[96.] Porównanie balsamu i masełka z Bielendy "Zmysłowa Wiśnia".


Witam!
Dziś postanowiłam porównać dwa kosmetyki do ust firmy Bielenda- balsam oraz masełko. Oba produkty pochodzą z tej samej linii, która jest nowością na rynku. Słyszałam dużo dobrego o tych produktach, a że skończyły mi się moje ulubione Tender Care (>>RECENZJA<<) postanowiłam dać tym produktom szansę.

(Zanim jednak przejdę do recenzji, chciałabym dodać kilka słów od siebie, niezwiązanych z dzisiejszą notką. Zapewne zauważacie, że recenzje na moim blogu często są pochlebne, może niektórych z Was to zraża. Dzieje się tak, ponieważ chcę pokazać Wam produkty rzeczywiście warte polecenia. Nie widzę sensu w opisywaniu produktów przeciętnych, przesadnego zachwalania ich. Dlatego nie pojawiają się na blogu recenzje szamponów czy żelów pod prysznic, które po prostu spełniają swoje zadanie ale nie wybijają się ponad szereg. Sprawa prosta- jeśli coś rzeczywiście mnie zachwyci lub zaciekawi, piszę o tym. Z drugiej strony- jeśli coś kompletnie nie spełni moich oczekiwań, również o tym napiszę, żeby przestrzec potencjalnych konsumentów przed ewentualnymi odczuciami i wydaniem pieniędzy w błoto. Recenzje pisane przeze mnie są rzetelne i nie ma na nie wpływu, czy kosmetyk, który otrzymałam jest gratisem od firmy (a jak do tej pory tylko raz recenzowałam taki kosmetyk, szczegóły w zakładce "Współpraca"). A co do żeli pod prysznic czy szamponów- jeśli któryś rzeczywiście zasłuży na miejsce w notce, to recenzja takowegoż się pojawi.)


Początkowo miałam dylemat, po którą wersję sięgnąć- po balsam, czy  po masełko? Postanowiłam więc porównać składy INCI i na ich podstawie wybrać lepszy produkt. Postawiłam na balsam, ponieważ miał prostszy skład i uboższy w chemię:

Skład:
Petrolatum, Lanolin, Aqua, Cera Alba, Macadamia Ternifolia Oil, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Panthenol, Tocopherol, Squalene, Ascorbyl Palmitate, Beta-Sitosterol, Cetearyl Alcohol, Sodium Saccharin, Hydrogenated Polyisobutene, Palmitic Acid, Parfum, Mica, Titanum Dioxide, D&C Red No. 7 Lake, Iron Oxides, Limonene.

W składzie jest wiele dobroczynnych składników- parafina, lanolina i wosk pszczeli tworzące okluzję, olej makadamia, olej ze słodkich migdałów, pantenol, witamina E i C jako substancje pielęgnujące, substancje przeciwzapalne, substancje zmiękczające. Występuje tu nawet substancja wzmacniająca szkliwo, czyli podjadanie tego kosmetyku z ust będzie uzasadnione ;). Dalej mamy emolienty natłuszczające i ułatwiające rozprowadzanie kosmetyku, zapach i barwniki.

I jak balsam spisał się u mnie?

Nie za dobrze... Pierwsza aplikacja sprawiła, że pokochałam ten kosmetyk. Jednak było to złudne pierwsze wrażenie. Kosmetyk ma piękny zapach i jest smaczny, ale to jedyne, co mogę dobrego powiedzieć na jego temat. Trudno nakłada się go na usta, ponieważ spływa. Nie pokrywa ust równomiernie, po kilku tygodniach rozwarstwił się, co widać na powyższym zdjęciu... Moje usta zaczęły pierzchnąć, pękać, szczególnie wymagały regeneracji w kącikach. Nie dokończyłam tego produktu, poszedł do kosza.

Musiałam znaleźć coś lepszego. A że nie znam nic lepszego niż wcześniej wspomniany Tender Care, potulnie wróciłam do Rossmana (chwilowo nie mam jak kupić produktów Oriflame). Znów stanęłam przy półce z kosmetykami do ust i stwierdziłam, że kompletnie nie mam pojęcia, co kupić. Wpadłam więc na genialny pomysł, że kupię masełko z tej samej linii i porównam oba kosmetyki na blogu. Jeśli stracę pieniądze na kolejny bubel, to może przynajmniej Wasze portfele nie ucierpią.


Skład masełka:
Isohexadecane, Petrolatum (Nota N), Aqua (Water), Lanolin, Polyglyceryl-3-Diisostearate, Microcrystalline Wax, Butyrspermum Parkii (Shea Butter), Glycerin, Sucrose, Cera Alba (Beeswax), Parfum (Fragrance), Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Propylene Glycol, Rubus Idaeus Fruit Extract, Tocopheryl Acetate, Cetearyl Alcohol, Sodium Saccharin, Hydrogenated Polyisobutene, Palmitic Acid, Pottasium Sorbate, Sodium Benzoate, Ethylparaben, Mica.
 
Z łaciny na polskie, czyli co my tam mamy: emolient, parafinę, wodę, lanolinę, emulgatory, masło Shea, gliceryna, cukier trzcinowy, wosk pszczeli, zapach, masło kakaowe, substancja nawilżająca, ekstrakty owocowe, witamina E, zmiękczacz oraz również substancja wzmacniająca szkliwo. Na końcu składu figurują emolienty, konserwanty i substancja spulchniająca.

Moja opinia o masełku:
Na pewno jest lepsze niż balsam. Jest bardziej wydajne, konsystencja kosmetyku nie zmienia się, nic się nie rozwarstwia. Aplikacja również jest lepsza niż w balsamie, ponieważ palcem jestem w stanie dokładnie i równomiernie nałożyć kosmetyk na usta. Balsam posiadał nieporęczny aplikator, po nałożeniu produktu, dodatkowo musiałam poprawiać usta. W dodatku lubił rozlewać się poza wargi.
(Chociaż aplikacja masełka rewelacją nie była- zawsze po aplikacji miałam czerwony paluch, który wymagał wytarcia w chusteczkę w trybie natychmiastowym.)

Jeśli chodzi o pielęgnację, to słabiutko... Niby jest troszkę lepiej niż w przypadku balsamu, ale nadal nie jest to odpowiedni kosmetyk do moich wymagających ust. Bardzo szybko moje usta stały się spierzchnięte, pojawiły się suche skórki, których nie mogę wyeliminować tym masełkiem.

A jak masełko prezentuje się na ustach:

 Masełko nałożone cienką warstwą.
(Jeśli komuś podoba się makijaż z powyższego zdjęcia a nie wie, jak go wykonać, zapraszam do postu sprzed kilku dni: >>LINK<<)

Masełko nałożone grubszą warstwą- jak widać, zostawia prześwity a dodatkowo szybko schodzi.
(Jeśli podoba się Wam powyższy makijaż, czytajcie mojego bloga, tutorial się pojawi :)) 

Także jestem na etapie szukania czegoś lepszego. Może któraś z Was mogłaby mi coś doradzić?
Potrzebuję czegoś bardzo mocno nawilżającego, może nawet natłuszczać.
Bardzo chętnie zaopatrzę się w kosmetyk, w którym jest mniej chemii. Myślałam o firmie Sylveco, nic z tej firmy nie miałam a składy są zachęcające...
Czekam na Wasze propozycje!

Pozdrawiam!

27 komentarzy:

  1. Ja bardzo często sięgam po zwykłą wazelinę kosmetyczną;) jednak ona nie nadaje koloru ustom;)
    gg

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To właśnie Tender Care od Oriflame to taka wazelina, tylko ładnie pachnie :D A ja uwielbiam pachnące kosmetyki... Taka słabość ;)
      A w makijażach dziennych to ja nawet wolę mieć usta bezbarwne. Także wazelinka od Oriflame jest na plus :D

      Usuń
  2. A ja mam masełko malinowe i jestem bardzo zadowolona z działania pielęgnacyjnego :) Szkoda, że u Ciebie niezbyt się sprawdziły obydwa te produkty :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam sporo recenzji na temat tych produktów, a wcześniej czaiłam się na masełko i już mi się odechciało. :D A Carmex się u Ciebie sprawdza? Ja bardzo go lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie znam Carmexu :D
      Dostanę go w jakiejś sieciówce typu Rossman, Hebe, etc? :)

      Usuń
    2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    3. Wszędzie :) i jest kilka wersji :) ciekawa jestem twojej opinii

      Usuń
  4. ja wiem, powinnam skomentować pod kątem opisanego kosmetyku, ja wiem, ale po prostu tak mnie zachwyciła ta rudość na włosach, że nie mogę :D boski kolor!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, dziękuję!
      Polecam farbę Montibello 7.44 i fryzjerkę Agnieszkę Żelazko :D

      Usuń
  5. Polecam Ci naturalne masło shea, tłoczone na zimno. Ratuje moje usta zawsze, gdy wysychają na wiór. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to może być to. Tylko czy dostanę je stacjonarnie? Musze popytać w zielarskich sklepach... A jak nie, to całe szczęście, że jest internet ;)

      Usuń
    2. Polecam zakupy w Gaju Oliwnym :)

      Usuń
  6. a chciałam skusić się na to masełko, ale wole kosmetyki bardzo nawilżające do ust i pielęgnujące :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Też do wymagających ust poleciłabym Carmex.
    Alicja Kozubska - gdzie kupic takie masło, o jakim piszesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się zaopatruje w sklepie Gaj Oliwny. Pisałam także o tym maśle na swoim blogu, więc polecam zapoznanie się z postem :)

      Usuń
  8. Zastanawiałam się ostatnio nad zakupem tego masełka, ale jakoś nie mogłam się zdecydować, bo nie lubię nakładać kosmetyku palcami, bo nie zawsze mogę to zrobić, bo nie mam gdzie umyć rąk. Od siebie mogę polecić Carmexy i balsamy Nivea w sztyfcie. Oba są dostępne w Rossmannie. Carmex to mój must have ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja uzywam czegos podobnego ale z oriflame, i tez pachnie wisnia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie używam tego, ale zaczne : ) genialny blog

    http://nikoladrozdzi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. ja ostatnio uwielbiam Carmex :)))

    OdpowiedzUsuń
  12. miałam wersje malinową w sztyfcie, na lato ujdzie :)
    z Sylveco polecam Ci rokitnikową o zapachu cynamonu (choć to tylko z nazwy bo wcale nim nie pachnie) - świetnie pielęgnuje nawet mocno przesuszone usta

    OdpowiedzUsuń
  13. Hmm nie ma to jak zwykła pomadka do ust ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. masełko fajne

    OdpowiedzUsuń
  15. Great post !Would you like to follow each other?
    http://kate-fashionschtick-kate.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. takie produkty by się u mnie nei sprawdziły bo na modelkach słaby efekt a dla mnie .. no to wiadomo ;p

    OdpowiedzUsuń
  17. Ladnie się prezentuje na ustach, ja nie mam jakichś wymagających, więc może u mnie by się sprawdziło.
    A polecam masełko Nivea, jest świetne! moje ulubione karmelowe mmm :)
    albo Carmex, ostatnio miałam jaśminową wersję i też się sprawdzał

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 kosmetologia-naturalnie.pl