[437.] Mój tygodniowy plan pielęgnacji cery- krok po kroku!

Dzisiejszy post będzie troszkę nietypowy: pokażę Wam, w jaki sposób pielęgnuję skórę na co dzień i jaki jest mój tygodniowy plan pielęgnacyjny. Być może zmotywuje to niektórych do systematyczności lub pomoże uzupełnić luki czy wyeliminować błędy popełniane podczas pielęgnacji.


Ogólny plan tygodniowy mogłabym przedstawić w formie piramidy:
Zaczniemy od podstawy piramidy (=podstaw pielęgnacji)- bez nich ani rusz! To właśnie dzięki codziennej, systematycznej pielęgnacji jesteśmy w stanie wypracować 80% efektów. Pozostałe 20% to przysłowiowa "kropka nad i"- subtelne różnice, dzięki którym sprawiamy, że skóra jest w maksymalnie dobrej kondycji!

Codziennie oczyszczam dogłębnie twarz: dogłębnie a więc poprzez masowanie twarzy. Masaż powoduje rozgrzanie skóry, dzięki któremu otwierają się pory a kosmetyk myjący ma szansę "wyciągnąć" to, co w nich zalega. Oczyszczanie dogłębne wykonuję zarówno rano jak i wieczorem, przy czym wieczorem uprzednio wykonuję demakijaż.


Po każdym kontakcie z wodą wodociągową sięgam po hydrolat: w codziennej pielęgnacji ma to miejsce po oczyszczeniu dogłębnym, ale jak zobaczycie później: zdarza mi się używać hydrolatu częściej. Hydrolaty posiadają lekko kwaśne pH dzięki czemu lekko obniżą pH skóry, jeśli pH wody wodociągowej było dla niej zbyt wysokie. Jeśli pH wody wodociągowej będzie zbliżone fizjologicznemu, hydrolat nie obniży nadmiernie pH skóry, jakby to mogło się stać w przypadku sięgnięcia po gotowy tonik (przypominam, że nigdy nie mamy pewności, jakie pH toniku ustalił dany producent, niektórzy ustalają bardzo niskie pH, które miałoby wyrównać pH skóry po kontakcie z mydłem w kostce). 


Pielęgnacja skóry opiera się na dwóch filarach: oczyszczaniu i nawilżaniu. Dlatego nie zapominam o nałożeniu kremu (na dzień) i oleju (na noc). Od kosmetyku na dzień oczekuję nie tylko nawilżenia ale także współgrania z makijażem (dlatego nie stosuję na dzień olejów) a także ochrony przed czynnikami zewnętrznymi- podczas aktualnej, słonecznej pogody sięgam po krem z filtrem UV (aktualnie La Cafe de Beaute (in. Kafe Krasoty) SPF 50) a zimą sięgam po kremy o gęstszych, bogatszych konsystencjach, by chronić skórę przed mrozem.

Moja cera uwielbia oleje i bardzo dobrze na nie oddziałuje. Gdyby oleje wchłaniały się w moją skórę, z pewnością stosowałabym je także pod makijaż ;). Myślę, że wynika to z faktu, że olej to 100% substancji czynnych a więc więcej, niż krem: krem to w końcu mieszanka wody i oleju, a w większości kremów faza tłuszczowa nie przekracza 50%, by krem mógł dobrze się wchłaniać. Podczas produkcji kremu zostają one podgrzewane, by ułatwić związanie fazy tłuszczowej z wodną a oleje, które wykorzystuję w pielęgnacji, są zimnotłoczone przez co zachowują nawet najbardziej wrażliwe na temperaturę związki jak np. witaminy. Nie zraża mnie fakt, że oleje nie wchłaniają się w moją skórę- czego skóra potrzebuje z oleju, tyle wchłonie ;). Fakt niewchłaniania olejów świadczy o dobrze wykształconej barierze hydrolipidowej- skóra nie potrzebuje czerpać substancji tłuszczowych z zewnątrz.

 
2x w tygodniu sięgam po serum: mam do nich słabość, bo to prawdziwe skarby! Posiadają wyższe stężenia substancji aktywnych, przez co pomagają osiągnąć jeszcze lepsze rezultaty w pielęgnacji. Jednak stosowane zbyt często (np. codziennie) mogą doprowadzić do pogorszenia stanu cery: podrażnienia, nadreaktywności, zwiększenia łojotoku i nasilenia wyprysków- dzieje się tak, ponieważ zbyt mocno stymulowana skóra zaczyna się bronić. Dlatego nie warto przesadzać z serum, bo przyniesie to skutek odwrotny od zamierzonego.


Serum nakładam na noc- pozwalam, by substancje aktywne przez całą noc mogły oddziaływać na skórę. Z tego też względu bardziej preferuję wzbogacanie pielęgnacji serum niż maseczkami: po prostu serum jest pozostawione dłużej na skórze, przez co ma szansę lepiej zadziałać. Pamiętajcie, że zarówno serum jak i maseczki mają służyć ubogaceniu pielęgnacji- jeśli skupiasz się na co dzień na pielęgnacji redukującej wypryski i łojotok, to właśnie te kosmetyki mają dostarczyć skórze nawilżenia i odżywienia. Jeśli na co dzień wybierasz pielęgnację mocno nawilżającą i odżywiającą: sięgnij po serum lub maseczkę oczyszczające, by usprawnić wnikanie substancji odżywczych wgłąb skóry! Pielęgnacja jest jak dieta: jeśli będzie monotonna i ukierunkowana tylko na jeden cel oraz jeśli nie będziemy dostarczać skórze zróżnicowanych substancji aktywnych- zapewne będzie ona szwankować.


1x w tygodniu wykonuję peeling- jest to ilość wystarczająca, zwłaszcza, że tzw. "Czas Przejścia" komórki ludzkiej (a więc od jej wytworzenia aż do momentu złuszczenia) wynosi 28 dni. Wykonywanie peelingu 1x w tygodniu umożliwia skuteczne złuszczenie martwych komórek naskórka bez obaw o podrażnienie żywych warstw.

Kompendium Wiedzy o Złuszczaniu Naskórka:

Z taką samą częstotliwością wykonuję maseczki: służą one głównie wzbogaceniu pielęgnacji i dostarczeniu skórze odmiennych substancji aktywnych.

Okazjonalnie a więc 1-2x w miesiącu i niesystematycznie, aplikuję na skórę inne serum czy maseczkę niż dotychczas. Czasem skóra sama daje mi znać, że potrzebuje całkiem odmiennej pielęgnacji i właśnie w takim momencie stawiam na odmianę. Często taką odskocznią są dni przed menstruacją, gdy cera kaprysi, jest bardziej reaktywna i domaga się kosmetyków wyciszających grę naczynkową, mocniej nawilżających. Nieodłącznym elementem wahań hormonalnych są wypryski, dlatego pozwalam sobie na wykonanie maseczki z glinki, zastosowanie kosmetyku z kwasem czy półproduktów (zwłaszcza dobrze w tym przypadku spisuje się żel aloesowy).


Szczegółowy plan tygodniowy przedstawia się następująco:


Poranna pielęgnacja jest niezmienna: myję twarz za pomocą białej glinki a następnie tonizuję skórę po kontakcie z wodą wodociągową przy pomocą hydrolatu- aktualnie używam hydrolatu z melisy Bioline i jestem z niego bardzo zadowolona! 

Jako krem na dzień aktualnie używam kremu "Featherlight" od Make Me BIO- ciekawiła mnie jego konsystencja, ponieważ producent opisuje ją jako lekką a spotkałam się z wieloma opiniami, iż jest wręcz przeciwnie. Wg mnie w każdej z tych opinii jest trochę prawdy: "Featherlight" ma zdecydowanie lżejszą i bardziej lejącą się konsystencję niż wersja "Garden Roses" czy "Orange Energy". Jednak w porównaniu do innych marek, ma bardziej treściwą, mocniej nawilżającą konsystencję- osobiście bardzo mi odpowiada, nie zapycha porów a dobrze pomaga goić ewentualne wypryski. Cera nie błyszczy się po aplikacji ale jest wyraźnie nawilżona. Krem ten z pewnością zostanie jednym z ulubieńców w okresie letnim!


Jeśli zamierzam spędzać czas na zewnątrz, stosuję krem z filtrem SPF 50- wybieram La Cafe de Beaute (Kafe Krasoty) ponieważ oprócz filtrów ma także dużo substancji aktywnych: używając go, nie muszę nakładać pod krem serum, by zadbać o odżywienie cery (chociaż w zeszłym roku łączyłam ten krem z serum Babuszki Agafii i byłam zadowolona z efektu, jakie dało połączenie obu kosmetyków). Słoneczny czas to jedyny, kiedy pozwalam sobie na zamienne stosowanie kremu: tj. stosuję krem z filtrem gdy wiem, że skóra będzie miała kontakt z promieniowaniem UV, w inne dni wybieram "zwykły" krem na dzień. W pozostałe dni w roku stosuję kosmetyki bardzo systematycznie: dopiero po zużyciu całego opakowania kosmetyku sięgam po nowy, innej marki czy o innych substancjach aktywnych. Systematyczna pielęgnacja pozwala skórze przyzwyczaić się do nowego produktu a następnie zacząć na niego odpowiednio reagować. 

Pielęgnacja wieczorem jest bardziej urozmaicona- wynika to z faktu, że w nocy skóra się regeneruje a więc najlepiej oddziałuje na aplikowane na nią związki. Jednak również w pielęgnacji wieczornej można zaobserwować pewną monotonię i konsekwencję: powtarzającymi się elementami jest demakijaż, oczyszczanie tą samą metodą co rano (biała glinka), tonizacja, krem pod oczy i olejowanie.

Oczyszczanie cery zawsze jest dwuetapowe: pierwszy krok to demakijaż, dzięki któremu usuwam kosmetyki kolorowe a także zanieczyszczenia z powierzchni skóry. Etap ten najchętniej wykonuję przy pomocy dowolnego oleju- czasem jest to gotowa mieszanka np. Vianek, a najczęściej olej, który akurat mam pod ręką (nawet te spożywcze jak oliwa czy słonecznikowy). Chociaż demakijaż przy pomocy olejów jest mniej wygodny niż np. płynem micelarnym, ponieważ po zmyciu pozostaje na twarzy tłusty film a jeśli olej dostanie się do oka, chwilowo utrudnia widzenie, to doceniam możliwość wykonania krótkiego masażu, dzięki czemu skóra jest stymulowana do syntezy kolagenu. Oszczędzam także skórze kontaktu z substancjami myjącymi- nawet tak delikatnymi jak te z płynów micelarnych, ponieważ moja skóra za nimi nie przepada (stąd zamiłowanie do białej glinki i hydrolatów ;)).

Czasem jednak pozwalam sobie na odskocznię i szybki demakijaż- w tym celu sięgam po płyny micelarne. Dobry micel charakteryzuje się tym, że bez agresywnego pocierania skóry jest w stanie rozpuścić kosmetyki kolorowe, jednocześnie nie podrażniając przy tym oczu. Aktualnym odkryciem jest woda micelarna od Bio IQ- bez trudu zmywa makijaż, łącznie z eyelinerem i tuszem do rzęs. Nie szczypie w oczy, nie powoduje uczucia ściągnięcia a do demakijażu wystarczy tylko 1 płatek kosmetyczny. Dla mnie bomba!


Kolejnym krokiem jest oczyszczanie dogłębne porów: w tym celu rozrabiam glinkę z wodą (przed każdym użyciem) a następnie masuję nią skórę pomijając okolicę oczu. Podczas masażu wytwarzane jest ciepło, dzięki któremu otwierają się pory i to sprawia, że glinka ma możliwość "wyciągnięcia" tego, co głęboko w nich zalega. Masaż glinką nie trwa dłużej niż gdybym używała żel, emulsję, piankę czy mleczko. Nie pozostawiam glinki na twarzy lecz od razu zmywam a także tonizuję hydrolatem z melisy. Zachęcam do stosowania tej samej metody mycia twarzy rano jak i wieczorem, ponieważ oczyszczanie twarzy ma bardzo duży wpływ na jej kondycję i stan bariery hydrolipidowej. Taka sama metoda mycia skóry wpływa na regulację pracy gruczołów łojowych i poprawne oddziaływanie na oczyszczanie.

Krem pod oczy stosuję tylko na noc- na dzień na tę okolicę nakładam ten sam krem, który stosowałam na całą twarz. Odmienny kosmetyk na okolicę oczu wynika z faktu, że skóra w tej okolicy jest cieńsza i ma płycej ukorzenione gruczoły łojowe. To sprawia, że łatwiej doprowadzić do ich zaczopowania: o ile zaczopowanie ("zapchanie") porów na twarzy skutkuje tylko pojawieniem się wyprysku, o tyle na okolicy oka pojawia się prosak, który niestety nie znika samoistnie- by się go pozbyć niezbędna jest pomoc dermatologa. Dlatego ważnym jest, żeby na okolice oczu stosować kosmetyki, które dobrze wchłaniają się w tę okolicę i nie powodują pozostawienia tłustej powłoki: kremy, które stosuję na dzień spełniają te wymagania, dlatego pozwalam sobie na ich stosowanie wokół oczu. Natomiast jak wcześniej wspomniałam: oleje, które aplikuję na noc w ogóle nie wchłaniają się w moją skórę, dlatego nie nakładam ich na okolice oka. I dlatego akurat na noc sięgam po krem pod oczy ;). Obecnie używam nawilżającego kremu pod oczy Vianek.

Krem pod oczy- czy są potrzebne?


Oleje stosuję co wieczór- moim ulubionym jest z czarnuszki i dodaję go do większości mieszanek! Czasem sięgam po pojedyncze oleje, by móc ocenić reakcję skóry na dany rodzaj, ale dużo lepsze efekty obserwuję po mieszankach olejów- dzięki różnej zawartości substancji czynnych a także innej konsystencji, uzupełniają one swoje działanie. Aktualnie stosuję mieszankę oleju z kiełków pszenicy (bogaty w witaminę E- działanie opóźniające procesy starzenia się skóry), oleju z pestek winogron (także opóźniający procesy starzenia się skóry a także wzmacniający naczynia krwionośne) oraz czarnuszki (regenerujące, przeciwtrądzikowe) w stosunku 2:2:1.

Kompendium wiedzy o stosowaniu olejów na twarz

Największe urozmaicenie w całym tygodniu kumuluje się w czwartek: nie planowałam specjalnie tego dnia, jako idealnego środku tygodnia, na wykonywanie peelingu- ten dzień sam wszedł mi w nawyk. Myślę, że wynikało to głównie z faktu, że w weekendy często wyjeżdżałam i nie chciałam zaprzątać sobie głowy peelingiem, więc wykonywałam go wcześniej. I tak ta rutyna trwa do dziś i sprawiła, że reszta pielęgnacji jest uporządkowana właśnie pod czwartkowy peeling ;).

Aktualnie używam kremu peelingującego Marilou BIO i jest to kosmetyk, który nie zawiera w sobie substancji myjących, dlatego najpierw wykonuję "pełne", dwuetapowe oczyszczanie skóry, następnie ją tonizuję i przechodzę do peelingu. Jeśli sięgam po peeling, który ma w składzie substancje myjące, wtedy wykonuję sam demakijaż a peeling umożliwia zarówno oczyszczanie dogłębne jak i złuszczenie naskórka. Oczywiście po każdym kontakcie z wodą sięgam po hydrolat, dlatego w powyższej rozpisce figuruje on aż dwa razy!

Wykorzystując to, że po peelingu skóra lepiej wchłania substancje aktywne, grzechem byłoby nie zastosować serum! W zależności od tego, jakie serum używam, odpowiednio wykonuję kolejne czynności pielęgnacyjne:
- jeśli sięgam po serum o oleistej konsystencji, pozostawiam je samodzielnie na noc lub aplikuję na nie krem (dzięki temu dochodzi do emulgacji tłustej powłoki i całość lepiej wchłania się w skórę)- w tym celu używam tego samego kremu co na dzień: "Featherlight" od Make Me BIO.
- jeśli stosuję serum humektantowe lub w formie lekkiej emulsji, aplikuję oleje.

Serum stosuję także w poniedziałki: po dogłębnym oczyszczeniu skóry aplikuję serum i w zależności od jego konsystencji dobieram kolejny kosmetyk. Serum zawsze aplikuję także na okolice oczu.

Wtorki, środy, piątki i niedziele to dni, w których pielęgnacja jest zawsze taka sama: w te dni skóra dostaje kosmetyki, które doskonale zna i na które dobrze oddziałuje.

Sobota to dzień, w którym sięgam po maseczkę- dzięki wolnemu dniu mam czas, by potrzymać ją na twarzy 15-20 minut, by skóra mogła nasycić się dobroczynnymi składnikami. Jako iż na co dzień stosuję glinkę do mycia twarzy, nie stosuję już maseczek z glinki- taka ilość i częstotliwość ich stosowania mogłaby doprowadzić do wysuszenia cery, dlatego wybieram maseczki nawilżające, odżywcze, przeciwstarzeniowe czy uszczelniające naczynka.


Tak przedstawia się mój tygodniowy plan pielęgnacji cery: oczywiście czasem zdarzają się małe odstępstwa- wynikające np. z wyjazdu, nigdy z lenistwa!- jednak mimo drobnych przesunięć, plan pielęgnacji zawsze wraca do powyższego schematu.

Jestem bardzo ciekawa, czy Wy też prowadzicie tak systematyczną pielęgnację?

Pozdrawiam serdecznie!

62 komentarze:

  1. Hej, mam pytanie co do twojego kremu z filtrem. Czy jest on bardzo tłusty? Moja skóra ostatnio przestała tolerować tłuste filmy na powierzchni i w ciągu dnia okropnie się przetłuszcza i wygląda nieświeżo i nieładnie. Chwilowo ratuję sprawę próbkami lekkiego kremu z resibo i nie stosuję kremu z filtrem, a używałam Norel skin care spf 30. Chciałabym jednak chronić skórę przed promieniami uv, dlatego zainteresował mnie krem, o którym napisałaś, ale obawiam się, że znowu skończę z całą tubką produktu, którego nie będę mogła używać i zmarnuję kolejne pieniądze :C

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten krem na lekką konsystencję i dobrze się wchłania- a nawet, gdyby się nie spisał, można go zastosować do ciała :)

      Usuń
  2. W zwiazku z tym że moja skóra niestety nie polubiła się z metodą OCM,czego bardzo żałuję(wysypalo mnie a do tego moja skora byla wysuszona)zmieniłam metodę oczyszczania na demakijaż w kolejnosci:płyn micelarny Sylveco lipowy,dwa razy "wymycie "skóry olejem jojoba,kolejny etap to mycie glinka biala, hydrolat rozany a na sam koniec żel hialuronowy wymieszany z olejem z pestek malin i ppwiem szczerze,że mam baardzo sciagnieta i podrazniona skórę.Zastanawiam się co robię nie tak.Mimo iz bardzo chciałam wprowadzić OCM niestety również podraznial mi skórę na twarzy. Mam wrażenie że odkąd przeszlam na naturalny bez chemii demakijaż i pielęgnację cery,moja skóra jest ciągle podrażniona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli stosujesz micel Sylveco nie ma potrzeby "wymywania" skóry olejem jojoba :) Wyeliminuj ten etap ;)

      Usuń
    2. Wydaje mi się, że skoro Twoja skóra nie lubi OCM, to może zrezygnuj też z tego oleju jojoba? Bo i tak oczyszczasz cerę glinką :) Może u Ciebie lepiej sprawdziłby się większy minimalizm kosmetyczny, bo teraz wydaje mi się, że tych kosmetyków jest strasznie dużo ;) A no i może Twoja skóra ogólnie nie lubi olejów, bo jeszcze jest ten z pestek malin. Może jeszcze Agnieszka odpowie dokładniej, bo ja nie znam się tak, jak ona :) Mimo to mam nadzieję, że choć trochę pomogę

      Arnika

      Usuń
    3. Spróbuję zrezygnować z etapu stosowania oleju jojoba.Powiem szczerze,że nie zrezygnowałam z oleju ponoewaz bardzo chciałam polubic się z OCM no ale jak widać OCM nie chciało się polubić ze mną;-)
      Aga

      Usuń
    4. Spróbuję zrezygnować z etapu stosowania oleju jojoba.Powiem szczerze,że nie zrezygnowałam z oleju ponoewaz bardzo chciałam polubic się z OCM no ale jak widać OCM nie chciało się polubić ze mną;-)
      Aga

      Usuń
  3. Stosujesz bardzo regularną i przemyślaną pielęgnację :) brawo! Efekty na pewno są widoczne:) u mnie peeling raz w tygodniu ale roznie bywa z tym wyznaczonym dniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i trzymam kciuki za ustalenie ścisłego dnia peelingu :D

      Usuń
  4. Agnieszko, a może zrobiłabyś taki wpis np. 10 ulubionych kosmetyków do pielęgnacji twarzy? Ja obstawiam, że znalazłby się tam olej z czarnuszki, Kafe Krasoty i Garden Roses, bo często się u Ciebie pojawiają :) No i myślę, że jakby jeszcze pod pielęgnację podciągnąć podkład mineralny... ;) Tylko zgaduję, ale taki wpis mógłby być naprawdę fajny

    Arnika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robię co jakiś czas takie wpisy :D Także z pewnością coś się pojawi ;)

      Usuń
  5. Moja piramida wyglądałaby podobnie, tylko czasem częściej nakładam serum i nie zawsze regularnie nakładam maseczki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma inną cerę i domaga się ona innej pielęgnacji :D

      Usuń
  6. Agnieszko, mam pytanie trochę nie na temat... używam wody różanej make me BIO jednak czuje po nim lekkie ściągnięcie na czole. czy mogłabyś mi polecić coś bardziej nawilżającego?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czym myjesz twarz? Jaki krem potem stosujesz?

      Usuń
    2. twarz myję nawilżającą pianką Eclab, następnie spryskuje wodą różaną i nakładam lekki krem nagietkowy sylveco

      Usuń
  7. Piszesz, że oczyszczasz twarz olejem - jak go zmywasz z buzi? Bo właśnie zaczęłam mycie olejem, ale wodą nie da rady go zmyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy pomocy zwilżonych płatków kosmetycznych ;)

      Usuń
  8. Dzień dobry, na Pani bloga trafiłam dwa dni temu szukając recenzji książki "Skin Coach", którą planowałam kupić. Dzięki Pani opinii zrezygnowałam z zakupu i pewnie uchroniłam skórę przed poważnymi problemami. Dziękuję :) Od tego czasu czytam Pani bloga i stwierdzam,że w pielęgnacji skóry popełniałam kilka błędów np. rano twarz przemywałam tylko wodą, a potem nakładałam krem, teraz wiem, że powinnam ją umyć żelem (od kilku lat wieczorem używam tymiankowego z Sylveco, a potem tonik również tej firmy). Może mogłaby Pani rozwiać kilka moich wątpliwości dotyczących pielęgnacji. Mam 39 lat, cerę mieszaną z piegami i przebarwieniami, przy nosie pojawiły się drobne pajączki. Na lato kupiłam krem na słońce Eco Cosmetics SPF 50+ (Aqua, Glycine Soja Oil*, Titanium Dioxide, Caprylic/Capric Triglyceride, Polyglyceryl-2 Dipolyhydroxystearate, Polyglyceryl-3 Diisostearate, Butyrospermum Parkii Butter*, Glycerin, Olea Europaea Fruit Oil*, Olea Europaea Leaf Extract*, Punica Granatum Extract*, Glyceryl Oleate, Canola Oil, Hippophae Rhamnoides Oil*, Rosa Moschata Oil*, Simmondsia Chinensis Oil*, Oenothera Biennis Oil*, Oryza Sativa Bran Oil, Macadamia Ternifolia Oil, Glycyrrhiza glabra Extract, Lecithin, Tocopherol, Bisabolol, Magnesium Sulfate, Mica, Tocopheryl Acetate, Alcohol, Stearic Acid, Aluminium Hydroxide, Parfum, Limonene, Linalool, Citronellol) po którym skóra bardzo się świeci. Aby ją zmatowić używam pudru domowej roboty (skrobia ziemniaczana z odrobiną cynamonu), na razie użyłam go może 4 razy, ale zastanawiam się czy częste stosowanie nie zaszkodzi mojej skórze. Gdzieś u Pani na blogu czytałam, że krem Krasoty (planuję zakupić w przyszłym roku) matowi Pani zasypką dla dzieci Sylveco. Zastanawiam się który sposób byłby dla mnie lepszy, a może powinnam kupić gotowy puder sypki np. Puder Sypki Transparentny Primer PuroBio (Mica, Oryza Sativa Powder (Oryza Sativa (Rice) Powder)*, Zea Mays Starch (Zea Mays (Corn) Starch)*, Silica, Parfum (Fragrance), Tocophero) lub Lavera Puder sypki transparentny (Mica (CI 77019), Oryza Sativa (Rice) Germ Powder*, Magnesium Silicate, Magnesium Stearate, Tricaprylin, Silica, Titanium Dioxide (CI 77891), Bismuth Oxychloride (CI 77163), Iron Oxide (CI 77491), Iron Oxide (CI 77492), Argania Spinosa Kernel Oil*, Hippophae Rhamnoides Fruit Extract*, Tocopherol, Butyrospermum Parkii (Shea Butter)*, Camelina Sativa Seed Oil, Vegetable Oil (Olus Oil), Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter*, Cocos Nucifera (Coconut) Oil*, Alcohol*, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil*, Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Root Extract*, Hydrogenated Lecithin, Malva Sylvestris (Mallow) Flower Extract*, Rosa Centifolia Flower Extract*, Tilia Cordata Flower Extract*, Ascorbyl Palmitate, Water (Aqua), Fragrance (Parfum)**, Limonene**, Geraniol**, Linalool**, Citronellol**, Citral**, Benzyl Benzoate**). Co Pani o tym sądzi?
    Na koniec dodam, że prowadząc bloga, wykonuje Pani świetną robotę. Zostaję na dłużej i czytam dalej, a tabelkę z dzisiejszego posta powieszę w łazience, aby pamiętać o kolejności używania kosmetyków :).
    Pozdrawiam serdecznie. Sylwia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że wpisy są dla Ciebie pomocne :D

      Przede wszystkim krem Eco Cosmetics a także puder Lavera mają w składzie etanol: mogą one przyczyniać się do wzmożenia błyszczenia cery!

      Tutaj więcej o alkoholu w kosmetykach: http://www.kosmetologia-naturalnie.pl/2016/03/alkohol-w-kosmetykach-czy-kazdy-ma.html

      Z cynamonem w pudrze także uważaj- może przyczynic się do podrażnienia cery :(

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź. W takim razie zrezygnuję z domowego pudru z cynamonem i kupię sypki z PuroBio, który nie ma etanolu w składzie. Mam jeszcze jedno pytanie. W tej chwili używam toniku Sylveco, ale może hydrolat byłby dla mnie lepszy. Jeśli tak to proszę o podpowiedź jaki. Pozdrawiam serdecznie. Sylwia

      Usuń
  9. Jeżeli chcesz używać rano oleju to polecam połączyć go z żelem hialuronowy. On sprawia, że olej idealnie się wchłania i makijaż wygląda bardzo dobrze, zwłaszcza mineralny. Polecam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Stosuję dosyć podobny plan pielęgnacji, z tym że zamiast białej glinki oczyszczam twarz olejami - aktualnie mieszanka do OCM z Nacomi :) Też używam maseczki i peelingu raz w tygodniu, a serum 1-2 razy w tyg., właściwie dużą część wiedzy oparłam na Twoim blogu, dlatego nie dziwi mnie to podobieństwo i mam przynajmniej pewność, że robię coś dobrze :) Chciałabym zwrócić uwagę na (chyba) błąd - w środę nie podałaś w ogóle hydrolatu przy wieczornej pielęgnacji, szukałam tu jakiejś specjalnej przyczyny, ale chyba wkradł się błąd :) Tak samo piątek wieczór - nie ma kremu pod oczy (chodzi o tabelkę). To może być mylące dla niektórych. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dziękuję Ci bardzo! Zaraz biorę się za poprawkę! I przepraszam za błędy :D

      Usuń
  11. Nie używasz kwasu hialuronowego i żelu aloesowego? Czytając wcześniesze wpisy myślałam, że stosujesz regularnie.

    Nuśka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te półprodukty można stosować jako serum i w takiej formie je stosuję ;)

      Usuń
  12. Hej! A ja mam pytanie,jakie polecasz serum do cery trądzikowej? Pozdrawiam :) Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biolaven przeciwzmarszczkowy, Organic Therapy zwężające pory albo żel aloesowy Equilibra :) Niebawem będę testować serum do cery trądzikowej Planeta Organica, także info pojawi się na blogu ;)

      Usuń
    2. Super! Dzięki za odpowiedź :)
      K.

      Usuń
  13. Bomba! Również uwielbiam glinki. A jakie stosujesz maseczki/kremy do uszczelniania naczynek? Ja robie raz w tygodniu maseczke z czerwonej glinki ale to zdecydowanie za mało, skóra już woła o pomoc :(
    Keri

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szykuję post o pielęgnacji i kosmetyków do cery naczynkowej :D

      Usuń
  14. Jakiej glinki uzywasz? W jaki sposob oczyszczasz twarz glinka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj o tym, jak myć twarz glinką: http://www.kosmetologia-naturalnie.pl/2015/12/295-mycie-twarzy-glinka-kolejny-sposob.html

      A tutaj porównanie białych glinek różnych firm- najbardziej lubię chińską z bambusem marki Fitokosmetik: http://www.kosmetologia-naturalnie.pl/2016/03/glinka-glince-nierowna-porownanie.html

      Usuń
  15. Witam,
    mam pytanie. Za Twoimi radami dziękuje stosuje organic therapy mleczko z jedwabiem rano iwieczorem (nie maluję się wiec to wystarcza), krem stosusje make me bio z Twojego polecenia, na zmianę raz ten golden rose lub orage lub anti age tez jest fajny, raz w tygodniu serum z Clochee, i raz w tygodniu vianek peeling maseczka ale zestawniam się czym mogłabym się oczyscić, jakis peeling czy glinka, cera normalna w stronę suchej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zapominaj proszę o tonizacji skóry! =) Myślę, że sprawdzi się u Ciebie hydrolat różany lub melisowy =)

      Warto, żebyś uzupełniła pielęgnację o maseczkę z glinki: wykonuj 1x w tygodniu :)

      Usuń
    2. A to dopytam ten tonik to po zmyciu mleczka tak? i później serum, a jesli nie serum to krem?
      A glinka może być biała i wtedy kiedy tą maseczkę zrobić?

      Usuń
    3. A maska z nocami algowa byłaby ok? zamiast glinki, mam jakiś opór co do tej glinki :(

      Usuń
  16. Co sądzisz o maseczkach w płachcie z firmy orientana Pełny skład: woda, glikol butylenowy, kolagen, Palmitoyl Pentapeptide-3 (peptyd przeciwstarzeniowy), Tripeptide-1 (peptyd przeciwstarzeniowy), ekstrakt z granatu, ekstrakt z zielonej herbaty, Acetyl Hexapeptide-3 (peptyd przeciwzmarszczkowy), Euxyl PE-9010 ( bezpieczny środek konserwujący), allantoina, dipotassium glycyrrhizinate (substancja pozyskiwana z korzenia lukrecji), Euxyl k-220 (bezpieczny środek konserwujący), olejek różany, kwas hialuronowy, Disodium EDTA.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie podobają mi się: glikol i disodium EDTA. Te substancje nie są bezpieczne i nie powinny być stosowane w kosmetykach naturalnych :(

      Usuń
  17. Nowe maski Nacomi co sądzisz o składzie? Składniki (INCI)/Ingredients: Aqua, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Glycerin, Cetyl Alcohol, Panthenol, Plukenetia Volubilis Seed Oil, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Sorbitol, Tocopheryl Acetate, Stearic Acid, Soluble Collagen, Sodium Lauroyl Glutamate, Benzyl Alcohol, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Parfum, Hydrolyzed Rice Protein, Hydrolyzed Glycosaminoglycans, Propylene Glycol, Mel Extract, Sodium PCA, Dehydroacetic Acid, Hyaluronic Acid, Hydrolyzed Elastin, Serine, Glycogen.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem zrozpaczona, że dodali glikol propylenowy :(

      Usuń
  18. Jak zwykle jestem urzeczona a Twój plan po kryjomu i całkiem nielegalnie wydrukuję jutro w pracy :D
    Ogólnie coś te czwartki w sobie mają, bo ja do cieplejszego okresu właśnie w czwartki stosowałam retinoidy w postaci Zoracu.
    I tylko w czwartki :)
    Teraz oczywiście odłożyłam go na bok, więc pojawią się zwykłe mechaniczne lub enzymatyczne peelingi a Twój plan wyjątkowo mi się podoba.
    Przedstawiłam go nawet jako wzór mojemu J., bo szykuję w tym miesiącu zamówienie naturalnych kosmetyków i półproduktów :)
    Wyjątkowo mi się podoba, ze wybijasz się z tego "filaru" blogerki urodowej, tj. kupującej tysiąc kosmetyków na raz, testującej tysiąc kosmetyków na raz a w przypadku uczulenia nie wiadomo który uczulił ;)
    Przyznam się, że też miałam taki okres, ale już mi przechodzi i wielki wpływ miał na to Twój blog <3
    Podpowiedz mi jednak - każde serum stosujesz tylko 2 razy w tygodniu? Bo serum z Babuszki Agafii, jedno z Twoich pierwszych, stosowałaś chyba codziennie i tutaj też piszesz o stosowaniu go pod filtr w ubiegłym roku. Wtedy też zdarzało Ci się to robić codziennie czy rzadziej? :)
    Na noc lepiej stosować olej solo czy np. w połączeniu z kwasem hialuronowym? :)
    Wybacz nadmiar pytań, ale jesteś po prostu Moją Wyrocznią :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dołączam się do pytań Iwony :)
      Mnie najbardziej ciekawi właśnie, jak często mogę stosować serum Planeta organica żelowe i czy olej na noc codziennie nie robi krzywdy?
      bo czytałam na innych blogach różne opinie i już sama nie wiem, więc wracam z tym do Ciebie :)

      Usuń
    2. Hair Witch Project: osobiście uważam, że stosuję minimalistyczną pielęgnację (chociaż "minimalizm" to pojęcie bardzo względne xD) Cieszę się bardzo, że mój wpis przypadł Ci do gustu :D

      Serum stosuję tylko 2x w tygodniu i serum Babuszki też używałam tylko w takiej ilości. Nakładałam go na dzień, pod krem z filtrem, ponieważ zastanawiałam się, czy krem z filtrem nie będzie zbyt mało nawilżający. Na szczęście Kafe Krasoty dobrze nawilża, bez wspomożenia serum :)

      Oczywiście próbowałam serum Babuszki w różnych kombinacjach: m. in. codziennie, ale było to ewidentnie za często, więc finalnie pozostałam przy ilości 2x w tyg. Po okresie letnim, gdy nie stosowałam już kremu z filtrem a serum Babuszki wciąż gościło w mojej łazience, stosowałam je jak każde inne: na noc =)

      Monika i Ola: serum Planeta Organica żelowe (chodzi o to zwężające pory, tak?) również należy stosować nie częściej niż 1-2x w tygodniu, właśnie ze względu na zawartość kwasu salicylowego. Więcej o swoim stanowisku w kwestii kwasów pisałam tutaj:
      http://www.kosmetologia-naturalnie.pl/2016/11/381-kompendium-wiedzy-o-zuszczaniu.html

      Stosowanie olejów na twarz- tak samo jak w przypadku włosów- jest sprawą indywidualną. Są osoby, których skóry uwielbiają oleje i najlepiej spisują się stosowane co wieczór, u innych wystarczy stosowanie oleju niczym serum: 1-2x w tygodniu pod krem, by zemulgować pozostałości tłustej powłoki i ułatwić ich wchłonięcie. Także trzeba próbować :) Więcej o pielęgnacji cery olejami tutaj: http://www.kosmetologia-naturalnie.pl/2017/01/406-kompendium-wiedzy-o-stosowaniu.html

      Usuń
    3. Pięknie Ci dziękuję Agnieszko za szczegółowe wyjaśnienia. Będę próbować, dopasowywać no i nie przesadzać :)
      Monika i Ola - mogłam się domyślić, że będziemy mieć podobne wątpliwości :D Powinnyśmy być jednojajowe ;)

      Usuń
    4. Chodzi o serum anti age. Stosuję go jak na razie codziennie i chyba jest ok, nic negatywnego się nie dzieje i nie wiem czy mogę tak zostawić czy zmniejszyć czestotliwość? :)
      ten post o olejach czytałam właśnie i wywnioskowałam tak jak napisałaś, ale wolałam się upewnić :)

      Iwonka, my to mamy wspólne problemy ;d

      Usuń
  19. Fantastyczny blog! dodaję do ulubionych :) Jakie hydrolaty polecasz? czy jest na Twoim blogu juz jakis post o hydrolatach? Mam skórę suchą.. Co myślisz o zrobieniu hydrolatu ze stokrotki bo mam sporo ususzonej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mój blog przypadł Ci do gustu :D

      O hydrolatach wspominałam przy okazji wpisu o tonikach: http://www.kosmetologia-naturalnie.pl/2016/08/357-tonizacja-i-odpowiednie-ph-dlaczego.html

      Oczywiście, że możesz zrobić hydrolat ze stokrotek: jeśli masz destylarkę :)

      Usuń
  20. Agnieszko, pisałaś wcześniej , że wykonujesz dogłębne oczyszczanie metoda ocm, zrezygnowałaś z tego na rzecz glinki, wykonując teraz jedynie demakijaż tą metodą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, OCM stosowałam systematycznie przez 2 lata, jednak potem przerzuciłam się na demakijaż olejem + glinka, ze względu na to, że jest mniej czasochłonna =)

      Przy czym demakijaż olejami to nie jest metoda OCM ;)

      Usuń
    2. No tak, dziękuję za odpowiedź ;)

      Usuń
  21. Mam pytanie czy stosowanie serum antyoksydacyjnego codziennie po porannym oczyszczaniu będzie obciążać? Potem chce nakładać krem z filtrem. Wszędzie się słyszy by o tym pamiętać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli codzienna aplikacja serum pasuje Twojej skórze, jak najbardziej używaj :) Jednak w przypadku większości cer codzienne stosowanie serum prowadzi do wzmożenia podrażnień czy zaczerwienień skóry. Może warto kupić taki krem z filtrem, który będzie bogaty w substancje aktywne, żeby nie musieć aplikować pod niego serum ? :)

      Usuń
  22. Agnieszko poradź proszę, bo juz nie wiem co mam robić- na naturalną pielęgnację przeszłam jakies 4 miesiące temu, ale głowa mi pęka od nadmiaru informacji. Z Twojego bloga udało mi sie określić, że mam skórę z rozregulowaną pracą gruczołów + plus przebarwienia (to tak najogólniej opisując moje problemy). Chciałam spytać, czy dobrym pomyslem jest wykonywanie: OCM, tonizacja, a potem kw. hialuronowy z olejem z pestek malin i czarnuszki, a potem jeszcze krem nawilżający??? Czy to za dużo dobroci na raz? ;) poza tym OCM jest dosc czasochłonne, więc zastanawiam sie czy zawsze rano mogłabym umyć twarz białą glinką , a OCM wykonywać tylko wieczorem? Czy jedank różne metody oczyszczania nie są wskazane przy moim typie skóry? Byłabym mega wdzięczna za odpowiedź:) pozdrawiam, Pati

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OCM można wykonywać przy każdym typie skóry, także proszę śmiało próbować :) Kolejność stosowania kosmetyków:
      1. OCM
      2. Tonizacja
      3. Kwas hialuronowy + olej (warto pomyśleć nad olejem z nasion pietruszki, ponieważ rozjaśnia przebarwienia :))
      Kremu już bym nie stosowała, chyba, że zamiennie: krem na dzień a oleje na noc- co za dużo to niezdrowo ;) Zbyt mocna stymulacja skóry może pogorszyć jej stan.

      Odradzam stosowanie różnych metod mycia twarzy rano i wieczorem, ponieważ może to doprowadzić do rozregulowania pracy gruczołów łojowych, z którą i tak masz już problem. Skóra musi mieć czas, by przyzwyczaić się i odpowiednio reagować na zmianę metody mycia twarzy =)

      Usuń
    2. Dzięki za odpowiedź :) muszę w takim razie zamówić ten olej z nasion pietruszki 😁

      Usuń
  23. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  24. Witaj, proszę doradz czy dobrze oczyszczam swoją twarz. Na co dzień się maluje na ten moment jest to krem bb erborian (mam.jego próbkę ale zastanawiam się też nad bb so bio ten lekki, myślałam też o podkładzie mineralnym, może doradzimy też proszę który byłby najlepszy na lato) więc wieczorem nakładam olej, mieszankę oleji z nacomi masuje przez chwilkę i zmywam szmatką z ciepłą wodą, robię to dwa razy, następnie myje to pastą z alchemi lasu z glinka kaolin, później hydrolat z róży damascenskiej na przemiennie z tonikiem z yonelle essential calming tonic, przy czym po tym mam wrażenie że buzia jest nieco zaczerwieniona ale tylko przez chwilkę i ten mega nawilża) następnie nakładam olejek również z alchemi lasu. Oczywiście robię raz w tygodniu peeling i maseczki i serum, już wszystko na raz ale chciałam napisać, że też robię te rzeczy. Daj znać czy coś powinnam jeszcze wprowadzić w ten rytuał, mam cerę mieszaną, lubi się zapychac. Czy ta wersja oczyszczalnia jest ok. Jak na razie buzia wygląda fajnie.

    OdpowiedzUsuń
  25. Agnieszko,doradź proszę: stosuje na codzień taką pielęgnacje: na dzień krem make me bio orange energy, na noc kwas hialuronowy + olej z pestek malin. Raz w tygodniu peeling oczyszczający sylbeco. Jakiego rodzaju maseczke mam używać w takim razie?

    OdpowiedzUsuń
  26. Super blog, profesjonalne wpisy - aż chce się czytać więcej! ;) Na pewno będę zaglądać.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 kosmetologia-naturalnie.pl