[84.] Recenzja serum wyszczuplającego Perfecta Slim Fit.

Witam!

Dziś przygotowałam recenzję serum wyszczuplającego Perfecta Slim Fit z efektem rozgrzewającym.
Już od wstępu zaznaczę, że jestem osobą realnie patrzącą na tego typu kosmetyki i wiem, że ich działanie jest znikome. Zresztą polskie społeczeństwo jest coraz bardziej świadome swoich wyborów kosmetycznych i jestem pewna, że Wy również nie wierzycie w przysłowiowe "gruszki na wierzbie" ;).

Zapraszam do recenzji!



Obietnice producenta:
Walczy z nadmiernymi krągłościami ciała, wspomaga usuwanie nadmiaru tkanki tłuszczowej, drenuje, modeluje jak gorset, ujędrnia skórę i wyszczupla sylwetkę, zapobiega ponownemu odkładaniu się tkanki tłuszczowej.
Po 6 tygodniach stosowania obwód brzucha i ud zredukowany o 2 cm.*
* Test w grupie 26 osób, pod opieką dermatologa.

Skład: Aqua, Isopropyl Mistyrate, Octyldodecanol, Glycerin, Glyceryl Stearate, Polysorbate-80, Alcohol, Carnitine, Spirulina Platentis Extract, Soy Isoflavones, Caffeine, Stearyl Alcohol, Ceteareth-25, Ceteareth-20, Vanillyl Butyl Ether, Carbomer, Disodium EDTA, Sodium Hydroxide, Ethylparaben, Methylparaben, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, BHA, Parfum.

Co tak naprawdę jest w składzie?
Na początku mamy substancje wiążące wodę i tworzące okluzję na skórze, która zapobiega uciekaniu wody z naskórka, dzięki czemu pośrednio wpływają na nawilżenie. Polysorbate-80, szerzej znany w chemii organicznej jako Tween80, emulgator zapobiegający rozwarstwieniu się kosmetyku, nie ma wpływu na skórę. Następnie alkohol, który może wysuszać skórę. Jednak dzięki dużej ilości substancji nawilżających, nie ma tragedii. Osoby o wrażliwych skórach, powinny jednak uważać przy stosowaniu tego kosmetyku. Kolejną pozycją jest karnityna, która- powiedzmy sobie szczerze- nie ma szans na przeniknięcie do warstwy podskórnej, ponieważ ma zbyt dużą cząsteczkę. A jeżeli nie może tam dotrzeć, to znaczy, że nie zadziała. Karnityna ma sensowne zastosowanie jedynie w mezoterapii, nawet w suplementacji nie daje spektakularnych efektów (dlatego tak wiele "cudownych" suplementów odchudzających nie działa, mają karnitynę w składzie jako główny składnik odchudzający).
Dalej mamy ekstrakty roślinne (soja), wyciąg z alg, kofeinę (która tak samo jak karnityna- nie przenika przez naskórek), dalej substancje zmiękczające skórę, Vanillyl Butyl Ether- substancja odpowiadająca za rozgrzewający efekt. Dalej potencjalnie kancerogenne konserwanty i środki stabilizujące.

Wniosek po obejrzeniu składu?
Kosmetyk na pewno będzie poprawiał wygląd skóry, możliwie, że bardzo delikatnie ją napnie, jednak na pewno nie zredukuje tłuszczyku ani nie nawilży porządnie. No i moje najważniejsze pytanie- gdzie jest ten cały wyciąg z wąkrotki azjatyckiej (Centelia Asiatica) o której pisze producent na przodzie opakowania?! Za to są izoflawony sojowe, które podobno wspomagają zajście w ciążę i łagodzą objawy menopauzy :P Ale w małym stopniu oddziałują na poprawę napięcia skóry, także przymknę na nie oko ;)

Cena: 15zł / 200ml



Moja opinia:
Na samym początku przypomnę, że moja skóra nie potrzebuje dużego nawilżania. Nie wchłania kosmetyków całkowicie, zazwyczaj pozostaje mi na skórze nieprzyjemna, tłusta, czasem lepka warstwa. Przy tym kosmetyku nie czułam wielkiego dyskomfortu, ponieważ nie jest to produkt silnie nawilżający. Producent zaleca stosowanie kosmetyku dwa razy dziennie. Gdybym się stosowała do zaleceń, chodziłabym non stop tłuściutka ;) A wątpię, żeby efekt był bardziej spektakularny niż przy stosowaniu preparatu co kilka dni.
Kupiłam właśnie ten produkt, ponieważ byłam ciekawa efektu rozgrzewania. Jestem strasznym zmarzluchem a preparat kupiłam jeszcze w zimie. Po pierwszej aplikacji poczułam na prawdę bardzo mocny efekt rozgrzewania. Myślałam, że nie wytrzymam! A przyznaję, że potrafię okładać się cynamonem i siedzieć w takiej mazi ok. godziny zamiast 20 minut co skutkuje lekkimi poparzeniami naskórka, które ustępuje po ok. 2 dniach... Mimo, że to serum rozgrzewa bardzo mocno, nie powoduje takich poparzeń jak cynamon. Już na drugi dzień postanowiłam wypróbować go znowu. Niechętnie, ze względu na mało komfortowe doznania, ale jednak zaaplikowałam produkt. Tym razem skóra zareagowała lepiej, doznania były bardziej przyjemne. Każde późniejsze użycie (jak pisałam wcześniej- co kilka dni) powodowało, że moja skóra lepiej reagowała na efekt rozgrzania, zaczął być on dla mnie bardzo przyjemny. Pod koniec kuracji nawet sama chętnie potęgowałam efekt rozgrzewania, owijając się kocem.
A jeśli chodzi o efekty- serum używałam na noc i już na drugi dzień widziałam, że skóra na pewno jest bardziej napięta, przez co lepiej wyglądała. Przed stosowaniem preparatu dokonałam pomiarów obwodów ciała, ale zaznaczam, że przez ostatni czas dużo ćwiczyłam (Mel B, Tiffany i Chodakowska). Także podaję moje wymiary "przed" i "po" jako kurację uderzeniową: ćwiczenia+serum:

Serum stosowałam od 4 stycznia do 3 kwietnia:
Talia: 63 cm -> 61 cm
Biodra: 82 cm -> 81 cm
Pośladki: 91 cm -> 90 cm

Ubytki są niewielkie, ale ja też nie mam już wiele do zrzucania :) Każdy centymetr mniej przypisuję jednak ćwiczeniom. Serum pomogło mi "podreperować wizualnie" moją skórę oraz przetrwać największe mrozy ;)


I to tyle dobrego :) 
W ogóle słyszałyście/słyszeliście o nowej palecie Sleek "Del Mar"? Ja jestem nią absolutnie oczarowana! 
Pozdrawiam! =)

15 komentarzy:

  1. Ja nie wierze, ze takie kosmetyki wyszczuplaja :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanie bardziej wolę takie produkty od tych typowo nawilżających balsamów. Mają fajną konsystencje, dobrze się wchłaniają, najczęściej chłodzą ( lub rozgrzewają), dobrze nawilżają i ujędrniają, więc trochę poprawiają efekt wizualny. Oczywiście nie ma co liczyć na ubytek tkanki tłuszczowej tu i tam i producenci po prostu kłamią na opakowaniu, ale i tak lubię tego typu produkty.
    Perfecty nie miałam, ale tak jak i Ty jestem zmarzluchem, więc na zimę może z nim spróbuję :D Na razie używam produktu chłodzącego. Po ćwiczeniach i zziajaniu przynosi miłą ulgę :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze mieć pewnego rodzaju wspomagacz, obecnie używam chłodzącego serum z eveline lubię jaki daje efekt ale za mocno chłodzi i nie mogę używać go zbyt często :)

    OdpowiedzUsuń
  4. szczerze mówiąc nie słyszałam o tym serum wcześniej, ale zaciekawiłaś mnie nim bardzo i chętnie sprawdzę jak działa na sobie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Na szczęście nie potrzebuję tego typu produktów, ale firmę bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. oj juz mysllam ze te centymetry z powodu kremu. ja tez cwicze i uzywam serum koreanskiehgo do skory... centymetry powoli leca ale to chyba dlatego ze sie ze mnie pot leje :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Dobry post !
    Zapraszam do mnie http://exceptionalchicbydaro.blogspot.com
    Może follow4follow ? Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja testuje właśnie coś podobnego z Kolastyny. Producent zapewnia -5 cm na każde miejsce w którym go używamy :P hehehe jasssnee

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam kiedyś balsamy z Perfecty extra slim jeden rozgrzewający a drugi chłodzący, ale tak jak napisałaś sam kosmetyk cudów nie zdziała, potrzebne są ćwiczenia.

    OdpowiedzUsuń
  10. tez myślę, że to ćwiczenia a nie balsam :) ale 61 cm w pasie - wow zazdroszczę! dla mnie to już chyba poza zasięgiem, teraz mam 66 cm a jestem już w dolnej granicy bmi :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma inną budowę ciała :) Ktoś może mieć 66 cm i idealnie płaski brzuszek, ktoś inny będzie miał 62 a boczki i tak będą mu się wylewać ;)
      Ale gdybyś chciała poćwiczyć talię, to polecam ten trening (10 min): https://www.youtube.com/watch?v=r_J8btnIEKQ

      Usuń
  11. Zześć :) Jestem nową czytelniczką. Czyli jednak kupowanie takiego kosmetyku ma sens? Wiadomo, wyszczuplić nie wyszczupli, ale skoro skóra wygląda lepiej to do czegoś się nadaje :) Ćwiczenia plus taki balsamik i jakoś się wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupowanie takiego kosmetyku ma sens, jeśli jesteśmy świadome co dzięki niemu osiągniemy :) Nasza skóra wygląda lepiej, jest bardziej napięta, ale na pewno nie schudniemy od smarowania się balsamem ;)

      Usuń
  12. grzeje jakbyś tyłek trzymał przy gorącym grzejniku. Na zimę się to nadaje bo w lato to byś miał uczucie że się gotujesz!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 kosmetologia-naturalnie.pl