[317.] Glinka glince nierówna- porównanie białych glinek różnych firm.



Jestem zwolenniczką oczyszczania twarzy bez użycia detergentów. Pierwsza metoda, z jaką miałam styczność, to oczyszczanie twarzy olejami (OCM) i pomogła mi zwalczyć trądzik, z którym borykałam się od nastoletnich lat. Drugą metodą oczyszczania twarzy bez użycia detergentów jest mycie twarzy białą glinką. Metodę tę praktykuję już od pół roku i zauważyłam, że glinka glince nierówna.

Kilka powiązanych postów:
 
W dzisiejszym poście chciałabym porównać kilka białych glinek- są one bardzo łatwo dostępne, można kupić stacjonarnie w sklepach zielarskich i z kosmetykami naturalnymi oraz przez internet.



Pierwszą białą glinkę z jaką miałam styczność zakupiłam w sklepie zielarskim (glinka ze zdjęcia powyżej). Jest to glinka, którą chyba najłatwiej dostać. Nie jest ona idealnie biała i początkowo zastanawiałam się, czy moje opakowanie nie jest mylnie zapakowane. Kupiłam ponownie opakowanie glinki tej firmy i kolor był ten sam. 

Glinkę tę stosowałam codziennie, rano i wieczorem. Rozrabiałam porcję glinki, myłam nią twarz, trzymałam ok. 1 minuty na twarzy i spłukiwałam wodą. Gdy trzymałam ją tylko 1-2 minut, spisywała się wzorowo. Przy dłuższym potrzymaniu na twarzy (do 10 min) powodowała lekkie zaczerwienienie cery. 


Kolejną białą glinkę jaką zakupiłam, to glinka "porcelanowa" ze znanego sklepu z półproduktami- zrobsobiekrem.pl . Zamawiam sporo półproduktów z tej strony i do tej pory zakupy zawsze były udane. Ze ZSK miałam już glinkę zieloną oraz czerwoną i każda dobrze sprawdziła się u mnie. 

Niestety, ta glinka okazała się bublem. Początkowo ucieszyłam się, gdy zobaczyłam jej kolor- w końcu mam pewność, że mam w rękach białą glinkę! Niestety, nałożenie jej na twarz szybko zweryfikowało jej działanie. Myjąc nią twarz trzymałam ją ok. 1 minutę po czym spłukałam wodą. Po tym zabiegu cała powierzchnia skóry, która miała kontakt z glinką była zaogniona, mocno zaczerwieniona i lekko opuchnięta. Podrażnienie? Alergię wykluczam, ponieważ stosowałam inne białe glinki oraz na co dzień używam podkładu mineralnego, w skład którego m. in. wchodzi biała glinka i po żadnym z tych produktów nie dostałam reakcji alergicznej.

Okazało się, że nie tylko ja miałam podrażnienie po białej glince ze ZSK- kilka z moich znajomych skarżyło się na podobny problem. Zaczęłam się zastanawiać, czy może ten idealny, śnieżnobiały kolor glinki nie jest wyznacznikiem, że glinka mogła być oczyszczana w jakiś chemikaliach, które pozostały w produkcie w minimalnej ilości i to one mogą powodować podrażnienie? Myślę, że są to informacje, do których nie będę w stanie dotrzeć =) Natomiast po tej sytuacji postanowiłam przetestować jeszcze inną białą glinkę...


Wybór padł na białą glinkę z jonami srebra (Anapska)- również jest to łatwo dostępna glinka, mają ją w ofercie Drogerie Polskie oraz wiele sklepów zielarskich. Ta glinka ma szarawy odcień, który powitałam z entuzjazmem!

Ta biała glinka spisuje się równie dobrze jak pierwsza- bardzo dobrze oczyszcza skórę. Jest minimalnie silniejsza- jeśli trzymałam ją na skórze ok. 10 minut, powodowała zaczerwienienie cery, jednak nie tak intensywne jak to po białej glince ze ZSK. Zaczerwienienie bardzo szybko schodziło po nałożeniu kremu.


Chińska biała glinka z ekstraktem z bambusa (zdj. powyżej)- ma identyczny kolor jak glinka biała z jonami srebra (Anapska), ale jest jedną z najdelikatniejszych glinek, które do tej pory stosowałam. Nawet, jeśli trzymam ją na skórze 10 minut, nie powoduje zaczerwienienia.


Biała glinka Jordańska- ma bardzo podobny kolor do glinki anapskiej i chińskiej, jest odrobinę jaśniejsza. Nie powoduje żadnych podrażnień ani zaczerwienień nawet, jeśli potrzymam ją na twarzy 10 minut. Jest jedną z najbardziej delikatnych. Łatwo dostępna w sklepach zielarskich.


Biała glinka francuska firmy Natur Planet- dostępna stacjonarnie w sieciach drogerii "Drogerie Polskie". Gdy zobaczyłam jej kolor obawiałam się, że podrażni skórę jak ta ze ZSK. Na szczęście nie zaobserwowałam aż takiej mocnej reakcji alergicznej. Przy długotrwałym, codziennym stosowaniu wysuszała skórę, przez co pojawiało mi się na skórze więcej wyprysków. Próbowałam robić kilka podejść do tej glinki i efekt za każdym razem był taki sam. Jednak te śnieżnobiałe glinki nie pasują mojej cerze...


Biała glinka Krymska- kolorem identyczna jak glinka Anapska oraz Chińska. Nie powoduje żadnych podrażnień ani zaczerwienień nawet, jeśli trzyma się ją na twarzy 10 minut. Jest jedną z delikatniejszych glinek, idealnie nadaje się do codziennego oczyszczania twarzy.

Zaintrygowana, jak to możliwe, że każda z zakupionych białych glinek wykazuje minimalnie inne działanie, wdałam się w rozmowę ze znajomą zielarką. Otóż okazuje się, że ciężko otrzymać czystą, białą glinkę bez domieszek innych pierwiastków, stąd różne zabarwienia glinek, w zależności, z jakiego rejonu była otrzymywana. Natomiast śnieżnobiałe glinki (ZSK, Natur Planet) jak najbardziej mogły być oczyszczane, ale... tego nigdy się nie dowiemy =).


Każda z białych glinek, które tutaj opisałam, miała bardzo dobre właściwości myjące a do tego zmniejszały ilość pojawiających się wyprysków, matowiły cerę i zwężały pory. Różniły się siłą działania i możliwością podrażnienia, jednak każda była tak samo skuteczna. 

Myślę, że to nie koniec moich przygód z zapoznawaniem się z ofertą białych glinek. A czy Wy znacie któreś z tych glinek? Jakie są Wasze doświadczenia? Polecicie jakąś dobrą białą glinkę? 

Pozdrawiam,

13 komentarzy:

  1. Dobrze, że zwróciłaś na to uwagę, bo mam wrażenie, że mało osób zdaje sobie sprawę z różnic między produktami/półproduktami. Tak jak piszesz - glinka glince nierówna. Podobnie mają oleje. Bardzo mi się podoba Twój post. Daje wiele do myślenia. :) Osobiście do tej pory stosowałam głównie białą glinkę Organique, która ma właśnie biały kolor. W najbliższym czasie planuję zakup anapskiej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowo! =*
      Zgodzę się, że oleje też bardzo różnią się od siebie- myślę, że pojawi się u mnie post dotyczący olejów makadamia różnych firm :) Koniecznie muszę wypróbować glinkę od Organique :)

      Usuń
  2. Nie przypuszczałam, że teoretycznie ten sam produkt może tak bardzo się różnić. Od dzisiaj będę ostrożniejsza i nie spiszę od razu na straty produktu, który nie działa tak jak powinien. Już wiem, że warto jednak testować kilka firm ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj warto! Cieszę się, że mój post tak na Ciebie wpłynął :)

      Usuń
  3. Ja stosuję glinke Anapska tylko i jestem z niej bardzo zadowolona :) trzymam 15 minut i zero podrażnien po niej a zaznaczę,ze mam skórę sucha. Jednak nie daje jej zbyt mocno przyschnac na twarzy,spryskuje mgielka rozana albo hydrolatem co jakiś czas. Czasem do glinki dodaje parę kropli olejku z pestek sliwki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko ja stosuję glinkę 2x dziennie :) To sprawia, że skóra może być uwrażliwiona na jej działanie.

      Usuń
  4. Mnie by się taka glinka przydała :) świetny post kochana i Wesołych Świąt :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedyś robiłam maseczki z glinki. Niestety nawet z dodatkiem oleju skóra była czasem ściągnięta i wysuszona:< Odstawiłam więc glinki.
    Teraz czasem robię maseczki z alg, z różnymi dodatkami i sprawdzają się lepiej

    Do mycia twarzy nie próbowałam glinek jeszcze : )

    OdpowiedzUsuń
  6. Chińska biała glinka z ekstraktem z bambusa brzmi dla mnie najciekawiej, sądzę, że byłaby idealna dla mojej wrażliwej cery!

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam glinki choć białą najmniej używam. Jak na razie poznałam wszystkie wymienione, ale najbardziej do gustu przypadła mi biała z Mokosh ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo, muszę wypróbować! Dziękuję!

      Usuń
  8. Nie wiedziałam, że jest tyle rodzajów glinek. Ja kupowałam tylko zieloną glinkę w rossmannie.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja kończę właśnie opakowanie białej glinki Naconi i jestem z niej zadowolona, ale w sumie dopiero Twój post uświadomił mi, że być może może być lepiej. Co ogólnie sądzisz o firmie Nacomi? Pozdrawiam Cię.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 kosmetologia-naturalnie.pl