[368.] Denko sierpień- same miłe zaskoczenia!


Wraz z nadejściem września czas podsumować kosmetyki zużyte w sierpniu. Ten miesiąc był dla mnie wyjątkowy, ponieważ nie trafiłam na ani jeden bubel!

Zaczynamy!
 Pielęgnacja twarzy


1. Biała glinka, Anapska, Fitokosmetik: 
Używałam jej do mycia buzi zarówno rano jak i wieczorem. Nie podrażnia, nie wysusza skóry a zmniejsza wypryski, matuje i minimalizuje widoczność porów. O tym, jak myć twarz glinką pisałam tutaj: LINK

Pełna recenzja: LINK
Cena: ok. 7 zł 

2. Nawilżająca emulsja myjąca do twarzy, Vianek:
Bardzo ciekawy kosmetyk, niespotykany w całej ofercie Sylveco: plasuje się pomiędzy żelem a mleczkiem. Jest dużo delikatniejszy niż żel, nie daje uczucia ściągnięcia skóry. Emulsja ma konsystencję przypominającą mleczko, jest gęsta, nie pieni się podczas stosowania, jednak nie zostawia tłustej powłoki. Skład dużo lepszy niż osławiony Cetaphil, polecam wypróbować!

Cena: ok. 18 zł

3. Serum "Zatrzymanie Młodości", Babuszka Agafia:
Ten kosmetyk warto mieć zawsze w kosmetyczce! Jest tak lekkie, że nie pozostawia żadnej powłoki na skórze a przy tym dobrze nawilża! Spisało się podczas lata- zamiast kremu lub pod maseczkę lub krem z filtrem. Nakładałam również na noc, pod krem lub olejek, by spotęgować jego działanie. W składzie znajduje się bardzo dużo substancji aktywnych, żadnych szkodliwych substancji.


Pełna recenzja: LINK
Cena: ok. 10 zł

 Pielęgnacja dłoni


W poprzednim poście pisałam Wam o tym, jak pielęgnować dłonie. Ważny jest delikatny środek myjący, który nie będzie wysuszał dłoni oraz krem o dużej dawce substancji aktywnych. Powyższe kosmetyki to mój "pewniak" w pielęgnacji dłoni. Mydło w płynie Yope delikatnie ale skutecznie zmywa zanieczyszczenia a dzięki zawartości delikatnych konserwantów, nie wypłukuje lipidów z warstwy ochronnej skóry. Krem-maska do rąk Eco Laboratories bardzo pozytywnie zaskoczył mnie działaniem i zapachem. Regeneruje i odżywia dłonie, skóra nie pęka a do tego przyjemnie pachnie aromatem, który przypomina mi jabłko albo gruszkę...

Więcej do poczytania o pielęgnacji dłoni tutaj: LINK
Cena mydła YOPE: ok. 16 zł
Cena kremu-maski do rąk Eco Laboratories: ok. 10 zł


Pielęgnacja włosów


W kwestii włosów nie będzie zaskoczeniem szampon Eco Laboratories do włosów osłabionych i łamliwych oraz maska jajeczna Babuszki Agafii =). To moi Ulubieńcy od dawna, ładnie dyscyplinują i wygładzają włos. Fryzura przestaje się puszyć, nie elektryzuje się. Skóra głowy nie swędzi, nie pojawia się łupież. Polecam wypróbować u osób, którym nic nie pomaga na ujarzmienie fryzury!

Recenzje obu produktów znajdziecie tutaj: KLIK
Cena szamponu Eco Laboratories: ok. 17 zł
Cena maski Babuszki Agafii: ok. 15 zł

Higiena jamy ustnej


1. Wybielająca pasta do zębów z węglem aktywnym, Eco Denta:
Jedyna pasta, po której zauważyłam efekt wybielenia zębów- a testowałam już chyba wszystko: zarówno pasty drogeryjne, apteczne jak i te naturalne, bez fluoru. Tą pastę wypróbowałam z ciekawości- legendy głosiły, że jest czarna i zostawia osad na zębach(!!!)- nie mogłam się oprzeć żeby wypróbować! Jak to w legendach bywa: kłamstwem okazał się osad, ponieważ pastę najnormalniej w świecie wypłukamy przy użyciu wody a ziarnem prawdy okazało się wybielenie szkliwa. Po zużyciu jednego opakowania mogę powiedzieć, że efekt jest zauważalny i jak na pastę- zadowalający. Pasta nigdy nie da takiego efektu jak kuracja u stomatologa,  jednak ze wszystkich past wybielających dostępnych obecnie na rynku- tę polecam!

Cena: ok. 16 zł

2. Balsam do ust, Laura Conti:
Jeden z niewielu kosmetyków pielęgnacyjnych do ust, który posiadał w miarę dobry skład oraz filtr UV. Stosowałam ten balsam całe lato, by zapewnić wargom odpowiednie nawilżenie i ochronę przed słońcem. Przykładam dużo uwagi do składów kosmetyków do ust- przede wszystkim to, co nakładamy na usta w większości zostaje przez nas zjedzone. Dlatego wymagam, by kosmetyki do ust miały przyjazny skład.

Więcej informacji o naturalnej pielęgnacji ust: LINK
Pełna recenzja: LINK
Cena: ok. 10 zł

 Pielęgnacja ciała:


1. Łagodząco-wygładzający peeling do ciała, Vianek:
Peelingi Vianek wręcz pokochałam! Stosowałam już wszystkie wersje za wyjątkiem nawilżającej- lubię je za to, że dobrze złuszczają martwy naskórek ale nie powodują podrażnień. Dodatkowo pozostawiają skórę gładką i nawilżoną ale nie tłustą czy klejącą. Nie odczuwam potrzeby nałożenia balsamu. Wersja łagodząco-wygładzająca posiada cudowny zapach bzu, w którym przepadłam! Całą serię łagodzącą mogłabym wąchać non stop!

Cena: ok. 22 zł

2. Żel pod prysznic "Organic Passion Fruit & Cocoa", Organic Shop:
W przypadku mycia ciała preferuję żele Vianek, jednak postanowiłam zrobić małą odskocznię. Zapachem urzekł mnie ten żel. Skład byłby bardzo dobry, gdyby nie zawartość soli (Sodium Chloride)- jest to najtańszy zagęstnik kosmetyków, niestety wysusza skórę i włosy. Stosując systematycznie ten żel na szczęście nie zaobserwowałam niedogodności, jednak nie można wykluczyć, że u każdego dobrze się spisze. Radzę ostrożność i rękę na pulsie =)

Cena: ok. 15 zł

3. Nawilżający żel pod prysznic, Vianek:
Do tego żelu bardzo lubię wracać- ekstrakt z podbiału ewidentnie służy mojej skórze, ponieważ nawilżający żel do mycia rąk z podbiałem (Sylveco) również przypadł mi do gustu. Nawilżający żel pod prysznic posiada przyjemny, świeży i lekki zapach, pozostawia skórę gładką. Po jego używaniu nie odczuwam potrzeby sięgnięcia po balsam.

Pełna recenzja: LINK
Cena: ok. 20 zł

4. Nawilżający żel do higieny intymnej, Vianek:
W przypadku higieny okolic intymnych również zwracam uwagę na wzorowy skład- nie przejdą żadne substancje, do których mam jakiekolwiek zastrzeżenia. Dlatego jedynymi żelami do higieny intymnej jakie używam, to te marki Sylveco- troszkę się ograniczam, nie? Mam jednak nadzieję, że inne firmy wezmą przykład z naszej rodzimej marki i wytworzą równie delikatne kosmetyki do higieny okolic intymnych. Vianek posiada wzorowy skład, nawilża na długo oraz pozostawia uczucie świeżości.

Pełna recenzja: LINK
Cena: ok. 18 zł
_______________________________________________________________________________

I to byłoby na tyle!
Dajcie znać, czy stosowałyście któreś z tych kosmetyków i jak spisały się one u Was =)
Pozdrawiam,

16 komentarzy:

  1. Kilks dni temu czytałam Twój post o myciu twarzy glinką i mnie zainspirowałaś-zamierzam wypróbować :)
    Moja mama od kilku miesięcu używa tylko tych masek Babuszki Agafii a ja jeszcze ich nie używałam, będę musiała jej trochę podkraść ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie daj znać, jak glinka spisała się u Ciebie :D

      Usuń
  2. Bardzo ładne denko! Nie znam żadnych produktów, ale zarówno marka Vianek jak i Bania Agafii bardzo mnie ciekawią. No i koniecznie muszę przeczytać wpis na temat mycia twarzy glinką:)
    Serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto zapoznać się z tymi markami oraz myciem twarzy glinką =)

      Usuń
  3. Pełno świetnych produktów :D Maskę jajeczną uwielbiam, podobnie jak drożdżową i chętnie do nich wracam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Mnie rosyjskie kosmetyki jakoś nie przekonują. Przestałam je kupować. Wole wspierać polskie firmy chociażby wspomniany przez ciebie Vianek. Jedynie jestem wierna produktowi w saszetce Bania Agafii glinka kamczatska do mycia ciała i włosów. Zawsze mam u siebie zapas.

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej Agnieszko! :) Trafiłam na Twojego bloga i z zaciekawieniem czytam wszystkie posty, wiem już, że mam cerę mieszaną bardzo odwodnioną. :( Gdy nakładam makijaż to wszystko sę roluje, wszędzie mam suche skórki, wyglądam jak wąż, który gubi skórę... Do tego ogrom zaskórników na nosie, brodzie, czole i okorpnie rozszerzone pory na policzkach. Używam na noc olejku różnego z Evree, ale mam wrażenie, że nic mi nie daje i tak pewnie jest, ponieważ budzę się z buzią suchą jak wiór. Później w pracy mija chwila a moja strefa T świeci się jak latarnia. Czy moglabyś mi pomóc, nakierować mnie jakoś co powinnam robic, jakich kosmetyków spróbować? Chcę zacząć stosować OCM, ale nie wiem co poza tym. Piję dużo wody i to chyba jedyne co robię dla mojej cery. :( Jeśli będziesz mogła poświęcić mi chwilę i odpisać, to będę bardzo wdzięczna. Pozdrawiam, ślę buziaki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przede wszystkim zachęcam do zapoznania się z tym wpisem: http://kosmetologia-naturalnie.blogspot.com/2016/06/zaskorniki-wagry-rozszerzone-pory-jak.html

      Napisz do mnie proszę na meila (kosmetologia-naturalnie@wp.pl) i napisz:
      - czy nosisz makijaż na co dzień?
      - jak myjesz twarz?
      - czy używasz kremów na dzień i na noc?
      - czy pamiętasz o tonizacji?
      - jak często robisz peeling?
      - czy po umyciu twarzy masz uczucie ściągnięcia skóry?
      - wypisz proszę kosmetyki, których używasz (konkretne marki i nazwy)

      Bardzo chętnie pomogę =)
      Pozdrawiam! =)

      Usuń
  6. Zaciekawiła mnie ta emulsja do mycia twarzy z Sylveco. Ostatnio używam miniaturki emulsji micelarnej do mycia twarzy Anida i zastanawiam się, czy jej skład jest bardzo zły? W sumie Anida jest w użytkowaniu bardzo delikatna, nie powoduje ściągnięcia, ani wysypów, ale skład ma chyba podejrzany (jest podany np. na Wizażu)? Może lepiej byłoby wybrać Sylveco?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo zły :( PEGi, glikol, pochodna SLS... Na prawdę lepiej wziąć Vianek =)

      Usuń
    2. Dzięki Ci dobra kobieto :D Przy najbliższej okazji zakupię więc Vianek (oczywiście w komentarzu powyżej pomyliłam jego nazwę z Sylveco) ;)

      Usuń
  7. Miałam to serum do twarzy i maskę drozdzowa, obydwa polubiłam ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 kosmetologia-naturalnie.pl