[346.] Porównanie płynów micelarnych firmy Sylveco!









Stosowanie płynu micelarnego jest bardzo istotnym krokiem w oczyszczaniu skóry. Jednak nie każdy wie, po co jest ten kosmetyk, czemu ma służyć i kto powinien po niego sięgać, dlatego zanim przystąpię do porównania miceli Sylveco, chciałabym troszkę opowiedzieć Wam o tym, czemu one właściwie służą.

Wielu producentów, kosmetyczek, dermatologów a nawet kosmetologów popełnia zasadniczy błąd- poleca płyn micelarny jako jedyny kosmetyk do mycia twarzy. Niestety, nie tędy droga.

Płyn micelarny jest przeznaczony tylko dla osób, które noszą makijaż.

Nakładając kosmetyk na płatek kosmetyczny i przecierając nim twarz, zmywamy tylko powierzchnię skóry. W ten sposób nie docieramy do tego, co zalega głęboko w porach. Płyny micelarne mają w swoim składzie delikatne substancje myjące, które są w stanie zmyć makijaż a przy tym nie będą szczypać w oczy czy naruszać warstwy hydrolipidowej. Nie dają więc uczucia ściągnięcia skóry- i dlatego wiele osób uważa je za odpowiednie produkty do mycia cery suchej, dojrzałej, wrażliwej. Jednak micele specjalnie komponowane są w taki sposób, by skutecznie zmywać makijaż, bez uczucia ściągnięcia skóry- dzięki temu możemy nakładać kosmetyk na twarz kilkakrotnie, aż nasz płatek kosmetyczny będzie czysty. Jak więc widzicie- płyn micelarny to kosmetyk przeznaczony do demakijażu.

Co się dzieje, jeśli jednak myjemy twarz tylko płynem micelarnym?

W ten sposób nie oczyszczamy porów skóry. To sprawia, że kremy, które nakładamy, nie będą się dobrze wchłaniać a składniki aktywne nie wnikną odpowiednio głęboko w skórę. Dodatkowo cera przybiera ziemistego kolorytu. Natomiast jeśli jesteśmy posiadaczkami cery normalnej, przetłuszczającej się lub trądzikowej, efekt rozszerzonych porów, wyprysków czy błyszczącej cery będzie się nasilał.  

Jak więc oczyścić skórę dogłębnie?

Jeśli nosimy makijaż, zawsze oczyszczamy skórę dwukrotnie- najpierw płynem micelarnym a dopiero potem masujemy skórę przy pomocy żelu, emulsji lub mleczka. Masaż skóry sprawia, że wytwarza się ciepło i pod jego wpływem rozszerzają się pory. Dopiero w tym momencie kosmetyk myjący ma możliwość wyciągnięcia wszystkiego, co zalega w porach. Dlatego właśnie samo przetarcie twarzy płatkiem kosmetycznym nasączonym micelem jest zdecydowanie niewystarczające. Pamiętajcie, żeby dobrać taki kosmetyk do mycia twarzy, który nie da uczucia ściągnięcia! Więcej informacji o dogłębnym oczyszczaniu skóry przeczytacie w osobnym poście: KLIK!

Odwrotna kolejność: najpierw żel, potem płyn micelarny.

Nakładając żel bezpośrednio na makijaż sprawiamy, że tworzy się zawiesina kosmetyków kolorowych w żelu. Blokuje to oczyszczenie dogłębne porów. Zastosowanie żelu dwa razy pod rząd nie jest odpowiednią taktyką, ponieważ w żelach są zawarte substancje myjące o średniej lub mocnej sile. Dwukrotne zastosowanie żelu może doprowadzić do uczucia ściągnięcia, wysuszenia lub podrażnienia skóry. W zaistniałej sytuacji, żelem zmywamy tylko makijaż. Późniejsze przetarcie twarzy płynem micelarnym jest bezcelowe, pory wciąż pozostają nieoczyszczone.

Osobiście bardzo lubię płyny micelarne Sylveco i stosuję je zamiennie. Każdy z nich domywa makijaż (w tym wodoodporny eyeliner!) i żaden z nich nie szczypał mnie w oczy a jako wieloletnia użytkowniczka soczewek, mam je bardzo wrażliwe.  Dlatego dziś chciałabym przybliżyć Wam te kosmetyki!

Lipowy płyn micelarny, Sylveco:


INCI (na zielono- substancje aktywne, na niebiesko- substancje myjące, na fioletowo- konserwanty):
Aqua, 
Tilia Platyphyllos Flower Extract- ekstrakt z lipy, właściwości łagodzące podrażnienia, gojące, uszczelniające naczynia krwionośne,
Decyl Glucoside- substancja myjąca,
Glycerin- gliceryna, nawilża skórę,
Panthenol- pantenol, prowitamina B5, właściwości łagodzące, gojące,
Allantoin- alantoina, właściwości łagodzące, gojące,
Hydrolyzed Oats- proteiny owsa, działanie oczyszczające oraz wzmacniające skórę,
Aloe Barbadensis Leaf Extract- aloes, nawilża skórę oraz pomaga goić wypryski. Działa łagodząco na podrażnienia,
Lactic Acid- kwas mlekowy, działanie nawilżające, tonizujące i złuszczające,
Phytic Acid- konserwant dopuszczony do stosowania w kosmetykach naturalnych,
Benzyl Alcohol- konserwant dopuszczony do stosowania w kosmetykach naturalnych,
Dehydroacetic Acid- konserwant dopuszczony do stosowania w kosmetykach naturalnych.

Moja opinia:
Ta wersja najlepiej spisze się u osób, które borykają się z cerą wrażliwą, AZS, łuszczycą czy innymi dermatozami. Jest to produkt hypoalergiczny, nie posiada dodatku zapachowego, dlatego nie uczuli ani nie podrażni. Posiada tylko jedną substancję myjącą, dlatego nie będzie szczypał w oczy. W składzie znajdziemy aloes oraz ekstrakt z lipy, które działają łagodząco i kojąco na skórę.


Biolaven, płyn micelarny:

INCI (na zielono- substancje aktywne, na niebiesko- substancje myjące, na fioletowo- konserwanty):
Aqua, 
Lauryl Glucoside- substancja myjąca,
Cocamidopropyl Betaine- substancja myjąca,
Coco-glucoside- substancja myjąca,
Vitis Vinifera Seed Oil- olej z pestek winogron, działa nawilżająco oraz przeciwzmarszczkowo,
Panthenol- pantenol, prowitamina B5, właściwości łagodzące, gojące,
Hydrolyzed Oats- proteiny owsa, działanie oczyszczające oraz wzmacniające skórę
Lactic Acid- kwas mlekowy, działanie nawilżające, tonizujące i złuszczające,
Sodium Benzoate- konserwant dopuszczony do stosowania w kosmetykach naturalnych,
Cyamopsis Tetragonoloba Gum- zagęstnik,
Lavandula Angustifolia Oil- olejek lawendowy, działanie gojące, relaksujące mięśnie, przeciwtrądzikowe,
Parfum.

Moja opinia:
Ta wersja posiada najwięcej substancji myjących, dlatego jeśli nosicie bardzo trwały, wodoodporny makijaż, sięgnijcie po Biolaven. Na duży plus zasługuje fakt, że nie szczypie w oczy oraz posiada tylko jeden konserwant. Dodatek oleju lawendowego i z pestek winogron sprawi, że wypryski będą się dobrze goić.

Vianek, nawilżający płyn micelarny:

INCI (na zielono- substancje aktywne, na niebiesko- substancje myjące, na fioletowo- konserwanty):
Aqua, 
Decyl Glucoside- substancja myjąca,
Glycerin- gliceryna, nawilża skórę,
Robinia Pseudoacacia Flower Extract- ekstrakt z robinii (akacji), działanie antyoksydacyjne,
Panthenol- pantenol, prowitamina B5, właściwości łagodzące, gojące,
Urea- mocznik, działanie nawilżające i zmiękczające,
Hydrolyzed Oats- proteiny owsa, działanie oczyszczające oraz wzmacniające skórę,
Sodium Lactate- kwas mlekowy, działanie nawilżające, tonizujące i złuszczające,
Sodium hialuronate- kwas hialuronowy, działanie nawilżające,
Benzyl Alcohol- konserwant dopuszczony do stosowania w kosmetykach naturalnych,
Parfum, 
Phytic Acid- konserwant dopuszczony do stosowania w kosmetykach naturalnych,
Dehydroacetic Acid- konserwant dopuszczony do stosowania w kosmetykach naturalnych.

Moja opinia:
Ten płyn micelarny polecę szczególnie posiadaczkom cery szorstkiej i suchej- dzięki zawartości mocznika oraz kwasu hialuronowego szybko upora się z tymi nieprzyjemnymi doznaniami. Podobnie jak wersja lipowa, posiada tylko jedną substancję myjącą co sprawia, że jest bardzo delikatny.


Vianek, odżywczy płyn micelarny-tonik 2w1:

INCI (na zielono- substancje aktywne, na niebiesko- substancje myjące, na fioletowo- konserwanty):
Aqua, 
Decyl Glucoside- substancja myjąca,
Glycerin- gliceryna, nawilża skórę,
Calendula Officinalis Flower Extract- ekstrakt z nagietka, odżywia skórę, działa przeciwtrądzikowo oraz gojąco,
Propanediol- rozpuszczalnik o właściwościach nawilżających, dopuszczony do stosowania w kosmetykach naturalnych,
Panthenol- pantenol, prowitamina B5, właściwości łagodzące, gojące,
Prunis Armeniaca Kernel Oil- olej ze słodkich migdałów, działanie nawilżające oraz odbudowujące barierę lipidową skóry,
Hippophae Rhamnoides Oil- olej rokitnikowy, działanie nawilżające, odżywcze, uszczelniające naczynia krwionośne, ujędrniające,
Lecithin- lecytyna, działanie odżywcze i wzmacniające skórę,
Citric Acid- kwas cytrynowy, działanie tonizujące,
Phytic Acid- konserwant dopuszczony do stosowania w kosmetykach naturalnych,
Cocamidopropyl Betaine- substancja myjąca,
Benzyl Alcohol- konserwant dopuszczony do stosowania w kosmetykach naturalnych,
Parfum, 
Dehydroacetic Acid- konserwant dopuszczony do stosowania w kosmetykach naturalnych,
Benzyl Salicylate- konserwant dopuszczony do stosowania w kosmetykach naturalnych,
Hexyl Cinnamal- zapach,
Lilial- zapach,
Coumarin- zapach.

Moja opinia:
W tej wersji znajdziemy dwie substancje myjące, dlatego ten micel powinien być mocniejszy niż wersja lipowa Sylveco czy nawilżająca Vianek, jednak słabszy niż Biolaven. W składzie znajdziemy dużo substancji odżywiających i regenerujących skórę. Ta wersja może służyć również jako tonik, dlatego jest to dobra propozycja dla fanów minimalizmu!


Jak wspomniałam powyżej- stosuję te płyny zamiennie i każdy z nich spisuje się u mnie wzorowo! Nie umiem zdecydować się na jedną, ulubioną wersję. Dlatego zrobiłam małą ankietę na facebookowych grupach dotyczących kosmetyków i wyniki były następujące:
- aż 42% osób opowiedziało się za lipowym płynem, Sylveco,
- 18 % opowiedziało się za Biolaven oraz wersją odżywczą Vianka,
- Vianek nawilżający uzyskał 20% głosów,
- kilkoro osób miało takie samo zdanie jak ja- nie umie zdecydować się, który micel lubi najbardziej,
- pojawiło się kilka uwag o podrażnieniu po zastosowaniu wersji nawilżającej Vianek.

Znacie płyny micelarne Sylveco? Który lubicie najbardziej?
Pozdrawiam!

20 komentarzy:

  1. chyba sprawię sobie wersję lipową ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Micel Biolaven rzeczywiścei fantastycznie zmywa makijaż, ale i mocno mnie podrażnił. Z kolei Vianek nawilżający mnie nie podrażnia i też dobrze zmywa, ale nie tak dobrze jak Biolaven. Muszę kiedyś kupić opakowanie lipowego Sylveco, bo próbka mnie zachęciła. :) W ogóle świetne porównanie. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Znam wersję lipową i biolaven. Obie bardzo lubię i często do nich wracam. Jednak lipowy delikatnie wygrywa, mam wrażenie że bardzo ładnie dba o rzęsy, gdy z niego korzystam nie znajduję ich na waciku jak przy innych płynach.

    Vianek dla mnie za mocno pachnie i po szamponie, a następnie po sprawdzeniu zapachów na testerach nie mam ochoty próbować innych produktów tych serii.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam jeszcze żadnego z nich, ale ten lipowy od dawna planuję wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam jedynie micel z Sylveco i nie byłam z niego zadowolona. Podrażniał mnie, ale to zapewne za sprawą aloesu. Z przyjemnością wypróbowałabym nawilżający Vianek.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam płyn z Biolavenu. Kuszą mnie też te z Vianka, ponieważ uwielbiam tą firmę i jak na razie nic z niej mnie nie zawiodło :)

    OdpowiedzUsuń
  7. jeszcze nigdy nie używałam tych kosmetyków. Słyszałam jednak, że są one bardzo dobre ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Super ankieta, dobrze znać kilka opinii przed zakupem ;D Ja mam ochotę na lipowy micel, ale to pewnie przez to że najdłużej czytam o nim pozytywne opinie ;D

    OdpowiedzUsuń
  9. Używałam Sylveco i Biolaven. Sylveco wygrywa...mam juz 3 butelkę 😊

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja nie mam niestety porównania, mam tylko jeden, od Ciebie :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Heh, nie używam takiego czegoś. Sylveco zasłynęła jako pierwsza z kremów z betuliną.

    OdpowiedzUsuń
  12. Lipowy micel bardzo polubiłam :) Niestety nie mogę myć codziennie twarzy żelami (niezależnie od ich składu), bo woda jako taka bardzo szkodzi mojej cerze - przesusza ją na maksa, choć kranówkę mamy naprawdę dobrej jakości :p Sprawdza się u mnie za to duet micel + olejki, które ścieram delikatnie wilgotną ściereczką ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś pewna, że za uczucie ściągnięcia odpowiada twarda woda a nie zbyt mocny środek myjący?

      Usuń
    2. Wytłumaczę to może w inny sposób - używam olejków do "mojego OCM", czyli już po właściwym demakijażu micelem (OCM jako końcowy etap oczyszczania), nie zmywam tych olejów pod bieżąca wodą, tylko przecieram wilgotną szmatką i wówczas cera jest ok. Ale gdy użyję olejków stricte do demakijażu (bez micela) i zmywam je wodą, to już mam suche placki na twarzy, np. na policzkach :P Nie używam więc środków myjących, żeli, a jednak cera się przesusza - takie czary ;)

      Usuń
    3. "Ale gdy użyję olejków stricte do demakijażu(...)" - używasz gotowych kosmetyków, czy sama wykonujesz mieszankę?
      "(...) nie zmywam tych olejów pod bieżąca wodą (...)"- nigdy nie zmywamy olejów bieżącą wodą, zawsze ściereczką :) Inaczej rzeczywiście może dojść do wysuszenia skóry, bo olej nie będzie odpowiednio zmyty i będzie blokował wnikanie składników aktywnych z kremu do skóry. Przy prawidłowej metodzie OCM również używamy ściereczki :)
      Nie każda cera lubi pielęgnację samymi olejami- warto dostarczać jej też humektanów :) Możliwe, że dlatego wolisz zmywanie z użyciem micela :)

      Usuń
  13. Hmm dziwne teorie tu przedstawiasz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwne, lecz poprawne =) Nie każdy wie, do czego tak na prawdę służy płyn micelarny, dlatego opisuję krok po kroku, dlaczego jest to kosmetyk służący jedynie do demakijażu =)

      Usuń
  14. Raz używam gotowych (np. obecnie "olejek" micelarny Vichy z parafiną :P), a innym razem mieszam jojoba + rycynowy. Moja skóra polubiła micelowo-olejkowe połączenie, ale oczyszczanie żelem to co najwyżej dwa razy w tygodniu (przerabiałam ostatnio żel myjący Biolaven) ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matko, firma Vichy na prawdę czasem mnie przeraża... Heh :P
      Grunt to znaleźć to, co naszej skórze odpowiada- ja również nie jestem zwolennikiem żeli, na co dzień myję twarz białą glinką lub wykonuję OCM =)

      Usuń

Copyright © 2017 kosmetologia-naturalnie.pl