[265.] Volume Million Lashes Feline, Loreal - tusz niewarty swojej ceny.



Loreal jest marką uważaną za ekskluzywną. Nie każda Pani stosowała kosmetyki Loreal, jednak każda je kojarzy i ma o nich dobre zdanie- wyrobione głównie na podstawie reklam. Nie od dziś wiadomo, że reklama dźwignią handlu. Jednak żeby nie wyrabiać sobie zdania o marce tylko na podstawie subiektywnej oceny składu, czasem kupię kosmetyk tej firmy, by móc na własnej skórze poznać jego działanie.

Od niedawna Loreal wypuścił kilka nowych tuszy do rzęs a wśród nich wersję "Feline". Na blogach doczekała się pozytywnych recenzji. Poczułam się skuszona i gdy tylko zorientowałam się, że w Hebe tusz ten jest przeceniony na 40 zł z 60 zł, postanowiłam go wypróbować. Dodam, że mój egzemplarz tuszu był ostatnim na półce, co tym bardziej zachęciło mnie do szybkiego zakupu. 


Tusz posiada silikonową szczoteczkę, którą bardzo polubiłam. Umożliwia wytuszowanie rzęs od nasady, nie skleja ich ani nie tworzy grudek. Niestety, na tym kończą się jego zalety. Tusz daje bardzo przeciętny efekt, lepiej spisuje się nawet tusz Lovely Pump Up (cena regularna 10 zł!) a do mojego ulubieńca Rimmel Lash Accelerator Endless (cena regularna 30 zł) nie umywa się w ogóle! Tusz daje efekt, który mogłabym nazwać ledwo zauważalnym. Gdy nakładam więcej warstw, by mocniej podkreślić spojrzenie, zaczyna sklejać rzęsy.

U góry- rzęsy bez tuszu, poniżej- oko lewe: zastosowanie 3 warstw tuszu, oko prawe: zastosowanie większej ilości tuszu.

Tusz podkreśla rzęsy bardzo delikatnie a nie takiego efektu spodziewałam się za kosmetyk "z górnej półki" w wysokiej cenie! Kolejny problem pojawia się przy zmywaniu- tusz nie jest wodoodporny jednak bardzo ciężko się go zmywa. 
Jedną z niewielu zalet tuszu jest jego estetyczne opakowanie- wspaniale prezentuje się na toaletce, przyciąga wzrok. Jednak nie po to kupuję tusz, żeby stał i pięknie wyglądał!

A czy Wy znacie Feline? Jakie są Wasze odczucia?
Pozdrawiam!

16 komentarzy:

  1. nie miałam go jeszcze, za to miałam so couture i bardzo go lubiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi się efekt na Twoich oczach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tam go lubię, Lovely za to źle wspominam nie wiem skąd szał na niego;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam tego tuszu, ale efekt nawet jest ok ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Faktycznie, szału nie robi. :< Kusił mnie tym ślicznym opakowaniem, ale póki co nie planuję powrotu do drogeryjnych tuszy - moje apteczne cudo działa sto razy lepiej, a przynajmniej nie płaczę przez nie i nie wyglądam jak krolik!

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam jeszcze ale poki co to pierwsza taka niepochlebna opinia ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wszystko co drogie, jest dobre:) Masz tak piękne rzęsy i oczy a słabo je podkreślił

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie lubię go za to, że za jeden niewłaściwy ruch od razu skleja rzęsy :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię tusze L'Oreala, ale ten by mi się nie spodobał ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie tusze Loreal też się nie sprawdzają:<

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie miałam go jeszcze ale kupię. Ogólnie miałam dość sporo tuszy od nich i zawsze sobie chwalę. Zapraszam na najnowszą recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Tej jeszcze nie mialam, ale mam wylacznie dwa ulubione tusze z tej marki. Od lat uzywany Lash Architect (choc mam wrazenie, ze wycofywany, bo nie widze ostatnio go na polkach :/), a takze spirale "motylkowa". Million Lashes z kolei, to dla mnie totalna porazka ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedys uzywalam L'Oreal 3D Lash Architect. Bylam zadowolona z efektu. Ale sie skusilam jakis rok temu na Dior Addict i juz chyba sie nie rozstaniemy. Starcza mi na prawde na dlugo, wiec pozwalam sobie na taki wydatek. Jest genialny.
    ;)
    Pearl in Fashion

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 kosmetologia-naturalnie.pl