[55.] Kosmetyki zużyte w listopadzie- denko.

Witam!

Dość późno opamiętałam się z listopadowym denkiem, ale "lepiej późno, niż wcale"! Nie zwlekajmy, zaczynajmy!


Zużyte produkty myjące:
- kremowe mydło pod prysznic Ziaja
- płyn micelarny BeBeauty
- dwufazowy płyn do demakijażu oczu Ziaja
- żel do higieny intymnej Intimea

Co mogę o nich napisać:
1. Kremowe mydło pod prysznic Ziaja
Przede wszystkim urzekł mnie zapach! Energetyzujący, mocno pomarańczowy, dający "kopa" na cały dzień. Pachnie jak cukierki Nimm2 :) Bardzo dobrze spełnia swoją funkcję, dobrze myje, przyjemnie się pieni (zasługa niestety SLS), mała ilość nałożona na gąbke wystarcza na umycie całego ciała więc jest niezwykle wydajny. Cena to ok. 7 zł za 500 ml, bardzo atrakcyjna, dlatego kremowe mydła i żele pod prysznic firmy Ziaja często goszczą na mojej półce.

2. Płyn micelarny BeBeauty
Znany większości kosmetykomaniaczek micel z Biedronki. Świetnie zmywa makijaż, nie pozostawia tłustej warstwy. Nie uczula, nie podrażnia.

3. Dwufazowy płyn do demakijażu oczu Ziaja
Również faworyt wielu kobiet. Jedyna wada- pozostawia tłustą warstwę, jednak zawsze można odświeżyć twarz micelem lub tonikiem. Dużą zaletą dwufazówki z Ziaji i jest to, że zmywa każdy kosmetyk, nawet wodoodporny przy bardzo małej sile tarcia wacika.

4. Żel do higieny intymnej Intimea
Do tej pory zazwyczaj byłam wierna Ziaji, jednak skusiłam się na Biedronkowy zamiennik. Spełnia swoje zadanie, jednak nie powala zapachem jak produkty Ziaja :)


 Zużyte kremy i balsamy:
- wygładzająco-nawilżający balsam do ciała z proteinami jedwabiu i różowym pieprzem Soraya
- balsam do twarzy i ciała z kwasem hialuronowym, olejem awokado i witaminą E Yoskine
- nawilżający krem do rąk dla suchej skóry Oriflame
- krem do rąk o różanym zapachu Oriflame

1. Wygładzająco-nawilżający balsam do ciała z proteinami jedwabiu i różowym pieprzem Soraya
Uwielbiam! Świetnie spisuje się i spełnia założenia producenta. Nawilża skórę, staje się ona wygładzona, miękka i przyjemna w dotyku. Co do efektu wyszczuplenia- jest, jednak minimalny. Stosując krem do ćwiczeń fizycznych można uzyskać świetny wygląd jędrnej i gładkiej skóry. Przepadłam i zakochałam się w tym balsamie jak i w firmie Soraya (ostatnio). Szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy.

2. Balsam do twarzy i ciała z kwasem hialuronowym, olejem awokado i witaminą E Yoskine
Nawilża, natłuszcza, rewitalizuje. Świetny skład, chociaż kwas hialuronowy jest wielkocząsteczkowy (tzn. że nie wnika w skórę lecz zostaje na jej powierzchni jak płynna parafina- może zapychać pory). Dla mnie za tłusty chociaż efekty były widoczne już po kilku użyciach.

3. Nawilżający krem do rąk dla suchej skóry Oriflame
Jedyny krem jaki znam, który nadaje się do tłustych rąk, ponieważ nie pozostawia śliskiej warstwy, której nienawidzę! :) Jeszcze dwa lata temu byłam posiadaczką tak tłustej skóry na dłoniach, że nie potrzebowałam żadnego kremu. Rok temu musiałam używać kremu do rąk w okresie jesienno-zimowym, jednak zwykłe kremy były zbyt tłuste i jedynie ten pozostawiał znośny film na moich dłoniach, z którym byłam w stanie funkcjonować. W tym roku-niestety- odczułam jeszcze bardziej, jak moje ciało się starzeje- mam na dłoniach suchą skórę i muszę pamiętać o tym, żeby nakładać krem minimum raz na 1-2 dni lub częściej, jeśli przemarzną mi dłonie. I w końcu skóra na moich dłoniach jest w stanie wchłaniać inne kremy, nie tylko ten, także postanowiłam wypróbować...

4. ... krem do rąk o różanym zapachu Oriflame
Skusił mnie zapach, uwielbiam dziką różę. Co do kremu- przeciętniak ale wystarcza mi. Jak już pewnie wcześniej się zorientowaliście- zwracam uwagę na zapach kosmetyków i w tym aspekcie ten krem ma u mnie duży plus! Zapach długo się utrzymuje, krem dobrze nawilża jednak dla osób, które mają bardzo suche dłonie polecam bardziej odżywcze kremy, ten może być za słaby dla wymagających.


Produkty do włosów:
- szampon pokrzywowy do włosów przetłuszczających się Barwa Ziołowa
- szampon intensywny kolor do włosów farbowanych Ziaja
- wcierka Jantar

1. Szampon pokrzywowy do włosów przetłuszczających się Barwa Ziołowa
Uwielbiam szampony tej firmy! Nie zawierają silikonów, nie obciążają włosów- doświadczyłam tego wyraźnie, moje włosy były sypkie i miękkie jak nigdy, układały się dokładnie tak, jak chcę. Troszkę denerwuje mnie brak pompki lub innego dozownika ale nie jest to rzecz nie do przeskoczenia ;)

2. Szampon intensywny kolor do włosów farbowanych Ziaja
Przede wszystkim- bardzo wydajny, używałam go ponad dwa miesiące i myślałam, że nigdy go nie zużyję! W połączeniu z odżywką rzeczywiście przedłuża trwałość koloru zafarbowanych włosów. Nie mam jednak porównania do innych kosmetyków, które przedłużają trwałość farb, ponieważ od niedawna farbuję się. Włosy nie są jednak tak miękkie jak po Barwie Ziołowej.

3. Wcierka Jantar
Ostatnio pisałam o niej tak: "Na temat tej wcierki można wyczytać wiele dobrego. Mi zależało na szybszym wzroście włosów, po nieudanym strzyżeniu. Jantar odżywia skórę głowy, włosy zdecydowanie mniej mi wypadały, jednak po zakończeniu kuracji nadal wypadają w takiej ilości, jak przed użyciem kosmetyku. Pojawiło mi się mnóstwo "baby hair", które ładnie zakryły moje małe zakola ;) Jednak wcierka nie sprawiła, żeby włosy rosły szybciej... Dodatkowo ciężko się ją aplikuje, trzeba poświęcać aplikacji dużo czasu. Nie przetłuszczała mi skóry głowy, nie podrażniała. Jednak należę do osób wygodnych- nie mam ochoty paćkać się nią skoro i tak nie widzę efektu... Raczej nie wrócę do niej w najbliższym miesiącu. Cena: waha się między 8-20 zł!!" - przez ostatni miesiąc nie zmieniłam swojego zdania o tym produkcie :)


Mazidła do twarzy:
- morelowy krem matujący "So Pretty" Soraya
- krem z drobnocząsteczkowym kwasem hialuronowym i ekstraktem z alg Thalgo
- żel ze świetlikiem lekarskim i babką lancetowatą zapobiegający powstawaniu worków pod oczami Flos Lek
- łagodzący koncentrat wzmacniający do cery wrażliwej, naczyniowej Tołpa

1. Morelowy krem matujący "So Pretty" Soraya
Od kilku miesięcy mój faworyt- stosuję go codziennie rano. Idealnie nadaje się pod makijaż, nie wpływa na jego trwałość ani jakość. Dobrze nawilża tłustą cerę ale nie przetłuszcza jej ani nie zapycha (mimo, że ma w składzie płynną parafinę- u mnie się sprawdza, nie zapycha mi porów). W dodatku pięknie pachnie, no i urzekło mnie opakowanie ;)  Jeśli kogoś interesuje pełna recenzja, zapraszam: >>LINK<<

2. Krem z drobnocząsteczkowym kwasem hialuronowym i ekstraktem z alg Thalgo
Uwielbiam próbeczki, świetnie spisują się na weekendowe wyjazdy. Z firmą Thalgo miałam dużą styczność przez wakacje, ponieważ podczas praktyk pracowałam głównie na kosmetykach tej firmy oraz miałam przyjemność brać udział w szkoleniach. Ciężko powiedzieć cokolwiek o działaniu przy takiej małej próbce... Skład jest bardzo ciekawy, mogę postawić zakład, że ten krem przy dłuższym czasie stosowania rzeczywiście przynosi efekt. Konsystencja jest lekka, krem szybko się wchłania. Nie uczulił mnie, nie podrażnił, mam ochotę na więcej!

3. Żel ze świetlikiem lekarskim i babką lancetowatą zapobiegający powstawaniu worków pod oczami Flos Lek
Bardzo podoba mi się żelowa konsystencja oraz innowacyjne opakowanie. Żel od oczy Flos Lek jest dostępny w kilku wariantach, skusiłam się na prewencję przed workami pod oczami. Chociaż na co dzień nie borykam się z tym problemem, to czasem po nieprzespanej nocy pojawiają mi się "worki". Odkąd używałam tego żelu, nie miałam tego problemu- nieważne, czy spałam 8h i byłam wypoczęta, czy zarywałam nockę. 

4. Łagodzący koncentrat wzmacniający do cery wrażliwej, naczyniowej Tołpa 
Korzyść płynąca z faktu, że współlokatorka jest dermokonsultantką? Oczywiście testowanie nowych kosmetyków! Na pierwszy rzut poszedł ten koncentrat, bo popękane naczynka i rumień są moim największym problemem. Produkt rzeczywiście załagodził podrażnienia i zaczerwienienia. Spokojnie mogłam używać go zgodnie z zaleceniami, czyli dwa razy dziennie, dobrze korelował z nakładanym później makijażem. Efekt utrzymuje się przez dłuższy czas po odstawieniu kosmetyku o ile odpowiednio pielęgnujemy swoją twarz.


 Maseczki:
- maska kolagenowa liftingująca Marion SPA
- intensywnie ujędrniająca maseczka kremowa Soraya
- maseczka peel-off wygładzająca Perfecta

1. Maska kolagenowa liftingująca Marion SPA 
Skusiłam się ze względu na skład: kwas hialuronowy, witamina E, ekstrakt z alg brunatnych, beta-glukan. Przyznaję, że od jakiegoś czasu bardzo zainteresowałam się przeciwutleniaczami takimi jak m.in. witamina E. Myślę, że w przyszłych miesiącach będę testować coś więcej z przeciwutleniaczami, antyoksydantami. Wracając do maski- nie spasowała mi jej wielkość... Jest zrobiona dla osoby o ogromnej twarzy, dlatego nie mogłam jej odpowiednio dopasować. Jest jednak warta swojej ceny (ok. 8 zł) ponieważ płat starcza na jedno użycie, a płynny ekstrakt z cennymi substancjami starcza nam jeszcze na jedno-dwa użycia (starczyłoby i na więcej, ale substancje aktywne reagują z tlenem, który jest w powietrzu i przez to tracą swoją wartość lub wytwarzają się związki szkodliwe dla skóry). Efekt liftingujący jest, ale żeby osiągnąć długotrwały efekt, trzeba byłoby stosować tę maskę częściej niż raz.

2. Intensywnie ujędrniająca maseczka kremowa Soraya
W cenie mamy opakowanie z maseczką na dwukrotną aplikację, mi jednak jedna saszetka starczyła na dwa użycia (czyli w sumie użyłam jednego opakowania 4-ry razy). Skład bardzo przyjemny- mamy kwas hialuronowy, kolagen i witaminę A (przeciwutleniacz, reguluje pracę gruczołów łojowych oraz działa keratolitycznie). Nakładając maseczkę na twarz zaczynamy czuć, że "coś się dzieje"- skóra lekko mnie mrowiła jednak po ok. 1 minucie uczucie ustało. Po zmyciu skóra była miękka, przyjemna w dotyku a po dłuższym stosowaniu rzeczywiście zaobserwowałam polepszenie jej stanu.

3. Maseczka peel-off wygładzająca Perfecta
Lekki niewypał. Szczypie niemiłosiernie, efektu brak. Lepiej użyć peelingu enzymatycznego, przynajmniej nie podrażnia wrażliwych skór.


Pachnidła:
- antyperspirant w kremie "Activ" Ziaja
- perfumy Naomi Campbell "Cat Deluxe At Night"

1. Antyperspirant w kremie "Activ" Ziaja
"Activ" to bardzo dobra nazwa, ponieważ radzi sobie w ekstremalnych warunkach. Spokojnie mogę intensywnie ćwiczyć bez obaw o nieprzyjemny zapach. Jedynymi antyperspirantami, które są skuteczne dla mojej skóry to Nivea i Ziaja. Ziaja plusuje ze względu na cenę oraz płaski grzbiet nakrętki- mogę odwrócić pojemniczek, by resztka produktu spłynęła i wykorzystać go całkowicie.

2.  Perfumy Naomi Campbell "Cat Deluxe At Night" 
Moje ulubione! Jestem im wierna od kilku lat ale traktuję je jak przysłowiowe święte kości i stosuję jedynie na ważne wydarzenia ;) Na co dzień byłoby mi szkoda tego cudnego zapachu. Jest bardzo słodki (wolę słodkie nuty od rześkich czy kwiatowych), ciężki (jednak nie duszący) i bardzo charakterystyczny. To zapach, który albo się kocha albo nienawidzi! 


Inne:
- pianka do golenia Venus
- podkład "Stay Matte" Rimmel
- próbka podkładu "Flower Perfection"Bourjois

1. Pianka do golenia Venus
Przyjemna, wydajna, w przystępnej cenie o pięknym zapachu. Od pianek do golenia nie wymagam cudów- nie mam problemu z wrastającymi włoskami czy podrażnieniami (w przeciwieństwie skóry twarzy, która jest zniszczona nieodpowiednią pielęgnacją z czasów, gdy byłam nastolatką, moja skóra na ciele jest gruba, mocna i nieproblematyczna). Pianka ta pozostawia na skórze pięknie pachnący film, skóra po jej użyciu jest wyjątkowo gładka i przyjemna w dotyku.

2.  Podkład "Stay Matte" Rimmel
Przez kilka miesięcy był to mój faworyt, wbrew kontrowersjom jakie wzbudzał, u mnie spisywał się bardzo dobrze. Matowił, utrzymywał się na twarzy, szeroka gama kolorystyczna umożliwiła mi dobranie odpowiednio jasnego koloru podkładu dla mojej cery. Jeśli ktoś chciałby przeczytać dokładną recenzję, zapraszam tu: >>LINK<< jednak zaznaczam, że już używam innego podkładu, z którego jestem jeszcze bardziej zadowolona. Recenzja  nowego podkładu: >>LINK<<

3. Próbka podkładu "Flower Perfection"Bourjois
Nie dla mnie. Zbyt ciemny kolor, efekt maski na twarzy (lub jak mój TŻ stwierdził- photoshop na twarzy), nienaturalnie mocne krycie. Jeśli ktoś lubi tak mocny efekt- polecam, fankom naturalności i delikatnego podkreślania urody- odradzam.

Znacie któreś z tych kosmetyków? Co o nich sądzicie?
Pozdrawiam :)

20 komentarzy:

  1. mnie po tym żelu z flos leku strasznie piekły oczy, robiłam kilka podejśc ale niestety musiałam go wyrzucić ...reszty kosmetyków nie próbowałam -pozdrowienia:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sporo się tego nazbierało ;) Ja też uwielbiam te perfumy Naomi Campbell, nawet wczoraj kupiłam sobie kolejną buteleczkę w promocji ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Micelek z biedronki właśnie wykończyłam i qrcze jak na złość nie ma go u mnie w żadnej Biedronce :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popatrz w kosmetycznych za micelem z Delia, sprawdza się równie dobrze :)

      Usuń
  4. Moim zdaniem całkiem spore denko. Też miałam wcierkę Jantar ale tak samo jak u Ciebie szału nie zrobiła, więc na pewno więcej jej nie kupię. Lubię również żel do higienny intymnej z Biedronki - tani i dobry. FlosLek również mój ulubiony produkt pod oczy ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. mnie też urzekł zapach tego kremowego żelu z Ziaji ♥

    OdpowiedzUsuń
  6. u mnie ten podkład stay mat się nie sprawdził

    OdpowiedzUsuń
  7. Całkiem spore denko. Miałam Jantar i szampon z Ziaji.

    OdpowiedzUsuń
  8. Biedronkowy micelek jest super, w dodatku cena bajeczna ;) podkład stay matt nie sprawdził się, ale za to krem do rąk z ori to jeden z moich ulubieńców ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. do włosów używałam wszystko oprócz Ziaji ale też zamierzam wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Lubię biedronkowy płyn do demakijażu i ten z Ziaji też ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. sporo się nazbierało, widzę i kliku swoich ulubieńców
    ja z kolei jestem pod wrażeniem kremu nawilżającego So Pretty - rewelacyjnie działa i pięknie pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. właśnie jestem w trakcie kuracji Jantarem, niestety na razie nie powala :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Przypomniałaś mi o tym zapachu Naomi. Kiedyś dostałam od narzeczonego, zużyłam i zapomniałam. Chyba pora odświeżyć sobie pamięć :)

    OdpowiedzUsuń
  14. wow :) super :)

    - A.
    adriannaislookingforastyle.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Trochę Ci się nazbierało tego denka :-) Jestem ciekawa jak pachnie ten zapach od Naomi Campbell; słyszałam już kilka opinii, że jest świetny! Widzę, że lubisz ziołowe szampony - mi zdecydowanie one nie służą :-( (mam po nich przesusz i kołtuny). Co do pianek do golenia, polecam te z Rossmanna. Są tanie i dobre ;D

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja tez używałam tego balsamu do ciala z różowym pieprzem firmy Soraya i tez byłam z niego zadowolona! To prawda - spełnia założenia producenta. Balsam super sie rozprowadza, bardzo dobrze wchłania no i nawilża skore - jest ona przyjemna w dotyku. Co do efektu wyszczuplenia - oczywiscie sam krem cudów nie zdziała ale jeśli połączymy go z ćwiczeniami efekt będzie super, Krem stal sie moim uwielbieniem i jak najbardziej go polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Soraya BB - mój ulubieniec. Kremik kupiłam po przeczytaniu pozytywnych opinii. Trafiłam akurat na promocję w rossmanie i zapłaciłam niewiele jak za 50 ml. Jak juz napisalam kocham ten krem, jest po prostu swietny ! Ma słodkie, pachnące opakowanie I sam zreszta tez pieknie pachnie morelami . Kolor jest ladny , naturalny, rzeczywiście przystosował sie do kolor mojej buzi. Sam krem nawilża, matuje, rozświetla cere, bez efekt maski i kilograma tapety na twarzy. Co nie jest konieczne. Wytrzymuje na skorze jakies 8 godzin, nie wie czy dluzej , bo po szkole zmywam make-up. Jesli chodzi o krycie , to maskuje przebarwienia po tradziku, ale jesli mam jakies niespodzianki to stosuje jeszcze korektor

    OdpowiedzUsuń
  18. ja za to używałam maseczki Soraya 10 minut na.. i była ona po prostu rewelacyjna. Kosztuje grosze - chyba jakieś 2zl a stracza na kilka aplikacji i działa po prostu rewelacyjnie,. Buzia po użyciu jest odżywiona, nawilżona i bardzo dobrze ujędrniona., Skora wydaje sie być bardziej uelastyczniona, jest napięta wygląda młodziej, polecam super efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Balsam Soraya ma bardzo lekką, ale nie rzadką konsystencję, nie przelewa się przez palce, jednak nieco klei mimo nietłustej formuły. Łatwo się rozprowadza, wchłania dość wolno i maże po skórze. Przy preparatach antycellulitowych jest to raczej zaleta, bo możemy wykonywać dłuższy masaż z korzyścią dla skóry. Pachnie ekstremalnie słodko-owocowo (ale nie ciężko, a delikatnie), najmocniej czuć chyba malinę. Zapach kojarzy mi się trochę z kosmetykami czy perfumami dla dziewczynek. Szkoda, że nie wyczuwam w nim tego pieprznego akcentu. Po nałożeniu balsamu nie ma żadnych efektów chłodzenia czy grzania typowych dla preparatów antycellulitowych, pod tym względem nie różni się od typowego, nawilżającego balsamu, może tylko bardziej się lepi. Zapach na skórze nie jest intensywny i nie utrzymuje się zbyt długo.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 kosmetologia-naturalnie.pl