[26.] Miała być sesja z okazji urodzin a wyszedł maraton!

(Radość w oczach jednej, przerażenie w oczach drugiej :D)

Witam!!
W końcu mogę pochwalić się efektami sesji z "moimi" dziewczynami! Ale o co dokładnie chodzi?
Żadna z nich nigdy nie miała sesji zdjęciowej.
Żadna z nich nie wie, jak się pozuje.
Żadna z nich nie wie, jakie to uczucie stać przed lampami, które błyskają prosto w oczy i nadal uśmiechać się.
Skąd więc pomysł, żeby wstawić je przed obiektyw?!

Całuśna dziewczyna ze zdjęcia powyżej obchodziła niedawno urodziny (po raz kolejny- wszystkiego dobrego Kochana ;)). Dalej będę opisywać ją jako "Solenizantka", co by się nikomu nie myliła. Solenizantka to przyjaciółka z dzieciństwa mojej Współlokatorki. Współlokatorka zapytała mnie, czy byłaby możliwość zorganizowania Solenizantce prezentu-niespodzianki w postaci sesji zdjęciowej? Byłam jak najbardziej na tak, jako że nawet sama chciałam namówić Solenizantkę na sesję, bo ma ciekawe rysy twarzy.

Tak więc miała być jedna modelka, szybki makijaż, szybka sesja.

Ale przecież zawsze są jakieś komplikacje ;)

W dzień sesji zjawiły się: Współlokatorka, Solenizantka i jeszcze jedna koleżanka, którą nazwiemy "Kociakiem" (dlaczego- okaże się później). I jakoś tak w trakcie malowania Solenizantki okazało się, że w sumie Współlokatorka i Kociak też chcą stanąć przed obiektywem, tak na doczepkę, na pamiątkę z tych urodzin.

Tak więc miałam do wykonania trzy makijaże zamiast jednego ;)
I tym sposobem, zrobił się poślizg czasowy... Byłyśmy spóźnione już pół godziny na sesję, a ja nadal malowałam! Na szczęście Fotograf to wyrozumiały facet, zamiast czekać na nas, przyjechał z całym sprzętem. (Jak Mahomet nie mógł do Góry, to Góra przyszła do Mahometa ;))

Jak przebiegła sesja? Cóż... Skończyło się na tym, że każda z dziewczyn miała własną sesję :D A efekty?
Zapraszam do oglądania!

Na początek, Solenizantka:

 (Klasyczny złoto-brązowy smoky połączyłam z kobaltowym cieniem na dolnej powiece. W ten sposób podkreśliłam ciemne oczy i karnację Solenizantki.)


 (Każdej z dziewczyn doklejałam sztuczne rzęsy. Na sesji wszystkie rzęsy trzymały się świetnie dzięki klejowi DUO z Inglota. Jednak rzęsy Solenizantki wieczorem, gdy dziewczyny poszły na imprezę, odmówiły posłuszeństwa i jak określiła sama Solenizantka- "zaczęły żyć własnym życiem i poszły w tany!")




Kolejna przed obiektywem stanęła Współlokatorka:

(Kobieta o urodzie i cierpliwości Anioła a charakterze Diablicy! Więcej Jej zdjęć nie mogę opublikować, nie dostałam zgody ;) Dać kobiecie bat do ręki i wychodzi charakterek!!!)




No i Kociak! I już wiadomo, skąd taka ksywka:

 (Antonina nie lubi robić za rekwizyt do sesji. Na szczęście na tym zdjęciu nie ma miny w stylu "Grumpy Cat")

 (Mimika świetna, prawda? Kociak w ogóle nie była skrępowana przed obiektywem!)






 (Zgadnijcie, jak uzyskałyśmy efekt wiatru we włosach? Suszarka do włosów zastąpiła wiatrak :D)

I jak Wam się podoba?
Ja jestem niesamowicie dumna z dziewczyn, podołały postawionemu wyzwaniu!
A po sesji... Ja musiałam zmykać do pracy a dziewczyny poszły szaleć na mieście!! Dziwicie się, że cieszyły się zainteresowaniem płci przeciwnej? Ja nie :D

A na koniec jeszcze taki bonusik w postaci backstage:

 ("Azime, zabiję Cię... Niech tylko Solenizantka mnie puści...")

 (W pracy trzeba jakoś wyglądać, także maseczka z drożdży była jak znalazł. Moje Modelki!)

Pozdrawiam!
Fotograf: LINK


"Unda attingit
Te et abducit
Te in profunda
Sicut es unda"


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2017 kosmetologia-naturalnie.pl