[356.] Ściereczka Glov- hit czy kit?

Jestem przeciwniczką mycia buzi poprzez pocieranie: za pomocą gąbeczek (w tym Konjac), szczoteczek (również sonicznych) czy codziennych peelingów. Złuszczanie martwego naskórka jest bardzo istotne w pielęgnacji, jednak pocierając twarz zbyt często, dochodzi do jej podrażnienia. Dzieję się tak, ponieważ skóra nie ma czasu na regenerację. Zamiast złuszczać martwe komórki naskórka, zaczynamy drażnić jego żywe warstwy. W zależności od naszego typu skóry, może dochodzić do dwóch sytuacji: skóra może zacząć się bronić, co będzie prowadziło do wzmożonego przetłuszczania się skóry, wypryskówi rozszerzonych porów, lub skóra będzie zaczerwieniona i nadreaktywna, co w konsekwencji może doprowadzić do rozwoju cery naczynkowej. 

Kolejnym argumentem przeciwko tym akcesoriom do oczyszczania twarzy jest ich dezynfekcja. Nie wystarczy umycie takiego gadżetu wodą z mydłem. Złuszczone komórki naskórka w większości kumulują się w takiej szczoteczce/gąbce, co w połączeniu z wilgotnym środowiskiem sprzyja rozwojowi bakterii, które nanosimy sobie na twarz wraz z ponownym jej użyciem. Być może wrzątek, spirytus lub alkohol izopropylowy byłyby w stanie odpowiednio odkazić te akcesoria, ale nasuwa się kolejny problem: miejsce schnięcia i przechowywania- czy jest ono sterylne?


Od jakiegoś czasu w aptekach DOZ jest promocja na ściereczki Glov. Długo się nad nimi zastanawiałam, jednak pomyślałam, że to może być świetna alternatywa dla chusteczek Spark do wykonywania OCM! Dodatkowo Glov ma bardzo miękkie i delikatne włókna, także stwierdziłam, że ryzyko nadmiernego złuszczenia naskórka będzie znikome.

Z założenia, ściereczka Glov ma służyć do demakijażu przy użyciu samej wody. Producent zaleca zwilżenie jej w wodzie i ścieranie makijażu. Oczywiście żadnych wskazówek na temat dalszych etapów oczyszczania czy pielęgnacji skóry. 


Jak wspomniałam wyżej- zachęcona wieloma pozytywnymi opiniami w internecie postanowiłam zmywać tą ściereczką oleje podczas OCM. Niestety, Glov poległo- mikrowłókna tak mocno chłonęły w siebie olej, że nie było szans na wypłukanie go samą wodą, co uniemożliwiało wykonanie poprawnie metody OCM przy użyciu tylko jednej ściereczki. Czyszczenie ściereczki mydłem (wg zaleceń producenta) wcale nie było takie proste- olej było bardzo ciężko domyć, a później mimo dokładnego wypłukania, miałam wrażenie, że mydło i tak pozostało w włóknach. Problemem okazało się przechowywanie ściereczki- nie mogłam jej po prostu odłożyć na półkę, ponieważ chciałam, żeby wyschła bez kontaktu z żadnym podłożem. Koniec końców- ściereczka zawisła tak, by niczego nie dotykać. Niestety, mimo, że wisiała tak całą noc- rano wciąż była wilgotna.

Jakby nie patrzeć- użyłam produktu niezgodnie z zaleceniami producenta. Także przy drugim podejściu postanowiłam już grzecznie, wg instrukcji na opakowaniu, wykonać demakijaż tylko przy użyciu wody. I po raz kolejny ściereczka zawiodła- o ile ładnie zmyła podkład mineralny (co nie jest jakimś wielkim wyczynem), o tyle wodoodporny eyeliner oraz tusz do rzęs były problematyczne. Starałam się nie trzeć mocno skóry, jednak jej naciąganie było nieuniknione. Nie wyobrażam sobie codziennego demakijażu w taki sposób- naciąganie skóry tylko przyspieszy jej starzenie!


Niepocieszona faktem, że wydałam prawie 40 zł na ściereczkę, która kompletnie się nie spisuje, starałam się znaleźć dla niej jakąś alternatywę. Padło na mycie ciała przy użyciu tej ściereczki (oczywiście nie samą wodą!)- jako zamiennik gąbki również się nie sprawdziła, ześlizgiwała się z palców i sprawiła, że kąpiel stała się nerwowa zamiast przyjemna. 

Na koniec ściereczka Glov wylądowała w moim samochodzie jako zwykła ścierka do zbierania kurzu z tapicerki. I w tej roli sprawdza się fenomenalnie! Tylko... Zwykła ścierka do tapicerki z mikrofibry (ten sam materiał co Glov) i to w dużych rozmiarach to koszt ok. 30 zł. Mogłabym pociąć taką ścierkę na kilka części i zrobić sobie kilka "pseudościereczek Glov". Szkoda słów...


Podsumowując- ściereczka Glov kompletnie nie spisała się u mnie i żałuję tego zakupu. Przygoda z nią skutecznie zniechęciła mnie do testowania innych akcesoriów do mycia twarzy. Ponadto utwierdziła mnie w przekonaniu, że tego typu gadżety mogą przynieść więcej szkody, niż pożytku.

A czy Wy macie jakieś akcesoria do mycia twarzy? Gąbka, szczoteczka a może właśnie Glov?
Czekam na Wasze opinie!
Pozdrawiam,

6 komentarzy:

  1. Jestem w szoku, że aż tak kiepsko się spisała, może jakaś podróbka :-) ? Oglądałam program dokumentalny o tych ściereczkach. 2 młode Polki są zalozycielkami firmy Glov i podpisaly kontrakty z drogeriami w wielu krajach, nawet azjatyckich. Cieszą się tam wielką popularnością od paru lat :-O . Isabella P.

    OdpowiedzUsuń
  2. Używam szczotki Clarisonica, ale max 3 razy w tygodniu zamiast peelingu. Ściereczka jakoś nigdy mnie nie zainteresowała i czytając Twoją recenzję, tylko utwierdziłam się w przekonaniu, że nie dla mnie ten gadżet.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś używałem podobnej rękawicy i nie wspominam tego miło :-p.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie miałam jej nigdy, ale nie zamierzałam jej zakupić ze względu na moje lenistwo - codziennie prać i suszyć? No way! ;) Musiałabym mieć ich z pięć :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Też skusiłam się na Glova - u mnie wysusza skórę. Myślałam, żeby spróbować myć nim włosy, ale tutaj z kolei działa bardzi średnio. Dlatego dla mnie to zmarnowane pieniądze i żałuję zakupu..

    OdpowiedzUsuń
  6. Już od jakiegoś czasu buszuję po Twoim blogu i temat ten mnie zaciekawił, stąd ten komentarz :D od listopada ubiegłego roku stosuję dwuetapową formę demakijażu, przy czym pierwsza to olejek resibo z dołączoną do zestawu ściereczką a następnie żel sylveco. Jak dotąd byłam bardzo zadowolona z tej formy, na pewno skóra jest zdecydowanie bardziej oczyszczona. Natomiast nie ukrywam, że ciekawiła mnie kwestia higieniczności takiej ściereczki i wspomnianej przez Ciebie nadmiernej eksfoliacji naskórka. Czy w takim razie demakijaż olejkiem bez użycia ściereczki (poprzez sam masaż), zmyty następnie żelem gwarantuje, pozwala dobrze oczyścić buzię z makijażu i innych zanieczyszczeń? :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 kosmetologia-naturalnie.pl