[463.] Naturalne kosmetyki z Austrii!
Te z Was, które podglądają mnie instagramie już wiedzą, że w zeszły weekend odwiedziłam Wiedeń- oczywiście nie obyło się bez małych kosmetycznych zakupów, dlatego dziś chciałabym Wam pokazać, co ciekawego czeka na te z Was, które planują wycieczkę do Austrii!
Pamiętacie mój post o kosmetykach z Ukrainy? Zachwycona mnogością kosmetyków naturalnych i dobrą ceną kupiłam bardzo dużo produktów, ale... przyznaję, że przymykałam oko na składy, nie wybierałam kosmetyków tak restrykcyjnie jak zazwyczaj. Przede wszystkim na Ukrainie kupiłam dużo kosmetyków z Sodium Coco-Sulfate i solą a one przyczyniły się m. in. do stopniowego wysuszania skóry, wzmożenia uczucia świądu, wzmożenia przetłuszczania włosów.
Będąc w Wiedniu postanowiłam kupować rozsądnie- liczyłam się z tym, że ceny mogą być wyższe w stosunku do Polskich, dlatego postanowiłam kupić "perełki". Szukając kosmetyków, kierowałam się postanowionymi sobie wytycznymi:
- odpuszczam zakup kosmetyków 100% olejowych, ponieważ takie można przygotować nawet samemu,
- skład musi być wzorowy, naturalny i pozbawiony substancji kontrowersyjnych,
- nie powinien przekraczać kwoty 10 Euro (ok. 40 zł).
Jednym z punktów, które odwiedziłam był ogromny targ "Naschmarkt"- zazwyczaj na targach najłatwiej znaleźć naturalne kosmetyki, dlatego tam rozpoczęłam swoje łowy. Targ składał się nie tylko ze straganów, ale też niewielkich sklepików ułożonych w rzędzie. Weszłam do jednego z tych sklepików, który oferował kosmetyki i zdrową żywność. Tam zaintrygowała mnie marka Nonique- chociaż wybór był bardzo szeroki, ja zdecydowałam się tylko na żel pod prysznic i balsam. W końcu łowy miały trwać dalej!
Schönheits duschgel (upiekszający żel pod prysznic), Nonique
Cena: ok. 7 euro
To, co wyjątkowo spodobało mi się w tym żelu, to całkowity brak anionowych związków powierzchniowo-czynnych, które w większości (z kilkoma wyjątkami) zbyt agresywnie oczyszczają skórę doprowadzając do naruszenia płaszcza hydrolipidowego skóry.
Dodatkowo muszę szczerze przyznać, że ceny w Wiedniu pozytywnie mnie zaskoczyły! Kosmetyki naturalne często mają zawrotne ceny a ten żel okazał się moim największym kosmetycznym wydatkiem!
Anti-Aging Körpercreme "Anspruchsvolle Haut" (przeciwstarzeniowy balsam "elegancka/wyrafinowana skóra"), Nonique
Cena: ok. 5 Euro
Ubolewam nad tym, że chociaż w Niemczech oferta kosmetyków naturalnych jest szeroka, to w większości zawierają w składzie etanol. Podobnie było w Wiedniu- wiele kosmetyków zawierało tę substancję, dlatego odstawiałam je na półkę. Natomiast balsam Nonique wyróżniał się wzorowym składem- dodatkowo jego nazwa brzmi obiecująco!
Następnie odwiedziłam drogerię BIPA- popularny sklep, który znajdziecie na terenie całej Austrii a w Wiedniu usytuowany jest nawet na głównym dworcu kolejowym (Wien Hauptbahnhof)! I tam na prawdę przepadłam...
Okazało się, że ta sieć drogerii prowadzi swoją linię kosmetyków: bi good (coś jak Alterra dla Rossmanna). Kosmetyki marki bi good są naturalne i znajdziemy spośród nich wiele takich o wzorowym składzie! Ponadto wyobraźcie sobie, że kosztowały w granicach 3-4 Euro! (ok. 12-16 zł)- dlatego też w tej drogerii bardziej zaszalałam!
BIPA jest austriacką drogerią i chociaż na rynku jest już obecna od ok. 20 lat, ogranicza swój zasięg tylko w obrębie Austrii. I chociaż to oznacza, że w Polsce ciężko będzie dostać te kosmetyki, osobiście popieram taką politykę: sądzę, że może to decydować o atrakcyjności cen w stosunku do jakości produktów.
O samej marce bi good można przeczytać, że korzysta z ziół dostępnych na terenie Austrii: biała lilia, koniczyna, melisa, mniszek- podoba mi się, że marka wspiera rodzimą gospodarkę, pozyskuje surowce od austriackich przedsiębiorców (tutaj alegoria do Sylveco, które bazuje na polskich ziołach! Mi osobiście taka polityka prowadzenia firmy się podoba). Ponadto kosmetyki bi good produkowane są z jak najmniejszą szkodą dla środowiska a ich opakowania są biodegradowalne lub pozyskiwane z recyklingu. W ofercie marki poza kosmetykami znajduje się także chemia gospodarcza.
Zresztą jeśli chcecie dowiedzieć się więcej o marce, to wyczerpujące informacje znajdziecie w FAQ drogerii BIPA.
Reinigungs milch (mleczko oczyszczające), bi good
Wielkimi krokami nadciąga jesień i zima, dlatego postanowiłam zaopatrzyć się w mleczko, by delikatnie oczyszczać skórę podczas tych wymagających pór roku. W tym mleczku nie ma żadnych substancji "typowo" powierzchniowo-czynnych: za właściwości zmywające odpowiadają emulgatory. Kompozycja tego kosmetyku przypomina mi mleczko od Marilou BIO, które bardzo polubiłam, także mam nadzieję, że ten produkt także mnie zachwyci!
Dusch peeling (peeling pod prysznic), bi good
Ten kosmetyk nie tylko złuszcza martwy naskórek, ale także oczyszcza skórę. Znajdziemy w nim delikatnie myjące glukozydy (dokładnie kokosowy i kaprylowo/kaprynowy). Podobnie jak w przypadku żelu Nonique, nie mamy tutaj anionowych środków powierzchniwo-czynnych, co bardzo mi się podoba! Ciężko jest znaleźć kosmetyki myjące bez tych substancji a w Wiedniu wybór był całkiem spory!
Powyższy peeling zdążyłam już wypróbować. Chociaż jest bardzo delikatny i niemal nie czuć drobinek złuszczających, pozostawił skórę przyjemnie gładką. Po tym pierwszym zastosowaniu jestem pozytywnie zaskoczona, jestem ciekawa, jak będzie się spisywał przy systematycznym używaniu! Ponadto ma niesamowicie przyjemny zapach czerwonych Danonków!
Volumen Shampoo (szampon dodający objętości), bi good
Moje włosy są już całkiem długie a to niestety wiąże się z utratą ich objętości. Wciąż poszukuję idealnego szamponu, który troszkę odbije je od nasady a jednocześnie nie spowoduje puszenia się włosów na długości. Większość szamponów zwiększających objętość ma anionowe środki powierzchniowo-czynne, dlatego nie spiszą się u mnie jako produkty do systematycznego stosowania a raczej jako preparaty "na wielkie wyjście".
Natomiast ten szampon jest tylko na bazie glukozydów, więc będę mogła sięgać po niego często! W dodatku z całej gamy szamponów marki bi good ten był najbardziej wyprzedany. Zabrałam ostatnie opakowanie wersji zwiększającej objętość- liczę, że nie bez powodu tak dobrze się sprzedaje!
Anti-age Augencreme (przeciwstarzeniowy krem pod oczy)
Kremy pod oczy to grupa kosmetyków, która najczęściej mnie uczula- o ile na twarzy podrażnienia zdarzają mi się bardzo rzadko i na palcach jednej ręki mogłabym wymienić preparaty, które spowodowały niezdrowe zaognienie skóry, o tyle skóra wokół oczu wymaga specjalnego traktowania. Skład powyższego kremu uważam za bezpieczny, mam więc nadzieję, że się spisze!
Lippen Pflege (pielęgnacja ust/pomadka ochronna), bi good
Pomadek nigdy dość- zwłaszcza w zbliżającym się jesienno-zimowym okresie! Z oferty bi good zdecydowałam się na wersję malinową (Himbeere)- ma niezwykle apetyczny zapach, niczym pudrowe cukierki! Bardzo lubię takie zapachy! Wypróbowałam ją już kilka razy, dobrze nawilżyła usta- pozostaje mi tylko czekać na bardziej wymagającą pogodę i wtedy sprawdzimy, czy podoła wyzwaniu!
Mango Lip Balm, Greenland
Ostatnim kosmetykiem, jaki wpadł do mojego koszyka- również w drogerii BIPA- była pomadka ochronna marki Greenland o zapachu mango! Zapach ten jest obłędny, przyjemnie słodki ale nie mdlący. Po kilku pierwszych użyciach mogę powiedzieć, że dobrze nawilża ale ostateczny werdykt wydam po długotrwałym stosowaniu podczas bardziej wymagających temperatur!
To takie moje uwagi i pierwsze spostrzeżenia dotyczące kosmetyków z Austrii- więcej informacji zapewne poznacie w kolejnych "Projektach Denko", ponieważ po zużyciu całego kosmetyku można dopiero mówić o widocznym efekcie.
Natomiast jeśli zastanawiacie się nad tym, czy warto odwiedzić Wiedeń- warto! Nie był to mój pierwszy wyjazd do tego niesamowitego miasta, z pewnością także nie ostatni! Stolica Austrii zachwyca na każdym kroku- gdzie się nie obejrzałam, znajdował się jakiś budynek, rzeźba, fontanna, kościół, fasada, urząd (itd.) w neoklasycystycznym stylu. Będąc w Austrii czuję się, jakbym cofnęła się w czasie do lat, gdzie estetyka w architekturze, wyczucie stylu i kompozycji były szczególnie doceniane.
Będąc w Wiedniu zebrało mi się na rozterki nad naszą Polską- z jednej strony jest to Państwo, które pod względem piękna budowli nie ma NIC do zaoferowania - w porównaniu z Wiedniem wypada wręcz nędznie. Jednak z drugiej strony, taki a nie inny wygląd naszego Państwa jest spowodowany tym, jak bardzo ucierpiało ono w wyniku wojen, zwłaszcza II WŚ. Zastanawiałam się, jak wyglądałaby Warszawa, gdyby nie zniszczono jej tak doszczętnie? Czy też zachwycałaby tak pięknymi miejscami? Jestem pewna, że tak! Zwłaszcza, że... Rzeszów jest tego doskonałym przykładem ;)
Zazwyczaj zagraniczne wycieczki koncentrują się na Warszawie, Krakowie czy Wrocławiu- jest to zrozumiałe ze względu na historię naszego Państwa. Jednak w tych miastach tylko rynki i stare miasta pozwalają zachwycić się sztuką i architekturą. Wychodząc już odrobinę poza turystyczne regiony, spotkamy PRL-owskie molochy, bloki szare i przygnębiające. Natomiast wschód polski- Rzeszów, Przemyśl, Lublin, Sandomierz- to miasta, które niemal w ogóle nie ucierpiały w czasie II WŚ! Przechodząc tutejszymi uliczkami czuję niemal ten sam klimat, co w Wiedniu. Jeśli jeszcze nie mieliście okazji zwiedzić wschodu Polski, koniecznie powinnyście to nadrobić!
I tym optymistycznym, chociaż niekosmetycznym akcentem kończę i żegnam się z Wami serdecznie!
![[463.] Naturalne kosmetyki z Austrii!](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjev4sErtuCd_A5zekpSUSh1phxShpYa9jl34_B7RHPh-veyTOdlxS_6huMm15PG_hMcp7iZuXdQMnRRsdDiZc3b-ZR6XiH-09NMSglA13H0ggIx-Tb9cDyWTuEaRKnBmfOhb91LlHWuZwy/s640/1.jpg)










![[462.] SLS i SLES- wszystko co powinnyście wiedzieć!](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiCXs2WYiOuBEWdrhrissAVeuWhGqq84OASP10m4hlKP3SXRa3-EG_f1IdUVOLD6Sh33UuPzjjINBsKB6SIJLgiyxM0HWT7jTT8dk-XqxxNvDOT2lLl3XRSnmLAEim0UzUvZq0jiYrDf3YU/s640/1c.jpg)







![[461.] Pełna gama kolorystyczna podkładów Ecolore!](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhaFmggYjLH4-mw0ekk4AgFmOjvMu-iJ9RAp9xIUzYTF41ACNjOO3fMdt3nWW5WrqVOMQjCyJ3TuhCTkWL7MJVOEwUbwz_LQl6XhK-1bQ3DNXKmjAljSewNY-JRKTZijcUQKr7UBHGmJwls/s640/1b2.jpg)









![[460.] Dwie propozycje makijażu z odrobiną butelkowej zieleni!](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjUrRGFY6lVRr6Cav5KilHs2-VqY5I5qTqYR2sLUVSgdGUBd0f7xK9l4ax4q2yEtlXcr9-Uql7qfry1QVbwRd66UsR4IYX6NH78OmpgMb7vRaC8z0ttLnl2nOK0t0mmLqc-kJDGcOvSeM2X/s640/collage3.jpg)










