[56.] Merry Christmas!

[56.] Merry Christmas!

 Z okazji zbliżających się Świąt chciałabym złożyć Wam najserdeczniejsze życzenia :) Przytoczę tutaj tradycyjne życzenia świąteczne ze wsi, z której pochodzę (Beskid Średni):

"Na scęście, na zdrowie, na to Boże Narodzenie
Abyście byli scęśliwi jak w niebie anieli.
W kumorze, oborze, daj Boże,
W każdym kątki po dzieciątku a na piecu troje!
Aby wom się scęściło, darzyło i dobrze powodziło,
Zebyście przez cały rok mieli pełny sąsiek 
a w nim pszenice i groch,
Zeby kacki, gęsi i kury przez cały rok koło chałupy
gdokały i pyknie jojka dawały,
Zebyście pocieche z dzieci mieli i nigdy chłopa pijanego
nie widzieli,
Tak Wom Boze dej!
HEJ HEJ HEJ"



 














Wszystkiego dobrego, miłych Świąt!
Pozdrawiam :*
[55.] Kosmetyki zużyte w listopadzie- denko.

[55.] Kosmetyki zużyte w listopadzie- denko.

Witam!

Dość późno opamiętałam się z listopadowym denkiem, ale "lepiej późno, niż wcale"! Nie zwlekajmy, zaczynajmy!


Zużyte produkty myjące:
- kremowe mydło pod prysznic Ziaja
- płyn micelarny BeBeauty
- dwufazowy płyn do demakijażu oczu Ziaja
- żel do higieny intymnej Intimea

Co mogę o nich napisać:
1. Kremowe mydło pod prysznic Ziaja
Przede wszystkim urzekł mnie zapach! Energetyzujący, mocno pomarańczowy, dający "kopa" na cały dzień. Pachnie jak cukierki Nimm2 :) Bardzo dobrze spełnia swoją funkcję, dobrze myje, przyjemnie się pieni (zasługa niestety SLS), mała ilość nałożona na gąbke wystarcza na umycie całego ciała więc jest niezwykle wydajny. Cena to ok. 7 zł za 500 ml, bardzo atrakcyjna, dlatego kremowe mydła i żele pod prysznic firmy Ziaja często goszczą na mojej półce.

2. Płyn micelarny BeBeauty
Znany większości kosmetykomaniaczek micel z Biedronki. Świetnie zmywa makijaż, nie pozostawia tłustej warstwy. Nie uczula, nie podrażnia.

3. Dwufazowy płyn do demakijażu oczu Ziaja
Również faworyt wielu kobiet. Jedyna wada- pozostawia tłustą warstwę, jednak zawsze można odświeżyć twarz micelem lub tonikiem. Dużą zaletą dwufazówki z Ziaji i jest to, że zmywa każdy kosmetyk, nawet wodoodporny przy bardzo małej sile tarcia wacika.

4. Żel do higieny intymnej Intimea
Do tej pory zazwyczaj byłam wierna Ziaji, jednak skusiłam się na Biedronkowy zamiennik. Spełnia swoje zadanie, jednak nie powala zapachem jak produkty Ziaja :)


 Zużyte kremy i balsamy:
- wygładzająco-nawilżający balsam do ciała z proteinami jedwabiu i różowym pieprzem Soraya
- balsam do twarzy i ciała z kwasem hialuronowym, olejem awokado i witaminą E Yoskine
- nawilżający krem do rąk dla suchej skóry Oriflame
- krem do rąk o różanym zapachu Oriflame

1. Wygładzająco-nawilżający balsam do ciała z proteinami jedwabiu i różowym pieprzem Soraya
Uwielbiam! Świetnie spisuje się i spełnia założenia producenta. Nawilża skórę, staje się ona wygładzona, miękka i przyjemna w dotyku. Co do efektu wyszczuplenia- jest, jednak minimalny. Stosując krem do ćwiczeń fizycznych można uzyskać świetny wygląd jędrnej i gładkiej skóry. Przepadłam i zakochałam się w tym balsamie jak i w firmie Soraya (ostatnio). Szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy.

2. Balsam do twarzy i ciała z kwasem hialuronowym, olejem awokado i witaminą E Yoskine
Nawilża, natłuszcza, rewitalizuje. Świetny skład, chociaż kwas hialuronowy jest wielkocząsteczkowy (tzn. że nie wnika w skórę lecz zostaje na jej powierzchni jak płynna parafina- może zapychać pory). Dla mnie za tłusty chociaż efekty były widoczne już po kilku użyciach.

3. Nawilżający krem do rąk dla suchej skóry Oriflame
Jedyny krem jaki znam, który nadaje się do tłustych rąk, ponieważ nie pozostawia śliskiej warstwy, której nienawidzę! :) Jeszcze dwa lata temu byłam posiadaczką tak tłustej skóry na dłoniach, że nie potrzebowałam żadnego kremu. Rok temu musiałam używać kremu do rąk w okresie jesienno-zimowym, jednak zwykłe kremy były zbyt tłuste i jedynie ten pozostawiał znośny film na moich dłoniach, z którym byłam w stanie funkcjonować. W tym roku-niestety- odczułam jeszcze bardziej, jak moje ciało się starzeje- mam na dłoniach suchą skórę i muszę pamiętać o tym, żeby nakładać krem minimum raz na 1-2 dni lub częściej, jeśli przemarzną mi dłonie. I w końcu skóra na moich dłoniach jest w stanie wchłaniać inne kremy, nie tylko ten, także postanowiłam wypróbować...

4. ... krem do rąk o różanym zapachu Oriflame
Skusił mnie zapach, uwielbiam dziką różę. Co do kremu- przeciętniak ale wystarcza mi. Jak już pewnie wcześniej się zorientowaliście- zwracam uwagę na zapach kosmetyków i w tym aspekcie ten krem ma u mnie duży plus! Zapach długo się utrzymuje, krem dobrze nawilża jednak dla osób, które mają bardzo suche dłonie polecam bardziej odżywcze kremy, ten może być za słaby dla wymagających.


Produkty do włosów:
- szampon pokrzywowy do włosów przetłuszczających się Barwa Ziołowa
- szampon intensywny kolor do włosów farbowanych Ziaja
- wcierka Jantar

1. Szampon pokrzywowy do włosów przetłuszczających się Barwa Ziołowa
Uwielbiam szampony tej firmy! Nie zawierają silikonów, nie obciążają włosów- doświadczyłam tego wyraźnie, moje włosy były sypkie i miękkie jak nigdy, układały się dokładnie tak, jak chcę. Troszkę denerwuje mnie brak pompki lub innego dozownika ale nie jest to rzecz nie do przeskoczenia ;)

2. Szampon intensywny kolor do włosów farbowanych Ziaja
Przede wszystkim- bardzo wydajny, używałam go ponad dwa miesiące i myślałam, że nigdy go nie zużyję! W połączeniu z odżywką rzeczywiście przedłuża trwałość koloru zafarbowanych włosów. Nie mam jednak porównania do innych kosmetyków, które przedłużają trwałość farb, ponieważ od niedawna farbuję się. Włosy nie są jednak tak miękkie jak po Barwie Ziołowej.

3. Wcierka Jantar
Ostatnio pisałam o niej tak: "Na temat tej wcierki można wyczytać wiele dobrego. Mi zależało na szybszym wzroście włosów, po nieudanym strzyżeniu. Jantar odżywia skórę głowy, włosy zdecydowanie mniej mi wypadały, jednak po zakończeniu kuracji nadal wypadają w takiej ilości, jak przed użyciem kosmetyku. Pojawiło mi się mnóstwo "baby hair", które ładnie zakryły moje małe zakola ;) Jednak wcierka nie sprawiła, żeby włosy rosły szybciej... Dodatkowo ciężko się ją aplikuje, trzeba poświęcać aplikacji dużo czasu. Nie przetłuszczała mi skóry głowy, nie podrażniała. Jednak należę do osób wygodnych- nie mam ochoty paćkać się nią skoro i tak nie widzę efektu... Raczej nie wrócę do niej w najbliższym miesiącu. Cena: waha się między 8-20 zł!!" - przez ostatni miesiąc nie zmieniłam swojego zdania o tym produkcie :)


Mazidła do twarzy:
- morelowy krem matujący "So Pretty" Soraya
- krem z drobnocząsteczkowym kwasem hialuronowym i ekstraktem z alg Thalgo
- żel ze świetlikiem lekarskim i babką lancetowatą zapobiegający powstawaniu worków pod oczami Flos Lek
- łagodzący koncentrat wzmacniający do cery wrażliwej, naczyniowej Tołpa

1. Morelowy krem matujący "So Pretty" Soraya
Od kilku miesięcy mój faworyt- stosuję go codziennie rano. Idealnie nadaje się pod makijaż, nie wpływa na jego trwałość ani jakość. Dobrze nawilża tłustą cerę ale nie przetłuszcza jej ani nie zapycha (mimo, że ma w składzie płynną parafinę- u mnie się sprawdza, nie zapycha mi porów). W dodatku pięknie pachnie, no i urzekło mnie opakowanie ;)  Jeśli kogoś interesuje pełna recenzja, zapraszam: >>LINK<<

2. Krem z drobnocząsteczkowym kwasem hialuronowym i ekstraktem z alg Thalgo
Uwielbiam próbeczki, świetnie spisują się na weekendowe wyjazdy. Z firmą Thalgo miałam dużą styczność przez wakacje, ponieważ podczas praktyk pracowałam głównie na kosmetykach tej firmy oraz miałam przyjemność brać udział w szkoleniach. Ciężko powiedzieć cokolwiek o działaniu przy takiej małej próbce... Skład jest bardzo ciekawy, mogę postawić zakład, że ten krem przy dłuższym czasie stosowania rzeczywiście przynosi efekt. Konsystencja jest lekka, krem szybko się wchłania. Nie uczulił mnie, nie podrażnił, mam ochotę na więcej!

3. Żel ze świetlikiem lekarskim i babką lancetowatą zapobiegający powstawaniu worków pod oczami Flos Lek
Bardzo podoba mi się żelowa konsystencja oraz innowacyjne opakowanie. Żel od oczy Flos Lek jest dostępny w kilku wariantach, skusiłam się na prewencję przed workami pod oczami. Chociaż na co dzień nie borykam się z tym problemem, to czasem po nieprzespanej nocy pojawiają mi się "worki". Odkąd używałam tego żelu, nie miałam tego problemu- nieważne, czy spałam 8h i byłam wypoczęta, czy zarywałam nockę. 

4. Łagodzący koncentrat wzmacniający do cery wrażliwej, naczyniowej Tołpa 
Korzyść płynąca z faktu, że współlokatorka jest dermokonsultantką? Oczywiście testowanie nowych kosmetyków! Na pierwszy rzut poszedł ten koncentrat, bo popękane naczynka i rumień są moim największym problemem. Produkt rzeczywiście załagodził podrażnienia i zaczerwienienia. Spokojnie mogłam używać go zgodnie z zaleceniami, czyli dwa razy dziennie, dobrze korelował z nakładanym później makijażem. Efekt utrzymuje się przez dłuższy czas po odstawieniu kosmetyku o ile odpowiednio pielęgnujemy swoją twarz.


 Maseczki:
- maska kolagenowa liftingująca Marion SPA
- intensywnie ujędrniająca maseczka kremowa Soraya
- maseczka peel-off wygładzająca Perfecta

1. Maska kolagenowa liftingująca Marion SPA 
Skusiłam się ze względu na skład: kwas hialuronowy, witamina E, ekstrakt z alg brunatnych, beta-glukan. Przyznaję, że od jakiegoś czasu bardzo zainteresowałam się przeciwutleniaczami takimi jak m.in. witamina E. Myślę, że w przyszłych miesiącach będę testować coś więcej z przeciwutleniaczami, antyoksydantami. Wracając do maski- nie spasowała mi jej wielkość... Jest zrobiona dla osoby o ogromnej twarzy, dlatego nie mogłam jej odpowiednio dopasować. Jest jednak warta swojej ceny (ok. 8 zł) ponieważ płat starcza na jedno użycie, a płynny ekstrakt z cennymi substancjami starcza nam jeszcze na jedno-dwa użycia (starczyłoby i na więcej, ale substancje aktywne reagują z tlenem, który jest w powietrzu i przez to tracą swoją wartość lub wytwarzają się związki szkodliwe dla skóry). Efekt liftingujący jest, ale żeby osiągnąć długotrwały efekt, trzeba byłoby stosować tę maskę częściej niż raz.

2. Intensywnie ujędrniająca maseczka kremowa Soraya
W cenie mamy opakowanie z maseczką na dwukrotną aplikację, mi jednak jedna saszetka starczyła na dwa użycia (czyli w sumie użyłam jednego opakowania 4-ry razy). Skład bardzo przyjemny- mamy kwas hialuronowy, kolagen i witaminę A (przeciwutleniacz, reguluje pracę gruczołów łojowych oraz działa keratolitycznie). Nakładając maseczkę na twarz zaczynamy czuć, że "coś się dzieje"- skóra lekko mnie mrowiła jednak po ok. 1 minucie uczucie ustało. Po zmyciu skóra była miękka, przyjemna w dotyku a po dłuższym stosowaniu rzeczywiście zaobserwowałam polepszenie jej stanu.

3. Maseczka peel-off wygładzająca Perfecta
Lekki niewypał. Szczypie niemiłosiernie, efektu brak. Lepiej użyć peelingu enzymatycznego, przynajmniej nie podrażnia wrażliwych skór.


Pachnidła:
- antyperspirant w kremie "Activ" Ziaja
- perfumy Naomi Campbell "Cat Deluxe At Night"

1. Antyperspirant w kremie "Activ" Ziaja
"Activ" to bardzo dobra nazwa, ponieważ radzi sobie w ekstremalnych warunkach. Spokojnie mogę intensywnie ćwiczyć bez obaw o nieprzyjemny zapach. Jedynymi antyperspirantami, które są skuteczne dla mojej skóry to Nivea i Ziaja. Ziaja plusuje ze względu na cenę oraz płaski grzbiet nakrętki- mogę odwrócić pojemniczek, by resztka produktu spłynęła i wykorzystać go całkowicie.

2.  Perfumy Naomi Campbell "Cat Deluxe At Night" 
Moje ulubione! Jestem im wierna od kilku lat ale traktuję je jak przysłowiowe święte kości i stosuję jedynie na ważne wydarzenia ;) Na co dzień byłoby mi szkoda tego cudnego zapachu. Jest bardzo słodki (wolę słodkie nuty od rześkich czy kwiatowych), ciężki (jednak nie duszący) i bardzo charakterystyczny. To zapach, który albo się kocha albo nienawidzi! 


Inne:
- pianka do golenia Venus
- podkład "Stay Matte" Rimmel
- próbka podkładu "Flower Perfection"Bourjois

1. Pianka do golenia Venus
Przyjemna, wydajna, w przystępnej cenie o pięknym zapachu. Od pianek do golenia nie wymagam cudów- nie mam problemu z wrastającymi włoskami czy podrażnieniami (w przeciwieństwie skóry twarzy, która jest zniszczona nieodpowiednią pielęgnacją z czasów, gdy byłam nastolatką, moja skóra na ciele jest gruba, mocna i nieproblematyczna). Pianka ta pozostawia na skórze pięknie pachnący film, skóra po jej użyciu jest wyjątkowo gładka i przyjemna w dotyku.

2.  Podkład "Stay Matte" Rimmel
Przez kilka miesięcy był to mój faworyt, wbrew kontrowersjom jakie wzbudzał, u mnie spisywał się bardzo dobrze. Matowił, utrzymywał się na twarzy, szeroka gama kolorystyczna umożliwiła mi dobranie odpowiednio jasnego koloru podkładu dla mojej cery. Jeśli ktoś chciałby przeczytać dokładną recenzję, zapraszam tu: >>LINK<< jednak zaznaczam, że już używam innego podkładu, z którego jestem jeszcze bardziej zadowolona. Recenzja  nowego podkładu: >>LINK<<

3. Próbka podkładu "Flower Perfection"Bourjois
Nie dla mnie. Zbyt ciemny kolor, efekt maski na twarzy (lub jak mój TŻ stwierdził- photoshop na twarzy), nienaturalnie mocne krycie. Jeśli ktoś lubi tak mocny efekt- polecam, fankom naturalności i delikatnego podkreślania urody- odradzam.

Znacie któreś z tych kosmetyków? Co o nich sądzicie?
Pozdrawiam :)
[54.] TAG: 40 pytań kosmetycznych

[54.] TAG: 40 pytań kosmetycznych

Witam :) 

Znalazłam te pytania na blogu >>LINK<< i postanowiłam na nie odpowiedzieć. Osobiście bardzo lubię czytać TAGi a nigdy nie miałam okazji odpowiadać na żadne pytania- nadszedł czas, by to zmienić!


1. Ile razy dziennie myjesz swoją twarz?

Dwa razy (rano i wieczorem) to absolutne minimum. Dodatkowo jeśli w czasie dnia czuję potrzebę odświeżenia się lub chcę poprawić makijaż przed ważnym spotkaniem- dokładnie zmywam cały make-up, oczyszczam twarz a następnie nakładam makijaż na nowo.


2. Jaki masz typ cery?
Chyba najcięższa mieszanka- tłusta, wrażliwa, naczynkowa. Ciężko dobrać kosmetyki do takiej cery, ale nie jest to niemożliwe.


3. Co jest obecnie Twoim ulubionym produktem do mycia twarzy?
Emulsja do mycia twarzy Cetaphil jest moim faworytem, ale teraz testuję inne produkty do mycia twarzy- jednak żaden nie sprawdza się tak, jak Cetaphil! :)


4. Czy używasz peelingów do twarzy?
Tak, od ponad dwóch lat króluje u mnie morelowy peeling drobnoziarnisty Soraya- dobrze sprawdza się na mojej tłustej ale delikatnej buzi. 


5. Jaka to marka?
Soraya- ostatnio coraz częściej sięgam po tę markę.



6. Jakiego kremu do twarzy używasz?
Na dzień Soraya "So Pretty!" matujący (RECENZJA) a na noc ujędrniający krem nawilżający również od Soraya (RECENZJA).


7. Czy masz piegi?
Nie a szkoda, bo bardzo mi się podobają... Szczególnie zazdrościłam koleżance z gimnazjum, która miała piegi na nosie i policzkach- wyglądało to uroczo :)


8. Używasz kremu pod oczy?
Tak, obecnie Flos Lek ze świetlikiem i chabrem, ponieważ noszę soczewki i spędzam dużo czasu przed laptopem a on zapobiega podrażnieniom i zaczerwieniemiom oczu spowodowanymi w/w czynnikami. Czy działa? Cóż... Bardziej pomagają krople do oczu ale Flos Lek ładnie pielęgnuje skórę wokół oczu :)


9. Miałaś kiedyś problem z trądzikiem?
Tak, zaczęło się w 4-5 klasie podstawówki i trwa do teraz! Nadal wyskakują mi pojedyncze wypryski a już wypadałoby zacząć pielęgnować skórę pod kątem zapobiegania zmarszczkom ;)) Na szczęście walka z tłustą cerą nie eliminuje prewencji przeciw zmarszczkom.

10. Używałaś kiedyś tabletek przeciwtrądzikowych?
Zażywam drożdże w tabletkach, pomaga! :D


11. Jakiego podkładu używasz?
Obecnie absolutnym hitem jest dla mnie "Facefinity All Day Flawless 3 - in - 1 Foundation", czyli podkład 3 w 1 od Max Factor! I to właśnie jego obecnie używam. Recenzja: >>TU<<


12. Co z korektorem?
Kiedyś używałam antybakteryjnego, jednak odkąd stosuję w/w podkład, nie potrzebuję korektora. No, może sporadycznie, gdy wyskoczy mi wyjątkowo okazały pryszcz ;)


13. W jakiej tonacji jest Twoja skóra twarzy?
Mocno zaróżowionej szczególnie na policzkach.


14. Co sądzisz o sztucznych rzęsach?
Często stosuję je na sesjach zdjęciowych- uwielbiam klasyczne jak i bardziej fantazyjne np. z piórami. Uważam, że na sesjach spisują się znakomicie! Jednak do dziennego makijażu nie polecam i nie przepadam za nimi. Do tej pory chyba tylko na jednej imprezie miałam doczepiany pasek sztucznych rzęs, bardzo, bardzo delikatny.


15. Czy wiesz, że maskary powinno się zmieniać co 3 m-ce?
Tak :) Nie mam z tym problemu, jeden tusz starcza mi na ok. 1,5-2 miesięcy.


16. Jakiej maskary teraz używasz?
Uwielbiam maskarę "Sexy Curves" od Rimmel (RECENZJA) i jestem jej wierna od wielu lat. W kryzysowych sytuacjach kupowałam Wonder od Oriflame. Ostatnio nie mogłam dorwać ani jednej, ani drugiej- kupiłam więc "Scandal Eyes" od Rimmel zachęcona przez filmiki tutorialowe na necie i promocję w Rossmanie. Zawiodłam się, gdy tylko wypatrzę "Sexy Curves"- kupuję!


17. Sephora czy MAC?
Z Sephory błyszczyki i szminki, z MAC brokat i sypkie cienie ;)





18. Masz kartę pro do MAC?
Jeszcze nie :D


19. Jakich narzędzi używasz do aplikowania makijażu?
Pędzli. Na sesjach cały makijaż wykonuję pędzlami. Jednak na swoją buzię podkład nakładam palcami ;)


20. Używasz bazy pod cienie?
Tak, chętnie.

21. Używasz bazy pod makijaż?
Jedynie przed imprezami, żeby makijaż nie spłynął podczas dzikich tańców :D


22. Ulubiony kolor cienia do powiek?
Na dzień złoto, na wieczór ciemny grafit. A do każdego z nich brąz- od mlecznej do gorzkiej czekolady ;)


23. Kredka do oczu, czy eyeliner w płynie?
Zdecydowanie eyeliner!


24. Jak często dźgnęłaś się w oko kredką?
Nigdy :)


25. Co sądzisz o pigmentach/ sypkich cieniach?
Można z nich tworzyć ciekawe makijaże do sesji (niekonwencjonalne, osypywanie twarzy), na co dzień nie używam, wolę prasowane. Poza tym, nienawidzę, gdy coś mi się osypuje na policzki!


26. Używasz kosmetyków mineralnych?
Nie, ale dużo dobrego o nich słyszałam.


27. Ulubiona szminka?
CZERWONA! :D Na jesień w odcieniu brudnej czerwieni wpadającej w bordo, zimą strażacka czerwień. Wiosną uwielbiam fuksję na ustach a latem stawiam na naturalność.


28. Ulubiony błyszczyk?
Tender Care od Oriflame- mam kilka sztuk, trzymam go zawsze przy sobie- w torebce, w pokoju, w łazience etc. Recenzja: >>TU<<


29. Ulubiony róż?
Nienawidzę róży, podkreślają moje wiecznie zaróżowione policzki :) Stawiam na bronzer.

30. Kupujesz kosmetyki na e-bay/Allegro?
Zdarzyło mi się na allegro, na e-bay nie. Często kupuję w internetowych sklepach kosmetycznych np. cocolita.pl


31. Lubisz kosmetyki z drogerii?
Tak, właściwie wszystko co mam w łazience poza kolorówką, jest z drogerii :)


32. Czy kupujesz swoje kosmetyki od ulicznych sprzedawców lub na bazarach?
Nie! Nigdy :)


33. Czy chciałabyś chodzić na lekcje wizażu?
Marzy mi się to od jakiegoś czasu :)


34. Czy zdarza Ci się niezdarnie nakładać makijaż?

Jak każdemu :D Na szczęście zdarza się to niezwykle rzadko, bo jestem przeczulona na tym punkcie.


35. Zbrodnia w makijażu, której nie możesz przeżyć?
Plamy na policzkach z różu lub bronzera, za ciemny podkład, podkład między włoskami brwi, krzywo pomalowane usta czy krzywo namalowane kreski eyelinerem- ogólnie moje zboczenie zawodowe, zwracam uwagę na makijaż- powinien być nienaganny! :)


36. Lubisz kolorowe makijaże?
Bardzo!!




37. Która gwiazda wg Ciebie ma zawsze świetny makijaż?
Większość z nich przecież stać ich na wizażystów i drogie kosmetyki... Ale nie interesuję się zbytnio co słychać w Show Biznesie, kto jest na topie, kto się jak pomalował więc... Nie wiem :D


38. Jeśli miałabyś wyjść z domu używając tylko jednego produktu, co by to było?
Tusz do rzęs- jeśli mam spędzić cały dzień na mieszkaniu i np. wyjść jedynie do sklepu- nakładam tusz, nic więcej. Mimo, że mam czerwoną twarz, oko wygląda ładnie a oczy potrafią odwrócić uwagę od rumieńców :)


39. Czy wychodzisz z domu bez makijażu?
Jedynie gdy idę na basen. W innych wypadkach nakładam chociaż tusz do rzęs- nawet, gdy idę pobiegać.


40. Czy sądzisz, że wyglądasz dobrze bez makijażu?
Gdybym nie była taka różowiutka jak prosiaczek to chodziłabym bez makijażu. Nie mam worków ani cieni pod oczami, o ile dbam sumiennie o cerę to nie mam pryszczy, nie mam też wyraźnych zmarszczek.

Zachęcam do skopiowania pytań i odpowiadania u siebie! Dajcie znać, gdy odpowiedzieliście na pytania, chętnie przeczytam Wasze odpowiedzi :)



A to zdjęcie z sesji, którą miałam na początku grudnia- widać moje uwielbienie do piórek :))
Pozowała: >>LINK<<
Fotografował: >>LINK<<

Pozdrawiam :*
[53.] Tym razem ogniście!

[53.] Tym razem ogniście!

Witam serdecznie :)
Przepraszam za moją ciągłą nieobecność, sprawy prywatne. Ten stan poprawi się (podejrzewam) koło lutego... 
Jednak nie zamierzam zostawiać Was całkiem, od czasu do czasu będę do Was zerkać i dodawać nowe posty.

Dzisiejsze zdjęcia są efektem współpracy z Leszkiem oraz Martą Misiak- modelką i wizażystką z Wrocławia. Włosami zajęła się niezastąpiona Aganova ;)

Plan był pozornie prosty- jak zwykle na sesji w tej ekipie, najpierw wykonamy zdjęcie beauty gdzie ja i fryzjerka będziemy mogły "wyżyć" się artystycznie a później zmiana makijażu i fryzury i lecimy z glamour.

Dla takiej wyjątkowej modelki musiałam obmyślić coś specjalnego... No i olśniło mnie- stwierdziłam, że ucharakteryzuję Martę na geparda! Musiałam obmyślić jak zrobić tę charakteryzację, pooglądać różne tutoriale na YT no i poćwiczyć tę charakteryzację. W efekcie dzień przed sesją goniłam po mieszkaniu z połową twarzy w cętki, przytulając kota i miaucząc - nie mogłam się już doczekać, kiedy będę mogła ucharakteryzować modelkę!

Jak wyszło? A no tak:

 Powyższe zdjęcie przypadło do gustu nie tylko mi- widniało na stronie głównej maxmodels.pl przez 3 doby! Pierwszy raz znalazłam się na głównej i było to dla mnie duże wyróżnienie :)

Pierwsza reakcja Leszka w trakcie charakteryzacji: "Jakbym zobaczył Cię tak na ulicy, to bym się wystraszył!".
Za jakiś czas znów kuka i stwierdza: "Wyglądasz jak te pieski co są na tylnej szybie samochodów i kiwają głowami".
Po skończonej charakteryzacji nie powiedział nic, ale gdy zrobił zdjęcie, to stwierdził: "No w obiektywie to wygląda za*****cie!"


Zrobienie tej charakteryzacji- połowy twarzy- trwało ponad godzinę! Fryzura drugą godzinę a wszystko po to, żeby zrobić dwa zdjęcia, zmyć wszystko i zrobić nowy makijaż i nową fryzurę. Leszek załamał ręce, że tyle pracy tylko na dwa zdjęcia- ale liczy się efekt ;)

Tak więc z fryzjerką zabrałyśmy się za przerobienie modelki. Efekty:

 Makijaż z bliska


 Króliczek Playboy`a!

Pracując w największym klubie w Sosnowcu Kashmir podbierałam puste butelki po Jack`u żeby zrobić z nimi sesję ;) W końcu nadarzyła się okazja, przyjechałam do Leszka z całką siatą pustych butelek po Whisky! Tylko jakoś nie mogę wymyślić dokładnej aranżacji z tymi butelkami... Najłatwiej zrobić jakąś "pijacką" sesję ale co by miało to na celu? Nie... Takie coś nie wchodzi w grę. Może macie jakieś pomysły? :)


A więcej zdjęć pokazać nie mogę, bo panience w moim wieku nie przystoi dodawać takich zbereźnych zdjęć! Dlatego zainteresowanych, którzy chcą wziąć na siebie odpowiedzialność za przeglądanie tego typu- okropnie niemoralnych!- zdjęć, zapraszam na porwit.pl !

Portfolio modelki: >>TU<<
Fryzjerka: >>TU<<

Pozdrawiam! :D

EDIT: 18 lipiec 2014
Wykonałam charakteryzację na geparda po raz drugi, podczas sesji na Pustyni Błędowskiej. Charakteryzację wykonałam na całej twarzy i poprawiłam niedociągnięcia, które widać na powyższych zdjęciach :)

Copyright © 2017 kosmetologia-naturalnie.pl