[539.] Aktualna pielęgnacja włosów
Ostatnią aktualizację włosową pokazywałam Wam początkiem czerwca - od tamtego czasu troszkę zmodyfikowałam pielęgnację, ponieważ zaczął pojawiać się u mnie problem wypadania włosów. Poza tym na rynku pojawiło się kilka nowości, które chciałam wypróbować!
Regenerujący żel do twarzy, ciała i włosów Aloesove
Pielęgnację włosów zawsze rozpoczynam od olejowania. Jednak zauważyłam, że moje włosy są znacznie lepiej wyglądają po olejowaniu na humektant. Są wtedy wygładzone, ale nie strączkują, zachowują objętość - bardzo dobrze spisuje się u mnie kwas hialuronowy i gliceryna, ale tym razem postanowiłam wypróbować żel aloesowy - zwłaszcza, że Sylveco wypuściło aż 3 nowe serie, w tym czysty żel aloesowy Aloesove!
W poście dotyczącym żeli aloesowych dostępnych na Polskim rynku przybliżałam Wam kilka pozycji i gdy pisałam tamto porównanie, najładniejszy skład miał żel Equilibra oraz Organic Heaven. Żelu Equilibra zużyłam kilka opakowań (zarówno do włosów, twarzy jak i ciała) jednak w pewnym momencie zaczął podrażniać moją skórę. Jednocześnie mogłam stosować inne kosmetyki z aloesem, np. lekki krem brzozowy Sylveco. Problem dotyczył ewidentnie żelu Equilibra i co więcej - na grupach facebookowych poświęconych naturalnej pielęgnacji zaczęłam natrafiać na informacje, że u coraz większej rzeszy osób pojawia się owy problem. Postanowiłam poszukać przyczyny problemu na własną rękę - pod względem mikrobiologicznym jak i pH nie znalazłam żadnych niepokojących zmian. Co więc mogło się wydarzyć? Być może Producent zdecydował się pozyskiwać aloes z tańszego źródła, co odbiło się na jakości - musicie wiedzieć, że aloes można pozyskiwać w dwojaki sposób: z samego wnętrza liścia (samego soku) lub z całego (a więc ścianek liścia jak i wnętrza- soku). To właśnie w ściankach liścia aloesu znajdują się substancje, na które wiele osób ma uczulenie. Stosowanie lepszej jakości ekstraktu z aloesu, pozyskanego z samego wnętrza (miąższu) liścia bardzo rzadko wywołuje podrażnienia. Niestety po samym składzie INCI nie da się wywnioskować, jaki rodzaj aloesu został użyty w kosmetyku, dlatego nie mam pewności, czy faktycznie to jest powodem zmiany reakcji mojej skóry na ten dobrze znany mi kosmetyk - jednak nic innego nie przychodzi mi do głowy. Dodam, że problem z podrażnieniem po aloesie pojawił się nie w trakcie stosowania już otwartej tubki, tylko po zakupie nowej, z nowszej partii. Po tej sytuacji odpuściłam stosowanie żelu aloesowego na rzecz innych humektantów. Natomiast żel Aloesove ma sok aloesowy jakości farmaceutycznej, dlatego postanowiłam go wypróbować - nie zawiodłam się! Żel wykorzystuję z powodzeniem na skórę (na ciało na zadrapania czy otarcia czy twarz w ramach humektantowego serum) i włosy.
Powróćmy więc do wykorzystania tego produktu do włosów - żel aloesowy w opozycji do wcześniej wykorzystywanej gliceryny, nie obciąża nadmiernie włosów. Gliceryna mocno nawilża i nabłyszcza włosy jednak również mocno je wygładza, wręcz lekko obciąża, chociaż nie daje efektu strączkowania (w końcu to humektant a nie emolient) - zdecydowanie byłaby lepszym wyborem dla włosów wysokoporowatych, z tendencją do puszenia. Natomiast żel aloesowy sprawia, że włosy zachowują swoją lekkość. Jednocześnie stają się mocno nawilżone, sprężyste oraz pięknie lśniące!
Można, ale należy zachować ostrożność - żel aloesowy to humektant, więc pod wpływem niekorzystnych warunków atmosferycznych będzie wyciągał nawilżenie z włosa zamiast je wiązać a tym samym będzie potęgować puszenie się włosów. Więcej na ten temat pisałam w artykule poświęconym pielęgnacji PEH włosów. Reakcja włosów na żel aloesowy zastosowany solo może również zależeć od naszych włosów - aktualnie moje niskoporowate włosy całkiem dobrze na niego reagują, gdy stosuję go do wygniecenia końcówek włosów w lekkie loki jednak gdy miałam włosy wysokoporowate nie było opcji, żeby po takim zastosowaniu włosy wyglądały dobrze. Przede wszystkim obserwuje reakcje swoich kosmyków!
INCI:
Aqua, Glycerin, Propanediol, Panthenol, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Ginkgo Biloba Leaf Extract, Hydroxyethylcelulose, Sodium Alginate, Allantoin, Lavandula Angustifolia Oil, Citrus Aurantium Dulcis Oil, Pelargonium Graveolens Oil, Rosmarinus Officinalis Oil, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Limonene, Linalool, Citronellol, Geraniol
Cena: ok. 26 zł / 250 ml
Link do sklepu
Oliwka dla dzieci Anthyllis Baby
Skoro opowiedziałam Wam już o podkładzie pod olejowanie, to czas pochwalić się, co stosuję do olejowania włosów - a jest to oliwka Anthyllis, która już kiedyś gościła na blogu. Moje włosy bardzo lubią mieszanki olejów i sądzę, że dlatego ta oliwka tak bardzo im spasowała! Wraz z połączeniem z żelem aloesowym tworzą duet idealny, dzięki któremu mam pewność, że włosy będą dobrze wyglądać już po samym umyciu, bez jakiejkolwiek stylizacji. Oliwka ta jest na bazie oleju sojowego, więc muszę kiedyś wypróbować go solo. Kiedyś stosowałam na włosy oliwkę Sylveco (również na bazie oleju sojowego) i także bardzo dobrze ją wspominam. Chociaż wciąż nie uzyskałam aż tak dobrego efekt jak po oleju kokosowym.
INCI:
Glycine Soja Oil, Olea Europaea Fruit Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Helianthus Annuus Seed Oil, Parfum, Tocopheryl Acetate, Tocopherol, Limonene, Linalool
Cena: ok. 24 zł za 100 ml
Łagodzący peeling do skóry głowy Vianek
Raz na dwa tygodnie wykonuję peeling do skóry głowy - tym razem zdecydowałam się na Vianek i już od otwarcia wieczka urzekł mnie niesamowicie przyjemnym, pudrowym aromatem! Peeling złuszcza zarówno mechanicznie (zawiera cukier) jak i chemicznie (kwas salicylowy).
By ułatwić sobie poprawną aplikację produktu na skórę głowy (jest to istotne, by nie trzeć drobinkami po włosach, ponieważ w ten sposób można je uszkodzić i sprawić, że będą bardziej łamliwe), spłukuję włosy głową w dół - w ten sposób dzięki grawitacji mam ułatwiony dostęp do skalpu. Aplikuję dokładnie produkt na całej powierzchni skóry głowy (łatwiej nakładać go w mniejszej ilości w kilku partiach niż na raz nałożyć większą ilość i próbować rozsmarować na skórze głowy) po czym wykonuję krótki masaż. Po skończeniu pozostawiam produkt jeszcze na pół minuty na skórze głowy, po czym spłukuję dokładnie peeling i przechodzę do mycia głowy.
Po takim zabiegu skóra głowy jest odświeżona, mniej się przetłuszcza a włosy pozostają pięknie uniesione od nasady. Stosuję produkt ostrożnie, ze względu na dodatek kwasu jednak jak pisałam Wam już w części IV Kompendium Wiedzy o Złuszczaniu Naskórka - peelingi kwasowe są ciekawą opcją w przypadku skóry głowy:
Kompendium Wiedzy o Złuszczaniu Naskórka cz. IV - peelingi skóry głowy
INCI:
Vitis Vinifera Seed Oil, Sucrose, Helianthus Annus Seed Oil, Glyceryl Stearate, Cocos Nucifera Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Glyceryl Laurate, Salicylic Acid, Hydroxystearic Acid, Tocopheryl Acetate, Citrus Limonum Peel Oil, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Parfum, Limonene, Citral
Cena: 23 zł / 150 ml
Link do sklepu
Jak wspomniałam na wstępie - ostatnio mam problem z nasilonym wypadaniem włosów. Nie pamiętam, kiedy ostatnio włosy wypadały mi aż w takiej ilości, dlatego postanowiłam skupić pielęgnację na wzmocnieniu cebulek. Akurat natrafiłam na promocję na szampon Beluga, który gościł na blogu ładnych kilka lat temu i bardzo dobrze się u mnie sprawdzał. Bardzo lubię serię kosmetyków Natura Siberica for Men, za każdym razem zachwycają mnie składem, działaniem, zapachem i cieszącą oko szatą graficzną.
INCI:
Vitis Vinifera Seed Oil, Sucrose, Helianthus Annus Seed Oil, Glyceryl Stearate, Cocos Nucifera Oil, Butyrospermum Parkii Butter, Glyceryl Laurate, Salicylic Acid, Hydroxystearic Acid, Tocopheryl Acetate, Citrus Limonum Peel Oil, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Parfum, Limonene, Citral
Cena: 23 zł / 150 ml
Link do sklepu
Szampon - aktywator wzrostu włosów Beluga, Natura Siberica form Men
Jak wspomniałam na wstępie - ostatnio mam problem z nasilonym wypadaniem włosów. Nie pamiętam, kiedy ostatnio włosy wypadały mi aż w takiej ilości, dlatego postanowiłam skupić pielęgnację na wzmocnieniu cebulek. Akurat natrafiłam na promocję na szampon Beluga, który gościł na blogu ładnych kilka lat temu i bardzo dobrze się u mnie sprawdzał. Bardzo lubię serię kosmetyków Natura Siberica for Men, za każdym razem zachwycają mnie składem, działaniem, zapachem i cieszącą oko szatą graficzną.
I tym razem nie zawiodłam się na tym szamponie! Jest delikatny dla skóry (właściwości myjące zapewnia izetionian, anionowy środek powierzchniowo-czynny, ale łagodny dla skóry o czym pisałam Wam w porównaniu substancji myjących stosowanych w kosmetykach) a jednocześnie skutecznie oczyszcza. Chociaż jest to szampon dla mężczyzn, bardzo dobrze spisuje się na długich włosach - ułatwia ich rozczesywanie, wzmacnia, dodaje blasku, ale odrobinkę puszy włosy co zobaczycie na zdjęciu poniżej. Z substancji wzmacniających cebulki znajdziemy taurynę, ekstrakt z kawioru bieługi i łopianu.
Jedynym, drobnym minusem tego szamponu jest sól - może ona wysuszać włosy, dlatego należy zwracać uwagę, czy szampon ten pasuje naszym włosom!
Szampony na bazie SCS,
dlatego wykorzystuję je do sporadycznego, mocniejszego oczyszczenia
włosów. Stosowane systematycznie jako jedyny szampon niestety wzmagają u
mnie swędzenie skóry głowy co jest sygnałem, że jest ona bardziej
sucha. Osobiście odradzam stosowanie jedynie szamponów z SCS, ponieważ
jest to silna substancja myjąca, jednak należy mieć na uwadze potrzeby
naszych włosów - ważne, by nie przesadzać z mocnym oczyszczaniem skóry
głowy i nie spowodować nasilenia łojotoku.
"Naturalny" SLS - Sodium Coco-Sulfate (SCS)
Porównanie siły substancji myjących stosowanych w kosmetykach
"Naturalny" SLS - Sodium Coco-Sulfate (SCS)
Porównanie siły substancji myjących stosowanych w kosmetykach
Aktualnie wypróbowałam dwa szampony - wersję rokitnikową, o której pisałam Wam w ostatniej aktualizacji i którą bardzo sobie chwalę, oraz brzozową - niestety ta druga bardzo puszy mi włosy, dlatego zamierzam powrócić do wersji rokitnikowej. Oba szampony poza SCS posiadają w składzie sól, która również może wysuszać włosy. W sumie ciężko jest znaleźć szampon mocno oczyszczający o naturalnym składzie i innej substancji myjącej niż SCS. W dodatku zawsze przy SCS pojawia się sól, ponieważ te dwa związki wchodzą w reakcje zagęszczając szampon. Na chwilę obecną przeplatanie szamponu delikatnego z mocniej oczyszczającym (stosowanym ok. 1-2x na 2 tyg) bardzo dobrze sprawdza się na moich włosach.
Szampon rokitnikowy White Agafia
INCI:
Aqua, Melilotus Albus Flower/Leaf/Stem Extract, Sodium Coco-Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Sodium Chloride, Hippophae Rhamnoides Fruit Oil, Rubus Chamaemorus Fruit Extract, Helianthus Annuus Seed Oil, Arnica Montana Flower Extract, Rubus Idaeus Seed Oil, Rosa Canina Fruit Extract, Saponaria Officinalis Root Extract, Glycerin, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Tocopherol, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum, Limonene
Cena: ok. 12 zł / 280 ml
Link do sklepu
Szampon brzozowy White Agafia
INCI:
Aqua, Melilotus Albus Flower/Leaf/Stem Extract, Sodium Coco-Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Lauryl Glucoside, Sodium Chloride, Betula Alba Leaf Extract, Helianthus Annuus Seed Oil, Pinus Pumila Needle Extract, Larix Sibirica Needle Extract, Malva Sylvestris Flower Extract, Saponaria Officinalis Root Extract, Glycerin, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Tocopherol, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum, Limonene, Linalool
Cena: ok. 12 zł / 280 ml
Link do sklepu
Maska do włosów bardzo suchych Hairfood Banana, Garnier Fructis
Po wielu zachwytach nad maską do włosów Fructis z tej samej serii, ale w wersji z papają, nadszedł czas na wypróbowanie kolejnej wersji. Skusiłam się na wersję bananową, ponieważ uwielbiam kosmetyki o tym aromacie! Maska nie pachnie jednak "typowo" jak kosmetyki o zapachu banana - wyraźnie czuć waniliową nutę, przez co kosmetyk bardziej określiłabym jako "bananowy budyń" niż "banan", jednak i tak uważam go za niezwykle apetyczny. Wersja bananowa jest również mocniej wygładzająca i dociążająca włosy niż wersja z papają. Z pomocą tej wersji łatwiej o utratę objętości fryzury, dlatego stosuję ją z rozwagą, w niewielkiej ilości, co przekłada się na jej świetną wydajność. Poleciłabym ją natomiast do włosów suchych, wysokoporowatych, które ciężko wygładzić i zdyscyplinować.
Kosmetyki o zapachu banana
Cena: ok. 25 zł / 390 ml
Link do sklepu
Wcierka z kozieradki
Poza szamponem Beluga postanowiłam powrócić do dobrze znanej, prostej i taniej wcierki - naparu z kozieradki. Łyżeczkę zmielonych nasion zalewam wrzątkiem tak, by woda zalała ziółka. Chwilkę mieszam, pozostawiam do wystygnięcia i po umyciu włosów aplikuję je na skórę głowy przy pomocy strzykawki bez igły. Jeśli chcecie bardziej bogatą w substancje aktywne domowej roboty wcierkę to polecam zajrzeć do przepisu wcierki z kofeiną i kozieradką jednak aktualnie postanowiłam przypomnieć sobie jak działa sama kozieradka.
Cena: ok. 3 zł / 50 g
Do zakupu w sklepach zielarskich, spożywczych i aptekach
Czy udało mi się zahamować wypadanie włosów?
Wciąż jestem w trakcie "kuracji" szamponem Beluga i kozieradką, dlatego o pełnych efektach napiszę Wam zapewne w denku lub kolejnej aktualizacji włosowej. Połączenie obu produktów stosuję od dwóch tygodni i wypadanie włosów zostało częściowo zahamowane. Do idealnego efektu jeszcze trochę brakuje, więc nie poddaję się i systematycznie sięgam po oba preparaty. Po zakończonej "kuracji" muszę zaobserwować, czy problem nie powraca. Także trzymajcie kciuki, żebym uporała się z tym problemem!
![[539.] Aktualna pielęgnacja włosów](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhbIJcIe9uHzpM7b-fyDj6_6eq9jG8JkijG_yp5k-eEnytnhSbEHQJL7eyidFk0IGQh9Bg4y4FufXfCP0_EwS9jHe55AT2qWJmStnMmxtYiBTB1uPlH28TFdABCLAA9qrnfHD4bPMG4vYAr/s640/nawil%25C5%25BCeniew%25C5%2582os%25C3%25B3w.jpg)















![[530.] Aktualna pielęgnacja cery!](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEj-lEjr8ksIN8SEgb_d5KLmzDNbvt6vl7mdsFScHSXDY7loKacCILIBawNIVWUVxnf__NLOdisFy8DK4h0cqnjItRt2EAhPhOP2yyHhF_fRKuvn9JxOlVEut3cijFrLYYEZyqIbzOMmPu9J/s640/1.jpg)



















![[526.] Aktualna pielęgnacja włosów!](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgFfRta-dGMF8-gTZxCq2w8TKZiKQjUK_xkoI3PYJnVnW1zeRDdaztWuoqw7sUAJlNjaqPXgZAL3oBdOF-1JkEEJuwiai6avFc3FMmydRouNFBzJ0PqMkchC8sGZMFJAvdBaf_175g1Sebd/s640/14efekt.jpg)

















