[455.] Lipcowe denko!
Muszę się Wam szczerze przyznać, że nie sądziłam, że "Projekt Denko" na mojej stronie będzie cieszył się aż taką popularnością! Fenomen chwalenia się pustymi opakowaniami po kosmetykach miał swój złoty okres kilka lat temu i mimo, że niejednokrotnie myślałam o rezygnacji z tego projektu, wciąż o niego pytacie! Jestem w ciężkim ale bardzo pozytywnym szoku! Z jednej strony seria jest mało profesjonalna i wiele osób ironicznie stwierdza, że jest to chwalenie się śmieciami, natomiast pasjonaci tej zabawy doceniają formę krótkich, zwięzłych recenzji.
Jeśli i Wy należycie do grona miłośników "Projektu Denko", zapraszam do kolejnego wpisu z tej serii: jak zwykle będziecie mogli zobaczyć przegląd kosmetyków o bezpiecznych i naturalnych składach.
Pielęgnacja twarzy
1. Olej tamanu, ZSK
Gdy borykałam się z cerą trądzikową, olej tamanu stosowałam punktowo. Na mojej skórze spisywał się dużo lepiej niż np. drzewo herbaciane. Aktualnie problem takiej cery mam za sobą i nie używałam go baaaardzo długo. Zdążył się przeterminować a buteleczka jest niemal pełna!
Cena: ok. 12 zł za 15 ml
2. Eyeliner, Boho Green Makeup
Moja miłość, z której prędko nie zrezygnuję! Kreski przy pomocy eyelinera to mój makijażowy "must have" i długo szukałam eyelinera lub kredki, który odpowiadałby trwałością i pigmentacją znanemu wszystkim eyelinerowi Maybelline. Eyeliner Boho ma wzorowy skład a rezygnacja z Maybelline bezpośrednio przyczyniła się do wzmocnienia moich rzęs. Sam eyeliner jest kruczoczarny, mocno napigmentowany i trwały. Bez trudu utrzymuje się cały dzień bez poprawek, kolejne opakowanie już w użyciu!
Cena: ok. 40 zł za 3 ml
Pełna recenzja
3. Nawilżający krem pod oczy, Vianek
Coraz częściej borykam się z wrażliwością skóry na okolicy oczu- objawia się ona łzawieniem, ropieniem i swędzeniem ale czasem dochodzi nawet do obrzęku i przekrwienia zarówno gałki ocznej jak i powiek. Krem Vianek to jeden z kosmetyków, który śmiało mogę stosować na całą okolicę oka bez obaw o podrażnienie czy niepożądane efekty uboczne. Co ważne- konsystencję ma gęstszą niż łagodzący krem pod oczy Sylveco ale lżejszą niż jego odżywczy brat. Jeśli więc szukacie czegoś bardziej treściwego od Sylveco ale obawiacie się zbyt gęstych konsystencji, które mogłyby doprowadzić do powstania prosaków, szczerze polecam!
Cena: ok. 25 zł za 15 ml
4. Płyn micelarny "Rose Infinity", Lush Botanicals
Fantastyczny płyn micelarny- bardzo delikatny, w ogóle nie szczypał w oczy a domywał bez trudu każdy makijaż. Był też niesamowicie wydajny- do całkowitego demakijażu wystarczał tylko 1 płatek kosmetyczny! Posiadał przyjemny, różany zapach, który umilał wieczorny rytuał pielęgnacyjny a do tego miał wiele substancji aktywnych, pielęgnujących skórę już podczas demakijażu! Produkt był całkowicie pozbawiony konserwantów, dlatego wymagał trzymania w lodówce. Ciemne szkło chroniło przed dostępem promieniowania UV.
Cena: ok. 70 zł za 100 ml
Pełna recenzja
Fantastyczny płyn micelarny- bardzo delikatny, w ogóle nie szczypał w oczy a domywał bez trudu każdy makijaż. Był też niesamowicie wydajny- do całkowitego demakijażu wystarczał tylko 1 płatek kosmetyczny! Posiadał przyjemny, różany zapach, który umilał wieczorny rytuał pielęgnacyjny a do tego miał wiele substancji aktywnych, pielęgnujących skórę już podczas demakijażu! Produkt był całkowicie pozbawiony konserwantów, dlatego wymagał trzymania w lodówce. Ciemne szkło chroniło przed dostępem promieniowania UV.
Cena: ok. 70 zł za 100 ml
Pełna recenzja
5. Tonik "Juice in Motion", Lush Botanicals
Kolejny bardzo dobry kosmetyk z marki Lush Botanicals, który spełnił moje oczekiwania- to, co pokochała moja skóra to brak substancji myjących w jego składzie. Moja cera nie przepada za pozostawianiem na niej środków powierzchniowo-czynnych nawet w tak małej ilości jak te zawarte w większości toników. Ponadto tonik Lush Botanicals ma bardzo dobrze skomponowany skład, bogaty zarówno w emolienty jak i humektanty, dzięki czemu taki tonik możemy potraktować jak serum. Dla skór wymagających intensywnej regeneracji, odżywienia i nawilżenia będzie idealny! Podobnie jak płyn micelarny z tej samej marki, produkt nie jest konserwowany i wymaga przechowywania w lodówce, natomiast ciemne szkło chroni przed promieniowaniem UV.
Pełna recenzja
6. Hydrolat z melisy, Bioline
O ile w/w tonik z Lush Botanicals to jedyny dotychczas znany mi tonik bez substancji powierzchniowo-czynnych, o tyle w codziennej pielęgnacji sięgam po hydrolaty, które także nie posiadają tych substancji. Hydrolat z melisy bardzo dobrze łagodzi zaczerwienienia, uszczelnia naczynia krwionośne a jednocześnie pomaga goić wypryski i reguluje pracę gruczołów łojowych, dlatego polecam go osobom mającym cerę naczynkową i jednocześnie tłustą, mieszaną, trądzikową. Ponadto muszę pochwalić markę Bioline za bardzo dobre atomizery- spray aplikuje odpowiednią ilość produktu to uzyskania lekkiej mgiełki, nie ma mowy o nieprzyjemnym "chluśnięciu" hydrolatu w twarz.
Cena: ok. 25 zł za 75 ml
Pielęgnacja cery naczynkowej
7. Krem z filtrem SPF 30 Kafe Krasoty (La Cafe de Beaute)
Kremy z filtrem marki Kafe Krasoty bardzo lubię ze względu na naturalny skład INCI- zazwyczaj sięgam po SPF 50, jednak opakowania obu kremów mają niemal identyczną szatę graficzną przez co podczas zakupów pomyliłam się i zamiast SPF 50, kupiłam 30. Oczywiście szybko zakupiłam wariant SPF 50 a tę nieszczęsną trzydziestkę powoli zużywałam- szczególnie do ciała, również bardzo dobrze chroni przed poparzeniami słonecznymi i zapobiega nadmiernemu opaleniu się.
Cena: ok. 27 zł za 100 ml
Pełna recenzja
8. Via Beauty, maska w płachcie
Tę maseczkę jak i wiele różnych jej wariantów kupiłam będąc na wycieczce na Ukrainie- obawiam się jednak, że jej skład nie jest tak naturalny jak można byłoby sądzić po składzie podanym na opakowaniu. Skład ten to tylko wyszczególnienie składników aktywnych a nie INCI ;). Szkoda, bo gdyby te maseczki w płachcie byłyby faktycznie naturalne, kupowałabym je na pęczki!
Cena: ok. 3 zł za sztukę
Kosmetyki z Ukrainy- czy wierzyć składom kosmetyków spoza UE?
Pielęgnacja ciała
1. Energetyzująco-detoksykujący peeling do ciała, Vianek
Czy próbowałyście już kiedyś peelingów do ciała Vianek? Uwielbiam efekt gładkiej skóry, jaki pozostawiają- efekt ten jest nie tylko wynikiem działania złuszczającego naskórek ale także odżywienia, nawilżenia skóry. Po zastosowaniu kosmetyku staje się ona niesamowicie gładka, miękka i przyjemna w dotyku! Wersja energetyzująco-detoksykująca jest jedną z mocniejszych wariantów, ponieważ jako drobinki złuszczające mamy tutaj sól a także nasiona ostropestu. Dzięki nim peeling mogłabym określić "przyjemnym drapaniem", które nie jest za mocne ale zdecydowanie wyczuwalne! Aktualnie jest to moja ulubiona wersja i kolejną mam też w zapasie!
Cena: ok. 20 zł za 250 ml
2. Nawilżający krem do stóp, Vianek
Przyznam się szczerze, że moje stopy to część ciała, którą traktuję niemal po macoszemu... Krem Vianek miał być dla mnie motywacją do systematyczności w ich nawilżaniu- plan nie wypalił i stosowałam krem tylko, gdy sobie o nim przypomniałam. Odkąd odstawiłam żele do mycia ciała z SLS, moje stopy po prostu przestały sprawiać jakiekolwiek problemy- nie borykam się z suchą, łuszczącą skórą w obrębie stóp, pięty także wyglądają wzorowo. Wystarczy, gdy podczas balsamowania całego ciała, odrobinę produktu zaaplikuję także na stopy- osobny kosmetyk do tego celu jest mi zbędny i osobiście na tym pozostanę. Zapewne do czasu, gdy znów postanowię zabrać się za stopy, dla samego faktu świadomości pielęgnacji! Natomiast w kwestii samego kremu Vianek jest on bardzo wydajny i na drugi dzień po jego zastosowaniu wyraźnie czuć, że stopy są miękkie i gładkie. Jeśli więc Wasze stopy wymagają szczególnej pielęgnacji, polecam!
Cena: ok. 16 zł za 75 ml
3. Żel pod prysznic, Melica Organic
Kolejny kosmetyk zakupiony na Ukrainie, ten jednak w przeciwieństwie do w/w maseczki posiadał poprawnie wyszczególnione składniki wg wymogów INCI. Ten żel miał niesamowity, obłędny zapach jeżyn- bardzo mi się spodobał i jeśli tylko będę mogła, zapewne kupię go ponownie. A może znacie jakieś kosmetyki pachnące jeżyną? Ten żel ma jednak pewien mankament- jako substancję myjącą posiada SCS a do tego jest zagęszczony solą. Chyba zrobię osobny post poświęcony SCS bo jest o czym pisać =)
Cena: ok. 20 zł za 250 ml
4. Mydło kuchenne "Goździk", Yope
Podobnie jak w przypadku stóp- odkąd odstawiłam żele do mycia rąk na bazie SLS ale także środki czystości, moje dłonie są w dużo lepszej kondycji. Przełomem w tej kwestii była zamiana płynów do mycia naczyń na mydła kuchenne Yope. Odkąd stosuję te mydła do mycia naczyń, nie muszę zakładać rękawiczek do tej czynności a skóra na dłoniach jest dobrze nawilżona, nie pojawiają się odstające skórki wokół paznokci.
Cena: ok. 18 zł za 500 ml
Pielęgnacja dłoni
Pielęgnacja włosów
1. Bioferment z bambusa, EcoSPA
O ile silikony w pielęgnacji skóry nie cieszą się uznaniem o tyle w pielęgnacji włosów są uznawane za niezastąpione do skutecznej ochrony przed czynnikami zewnętrznymi. Oczywiście nie ma surowców niezastąpionych, ale w przypadku silikonów za ich popularność odpowiadają cena i brak efektu przetłuszczonych włosów jak może to stać się po aplikacji olejów. Silikony nie powinny być jednak stosowane w kosmetykach naturalnych jako substancje szkodzące środowisku, niebiodegradowalne. Dlatego do zabezpieczania końcówek włosów używam biofermentu z bambusa- stosuję go już ponad pół roku i mogę śmiało powiedzieć, że pomaga! Stosując go końcówki są wyraźnie w lepszej kondycji przez dłuższy czas i rzadziej je podcinam. Dzięki biofermentowi z bambusa włosy stają się bardziej błyszczące, nie puszą się ale jednocześnie nie są tłuste i nie strączkują. Dla mnie jest to "must have" i kolejne opakowanie już z użyciu!
Cena: ok. 7 zł za 10 ml
2. Odżywka do włosów LookyLook
Kolejny kosmetyk z Ukrainy- w poprzednim denku kosmetyki, które przywiozłam z Ukrainy okazały się bublami, to denko jest dla nich znacznie łaskawsze! Ta odżywka świetnie wygładzała włosy za sprawą substancji antystatycznych np. Behentrimonium Chloride- nie powinny być one jednak stosowane w kosmetykach naturalnych, mogą podrażniać skórę i nie są biodegradowalne. Z tego też powodu odżywkę stosowałam tylko na długości włosów, pomijałam skórę głowy. Odżywka posiadała nieprzyjemny, ostry zapach, na szczęście ulatniał się po spłukaniu produktu.
Cena: ok. 10 zł za 250 ml
3. Szampon odbudowujący do włosów zniszczonych "Arctic Rose" Natura Siberica (seria Blanche)
Jeśli macie problem z kołtunami i rozczesywaniem włosów, szczerze polecam ten szampon! Już podczas mycia czuć, że są bardziej miękkie i śliskie, nawet bez aplikacji odżywki. Dzięki temu szamponowi włosy po umyciu nie są mocno splątane i można bez trudu je rozczesać. Stosując ten szampon zaobserwowałam także wzmocnienie cebulek włosa, zmniejszenie wypadania włosów. Za to były one ładnie odbite od nasady a jednocześnie wygładzone na długości i nie puszyły się. Warto jednak wziąć pod uwagę, że jest to mocno oczyszczający szampon, ponieważ substancją myjącą jest SCS a zagęstnikiem- sól.
Cena: ok. 25 zł za 400 ml
_____________________
I to wszystkie kosmetyki, które zdenkowałam w poprzednim miesiącu! Jestem ciekawa, czy znacie któreś z nich i jakie są Wasze opinie? Może zaciekawiłam Was którymś z powyższych kosmetyków?
Koniecznie dajcie mi znać! Pozdrawiam =)
![[455.] Lipcowe denko!](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhVjMdvrbgS5Uu5wvBm5nSsSytzB_fVm24lxL83HPb3krAWkR-OL-tDl8DIQkuxLWsOoGPbcgUkIKIdOkBhV2V2Yg383bj5zQtWMjh-zrv3PIj0NxF_jl50aR17Qmc90KOZJfMgeowd5v0r/s640/1.jpg)





![[454.] Różnica w aplikacji podkładu pomiędzy pędzlem Kabuki a Flat-Top](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhLQYe1KiU2QaxUCG-HhU49DL90DyTqcRthwF9Mk69vc9egmxrwyIZ_5M6HONRLAFdOtUSkR6hdq94tuzM3sEX0pA0oNwVnxtsWDfAQKzSEwuoEwH2g5FuQMUcFdhimcFKHzF75cKe_4sC7/s640/5.jpg)






![[453.] Jak aplikować filtry w słoneczny dzień i inne triki chroniące skórę przed fotostarzeniem!](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj44P-G56Vh1S0f0Hke4NDKBfAQjgPqz2PdA5oCKf8ujpjBTXm7ZvwNLpXuV4snsapoo6UfsRa3-RWWxRW1zJK_4cs4o7rjskalXdreFhk24CyihNAKMxsNECystl-8bOwqpNc4bg0fdjfw/s640/4.jpg)







![[452.] Lista naturalnych kremów BB i podkładów w formie płynnej](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEi79yK8QuM0j18ad1rL-qm3NH0qnor07SgEp4rEsDndidd727QMOu8YXZk-wcirjN5HfA3zOpCNXdX3t_r0D6G7yvST_6m-U25sim8_Y3WFGZVBcS_NKd0Gv7P2vV-scJZF5fcrc45nLTp3/s640/2.jpg)




























