[436.] Gratka dla skór suchych i wrażliwych: mleczko oczyszczające i krem peelingujący marki Marilou BIO

Do dzisiejszego wpisu zapraszam zwłaszcza osoby o skórach suchych, wrażliwych, naczynkowych, wymagających nawilżenia i delikatnego traktowania. Będąc na targach "Eko Cuda" w kwietniu, miałam przyjemność zapoznać się bliżej z nową na polskim rynku marką francuskich kosmetyków naturalnych- Marilou BIO. 

Marka ta zainteresowała mnie przede wszystkim wzorowymi składami INCI, ale miłą niespodzianką jest szeroki zakres cen kosmetyków tej firmy: znajdziemy wśród nich te przystępne dla kieszeni jak i ciut droższe. Na pierwsze spotkanie z tą marką wybrałam bardziej ekonomiczną wersję chociaż w przypadku tych kosmetyków mogłabym przytoczyć przysłowie, iż "apetyt wzrasta w miarę jedzenia"- z przyjemnością zapoznam się bliżej z pozostałą ofertą!


Mleczko oczyszczające do twarzy


Zaintrygował mnie skład tego mleczka, jest nietypowy- zerknijcie w INCI, jestem ciekawa, czy zgadniecie, co przykuło moją uwagę: 

Aqua, Glycerin, Butyrospermum Parkii, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Glyceryl Stearate Citrate, Helianthus Annuus Seed Oil, Cetearyl Alcohol, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Tocopherol, Xanthan Gum, Parfum, Sodium Hydroxide, Dehydroacetic Acid, Sodium Benzoate, D-Limonene, Citronellol, Linalool 

Na zielono zaznaczone substancje aktywne: oleje: jojoba i słonecznikowy, witamina E, masło shea oraz aloes i gliceryna.

To, co przykuło moją uwagę w pierwszej kolejności to brak "typowych" substancji myjących, związków powierzchniowo-czynnych. Z jednej strony uznałam to za ciekawy wybór dla osób, których skóry źle znoszą substancje myjące, u których często powraca uczucie "ściągnięcia skóry". Ale co w takim razie odpowiada za właściwości myjące mleczka? Oleje? Emulgatory? Czy będzie w stanie skutecznie zmyć makijaż? Czy przy pomocy tego mleczka będzie można oczyścić także skórę dogłębnie?

Kosmetyk ten bardzo mnie zaintrygował i nie mogłam przepuścić okazji, by nie poznać go bliżej! 

Za właściwości myjące tego mleczka odpowiadają głównie emulgatory- Glyceryl Stearate Citrate i Cetearyl Alcohol. Przy poruszaniu ich tematu chciałabym wspomnieć o pojawiających się informacjach, że emulgatory wymywają lipidy z warstwy hydrolipidowej naskórka, co może prowadzić do nadmiernego wysychania skóry. Niestety, żadna substancja zawarta w kosmetyku nie jest "inteligentna" i jeśli któraś ma właściwości "wiązania" brudu (substancji tłuszczowych), to również będzie miała możliwość "wiązania" lipidów z powłoki ochronnej naskórka (ponieważ to też są substancje tłuszczowe). Na szczęście nie można porównać emulgatorów do substancji myjących- mimo posiadania możliwości wiązania lipidów naskórka, nie jest to tak skuteczny efekt, jak w przypadku tych drugich. W przeciwnym wypadku po stosowaniu kosmetyków obserwowalibyśmy odwodnienie i wysuszenie cery: emulgatory są w każdym kosmetyku o konsystencji kremu: kremach do twarzy, balsamach, mleczkach, emulsjach. To właśnie dzięki nim jesteśmy w stanie połączyć fazę wodną i olejową kosmetyku i wytworzenie odpowiedniej konsystencji, która będzie trwała i nie będzie się rozwarstwiać. 


Emulgatory zastosowane w tym mleczku są dopuszczone do stosowania w kosmetykach naturalnych i mogę określić je jako bezpieczne. A po czym poznać, że w kosmetyku są zawarte substancje, które naruszają barierę hydrolipidową skóry? Po obecności uczucia "ściągnięcia" po zastosowaniu kosmetyku myjącego! Dlatego powtarzam, że kosmetyk myjący nie może pozostawiać na skórze takiego efektu- oznacza to, że jest zbyt mocny dla naszej skóry i przy długotrwałym stosowaniu może przynieść więcej szkody niż pożytku.

Mleczko bez trudu zmywa makijaż- nawet wodoodporny- a przy tym nie szczypie w oczy. Postanowiłam iść o krok dalej i oczyszczać tym mleczkiem skórę dwuetapowo: moja cera całkiem dobrze toleruje kosmetyki pozostawiające film na skórze, byłam ciekawa, czy mleczko spowoduje u mnie wysyp niedoskonałości, czy jednak moja skóra wymaga aż tak delikatnego oczyszczania?

Stosując to mleczko samodzielnie, ale dwa razy pod rząd (o tym, jak powinno się używać mleczek) kosmetyk także dobrze się spisywał: delikatnie oczyszczał, nie pozostawiając tłustej powłoki. Niestety, przy długotrwałym stosowaniu zaczęły pojawiać się pojedyncze wypryski- po prostu moja skóra wymaga odrobinę mocniejszego oczyszczania. Natomiast mleczko to mogę polecić osobom o skórach bardzo suchych, wymagających delikatnego oczyszczania, u których często pojawia się uczucie "ściągnięcia" czy suchości skóry. Mleczko to z pewnością nie naruszy bariery hydrolipidowej skóry i nie spowoduje jej wysuszenia. Natomiast jako produkt do demakijażu, spisuje się wzorowo: dokładnie zmywa makijaż i przygotowuje skórę na dalsze czynności pielęgnacyjne.


Krem peelingujący

Początkowo spodziewałam się, że będzie to peeling enzymatyczny- zasugerowałam się nazwą "exfoliant", która od razu kojarzy mi się z kwasami. Ku miłemu zaskoczeniu, produkt ten jest peelingiem drobnoziarnistym, ale o małym zagęszczeniu drobinek.

Kosmetyk ten jest jeszcze delikatniejszy niż peelingi ziarniste Sylveco czy moje ulubione scruby Babuszki Agafii- jeśli szukacie kosmetyku dla cer wrażliwych, suchych czy naczynkowych, ale enzymatyczne nie dają zadowalających rezultatów, to jest to opcja warta rozważenia. Mimo swojej delikatności, skutecznie złuszcza martwe komórki naskórka.

Skład:
Aqua, Lippia Citriodora Water, Sesamum Indicum Seed Oil, Butyrospermum Parkii, Glycerin, Glyceryl Stearate Citrate, Dicaprylyl Carbonate, Cetearyl Alcohol, Tocopherol, Silica, Xanthan Gum, Sodium Hydroxide, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Ci 77289 

Na zielono zaznaczyłam substancje aktywne (werbena, gliceryna, olej sezamowy i masło shea) a na fioletowo - ziemię okrzemkową.

Ponieważ peeling ten nie zawiera substancji myjących, stosujemy go po uprzednim umyciu skóry. Więcej o peelingach a także o tym, które miejsce w szeregu pielęgnacji one zajmują w I części Kompendium Wiedzy o Złuszczaniu Naskórka.

Zarówno w powyższym peelingu jak i wcześniej opisywanym mleczku, troszkę zaniepokoiła mnie obecność wodorotlenku sodu (Sodium Hydroxide)- na szczęście jest on dodany w znikomej ilości, by uregulować pH obu kosmetyków. W obu produktach jest obecny emulgator silnie zakwaszający (Glyceryl Stearate Citrate) i żeby wyrównać pH produktu, dodano regulator w formie wodorotlenku sodu. Finalnie pH obu produktów waha się w granicach 4,5 (mierzone pehametrem)- uważam więc  produkty za bezpieczne =).


Po pierwszej przygodzie z kosmetykami Marilou BIO jestem bardzo na "tak" i z przyjemnością zapoznam się z innymi produktami tej marki. Mam też nadzieję, że będą coraz łatwiej dostępne ;).

A czy Wy znacie te kosmetyki albo markę? Jakie jest Wasze zdanie?

Pozdrawiam serdecznie!

18 komentarzy:

  1. Faktycznie skład kosmetyku jest bardzo intrygujący. Zaciekawiła mnie ta pozycja. Obecnie jestem we Francji, więc spróbuję wypatrzeć ten kosmetyk ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Troche nie w temacie. Czy mozna liczyc na temat o pielęgnacji problemowej skory twarzy u mezczyzn? Np. skora bardzo wrażliwa naczynkowa itp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niebawem pojawi się wpis o cerze naczynkowej, w przyszłości pojawi się także o pielęgnacji cery męskiej ;)

      Usuń
  3. Hej:)
    Mam malinowy peeling do ciała z organic shop, jest on cukrowy, widziałam go w jednym z Twoich postów, mam pytanie co do niego. Myślisz, że mogłabym go użyć również jako peeling do skóry głowy? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, w takim razie muszę koniecznie wypróbować :)

      Usuń
  4. Nie znam tych kosmetyków, Chętnie wpadnę na ich stronę coś poczytać ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chciałabym zacząć stosować napar z nagietka jako tonik, ale nie jestem pewna jednej rzeczy. Czy należy taki tonik osuszyć ręcznikiem papierowym, aby woda nie odparowała ze skóry i stała się przez to odwodniona?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spokojnie, nie trzeba wycierać twarzy ręcznikiem- pozwól naparowi zadziałać te parę sekund, kiedy pozostaje w kontakcie ze skórą :)

      Usuń
  6. Chciałabym zacząć używać naparu z nagietka jako toniku, ale nie jestem pewna, czy powinnam osuszać twarz po jego aplikacji?

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam pytanie kiedy mamm użyć toniku? Po kolei używam:

    1. Vianek mleczko nawilżające
    2. Vianek emulsja nawilżająca
    3. Vianek peeling normalizujący
    4. Vianek maseczka odżywcza
    5. Vianek tonik nawilżający
    6. Serum, krem itd

    Robię to prawidłowo? Czy przed peelingie powinnam użyć toniku?

    Nuśka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim mam uwagę do etapu 3 i 4: oba produkty są maseczkami-peelingami, zdecyduj się na jeden i z jego pomocą wykonaj zabieg złuszczenia a potem pozostaw w formie maseczki ;)

      Tonik stosujesz prawidłowo :)

      Usuń
    2. Mam problem w tym, że Vianek normalizujący bardzo odpowiada mi jako peeling (ma dużo korundu), a znowu odżywczy super nawilża i natłuszcza 😕
      Będę musiała któryś wybrać.

      Nuśka

      Usuń
    3. Mam problem w tym, że Vianek normalizujący bardzo odpowiada mi jako peeling (ma dużo korundu), a znowu odżywczy super nawilża i natłuszcza 😕
      Będę musiała któryś wybrać.

      Nuśka

      Usuń
  8. Hej ;) Nawiązując do komentarza napisanego pod jednym z poprzednich postów... Pytałaś się co dokładnie kupiłam z Twojego polecenia:
    SYLVECO - Regenerujący krem do rąk z RUMIANKIEM - już po pierwszym użyciu jestem zawiedziona, krem nawet przy niewielkiej ilości się nie wchłania :(
    SYLVECO - Łagodzący krem pod oczy - na razie testuję, nawet gruba warstwa szybko się wchłania... na ten moment ciężko ocenić działanie, przede wszystkim zależy mi na nawilżeniu, gdyż pomimo młodego wieku mam pierwsze zmarszczki pod oczami (wynikają one po prostu z budowy twarzy :) )
    Żele pod prysznic Vianek - jestem bardzo zadowolona
    Mydła do rąk YOPE - absolutny hit, dzięki nim zniknął problem suchych rąk
    Make Me Bio - Woda różana - stosuję jako tonik, jestem zadowolona
    Vianek zielony - Normalizujący żel myjący do twarzy - kupiłam po tym jak przeczytałam u Ciebie notkę nt. żelu myjącego Sylveco rumiankowego... i miałaś rację, że ten drugi jest zbyt "ostry", a Vianek jest delikatniejszy i nadaje się do stosowania 2x dziennie. Oprócz tego zauważyłam, że Vianek domyka pory w miejscach, gdzie zazwyczaj były mocno rozszerzone...

    Czy możesz również polecić jakiś płyn do mycia naczyń, który byłby na tyle delikatny, że nie musiałabym myć naczyć w rękawiczkach :) ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że rozpoznajesz reakcje swojej cery i umiesz odróżnic, które kosmetyki spisują się a które nie :)

      Spróbuj umyć naczynia mydłem kuchennym Yope ;)

      Usuń

Copyright © 2017 kosmetologia-naturalnie.pl