[76.] Jak pielęgnuję swoją twarz? (+ nowe zapachy Yankee Candle w moich zapasach)

Cześć! =)

W styczniu opisywałam Wam, jak powinno się prawidłowo dbać o skórę twarzy, by była promienna, nawilżona i na długo pozostała oporna na upływ czasu. Jeśli ktoś chciałby przeczytać ten post, zapraszam do odnośnika: >>LINK<<.

Jedna z Was zaproponowała, żebym opisała swoją poranną i wieczorną pielęgnację. Ciężko było mi zabrać się za ten post, bo jak większość kosmetykomaniaczek, mam fioła na punkcie kosmetyków i ciągle próbuję czegoś nowego. W końcu jednak zabrałam się do roboty i tak oto przedstawiam Wam jak pielęgnuję swoją twarz.

W ciągu dnia obowiązkowo zajmuję się twarzą dwa razy (rano i wieczorem), czasem trzy (popołudniami).
1. Każdy dzień zaczynam od pielęgnacji cery.
a) Oczyszczam twarz, aktualnie używam żelu antybakteryjnego Ziaja Nuno.


Bardzo polubiłam się z tym żelem, to już chyba trzecie opakowanie pod rząd, jakie zużywam. Ładnie oczyszcza tłustą skórę, nie podrażniając jej przy tym. Pożegnałam się z trądzikiem i mocnymi rumieńcami :).

b) Tonizuję twarz.




Dlaczego tonizowanie twarzy jest ważne pisałam już w poście o podstawach pielęgnacji (link umieściłam na początku tej notki). Ja od ok. 4 lat stosuję toniki z Ziaji. Kiedyś stosowałam przeważnie ogórkowy, teraz na półce króluje aloesowy. Sporadycznie przewinął się różany lub rumiankowy. 

c) Nawilżam twarz kremem.


Lekki krem na dzień to obowiązkowy punkt pielęgnacji NAWET (a przede wszystkim!) tłustej, trądzikowej skóry (dlaczego? Odsyłam do postu o podstawach pielęgnacji ;)).
Aktualnie używam powyżej pokazanego kremu- Soraya So Pretty! Ultralekki krem nawilżający. Chętnie zostałabym przy nim na dłużej, ale ma kilka wad, które to absolutnie uniemożliwiają. Ostatnio pisałam jego recenzję, jeśli ktoś jest zainteresowany, zapraszam do przeczytania: >>LINK<<.

d) Makijaż zaczynam od podkładu  Facefinity All Day Flawless 3 - in - 1 Foundation" od Max Factor.


Bardzo polubiłam się z tym podkładem i jest to aktualnie mój nr 1. Czyham na promocje, kiedy można go dostać za niewiele więcej niż 30 zł. Jego pełną recenzję można przeczytać tu: >>LINK<<.
Nie będę opisywać swojego makijażu krok po kroku, ponieważ nie jest to już "pielęgnacja". Ten podkład jest jednak na pograniczu "pielęgnacji" i "upiększania" dzięki posiadaniu filtra SPF 20.

2. Jest to punkt opcjonalny, te etapy w pielęgnacji wykonuję co kilka dni, czasem co tydzień i nie zawsze wszystkie. Częstotliwość jest uzależniona od wykonywanego zabiegu i jego wskazań.
a) Francuska glinka zielona do oczyszczania cery.

Dostarcza skórze niezbędnych mikro- i makroelementów. Oczyszcza skórę, matowi ją oraz ściąga rozszerzone ujścia gruczołów łojowych. 
Strona zrobsobiekrem.pl jest moim nowym odkryciem, jestem zachwycona tą glinką oraz innymi produktami z tej strony, które testowałam. Ta glinka jako jedyna zielona, której do tej pory używałam, rzeczywiście działa! Niedługo napiszę recenzję :)
Wykonuję raz w tygodniu.



b) Maseczki kremowe/żelowe.


Aktualnie w swoich zapasach mam maseczki z Soraya, ale to się u mnie zmienia. Co ma przystępną cenę lub co chcę wypróbować- ważne, żeby maseczka była dostosowana do naszego problemu skórnego. Ja bazuję przede wszystkim na maseczkach do cery naczynkowej oraz nawilżających. Przez moją łazienkę przewinęły się już Soraya, Ziaja, Eveline, IVR, Bielenda i wiele innych.
Wykonuję co kilka dni, gdy mam czas i potrzebę.

b) Złuszczam martwy naskórek z użyciem peelingu kawitacyjnego.


Dlaczego peelingi i złuszczanie martwego naskórka jest ważne opisywałam w poście o podstawach pielęgnacji. Zazwyczaj używałam peelingu drobnoziarnistego jednak od jakiegoś czasu jestem szczęśliwą posiadaczką urządzenia do peelingu kawitacyjnego i sonoforezy. Jeśli będą Was ciekawiły te zabiegi, na czym polegają etc. to opiszę Wam :)
Stosuję raz w tygodniu.

c) Peeling drobnoziarnisty.


Jak pisałam powyżej- teraz peelinguję twarz poprzez kawitację, ale przez kilka lat używałam peelingu drobnoziarnistego. Nadal go używam, jeśli potrzebuję szybko złuścić martwy naskórek bez zabawy z elektroniką.
Buzia po tym peelingu jest miękka, lepiej chłonie substancje czynne, które na nią nakładamy.
Stosowałam 2-3 razy w tygodniu jak zaleca producent, jednak prawda jest taka, że wystarczy zrobić peeling raz w tygodniu (jest to związane z TOT, czyli czasem przejścia komórek naskórka (korneocytów) z warstwy podstawnej (gdzie powstają) do warstwy rogowej (gdzie się złuszczają)). Jeśli będziecie zainteresowane tym tematem, opiszę Wam wszystko szczegółowo.

d) Sonoforeza


Sonoforeza to zabieg polegający na wtłaczaniu substancji czynnych w skórę poprzez użycie ultradźwięków. Ja stosuję serum z Bielendy z witaminą C. Producent zaleca to serum do cery naczynkowej (z którą się borykam) ale witamina C także stymuluje syntezę kolagenu. Tak więc mamy tutaj nie tylko działanie wyciszające grę naczyniową ale także delikatnie odmładzającą i wybielającą.
Stosuję wg uznania, ale minimum 1 w tygodniu.

3. Wieczorem obowiązkowo przystępuję do kolejnych czynności pielęgnacyjnych:
a) Zmywam makijaż z użyciem płynu micelarnego BeBeauty.


Używam tego płynu od jakiś 3-4 lat odkąd zaczęłam mocniej się malować. Jest to bardzo znany micel, myślę więc, że nie muszę go opisywać- grunt, że dokładnie zmywa makijaż. Pamiętajmy o tym, że NIE WOLNO spać w makijażu! Zawsze trzeba go zmyć.

b) Jeśli mam makijaż wodoodporny.


Do makijażu wodoodpornego używam płynów dwufazowych. Najczęściej bywają u mnie Ziaja i Delia (na powyższym zdjęciu). Te płyny radzą sobie z każdym, nawet najtrwalszym makijażem! Pamiętajmy, żeby porządnie je wstrząsnąć przed użyciem ;).

c) Oczyszczam twarz z użyciem żelu antybakteryjnego Ziaja Nuno (tak jak podczas porannego oczyszczania).
d) Zakrapiam oczy kroplami nawilżającymi. 


Od 14 roku życia nosze soczewki kontaktowe. Dodatkowo mieszkam w przemysłowym mieście, także moje oczy czasem bywają przesuszone. Co wieczór więc zakrapiam je, gdy tylko ściągnę soczewki. Jeśli planuję jakieś dłuższe wyjście, również zawsze mam przy sobie krople. Co jak co, ale o oczka trzeba dbać :)

e) Nakładam krem pod oczy.


Używam prewencyjnie od wielu lat. Zazwyczaj są to kremy nawilżające, odżywcze, zapobiegające powstawaniu zmarszczek. Bardzo lubię też żele od Flos Lek, ale nie mam jednego ulubionego preparatu pod oczy. Dzięki takiej prewencji mogę się pochwalić, że nie mam cieni pod oczami (no chyba, że jestem bardzo niewyspana) ani głębokich zmarszczek (delikatne od śmiechu już się pojawiły ;)).

f) Mocno odżywczy krem na noc.


To już ostatni etap. Noc i sen są bardzo ważnymi czynnikami dla naszej cery. Podczas snu nasza skóra się regeneruje i chłonie wszystkie odżywcze składniki, które na nią nałożymy. Dlatego ważne jest, by kremy na noc były bogatsze i bardziej tłuste niż te, które stosujemy na dzień pod makijaż. 
Na razie nie mam swojego ulubionego kremu na noc, ciągle jestem w fazie poszukiwań... Gdyby któraś z Was mogła mi polecić dobry krem nawilżający, o jak najbardziej naturalnym składzie i przystępnej cenie- byłabym wdzięczna!
Obecnie zrobiłam sobie taką prostą mieszankę- krem nawilżający od Soraya + potrójny kwas hialuronowy i olej arganowy ze strony zrobsobiekrem.pl. Na razie mogę powiedzieć tyle, że krem (sam, bez dodatków ze zrobsobiekrem.pl) nie pozostawia tłustej warstwy, chociaż jest przeznaczony stricte na noc. Bardzo go za to polubiłam. Z dodatkiem kwasu hialuronowego i oleju arganowego jest bardziej tłusty i delikatnie się klei. Rano budzę się z tą warstewką- ale zawsze tak miałam jako posiadaczka tłustej cery. Powyższą mieszankę stosuję dopiero od wczoraj, także jeśli zobaczę jakieś spektakularne efekty, to pochwalę się.

I to tyle, jeśli chodzi o moją pielęgnację :) Czy zauważyłam jakiś efekt, odkąd tak dbam o cerę (a jest to już jakieś 3 lata). Tak! Przez nieświadomą pielęgnację tłustej cery, zbyt mocne wysuszanie jej w wieku nastoletnim spowodowałam, że moja skóra na twarzy stała się wrażliwa i naczynkowa. Odkąd odpowiednio dobieram preparaty do jej pielęgnacji zauważyłam, że jest mniej reaktywna, mniej się czerwieni i mam mniej problemów z pryszczami. Należy jednak pamiętać, że pielęgnacja=prewencja, efektów często nie widać szybko, ale warto na nie czekać. Poprzez wieloletnią prawidłową pielęgnację, nasza cera odwdzięczy się zdrowym i młodym wyglądem na długie lata.

A na koniec chciałabym Wam po krótce opisać moje dwa nowe zapachy YC- Baby Powder oraz Fruit Fusion.


Ten zapach ciekawił mnie odkąd tylko usłyszałam o YC. Puder kojarzy mi się z czasami, gdy miałam 6 lat i urodził się mój Brat (jako niemowlak był ok, gorzej jak był starszy i nie umiał zrozumieć, dlaczego nie wolno bić starszej siostry kijem hokejowym). 
I dokładnie tak pachnie ten wosk- jak zapach pudru, który zawsze unosi się w domu, gdzie jest niemowlak. Bardzo ładny, delikatny ale wyraźny. Nie aż tak mocny jak Soft Blanket i nie tak słodki. Na chwilę obecną jest to jeden z moich ulubieńców, na pewno kupię kolejne opakowanie.

 Niestety, ten wosk jest dla mnie wielkim rozczarowaniem...W opakowaniu pachnie przecudnie- słodko, jak pomarańczowe cukierki Nimm2 (uwielbiałam je w dzieciństwie)! Od razu po zakupie postanowiłam go przetestować! Zaraz po odpaleniu dało się wyczuć mocne nuty tegoż właśnie pomarańczowego Nimm2, ale po ok. 2 minutach ten zapach był tak delikatny, że prawie niewyczuwalny... Nie mam pojęcia, czy jest to spowodowane tym, że zapach jest tak intensywny, że nos szybko się do niego przyzwyczaja, czy może po prostu ten wosk tak uwalnia zapach, nie mniej jednak- jestem rozczarowana, wiązałam duże nadzieje z tym zapachem a praktycznie w ogóle go nie czuć, jest baaaardzo delikatny...

I to byłoby na tyle. Ostatnio mniej udzielałam się na blogu, ale było to spowodowane nawałem sesji i innych spraw. Za to niedługo zamierzam Wam przedstawić kolejne efekty tychże sesji zdjęciowych oraz kolejne tutoriale i recenzje. 
Pozdrawiam!!!

Pomoc przy testowaniu kosmetyków ;)


Przypominam o rozdaniu na moim blogu!!!  >>LINK<<



EDIT z dnia 4 lipca: krem na noc z Soraya spisał się nijako. Jakieś tam minimalne działanie przypisuję dodatkom, które w niego władowałam. Ogólnie na chwilę obecną jestem bardziej świadomym konsumentem, zaczęłam bardziej świadomie dobierać swoje kosmetyki i teraz dopiero widzę efekt. Powyższe kosmetyki bardzo przeciętnie się spisują w porównaniu z tym, co stosuję obecnie. A co stosuję? Gdy tylko napiszę kolejną notkę, dam znać :)

EDIT 23 lipiec 2014: nowszy wpis dotyczący pielęgnacji naturalnymi kosmetykami.

11 komentarzy:

  1. Widzę, że podobnie jak ja, lubisz produkty Ziaja :) nie wyobrażam sobie żyć bez płynu micelarnego, który używam nie tylko do zmywania makijażu, ale do jej przemywania rano. Tym pilingiem kawitacyjnym bardzo mnie zaciekawiłaś - z chęcią dowiem się o nim coś więcej :)
    PS. Masz pięknego kota :P

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo lubię glinki :) a płyn z Biedronki to już klasyk :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja także uważam, że krem powinien być podstawowym kosmetykiem w kosmetyczce każdej z nas bo w końcu nie ma to jak piękna, nawilżona cera. Co do yankee candle mam takie samo zdanie jak Ty :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę, że podobnie pielęgnujemy twarz :)
    A Baby Powder też bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię produkty Ziaji. Dawno już żadnego do twarzy nie miałam, bo oczywiście lubię testować. Jak się teraz to co testuje nie sprawdzi, to sięgnę znów po Ziaję :)) W kwestii dbania o twarz bardzo podobnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zieloną glinkę uwielbiam i jest ona obowiązkowym punktem mojej pielęgnacji ;) Ogólnie moja pielęgnacja wygląda podobnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny ten Twój pomocnik :) Czekam na opis Twoich zabiegów pielęgnacyjnych i na make up z turkusem inglotowskim :)

    OdpowiedzUsuń
  8. baby powder <3 uwielbiam.
    z bebeauty mam mleczko, a z ziaji lubię dwufazowy do demakijażu.
    PS. chętnie poczytam o tym magicznym elektronicznym cudaku :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Sporo tego w tym zestawieniu, ale przyglądając się temu z czego ja korzystam... nie jest tego dużo mniej. Peeling kawitacyjny...hm, nie obraziłabym się gdybyś coś o tym napisała (;

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę pomyśleć nad zakupem tego żelu Nuno, skoro u Ciebie się sprawdził. Jak zużyję żel i piankę, to chyba nabędę, może i mnie pomoże :D Dziś nabyłam kolejny krem pod oczy, wciąż nie mogę znaleźć czegoś odpowiedniego dla siebie. I ciągle mam cienie pod oczami :( Co do micela z biedry- też go lubię, aktualnie testuję dwa inne, ale do BeBeauty zawsze wracam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. super kosmetyki ja tez używam tego peelingu morelowego firmy Soraya oraz maseczek soraya - sa tanie a bardzo wydajne i skuteczne! Uwielbiam ta nawilżająca dla suchej skory jest idealna- nawilżenie jest naprawde dogłębne. Co do peelingu- używam już od kilku lat i na żaden inny nie wymienię. Jest świetny - idealnie złuszcza naskórek ale nie podrażnia:)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 kosmetologia-naturalnie.pl