[256.] Niedziela dla włosów- farbowanie, Olaplex




Jeśli czytaliście zeszłotygodniową "Niedzielę dla Włosów", pewnie pamiętacie, że wybierałam się do fryzjera na zmianę koloru. Poprzedni, czerwony kolor był bardzo trudny w pielęgnacji- wciąż musiałam go odświeżać specjalnymi szamponami oraz piankami. Włosy były bardzo suche i puszyły się niemiłosiernie. Postanowiłam dać im odpocząć- zdecydowałam się na ombre- teraz mogę bezkarnie zapuszczać odrost, natomiast włosy na długości będę farbować henną (taki mam chytry plan, a co z tego wyjdzie to zobaczymy).

Swoje włosy powierzyłam Idze Kuźnik ze studia IGUANA w Chrzanowie- z Igą współpracujemy przy sesjach zdjęciowych, miałam więc zaufanie, komu powierzam swoją czuprynę. Umówiłyśmy się na farbowanie (ombre) połączone z zabiegiem Olaplex. 

Najpierw było trzeba ściągnąć czerwony pigment z włosów, później zafarbować. Dwa tak agresywne zabiegi pod rząd nie mogły nie pozostawić znaku na moich włosach. Włosy są okropnie suche, matowe, puszą się i w ogóle nie mogę ich ułożyć. Olaplex niestety nie podołał moim włosom- owszem, włosy nie łamią się, nie kruszą, nie wypadają, jednak wcale nie mam uczucia miękkich włosów, nie są gładkie, oczywiście puszą się jak zawsze. 

W ramach mocnego nawilżenia włosów, zafundowałam im:
1. Wczoraj wieczór nałożyłam porcję oliwki dla dzieci Sylveco, która bardzo mocno natłuszcza włosy. Włosy "wypiły" tę oliwkę błyskawicznie i po chwili dołożyłam kolejną porcję. Rano włosy wyglądały tak, jakbym nic na nie nie nałożyła, więc nałożyłam na nie jeszcze jedną porcję oliwki.
2. Po Olaplexie mam przyklapnięte włosy u nasady (pierwszy raz w życiu!), więc żeby je odbić od skóry, sam skalp umyłam odbudowującym szamponem pszeniczno-owsianym z Sylveco.
3. Włosy na długości umyłam balsamem myjącym, również Sylveco.
4. Na 20 min. nałożyłam na włosy odzywkę Kallos Banana zmieszaną z łyżką oleju lnianego.

Po tych wszystkich mocno wygładzających kosmetykach włosy prezentują się mizernie:


Jako, że chcę się pochwalić nową fryzurą, to dodam zdjęcia od przodku, jednak widząc te przesuszone końce nie wiem, czy to dobry pomysł:



Cieszę się, że biorę udział w akcji "Zapuśćmy się jesiennie"- dzięki niej mam nadzieję, że uda mi się wytrwać w zapuszczaniu włosów i będę mogła bez żalu ściąć uszkodzone końce. 

Masakra z tymi moimi włosami. Zawsze były problematyczne, ale teraz to już przeszły same siebie!

Mam nadzieję, że Wasze NDW były bardziej udane =) 
Pozdrawiam!

37 komentarzy:

  1. Moje włosy też teraz dają mi w kość... również mam problem puszeniem się i końcówkami :/
    Może tak odreagowują letni upały?
    Hmm, mam nadzieję, że jakoś doprowadzę to do ładu i składu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Faktycznie końce suchutkie, ale przecież włosy nie mogą zawsze być idealne - tak jak my mają lepsze i gorsze dni ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. chciałem wypróbować bananową maskę jednak paczki mnie zaatakowały innymi dobrociami i znów jej nie kupię :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Mimo lekkiego puchu wyglądają na prawdę ładnie :) również kiedyś pod rząd ściągnęłam kolor (czarny) i to dość agresywnie a następbie zafarbowałam - nie używałam Olaplexu bo wtedy nikt jeszcze o nim nie słyszał a ja nie interesowałam się pielęgnacją :P - więc na głowie miałam pobojowisko. Z całego serca polecam olejowanie oliwą z oliwek 2 razy w tygodniu - na prawdę pomaga okiełznać włosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowo :)
      Olejowałam olejami: lnianym, sezamowym, awokado, jojoba, słonecznikowym, kokosowym, rokitnikowym, kiełkami pszenicy. Jednak na moich włosach lepiej sprawdzają się mieszanki :)

      Usuń
  5. ja też mam problem z suchymi końcówkami, wszystko przez to że kiedyś zachciało mi się rozjaśniania włosów, teraz farbuję je na czarno, ale widać zdecydowaną różnicę między tą częścią która nie była rozjaśniana a tą która została zmasakrowana rozjaśniaczem. Ciągle stosuję jakieś olejki na końcówki itp., dobrze że istnieją takie kosmetyki które pomagają włosy roczesać i wygładzić :).

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam tego bananowego Kalloska <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja mam przy nim rozdwojenie jaźni- raz go kocham a raz nienawidzę :P

      Usuń
  7. Świetny jest ten balsam myjący do włosów! Muszę do niego koniecznie wrócić :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moje włosy przez ciągłą zmiane pogody wyglądają jak szczotka od miotły :/

    OdpowiedzUsuń
  9. I dlatego nie lubię farb, te odrosty.. Wolę co miesiąc szamponetką :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Też biorę udział w tej akcji :D

    OdpowiedzUsuń
  11. końce faktycznie wyglądają na mocno przesuszone, może rzeczywiście lekkie podcięcie to dobry pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Włosy zreanimujesz, ale za to jaką masz śliczną buzię! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za dobre słowo i za komplement ;)

      Usuń
  13. w mojej w NdW też królował ten szampon Sylveco :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ojej, moim koncowka to by sie przydalo uciac troche.. zycze Ci wytrwalosci! :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Sama dekoloryzowałam włosy i wiem, że nie pozostaje to bez wpływu na nie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Do połowy wyglądają ładnie ;) Moje też były w złym stanie od farbowania i rozjaśniania, ale henna, podcinanie końcówek i dobra pielęgnacja robią swoje. Dopiero po długim czasie odkryłam, co moje włosy lubią najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mimo 2 lat włosomaniactwa wciąż nie umiem "rozgryźć" swoich włosów. Mam plan przerzucić się na hennę, zobaczymy, co z tego wyjdzie ;)

      Usuń
  17. Uwielbiam bananową maskę Kallos. Świetnie się u mnie sprawdza. Podobnie jak moja druga miłość tej marki, maska czekoladowa <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Też jestem świeżo po fryzjerze, ale ja postawiłam na mocne cięcie. Miło jest się pozbyć 10 cm suchych końcówek i cieszyć się świeżymi, zdrowo wyglądającymi włosami :)

    OdpowiedzUsuń
  19. sama mam problem z wlosami wiec wiem o czujesz. ja bym je od razu sciela z 10cm :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że nie będą potrzebne aż tak drastyczne środki :P

      Usuń
  20. Ja już też nie wiem co robić z tymi włosami... ostatnio postanowiłam zrobić pierwszy raz w życiu olejowanie. Użyłam oleju kokosowego. Wyobraź sobie, że chyba 4 razy myłam żeby je odmyć bo ciągle były tłuste

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żartujesz?! Mi wystarczy dwukrotne mycie... odżywką i olej schodzi! Może powinnaś nakładać mniej oleju i przed zmyciem szamponem, zemulgować go maską/odżywką (najlepiej bez silikonów)?

      Usuń
  21. Kochana, po tak ciezkich zabiegach, nie przejmuj sie, ze konce lekko spuszone. Porzadnie nawilzaj i lada moment wroca do formy :) Niezle, ze Olaplex nie zaradzil ;/ Henna to bardzo dobry pomysl, hennuje od ok. 2 lat i raczej nie wroce juz do farb drogeryjnych ;) Niech te centymetry szybko nam przybywaja ;D! Slicznie wygladasz :)!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 kosmetologia-naturalnie.pl