[300.] Ssanie oleju kokosowego jako sposób na piękną cerę i bielsze zęby!


Wraz z okrągłą, trzechsetną notką przychodzę do Was z zapowiadanym, nowym wyglądem bloga! Dla osób, które nie wiedzą "co się święci" przypominam, że wraz z Nowym Rokiem postanowiłam, że mój blog musi przejść kilka zmian. Przede wszystkim zamierzam poświęcić więcej czasu tematom pielęgnacji cery oraz naturalnym kosmetykom. 

Dlatego też dziś chciałabym Wam napisać o "ssaniu" oleju kokosowego- to prosta a bardzo skuteczna metoda na piękną cerę i białe zęby. Zapraszam na post!


Olej kokosowy jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych olejów. Zaskakuje mnie jego uniwersalność- można stosować go zarówno w kuchni jak i używać go jako zamiennik dla balsamu i kremu! Jest polecany osobom o skórze tłustej i trądzikowej- ma właściwości przeciwbakteryjne oraz przeciwzapalne, które odpowiadają za gojenie wyprysków i zapobieganie pojawianiu się następnych. Olej kokosowy równie dobrze może być stosowany w pielęgnacji dłoni, stóp, czy nawet zmian skórnych- wysypek, złuszczeń, drobnych ran. Można stosować go również na włosy, jednak polecam tę metodę tylko osobom o włosach niskoporowatych, ponieważ w innym przypadku, zamiast lśniących kosmyków uzyskamy siano =). 


Ale czy wiecie, że olej kokosowy rozjaśnia zęby? 
Jest to możliwe dzięki zawartości kwasu laurylowego. Wybielenie zębów to jednak tylko efekt uboczny ssania oleju- głównym celem tego procesu jest oczyszczenie organizmu z toksyn. 

Dlaczego oczyszczenie organizmu z toksyn jest tak istotne?
Jeśli nasza wątroba nie radzi sobie z pozbywaniem toksyn, wyrzuca je przez skórę co nierzadko skutkuje pojawieniem się wyprysków (stąd u niektórych osób wzmożony trądzik po zjedzeniu przetworzonych potraw). Ssanie oleju umożliwi wychwycenie toksyn i zamknięcie ich w oleju. Jednak nie tylko poprawia się stan naszej skóry- również podnosi się odporność organizmu, zwłaszcza w kwestii angin, stanów zapalnych w obrębie jamy ustnej i gardła. Wiele osób zauważa poprawę jakości snu. Na pierwszy rzut oka ciężko dostrzec związek między tymi dwoma czynnościami, jednak istnieje on. Jeśli zmęczymy nawet jedną partię mięśni, organizm potrzebuje głębokiego snu dla regeneracji.

Jak to się dzieje?
Wszystko dzięki śliniankom! Podczas, gdy przeżuwamy lub ssiemy, wydzielają one większą ilość śliny. Jest to związane z intensywniejszym napływem krwi do tychże struktur. Toksyny z krwi przedostają się do śliny, która miesza się z olejem i pozostają w nim uwięzione.

W jaki sposób "ssać" olej?
Nabieramy łyżeczkę oleju i ssiemy przez 15-20 minut. Pod pojęciem "ssanie" mam na myśli wykonywanie takiego ruchu jak podczas płukania ust płynem do higieny jamy ustnej. Po upływie określonego czasu olej WYPLUWAMY- jest to niezwykle istotne, żeby oleju nie połknąć, by nie przetransportować toksyn z powrotem do organizmu. Na sam koniec warto wypłukać usta wodą, by mieć pewność, że pozbyłyśmy się resztek oleju.
Nie należy obawiać się smaku - olej kokosowy to najsmaczniejszy olej! Jeśli lubicie Rafaello, płukanie ust tym olejem z pewnością przypadnie Wam do gustu!


Moja przygoda z olejem kokosowym:
Nienawidzę bólu gardła. Wszystko zniosę- brzuch, głowę, zatoki, kaszel, ale błagam, niech angina mnie omija! Niestety, to, czego nie lubimy, dosięga nas najczęściej. Na odporność nie mogę narzekać, już od półtora roku nie wylądowałam z gorączką. Kiedy tylko poczułam, że zaczyna drapać mnie gardło, postawiłam na olej kokosowy- to był najlepszy moment, by zobaczyć skuteczność jego działania. Przez pierwsze trzy dni ssałam olej dwa razy dziennie, później tylko raz na dzień. Już po dwóch dniach kuracji drapanie w gardle ustało. Objawy przeziębienia nie powróciły. Jestem na tak!

W kwestii wybielenia zębów- moje szkliwo bardzo ciężko rozjaśnić. Zauważyłam delikatną poprawę po miesiącu ssania oleju, jednak nie jest ona spektakularna. Możliwe, że kontynuowanie kuracji przyniesie lepsze efekty- będę informować Was na bieżąco!

A czy Wy słyszałyście o tej metodzie? Próbowałyście?
Pozdrawiam serdecznie!

13 komentarzy:

  1. Czytałam już kiedyś o ssaniu oleju, ale nie wiem czy sama się na to odważę ;) Bardzo ładny nowy wygląd ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przemawia do mnie ssanie oleju i wręcz pachnie to trochę znachorstwem.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piekna nowa odslona bloga :)
    Sprobuje w przypadku bolu gardla, bo niestety czesto ostatnio mnie nawiedza ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Swego czasu było bardzo głośno o ssaniu oleju i jego dobroczynnych właściwościach. Osobiście jestem dość sceptyczna, ale ponieważ nie zaszkodzi, to czemu nie spróbować?

    OdpowiedzUsuń
  5. Słyszałam o stosowaniu w ten sposób oliwy, ale nie testowałam, bo brzmiało to obrzydliwie - olej kokosowy wydaje się być bardziej "smaczny" a przynajmniej neutralny. Chyba spróbuję przy najbliższej okazji;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety w tej metodzie trzeba być systematycznym, co mnie się nie udaje.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jestem jak najbardziej na tak!

    OdpowiedzUsuń
  8. a co z innymi olejami? Jeśli chodzi tu tylko o "ssanie" i produkcję większej ilości śliny to czy można użyc do takiego płukania... czegokolwiek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdym olejem można "płukać" usta ale kokosowy jest najsmaczniejszy :D

      Usuń
    2. Właśnie dlatego nie byłabym w stanie wytrzymać 15 minut, bo zaraz go zjadam.

      Usuń
  9. Czy olej pomoże na ból gardła wywołany wirusami? Czy tylko na bakterie działa?

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 kosmetologia-naturalnie.pl