[398.] Dezodorant, antyperspirant czy bloker? Problem nadpotliwości.

Problem nadpotliwości niewątpliwie jest przykrą i uciążliwą dolegliwością. Obecnie na rynku mamy wiele produktów, które mają służyć zahamowaniu wydzielania potu lub zamaskowania jego przykrego zapachu, jednak ciężko dobrać odpowiedni środek do swojego problemu. Dlatego dziś skupimy się na temacie dezodorantów, antyperspirantów, blokerów oraz wpływu hamowania wydzielania potu na zdrowie.


Dezodorant, antyperspirant, bloker- czym się różnią?
"Siłą działania" nasuwa się odpowiedź. Nie jest to aż tak jasny podział jednak jest w nim ziarno prawdy: 

Dezodoranty, to kosmetyki, których zadaniem nie jest blokowanie wydzielania potu a jedynie minimalizowanie jego przykrego zapachu. Co ciekawe, nasz pot jest bezwonny a dopiero w kontakcie z bakteriami bytującymi na naszej skórze, pojawia się przykry zapach. Pot jest pożywką dla bakterii a przykry zapach wynika z przeprowadzanych przez nie procesów metabolicznych. Stąd w dezodorantach substancje przeciwbakteryjne a także neutralizujące zapach oraz dodatki zapachowe.

Antyperspiranty i blokery to kosmetyki, które mają na zadanie blokować wydzielanie potu. Substancją odpowiadającą za hamowanie pocenia się skóry jest glin (inaczej: aluminium), z którym wiąże się wiele kontrowersji. Jego zła sława wiąże się z tym, iż podczas badań nad nowotworem piersi wykryto w komórkach rakowych glin. Postawiono hipotezę, że glin może być czynnikiem indukującym rozwój nowotworu jednak nie potwierdzono tego w kolejnych badaniach. Dodatkową kwestią jest to, że glin wcale nie musiał pochodzić z kosmetyków (w końcu wg prawa obowiązującego w UE substancje wykorzystywane w kosmetykach nie mogą wnikać do krwioobiegu) a ze spożywanego pożywienia czy nawet wody. Obecnie jest za mało przeprowadzonych na ten temat badań, by móc jednogłośne stwierdzić, że to właśnie glin pochodzący z antyperspirantów czy blokerów przyczynił się do rozwoju nowotworu piersi, czy innego.


Mimo wszystko kwestia znalezienia się glinu w komórkach nowotworowych jest zastanawiająca i sądzę, że dopiero za kilkadziesiąt lat dowiemy się, jak to dokładnie jest z tym glinem. Zawsze jestem zdania, że lepiej "dmuchać na zimne", jednak ciężko odmówić sobie stosowania antyperspirantu, jeśli mamy ewidentny problem z nadpotliwością. Żyjemy w takiej kulturze, gdzie plamy potu pod pachami są powodem do wstydu- nawet, jeśli używamy dezodorantów i nie czuć brzydkiego zapachu. Dlatego jak najbardziej rozumiem potrzebę sięgania po antypespirant czy bloker.

Zarówno antyperspiranty jak i blokery zawierają w sobie sole glinu. W zależności od zastosowanej soli i wielkości jej cząsteczki możemy oczekiwać różnego działania. W blokerach znajdziemy chlorek glinu, który jest substancją o małej cząsteczce, co umożliwia wniknięcie w gruczoł potowy i zablokowanie go od wewnątrz. To właśnie dzięki temu, stosujemy bloker raz na kilka dni i mimo zażywania kąpieli, efekt braku pocenia się jest utrzymywany.

W antyperspirantach znajdziemy (zazwyczaj) hydroksychlorek glinu- jest to większa cząsteczka, nie wnika w gruczoł potowy a działa na jego powierzchni- blokuje wydzielanie potu skutecznie, ale powierzchownie. Jesteśmy w stanie zmyć tę substancję samą wodą czy nawet zetrzeć. Dlatego antyperspirantu używamy codziennie. Jako ciekawostkę dodam, że w USA zakup antyperspirantów i blokerów możliwy jest jedynie na receptę (przypominam jednak, że substancje wykorzystywane w USA różnią się od tych używanych w UE. UE ma bardzo rygorystyczne przepisy dotyczące substancji dozwolonych do wykorzystania w kosmetykach.)


Czy blokowanie wydzielania potu jest szkodliwe?
Często mówi się, że zahamowanie wydzielania potu poprzez używanie antyperspirantów czy blokerów prowadzi do przegrzania organizmu czy niemożliwości usunięcia toksyn. I tutaj warto chwilkę się zastanowić.
Mechanizm termoregulacji związany jest z całym naszym ciałem. Istnieje jednak różnica w zapachu potu wydzielanym pod pachami a np. na plecach. Dzieje się tak, ponieważ na naszej skórze są dwa rodzaje gruczołów potowych:
- ekrynowe- zlokalizowane na powierzchni całego ciała, wydzielany przez nie pot jest niemal bezwonny lub charakteryzuje się słabo wyczuwalnym zapachem,
- apokrynowe- zlokalizowane m. in. pod pachami, w okolicach płciowych czy odbytu. Wydzielany przez nie pot charakteryzuje się przykrym i intensywnym zapachem. Gruczoły te uaktywniają się dopiero w okresie dojrzewania.

Blokując wydzielanie potu pod pachami a więc blokowanie gruczołów apokrynowych sprawi... że ani wydzielanie toksyn ani termoregulacja nie będzie zaburzona. Nasz organizm wydzieli pot "inną drogą" a więc przez gruczoły ekrynowe, dzięki czemu nie musimy martwić się o przykry zapach!

A ałun?
Producenci kosmetyków naturalnych szybko podłapali hipotetyczną szkodliwość antyperspirantów, stąd wielki powrót ałunu. Czasem na opakowaniach ałunu znajdują się sprzeczne informacje- producenci raz określają go jako dezodorant a raz jako antyperspirant. Czym więc jest?

Odpowiedź brzmi: bardzo delikatnym antyperspirantem. Posiada bardzo dużą cząsteczkę soli glinu (dla zainteresowanych: dwunastowodny siarczan glinowo-potasowy), która działa tylko powierzchownie i jest jeszcze delikatniejsza niż popularnie wykorzystywany w antyperspirantach hydroksychlorek glinu. Mimo to, skutecznie blokuje wydzielanie potu (na poziomie powierzchownym, nie wnika w gruczoł potowy).


Co polecam?
Jeśli nie mamy potrzeby stosowania antyperspirantów, odradzam ich stosowanie jako prewencyjne. Jak wspomniałam wyżej- pewnie dopiero za parę lat się dowiemy, czy glin rzeczywiście ma związek z powstawaniem nowotworów. 
Jeśli jednak należymy do osób z problemem nadpotliwości, w pierwszej kolejności zachęcam, by wypróbować ałun. Nie tylko dlatego, że jest on najdelikatniejszą substancją zawierającą glin, ale również dlatego, że nie posiada w swoim składzie żadnych innych dodatków! Wiele antyperspirantów obok substancji czynnej, posiada substancje pomocnicze jak etanol, PEGi, glikole, które wykazują działanie drażniące a niektóre z nich mają nawet potwierdzone działanie kancerogenne w wysokich stężeniach!

Jeśli jednak ałun zawodzi, w następnej kolejności wybierzmy antyperspirant a dopiero jako ostateczność bloker. Nie kierujcie się nazwą producenta, tylko zerknijcie w INCI, jaka substancja odpowiada za hamowanie potu. Jeśli jest to hydroksychlorek glinu (Aluminium Chlorohydrate) mamy do czynienia z antyperspirantem, jeśli chlorek glinu (Aluminium Chloride)- blokerem. I nie warto przepłacać za markę. W przypadku blokerów, cena Etiaxilu to ok. 40 zł, Biodermy ok. 35 zł a Ziaji... 7 zł =) A substancja czynna jest ta sama, bardzo możliwe, że w takiej samej ilości. 

Na sam koniec wspomnę, że nasza dieta ma wpływ na to, jaki skład ma nasz pot a tym samym- jak jest metabolizowany przez bakterie i jak pachnie. Dlatego osoby spożywające pikantne potrawy, czy mocno przetworzone, mogą mieć problem z mocniejszym zapachem potu, natomiast weganie zazwyczaj obserwują u siebie załagodzenie intensywności zapachu potu. W przypadku przykrego i uciążliwego zapachu można wypijać szałwię, która go neutralizować.


Jestem ciekawa, jakie jest Wasze zdanie na ten temat i jakich kosmetyków Wy używacie? Sięgacie po dezodoranty czy jednak antyperspirant lub bloker? Używałyście kiedyś ałunu?

Pozdrawiam serdecznie!

17 komentarzy:

  1. Używam antyperspirantów, ale planuję to zmienić i chyba sięgnę po ałun. Dzięki za post!:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Co do glinu, słyszałam, że zbadano jego wpływ na Alzheimera i okazało się, że właśnie jonu glinu się do tego przyczyniają. Szczególnie zbadana te grupy ludzi, którzy gotowali w naczyniach z glinu, używali sztućców. Na wykładzie podawali również, że wchłanianie tego pierwiastka przez skórę to ok 3% ogólnego. Jednakże antyperspirantów używamy codziennie, latem kilka razy dziennie. Właśnie z tego powodu nie powinno się pić gorącej herbaty z cytryną, gdyż pod wpływem kwasu robi się cytrynian glinu, który jest przyswajany przez nasz organizm. Ogólnie ja nie uważywam kosmetyków z glinu na rzecz słabszych antyperspirantów z rossmana albo isany, jednak nie są one tak wytrzymałe jak te z glinem. Na szczęście nie mam dużego problemu z poceniem i daję radę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepraszam, ale mam pytanie niezwiązane z postem. Mam cerę bardzo tłustą, błyszczę się okropnie już po 5 minutach od umycia twarzy, wszystko mnie zapycha. Chciałabym zacząć używać kremu Sylveco nagietkowego,ale nie wiem której wersji. Pisałaś ,że lekka nie nadaje się na okres zimowy, a natomiast tłusta to tylko na noc. Na noc nakładam oleje, więc krem chciałabym nakładać na dzień, tylko którą wersję wybrać?:)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie wybierz na dzień wersję lekką, ale stosuj ją w odrobinę większej ilości, by chroniła twarz przed mrozem =)

      Usuń
  4. A nivea i ecolab których zdjęcia zamieściłaś w poście? Polecasz je? Są z tych łagodniejszych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. EcoLab jest bardzo delikatny, na równi z dezodorantami. Nivea skutecznie hamuje pot ale ma masę substancji pomocniczych, które są drażniące czy potencjalnie kancerogenne =(

      Usuń
  5. Miałam kiedyś ałun, ale nie byłam zadowolona z jego działania. Choć nie mam dużych problemów z potliwością, to wybieram raczej antyperspiranty, bo lubię czuć się czysto i świeżo. Blokera używałam przed ślubem, aby mieć pewność. Wybrałam ten z Ziai i byłam bardzo zadowolona.
    Abstrachując od antyperspirantów i blokerów, przerażają mnie reklamy np. tabletek blokujących pocenie, bo działają na powierzhni całego ciała. Ciekawe jak reaguje organizm na brak usuwania toksyn czy termoregulację po zastosowaniu takich tabletek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, z tymi tabletkami to już przesada, w taki sposób można wyrządzić sobie krzywdę :/

      Usuń
  6. Witam. Borykam się z problemem nieprzyjemnego zapachu pod pachami. To zaczęło postępować od okresu dojrzewania. Żadne antypespiranty, blokery nie pomagają. Na codzien nie poce się mocno, nie mam plamy mokrej pod pachami, a zapach utrzymuje się. Mycie pachy pomaga tylko na kilka minut. W trakcie miesiączki mam większa aktywność gruczołów potowych i nieprzyjemny zapach jest ostrzejszy. Czy jest Pani w stanie coś polecić na to? Z góry dziękuję 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakich firm blokery i antyperspiranty dotychczas Pani stosowała?

      Usuń
    2. Używałam blokerów firmy Antidral, Ziaja i Etiaxil.

      Usuń
  7. Taki dziwny zapach, jednocześnie przy braku mokrych plam i małej potliwości może świadczyć w najlepszym przypadku o kiepskiej diecie. Zalecałabym wykonać gruntowne badania i skonsultować ten problem z lekarzem =( To może świadczyć o poważnej chorobie =(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Z moich, oczywiście nieprofesjonalnych, obserwacji wynika że osoby z problemami z tarczycą, mają bardzo intensywnie i nieprzyjemnie pachnący pot... sama się poszłam przebadać, gdy zaczęłam czuć ten charakterystyczny zapach, i wyszło że mam lekka niedoczynność tarczycy. Na szczęście było to chwilowe, spowodowane prawdopodobnie stresem.

      Usuń
    2. Cieszę się, że tak szybko zareagowałaś. Myślę, że gdybyś zbagatelizowała problem, mogłoby dojść do bardziej poważnych problemów!

      Usuń
  8. A czy policystyczne jajniki maja wplyw na intensywnosc zapachu potu? Ja tez mam bardzo intensywny zapach potu. Takze nie mam plam, ani nie musze nie wiadomo co robic zeby zapach wystapil. Chwile po kapieli brzydki zapach potrafi sie wydzielac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mam ten problem i mam pcos, więc na swoim przypadku mogę stwierdzić że tak jest :/

      Usuń
  9. Ja używam rossmannowego z Alterry, ale zawsze po zakupie odkręcam i dodaję kilka kropli olejku miętowego eterycznego, fajnie chłodzi i lepiej działa.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 kosmetologia-naturalnie.pl