnie w taki sposób reaguje na bogactwo substancji czynnych. Właśnie przez takie sytuacje wciąż powtarzany jest mit, że kosmetyki naturalne nie są dobrym wyborem dla cer wrażliwych. Ale jeśli kosmetyk ma działać, musi posiadać substancje oddziałujące na skórę i wnikające w nią - co jednocześnie niesie za sobą ryzyko podrażnień u osób o cerze wrażliwej. Nie zraziło mnie to nawet w najmniejszym stopniu do firmy, ponieważ uczulenia to kwestia indywidualna - a nawet osoby o bardzo wrażliwych skórach mogą znaleźć wśród kosmetyków naturalnych odpowiadające im preparaty!

Z samym kremem wiązałam duże nadzieje, ponieważ ma bardzo ciekawą konsystencję, która z pewnością przypadłaby do gustu wielu z Wam - treściwy, gęsty, jednak nietłusty i jednocześnie dobrze wchłanialny o bardzo przyjemnym aromacie. Jest zapakowany z higieniczne opakowanie z pompką a przychodzi do nas w niezwykle eleganckim opakowaniu, która cieszy oko. Polecam zwrócić na niego uwagę, może spisze się u Was? Tylko jeśli macie równie wrażliwą okolicę oka jak ja, pamiętajcie o wykonaniu próby uczuleniowej!


INCI:
Aqua, Glycerin, Isoamyl Laurate, Linum Usitatissimum Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Propanediol, Coco Caprylate/Caprate, Cichorium Intybus Root Oligosaccharides, Cetearyl Olivate, Solanum Lycopersicum Seed Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Sorbitan Olivate, Cocos Nucifera Oil, Cetearyl Alcohol, Oak Root Extract, Punica Granatum Flower Extract, Caffeine, Papaver Rhoeas Petal Extract, Olea Europaea Fruit Oil, Hydrogenated Olive Oil, Olea Europaea Oil Unsaponifiables, Sodium Phytate, Biosaccharide Gum-1, Caesalpinia Spinosa Gum, Xanthan Gum, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid, Parfum

Cena: ok. 80 zł / 15 ml
Link do sklepu


Będąc więc w potrzebie zakupu kosmetyku przeznaczonego na okolicę oczu, sięgnęłam po kosmetyk, który znam i bardzo dobrze się u mnie sprawdza - przeciwzmarszczkowy krem pod oczy Vianek! Jest to mój ulubiony krem pod oczy z całej gamy kosmetyków Sylveco, dlatego nie mając czasu na poszukiwania nowości, wybrałam znany preparat. Krem skutecznie niweluje obrzęki wokół oczu dzięki teofilinie, teobrominie oraz kofeinie w nim zawartym a kwas hialuronowy mocno nawilża okolicę oka i dba, by przede wszystkim nie uległa odwodnieniu. W składzie znajdziemy również takie substancje jak ekstrakt z miłorzębu, olej z pestek truskawek, malin oraz koenzym Q10, które przede wszystkim opóźniają procesy starzenia się skóry.

Zmarszczki - czy można je spłycić?

Wersja przeciwzmarszczkowa kremu pod oczy Vianek posiada najbardziej treściwą konsystencję spośród kosmetyków pod oczy tej marki, dlatego jeśli wymagacie mocnego nawilżenia skóry polecam zwrócić na niego uwagę!

Mocno nawilżające kremy pod oczy

INCI: 
Aqua, Oenothera Biennis Seed Oil, Glycerin, Rubus Idaeus Seed Oil, Fragaria Ananassa Seed Oil, Sorbitan Stearate, Sucrose Cocoate, Coco-caprylate, Glyceryl Stearate, Stearic Acid, Squalane, Tocopheryl Acetate, Panthenol, Hydrolyzed Glycosaminoglycans, Ubiquinone, Caffein, Teophyllin, Theobromin, Sodium Hyaluronate, Sodium Alginate, Ginkgo Biloba Leaf Extract, Glycosphingolipids, Phospholipids, Cholesterol, Cetearyl Alcohol, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Parfum

Cena: ok. 34 zł / 15 ml
Link do sklepu


Skoro jesteśmy już przy kremach, koniecznie muszę wspomnieć Wam o dwóch nowościach, jakie zagościły u mnie w ostatnim czasie! Zacznijmy od nowości firmy Resibo, miejskiego kremu ochronnego. Skusiłam się na niego ze względu na jego właściwości silnie antyoksydacyjne - jego celem jest ochrona skóry przed powstawaniem wolnych rodników nie tylko podczas ekspozycji na promieniowanie UV ale również IR (podczerwień) oraz światłem niebieskim emitowanym przez ekrany smartfonów, które również są podejrzewane o szkodliwy wpływ na naszą skórę. Krem o właściwościach anty-pollution powinien charakteryzować się treściwą konsystencją, która będzie stanowiła fizyczną barierę przed drażnieniem skóry cząsteczkami pyłów pochodzącymi ze smogu - jednak kto z nas lubi tłuste kremy? Resibo bardzo dobrze rozwiązało ten problem: krem jest dobrze wchłanialny, chociaż wyraźnie czuć, że jest minimalnie bardziej treściwy niż pozostałe kremy tej firmy. Pozostawia na uczucie aksamitnie gładkiej cery, które nie tylko ułatwia aplikację makijażu (zapobiega podkreślaniu porów i załamań skóry przez podkład) ale także tworzy barierę przed smogiem. Krem nie spowodował u mnie wysypu niedoskonałości, jak wspomniałam wcześniej - ma przyjemną, dobrze wchłanialną konsystencję, dlatego nie powoduje nadmiernego obciążenia skóry. Ze względu na bogactwo substancji przeciwutleniających (antyoksydantów) jak m. in. olej z otrąb ryżowych, olej z kiełków pszenicy, czy ekstrakt z kwiatów Budlei Dawida, który chroni skórę przed szkodliwym działaniem promieni świetlnych, takich jak UVA, UVB, IR czy skoncentrowane światło niebieskie i widzialne - był dla mnie oczywistym wyborem pod krem z filtrem! A dlaczego potrzebowałam kremu pielęgnującego pod filtr? O tym za chwilkę, najpierw zerknijmy w skład kremu Resibo:

INCI:
Aqua, Glycerin, Propanediol, Oryza Sativa Bran Oil, Coco Caprylate/Caprate, C12-C16 Alcohols, Caprylic/Capric Triglyceride, Triticum Vulgare Germ Oil, Olea Europaea Fruit Oil, Palmitic Acid, Physalis Angulata Extract, Buddleja Officinalis Flower Extract, Hydrolyzed Algin, Sodium Hyaluronate, Saccharide Isomerate, Cetearyl Alcohol, Hydrogenated Lecithin, Sodium Stearoyl Glutamate, Sodium Phytate, Xanthan Gum, Benzyl Alcohol, Phenetyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Citric Acid, Parfum 

Cena: ok. 80 zł / 50 ml

Link do sklepu 


Zdecydowałam się na zdradę mojego dotychczasowego ulubieńca - Kafe Krasoty (La Cafe de Beaute) na filtr łatwo dostępny i w dobrej cenie - Biodermę Photo Mineral SPF 50. Jej skład opiera się o same substancje zapobiegające utracie wody z naskórka (emolienty), dlatego obawiałam się, że moja skóra może mieć problem z utrzymaniem odpowiedniego nawilżenia jeśli nie dostarczę jej humektantów (uroki wieku 25+, kiedy to poziom syntezy NMF [Naturalnego Czynnika Nawilżającego] skóry sukcesywnie spada). Nie było inaczej - po raz pierwszy doświadczyłam tego, o czym do tej pory jedynie słyszałam: o "wysuszeniu skóry" przez oleje.

Kompendium Wiedzy o stosowaniu olejów na twarz

INCI:
Decyl Oleate, Dicaprylyl Carbonate, Zinc Oxide, Caprylic/Capric Trigliceride, Cocoglycerides, Titanum Dioxide, Silica Dimethyl Silylate, Polyhydroxystaeric Acid, Tocopheryl Acetate, Hydrogenated Palm Glycerides Citrate, Stearic Acid, Alumina, Tocopherol

Cena: ok. 35 zł / 100 g
Dostępny w aptekach  

Sądzę, że nawet nie tyle problemem były oleje, ponieważ z powodzeniem wykorzystuję je na noc a serum z dodatkiem humektantu nakładam jedynie 2x w tygodniu, ale bardziej połączenie mocnego słońca, wysokiego stężenia filtrów fizycznych oraz brak humektantów w składzie. O ile tę ostatnią kwestię wyjaśniłam powyżej a efekt wysuszania skóry pod wpływem ekspozycji na UV jest oczywisty, o tyle chciałabym rozwinąć temat stężenia filtrów mineralnych w tym kosmetyku.

Otóż w przypadku kremów natrafiamy na informację, by zachować ich właściwości promieniochronne na poziomie SPF 50, należy stosować 1,5-2 mg kremu na cm kwadratowy skóry. A spray? Tłusta, oleista formuła tego spray`u uniemożliwia zaaplikowanie go w tak dużej ilości co przekłada się na pytanie - czy to oznacza, że wykazuje słabsze działanie? Niekoniecznie - jeśli przeszedł testy promieniochronne w takiej formule, oznacza to, iż wykazuje skuteczne właściwości przeciw UV już w mniejszej ilości, kosztem wyższego stężenia filtrów na mg kosmetyku. A że tlenek cynku i dwutlenek tytanu, jak i wszystkie pigmenty, wykazują lekko absorbujące właściwości, może się okazać, że ich wysokie stężenie nie służy skórze i doprowadza do jej wysuszenia. O ile aplikując spray Bioderma na krem Resibo nie zauważyłam pogorszenia stanu skóry (zasługa działania nawilżającego i odżywczego Resibo), to aplikując Biodermę na gołą skórę na ciele nabawiłam się dość mocnego wysuszenia skóry na przedramionach (na ręce najczęściej aplikowałam filtr, ponieważ mam je stale odsłonięte a w ostatnim czasie byłam w Macedonii, więc filtr był dla mnie koniecznością) a na wewnętrznej części ud nabawiłam się odparzeń (dużo spacerowaliśmy i podczas ocierania uda o udo dochodziło do mikro-podrażnień właśnie przez cząsteczki niezmikronizowanych filtrów. Taka sytuacja nie spotkała mnie jeszcze nigdy nawet, gdy byłam znacznie bardziej pulchna i podczas chodzenia uda ocierały o siebie znacznie mocniej.) Po tej sytuacji wiem, że do filtra Bioderma jeśli będę wracać, to z pewnością nie zabiorę go ponownie na aktywne wakacje.


Czy polecam ten filtr? Tak, jak najbardziej - zwłaszcza, że ma całkowicie bezpieczny skład, więc mogą śmiało po niego sięgać alergicy i posiadacze wrażliwych skór - ale zanim weźmiecie go ze sobą na urlop przetestujcie, jak spisuje się u Was. Osobiście pomimo, że uwielbiam kosmetyki i pielęgnację, to nie stosuję codziennie balsamu do ciała (odstawienie żeli z SLS i SLES przyczyniło się do mojego rozleniwienia - moja skóra zwyczajnie nie potrzebuje dodatkowego nawilżania) a stosowanie go rano + nakładanie na niego filtra nie byłoby dla mnie komfortowe.

SLS i SLES - wszystko, co powinnyście wiedzieć!

Największym minusem spary`u Bioderma było właśnie jego problematyczne stosowanie i użytkowanie. Natomiast kwestią, o której często mi piszecie i której i ja doświadczyłam, to zepsuty dozownik sprayu, dlatego musiałam przelać krem do innego pojemnika (z pompką). Jestem w stanie wiele wybaczyć kremowi z filtrem - tłustą konsystencję, bielenie, trudność w aplikacji, szybsze ścieranie się makijażu - ale jeśli Wy nie macie takich pokładów cierpliwości, to może się okazać, że ten spray niekoniecznie przypadnie Wam do gustu. Dlatego w celu wcześniejszego zapoznania się z kosmetykiem można udać się na dermokonsultacje lub pytać o jego próbki w aptekach.


Natomiast podczas wieczornej pielęgnacji pozostaję wierna olejom zamiast kremu. Aktualnie stosuję olej makadamia Mydlasie - kilka lat temu, jeszcze borykając się z trądzikiem lubiłam sięgać po olej makadamia, ponieważ jest lekkim olejem i nie powoduje pogorszenia cery trądzikowej. Byłam tak zadowolona z jego stosowania, że wypróbowałam oleje makadamia różnych firm a efekty finalne bardzo mnie zaskoczyły!

Porównanie olejów makadamia różnych firm

Dlatego przeglądając ofertę sklepu Mydlasie pomyślałam, że chciałabym powrócić do oleju makadamia - przypomnieć sobie jego działanie a także porównać ten olej do wcześniej przeze mnie stosowanych. Olej makadamia Mydlasie jest olejem zimnotłoczonym i nieperfumowanym, który doskonale nawilża skórę, jednocześnie jej nie obciążając. Na duży plus zasługuje duże opakowanie tego oleju, dzięki czemu stosuję go także do olejowania włosów. O tym, jak spisuje się na włosach, pisałam Wam jakiś czas temu:

Aktualna pielęgnacja włosów

Cena: ok. 11 zł / 50 ml

Oleje doceniam od samego początku mojej przygody z naturalną pielęgnacją, ale gdy spróbowałam maseł, przepadłam! Mam wrażenie, że mocniej zmiękczają naskórek niż olej, pozostawiając skórę niesamowicie miękką i przyjemną w dotyku. Moim ulubionym masłem jest awokado, ale mam zamiar popróbować także inne rodzaje maseł. Aktualnie wypróbowałam masło z zielonym jęczmieniem Botanicum Natural SPA - zdecydowałam się na nie ze względu na uniwersalność, która idealnie nadaje się na wyjazdy! Przede wszystkim masło nie rozleje się w bagażu a z jego pomocą mogę wykonać: demakijaż, zaaplikować na noc zamiast kremu, zastępuje mi także krem do rąk a w skrajnych przypadkach - balsam. Mogę również z jego pomocą "naolejować" włosy przed myciem - kto będąc na urlopie myśli o olejowaniu włosów? Cóż, Włosomaniaczki z pewnością mnie zrozumieją!

Masło Botanicum Natural SPA posiada bardzo przyjemną konsystencję - jest to masło, więc pozostawia na skórze film, jednak w przypadku mojej skóry całkiem dobrze się on wchłania, chociaż nie całkowicie. Masło posiada bardzo przyjemny, cytrusowy zapach, który uprzyjemnia jego stosowanie. Wbrew temu, co może się wydawać - nie posiada zbitej i twardej konsystencji, ale jest puszyste i bez trudu można go wydobyć z pojemniczka.

INCI:
Butyrospermum Parkii Butter & Wheatgrass Extract

Cena: ok. 50 zł / 120 ml
Link do sklepu 


Jednym z moich ostatnich hitów pielęgnacyjnych jest woda aloesowa (hydrolat) Beaute Marrakech. Na tę firmę natknęłam się w osiedlowym sklepie zielarskim (serdecznie pozdrawiam Dziewczyny z Eco Life!) i postanowiłam wypróbować hydrolat w wersji aloesowej, ponieważ nigdy wcześniej nie spotkałam się z takim hydrolatem. Na testowaniu się nie skończyło, ponieważ zużyłam już kilka buteleczek i z pewnością na nich nie poprzestanę! Z jednej strony kusi mnie wypróbowanie innych hydrolatów Beaute Marrekech, z drugiej strony wciąż nie jest mi mało wody aloesowej!

Cena: ok. 16 zł / 125 ml
Link do sklepu - a osoby z Rzeszowa oczywiście zapraszam do Eco Life na ul. Staromiejskiej 1!


Ostatnim kosmetykiem o którym chciałabym Wam wspomnieć jest regenerująca pomadka do ust Vianek - już od dziecka borykam się z mocno wysuszonymi ustami, dlatego zawsze muszę mieć przy sobie pomadkę ochronną. Pomadka Vianek spisuje się u mnie wzorowo, mocno nawilża i regeneruje usta, zapobiega ich wysychaniu. Podczas jej stosowania nie pojawiły się na moich ustach żadne suche skórki. Przeplatam jej stosowanie z pomadką brzozową Sylveco, ponieważ zawarta w niej betulina ma właściwości przeciwwirusowe - zapobiega rozwojowi opryszczki.

Uważam, że poszerzenie oferty Vianek o pomadki było bardzo dobrym pomysłem, ponieważ ta marka kosmetyków wyróżnia się zapachami a większość z Pań lubi ładnie pachnące kosmetyki (i smaczne pomadki!) - możemy wybierać aż w 4 wersjach: moją ulubioną jest kojąca, tuż za nią na podium znajduje się odżywcza a regenerującą postawiłabym na miejscu 3. Nie dlatego, że mi nie smakuje - po prostu oszalałam na punkcie aromatów dwóch wcześniejszych! Natomiast rozczarowała mnie pomadka łagodząca, ponieważ miała smakować bananem a ja raczej wyczuwam w niej gumę balonową. Jednak w kwestii zapachów i smaków nie ma co dyskutować - każdy preferuje co innego!

INCI: 
Glycine Soja Oil, Oenothera Biennis Seed Oil, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Rubus Idaeus Seed Oil, Cera Alba, Butyrospermum Parkii Butter, Theobroma Cacao Seed Butter, Lanolin, Carnauba Wax, Parfum

Cena: ok. 10 zł / 4,6 g
Link do sklepu


Tak właśnie prezentuje się moja aktualna pielęgnacja twarzy - o makijażu powiemy sobie osobno, ponieważ tam również zaszło kilka zmian!

Jestem bardzo ciekawa, czy któreś z powyższych kosmetyków przykuły Waszą uwagę? A może już je stosowałyście? Jak spisują się one u Was?

Pamiętajcie, że systematycznie sprawdzam na IG hasztag #kosmetologianaturalnie i podpatruję, czy kupiłyście coś z mojego polecenia lub też czy stosujecie się do porad zawartych na tej stronie! Ponadto szykuję dla Was konkurs na IG, więc koniecznie obserwujcie profil @kosmetologianaturalnie.pl !

Pozdrawiam serdecznie!

31 komentarzy:

  1. Nakladasz olej makadamia na noc na sucha skórę po prostu? Nie dodajesz pod niego jakiegod kremu? Wydaje mi się, że najczęściej przy nakladaniu samego oleju skora sie wysusza.

    Tak przy okazji - czytam Twoje prawie wszystkie posty od ponad roku, ze wszystkoch blogów tego typu, ktore odwiedziłam Twój jest najbardziej merytoryczny i tez mam wrażenie, ze szczery.. oby tak dalej! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, nakładam czysty olej na jedynie stonizowaną twarz i taką pielęgnację stosuję już od ok. 4 lat i sprawdza się wzorowo =)

      OLEJE NIE WYSUSZAJĄ! - mogą niedostatecznie nawilżać skórę, o czym pisałam dokładnie tutaj:
      http://www.kosmetologia-naturalnie.pl/2017/01/406-kompendium-wiedzy-o-stosowaniu.html

      Zapraszam do lektury =)

      Usuń
  2. Też używam oleju na zel aloesowy codziennie mam sucha cerę i nie wiem wlasnie czy to dobrze bo dopiero testuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uważaj z żelem aloesowym, ponieważ ma kwas salicylowy =) Lepiej wybierz kwas hialuronowy lub glicerynę ;)

      Usuń
    2. Agnieszko ja też często używam aloesu solo na twarz i ciało. W jaki sposób więc używać go bezpiecznie?

      Usuń
  3. Agnieszko, czy Bioderma wchłania się mimo tłustej konsystencji? Szukam czegoś do cery trądzikowej, tłuste kremy jak np. Momme powodują u mnie całodzienną tłustość i błyszczenie.
    Sama mam masło Botanicum, ale z kocanką - słyszałam, że pomaga na żylaki, mam nadzieję, że rzeczywiście tak jest ;)
    Potwierdzam też, że Resibo nie obciąża, stosuję go od kilku miesięcy i jest bardzo dobry.
    Koliber

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda skóra jest inna, więc musisz wypróbować u Biodermę siebie - u mnie się nie wchłania (mam cerę normalną) więc obawiam się, że u Ciebie tym bardziej może pozostawiać uczucie tłustości. U mnie wystarczy zastosować puder bananowy Wibo i efekt "tłustości" znika :)

      Chętnie przyjrzę się bliżej masłu Botanincum z kocanką w takim razie :D Dziękuję za polecenie <3

      Jeszcze żaden kosmetyk z Resibo mnie nie zawiódł =)

      Usuń
    2. Mam tłustą cere i w tym roku pierwszy raz wypróbowałam krem z filtrem Kafe Krasoty i jest świetny! Polecam Ci spróbować :)

      Usuń
  4. Ostatnie letnie noce spowodawały wysyp zmian trądzikowych na mojej skórze. Co będąc w ciąży mogę stosować, aby je załagodzić? Pomaga mi na zmiany w minimalnym stopniu żel punktowy na wypryski z Sylveco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też ostatnio doskwiera nagły wysyp zmian- głównie na czole, gdzie rzadko kiedy coś mi się pojawia. Nie pomyślałam o wpływie pogody.
      Żeby uspokoić skórę (jeśli poza krostkami masz zaczerwienienia) to polecam maseczki: jogurt naturalny+płatki owsiane (najlepiej zmielone) albo jogurt+glinkę. Co do radzenia sobie z niedoskonałościami to się nie wypowiem, bo nie wiem czego powinna unikać kobieta w ciąży. Zdrówka :)

      Usuń
    2. Olej z pachnotki punktowo, czarnuszka jeśli nie przeszkadza Ci zapach, ew. serum Duetus punktowo =)

      Jak pisze so eine Kleingkeit - jogurt, glinka są jak najbardziej dobrym pomysłem :D

      Usuń
  5. Jaki balsam do ciała polecasz do suchej dojrzałej skóry? Kładłam oliwke Hipp na wilgotne skórę i pogorszyłam jej stan.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakim kosmetykiem się myjesz? To jest istotne w pierwszej kolejności, potem balsam :)

      Usuń
    2. Używam Sylveco kremowy żel do ciała.

      Usuń
  6. Niedługo skończą się moje zapasy kremów pod oczy, więc muszę sobie zapamiętać Vianka :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Resibo miejski sprawdza się pod minerały?

    OdpowiedzUsuń
  8. super artykuł:) i piękne paznokcie:) jak o nie dbasz? jak piłujesz, dbasz os skórki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie skończyłam stosować olejek do skórek Nacomi i sądzę, że powinnam napisać coś więcej na jego temat :D

      Usuń
    2. a odsuwasz skórki? jeżeli tak to w jaki sposób?:) i jak je piłujesz, że mają taki ładny migdałowy kształt:)

      Usuń
  9. Agnieszko, przychodzę z zapytaniem.

    Moja cera jest tłusta (naczynkowa, trądzikowa, z rozregulowaną pracą gruczołów łojowych, podejrzewam że zanieczyszczona, wrażliwa i odwodniona). Czy mogłabyś mi doradzić, jakiego toniku lub hydrolatu powinnam używać? Nie chcę, żeby obciążał cerę po jej oczyszczeniu pianką. Obecnie używam toniku oczarowego z Organique, ale nie jestem z niego za bardzo zadowolona, ponieważ moja cera jest po nim dziwna: świeci się, jest napięta i jakby zaczerwieniona. Poza tym nie zauważyłam żadnego pozytywnego działania, a używam od kilku miesięcy. Cera po oczyszczeniu pianką wygląda ładniej (pory zwężone, brak świecenia, brak zaczerwienień), jednak aplikacja tego toniku psuje ten efekt. Z tego powodu niechętnie po niego sięgam, jednak chcę stosować się do Twoich zaleceń odnośnie oczyszczania/pielęgnacji cery.

    Czy mogłabyś, mając na uwadze powyższe, doradzić mi, który produkt byłby dla mnie odpowiedni? Myślę o toniku niebiskim z Vianka, jednak czy nie będzie on za ciężki dla mojej trądzikowej cery (ponieważ oprócz toniku/hydrolatu będe używać jeszcze kremu i nie chcę, żeby cera była przeciążona).

    Pozdarwiam Cię serdecznie i przepraszam za tak długi komentarz. Chciałam jak najlepiej zobrazować sytuację :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze polecam Ci hydrolaty jako produkty pozbawione substancji myjących, na które nie każda skóra dobrze reaguje, gdy są pozostawiane nawet w tak małej ilości jak w większości toników =) W Twoim przypadku mogłabym polecić hydrolat z melisy, neroli, drzewa herbacianego, lipy, nagietka, aloesu :)

      A który tonik Organique stosujesz? Z tego co się orientuję, to marka wcale nie jest tak naturalna na jaką się kreuje :(

      Usuń
    2. Stosuję ten tonik: https://www.organique.pl/sklep/pure-nature/573-tonik-oczarowy-wzmacniajace.html

      Jego skład wg INCI: aqua, glycerin,hamamelis virginiana (witch hazel) leaf extract, panthenol, sodium benzoate, potassium sorbate, citric acid.

      A polecasz jakieś konkretne marki, firmy mające w swojej ofercie takie hydrolaty? Np. Biochemia Urody czy może z tych stacjonarnie dostępnych, np. Bioline?

      Usuń
    3. Aaa, i coś jeszcze mi się przypomniało ☺ chodzi o krem pod oczy. W jakimś poście pisałaś, że zaczęłaś używać kremu pod oczy w wieku 16 lat i dlatego nie masz teraz problemów z tą okolicą. A co byś poleciła dla osoby, która nie myślała o tym w wieku 16, a nawet 20 czy 22 lat, tak jak ja? Mam zmarszczki mimiczme pod zewnętrzną częścią oka. Da się je jakoś "rozprostować"? Vianek przeciwzmarszczkowy poradzi sobie czy potrzeba cięższego kalibru?

      Usuń
    4. "Pod zewnętrzną częścią oka" - chodziło mi oczywiście o skórę pod oczami od zewnętrznej strony twarzy ☺ ale widzę, że od wewnętrznej też są, mniej widoczne, ale są. Więc ogólnie, zmarszczki pod oczami ☺

      Usuń
  10. Chciałam kupić serum do twarzy Biolaven Aloesove, ale ma kwas fitowy, więc czy z tego powodu odpada na teraz?
    Jak nie ono to jakie dla cery bardzo dojrzałej. Chciałabym aby było żelowe, nie olejowe.
    Iza

    OdpowiedzUsuń
  11. Hej! Jestem nowa w temacie naturalnej pielęgnacji. Dużo poczytałam, w tym również sporo Twoich artykułów i mam jeszcze kilka pytań na które nie znalazłam odpowiedzi :(
    Byłabym Ci bardzo wdzięczna jeśli byś zaspokoiła moją ciekawość odpowiadając na nie :)
    1. W jednym z Twoich artykułów była tabelka (niestety nie mogę jej teraz znaleźć :() o prawidłowej kolejności wykonywania poszczególnych zabiegów z podziałem na substancje myjące i bez tychże substancji. Pod tabelą była informacja, że toniku używamy po każdym zastosowaniu kosmetyku który posiada środki myjące. W niektórych Twoich komentarzach widziałam natomiast jak pisałaś, że tonik należy używać po każdym kontakcie twarzy z wodą. I zastanawiam się do której z Twoich wypowiedzi należy się stosować?

    2. Jaki jest sens stosowania toniku po każdym kontakcie z wodą? Na przykład: oczyszczanie-tonik, peeling-tonik, maseczka-tonik. Wiem, że tonik stosowany jest po to aby wyrównać pH skóry po kontakcie z wodą, ale nie rozumiem dlaczego robiąc sobie domowe "spa", po oczyszczeniu twarzy mam użyć toniku dla wyrównania pH skóry, a za chwilę nakładam peeling znów tonik, następnie maseczka i znów tonik. Nie lepiej zrobić to w kolejności: demakijaż -> oczyszczanie -> peeling -> maseczka -> tonik?

    3. Czy po ściągnięciu maski w płachcie również powinnam zastosować tonik?

    Pozdrawiam, Natalia :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2018 kosmetologia-naturalnie.pl