[299.] Ulubieńcy 2015r, podsumowanie zeszłorocznych postanowień noworocznych i zmiany.


Najwyższa pora podsumować miniony rok. Myślę, że był on przełomowy dla mojego bloga- zaczęło pojawiać się na nim bardzo dużo recenzji, zwłaszcza kosmetyków naturalnych. Dlatego też pierwszą część postu chciałabym poświęcić kosmetykom, do których chętnie wracałam i które spisały się u mnie w 100%.


1. Pomadki ochronne Sylveco- brzozowa, rokitnikowa o zapachu cynamonu oraz z peelingiem.
Przez wiele lat (bo już od szkoły podstawowej) używałam do ust balsamu Tender Care z Oriflame. Tylko on był w stanie nawilżyć odpowiednio moje usta. Wraz z rozpoczęciem świadomej, naturalnej pielęgnacji postanowiłam zmienić TC na pomadki naturalne. Te z Sylveco okazały się strzałem w 10! Mam po jednej w każdej torebce, żebym zawsze miała je pod ręką. O różnicach między nimi pisałam Wam tutaj: KLIK! Cena to ok. 10 zł za pomadkę, jednak pamiętajcie, że pomadki są przez nas zjadane i ważny jest ich skład- by to, co trafia do żołądka, było bezpieczne i niedrażniące.


2. Maska jajeczna, Babuszka Agafii
Od zawsze miałam włosy skłonne do puszenia ale w ciągu ostatnich dwóch lat przechodziłam apogeum- włosy puszyły się jak nigdy! Od kiedy zaczęłam stosować tę maskę, włosy stały się wygładzone, sypkie i miękkie. Nie zamienię jej na żadną inną! Zużywam już 5-te opakowanie i efekt wciąż jest bardzo zadowalający. Cena to ok. 20 zł. Pełną recenzję wraz z efektem na włosach możecie zobaczyć tutaj: KLIK! 

3. Naturalny, wzmacniający olejek do włosów suchych, Babuszka Agafii
Kosmetyk, który uratował moje włosy po zabiegu dekoloryzacji oraz znacznie poprawił kondycję moich włosów. Znajduje się w bardzo niepozornym opakowaniu, ale nie dajcie się zwieść! Potrafi sprawić cuda! Cena ok. 15 zł, pełna recenzja wraz z efektem na włosach: KLIK! 



4. Szampon-aktywator wzrostu włosów Beluga, Natura Siberica for Men
Nigdy nie miałam szamponu, który tak ładnie wygładziłby mi włosy! Przy systematycznym stosowaniu włosy stały się gładkie i lśniące oraz zaczęły szybciej rosnąć. Nie obawiajcie się, że jest to szampon dla mężczyzn- jego skład jest bezpieczny i o wiele bardziej przystępny, niż większości drogeryjnych szamponów dla Pań. Cena ok. 20 zł, pełna recenzja wraz z efektem na włosach: KLIK! 


5. Łagodzący krem pod oczy, Sylveco
Przez cały 2015r nie używałam żadnego innego kremu. W ciągu roku zużyłam tylko 4 opakowania. Kosmetyk jest niesamowicie wydajny! Mam bardzo wrażliwe oczy i nie każdy krem mi pasuje. Wiele z nich powoduje zaczerwienienie i łzawienie oczu. Przy stosowaniu tego kosmetyku nie doszło do żadnego z tych przykrych objawów a ponadto ani raz nie zdarzyło mi się obudzić z opuchniętymi powiekami czy podkrążonymi oczami. To wszystko zasługa chabra bławatka oraz świetlika łąkowego. Natomiast ekstrakt z kory brzozy gwarantował odpowiednie nawilżenie i działanie przeciwzmarszczkowe. Cena to ok. 30 zł ale aż za 30 ml! Pełna recenzja: KLIK!


6. Lekki krem nagietkowy, Sylveco
Nagietek jest ziołem wykazującym mocne działanie przeciwzapalne i regenerujące, dlatego jest niezastąpiony w przypadku gojenia się trądziku i zapobiegania pojawianiu kolejnych wyprysków. Ponadto reguluje pracę gruczołów łojowych, zmniejsza wydzielanie sebum nie wysuszając skóry! Dodatek ekstraktu z kory brzozy wzbogaca krem o właściwości nawilżające i przeciwzmarszczkowe. Nadaje się pod makijaż (nawet latem!) - nie powoduje spływania makijażu ani nadmiernego błyszczenia cery. Koszt ok. 30 zł. Pełna recenzja: KLIK!


7. Olej z czarnuszki
Testowałam różne oleje o działaniu przeciwtrądzikowym, ale dopiero czarnuszka okazała się rewolucją! Stosuję ją codziennie na noc w mieszance różnych olejów. Bardzo szybko pozwala zapomnieć o trądziku. Zachwycona jej działaniem zewnętrznym na skórę, postanowiłam ją suplementować. Od kilku miesięcy, codziennie wypijam jedną łyżeczkę oleju z czarnuszki. Nie tylko wpływa zbawiennie na cerę, zmniejsza łojotok oraz wypryski, ale również łagodzi wrzody żołądka i wspomaga pracę wątroby. Nie wyobrażam sobie zrezygnować z niej! Cena ok. 30 zł.



8. Podkład matujący Annabelle Minerals
Odpowiednia pielęgnacja skóry jest tylko połowicznym sukcesem w walce o nieskazitelną cerę. Powinnyśmy zwracać również uwagę na składy kosmetyków kolorowych, które stosujemy na co dzień. Dlatego też porzuciłam podkłady drogeryjne na rzecz mineralnych. Niekwestionowanym ulubieńcem został podkład Annabelle Minerals w wersji matującej. Od kiedy go stosuję, moja cera nie zapycha się, nie ma tendencji do rozszerzonych porów, wągrów czy podskórnych wyprysków. Szeroka gama kolorystyczna podkładów umożliwiła dobrać podkład w idealnym odcieniu i tonie mojej skóry. Cena ok. 35 zł. Pełna recenzja: KLIK!


9. Tusz do rzęs Lash Accelerator Endless, Rimmel
Jedyny kosmetyk z powyższej listy, który nie posiada naturalnego składu. Jednak doceniam jego fenomenalne działanie i to ono sprawia, że z chęcią sięgam po kolejne opakowania. Wydłuża, podkręca i podkreśla rzęsy. Delikatnie pogrubia a przy tym nie skleja ich. Aktualnie producent wypuścił na rynek wersję w kolorze jeszcze głębszej czerni, którą aktualnie testuję. Ciekawe, czy polubię ją tak samo jak pierwowzór? Cena ok. 30 zł. Pełna recenzja oraz efekt na rzęsach: KLIK!



PODSUMOWANIE POSTANOWIEŃ NA ROK 2015
W zeszłym roku obiecałam sobie i Wam kilka rzeczy. Sprawdźmy, czy udało mi się ich dotrzymać!

1. "Wprowadzać więcej makijaży fantazyjnych na blog- do tej pory makijaże fantazyjne prezentowane przeze mnie pochodziły jedynie z sesji zdjęciowych. Chciałabym pokazać Wam rzeczywisty efekt charakteryzacji, bez obróbki graficznej- w taki sposób sama również się uczę zwracać większą uwagę na szczegóły i rozwijam swoje umiejętności." - zrealizowane! W minionym roku pokazywałam Wam nie tylko klasyczne makijaże, ale również artystyczne i charakteryzacje wraz z tutorialami, dzięki czemu każda z Was mogła je wykonać.

2. "Wykonywać więcej kolorowych i trudniejszych tutoriali makijażowych." - tutaj również udało mi się wywiązać z obietnicy. Podniosłam poziom swojego warsztatu oraz zauważyłam, że coraz bardziej rozwijam kreatywne myślenie.

3. "Nadal zgłębiać tajniki naturalnej pielęgnacji."- ten podpunkt zrealizowałam aż za dobrze, o czym więcej napiszę Wam w kolejnej części posta.

4. "Wkręcać się w włosomaniactwo!"- nie dość, że zrealizowałam to postanowienie i zostałam pełnoetatową włosomaniaczką, to w dodatku w końcu udało mi się ujarzmić moje wiecznie spuszone włosy! Punkt zaliczony w 100%.

5. "Wciąż rzetelnie opiniować kosmetyki, aktualizować stare posty."- o tym, że piszę rzetelne recenzje miałyście okazję nie raz się przekonać- nawet kosztem narażenia się na nieprzyjemności ze strony firm. 

6. "Uczestniczyć w sesjach zdjęciowych."- nie tylko uczestniczyłam systematycznie w sesjach i prezentowałam Wam tutaj ich efekty, ale również udało mi się zdobyć kilka publikacji.

7. "Starać się robić jak najlepiej to, co sprawia mi frajdę- dawać z siebie zawsze 100%, rozwijać się w pasji makijażowej!"- SPEŁNIONE! =)



POSTANOWIENIA NA 2016R.- NADCHODZĄ ZMIANY!
Punkt 3 z powyższej rozpiski zrealizowałam aż zbyt dobrze- zauważyłam, że od kilku miesięcy na blogu zaczynają przeważać posty dotyczące naturalnej pielęgnacji cery niż makijaży.

Zakładając ten blog zaczynałam również studia. Nie wiedziałam wiele o kosmetykach, dopiero zgłębiałam tajniki ich składów. Moją wielką pasją był wizaż i założyłam blog po to, by rozwijać tę pasję. Obecnie wiem tyle o kosmetykach, ile mgr kosmetologii powinien wiedzieć, co również przekłada się na bardziej ambitne posty. Makijaże zawsze będą moją pasją i nadal zamierzam je wykonywać. Jednak moje wykształcenie w pewnym momencie zaczęło dawać mi równie wiele satysfakcji. Większość meili, które od Was dostaję, dotyczą porady pielęgnacyjnej, nie makijażowej.

Dlatego postanowiłam, że nie będę na siłę ciągnąć bloga makijażowego, skoro ma on coraz bardziej urodowo-pielęgnacyjny charakter. Ta droga w płynny i naturalny sposób zmieniła swój bieg. Zamierzam dodawać zdecydowanie więcej postów dotyczących naturalnej pielęgnacji cery, recenzji bezpiecznych kosmetyków, przepisów na własnej roboty kosmetyki. Makijaże będą wciąż się pojawiać, jednak nie będą już rdzeniem, wokół którego będzie tworzony ten blog.

W kwestii fanpage- aktualny "Azime Make Up" pozostanie i będę na niego wrzucać posty makijażowe, które będą co jakiś czas się pojawiać, dla urozmaicenia. Zamierzam założyć całkiem nowy fanpage, który będzie poświęcony wyłącznie naturalnej pielęgnacji skóry i nowemu przeznaczeniu bloga. 

Myślę, że dzięki tym zmianom blog będzie czytelniejszy i bardziej klarowny dla czytelników. Trzymajcie kciuki, żeby zmiany były korzystne!

Dziękuję Wam, Czytelnikom, za wszystkie wiadomości prywatne, meile, komentarze. To one sprawiają, że widzę sens w pisaniu kolejnych notek =)

Pozdrawiam!






9 komentarzy:

  1. Polubiłam pomadki Sylveco, posiadam tą z peelingiem i brzozową a rokitnikową zamierzam kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam jeszcze pomadek z sylveco ale dużo osób chwali. Jakoś mi nie po drodze. Muszę w końcu kupić. Powodzenia w dalszych postanowieniach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. tym rimmelowskich tuszem to ja się muszę poznać ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Znam jedynie pomadkę peelingującą Sylveco i bardzo ją lubię :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszę się, że udało się zrealizować postanowienia :) nowy bieg bloga bardzo mi się podoba. Lubię taką tematykę zdecydowanie bardziej niż make up: )

    Monika

    OdpowiedzUsuń
  6. Produkty Sylveco oraz Annabelle Minerals musze wreszcie w 2016 nabyc ;)

    3mam kciuki za realizacje Twoich postanowien. Swietny pomysl z rozszerzeniem tematyki bloga, o pielegnacji sama chetnie poczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Maska Biovax do suchych i zniszczonych też dobrze radzi sobie z puszącymi się włosami :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Znam jedynie produkty Sylveco i o ile kremy się u mnie nie sprawdziły, o tyle pomadki uwielbiam. Zainteresowałaś mnie szamponem aktywującym wzrst. Zaopatrzę sie w niego jak tylko skończę zapasy.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 kosmetologia-naturalnie.pl