[4.] "Jaszczureczka" i stylizacja na szalone lata 80`

[4.] "Jaszczureczka" i stylizacja na szalone lata 80`

Witam! Dziś zaprezentuję kolejne nowości, sesja sprzed 2 tygodni :)
Z racji tego, że przez dłuższy czas miałam zastój od sesji, wróciłam  do wizażowania ze zdwojoną siłą i 10 000 pomysłami na minutę. Nawiązałam współpracę z Martyną, która akurat była w trakcie przygotowywania filmiku złożonego z różnych kadrów i ujęć. Martyna chciała na filmie pokazać młodość, świeżość, radość. Zdjęcia robiła przez całe dwa weekendy, była umówiona z kilkoma modelkami. Mnie przypadły 3 modelki do wymalowania, cały jeden dzień w pracy :) Na razie pokażę Wam efekty sesji, filmik dodam, gdy będzie ukończony.
Spakowałam kosmetyki, koniecznie notatki z biochemii powędrowały do torebki, żebym czasem nie nudziła się podczas zdjęć. Wsiadłam w pociąg i pojechałam pozwiedzać Śląsk zza szyby przedziału ;)
Na dworcu od razu spotkałam pierwszą modelkę- Marysię. Od razu przypadło mi do gustu jej ciepłe usposobienie- szybko znalazłyśmy wspólny język, podczas wykonywania wizażu nie było drętwo. Marysia ma piękne rysy twarzy, a przede wszystkim onieśmieliły mnie jej zmysłowe usta! Mam nadzieję, że malowałam je nie po raz ostatni!!! Kolejnym atutem Modelki była kaskada gęstych, kręconych włosów sięgających aż do pasa! Zresztą- Marysia była kiedyś modelką agencji Hook, co wyraża wiele "samo przez się".
Przystąpiłam do wykonywania makijażu- oczywistym było, że usta Modelki będą grały pierwsze skrzypce. Postanowiłam zrobić jej gradientowe usta, których wykonywanie wielokrotnie ćwiczyłam na sobie, a nie miałam okazji pomalować tak modelki. Spragniona wiosny oraz żywych kolorów zdecydowałam się na gradient od szafiru, przez odcienie zieleni do złota. Spodobała mi się ta kombinacja kolorów, postanowiłam celowo zrobić makijaż oczu w tej samej tonacji. Już w trakcie malowania Marysi przyszła mi do głowy myśl, że wygląda jak Jaszczura (w pozytywnym tego słowa znaczeniu ;)). Wykończeniem stylizacji były fioletowe paznokcie i fioletowy komplet biżuterii (własność Modelki).
Tym razem nie asystowałam przy robieniu zdjęć- musiałam nauczyć się na kolokwium z biochemii, dlatego pozostałam w pokoju w którym był wykonywany makijaż i w oczekiwaniu na kolejną modelkę, zgłębiałam się w odmętach koenzymów, aminokwasów i cykli biochemicznych. Nic porywającego, niestety.
A oto efekty sesji:






Ma genialną mimikę, prawda? Uwielbiam takie Modelki, które potrafią pokazać emocje!!!

W oczekiwaniu na drugą modelkę zdążyłam pochłonąć paczkę ciastek... Uh, kto zostawia słodkości przy mnie? Ale żeby nie było, kolejnego opakowania nie tknęłam, ponieważ pojawiła się druga Modelka- Sensh. Od razu gdy weszła, dało się poczuć, że jest zakręcona, jak jej fryzura ;) W dodatku było w niej coś tak szalonego, ekstrawaganckiego, że postanowiłam podkreślić jej niespokojną naturę poprzez mocny make-up. Zaczęłam od oczu, również poszłam w zielenie, ale tym razem wykonałam klasyczne smoky eyes. Mocno podkreśliłam kości jarzmowe, zaczęłam zastanawiać się nad ustami. Ten makijaż musiał grzeszyć kolorami! Rzuciłam do ekipy pytanie: "A może by tak zrobić jej soczyście różowe usta?" - "A rób, co chcesz!"- usłyszałam w odpowiedzi ;) Tym sposobem Sensh coraz bardziej przypominała osobę wyciągniętą prosto z lat 80` ;) Zaróżowiłam jej delikatnie policzki, dałam opaskę z kwiatkiem i odesłałam do Martyny. "Z tą szminką miałaś genialny pomysł."- usłyszałam komplement. I było mi niesłychanie miło!
Sensh mimo, że jest początkująca, na sesji spisała się doskonale! Obym miała więcej takich modelek!!!
Efekty:



Modelki były rewelacyjne, ale właściwie żadna sesja nie przebiega bezusterkowo. Okazało się, że trzecia modelka nie raczy się zjawić.

Dziękuję wspaniałej ekipie za współpracę! Z Martyną  spotykamy się znów 14.04 i będziemy tworzyć kolejne, ciekawe projekty. Linki do portfolio:
Martyna: http://www.maxmodels.pl/fotograf-26em.html
Marysia: http://www.maxmodels.pl/modelka-marysia.html
Sensh: http://www.maxmodels.pl/modelka-sensh.html
I taka kochana, czerwonowłosa asystentka: http://www.maxmodels.pl/fotograf-26em/portret-zdjecie-3237032.html :D

A z okazji nadchodzących Świąt chciałabym złożyć wszystkim najserdeczniejsze życzenia! Przede wszystkim wiosny, kolorów, szczęścia i radości!!!!

Pozdrawiam!
[3.] Efekty sesji "La Katrina"

[3.] Efekty sesji "La Katrina"

Wczoraj późnym wieczorem Łukasz podesłał mi link z gotowymi zdjęciami "La Katrina". Ze względu na porę oraz fakt, że wczoraj już dodałam jeden post, zostawiłam przyjemność opublikowania świeżych zdjęć na dziś. A oto i efekty:










Wyrazy uznania dla fotografa za szybką obróbkę zdjęć! Przeglądam te zdjęcia i jestem dumna za całej ekipy. Podołaliśmy zadaniu!

Tymczasem zapraszam do przeglądania portfolio fotografa i modelki:

Foto: https://www.facebook.com/pages/Łukasz-Mizgała-Photography/174118576051304
Modelka: http://www.maxmodels.pl/modelka-reachforthedream.htm


Pozdrawiam!
[2.] Fotografka, która błyskając opowiada baśnie.

[2.] Fotografka, która błyskając opowiada baśnie.

Witam!
Parę godzin temu wróciłam z sesji nagraniowej do Ogólnopolskich Wyborów "Miss Polka 2013". Odpoczęłam nad książką do farmakologii i postanowiłam zrobić sobie przerywnik pisząc do Was :) Jednak "Miss Polka" opiszę później, teraz chciałabym przedstawić Wam Tulipannę- Zosię, czyli fotografkę, która tak na prawdę otworzyła przede mną barwny świat zdjęć.
Link do PF Zosi: >>TU<<
Zanim zaczęłam wykonywać makijaże, troszkę pozowałam. Jednak nie wiązałam z tym planów na przyszłość, chciałam mieć po prostu pamiątkę w postaci zdjęć. Zosia zaprosiła mnie na sesję, gdy miałam 17 lat. Oczarowały mnie jej prace, więc zgodziłam się na współpracę. Stremowana, z duszą na ramieniu, pojechałam do Krakowa. Zosia okazała się niezwykle ciepłą osobą, wzięła mnie pod opiekę w wielkim mieście- wpakowała do tramwaju, na mieszkaniu nakarmiła ciepłym obiadem (ryż + masło i vegeta? Nie pamiętam dokładnie, ale smakowało nieziemsko!). Byłam laikiem, jeszcze nie wiedziałam jak przebiega sesja w studio. Jednak Zosia miała wszystko zaplanowane- miała pomysł i chciała go zrealizować. Upięła na mnie stylizację, wymalowała mnie (w wieku 17 lat potrafiłam używać jedynie tuszu do rzęs!) i ustawiła przed obiektywem. Zrobiła kawał dobrej roboty! Ale wyniosłam stamtąd lekcję: jeśli chcesz zrealizować swój pomysł, musisz przygotować go od podstaw, nie liczyć na osoby trzecie. Moja wizja jest w mojej głowie, tylko ja ją widzę. Dlatego teraz, gdy chcę wykonać jakiś projekt, sama szykuję stylizacje, rekwizyty i oczywiście makijaż. Oto efekt naszej współpracy:


A ta rudo-biała piękność to Czarodziej, kot Zosi ;)

Po 4 latach umówiłyśmy się z Zosią ponownie na sesję. Jechałam do niej z radością! Spakowałam do torby kosmetyki, rekwizyty, biżuterię. Tym razem i ja byłam przygotowana! Dostrzegłam Zosię na dworcu- mimo, że nie widziałyśmy się te kilka lat, rozmawiałyśmy, jakbyśmy nie widziały się tylko jeden dzień. Nic się zmieniła- nadal ciepła, uśmiechnięta o artystycznej duszy. A Czarodziej!!! To już nie ten malutki kociak z powyższego zdjęcia, teraz jest z 5x większy (również wszerz ;)) Sama Zosia stwierdziła, że bardzo się zmieniłam- ostatnio odbierała z dworca wystraszoną dziewczynkę, teraz wita ją pewna siebie kobieta. Zresztą, jak sama napisała na jednej ze swoich stron:

"Ach... nad słowami kluczami rzadko się zastanawiam i... rzadko są adekwatne do zdjęcia

Może to jest zdjęcie bardziej dla mnie niż dla innych. Bo ta dziewczyna to ta sama dziewczynka co na tym zdjęciu:
(link do zdjęcia z kotem)  tylko kilka lat później. Dla mnie to niezwykłe, że tak bardzo się zmieniła... i stąd też ten zegarek celowo zamknięty. Tylko, że to są nawiązania, które dla innych są niezrozumiałe, dlatego może to zdjęcie bardziej dla mnie."


Fotografia: Zofia Rojek
Make-up & modelka: Azime
Stylizacja: wspólna


Wiemy, że jeszcze kiedyś na pewno będziemy współpracować! Dla takich efektów- zawsze, wszędzie!

Idąc tokiem myśli Zosi- kolejne sesje, które planuję, będą przygotowane przeze mnie "od stóp do głów". Po Świętach mam zaplanowane dwie sesje, które od dawna chciałam zrealizować- kociaczka i burlesque. Modelki już są, fotograf też, nawet fryzjer! Czuję, że będzie czym się chwalić.
Przeglądając prace Zosi, w każdym zdjęciu widzę jakąś historię, baśń, przesłanie. Podoba mi się to i chcę iść w kierunku artystycznej realizacji opowieści kłębiących się w mojej głowie. Czuję, że jestem gotowa, podołam temu zadaniu. Pierwszym moim baśniowym projektem będzie "Faun", ale cii... o tym innym razem ;)

Pozdrawiam serdecznie!
[1.] Witam serdecznie! Opis dzisiejszej sesji.

[1.] Witam serdecznie! Opis dzisiejszej sesji.

Witam na moim blogu poświęconym wizażowi, kosmetykom, urodzie. Może początkiem wstępu kilka słów o mnie:

Nazywam się Azime, studiuję kosmetologię na Śląskim Uniwersytecie Medycznym a od września 2012r. czynnie działam jako wizażystka. Odkąd pamiętam, zawsze fascynowały mnie kosmetyki, nie tylko te kolorowe, ale również pielęgnacyjne- ich właściwości, możliwości jakie dają. Gdy w liceum przeglądałam ofertę szkół wyższych, przeczytałam, że istnieje taki kierunek jak "kosmetologia" postanowiłam iść w tym kierunku, robić to, co lubię, co będzie mi sprawiać przyjemność aż do- nieszczęsnego- 65 roku życia ;) Tak też przystąpiłam do rozszerzonej matury z biologii i chemii, a później dostałam się na wymarzone studia! Także w trakcie nauki w liceum pojawiło się marzenie, by zajmować się wizażem zawodowo. Brakowało mi jednak wiary w siebie, w swoje możliwości i umiejętności. Dostając się na studia miałam możliwość ćwiczenia swoich umiejętności manualnych, dowiadywałam się przydatnych informacji z zakresu pielęgnacji i upiększania skóry, ale ciągle nie było to coś, co całkowicie satysfakcjonowałoby mnie. W końcu za namową znajomego fotografa postanowiłam zacząć działać jako wizażystka i... dałam radę! Każde kolejne zlecenie było dla mnie na wagę złota! Każda kolejna umalowana twarz była dla mnie powodem do dumy i satysfakcji.
Z racji tego, że najczęściej maluję przy sesjach zdjęciowych, które -notabene- zawsze przebiegają w miłej atmosferze, z którymi wiąże się wiele pozytywnych wspomnień i ciekawych, wartych zapamiętania ludzi- postanowiłam założyć bloga, by móc opisać przebieg mojej pracy. Wiele osób pyta mnie "Jak wygląda sesja? Jak to się dzieje? Ale co, jak, dlaczego?" - postaram się odpowiedzieć na te pytania ;)
Dziś- 23 marca 2013r.- malowałam do sesji, do której wykorzystałam motyw "La Katriny". Na tę sesję umawiałam się z fotografem- Łukaszem M. - od dłuższego czasu. Najpierw nie mogliśmy się dogadać z wybranymi modelkami odnośnie terminu, później ja miałam napięty grafik. W końcu trafiła się sobota, gdy oboje mieliśmy czas. Rozpoczęły się poszukiwania modelki- zgłosiła się. Super, wszystko już zaplanowane, zorganizowane, umówione. Jednak nie dostałam od niej potwierdzenia o przybyciu na sesję, więc rozpoczęło się gorączkowe poszukiwanie modelki w zastępstwo. Udało się- na 14.00 będzie. Zadowoleni, że jednak sesja się odbędzie, schodzimy się u mnie na mieszkaniu. Łukasz szykuje sprzęt, ja wypatruję modelki. Czekamy, czekamy i... nic... Zaczynamy desperackie szukanie modelki/ zwykłej dziewczyny/ kogokolwiek. Fora modelingowe, znajomi, kobiece fora- nigdzie nie ma żadnej chętnej dziewczyny na sesję! Dosłownie w ostatniej chwili odezwała się do nas nasza La Katrina! Szybciutko, w 30 min dotarła do nas! Niesamowita dziewczyna! Zaraz po treningu tańca zdążyła zebrać się na sesję i zjawić się! Podziwiam :)
Tak więc, zadowolona, że sesja się uda, wzięłam La Katrinę w obroty- ubrałam ją w czarną koszulkę z rozszerzonymi rękawami, gorset, tiulową spódniczkę, ażurowe rajstopy. Wizaż zajął mi około godziny, ale warto było tyle się z nim namęczyć!!!

Zdjęcia w trakcie pracy:

Zaczynamy! Po demakijażu zaczynamy od rozjaśniania cery podkładem "Star Gazer". Do nabycia na restyle.pl. Podkład rzeczywiście rewelacyjnie rozjaśnia cerę i jak najbardziej nadaje się do takowych stylizacji, jednak ma jedną poważną wadę- fatalnie się nakłada i pozostawia smugi. Jednak za pomocą pędzla do podkładu dałam radę ;)

 Wytrwale, powoli, pokrywam podkładem całą twarz.

 Po nałożeniu podkładu, upudrowałam twarz Modelki białym pudrem tej samej firmy co podkład, również do nabycia na restyle.pl. Puder dodatkowo pomógł uporać się z pozostałymi gdzieniegdzie smugami. W tym makijażu niezwykle ważna była dbałość o szczegóły- musiałam pamiętać nawet o upudrowaniu wnętrza małżowiny usznej!! :) Zaczynam rysować szczegóły- najpierw oczodół.

Pokrywam czarnym cieniem cały obszar narysowanego przeze mnie oczodołu.

Teraz czas na namalowanie drugiego oczodołu. Wcale nie było to proste zadanie- musiałam dbać o identycznie symetryczny wygląd obu oczodołów. Dodatkowo anatomicznie połączenie kości klinowej z jarzmową i czołową tworzy lekkie zapadnięcie, więc musiałam przeciągnąć półokrąg oczodołu, by nie wyglądał płasko. Również musiałam mieć na względzie fakt, że nie mogę sobie pozwolić na zbyt wiele poprawek podkładu i pudru, by nie "zaciapać" makijażu. Precyzja i skupienie- to była myśl przewodnia.

Po skończeniu oczodołów przyszedł czas na usta- kto chce buziaka? :D

I znów ważna była precyzja- by wykonać dokładnie taką samą kreskę po obu stronach. Zadanie utrudniał fakt, że nie miałam jak się odpatrzeć, czy dobrze prowadzę linię!!

Lekko skorygowałam kształt ust modelki.

Najważniejsza część- ozdabianie narysowanej czaszki motywami roślinnymi. Nie widziałam jeszcze La Katriny z tak wykonanym wzorem i stwierdziłam, że spróbuję- nie żałowałam, to był strzał w dziesiątkę! 
 Po odciśnięciu motywów roślinnych nadszedł czas na końcowe poprawki. M. in. obrysowanie wodnej linii oka czarną kredką...

 ... czy doklejenie kilku kryształków po bokach oczodołów!

Po skończeniu makijażu czas zabrać się za fryzurę. Plan był prosty- upinamy włosy i wplatamy... Strusie pióra! Łukasz ma dostęp do ogromnej ilości strusich piór, więc wykorzystaliśmy je. Przy okazji dostał mi się prezent- cała siata takowych piór! Strasznie mnie to cieszy- uwielbiam pióra, nie tylko przy sesjach zdjęciowych ale również do ozdoby mieszkania czy biżuterii.

 Miejsce pracy (pobojowisko!)


Asystentka sesji zdjęciowych- Antonina. Jak widać- tak samo jak i ja uwielbia pióra. Dorwała się do jednego i.. cóż... nie pozostało w jednym kawałku.

Gdy już nasza La Katrina była gotowa, odesłałam ją przed lampy i obiektyw Łukasza. Modelka sprawdziła się świetnie- umiała pozować i wiedziała, czego się od niej oczekuje. Potrafiła ustawić się jak najkorzystniej do obiektywu. Bardzo to cenimy z fotografami, gdy modelka potrafi pozować, a nie stoi i pyta "Co mam teraz zrobić?". Podczas fotografowania udało mi się zrobić kilka zdjęć swoim aparatem w telefonie, dlatego jakość jest okropna, ale ważne, że coś niecoś jest uchwycone:

 La Katrina dostała ogromne białe strusie pióra i tiul jako rekwizyty. Świetnie sobie poradziła z pozowaniem z nimi. A sesja była sponsorowana przez Żywiec Zdrój (audycja zawiera lokowanie produktu) xD

 "Chyba nie robisz mi zdjęcia?!" - Łukasz przy pracy.

Makijaż i fryzura w pełnej krasie. Efekt siwych pasm uzyskałam spryskując fryzurę suchym szamponem (swoją drogą uwielbiam ten kosmetyk! Warto się w niego zaopatrzyć. Gdy rano budzę się z oklapniętą fryzurą a nie mam czasu na mycie głowy- ten kosmetyk spisuje się na medal!)

 Łukasz w akcji ;)

Modelka i Fotograf w czasie pracy. Jak widać- warunki troszkę spartańskie, ale liczy się efekt zdjęć!

W międzyczasie, gdy odbywały się zdjęcia, wpadłam na pomysł, że może Modelka mogłaby puszczać z ust obłoczek dymu? Ekipa przyznała, że to mógłby być dobry pomysł. Tak więc rozpaliłam fajkę wodną, po całym mieszkaniu rozniósł się różany zapach. Szybka nauka zaciągania się i powolnego puszczania dymu. Próbujemy. Jednak światło uniemożliwiało uzyskanie dobrego efektu, więc zrezygnowaliśmy z dymu. Ale cóż- skoro fajeczka już rozpalona a ja skończyłam na dziś pracę... To czas na relax ;)


Po skończonych zdjęciach, zmyciu charakteryzacji i spakowaniu sprzętu, nakarmiłam La Katrinę i Łukasza naleśnikami robionymi własnoręcznie... przez moich współlokatorów :P Grunt, że były smaczne i nikt nie padł z głodu.
Oczekujcie efektów sesji :) Dziękuję za poświęcony czas, mam nadzieję, że miło czytało się mój wpis. Na zakończenie- jedno gotowe zdjęcie z dzisiejszej sesji:

 

Pozdrawiam i życzę dobrej nocy!!!!




Copyright © 2017 kosmetologia-naturalnie.pl