[73.] Łatwo osądzać, ciężko sprawdzić historię korespondencji.

Witam =)

Jeśli myślicie, że praca wizażysty jest zawsze lekka, miła i przyjemna, to grubo się mylicie...
Wczoraj miałam bardzo nieprzyjemny incydent z pewnym Fotografem w roli głównej.
Korespondencja odbywała się na portalu maxmodels.pl gdzie najłatwiej nawiązać współpracę.
Fotograf napisał do mnie w celu umówienia się na sesję (przepraszam, że zdjęcia wstawiam w tak ogromnym rozmiarze, lecz na mniejszym nic nie widać a nie chcę uprzykrzać Wam życia i kazać klikać w miniaturki):


I nagle szok... 
Przecież ja się z nikim nie umawiałam?! 
Czyżbym zapomniała? Jaki wstyd... 
Sprawdzam w kalendarzu, terminarzu, wiadomościach... Nie, nic nie mam zapisane, z nikim się nie umawiałam... Przecież w tym dniu mam zajęcia na uczelni, nie mogłabym się umówić na ten termin.
Może ktoś włamał mi się na konto? Od razu zmieniłam hasło.


Od razu groźba o wystawieniu negatywnej opinii nie wiadomo gdzie. 
Nie uśmiechała mi się ta myśl, że już na początku mojej przygody z wizażem będą na forach niepochlebne opinie na mój temat, szczególnie, że nie miałam umówionej żadnej sesji! No ale kto to sprawdzi? Potencjalni współpracownicy od razu zniechęcą się opinią. Chciałam jak najszybciej wyjaśnić tę sprawę! 
Zaraz po otrzymaniu od Fotografa nicku Modelki, sprawdziłam swoją historię korespondencji. Wyszukiwarka nie odnalazła w mojej poczcie nikogo o podanym nicku. Wysłałam więc Fotografowi ten screen:



A co Fotograf na to?


Owszem, wiadomości można usunąć, jednak serwis maxmodels.pl umożliwia jedynie usunięcie całej korespondencji a nie wybranych wiadomości. Jeśli więc- teoretycznie- usunęłam korespondencję z Modelką a z Fotografem nie, to dlaczego nie mam w historii nic na temat wspomnianej sesji?
Ale przecież ja "kręcę i pogarszam swoją sytuację"!

W międzyczasie napisałam do modelki. Fotograf nagle bardzo długo nie odpisywał mi (warto zwrócić uwagę na godziny, są podane po prawej stronie), ale w międzyczasie odpisała Modelka:


I bum!
Czyli wystarczyło, żeby Fotograf przeanalizował naszą korespondencję oraz dopytał Modelkę, czy na pewno była ze mną umówiona. Tyle!
Wysłałam więc powyższy screen do Fotografa:


Cisza przez kilka godzin.
Dopiero rano dostałam wiadomość, z przeprosinami "na odwal się".
Ale grozić i straszyć dało się w kilku linijkach!
"Nie wiem, czemu pomyliłem Cię z inną"- bądźmy profesjonalni, nie jesteśmy dziećmi. Osobiście wstydziłabym się, gdybym dopuściła do sytuacji, gdy oskarżam kogoś bezpodstawnie! Zawsze sprawdzam korespondencję kilkakrotnie, żeby unikać takich i podobnych sytuacji.
A na koniec- gwóźdź do trumny dla tego Pana:


On to wyjaśnił?! (Jeszcze pisze o sobie w formie żeńskiej a jest mężczyzną.)
Jakbym ja nie dociekła prawdy, nie rozwikłała całej sytuacji, to pewnie gdzieś na necie widniałyby negatywne wpisy o mnie!!!
Ale to ON wyjaśnił. Śmiech na sali.

Wiecie, ogólnie to nie upubliczniałabym tej rozmowy, ale... Nie mam nigdzie gwarancji, że Pan Fotograf już gdzieś nie opublikował negatywów na mój temat. A widząc, że jest na tyle leniwy, że nie chciało mu się sprawdzić historii naszej rozmowy oraz jego rozmowy z modelką, to wątpię, czy chciałoby mu się usuwać negatywne wpisy wystawione nie wiadomo gdzie i nie wiadomo w jakiej ilości.
Zwyczajnie zapobiegam, chcę mieć możliwość potencjalnej obrony, wyjaśnienia swojej pozycji.
Na razie nie udostępniam danych Fotografa i Modelki. Jednak jeśli zajdzie taka potrzeba... Cóż.

Wystraszyłam się, całe popołudnie chodziłam roztrzęsiona, martwiłam się i zastanawiałam. Niestety, taka już jestem- za bardzo się przejmuję, za bardzo biorę wszystko do siebie. Ale wiecie, jak bywa z ludźmi... Czasem jedno nieprzychylne słowo wystarczy, żeby stworzyć plotkę, która udaremni nam osiągnięcie celów...

Całe szczęście, że sytuację udało się jakoś rozwiązać =)

A czy Wy mieliście w swojej karierze takie przypadki? Jak sobie z tym radziliście?
Pozdrawiam!!!

20 komentarzy:

  1. Jestem w szoku po przeczytaniu tego... brak mi słów. :/

    OdpowiedzUsuń
  2. Też bym się przeraziła na Twoim miejscu :( Na szczęście wszystko dobrze się skończyło!!!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. We wcześniejszych wiadomościach też się dopatrzyłam jak pisał w formie żeńskiej. Może to jakaś ściema i ktoś sobie robił jaja :/ Oby nie... ale co za koleś!?

    OdpowiedzUsuń
  4. Ręce opadają... W tych internetach to każdemu można życie uprzykrzyć. Dobrze, że całą sprawę wyjaśniłaś... tylko szkoda, że kosztem Twoich nerwów.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale musiałaś sobie zjeść nerwów niepotrzebnie. :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Koleś dziwnie pisze, z błędami i niezbyt kulturalnie, więc w sumie mnie nie dziwi, że takie świństwo zrobił :/ Współczuję nerwów :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O matko! No też właśnie zwróciłam uwagę, że pisze raz jako facet, raz jako kobieta, a nawet " jesteśmy zmuszeni" w liczbie mnogiej... Już czytając jego/jej/ich :) maile do Ciebie, odnoszę wrażenie, że jednak dobrze się złożyło, że do tej współpracy nie doszło, oszczędziłaś sobie nerwów :)

    OdpowiedzUsuń
  8. a wydawałoby się, że to poważni ludzie i profesjonalnie podchodzą do sprawy... dobrze, że powstał ten post wszystko stało się jasne tylko szkoda przykrej sytuacji :(

    OdpowiedzUsuń
  9. No właśnie, dziwna rzecz, że ten ktoś raz pisał do Ciebie jako kobieta, raz jako mężczyzna... zresztą, nawet jakby zaczął szerzyć jakieś negatywne opinie o Tobie, to naprawdę wystarczy poczytać Twój blog i obejrzeć Twoje makijaże, żeby przekonać się, że jesteś prawdziwą profesjonalistką i warto nawiązywać z Tobą współpracę :)

    OdpowiedzUsuń
  10. wreszcie długi artykuł

    :D:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Przykro mi, że najadłaś się tyle nerwów. Najważniejsze, że sprawa jest wyjaśniona.

    OdpowiedzUsuń
  12. ehh... ludzie nie znają umiaru, ktoś Ci zrobił niemiłego psikusa, komu dojrzałemu do głowy przychodzą takie pomysły? Cieszę się, że już masz to za sobą! Nosek do góry wiosna idzie!
    trzymaj się cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Współczuję Ci takiej sytuacji, mam nadzieję że sprawę uda się jak najszybciej wyjaśnić i obędzie się bez konsekwencji, którymi grozi w/w osoba.

    OdpowiedzUsuń
  14. faktycznie bardzo niefajna sytuacja, szkoda że niektórzy ludzi lubią najpierw oskarżać innych a dopiero później zorientować się że coś jest nie halo... dobrze że choć wszystko jako tako się skończyło...

    OdpowiedzUsuń
  15. Cóż... istnieją parapety na tym świecie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie mogę ogarnąć takich ludzi. To jakaś masakra...

    OdpowiedzUsuń
  17. dlatego juz na tym badziewiu maxmodels nie przebywam tam jest syf od kiedy są nowi wlasciciele i nowy wygądstrony, ufam swoim znajomym :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ja bym sie takim czyms w ogole nie przejela, ludzie to debile czesto i naprawde nie ma sensu tracic nerwow w internecie

    OdpowiedzUsuń
  19. Podziwiam, że chciało Ci się wrzucać całą rozmowę :D ja wolę raczej megamodels ale wiadomo wszędzie można trafić na niekompetentnych ludzi niestety :/

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 kosmetologia-naturalnie.pl