[439.] Naturalny Olaplex oraz zabieg rewitalizujący ust, czyli kolejny post z serii "Naturalne SPA"
Przepraszam bardzo za mały poślizg z kolejnym wpisem z serii "Naturalne SPA"- wszystko przez moją kotkę, która uciekła przedwczoraj z samego rana i spędziłam pół dnia na jej szukaniu. Całe szczęście Tosia znalazła się cała i zdrowa!
Za to dzisiejszy zabieg z pewnością spodoba się osobom chcącym zawalczyć o piękne włosy: kilka miesięcy temu pisałam Wam o zabiegu farbowania włosów przy pomocy chemicznej farby oraz henny, do którego wykonania użyłam także zabiegu Ultraplex marki Joanna. Oczywiście skład INCI Ultraplexu jak i wszystkich kosmetyków "-plex" pozostawia wiele do życzenia. Postanowiłam znaleźć naturalny zamiennik, bo w końcu każda chemiczna substancja ma swój odpowiednik w naturze (jak kwas salicylowy w korze brzozy i kwas acetylosalicylowy z aspiryny ;)).
Zanim jednak przejdziemy do "Naturalnego Olaplexu", chciałabym opisać Wam zabieg rewitalizujący ust, który wykonała Izabela z bloga "Zakręcone Kółko". Zabieg nietypowy, ponieważ z użyciem... własnoręcznie zrobionej maseczki w płachcie!
Moja przygoda z "-plexami" nie była zbyt ciekawa: poddałam się zabiegowi zdejmowania czerwonej farby z włosów na rzecz wykonania ombre w rudościach wraz z wykorzystaniem oryginalnego Olaplexu, gdy tylko zaczęło być o nim głośno (było to ok. 2 lata temu). Zabieg nie przyniósł oczekiwanych rezultatów: włosy nie stały się gładkie ani lśniące, wręcz po tak inwazyjnym zabiegu były w gorszym stanie niż "przed"- a walczyłam wtedy z niesamowitym sianem na włosach i nie umiałam poradzić sobie niczym... Ani kosmetykami drogeryjnymi ani fryzjerskimi napakowanymi w silikony ani naturalnymi... Aż w końcu trafiłam na zestaw, który znacznie poprawił stan mojej fryzury- to już osobna historia.
O ile na oryginalny Olaplex ani jego zamienniki w podobnym przedziale cenowym kompletnie mnie nie kusiły, o tyle postanowiłam wypróbować Ultraplex od Joanny- było to podczas kolejnej "większej" zmiany fryzury, gdy postanowiłam zrezygnować z ombre i całkowicie zmienić kolor włosów na rudy. Od tego czasu farbowałam już włosy niejednokrotnie i mogę wystawić opinię: Ultraplex ochronił włosy przed zniszczeniem w niewielkim stopniu ale za to nadał im lekko zielonkawy odcień a także sprawił, że farba gorzej chwyciła. Dlatego też nie zamierzam ponawiać prób używania tego kosmetyku =)
Za to zaczęłam interesować się, co takiego jest w tych "-plexach"? Co odpowiada za odbudowę mostków dwusiarczkowych?
Analizując poszczególne substancje ze składu INCI Ultraplexu, jedynie cysteina mogła być odpowiedzialna za tę funkcję! Cysteina to aminokwas posiadające w swojej strukturze grupę -SH ("tiolową"). To właśnie pomiędzy tymi miejscami cząsteczki aminokwasów łączą się ze sobą oraz z włosami, dzięki czemu zostają one wzmocnione.

Za to dzisiejszy zabieg z pewnością spodoba się osobom chcącym zawalczyć o piękne włosy: kilka miesięcy temu pisałam Wam o zabiegu farbowania włosów przy pomocy chemicznej farby oraz henny, do którego wykonania użyłam także zabiegu Ultraplex marki Joanna. Oczywiście skład INCI Ultraplexu jak i wszystkich kosmetyków "-plex" pozostawia wiele do życzenia. Postanowiłam znaleźć naturalny zamiennik, bo w końcu każda chemiczna substancja ma swój odpowiednik w naturze (jak kwas salicylowy w korze brzozy i kwas acetylosalicylowy z aspiryny ;)).
Zanim jednak przejdziemy do "Naturalnego Olaplexu", chciałabym opisać Wam zabieg rewitalizujący ust, który wykonała Izabela z bloga "Zakręcone Kółko". Zabieg nietypowy, ponieważ z użyciem... własnoręcznie zrobionej maseczki w płachcie!
1. Złuszczenie martwego naskórka przy pomocy odżywczej pomadki z peelingiem Sylveco,
2. Maseczka w płachcie DIY z użyciem miodu, jogurtu i oleju kokosowego (klik w powyższy banner przekieruje Was do przepisu),
3. Nawilżenie ust przy pomocy pomadki Soft Lips od Make Me BIO.
***
Moja przygoda z "-plexami" nie była zbyt ciekawa: poddałam się zabiegowi zdejmowania czerwonej farby z włosów na rzecz wykonania ombre w rudościach wraz z wykorzystaniem oryginalnego Olaplexu, gdy tylko zaczęło być o nim głośno (było to ok. 2 lata temu). Zabieg nie przyniósł oczekiwanych rezultatów: włosy nie stały się gładkie ani lśniące, wręcz po tak inwazyjnym zabiegu były w gorszym stanie niż "przed"- a walczyłam wtedy z niesamowitym sianem na włosach i nie umiałam poradzić sobie niczym... Ani kosmetykami drogeryjnymi ani fryzjerskimi napakowanymi w silikony ani naturalnymi... Aż w końcu trafiłam na zestaw, który znacznie poprawił stan mojej fryzury- to już osobna historia.
O ile na oryginalny Olaplex ani jego zamienniki w podobnym przedziale cenowym kompletnie mnie nie kusiły, o tyle postanowiłam wypróbować Ultraplex od Joanny- było to podczas kolejnej "większej" zmiany fryzury, gdy postanowiłam zrezygnować z ombre i całkowicie zmienić kolor włosów na rudy. Od tego czasu farbowałam już włosy niejednokrotnie i mogę wystawić opinię: Ultraplex ochronił włosy przed zniszczeniem w niewielkim stopniu ale za to nadał im lekko zielonkawy odcień a także sprawił, że farba gorzej chwyciła. Dlatego też nie zamierzam ponawiać prób używania tego kosmetyku =)
Za to zaczęłam interesować się, co takiego jest w tych "-plexach"? Co odpowiada za odbudowę mostków dwusiarczkowych?
Analizując poszczególne substancje ze składu INCI Ultraplexu, jedynie cysteina mogła być odpowiedzialna za tę funkcję! Cysteina to aminokwas posiadające w swojej strukturze grupę -SH ("tiolową"). To właśnie pomiędzy tymi miejscami cząsteczki aminokwasów łączą się ze sobą oraz z włosami, dzięki czemu zostają one wzmocnione.
Chyba każda włosomaniaczka słyszała o płukance z cysteiną! Jednak cysteina to aminokwas, który podnosi pH preparatów w których się znajduje, dlatego obawiałam się, że taka płukanka może spuszyć fryzurę. Sama płukanka ma dość krótki kontakt z włosami, dlatego postanowiłam dodać cysteinę do odżywki do włosów.
Odżywkę (Biolaven) wraz z dodatkiem cysteiny trzymałam na całej długości włosów przez ok. 20 minut uprzednio myjąc szamponem odżywczym Vianek. Po spłukaniu odżywki z cysteiną wykonałam płukankę z octu jabłkowego, by domknąć łuski włosa (po zasadowym pH cysteiny jest to krok konieczny, żeby fryzura wyglądała przyzwoicie!).

Efekty? Są spektakularne, jednak wymagają odrobiny cierpliwości =)
Tuż po wykonaniu zabiegu są wyraźnie sztywniejsze, czuć pod palcami zmianę, jednak nie wyglądają zbyt dobrze: odrobinę się puszą a pojedyncze włoski odstają dookoła głowy. Jednak już po paru godzinach obserwowałam zmianę: włosy stawały się bardziej lejące i sprężyste- myślę, że duży wpływ na to ma fakt, że łuska włosa cały czas pracuje (niemały wpływ mają na nią warunki atmosferyczne!) i dochodzi do ich stopniowego domykania. Jednak już po drugim umyciu włosów (już bez dodatku cysteiny) zauważyłam pełny efekt: włosy są mocniejsze, bardziej sypkie, błyszczące i sprężyste.
Zabieg z użyciem cysteiny wykonuję tylko 1x miesiącu: efekt utrzymuje się bardzo długo, wręcz po stanie włosów mogłabym podejrzewać, że cysteina wzmacnia je na stałe, przy zachowaniu dbałości o kondycję włosa i unikaniu preparatów, które mogłyby na nowo je osłabić. Stosuję cysteinę tak rzadko także z powodu jej zasadowego pH: rozchyla ono łuski włosa przez co nie tylko wizualnie pogarsza ich stan ale przede wszystkim, gdy łuski są otwarte, włosy są bardziej narażone na mechaniczne urazy i osłabienie. Dlatego też po cysteinie zachęcam do wykonania kwaśnej płukanki (jeśli nie macie octu jabłkowego, może to być cytryna czy kwas askorbinowy). Polecam potrzymać chwilę włosy w tej płukance a nie tylko spłukać je z jej pomocą, by w ten sposób domknąć łuski włosa.
Wiele osób narzeka na zapach cysteiny- jest bardzo charakterystyczny ale mi miło się kojarzy: tak pachniało w salonie fryzjerskim, do którego chodziła moja mama, gdy byłam mała =). Salon ten, mimo, że nie wyróżniał się niczym szczególnym, w oczach małej Agnieszki był miejscem niesamowitych przemian kobiet z sąsiedztwa!
Po tym zapachu mogę śmiało stwierdzić, że cysteina w salonie była wykorzystywana- nie da się go pomylić z niczym innym. Dopiero teraz zrozumiałam, czym są te "maski zakwaszające" polecane w dawnych podręcznikach fryzjerskich: to maski o niskim pH, które miały domknąć łuski włosa po zastosowaniu cysteiny! Człowiek uczy się całe życie =)
A w jakiej ilości dodawać cysteinę do maski/odżywki? Producent (moja cysteina pochodzi ze sklepu zrobsobiekrem.pl) zaleca stosowanie nie wyższe niż 4%, chociaż moje włosy preferują ilość nie wyższą niż 2% (wyższe stężenia mocno puszą moje włosy, po 2% efekt jest znośny. Na szczęście jak pisałam wcześniej- puch nie utrzymuje się na stałe =)).
Mimo tak niewielkiej ilości, cysteina ewidentnie działa: raz nałożyłam za dużo odżywki z cysteiną na skórę głowy co poskutkowało podrażnieniem i zaczerwienieniem (winą było prawdopodobnie zbyt wysokie pH: w produktach nakładanych na skórę ilość cysteiny nie powinna być większa niż 1%.) Warto mieć na uwadze, że cysteina to aminokwas a więc bardzo mała cząsteczka: to jedynie cegiełka, z której budowane jest białko. A są to struktury, których nawet nie da się zobaczyć pod mikroskopem! Także 2% czystej cysteiny to miliony małych cegiełek, które wzmocnią nasze włosy- i to widać gołym okiem! =)
Co sądzicie o obydwu zabiegach? Zainteresował Was któryś? A może próbowałyście wykonywać podobne?
Dajcie znać, jakie są Wasze doświadczenia!
Pozdrawiam =)
![[439.] Naturalny Olaplex oraz zabieg rewitalizujący ust, czyli kolejny post z serii "Naturalne SPA"](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgkRerLugKsoEUj8G57uCgPHJp6N1Z9e0xZghqYQu6tb1YLrlFUIwFvfcmcSd7RUMQJk_Z9ExlX55dIV6qu5vli5ANEmUeeKcN5PSzkcvavuUyCmTgsv5DokW4slKVLrqaN1Nn1clyjCYcZ/s640/2.jpg)









![[438.] Serum Resibo oraz Biolaven- podobieństwa i różnice](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjXPvF_s3byS3R7lGgf_ls2iPLYrLhrWa4Js8iX6EI3i4qG5FKfmcAqSyL_3dI2oOFuHLN84DYP-lVoIVP-NaFs-fZqFTrmXTC_3KxD-jFBRnrnuUnJ5vVbs1dknOFBEbdyfuCHP5Ak4x3S/s640/8.jpg)










![[437.] Mój tygodniowy plan pielęgnacji cery- krok po kroku!](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhr-JLtYu18mrZObClxtdriEJE5rusijCZQW2gxE7gVx4_FrvAREQhXCnhFsMKoJmgntkotV80yGDno4CFMWtHHRLaprD83iB2BEsX4OtrXSTxGEBzwmh7RBxDYmPHSnnWKLsoX79suxB2k/s640/1.jpg)










![[436.] Gratka dla skór suchych i wrażliwych: mleczko oczyszczające i krem peelingujący marki Marilou BIO](https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEiG8-VUsF1RM7uv5nN7KFOPSqiS2j2_nxWoSj5vSsMGyiRFlmoVKsj_WWNvAZbCl8wwIWMDtpdchSQlWNScOCLS17s1boa5z7Z18NgOQuF7ZSQx5PN9bsIylQRXtiAp3lw3oraUdx2FLkG2/s640/1.jpg)





