[511.] Moje sposoby na idealny makijaż ust!

Malowanie ust uważam za najbardziej zdradliwy element makijażu - wystarczy chwila nieuwagi a pomadka może się nam rozmazać, odbić, wypłynąć poza kontur czy nierównomiernie zniknąć. Ponadto szminka podkreśli wszystkie niedoskonałości - bruzdy i suche skórki - znajdujące się w obrębie ust. Dodatkowym problemem może być asymetria warg, która znacznie uwydatnia się, jeśli postawimy na intensywny odcień. 

Dziś chciałabym podzielić się z Wami swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi tego, jak swobodnie nosić ciemne kolory na ustach, bez nerwowego spoglądania co chwilę w lusterko, czy aby pomadka pozostaje w wyznaczonych granicach.


Zawsze piję dużo wody (nawet korzystam z aplikacji "Drink Water Reminder"), ale jeśli znam dokładnie datę, kiedy zamierzam nosić pomadkę, wyjątkowo staram się zwracać uwagę na wypijanie dużej ilości wody dzień wcześniej. W przeddzień tego szczególnego dnia, robię wszystko, by organizm był dobrze nawodniony- dzięki temu usta są lepiej nawilżone i mimo całego dnia noszenia pomadki (nawet matowej!) nie pojawiają się na niej bruzdy, nie ma efektu "zmarszczek" na ustach. Oczywiście dzień przed zamierzaną aplikacją pomadki warto wykonać peeling ust, jednak zmniejszy on tylko ilość ewentualnych suchych skórek - nie ma wpływu na poprzeczne bruzdy na ustach w przeciwieństwie do wypijanej wody!

Moim problemem zawsze było wypływanie pomadki poza kontur ust i pojawiał się niezależnie od składu pomadki (naturalna czy konwencjonalna), ceny, czy wykończenia jaki pozostawiała na ustach. Sądzę, że wpływ na to ma moja ekspresyjna mimika jak i to, że podczas zamyślania się, bezwiednie przygryzam i pocieram wargi. Mając na ustach pomadkę nie chcę się ograniczać- przecież chcę móc zjeść posiłek, jeśli mam taką potrzebę. Metodą prób i błędów wypracowałam sposób jak malować usta i mam nadzieję, że będzie on dla Was pomocny - sądzę, że te triki mogą zaciekawić nie tylko osoby o podobnym problemie wypływania pomadki poza kontur ust. Zaczynamy!

Pierwszym etapem jest lekkie zmatowienie ust pudrem transparentnym. Dzięki pudrowi pomadka pozostaje na swoim miejscu i nie migruje. Aktualnie wykorzystywanym przeze mnie pudrem jest bambusowy Ecocera- hit blogosfery, o którym już wiele słyszałam! Jestem po kilku pierwszych użyciach i faktycznie mocno matowi skórę (o czym przekonałam się przede wszystkim aplikując go przed wyjściem na siłownię) ale pełną recenzję jeszcze Wam napiszę po dłuższym stosowaniu. Jako baza pod pomadkę zachowuje się wzorowo, jednak należy mieć na uwadze, że może wzmagać suchość ust, dlatego jeśli nie wypijacie odpowiedniej ilości wody, lepiej go nie aplikować. W przeciwnym razie efekt bruzd zostanie pogłębiony.

Skład pudru bambusowego Ecocera:
Bambusa Arundinacea Stem Extract, Magnesium Stearate, Phenoxyethanol, Parfum Ethylhexylglycerin

Link do sklepu
Cena: ok. 20 zł / 8 g


Dolną wargę mam minimalnie większą niż górną, dlatego lekko koryguję tę dysproporcję makijażem - wystarczy zaaplikowanie rozświetlacza na łuk Kupidyna, by górna warga wydawała się większa, pełniejsza a jej kontur bardziej wyraźny.

Jako rozświetlacza niezmiennie używam Ecolore w wersji Nightlight, o którym już niejednokrotnie Wam wspominałam - pięknie odbija światło tworząc efekt tafli bez widocznych, brokatowych drobinek. Ten rozświetlacz zdecydowanie określam mianem swojego hitu i prędko go nie zamienię!

Pełna recenzja

Link do sklepu
Cena: ok. 40 zł / 4 g



Czas na najważniejszy i najbardziej precyzyjny element makijażu ust - wyrysowanie konturu przy pomocy konturówki! By usta wyglądały na pełniejsze i bardziej wyraźne, stawiam na odrobinę ciemniejszy kolor konturówki niż pomadka. Oczywiście kolory obu produktów powinny być dobierane rozważnie, nie chcemy efektu odgraniczonej, ciemnej obwódki wokół ust!

Ciemną pomadkę, jaką najczęściej nosiłam jesienią i zimą (oraz na której przykładzie pokazuję Wam dzisiejszy makijaż) to nr 107 "Lin" Boho Green Makeup - jest to matowa pomadka w odcieniu jasnego, rudawego brązu. Konturówka, którą do niej stosuję to Lavera, kredka do oczu nr 2 (brązowa).

Skład przedstawia się następująco (warto zwrócić uwagę na brak etanolu w składzie tej pomadki, co wyróżnia ją na tle innych kosmetyków marki Lavera!):
Hydrogenated Jojoba Oil, Mica (CI 77019), Caprylic/Capric Triglyceride, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Hydrogenated Vegetable Oil, Iron Oxide (CI 77499), Titanium Dioxide (CI 77891), Butyrospermum Parkii, Canola Oil, Copernicia Cerifera Wax, Iron Oxide (CI 77492), Glyceryl Caprylate, Euphorbia Cerifera Wax, Iron Oxide (CI 77491), Tocopherol, Helianthus Annuus Seed Oil, Ascorbyl Palmitate

Link do sklepu
Cena: ok. 35 zł / 1.15g 



Starannie wykonany kontur jest punktem kluczowym dla perfekcyjnego makijażu ust i warto poświęcić tej czynności dłuższą chwilę. Pomadka jeśli zaczyna znikać z ust, to najpierw z wewnętrznych części warg, których poprawa nie wymaga precyzji. Dzięki idealnie zachowanemu konturowi ust, jesteśmy w stanie poprawić makijaż szybko i sprawnie mając do dyspozycji nawet tylko wyświetlacz telefonu zamiast lusterka ;). Dlatego też warto zainwestować w konturówkę i nauczyć z nią pracować - dzięki niej pomadka nie migruje poza kontur ust! Przede wszystkim konturówka jest bardziej trwała jak pomadka i nie wymaga częstych poprawek, więc jeśli będziemy pamiętać o zachowaniu ostrożności i np. nie wytrzemy konturówki w chusteczkę, bez trudu wytrzyma ona kilka godzin bez żadnych poprawek. W moim przypadku kontur wykonany wg dzisiejszych wskazówek bez trudu wytrzymuje 8h w pracy.

Oczywiście by nie straszyć mocnym konturem, należy delikatnie rozetrzeć go palcem (wklepując i lekko pocierając w stronę wewnętrznych części ust) - dzięki temu ładnie stopi się on z pomadką, przejście kolorystyczne nie będzie widoczne jednak kontur wciąż pozostanie lekko podkreślony, dając złudzenie pełniejszych warg!


Jak wspomniałam wyżej - pomadką, której aktualnie używam i w której się zakochałam to nr 107 "Lin" marki Boho Green Makeup! Szminka ta ma niecodzienny, przygaszony lecz intrygujący kolor rudawego brązu. To, co bardzo pozytywnie mnie w niej zaskoczyło to całkowicie matowe wykończenie. Podczas nakładania jest kremowa i lekko odbija światło jednak po kilku minutach zastyga dając matowy efekt. Pomadka utrzymuje się całkiem dobrze - na konturze ust oraz do ich połowy nie wymaga poprawek lub tylko lekkich, ściera się jedynie pośrodku ust i tylko w tej okolicy wymaga solidnego dołożenia koloru. Mimo, iż jest to pomadka matowa, daje bardzo delikatne uczucie nawilżenia. Nakładam ją przy pomocy pędzelka, by osiągnąć bardziej precyzyjny efekt zwłaszcza przy konturze ust jednak do poprawek aplikuję pomadkę bezpośrednio z opakowania.

Skład:
Ricinus Communis Seed Oil, Isostearic Acid, Mica, Prunus Americana Kernel Extract, Euphorbia Cerifera Wax, Hydrogenated Olive Oil Stearyl Esters, CI (77891) Titanum Dioxide, CI 77491 (Iron Oxides), Prunus Americana Kernel Oil, Limonene, CI 77492 (Iron Oxides), CI 77499 (Iron Oxides), CI 75 470 (Carmine), Citrus Grandis Peel Oil, Linalool

Link do sklepu
Cena: ok. 40 zł / 3,5 g (aktualnie na stronie jest promocja i pomadkę tę można dostać za 34.90 zł, natomiast w Złotych Tarasach pomadki Boho są aktualnie na przecenie po 30 zł!)

Jeśli zdarzy mi się wyjechać pomadką poza ustalony kontur, maskuję to miejsce przy pomocy podkładu, można także użyć korektora.

 
Pomadka Boho tuż po nałożeniu - widać lekki połysk. Po zaschnięciu pomadka tworzy matowe wykończenie co widać na kolejnych zdjęciach.

 

Osobiście jestem tak oczarowana pomadką Boho, że postanowiłam zaopatrzyć się w kolejny odcień - tym razem jest to czerwień w kolorze wina nr 309. Nie jest to jednak pomadka matowa a błyszcząca, producent opisuje ją mianem błyszczyka. Jestem po pierwszym użyciu i widzę, że ma całkiem odmienną fakturę i konsystencję. O tym, jak spisuje się przy dłuższym stosowaniu z pewnością Was poinformuję!

Swoją drogą swoją wyprawę do Warszawy udokumentowałam na instagramie- wraz z dramatycznym poszukiwaniem szafy Boho- jeśli jeszcze nie obserwujecie mnie na insta, zapraszam do nadrobienia zaległości ;) .


Jestem bardzo ciekawa, czy wykorzystujecie któreś z podanych przeze mnie trików? Czy znacie któreś z wspomnianych wyżej kosmetyków? W jaki sposób Wy malujecie usta?

Pozdrawiam serdecznie!

33 komentarze:

  1. Dzięki za wpis, może się przydać! U mnie szminka kończy zawsze wszędzie, tylko poza ustami ;)
    Co do pudru bambusowego z Ecocery - u mnie zupełnie się nie sprawdził. Zupełny brak absorpcji sebum, co przy tak tłustej cerze jak moja jest musem. Plusy to naturalne wykończenie i brak bielenia, które wielu osobom wystarczają - co mnie bardzo cieszy, nie ma uniwersalnych kosmetyków-cudów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, mam nadzieję, że znalazłaś odpowiedni puder =)

      Usuń
  2. Agnieszko znasz może podkład marki avril? :)
    O taki składzie Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Dicaprylyl Carbonate, Simmondsia Chinansis Seed Oil*, Glycerin, Glyceryl Stearate, Alcohol, Lauryl Laurate, Polyglyceryl-2 Dipolyhydroxystearate, Microcrystalline Cellulose, Benzyl Alcohol, Sodium Stearoyl Glutamate, Helianthus Annuus Seed Oil, Glyceryl Caprylate, Xanthan Gum, Parfum, Medicago Sativa Extract*, Silica, Tocopherol, Cellulose Gum, Dehydroacetic Acid, Sodium Phytate, Sodium Chloride, Sodium Benzoate, Dendrobium Phalaenopsis Flower Extract, Citric Acid, Soduim Hydroxide, +/- CI 77491, CI 77492, CI 77499, CI 77891.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zniechęca mnie etanol w składzie =(

      Usuń
    2. Pod jaką nazwą występuje tutaj alkohol? :)

      Usuń
  3. U mnie puder bambusowy się nie sprawdził. Postanowiłam go wypróbować po kilku opakowaniach pudru ryżowego, który był fenomenalny, więc efekt świecenia się i poprawianie kilka razy w ciągu dnia było dla mnie bardzo niekomfortowe.
    A o tej wodzie, to dziękuję za przypomnienie :D muszę zacząć, bo moje usta zbyt często wołają o pomstę do nieba :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie zastanawiałam się także nad ryżowym ale ostatecznie zdecydowałam się na bambusowy, ponieważ obawiam się pochodnej MIT w ryżowym. Ale muszę jeszcze zgłębić temat =)

      Cieszę się, że mogłam przypomnieć Ci o wodzie ;)

      Usuń
    2. Hej, możesz powiedzieć cos więcej o pochodnej MIT pudrze ryżowym, jest to szkodliwa substancja?Mam ten produkt i nie wiem czy w takim razie go używać :(

      Usuń
    3. Hej Agnieszko, możesz powiedzieć cos więcej o pochodnej MIT w pudrze ryżowym, jest to szkodliwa substancja? Mam ten produkt i myslalam ze ma bezpieczny skład :(

      Usuń
  4. Pięknie wyglądasz ! Bardzo lubię podkreślone usta choć niezbyt często to robię. Ja znalazłam swój ideał matowej pomadki z douglasa, bardzo trwała, piękne kolory, nie podkreśla suchych skórek, niestety nie jest naturalna.
    Co do pudru bambusowego - nie mam, nie próbowałam ale pewnie latem się skuszę.
    Rozświetlacz to też mój ulubieniec, jest naprawdę wielofunkcyjny !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo :D
      Koniecznie polecam spróbować pomadki Boho! Pamiętaj, że to, co nakładamy na usta zostaje przez nas zjedzone ;)

      Cieszę się, że rozświetlacz przypadł Ci do gustu ;)

      Usuń
  5. Hej Aga :D a ja chciałam zapytać co sądzisz o solach do kąpieli? Lepiej unikać czy może mają jakiś pozytywny wpływ na skórę? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mogą mieć zbawienny wpływ na skórę ale tylko wtedy jeśli dobierzemy odpowiednie stężenie - a że trudno to zrobić, to solą można łatwo zaszkodzić i wysuszyć skórę nadmiernie =)

      Usuń
  6. Nie lubię u siebie matowienia ust ze względu na szybkie wysuszanie. U Ciebie za to pięknie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Picie wody się kłania! :D

      Bardzo Ci dziękuję :D

      Usuń
  7. efekt super, mam pytanie o masz na paznokciach? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jaki puder matujący polecasz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam ich zbyt wiele, dlatego zaczęłam testować bambusowy :)

      Usuń
    2. A czy możesz już coś powiedzieć na jego temat? Jak wypada składowo, czy utrzymuje długo mat?

      Usuń
    3. Skład ma w porządku, chociaż występuje w nim fenoksyetanol - wciąż trwają nad tym składnikiem badania i ciężko mi jednoznacznie określić, czy może być stosowany w kosmetykach naturalnych czy też nie. Na chwilę obecną jest dopuszczony do stosowania przez EcoCert, także osobiście daję mu zielone światło =)

      Natomiast jeśli chodzi o zachowanie matu, to jak najbardziej puder sprawdza się u mnie, cera się nie błyszczy nawet, gdy jestem w trakcie ćwiczeń na siłowni =)

      Usuń
  9. Ten puder bambusowy sprawdza się również u mnie :) Patent na makijaż ust muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jaką ilość wody wypijesz w ciągu dnia?

    OdpowiedzUsuń
  11. patent z pudrem też stosuję;) Ogólnie szminki robie własne, ale ta marka bo-ho mnie zainteresowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, własnoręczne robienie kosmetyków to świetna sprawa! :D

      Usuń
  12. Koniecznie chciałam zdobyć te szminkę - nigdzie nie mogę namierzyć szafy z Boho! Jak pytam w Rossmannie to panie są zdziwione...Chyba wybiorę się specjalnie do Złotych Tarasów. Myślę też o Felicea . Mają fajną czerwoną - czy używałaś którejś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na samym dole strony http://www.bohocosmetics.pl/ masz mapkę z wypisanymi sklepami, które mają Boho ;)

      Z Felicea miałam czerwoną konturówkę: http://www.kosmetologia-naturalnie.pl/2017/05/435-makijazowe-nowosci-ecolore-boho.html

      i pomadkę w neutralnym kolorze: http://www.kosmetologia-naturalnie.pl/2017/08/460-dwie-propozycje-makijazu-z-odrobina.html

      Usuń
  13. Ja jeszcze nie mam w pełni naturalnej kolorówki, ale wszystko w swoim czasie ;) Na co dzień niemal się nie maluję, jedynie pomocą służy skrobia ziemniaczana i korektor Annabelle Minerals punktowo na niektóre przebarwienia ;) Planuje jednak zakup naturalnej kredki do oczu, pomadek czy cieni, ale będę to robić stopniowo :D
    Twój plan bardzo mi się podoba, ja z ustami akurat problemów nie mam żadnych jeśli chodzi o dysproporcje itp., ale na tę wodę będę zwracać teraz tym większą uwagę :D

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2018 kosmetologia-naturalnie.pl