[34.] Recenzja porówująca dwa pudry prasowane: Rimmel Stay Matte vs. Maybelline Affinitone.

Witam!

Zapowiedziałam Wam, że w czwartek pojawi się jakiś tutorial. Jednak czasem gdy coś planujemy, nie udaje się zrealizować. I tak będzie i w moim przypadku. Właśnie wróciłam od dentysty, okazało się, że muszę mieć usunięte ósemki, bo nie mieszczą mi się w pysiu :( No i właśnie w czwartek pozbędę się jednej z nich.

Na pocieszenie mogę napisać, że mam multum kosmetyków, które mogę recenzować oraz kilka zaległych sesji do zaprezentowania dopóki nie zniknie mi opuchlizna z twarzy.

A tymczasem zamierzam porównać dwa pudry, które od niedawna używam i mogę już coś na ich temat powiedzieć. Cenowo są na tym samym poziomie, obie marki są znane, mają zbliżoną gamę kolorystyczną. Jednak są całkiem różne, zobaczmy, co z tego wynika...





Najpierw weźmy pod lupę Rimmel, Stay Matte. To mój nr 1 do używania na co dzień. Wcześniej używałam tańszych pudrów, do zakupu tego przekonała mnie marka, ponieważ jeszcze nie spotkałam się z bublem od Rimmela- kiedyś już recenzowałam tusz Sexy Curves >>LINK<< , który uwielbiam, lubię też podkład Stay Matte, chociaż nie cieszy się on dobrą opinią wśród recenzentów, ale na tym kosmetyku skupię się innym razem ;)

Co producent pisze o kosmetyku:
"Puder nowej generacji zawierający naturalne składniki.
- Bawełna - długotrwale i skutecznie kontroluje błyszczenie się skóry, eliminując nadmiar sebum.
- Rumianek - koi wszelkie podrażnienia i redukuje zaczerwienienia.
- Ogórek - delikatnie odświeża i pomaga zachować czystość porów.
Puder idealny do cery wrażliwej i skłonnej do alergii - nie zawiera tłuszczu, substancji zapachowych, talku ani parabenów."


Cena: 20zł / 9g


Moja opinia:
Puder zawsze stosuję na podkład, nigdy bezpośrednio na twarz. Jak pisałam wcześniej- nakładam go na podkład z tej samej serii. Stay Matte używam jedynie dla siebie, na co dzień, nie używam go do sesji zdjęciowych. Jestem bardzo zadowolona z tego produktu, ładnie matowi twarz, wytrzymuje cały dzień bez poprawek. Nakładam go pędzlem, przez co jest bardzo wydajny. Jest tani, także nie mam wyrzutów sumienia, gdy się skończy, że mogłam oszczędzać ;) Plus za dużą gamę odcieni, chociaż jako tako nigdy nie miałam problemów z dopasowaniem koloru pudru, jakiś transparentny znajdzie się w każdej firmie. Ciężej znaleźć tak jasny podkład do mojej bladej cery, ale o tym kiedy indziej ;)

Przejdźmy do kolejnego pudru: Maybelline, Affinitone:
Skusiła mnie do niego promocja. Skończył mi się Stay Matte, więc poszłam do Rossmana. Miałam wybór: albo Stay Matte w regularnej cenie 20 zł albo Afinitone + pędzel do podkładu za 11 zł... Wybór był oczywisty!

Co producent pisze o produkcie:
"Zapewnia perfekcyjne, naturalne wykończenie makijażu. Puder dopasowuje się do odcienia skóry. Dostępny w 3 odcieniach."

Cena: 19zł / 9g


Moja opinia: Męczę się z tym pudrem, a on za Chiny Ludowe nie chce się skończyć, jest bardzo wydajny. Odcień ładnie wtapia się w cerę, jednak schodzi już po ok. 2 godzinach... Nie lubię poprawiania makijażu, takiego ciapania pędzlem po już umalowanej twarzy. Makijaż robię po kolei, zaczynając od oczyszczania skóry aż do matowienia pudrem i wymagam, żeby w takiej postaci został do końca dnia, żebym nie musiała się martwić o błyszczącą cerę. Ten puder nie spełnia moich oczekiwań.

Reasumując, wiadomo już, że wrócę do Rimmela, gdy tylko Maybelline się skończy. A jak już ukończę studia i zacznę zarabiać kokosy, to nie obejrzę się za żadnym innym pudrem, będę stosować jedynie Max Factor! Kto jeszcze nie czytał recenzji pudru sypkiego z Max Factor`a, klika tu: >>LINK<<

A tak swoją drogą, to nie mogę się doczekać powrotu na uczelnię! Czemu ten wrzesień tak się dłuży? Już chce październik, upiększanie się na pracowni kosmetologicznej, wygłupy na siłowni, odwiedzanie sławnego pubu "Kmicic" między zajęciami, wypady do Katowic na Ligotę do Kwadratów, długie zimowe wieczory z Kadarką, Współlokatorką, ciepłym kocykiem i "Pamiętnikami Wampirów"... Albo i wódka orzechowa z mlekiem do "Gry o Tron" ;) 
Swoją drogą ciekawa jestem, co znów mój kot nabroi u Współlokatorki... Tak mi się tęskni za tym wszystkim, ale już tylko pół miesiąca :D

Pozdrawiam!!! =*

15 komentarzy:

  1. Ta seria Rimmelowa mi podpadła podkładem i choćby nie wiadomo jak ktoś mi zachwalał te produkty nie kupię. Osobiście używam pudrów z Glazela, Inglota (choć mam do niego kilka zażaleń) i Ben Nye.

    OdpowiedzUsuń
  2. Z serii Affinitone używam podkładu i jestem z niego bardzo zadowolona, ale tego pudru jeszcze nie testowałam i po Twojej recenzji raczej już tego nie zrobię :) Moim ulubionym jest soft compact z Manhattanu- to chyba najjaśniejszy, z jakim się dotychczas spotkałam, a to w pudrach lubię najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tysz właśnie wróciłam od dentysty, ale z leczenia kanałowego :/
    Dzięki za porównanie, teraz wiem jaki puder kupię:) Mam teraz też Rimmela, ale Match Perfection.

    OdpowiedzUsuń
  4. jak na razie nie stosuje pudrów ;P

    OdpowiedzUsuń
  5. Ani jedno ani drugie mi nie podpasowało, bo mialam wrazenie ze przyciemniają mi podklad, ale dla mnie najtańszą opcją jest zasypka dla dzieci BabyDream (swietnie matuje i jest ok na codzien) :D lubię tez używać pudru z jedwabiem z Ingrid (ok. 10 zł) ;)
    aaaa Ty tęsknisz za studiami, a ja już w piatek wracam i umieram na mysl siedzenia od 8 do 20 :D

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie odwrotnie :) Zdecydowanie lepiej sprawdza się Affinitone, a do Rimmela raczej nie wrócę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam ani jednego ani drugiego.

    OdpowiedzUsuń
  8. Na Rimmela mam zamiar się skusić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dziękuję za miłe słowa na moim blogu - faktycznie, trochę zakręcona jestem ;D

      Usuń
  9. Ma transparentny odcien :D dobry jest tez patent ze skrobia ziemniaczana, ktora fenomenalnie mnie matowila gdy mialam tlusta cere :)) wiekszosc pudrow transparentnych jest zlozona ze skrobi i talku, ale podobno super tez jest drobno zmielona krzemionka :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam oba,lecz ten z RIMMEL wspominam milej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. miałam oba pudry i tak fakt ten z rimmela był dużo lepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Pomysł na post wziął się z życia. Ile razy widzę pieszych bez odblasków, ile razy odskakujemy autem. Ile razy słyszę o wypadkach, śmiertelnych też. Zrobię też posta o rowerzystach, ciekawe tylko, do ilu ludzi to dotrze.

    OdpowiedzUsuń
  13. No ja naprawdę nie ogarniam tej pompki XD Jest dla mnie za skomplikowana. Duszę, nie leci, nie duszę, też nie leci, odkręcam, połowa na podłodze :D

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 kosmetologia-naturalnie.pl