[266.] Ajuwerdyjski olejek do twarzy i ciała z różowym lotosem, khadi.



Dziś przychodzę do Was z recenzją olejku, który miał być hitem. Miał, jednak wyszło z tego coś innego... Od roku stosuję na noc oleje zamiast kremu i moja skóra jest w tak dobrym stanie, jak nigdy. Do tej pory sama sporządzałam mieszanki olejów dostosowane do potrzeb mojej skóry, jednak postanowiłam wypróbować gotowy kosmetyk. 

Olejki firmy khadi cieszą się sporą popularnością. Na ich temat możemy przeczytać wiele pozytywnych recenzji. Dlatego kiedy nadarzyła się okazja, postanowiłam zakupić olejek. Zdecydowałam się na wersję z różowym lotosem, ponieważ jest polecana do cery mieszanej. Dla przypomnienia, jestem posiadaczką cery tłustej z tendencją do trądziku i rozszerzonych naczynek, jednak nie znalazłam bardziej odpowiadającej mi wersji z asortymentu khadi. 

Obietnice producenta:
Ajurwedyjski olejek do twarzy i ciała z różowym lotosem przeznaczony do pielęgnacji skóry mieszanej. Regularnie stosowany pomaga utrzymać jedwabiście miękką skórę, zapewnia odpowiedni stan jej uwodnienia. Pomaga zredukować nadmierną produkcję sebum. Zawiera zioła o działaniu ściągającym.

  • Czerwony lotos ogranicza nadmierną produkcję sebum
  • Lajjalu ma działanie ściągające, usuwa nadmiar gorąca
  • Brahmi łagodzi podrażnienia, przyspiesza gojenie drobnych ranek
  • Kora z drzewa banianowego wykazuje właściwości ściągające i oczyszczające
  • Manjistha pobudza krążenie, oczyszcza skórę, działa antyseptycznie
  • Olej z łusek ryżowych wygładza zmarszczki, działa nawilżająco; poprawia wygląd cery, zawiera naturalny filtr przeciwsłoneczny
  • Olej sezamowy i słonecznikowy nadaje skórze jedwabistą miękkość
  • Olej z neem zapobiega infekcjom skóry
  • Olej z nasion z marchwi chroni skórę przed promieniowaniem UV
Aromaterapia:

  • Lawenda odpręża, wycisza, pomaga zredukować stres
  • Devadaru działa relaksująco, uśmierza nerwy
  • Yang yang jest afrodyzjakiem, łagodzi depresję
Objętość netto: 10 ml, cena ok. 12 zł


INCI:
Oryza sativa oil (olej ryżowy), Sesamum indicum oil** (olej z sezamu indyjskiego), Helianthus annuus oil** (olej słonecznikowy), Nelumbo nucifera (kwiat lotosu), Rubia cordifolia, Centella asiatica (wąkrota azjatycka), Ficus benghalensis (drzewo banjanowe), Lavandula angustifolia (Lawenda), Tocopheryl acetate (witamin E), Cananga odorata (ylang ylang), Mimosa pudica (mimoza), Cedrus deodara (cedr himalajski), Azadirachta indica (Neem), Daucus carota sativa (marchew zwyczajna), Geraniol*, Linalool*, Limonene*, Benzyl Alcohol*, Eugenol*, Benzyl Salicytate*, Farnesol*, Benzyl Benzoate*, Coumarin*.
* część składowa naturalnego eterycznego olejku
** pochodzi z kontrolowanych upraw ekologicznych

Olejek ma bardzo lekką konsystencję, mogłabym określić go jako olejek suchy. Wystarczą 2 krople, by nanieść olejek na całą twarz, niestety, dłonie nie ślizgają się po skórze jak przy użyciu klasycznego olejku, a tarcie skóry tylko przyspiesza jej starzenie, dlatego najlepszą formą aplikacji jest wklepywanie. Omijam okolice oczu. Przy wcześniej wspomnianych 2 kroplach na całą twarz, olejek wchłania się w skórę błyskawicznie i można nałożyć makijaż. Podkład mineralny nie spływa, nie waży się nałożony na olejek. Nakładając olejek większą ilością uzyskujemy efekt "poślizgu", jednak wtedy nie wchłania się tak dobrze, dlatego lepiej w taki sposób wykorzystywać go na noc.


Z obietnic producenta na pewno sprawdziła się obietnica regulacji pracy gruczołów łojowych- nie zaobserwowałam łojotoku czy rozszerzenia porów. Natomiast olejek nie miał wpływu na pojawianie się i gojenie wyprysków. Gdy stosowałam własne mieszanki olejów, wypryski potrafiły zniknąć w ciągu 3-4 dni. Stosując ten olejek, po tygodniu pryszcz wciąż dumnie prezentował się na skórze, w pełnej, czerwonej okazałości! Nie zauważyłam również, żeby olejek nawilżał- zaraz po jego zastosowaniu skóra nie była ukojona a wręcz przeciwnie- bardziej reaktywna i zaczerwieniona. Stosowanie uprzykrzał zapach- kojarzył mi się z tanimi odświeżaczami powietrza. 

Żałuję, że olejek nie spisał się. Jest to kosmetyk nieodpowiednio dobrany dla potrzeb mojej skóry. Myślę, że mogą po niego sięgnąć osoby o skórze mieszanej, ale bez tendencji do wyprysków i odwodnionej cery. Nie poleciłabym go osobom o cerze wrażliwej i naczyniowej. Osobiście do wersji z różowym lotosem nie wrócę, ale chętnie zapoznam się z innymi wersjami olejków khadi. Mam nadzieję, że inny egzemplarz z kolekcji zrekompensuje niesmak pozostawiony przez różowy lotos. Zwłaszcza, że składy INCI wszystkich olejków są na prawdę świetne!

Pozdrawiam,

11 komentarzy:

  1. Nie jestem przekonana do tych olejków ;(

    OdpowiedzUsuń
  2. Kwiat lotosu powinnien pachniec pięknie a nie jak odświeżacz ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie olej z róży z ZSK najlepiej się sprawdzał :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że o wiele lepiej sprawdziłby się wklepywany na mokro, np. jakbyś wcześniej spryskała twarz wodą termalnączy hydrolatem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja używam Ambrosie z Avebio i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja używam L'Oreala i jestem zadowolona ;)

    http://sk-artist.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam ten olejek też mam cere mieszaną w kierunku tłustej teraz z trądzikiem różowatym , wtedy gdy go używałam trądziku różowatego nie miałam.. nie porwał mnie, nie goił i długo się wchłaniał polecam Ci wypróbować wersję z fiołkiem, ten to dopiero suchy olejek, szybko się wchłania, ładnie się wszelkie ranki goją po nim a cera jest miękka i napięta.. extra no i zapach fajny :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 kosmetologia-naturalnie.pl