[273.] Maska Kallos Banana- na przekór uwielbieniu milionów!


Maski firmy Kallos cieszą się niesłabnącą sławą najbardziej rozchwytywanych masek fryzjerskich. I nie bez powodu- w cenie 10 zł otrzymujemy aż 1L produktu. Warto się skusić chociażby po to, żeby wypróbować jej działanie na sobie.

Osobiście nie jestem zwolenniczką tych masek ze względu na mizerny skład. Jednak nie chcąc wydawać opinii tylko na podstawie przeczytania składu INCI, postanowiłam zakupić wersję bananową i wypróbować na swoich włosach.

Co producent pisze o produkcie?
"Bananowa maska z zawartością aktywnych składników - A, B1, B2, B3, B5, B6, C, witamina E, olej z oliwek i ekstrakt banana - błyskawicznie nawilża, odmładza i pobudza włosy. Tworzy specjalną warstwę ochronną na włosach, dzięki czemu są bardziej odporne na szkodliwe działanie gorącego powietrza oraz inne czynniki atmosferyczne. Rozjaśnia, nadaje gładkość i miękkość suchym, słabym, matowym włosom."

INCI: Aqua, Cetearyl Alcohol (emolient), Cetrimonium Chloride, Olea Europaea Oil (oliwa z oliwek), Parfum (bardzo wysokie stężenie), Citric Acid, Cyclopentasiloxane (silikon), Dimethiconol (silikon), Propylene Glycol (humektant o właściwościach drażniących gruczoły łojowe), Musa Sapientium Fruit Extract (esktrakt z banana), Niacinamide (witamina B3), Calcium Pantothenate (pantotenian wapnia), Sodium Acsorbyl Phosphate, Tocopheryl Acetate, Pyridoxine HCI, Maltrodextrin Sodium Starch, Octenylsuccinate Silica, Benzyl Alcohol, Methylchloroisoth Iazolinone, Methylisothiaz Olinone.

(Po zastosowaniu klasycznym maski.)

Po klasycznym zastosowaniu maski szału nie ma- włosy się puszą i na całej długości niesfornie odstają. Cóż- po tym składzie nie spodziewałam się cudów i cudów rzeczywiście nie ma. Natomiast maska ta świetnie spisuje się w innej roli- do wygładzania końcówek!

(Kallos Banana nałożony na końcówki)

Po umyciu włosów nakładam maskę, która bardziej odpowiada moim włosom. Spłukuję ją i dopiero po rozczesaniu włosów, zamiast nałożyć silikonowe serum, rozcieram w dłoniach odrobinę Kallosa i nim zabezpieczam końcówki!
Maska Kallos sprawdza się u mnie jako baza do wkręcania w nią inne półprodukty- aktualnie prym wiodą mieszanki olejów Babuszki Agafii oraz oleje: lniany i sezamowy. Również bardzo dobrze sprawdza się jako baza dla maceratu oleju rycynowego i kory dębu, o którym pisałam Wam w poście o przyciemnianiu włosów domowym sposobem: KLIK!

Na sam koniec pozwolę sobie poruszyć kwestię zapachu maski- wiele osób zachwyca się tym zapachem. Dla mnie jest za ostry, wręcz duszący i nieprzyjemny. Mimo tak mocnego zapachu- nie utrzymuje się on na włosach.

Ze względu na cenę i wydajność, warto ją mieć w łazience jako "pogotowie półproduktowe". W innych celach, zwłaszcza pielęgnacyjnych, nie spełnia obietnic producenta.

A Wy znacie Kallosy? Lubicie?
Pozdrawiam,

17 komentarzy:

  1. JA nadal nie miałem zadnej maski tej firmy :P

    OdpowiedzUsuń
  2. szkoda, że robi puch i zapach ... ja bym się nie skusiła właśnie przez niego

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tą maskę nigdy nie stosowałam solo a dodawałam do niej olejek i używałam przed myciem. Tak jak zapach z początku mi się podobał potem strasznie się z nim męczyłam. Dlatego jeśli już kupię jakąś maskę tej marki to w mniejszym opakowaniu

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam różową - keratynowa, ale się nie sprawdzila. Mam ochotę wypróbować w końcu bananowa, chyba najwięcej osób zachwyciła z Kallosowej kolekcji:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mimo średniego składu, lubię co jakiś czas złapać za maskę bananową tej firmy, mnie na szczęście włosów nie puszy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja polubiłam tą maskę, fajnie się u mnie sprawdza i zapach bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja lubię maseczki z kallosa, największą zaletą dla mnie jest przełożenie ceny do ilości. no i dodam tylko, że składy kallosów jakoś mnie nie przerażają, bo bywają jeszcze gorsze, zresztą sama dobrze o tym wiesz :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie mimo niezbyt ciekawego składu ta maska, którą stosowałam jak odżywkę była rewelacyjna! Pięknie dociążała moje włosy, sprawiała, że byly jedrne i elastyczne, a nie oklapnięte ;) do tego fantastycznie błyszczały ;) no a zapach akurat dla mojego nosa był przepiekny ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam ją w zapasach, też wypróbuję tak jak Ty - na końcówki ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Skład faktycznie ma nie za ciekawy. Mnie jej zapach się podoba. ale niestety tylko zapach... będę o niej niedługo pisać na blogu i tez nie będzie to pozytywna opinia. obciąża moje włosy i sprawia, ze na drugi dzień po umyciu nadają się tylko do ponownego umycia. A moje włosy bardzo cięzko obciązyć i przetłuścic... Nie przepadam za nią, chociaż zapach, pojemność i cenę kocham :D

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie też było słabo, lepiej spisywał się tuningowany olejem ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam ją i prawie denkuję, uwielbiam za zapach. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeszcze tej maski Kallosa nie miałam :) Jak na razie rewelacyjnie sprawdza się u mnie Blueberry :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam taka sama opinie o tej masce, podobnie zreszta, jak i o innych Kallosach - totalnie mi nie podpasowaly, choc do tuningowania moga byc ;) Zapach bananowej mnie rowniez nie powalil ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja uzywam maski mawilzajacej z KERATYNA tej firmy i o dziwo jestem zadowolona. Najlepsze efekty mam po niej stosujajc ja jako maske-nakladam na umyte i nieco oszuszone wlosy, zawijam folia i recznikiem. I chodze tak 30 min do godziny. Potem mam mega miekie wlosy. Nie wiem jednak czy to nie jest dzialanie " bezposrednio po uzyciu" i czy podczas odstawienia wlosy sie nie przesusza.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 kosmetologia-naturalnie.pl