[23.] Recenzja tuszu Rimmel Sexy Curves

Dzień dobry!

Dawno nie pisałam żadnej recenzji, dlatego dziś skupimy się na kolejnym kosmetyku, który obowiązkowo MUSI znajdować się w mojej kosmetyczce. O jakim kosmetyku mowa?



Nie wyobrażam sobie makijażu bez wytuszowania rzęs! To jak przysłowiowa wisienka na torcie, kropka nad "i". Nawet jeśli nie używamy cieni do powiek, samo użycie maskary sprawi, że nasze oko będzie piękniej wyglądać.

Jedną z moich ulubionych maskar jest "Sexy Curves" od Rimmel. Używam ją od kilku lat (własciwie od kiedy jest dostępna na rynku) i nie odczuwam potrzeby jej zmiany. Jak dla mnie jest to maskara idealna! 

Ale najpierw przeczytajmy, co producent pisze o produkcie:
"Maskara Sexy Curves - rzęsy wyraźnie pogrubione, wydłużone nawet 7 razy za jednym pociągnięciem, seksownie podkręcone do 70% odporna na rozmazywanie, delikatna dla oczu, nawilżająca i odżywiająca. Wyjątkowy kształt szczoteczki Triple Plump maksymalizuje objętość rzęs, podkręca je i rozczesuje. Krótsze włoski szczoteczki pogrubiają rzęsy i tworzą objętość, natomiast dłuższe włoski podkręcają rzęsy i separują je."

Cena: 27zł / 8ml

Ten tusz rzeczywiście bardzo mocno podkręca rzęsy i wydłuża je i za to ją uwielbiam- swoje rzęsy mam krótkie i proste, po pomalowaniu Sexy Curves nawet nie potrzebuję użyć zalotki. Dodatkowo ma kolejną, ważną dla mnie zaletę- nie skleja rzęs, nie robi tzw. "efektu owadzich nóżek". Każda rzęsa jest wytuszowana osobno, maksymalnie wydłużona i podkręcona. Kilkakrotnie słyszałam komplement, że mam piękne rzęsy. Odpowiadam wtedy: "To nie rzęsy, to tusz"- SC wygląda na rzęsach bardzo naturalnie a jednak efekt jest powalający. To właśnie lubię- podkreślenie naturalnej urody a nie przerysowanie :). No, chyba, że mowa o sesjach zdjęciowych i piórach w makijażu ;). 
Wracając do SC- nie osypuje się, nie kruszy, szybko schnie i nie odbija się na powiekach. Na internecie można przeczytać skrajne opinie o SC, ja jednak jestem jej wielką fanką! 

Minusy? Tusz nie wydłuża aż 7-krotnie (producent tutaj obiecuje gruszki na wierzbie, tego chyba nie potrafi żadna maskara). Nie zauważyłam też pogrubienia, ale osobiście nie przepadam za pogrubiającymi tuszami. 

Spotkałam się z opinią, że tusze z Rimmel uczulają. Osobiscie nigdy się z tym nie spotkałam, noszę soczewki kontaktowe, mam wrażliwe oczy a jednak SC mogę spokojnie używać. Także nie spotkałam się z wystąpieniem alergii u żadnej z modelek z którymi współpracowałam.

Sexy Curves odniosła sukces, dlatego powstało kilka modeli SC "do zadań specjalnych"!

Pierwszym "ulepszaczem" był tusz w odcieniu jeszcze głębszej czerni- Extreme Black. Na półce sklepowej można go odróżnić od podstawowego SC tym, że ma ciemnofioletowe opakowanie:
               Klasyczny SC                                                                 SC Extreme Black

Używałam obu modeli. Jednak nie zauważyłam dużej różnicy w odcieniu czerni :)
Kolejny model SC posiada wodoodporne właściwości:


Nigdy go nie używałam ze względu, że nie używam wodoodpornych kosmetyków. Nie z jakiegoś przekonania, uprzedzenia, jakoś tak nie potrzebuję :) Na basen czy nad rzekę po prostu nie robię makijażu ;) Jednak gdybym kiedyś szukała wodoodpornej maskary, na pewno sięgnę po SC- w dodatku kolor opakowania taaak mnie kusi :D

Ostatnią wypuszczoną linią SC był Full Figure- miał zapewnić maksymalne pogrubienie.
Producent zachwala: "Dzięki specjalnie wyprofilowanej szczoteczce seksownie pogrubia i podkręca rzęsy. Nie rozmazuje się, wyjątkowo trwały." Kupiłam ten tusz jako że akurat w drogerii nie mieli klasycznego SC ani Extreme Black. Mimo, że SC Full Figure należy do tuszy pogrubiających, postanowiłam zaufać tej marce i wypróbować go. Osobiście byłam zadowolona z zakupu, jednak fanki pogrubionych rzęs mogą się bardzo rozczarować. Ten tusz kompletnie nie pogrubia. W tym modelu denerwowała mnie szczoteczka. O wiele bardziej wolę materiał, z którego wykonana jest szczoteczka w klasycznym SC i Extreme Black. 


Szczoteczka w przybliżeniu

Zaprezentuję swoje rzęsy przed i po tuszowaniu. Mimo, że mój aparat w telefonie jest bardzo kiepski, widać diametralną różnicę. 

 Naturalne rzęsy

Po użyciu SC


 Porównanie rzęs przed i po. Po lewej stronie rzęsy wytuszowane, po prawej- nie.




Reasumując: polecam tusz osobom, które lubią naturalność oraz tym, które chciałyby mieć długie i podkręcone rzęsy. Paniom, które stawiają na pierwszym miejscu efekt pogrubienia rzęs- odradzam.

Pozdrawiam serdecznie!

EDIT 25.01.15r
Tusz został wycofany ze sprzedaży. Długo szukałam jego zastępcy, zapraszam do recenzji nowego ulubieńca: KLIK! 
 



6 komentarzy:

  1. Używanie go to kwestia tego, że obiecałam sobie, że będę zużywać kosmetyki do końca, próbuję go na różne sposoby, metoda na mokro ktorą dziś wypróbowałam spisuje się dobrze ;) Róży też nie lubię, bo mam wrażenie, że mi po prostu nie pasują...
    do Rimmela mam dość duży dystans, ale o tym, który opisujesz nawet pojęcia nie miałam. Świetnie Ci wydłuża rzęsy i ma świetną szczoteczkę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram pomysł ze zużywaniem kosmetyków do końca ;) Przynajmniej nie masz wrażenia, że wyrzuciłaś pieniądze w błoto.
      Z Rimmelem tak jest- jedni go kochają, inni nienawidzą. Zalezy, co komu pasuje ;)

      Usuń
  2. Nigdy wcześniej nie miałam tego tuszu,ale lubię tusze do rzęs,które mają silikonowe szczoteczki,dlatego myślę,że mogłabym się skusić na jego zakup.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczoteczka spisuje się świetnie :)

      Usuń
  3. czy ten tusz ma sylikonową szczoteczke?? Ja ostatnio kupiłam taki z zestawu świątecznego. https://www.facebook.com/RimmelPolska. Skusiła mnie cena no i konkurs ;)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2017 kosmetologia-naturalnie.pl