[434.] 3 pomadki "z górnej półki" w które warto zainwestować!

Kosmetyki naturalne- podobnie jak konwencjonalne- różnią się od siebie ceną. Wyższa często jest podyktowana wyższym kosztem produkcji kosmetyku, np. użyciem egzotycznych ekstraktów czy olei, przykuwającym wzrok designem czy innowacyjnością opakowania. Zazwyczaj w związku z wyższą ceną produktu oczekujemy lepszych efektów czy gwarancji skutecznego działania. Ale i wśród kosmetyków z wyższej półki trafiają się buble...

Doskonale znam rozczarowanie, jakie towarzyszy zakupowi bubla z wyższej półki ;). Dlatego dziś przygotowałam dla Was opis trzech pomadek, które mają wyższe ceny, ale każda z nich jest jej warta!


Każda z powyższych pomadek wyróżnia się składem- nie znajdziemy w nich parafiny ani wazeliny a także żadnych innych, potencjalnie szkodliwych substancji. O tym, dlaczego skład pomadek jest tak istotny, pisałam Wam w osobnym artykule.

Kolejną bardzo ważną kwestią jest niesamowita wydajność każdej z nich: wystarczają na kilka miesięcy użytkowania, co sprawia, że finalnie ich koszt wcale nie jest spory!


Pierwszą pomadką, którą chcę Wam pokazać jest EOS (na zdjęciu wersja Summer Fruit)- najłatwiej dostępny z całej trójki: dostaniemy go w Douglas a także mniejszych drogeriach jak np. "Drogerie Polskie". EOS charakteryzuje się szeroką gamą smaków, także każdy będzie w stanie znaleźć odpowiedni dla siebie! 

W zeszłym roku zdecydowałam się na zakup EOSa z filtrem SPF 15- jako jedna z niewielu marek, ma w ofercie pomadkę do ust z filtrem (chemicznym). 

EOSy charakteryzują się twardą i zbitą konsystencją- myślę, że to dzięki niej jest tak wydajny, ponieważ już odrobina produktu zostawia na ustach film. Pozostawiony film nie jest lepki ani tłusty, chociaż czuć go na ustach.


Skład wersji Summer Fruit:
Olea Europaea Fruit Oil, Beeswax, Cocos Nucifera Oil, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Natural Flavor, Butyrospermum Parkii, Stevia Rebaudiana Leaf/Stem Extract, Tocopherol, Helianthus Annuus Seed Oil, Vaccinium Angustifolium Fruit Extract, Fragaria Vesca Fruit Extract, Prunus Persica Fruit Extract, Linalool

W pomadce znajdziemy bogactwo olejów (np. oliwa, kokosowy, jojoba, słonecznikowy) i ekstraktów roślinnych (borówka, poziomka, brzoskwinia). Nic więc dziwnego, że mocno odżywia i regeneruje usta!

Cena: ok. 25 zł
Pojemność: 7g


Drugą pomadką, którą serdecznie polecam jest Honey Therapy- na zdjęciu wersja "Afrodyzjak" o smaku wanilii. Ta pomadka ma całkiem inną konsystencję od poprzedniczki mimo, że w obu występuje wosk pszczeli: jest mniej zbita, bardziej maślana (zresztą jak sama nazwa wskazuje ;))- bez trudu jesteśmy w stanie wydobyć ją ze słoiczka. 

To masło pozostawia na ustach tłusty film- zdecydowanie będą z niego zadowolone osoby, które lubią czuć pomadkę na ustach. Mimo, że film jest wyraźnie wyczuwalny, nie jest lepki. 

Ten kosmetyk jest dostępny właściwie tylko przez internet: firmę rzadko kiedy można dostać stacjonarnie a szkoda- miałam do czynienia z ich produktami i bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły. Trzymam kciuki za rozwój firmy! :)


Skład wersji "Afrodyzjak":
Butyrospermum Parkii Butter, Cera Alba, Prunus Amygdalus Dulcis, Simmondsia Chinensis, Parfum, Hexyl Cinnamal

Skład prosty, ale treściwy: masło shea, wosk pszczeli, olej ze słodkich migdałów i jojoba a także dodatek zapachowy. Tak niewiele potrzeba, by stworzyć kosmetyk, dzięki któremu pożegnamy suche skórki!

Cena: ok. 15 zł
Pojemność: 15 g


Pomadkę najdroższą- ale też bijącą na łeb na szyję każdą inną pomadkę, jaką dotychczas miałam, jest Resibo!  

Konsystencja tej pomadki jest dla mnie całkowitym (i bardzo pozytywnym!) zaskoczeniem- jest ona płynna a jednocześnie zbita. Przypomina troszkę żywicę albo płynny wosk. W pierwszej chwili gdy zobaczyłam tę konsystencję obawiałam się, czy pomadka nie będzie sklejać ust? Na szczęście nic takiego nie ma miejsca: pomadka zostawia na ustach wyraźny film, który nie jest lekki ale mocno odżywczy i ochronny. Jednocześnie nie mogę powiedzieć, żeby pomadka była ciężka czy tępa: bardzo dobrze się rozprowadza i nie pozostawia dyskomfortu na ustach!

Konsystencja pomadki wpływa na jej niesamowitą wydajność: wystarczy odrobina produktu, by nawilżyć całe usta. Pomadka ściera się bardzo powoli i długo utrzymuje się na ustach. 

Najbardziej sceptycznie podchodziłam do obietnic producenta, jakoby pomadka miała powodować powiększenie i wzmocnienie zaczerwienienia warg. W składzie nie mamy żadnych substancji rozgrzewających, po których mogłabym spodziewać się takiego efektu. Jednak po 2 tygodniach systematycznego stosowania zauważyłam różnicę- usta faktycznie prezentują się lepiej: są wyraźniejsze, kontur mocniej zaznaczony a ich kolor odrobinę bardziej intensywny- to zasługa kiełków żółtej gorczycy! Bardzo podoba mi się ten efekt, ponieważ nawet nie mając nałożonej pomadki kolorowej, usta prezentują się żywiej, zdrowiej i... po prostu młodziej ;) Aż cała twarz zyskuje dużo bardziej promienny wyraz!


Skład pomadki Resibo:
Helianthus Annuus Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Diisostearoyl Polyglyceryl-3 Dimer Dilinoleate, Hydrogenated Vegetable Oil, Crambe Abyssinica Seed Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Aqua, Citrus Aurantium Dulcis Peel Wax, Jojoba Esters/Helianthus Annuus Seed Wax/Acacia Decurrens Flower Wax/Polyglycerin-3, Tocopherol, Brassica Alba Sprout Extract, Stevia Rebaudiana Extract, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Aroma, Limonene, Linalool

Jeśli macie problemy z bardzo suchymi czy popękanymi ustami, to z ręką na sercu polecam Resibo! Nie tylko mocno je nawilży i zregeneruje ale także dyskretnie poprawi ich wygląd. To jest właśnie efekt przysłowiowej "kropki nad i", którego oczekuję od kosmetyków z wyższej półki!

Cena: ok. 40 zł
Pojemność: 10 ml


Jestem bardzo ciekawa, czy miałyście przyjemność poznać którąś z tych pomadek? Jakie są Wasze opinie? A może zainteresowałam Was którąś z nich? Koniecznie dajcie mi znać!

Pozdrawiam serdecznie =*

45 komentarzy:

  1. Póki co jestem wierna pomadkom sylveco i lano maści ziaja.

    Jednocześnie ubolewam, że sylveco zapowiedziało, że pomadka z peelingiem zmieni zapach :c

    Coraz bardziej podobają mi się kosmetyki Resibio, ale niestety ich ceny są dla mnie za wysokie. Chyba będę musiała pooszczędzać :D

    Asia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tę pomadkę warto oszczędzić! Nie zawiedziesz się- jesienią i zimą to będzie mój must have!

      Pomadka z peelingiem musi zmienić zapach, nie ma innego wyjścia :( Ale następny zapach na pewno też będzie apetyczny!

      Usuń
    2. A czemu musi? O co chodzi?

      Usuń
    3. https://www.facebook.com/Sylvecopl/photos/a.255517857796247.80511.253555487992484/1675211755826843/?type=3&theater

      =(

      Usuń
  2. A ja słyszałam, że Resibo starcza max. na miesiąc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smaczna jest, widocznie ktoś ją pałaszował :D

      Ja stosuję od bitego miesiąca i ubytek jest niezauważalny :)

      Usuń
  3. O jakim bublu wspominasz na początku? Warto wiedzieć, czego unikać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to jeszcze odniesienie do czasów, gdy nie umiałam czytać składów INCI ;)

      Usuń
  4. Taaa, a o skutkach ubocznych i uczuleniu EOSa nie wspomniałaś. W internecie zdecydowanie więcej jest informacji jak wyleczyć się z uczulenia na ten balsam niż pozytywnych opinii. Sama na własnej skórze się przekonałam jakie to jest świństwo. A najgorsze jest to, że reakcja alergiczna pojawia się po kilku miesiącach stosowania (pękające kąciki ust, których nie da się szybko wyleczyć). Moim zdaniem powinno się na niego uważać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osobiście nie spotkałam się z takimi problemami, sama też ich nie doświadczyłam :) Uczulenia to kwestia indywidualna: to, że kosmetyk uczulił jedną osobę, nie znaczy, że uczuli także drugą :)

      Usuń
    2. Mam taki efekt, o jakim pisze powyżej Anonimowy, po każdej klasycznej szmince i błyszczyku (nawet hypoalergicznych). Na długie lata odstawiłam wszystkie. Odważyłam się na szminkę z henny z Maroka, a teraz na Alvę i jestem nimi zachwycona.

      Usuń
  5. Ja polecam z wytwórni mydła pomadkę rewelacja :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Eosa można też dostać w Rossmanie :) na słynnej promocji -50% również te pomadki można było dostać za połowę ceny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam pojęcia że pomadka EOS ma tak dobry skład, chętnie ją kupię :) Jak dotąd moim ulubionym produktem jest rumiankowa Alteraa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się nie spodziewałam i byłam miło zaskoczona gdy zerknęłam w skład :D

      Usuń
  8. Zainteresował mnie Honey Therapy, Chociaż ja ostatnio używam masełek do ust z Nivea i uwielbiam je ! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nie sprawdzasz składów pomadek, co? ;)

      Do poczytania w ramach ciekawostki: http://www.kosmetologia-naturalnie.pl/2016/06/pielegnacja-ust-w-sposob-naturalny_19.html :)

      Usuń
  9. Agnieszko, proszę podpowiedz mi, czy masła do ciała Vianek różnią się zapachowo od balsamów? Przykładowo, czy masło nawilżające ma taki sam czy inny zapach od balsamu nawilżającego itd. To dla mnie bardzo ważne, bo zapachy Vianka uwielbiam, tak samo słoiczki (masła), a nie lubię opakowań z pompką (balsamy). Mimo to, jakby jakiś balsam miał inny zapach, to pewnie bym się na niego skusiła :)Z drugiej strony, jeśli balsam pachnie tak samo jak masło, to po co mam się męczyć niepotrzebnie z opakowaniem? :P Więc jak to z tymi zapachami jest?

    Arnika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapachy balsamów i maseł różnią się od siebie ;)

      Usuń
  10. Agnieszko czy ten skład jest ok, bo maska robi cuda na twarzy:
    INGREDIENTS : AQUA (WATER), BUTYLENE GLYCOL, CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, VP/VA COPOLYMER, COCO-CAPRYLATE/CAPRATE, C12-20 ACID PEG-8 ESTER, TRIETHANOLAMINE, POTASSIUM CETYL PHOSPHATE, CARBOMER, PHENOXYETHANOL, CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE), VITIS VINIFERA (GRAPE) SEED OIL, ETHYLHEXYLGLYCERIN, MANNITOL, SACCHARIDE ISOMERATE, PANTHENOL, CHONDRUS CRISPUS (CARRAGEENAN), DISODIUM EDTA, GLYCERIN, TOCOPHERYL ACETATE, CAFFEINE, CAMELLIA SINENSIS LEAF EXTRACT, CELLULOSE, LIMONENE, PROPYLENE GLYCOL, FAGUS SYLVATICA BUD EXTRACT, ALCOHOL, CITRUS AURANTIUM DULCIS (ORANGE) PEEL OIL, CITRUS MEDICA LIMONUM (LEMON) PEEL OIL, PENTADECALACTONE, PHOSPHOLIPIDS, PEG-8, ESCIN, PENTYLENE GLYCOL, SODIUM HYALURONATE, HYDROLYZED RICE PROTEIN, BACILLUS FERMENT, CHLORHEXIDINE DIGLUCONATE, BENZYL ALCOHOL, BETA-SITOSTEROL, TOCOPHEROL, CITRIC ACID, SODIUM CITRATE, CI 77007 (ULTRAMARINES), RETINYL PALMITATE, HYDROXYPROPYL METHYLCELLULOSE, LACTOSE, CITRAL, ASCORBYL PALMITATE, POTASSIUM SORBATE, LACTIS PROTEINUM (WHEY PROTEIN), BENZOIC ACID, BETA-CAROTENE, HELIANTHUS ANNUUS (SUNFLOWER) SEED OIL, ASCORBIC ACID, ACACIA SENEGAL GUM, LACTIC ACID, CI 19140 (YELLOW 5), CI 42090 (BLUE 1).

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie są wcale takie drogie te pomadki tzn. resibo owszem, ale np. eos - 25zł przełknęłabym, szczególnie, że wydaje się mega wydajny, to tylko dyszka więcej od pomadek typu bodyclub (swoją drogą dopiero je odkryłam klikając w link do Twojego starszego artykułu - nawet o nich jakoś nie słyszałam i jakbym je zobaczyła nie pomyślałabym, że mają niezły skład). Tak więc bodyclub i eos to moi kandydaci na najbliższy zakup, bo opakowania mają śliczne i te zapachy kuszą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cena jest kwestią sporną- dla niektórych 25 zł za pomadkę wydaje się być dużo zwłaszcza, że można dostac pomadki już za 3 zł (pomijam już kwestię składów tychże ;)).

      BodyClub to taka podróbka EOSa, ale jest mniej wydajna od niego i ma całkiem inną konsystencję. Porównując obie, EOS starcza na dużo dłużej :)

      Usuń
    2. Ja dziś też "odkryłam" (dopiero) sklep internetowy iherb - tam są pomadki eos za 14zł z groszami :) Jest to sklep zagraniczny, więc wysyłka nieco kosztuje (chociaż chyba przy najtańszej opcji wychodzi jedynie dycha). Teoretycznie 14 zł + 10 zł wyjdzie prawie na to samo co w douglasie, no ale można zamawiać w kilka osób albo w ogóle zamówić wiele produktów i wtedy się opłaca według mnie :)
      Masz rację, że to kwestia sporna, ale rzeczywiście często pomadki starczają na bardzo długo, ja na przykład dość rzadko maluję nimi usta, nawet nie codziennie, jakoś tak nie mam tego nawyku, a nigdy mi się bardzo nie przesuszają. Pozdrawiam :)

      Usuń
  12. Co sadzisz o spozywaniu przez 3miesiace w jeden dzien drozdzy,w drugi skrzypokrzywy a w trzeci siemienia lnianego? i tam.naprzemiennie przez 3 miesiace? ma szanse zadzialac?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dieta ma bardzo duże znaczenie i wpływ na skórę, jednak dietetykiem nie jestem :)

      Usuń
  13. Czyli polecasz kosmetyki Honey Therapy?okazalo sie ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu ,ze ta firma jest rzut beretem od mojego miejsca zamieszkania😊

    OdpowiedzUsuń
  14. Proszę zrób wpis o Twojej pielęgnacji . Dokładnie mam na myśli coś w stylu "tydzień z mojej pielęgnacji twarzy". Jestem bardzo ciekawa co na co dzień używasz :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Zastanawia mnie barwa tych pomadek Eos i Honey Therapy. Użyte oleje, masła i wosk pszczeli wskazuje na to, że produkt powinien mieć barwę żółtą. A białe dla mnie wyglądają na rafinowane. Czyli pozbawione części dobroczynnych właściwości. Nie mówiąc o wosku pszczelim. Sama robię mieszanki rożnych olei i maseł z woskiem i zawsze jest to maść żółta. O naturalnym zapachu. Producenci używają półproduktów oczyszczonych i rafinowanych, bo dłużej się przechowują i można dodać sztuczny zapach słodkiej malinki. Na tym tle pomadki Sylveco wyglądają o wiele lepiej. Nie mówiąc już o wspomnianym w komentarzach Body Club, które produkowane jest w Chinach. Ja dziękuje za taką naturę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolor obu tych produktów jest bardziej intensywny- podczas obróbki zdjęć nie wzięłam pod uwagę zmiany koloru produktów, dzięki za tę uwagę ;)

      Usuń
  16. Cześć. Na Twojego bloga trafiłam kilka dni temu przez przypadek. Twoja wiedza zrobiła na mnie duże wrażenie. Postanowiłam zmienić moją pielęgnację twarzy i ciała (bo o włosy naturalnie dbam już od kilku lat). Zamówiłam kilka produktów do pielęgnacji, które polecałaś na swoim blogu, jak dostanę paczkę i przetestuję to dam znać jak się sprawują. Czy planujesz zrobić wpis o wpływie hormonów na wygląd naszej cery? Ja zawsze pod koniec cyklu dostaje okropne wypryski, które niezależnie od stosowanej pielęgnacji schodzą same, gdy hormony już mi się uregulują... Zastanawiam się czy można nad tym jakoś zapanować?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, kosmetyki nie mają wpływu na wypryski związane z hormonami: przy pomocy kosmetyków możemy jedynie sprawić, że szybciej się zagoją, nie będą intensywnie czerwone czy bolesne. Natomiast nie możemy sprawić, że nie będą się pojawiać :( Dlatego zawsze powtarzam, że jeśli ktoś ma duży problem z trądzikiem, to nie powinien ograniczać się jedynie do kosmetyków czy preparatów dermatologicznych ale wykonać komplet badań, by znaleźć przyczynę problemu- która może być związana z hormonami.

      Cieszę się, że mój blog przypadł Ci do gustu :) Będę czekać na info, jak spisują się kosmetyki ;) A zdradzisz, co zamówiłaś?

      Usuń
  17. resibo przegina z cenami, EOS a znam i bardzo lubie, sylveco też, lubie również Alterra dostepne w rossmania za 5 zl.

    OdpowiedzUsuń
  18. Z wymienionych powyżej pomadek mam EOS i bardzo się cieszę, że jest już dostępna w Rossmannie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Najbardziej lubię Alterrę rumiankową ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja bym tu jeszcze Mokosha dorzuciła :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 kosmetologia-naturalnie.pl