[472.] Domowa wcierka pobudzająca wzrost włosów- prosty przepis!

Dziś pokażę Wam przepis na domowej roboty wcierkę do włosów, której celem jest pobudzenie ich wzrostu. Przepis jest banalnie prosty, nie wymaga zakupu specjalistycznych surowców ani sprzętu, nie wymaga też wielkich nakładów finansowych. 


Do wykonania wcierki będą nam potrzebne:
- woda,
- kawa (parzona),
- kozieradka (do zakupu w sklepach spożywczych na dziale z przyprawami lub w sklepach zielarskich, można także poprosić o zamówienie w dowolnej aptece)- koszt to ok. 2 zł za opakowanie 50g, które wystarcza na bardzo długo.
- Calcium Panthotenicum, czyli pantotenian wapnia- witamina B5 w połączeniu z wapniem, który ułatwia jej wchłanialność. Koszt to ok. 7 zł za 50 tabletek, do zakupu w każdej aptece.

Na przygotowanie wcierki potrzeba ok. 30 minut, w celu zaparzenia ekstraktów i rozpuszczenia pantotenianu wapnia. 


Zaczynam od zaparzenia kawy- do wypicia, z której odlewam ok. 40 ml na koszt wykonania wcierki ;) W przypadku kawy musicie ocenić, czy przyciemnianie włosów będzie dla Was problemem- jeśli tak jak mi, zależy Wam, żeby wcierka nie przyciemniała włosów, wykonajcie słabszy ekstrakt, jeśli przyciemnienie nie stanowi dla Was problemu, ponieważ np. jesteście brunetkami lub podoba się Wam subtelne ombre, to śmiało możecie pokusić się o mocne zaparzenie kawy.

Kawa to oczywiście źródło kofeiny, która pobudza mikrokrążenie skóry, tym samym wpływając na lepsze odżywienie cebulek włosa. 


Zaparzam kozieradkę- są to zmielone na proszek nasionka o zapachu przypominającym przyprawę do rosołu. Pół łyżeczki zalewam wrzątkiem na tyle, by wyraźnie woda zakryła proszek. Zostawiam ją pod przykryciem do wystygnięcia, co jakiś czas mieszając. Po wystygnięciu przecedzam ekstrakt przez sitko aż dwa razy, przy czym odczekuję parę minut pomiędzy jednym i drugim cedzeniem, by proszek maksymalnie opadł na dno naczynia. Nie wygrzebuję osiadłego miąższu z dna naczynia, idzie ono na straty z minimalną ilością ekstraktu. Po przecedzeniu zostaje mi także ok. 40 ml ekstraktu.

Kozieradka jest źródłem minerałów: żelaza, magnezu, potasu, wapnia, sodu, cynku, które odżywiają cebulki włosa. Ponadto kozieradka wydziela polisacharydowy śluz, który wpływa nawilżająco i kojąco na skórę głowy.


W międzyczasie, gdy ekstrakty nam stygną, zalewam 1 tabletkę pantotenianu wapnia ok. 40 ml ZIMNEJ wody- to bardzo istotne, ponieważ witamina B5 nie jest odporna na temperaturę i woda o temp. wyższej niż 40 stopni spowoduje jej zniszczenie. Tabletka nie rozpuszcza się szybko, potrzebuje czasu by nasiąknąć i dopiero wtedy możemy próbować ją rozdrobnić. O ile próba jej rozdrobnienia zaraz po zalaniu wodą kończy się fiaskiem, o tyle po upływie ok. 10 minut tabletka straci swoją twardość.


Tak wygląda tabletka po 10 minutach od zalania, tuż po rozdrobnieniu- widać kilka większych grudek, które wciąż nie chcą się rozdrobnić oraz pyłek. Odczekuję kolejne 10 minut, by pozostałości tabletki lepiej namokły.


Po upływie tego czasu tabletka rozpuściła się niemal całkowicie- pantotenian wapnia rozpuszcza się w wodzie natomiast pozostały osad to substancje pomocnicze nierozpuszczalne w wodzie: stearynian magnezu i talk.

Witamina B5 wpływa na regenerację i budowanie skóry, włosów oraz paznokci- bardzo dobre efekty daje suplementacja tą witaminą, jednak ja źle się po niej czułam, dlatego postanowiłam dodać ją do wcierki a nie spożywać. Jeśli tylko macie chęci, możecie ją także suplementować. 


Po wystygnięciu kawy i kozieradki (gdyby były ciepłe i dodałybyśmy je do pantotenianu, prawdopodobnie spowodowałyby jego dezaktywację) przelewamy wszystkie składniki do atomizera. Tak przygotowaną wcierkę można trzymać 2-3 dni w pokojowej temperaturze lub tydzień w lodówce. Oczywiście jeśli posiadacie konserwant ze strony z półproduktami, można dodać w celu przedłużenia jej świeżości, jednak nie jest to warunek konieczny a sama wcierka jest tak banalna w przygotowaniu, że można pokusić się o jej częste przygotowywanie.

Tuż przed zmieszaniem- kawa, pantotenian wapnia i kozieradka.

Tą wcierkę stosuję dopiero od tygodnia, dlatego nie mogę jeszcze ocenić jej działania na pobudzenie wzrost włosów, jednak zaobserwowałam zahamowanie ich wypadania- jak każdej jesieni i wiosny, wypadanie włosów jest normalne, jednak warto je hamować i minimalizować, by wyjść z tego okresu z możliwie jak najlepszą kondycją włosów.


Wcierkę tę można stosować nawet codziennie, ponieważ nie przyspiesza przetłuszczania włosów i nie przyczynia się do ich obciążenia u nasady.

Z pewnością dam Wam znać za jakiś czas, jak wcierka spisuje się u mnie przy długotrwałym stosowaniu! A może Wy też spróbujecie i napiszecie mi potem o swoich efektach?

Pozdrawiam serdecznie!

57 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawy pomysł. Ja tym razem sięgnę jednak po tonik z Vianka, bo staram się właśnie rozjaśnić włosy regularnie stosowaną maseczką z miodu i kawa nie będzie chyba moim sprzymierzeńcem :)
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam Viankowy tonik-wcierkę! :D

      Usuń
    2. Przez Ciebie wpadł mi w ręce ten tonik w zeszłym roku i w tym też chyba po niego sięgnę. Dodatkowo zapach był super - przyjemne olejki eteryczne, które mnie motywowały do regularnego używania ;)

      Usuń
    3. Cieszę się, że ten produkt spisał się też u Ciebie :D

      Usuń
  2. Muszę wypróbować, bo sposób ciekawy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja używam samej kozieradki - na pewno działa łagodząco na skórę głowy, którą miałam już dość mocno podrażnioną, wydaje mi się, że włosy mniej wypadają (ale nie jestem pewna, mam takie dni, że rozpaczam nad wyciągniętym ze szczotki kłębem, ale i takie, że nawet nie zerknę - zależy od nastroju :D) i na pewno mam całą masę nowych, radośnie sobie rosnących włosków :) Kawy trochę bym się bała, zwłaszcza, że próbuję aktualnie rozjaśnić włosy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Na pewno wypróbuję na swojej i mojego chłopaka głowie :) Właśnie, Agnieszko, skoro jesteśmy przy temacie wypadania włosów, mam pytanie - czy jeśli łysienie plackowate dopadło brodę, pozostawiając łyse placki, jest szansa, że w tych miejscach znów pojawi się zarost? Kilka lat temu mój chłopak zaczął chorować, po jakimś czasie włosy odrosły i znów mógł się cieszyć ładnym zarostem. Natomiast potem znów pojawiły się placki i do teraz musi golić się codziennie, bo inaczej bardzo je widać. Stosował kilka preparatów przepisanych przez dermatologa, ale z marnym skutkiem. Ostatnio zaczęły mu się przerzedzać włosy na czubku głowy. Badanie u trychologa pokazało, że ma zaczopowane ujścia mieszków włosowych. Myślę, że to wina olejków orientany (ajurwedyjska terapii do włosów), które nakładał na skalp,nie emulgując ich później, lecz zmywając szamponem z SLS (no comment).

    Kupiłam glinkę zieloną w celu odtłuszczenia mieszków, odżywki do emulgowania Agafii, mydło dziegciowe Agafii oraz wcierkę z korzenia łopianiu z ziołami. Skusiłam się także serum Dermedic Capilarte, bo dziewczyny bardzo ją sobie chwalą. Co sądzisz o składzie?

    INCI: Aqua, Butylene Glycol, PPG-26-Buteth-26, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Apigenin, Oleanolic Acid, Biotinoyl Tripeptide-1, Betula Alba Juice, Glycerin, Panthenol, Caffeine, DMDM Hydantoin, lodopropynyl Butyl Carbamate.

    Czy składniki aktywne faktycznie mają wpływ na porost włosów? I w jaki sposób można by podziałać z tymi łysymi plackami na brodzie? Masz może pomysł, co mogłoby poskutkować?

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy dermatolog wykonywał badanie pod kątem obecności drożdżaków, grzybów lub innych patogenów? W przypadku łysienia plackowatego trzeba ściśle trzymać się zaleceń dermatologa.

      Natomiast ta wcierka z łopianu przy długotrwałym stosowaniu może bardziej zaszkodzić niż pomóc przez obecność potencjalnie drażniących substancji- glikol, buteth, peg, DMDM...

      Usuń
    2. Nie, nie wykonywał. Przepisał leki, m.in. Loxon. Ale kuracja nie przyniosła rezultatów. Dermatolog powiedział, że trzeba czekać. To bardzo trudna i złośliwa choroba. Kilka lat temu na wakacjach ni stąd ni zowąd, broda odrosła, ale po jakimś czasie znów pojawiły się placki i ten stan trwa do teraz. Choroby skóry uczą niesamowitej pokory. Taka lekcja życia ;)

      Nie,nie. Ten skład, który wkleiłam, odnosi się do serum Dermedic. Natomiast skład wcierki z łopianiu to w sumie same ekstrakty:

      Arktium Lappa Root Extract, Bidens Tripartita Leaf Extract, Urtica Dioica Leaf Extract, Inula Helenium Root Extract, Tussilago Farfara Leaf Extract, Equisetum Arvense Leaf Extract.

      Usuń
    3. Myślę, że warto poprosić lekarza o wykonanie badań, które ułatwiłyby diagnozę- może lepiej byłoby wybrać się na prywatną wizytę o opłacić te badania? Nie jestem lekarzem, nie mogę podważać jego kompetencji, natomiast warto szukać przyczyn :)

      Wcierka ma ok skład :)

      Usuń
    4. Łysienie plackowate jest chorobą autoimmunologiczną.
      Loxon to lek na łysienie androgenowe.
      Diagnoza dermatologa nie idzie w parze z zleconym leczeniem.

      Usuń
  5. Super! W sobotę biorę się za robotę! Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  6. A jak zapach? Kozieradka przebija?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie bardziej czuć kawę, ale pewnie wprawione nosy wyczują kozieradkę :D Chociaż ja robię słabą kawkę, bo nie chcę przyciemnić włosów ;)

      Usuń
    2. Jeśli czuć kawę to jest zatem nadzieja dla moich domowników, którzy nienawidzą zapachu kozieradki :D

      Usuń
  7. Źle się czułaś po łykaniu tabletek, co dokładnie Ci dokuczało? Bóle brzucha, nudności itp...?

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale super pomysł!
    Z pewnością skorzystam z przepisu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A jak się zapatrujesz na to by zamiast kawy użyć czystej kofeiny? Kawa to dla mnie średni pomysł, bo nie chciałabym przyciemnić włosów, a kofeinę mam na stanie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Super, na pewno wypróbuję w listopadzie! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Agnieszko, pytanie nie w temacie, ale pozwolę sobie je zadać pod najnowszym postem. Chciałabym kupić podkład Ecolore. Podpowiesz jaki odcień będzie odpowiadał golden fairest oraz golden fair z Anabelle Minerals? Dotychczas stosowałam AM w odcieniu golden fairest - czy duża jest różnica pomiędzy fair a fairest? Widziałam wpis na temat tych minerałów, ale na zdjęciu ciężko mi dostrzec różnicę. Nie jestem bladolica, golden fairest nie odznaczał się mocno od szyi, ale jednak był nieco jaśniejszy. Myślisz, że golden fair będzie ok, czy spróbować jeszcze dalej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Celuj w "Golden"- osobiście noszę z AM Golden fair lub golden fairest a z Ecolore odpowiada mi Golden 2 :) dla pewności zamów sobie próbki ;)

      Usuń
  12. Troche zbaczam z tematu, ale zaczęłam kuracje retinoidami doustymi (ostatnia deska ratunku) i boję się ze zaczną wypadać mi włosy. Czy myślisz że branie CP przy retinoidach to dobry pomysł w celu prewencji wypadania i przyspieszenia wzrostu? :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetnie dobrane składniki, na pewno spróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawy pomysł, najbardziej ciekawi mnie zapach tej mikstury:P swojego czasu wcierałam kozieradkę i byłam bardzo zadowolona z efektów, niestety, kiedy pracuje się z ludźmi kiepsko jak daje z włosów "rosołem" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardziej czuć kawę niż kozieradkę :D I wystarczy zastosować ją 30 min przed myciem głowy, by miała szansę zadziałać ;)

      Usuń
  15. Mam pytanie nie na temat, jestem początkująca w temacie naturalnej pielęgnacji. Ile można trzymać mieszankę olejów do OCM w lodówce? Chyba w którymś komentarzu przeczytałam, że można przygotować mieszankę wieczorem i rano można zużyć resztki jeżeli jakieś zostały. Mnie zastanawia, dlaczego taka mieszanka jest mniej trwała niż np. olej słonecznikowy i olej rycynowy trzymany w osobnych butelkach w lodówce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz wykonać mieszankę wcześniej w większej ilości i trzymać ją w lodówce lub nawet w łazience (sprawdzaj tylko uwagę na zapach, czy czasem oleje nie zjełczały, ew. możesz dodać kilka kropli witaminy E w celu konserwacji) =)

      Usuń
    2. Dziekuję za odpowiedź :)! To mnie całkowicie satysfakcjonuje, bo myślałam że taka mieszanka jest zdatna do użycia tylko przez jeden dzień, a ja jednak wolę przygotować całą buteleczkę (lepiej odmierzam proporcje).

      Usuń
  16. A ja mam jeszcze pytania dotyczące poprzedniego posta (studia się zaczęły, to i opóźnienie w czytaniu blogów się pojawiło) ;)
    1. Wspomniałaś tam mianowicie o ceramidach. Może mogłabyś jakoś rozwinąć temat, opowiedzieć o nich coś więcej? Zauważyłam, że na blogach jest to temat niezwykle rzadko poruszany, chętnie dowiedziałabym się czegoś więcej, zarówno o ceramidach w pielęgnacji cery, jak i włosów.
    2. Odwołałaś się także do "Sekretów urody Koreanek". Pamiętam, że polecałaś już gdzieś tę książkę, jednak po poprzednim poście widzę, że niektóre kwestie budzą tam u Ciebie wątpliwości. Tutaj też chętnie poczytałabym więcej - może przydałaby się pełna recenzja książki?
    3. Pytanie już ogólne, niezwiązane z poprzednim postem - czy były już gdzieś wyniki obu ankiet, czy może mnie coś ominęło? :)

    Arnika

    PS Czekam na denko! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. A no może poruszę, w sumie też ciekawy temat ;)
      2. Uwielbiam tę książkę i ją polecam, jedyna kwestia jaka u mnie budzi wątpliwości to właśnie stosowanie micelu rano :D
      3. Nie było... Ale będą :P Już analizujemy wyniki :D

      Usuń
  17. 2 pytania do oczyszczania twarzy (tu, bo gdzieś pisałaś, że nie ma powiadomień, więc najlepiej pod nowym postem pytać, jak coś to sorry, że nie na temat ;))
    1. Pisałaś, że ocm wieczorem, a glinka rano to zły pomysł, bo skóra nie przyzwyczai się do żadnej z metod. Czyli mycie wieczorem jakimś płynem oczyszczającym a rano glinką to też zły pomysł? Lepiej rano i wieczorem tak samo?
    2. Chciałam kiedyś ocm, ale mam skórę wrażliwą i naczynkową. No i tu odpada silne tarcie i traktowanie twarzy ciepłem - czy jestem w stanie dokładnie zmyć oleje nie trąc twarzy mocno, tylko delikatnie bardzo przecierając (moja skóra nawet wacików na lubi!!), i przy użyciu letniej wody tylko? Czy może nie ma to sensu, skoro moja skóra nie lubi tarcia w ogóle, to lepiej jechać glinką rano i wieczór?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1. Lepiej rano i wieczorem myć twarz tym samym kosmetykiem :)
      2. Można zmyć twarz przy pomocy letniej wody i delikatnego tarcia (nie wyobrażam sobie stosować tej metody inaczej ;)), tylko trzeba poświęcić wtedy więcej czasu na zmywanie. Natomiast jeśli Twoja skóra w ogóle nie przepada nawet za delikatnym pocieraniem płatkiem kosmetycznym, to zdecydowanie pozostań przy glince :)

      Usuń
    2. Hm, no to teraz mam zagwostkę, bo to znaczy, że nie jestem w stanie myć twarzy całkiem bez detergentów, bo trzeba wieczorem zmyć makijaż, choć fakt że nie zawsze ale jednak. Jeśli zrobiłabym masaż olejem w ramach demakijażu, to glinka raczej go nie ściągnie całkiem? Wychodzi mi, że muszę użyć detergent? Czyli jednak wyjdzie na to, że skoro wieczorem detergent, to żeby zachować tę samą pielęgnację rano też muszę umyć twarz detergentem? Już sama nie wiem gdzie jest mniejsze zło :/

      Usuń
    3. Glinka spokojnie da sobie radę z olejem, chociaż polecam zmyć jego nadmiar przy pomocy zwilżonych płatków kosmetycznych (tarcie jest wtedy minimalne, płatek dobrze sunie po warstwie oleju). Resztkę pozostawionego tłustego filmu glinka bez trudu domywa :)

      Usuń
  18. Agnieszko, pomocy! Mam rozszerzone pory na policzkach, bardzo widoczne. Bardzo ciężko zakryć je nawet makijażem. Na co dzień używam płynu micelarnego z Sylveco, pianki z ecolab, hydrolatu oczarowego/ różanego i kremu garden roses z Make me bio. Od czasu do czasu na noc nakładam olej jojoba i serum z wit C LiqCC. Maluje się bardzo delikatnie (głównie puder mineralny Lily lolo). Co powinnam zmienić w mojej pielęgnacji, może udać się do kosmetyczki na serię zabiegów z kwasami ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zmień hydrolat na delikatniejszy i daj skórze czas :)

      Usuń
    2. Które z hydrolatów będą delikatniejsze ?

      Usuń
    3. Lipa, nagietek, rumianek, róża, geranium, werbena, bławatek :)

      Usuń
  19. Rewelacyjny pomysł! :)
    Na pewno wypróbuję, tylko dokupię CP. Może nawet najpierw zrobię bez niego, zobaczymy :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Masz bardzo ciekawe pomysły na naturalne kosmetyki! Super wpis. Myślisz, że taka domowa wcierka sprawdzi się nie tylko przy poroście włosów, ale ogólnym poprawieniu ich kondycji?

    OdpowiedzUsuń
  21. a. jeśli bym zamiast tej tabletki rozpuscila musujące tabletki, z zawartością magnezu, wapnia, oraz d3 ? ma. to sens czy nie bardzo? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy w musujących nie ma sody? Jeśli jest, to odradzam :)

      Usuń
  22. Agnieszko, co myślisz o wodzie termalnej z Uriage? :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Hej. Czy ktokolwiek może się wypowiedzieć o skuteczności tej wcierki? Brzmi bardzo dobrze, ciekawa jestem czy widzicie efekty.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 kosmetologia-naturalnie.pl